A kiedyś miałem sen… – Tomik poezji Zenona Faszyńskiego …13

(…) po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada (…).
Ale (…) jestem pewien, że ani śmierć, ani życie (…)„ ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, (…)
Ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Dlatego czuwajcie (…)
czytanie z uroczystości o św. Stanisławie, por. Dz 20,29,31; Rz 8, 37-39)

We wspomnienie św. Stanisława głównego patrona Polski

Płacze niebo wiosennym deszczem nad moją Ojczyzną,
gdy w liturgii śpiewamy Gaude Mater Polonia,
uroczyście wspominając św. Stanisława ze Szczepanowa
biskupa, męczennika, głównego patrona Polski.

Ale jak tu się radować św. Stanisławie,
gdy w twoim królewskim Krakowie
nobliści pióra, Szymborska i Miłosz mówią tak temu
co chore i zboczone,
a rektorat Uniwersytetu Jagiellońskiego użycza swoich
murów
na prelekcje, konferencje prolesbijsko-gejowskie.
W Warszawie elity polityczne z prezydentem Kwaśniewskim
i z premierem Millerem oraz swoją drużyną,
przebrani w czerwone spodenki i niebieskie koszulki
w żółte gwiazdki,
walczą w parlamencie o aborcję na życzenie, a jak się da
to i o eutanazję.
Z kolei magnaci medialni i twórcy kultury z Agnieszką
Holland, panem Raczkiem
w telewizyjnej debacie nie pozostawili suchej nitki
na Pasji Gibsona.
Prymas, Wałęsa, liberalna prawica mówią referendalne tak
unijnym sodomsko-gomorskim strukturom
z nadzieją, że naród polski stanie się koniem trojańskim
dla Europy bez Boga.
Wprawdzie ojciec Tadeusz Rydzyk
poprzez Radio Maryja, telewizję TRWAM, Wyższą
Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej
stara się obudzić Polskę z medialnego zakłamania,
zachęcając do mówienia: tak-tak, nie-nie,
ale jak na razie jest to wołanie na puszczy demokratycznej
mniejszości narodu.

Św. Stanisławie, można byłoby tak dłużej żalić się…
Ale muszę powiedzieć ci jeszcze o ks. Jerzym,
który tak jak ty, mówił prawdę i tylko prawdę o Tym,
który jest Prawdą.
Skończył podobnie, jako Męczennik.
Cóż, znamy to z historii, która lubi się powtarzać,
i jak widzisz Święty Męczenniku wciąż nie uczymy się
na błędach.
Słowo znów nie przemówiło i wsiąkły bratnie krople
krwi w oj czystą ziemię.
I choć sądy po dziś dzień nieskore są do wyjaśnienia
całej prawdy tego bratobójstwa,
to jednak wierzę, że mimo tego, krew ta wołać będzie
z jeszcze większą siłą niż słowa ks. Jerzego za życia.
A Bóg Ojciec, wcześniej czy później, powtórnie zapyLa:
Kainie, gdzie jest brat twój, Abel?
I może wreszcie męczeństwo to otworzy oczy mojej
Ojczyźnie na to,
o czym mówiła i nadal nie przestaje wołać i to już
nie tylko z krakowskich Łagiewnik,
ale z wysokości nieba święta Sekretarka Bożego Miłosierdzia:
Polskę szczególnie umiłowałem,
a jeżeli posłuszna będzie Woli Mojej,
wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie Iskra,
która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.
W tym zatroskaniu łączę się duchowo z tobą św. Stanisławie,
z ks. Jerzym, z siostrą Faustyną i całym Niebem
oraz zgromadzonymi na krakowskiej Skałce
i na kolanach wołam:
Polsko, ty moja Ojczyzno, wciąż tak wiele mnie kosztujesz
A trzeba tylko uwierzyć i zawierzyć, aby wejść gdzieś
dalej niż NATO, niż UE,aby wejść tam, gdzie złodzieje nie włamują się
i nie kradnę
Polsko, ty moja Ojczyzno, trzymaj się kardynała
z krakowskiej stolicy biskupiej św. Stanisława
dziś Białego Proroka,
Wikariusza Pana naszego Jezusa Chrystusa,
aby wolność nie stała się twoją niewolą.

 Kilka prostych słów prostaczka o PASJI i coś więcej…

Straszne okrucieństwo oprawców — człowieka
wszechczasów!!!
A jak człowieka wszechczasów, to także moje i twoje
Grzechy
były już tam na drzewie Krzyża w przebitym sercu
Odkupiciela.
I właśnie, dlatego, te ostatnie dwanaście godzin życia
Pana naszego Jezusa Chrystusa,
ukazane, przez Gibsona, to żaden antysemityzm,
co usiłują wmówić nam starsi bracia w wierze,
których ojcowie krzyczeli przed Piłatem:
Krew Jego na nas i na dzieci nasze.
Dla których niestety Ofiara Golgoty nadal pozostaje
zgorszeniem,
a zatem Pasja też może gorszyć
logiczne i konsekwentne, choć pozbawione wciąż
prawdy;
Tego, który jest Prawdą.
To po pierwsze.

Z kolei z innej strony tego religijno-historycznego przesłania,
emanuje wręcz niepojęty spokój,
naprawdę niepojęty i jeszcze raz niepojęty,
z jakim Zbawiciel przyjmuje i znosi z miłością cierpienie
aż do przysłowiowej kropki nad i
Ojcze, wybacz im, bo nie, wiedzq, co czynią. Wypełniło się.
Właśnie to i tylko to się liczy — Miłość zwyciężyła grzech!
Bóg Człowiek odkupił człowieka!
To po drugie.

I nic tu, po niemal naukowych, ale i niegrzecznych
wywodach
hollywoodzkich reżyserów, krytyków a nawet polityków,
ponieważ my prostaczki i tak po trzech dniach radośnie
zaśpiewamy:
Alleluja, Chrystus Zmartwychwstał!!!
Prawdziwie Zmartwychwstał, Alleluja!!!
I po dziś dzień na świadectwo tego wszystkiego,
wraz z setnikiem, który wprawdzie Już po fakcie,
ale rozpoznał czas nawiedzenia, wyznajemy:
Prawdziwie, Ten jest Synem Bożym,
wyczekując w tymże duchu z utęsknieniem
przyjścia w chwale nieba: Jestem, który Jestem.
To po trzecie.
A potem już tylko (…) to, czego oko nie widziało (…)
lub (…) zimno, płacz, zgrzytanie zębami (…). Innej drogi
nie ma.
I już dziś, tu i teraz wybieram błogosławieństwo lub
przekleństwo.
Po śmierci nie ma nawrócenia, ale jest Miłość, która
wołała i wciąż woła,
ponieważ czas miłosierdzia trwa, jeszcze trwa.
Ojcze, wybacz im i to jest naszą nadzieją.
Amen, amen, amen!!!

 Trochę już wiem, ale…

Wiem, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Karmisz mnie Panie w każdym czasie
i słowem, i chlebem — dziękuję Przyjacielu.
Wiem, że niczego nadzwyczajnego nie uczyniłem
i nie uczynię — (…) sługą nieużytecznym jestem (…)„
cóż mam, czego bym nie otrzymał (…)
Wiem nawet i to, że ów dzień przyjdzie jak złodziej,
ale nie lękam się, ponieważ wiem,
że nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten,
który nawet moje włosy ma policzone.
Wydaje się, że coś niecoś już wiem,
ale jednego nie wiem i wiedzieć nie będę,
dlatego trzeba mi, bo o tym akurat wiem,
ciągle modlić się i nie ustawać, czuwać i być gotowym,
aby to, o czym nie wiem,
nie spadło jak potrzask i zaskoczyło mnie.

 Uczta

Ołtarz,
Paschał,
Kapłan,
Chleb i wino,
Słowo,
Bliźni,
Ciało i Krew
To Ty, tam Ty, w tym Ty…
Ciało i Krew,
Bliźni,
Słowo,
Chleb i wino,
Kapłan,
Paschał,
Ołtarz
To Ty, tam Ty, w tym Ty

.Po śmierci Jolancie Cz.
Telegram

Wyrazy współczucia z powodu…
Postscriptum:
Ale ona nie umarła.
Trzeba się zdecydować:
Umarła, czy żyje.
Odpowiadam za każde słowo.
Przerywa zaniepokojona telegrafistka.
Proszę o cierpliwość:
Ona nie umarła, ona żyje;

Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

Ona wierzyła!!!


Pośmiertnie bratu Józiowi i siostrze Jadwidze
 Weselcie się duszki, my pamiętamy

Wrzuciłem grosik na renowację,
drugi grosik dla żebrzących rumuńskich dzieci;
trzeci grosik wesoło kołysze się
w zniczu-serduszku, cegiełce Caritasu,
gdy wspominam imiona bliskich,
wcześniej wypisane na wypominkowej kartce
i wysłanej do Lichenia
przed tron Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski.
Z niemniejszą modlitewną miłością ogarniam
także tych bezimiennych,
zagazowanych kilka dni temu w moskiewskim teatrze;
tych z jedenastego września z Nowego Jorku…
Nie chcąc pominąć mi jednego imienia Twego dziecka Boże,
oddaję Ci zrozpaczonego bezdomnego, który rzucił się
z dziesiątego piętra
z nadzieją, że w ten sposób wpadnie w Twoje ojcowskie
ramiona.
Ojcze, mimo tego nie zawiedź jego nadziei na lepsze jutro.
Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie

Faustyna

Głupiutka, wyśmiewana, nierozumiana
przez wspólnotę za życia.
Kontrowersyjna po śmierci dla Kościoła.
Apostołka Miłosierdzia. Sekretarka Chrystusa.
Od trzydziestego kwietnia
jubileuszowego dwutysięcznego roku,
już oficjalnie na całym etacie.
U nas na służbie, nasza sekretarka.
Biuro jej w dzień i w nocy
przyjmuje nasze modlitewne podania.
Te mądre, wzniosłe, świątobliwe
jaki te naiwne, proste, głupiutkie — ona je rozumie.
Bo choć Święta, nadal pozostaje
prosta, skromna, uboga a jakże dziś bogata.
Siostro z węzełkiem bez podstawówki.
Tak z podziwem i ufnością mówiła o tobie moja mama.
Nawet wtedy, gdy byłaś kontrowersyjna.
Wstawiaj się u Szefa za nami…

Pani Marii T i Pani Elżbiecie K.
Boża ekonomia

Maksymilian od rana do wieczora
trudził się w winnicy. W nagrodę
z denarem w kieszeni skończył
w obozowym krematorium.

Franciszek trochę się targował,
ale zdecydował się od południa
za denara podcinać latorośle.

Augustyn lubił się bawić i długo spać.
Dopiero wieczorem Gospodarz namówił go,
także za denara, podlewać winne krzewy.

Edyta pracowała w wielu winnicach
zanim najęła się za denarową dniówkę
do winnicy, która rodzi tylko zdrowe owoce.

Łotr nawet nie ruszył palcem, ale żałował,
że nie zerwał ani jednego grona.
To wystarczyło, aby otrzymać
denarową wejściówkę na ucztę zbawienia.

Mierzę, liczę, ważę.
Przeprowadzam różne kalkulacje,
a komputer ciągle wyświetla ten sam wynik:
niesprawiedliwe, niesprawiedliwe, niesprawiedliwe.
Nad ranem zmęczony, niewyspany,
ale radosny dochodzę do wniosku:
Boże — dziękuję Ci,
że Twoje serce to coś więcej niż kalkulator.
lnie zawsze dla Ciebie 2 +2 = 4.
Dobrze, że z ekonomią jesteś na bakier.

Cóż mam, czego bym nie otrzymał

Puk, puk…
Proszę, otwarte…
Dzień dobry. Poczta, list polecony. Zakładam okulary:
Fundacja Sztuki w Krakowie zawiadamia:
zestaw Pana utworów pt. Tylko miłość jest wieczna
otrzymał II nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie
Literackim.
Zapraszamy na wieczór poezji.

Listonosz chyba pomylił piętra.
Przecieram wizytówkę na drzwiach.
Imię i nazwisko jak na kopercie.
Numer też się zgadza.
Miasto nad Narwią, kod 18-400.
Wszystko na swoim miejscu.

Maryjo! Dziękuję i gratuluję.

Pierwszy konkurs…
I taka miła odpowiedzialna niespodzianka.
Z szuflady na świecznik?!

Czy to dla mnie?
Czy sprostam wyzwaniu?

Otwieram Testament Twojego Syna i czytam:
Nikt nie zapala świecy i nie stawia jej pod łóżkiem,
lecz na świeczniku, aby świeciła domownikom.
Rozumiem! To znaczy, że jest za.
Skorzystam z zaproszenia.
Stanę na świeczniku,
aby On świecił dookoła,
aby od Niego zapalały się kolejne świece.

Pani Ewie N.
***

Mówisz: nie jestem sługą, ale przyjacielem.
Dziękuję za zaufanie, ale zdaję sobie sprawę,
że samo słowo przyjaciel to wielkie słowo;
a to, co kryje się pod słowem przyjaciel
~
to jeszcze coś więcej.
Dlatego niełatwo mieć przyjaciela,
a jeszcze trudniej być przyjacielem.
To zobowiązuje, obliguje.
Mam także świadomość, że przyjaźnią nie możemy
bawić się.
A gdy już mamy przyjaciela,
to nie trzeba obawiać się, żałować, rozpaczać,
gdy on jest daleko, bo tak naprawdę, jest ze mną,
tylko inaczej.
Proszę Cię Panie, abym dorósł do słowa Przyjaciel!

127 Ogólnie 2 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Niech gala trwa wiecznie

3 października 2017 r. we wtorek była wyjątkowo ponura pogoda. Ciemno, zimno, mżyło od rana.  Pomyślałam, że za nic w świecie nie chciałabym umrzeć jesienią i w dodatku w tak pesym[...]