Czarne lata na łomżyńskiej ziemi. Rozdział II. 10.

JEZIORKO

J e z i o r k o gm. Piątnica

Trudno stwierdzić jednoznacznie, dlaczego las jeziorkowski stał się miejscem masowych egzekucji, ale najprawdopodobniej sprawiły to dwie okoliczności:
– W Jeziorku i Jedwabnem były dość liczne i aktywne posterunki niemieckiej żandarmerii.
– W 1942 roku władze hitlerowskiej administracji cywilnej podjęły decyzję likwidacji, przez zgładzenie, mieszkańców domów starców w Pieńkach Borowych i Łomży, zlecając to zadanie właśnie żandarmom z Jedwabnego i Jeziorka, a ci z kolei, wybrali najbliższy las – las jeziorkowski. Następne egzekucje poszły już prawdopodobnie „utartym szlakiem”.
Mord starców z Pieńk Borowych był pierwszą egzekucją, jaka odbyła się w tym lesie. Wprawdzie niektórzy świadkowie podają jako datę egzekucji, nie lato 1942 roku, a lipiec 1941, ale jest to niemożliwe, ponieważ, jak pisałem wyżej, Bezirk Białystok powstał dopiero 15 lipca 1941 roku. Tak więc lipiec 1941 roku, jako data egzekucji spowodowanej decyzją władz administracyjnych – i wobec faktu, że w czasie egzekucji istniał już w Jeziorku normalny posterunek żandarmerii, – jest niemożliwy do przyjęcia.
Jedno jest pewne – Jeziorko, jako miejsce kaźni nie powstało w 1941 roku i, w odróżnieniu od Giełczyna, nie było „podręcznym miejscem egzekucji”. Nie przywożono tu pojedynczych skazańców, a nawet niewielkich grup. W Jeziorku odbywały się tylko egzekucje masowe.

lipiec 1942 roku

Magistrat miasta Łomży, w latach 1939 -1942 utrzymywał dwa domy starców (dziś nazywałyby się Domami Opieki Społecznej): w Łomży przy ul. Polowej i we wsi Pieńki Borowe koło Jedwabnego. W lecie 1942 roku, starcy z domu w Pieńkach Borowych, zwrócili się do władz administracyjnych z prośbą o poprawę ich warunków socjalnych. Nie byli zatem pewno zdziwieni, kiedy w lipcu tegoż roku, ok. godz. 4-5 rano, dom został otoczony przez kilkudziesięciu żandarmów, którzy krzykiem nawoływali wszystkich do zebrania się przed budynkiem. Podawali przy tym, że pensjonariusze zostaną przewiezieni samochodami w lepsze warunki do Augustowa.1 Całe mienie starców a także ruchomości Domu, zostały załadowane na wyznaczone przez sołtysa Pieńk Borowych podwody. Furmanki ruszyły w kierunku Jedwabnego, a starcy, w eskorcie żandarmów, dwoma samochodami ciężarowymi w kierunku wsi Dobrzyjałowo. Stamtąd, poprzez wieś Motykę, samochody dotarły do Lasu Jeziorkowskiego.2
O tym co działo się wówczas w lesie, mówi Teodor Brzozowski, od 1941 roku gajowy w lesie jeziorkowskim: .”… Gdy przed świtem udałem się w obchód lasu i znajdowałem się na szosie Łomża – Jedwabne, usłyszałem wystrzały broni palnej oraz szczekanie psów. Odgłosy dochodziły do mnie z lasu z odległości ok. 300 metrów. Chcąc sprawdzić co to jest, udałem się w to miejsce. Zobaczyłem ok. 30 umundurowanych Niemców stojących dookoła dołu, w którym znajdowało się schronienie przed nalotami. Niemcy ci trzymali w rękach broń palną, zaś na głowach mieli hełmy. Obróceni byli twarzami w kierunku dołu. W odległości ok. 30 metrów od nich zatrzymałem się i z tej odległości widziałem, jak jeden z tych Niemców oddał trzy pojedyncze strzały w kierunku dołu… Nie wiedziałem co mam robić… odezwałem się słowami: „Czyja mogę tam podejść?” Po tych słowach wszyscy Niemcy zwrócili twarze w moim kierunku, zaś jeden z nich odszedł od pozostałych i ręką pokazał mi abym poszedł z tego miejsca… Około godz. 11 tego samego dnia udałem się w to samo miejsce. Stwierdziłem, że dół jest lekko przysypany ziemią, wobec tego poruszyłem tą ziemię… Stwierdziłem, że pod ziemią leżą świeże trupy ludzi… Później, jeszcze tego samego dnia, dowiedziałem się, że w tym miejscu Niemcy zamordowali starców z domu w Pieńkach Borowych… Po upływie około miesiąca w tym samym dole Niemcy zamordowali starców z domu w Łomży. Faktu mordu nie widziałem, lecz widziałem w tym dole trupy tych ludzi, obok dołu widziałem niektóre przedmioty należące do nich, jak bandaże…”Zamordowanie starców potwierdzają zeznania innych mieszkańców Jeziorka.4528 Jak dalece starcy wierzyli Niemcom, świadczy fakt, podawany przez świadków: Następnego dnia po egzekucji wróciła do Pieńk, nieobecna wcześniej, staruszka o nazwisku Łopuszyńska. Mimo ostrzeżenia przez pracownicę domu, że wszyscy pensjonariusze zostali zgładzeni, nie uwierzyła i zgłosiła się na posterunek żandarmerii w Jeziorku z prośbą o przewiezienie jej tam, gdzie przewieziono wszystkich mieszkańców Domu. Trzej żandarmi: Hanke, Freier i Schouter sprawili zadość jej prośbie – zawieźli ją do lasu i zastrzelili w tym samym miejscu, gdzie leżeli jej współmieszkańcy.
Nie zachowały się listy mieszkańców obu domów.18 W oparciu o zeznania cytowanych wyżej pracowników Domu w Pieńkach Borowych, ustaliłem tylko 13 osób:

1. Jemiołkowska
2. Bączkowski
3. Jankiewicz – lat ok. 70
4. Kamiński – lat ok. 70
5. Kuczyńska Zofia – lat ok. 60
6. Lipińska Zofia – lat ok. 60
7. Łapińska
8. Łopuszyńska – lat ok. 70
9. Mankiewicz – lat ok. 70
1o. Mankiewiczowa
11. Matuszewski
12. Sadowski – lat o k. 70
13. Załęcka

29/30 czerwca 1943 roku

W nocy z 29 na 30 czerwca 1943 roku przywieziono z więzienia w Łomży grupę więźniów politycznych, których stracono przez rozstrzelanie. Ciała pochowano w wykopanym uprzednio przez mieszkańców Jeziorka dole.17

Fakt, że w rok po morderstwie dokonanym na starcach z Pieńk Borowych, Niemcy nocą przywozili i rozstrzeliwali więźniów z więzienia w Łomży potwierdza również gajowy Teodor Brzozowski3, a datę (z mylnymi wprawdzie nazwiskami), podaje także Rejestr na str. 83.

Podana niżej lista, którą w 1994 roku odnalazłem w Archiwum Akt Nowych w Warszawie ( do tego czasu nazwiska ofiar były nieznane), pochodziła prawdopodobnie od konspiracyjnego informatora usytuowanego albo w Gestapo, albo w żandarmerii, który musiał ją przepisać z przygotowanych wcześniej dokumentów niemieckich. Dowodzi tego fakt, że w tym samym dokumencie Delegatury Rządu znajduje się druga lista, podająca ofiary egzekucji dokonanej w Jeziorku 15.VII. 1943 roku, która, z dwoma wyjątkami, pokrywa się ze stanem faktycznym, a o tym, że gestapowcy Pluske i Bloch poszukiwali w Arbeitsamcie danych do listy proskrypcyjnej przed egzekucją w Jeziorku, mówi również Tadeusz Wojtczak.8

Według w/w listy znajdującej się w dokumentach Delegatury Rządu

zginęli:7

1. Arkuszewska Maria
2. Bagiński Józef
3. Bielak Jerzy
4. Budziszewski Czesław
5. Czołomiej Antoni
6. Dmochowski Władysław
7. Godlewski Stanisław
8. Godlewski Władysław
9. Golalowski Jan
10. Golarski Antoni
11. Grosman Adolf
12. Gumiężny Jan
13. Heichenbach Antoni
14. Hykach Hieronim
15. Ignatowicz Józef
16. Ignatowicz Zofia
17. Kocorowski Piotr
18. Kozłowski Tomasz
19. Krawczyk Stanisław
20. Michalik Marcin
21. Modzelewska Stanisława
22. Mroczkowski Edward
23. Mystkowska Marcela
24. Najda Wincenty
25. Niedzielski Jan
26. Pacuszka Stanisław
27. Pieczyński Bolesław
28. Piszyńska Zofia
29. Plachciński Kazimierz
30. Plackowski Stefan
31. Plicki Józef
32. Plotczyk Wacław
33. Różański Władysław
34. Ritel Józef
35. Sowiński Edward
36. Staniaszek Józef
37. Steć Józef
38. Stękowski Jan
39. Stokowski Aleksander
40. Stokowski Teodor
41. Studzińska Zofia
42. Sutkowski Józef
43. Szarnacki Stanisław
44.Tomczuk Stanisław
45.Trąbka Ludwik
46.Trąbka Stefan
47.Trochimiak Józef
48. Uściński Józef
49.Walczuk Stanisław
50.Wiszniewska Ewa
51.Wiszniewska Helena
52.Wiszniewski Franciszek
53.Wiszniewski Józef
54.Wiszniewski Mieczysław
55.Wiszniewski Stanisław
56.Wojłkowski Antoni
57. Zakrzewski Kazimierz
58. Zakrzewski Stanisław
59. Zakrzewski Władysław
60. Zalewski Aleksander
61. Zaręba Jan
62. Zubert Piotr

Starania o pozyskanie bliższych informacji dotyczących straconych przyniosły bardzo mizerny rezultat.Na podstawie dokumentów znajdujących się w Archiwum Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce stwierdzono, że Jerzy Bielak pochodził prawdopodobnie z Warszawy. Na podstawie danych z USC w Łomży stwierdzono, że:
Jan Gumiężny, syn Karola i Scholastyki był urodzony 19.X.1889 r. w Leśniewie i ostatnio mieszkał w miejscowości Szulborze-Koty.
Józef Steć, syn Łukasza i Aleksandry z d. Emilata, urodził się 1.XII.1891 r. w Kiełpińcu i ostatnio mieszkał w Nurze.Tak to w 1994 roku, po prawie pięćdziesięciu latach, wydawało się, że odkryta została ostatecznie cała tajemnica mogiły więźniów politycznych z jeziorkowskiego lasu. Ale, po opublikowaniu na stronach internetowych łomżyńskiego Starostwa Powiatowego listy ofiar masowych egzekucji dokonanych przez hitlerowskich okupantów na Ziemi Łomżyńskiej, w 2010 roku na grobie więźniów, wraz z kwiatami „od rodziny”, znalazła się tabliczka stwierdzająca, że w nocy 29/30 czerwca 1943 roku w lesie jeziorkowskim zostali rozstrzelani:

Golatowski Antoni ur. w 1915 roku w Nurze i
Golatowski Jan, ur. w 1918 roku w Nurze.

Nie ulega wątpliwości, że tabliczka została położona przez rodzinę ofiar. Szkoda tylko, że nikt nie skontaktował się ani z autorem listy ofiar, ani z właścicielem strony internetowej (Starostwo Łomżyńskie), ani z opiekującą się grobami Szkołą w Jeziorku, co umożliwiłoby ewentualną korektę listy ofiar nocnej egzekucji.
W tej sytuacji można przyjąć, że nazwisko ofiary mogło ulec zniekształceniu, co w warunkach okupacyjnych niejednokrotnie miało miejsce i zamiast „Golatowski” podano – „Golalowski”. Tak więc, za prawidłowe, w tym przypadku, należy chyba uznać nazwisko Golatowski.
Zastrzeżenie budzi fakt, że lista Delegatury Rządu podaje tylko jednego członka rodziny Golatowskich – Jana.
W tym wypadku można założyć, że prawdopodobnie zostało aresztowanych dwóch braci (?), i wobec faktu, że obaj ponieśli śmierć, rodzina uznała, iż obaj zginęli w Jeziorku. Ale bywały też stwierdzone przypadki, że dwaj członkowie rodziny, razem aresztowani, bywali rozstrzeliwani w zupełnie innych terminach i innych miejscach.
Można też, zakładając dalej ewentualną niedokładność listy Delegatury Rządu, uznać, że zamieniono nazwisko Golatowski na „Golarski” (zgadza się imię – Antoni).

Ale są to tylko moje hipotezy, a przykład ten pokazuje jak zagmatwana bywa okupacyjna historia.
Nie wykluczam jednak, że i ta zagadka może być z czasem rozwikłana…

15 lipca 1943 roku

Łomża była jednym z miast powiatowych, w których w dniu 15. VII. 1943 roku aresztowano i rozstrzelano po 19 osób z miejscowej inteligencji wraz z rodzinami.

Grupa Müllera przybyła do Łomży w nocy z 14 na 15 lipca 1943 roku. Ok. godz. 5 rano przystąpiono do aresztowań według przygotowanej wcześniej listy. Trwające do 7 rano aresztowania miały mniej więcej jednakowy przebieg:  Żandarmi w dwu-, trzyosobowych patrolach rozeszli się po mieście tak, aby wiadomość o aresztowaniach nie mogła zaalarmować zainteresowanych. Po wejściu do mieszkania żandarmi pobieżnie sprawdzali tożsamość znajdujących się tam osób i, w szybkiej rewizji, poszukiwali pieniędzy, biżuterii i cenniejszych drobiazgów, które chowali do kieszeni. (Był to prawdopodobnie ich „prywatny zysk”) Następnie wszystkim, których zastali w mieszkaniu kazali ubierać się, zamknąć mieszkanie, które opieczętowywali, zabierając klucze.19 Były przypadki, że pozwalali pożegnać się z zamieszkałą w sąsiedztwie dalszą rodziną.20

Aresztowanych prowadzono pieszo do miejscowego więzienia. Małe dzieci i niemowlęta matki wiozły w wózkach lub niosły na ręku. W więzieniu wszyscy przechodzili pojedynczo przez kancelarię, gdzie dokładnie sprawdzano tożsamość, zatrzymując dokumenty osobiste i drobiazgi.14 Wszystkich, którzy przeszli przez kancelarię, gromadzono w jednym dużym pomieszczeniu, w którym aresztowani siedzieli pod ścianami na podłodze w grupach rodzinnych. Po zgromadzeniu wszystkich aresztowanych na sali ogólnej, wyższy oficer, w asyście żandarmów, przechodził wzdłuż siedzących, pytał o nazwisko i jednym „Rauss!” polecał całej rodzinie wyjść na podwórze.19 Tam ładowano aresztantów na samochód ciężarowy przykryty plandeką. Ok. godz. 10, ż bramy więziennej wyjechał konwój w składzie: samochód z żandarmami i karabinem maszynowym na szoferce, ciężarówka ze skazanymi i następny samochód z żandarmami.13 Zachowanie się aresztowanych wskazywało, że nie zdawali sobie sprawy z tego, co ich czeka. Nie jest wykluczone, że powiedziano im, iż jadą do innego więzienia lub obozu, co miało np. miejsce podczas zabierania starców z Pieńk Borowych.
Konwój dość szybko dotarł do lasu jeziorkowskiego, gdzie był przygotowany, wykopany wcześniej przez mieszkańców Jeziorka dół.5 Nieznani są informatorzy, według których opracowano informacje dotyczące samej egzekucji, a znajdujące się w dokumentach Delegatury Rządu.12 Jest ich kilka i różnią się szczegółami. Według tych relacji, najpierw stracono dzieci. Dokumenty mówią, że dokonywano tego przy pomocy granatów, ale żaden ze świadków, którzy słyszeli odgłosy egzekucji,419 nie wspomina o wybuchach, wszyscy natomiast mówią o seriach z broni maszynowej, pojedynczych strzałach, krzykach i szczekaniu psów. Następnie tracono osoby dorosłe – najpierw kobiety, a potem mężczyzn, choć inne depesze mówią o odwrotnej kolejności. Według tych samych relacji, mężczyzn, przed egzekucją, oślepiono kwasem.
Zupełnie inny przebieg egzekucji sugeruje rozmowa, jaką przeprowadziłem z Panią Zofią Matejkowską. Według Jej relacji, nie było kolejności straceń – dzieci, mężczyźni, kobiety, jak też faktu oblewania twarzy mężczyzn kwasem.26
Na pewno wszyscy byli zabijani z broni maszynowej i ewentualnie dobijani z broni krótkiej. Zabitych i ew. rannych, sami oprawcy zasypali cienką warstwą ziemi, którą następnie ubijali, jeżdżąc po powierzchni samochodem ciężarowym.10 Jak podają niektóre depesze, dwóch spośród oprawców nie wytrzymało nerwowo widoku tego mordu.” Około południa 15 lipca 1943 r., samochody opuściły las jeziorkowski. Jeszcze tego samego dnia byli tam mieszkańcy Jeziorka,4 a po kilku dniach, pierwsza rodzina.
Trzeba tu zaznaczyć, że w odróżnieniu od pacyfikacji czy łapanek, w tym wypadku wyroki dotyczyły nie ilości osób globalnie, ale każdej z nich osobno. Dowodzi tego fakt, że nie zgodzono się na pozostawienie trzyletniego dziecka babce,13 z pośród aresztowanych wyłączono osoby obce,14l9 i poszukiwano tych, których w czasie aresztowania nie zastano w domu.20 W ciągu kilku dni po egzekucji mieszkania zamordowanych w Jeziorku zlikwidowano, przewożąc wszystkie ruchomości do Liceum im. T. Kościuszki, które zamieniono na magazyn. Klucze od opróżnionych mieszkań przekazano innym lokatorom.2022V

W przypadku ofiar z 15 lipca 1943 roku, zgromadzone dokumenty nie budziły żadnych zastrzeżeń: Nazwiska aresztowanych były powszechnie znane w Łomży już tego samego dnia. Ich obecność w więzieniu i wywoływanie do wyjścia, zostały potwierdzone przez naocznych świadków.19 Potwierdziła je również Delegatura Rządu na Kraj.7 Pewna różnica między listą Delegatury a stanem faktycznym dowodzi, że przygotowana wcześniej lista musiała być w ostatniej chwili, z niewiadomych przyczyn, zmieniona: Na liście znalazły się dwie rodziny, które nie zostały aresztowane – Godlewski, emerytowany urzędnik i Baranowa – żona podoficera ż 33 PP, – a nie ma aresztowanego dr. Kucharskiego z rodziną. Lista ofiar z 15. VII. 1943 roku znajduje się również w dokumentacji Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu,6 a także w ankiecie Sądu Grodzkiego w Łomży.16
Według niepodważalnych dowodów w dniu 15 lipca 1943 roku w lesie koło wsi Jeziorko zostali zamordowani (na pierwszym miejscu podaję głowę rodziny):

1. Barański Kazimierz, lat 70. Według zeznań syna, Wacława Barańskiego,23 był emerytowanym pracownikiem umysłowym. Pracował w tartaku. Doskonale władał językiem niemieckim. Dowiedział się o aresztowaniu zięcia i córki (p. Kordaszewski z żoną) i poszedł do Gestapo z prośbą o ich zwolnienie. Nie tylko nie zwolniono aresztowanych, ale również zatrzymano i jego. Zginął razem z córką i zięciem.
2. Borawski Józef, ur. 29.IV.1917 r. syn Ignacego i Józefy z d. Zielińskiej. Organista – uczeń prof. Bulaka – organisty w łomżyńskiej katedrze. Zeznania złożone przez Stanisława Laskowskiego zam. w m. Budy, w dniu 22.VI. 1972 r. i siostrę p. Zofię Matejkowską.26
3. Borawska Marianna (Maria) z d. Borenkiewicz (Burankiewicz ? ) lat ok. 23, żona Józefa (w ciąży). Zeznania j.w. oraz dodatkowo – Kazimiery Sławskiej zamieszkałej w Dobrzyjałowie, złożone 29.X. 1971 r. (różne osoby podają różne imiona i różne nazwisko panieńskie).
4. Borawska Róża – 1 rok i 8 miesięcy – córka Józefa i Marii.
5. Borawski Tadeusz ur 15.V.1925 r. syn Ignacego i Józefy z d. Zielińskiej – brat Józefa Źródła jak wyżej

21. Tadeusz Borawski                                       22.  Róża Borawska

23. Józef, Marianna i Róża Borawscy

6. Chrzanowski Czesław, lat ok. 30, rolnik. Pełnił obowiązki wójta.
7. Chrzanowska Leokadia, ur. 10.X.1924 r. w Łomży, córka Władysława i Anny z d. Włodkowskiej – siostra Czesława. – akt zgonu USC Łomża Nr 193/58.
Ocalał – brat, Piotr Chrzanowski.
8. Dynowska Janina z d. Skibińska – matka Ireny Komornickiej. Ociemniała. Wdowa po prezesie Sądu Okręgowego w Białymstoku (w latach 1920 – 1930). – relacja p. Bogny Gepner. Aresztowana i stracona razem z córką i jej rodziną.14
9. Figurski Piotr ur w 1890 r w Plecechowie, syn Ignacego i Rozalii – urzędnik Akcyzy. Akt zgonu USC Łomża Nr 52/56.
10. Figurska Helena z d. Morawska, córka Jana i Marii, ur. w 1895 roku w Pułtusku – żona Piotra. Akt zgonu USC Łomża Nr 54/56.

 

24. Janina Figurska ( zaznaczona x )

11. Figurska Janina ur w 1923 r w Ostrołęce, córka Piotra i Heleny. Absolwentka Gimnazjum im. M. Konopnickiej w Łomży w 1939 r. W chwili aresztowania urzędniczka – kasjerka – w firmie „ Walter Mehl” w Łomży.21 Akt zgonu USC Łomża Nr 53/56.
12. Figurska Regina ur w 1928 r w Bożejewie, córka Piotra i Heleny. Akt zgonu USC Łomża Nr 55/56.
Ocalał – nieobecny w Łomży, syn Piotra i Heleny – Piotr Figurski.

25. Kazimierz Hojak                                  26. Irena Hojak

27. Wiesio Hojak

13. Hojak Kazimierz, lat 39, nauczyciel. Przed wojną inspektor szkolny na Polesiu.
14. Hojak Irena z d. Szczecińska, lat 29, nauczycielka. Ukończyła Seminarium Nauczycielskie w Białymstoku i rozpoczęła pracę nauczycielską na Polesiu, gdzie poznała swego męża – Kazimierza.
15. Hojak Wiesław, lat 4 – syn Kazimierza i Ireny.
16. Hryniewiecki Józef, ur. 19.III.1884 r w Burzynie. Nauczyciel PSP Nr 4 w Łomży. Ojciec Henryki-Marii Tyszka. Uczył polskiego, historii i przyrody.
17. Hryniewiecka Antonina, ur 13.VI.1889 r w Suwalkach – żona Józefa. Nauczycielka PSP Nr 4 w Łomży. Uczyła matematyki, polskiego i historii.
18. Komornicki Tadeusz-Urban, ur. 6.IX.1901 r w Pyzdrach, syn Stanisława-Karola i Marii – adwokat. Syn aptekarza z Łomży. Absolwent gimnazjum w Łomży, a następnie Wydziału Prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Po studiach rozpoczął pracę w Sądzie Okręgowym w Białymstoku. W początku lat 30-tych ożenił się z córką prezesa sądu – Ireną Dynowską. (wspomnienia p. Bogny Gepner). Następnie przeniósł się z rodziną do Łomży, gdzie miał kancelarię adwokacką. Akt zgonu USC Łomża Nr 149/49.
19. Komornicka Irena z d. Dynowska ur. w 1908 r, córka Tadeusza i Janiny – żona Tadeusza, w 6-tym miesiącu ciąży.. Akt zgonu USC Łomża Nr 153/49.
20. Komornicki Adam-Józef ur. 2.XII.1934 r w Warszawie – syn Tadeusza i Ireny. Akt zgonu USC Łomża Nr 150/49.
21. Komornicka Anna-Maria ur. 31.I.1938 r w Łomży – córka Tadeusza i Ireny. Akt zgonu USC Łomża Nr 152/49.
22. Komornicka Zofia-Teresa ur. 26.VI.1941 r w Łomży – córka Tadeusza i Ireny. Akt zgonu USC Łomża Nr 151/49.

28. Helena i Józef Kordaszewscy

23. Kordaszewski Józef, lat 54 – obrońca sądowy. Zeznania szwagra – Wacława Barańskiego.23
24. Kordaszewska Helena z d. Barańska , lat 52 – żona Józefa. Zeznania j.w.
25. Lubowicki Aleksander, lat 70, polonista, emerytowany nauczyciel gimnazjum i liceum w Łomży – zeznania bratanka, Kazimierza Lubowickiego.24 Brał udział w tajnym nauczaniu.
26. Lubowicka Maria, lat 65, nauczycielka – zeznania j.w. Według wspomnień przyjaciół, jako polonistka, wobec zajętych już etatów w gimnazjach państwowych w Łomży, podjęła pracę w prywatnym gimnazjum Goldlusta. Napisała obszerną, nie wydaną, pracę o Mickiewiczu. Była aktywnym członkiem Tow. Opieki nad Zwierzętami. W ich domu w Łomży bywał młody człowiek – Czesław Miłosz. Brała udział w tajnym nauczaniu.
27. Lubowicka Zofia, lat 20, córka Aleksandra i Marii. Absolwentka Gimnazjum im. M. Konopnickiej w Łomży w roku 1939 – klasa francuska. Brała udział w tajnym nauczaniu.
28. Próchnicki Jan – emerytowany urzędnik Urzędu Skarbowego w Łomży (?)
29. Próchnicka Natalia – (żona?) – brak danych.
30. Próchnicka Danuta – brak danych.
31. Próchnicka Janina – brak danych.
32. Próchnicka Mirosława – brak danych
33. Próchnicki Cezary – brak danych.
34. Próchnicki Jerzy – brak danych
35. Próchnicki Krzysztof – brak danych.
36. Próchnicki Tadeusz – brak danych.
37. Próchnicki Zbigniew – brak danych.

Informacji o rodzinie Próchnickich szukałem przez dwa lata. Nie dały rezultatów nawet imiennie skierowane pytania do ponad 200 różnych osób – byłych mieszkańców Łomży. Dowiedziałem się jedynie (i to z kilku różnych źródeł), że ta 10-cio osobowa rodzina mieszkała na Pięknej, że głowa rodziny p. Próchnicki (nie ma pewności, że to był Jan Próchnicki), był emerytowanym urzędnikiem skarbowym, a dorabiał sobie rzeźbieniem figurek w drewnie (świątków).

38. Sadkowski Piotr, lat 30 – inżynier.
39. Sadkowska Helena, lat 30 – żona Piotra.
40. Sadkowska Jadwiga, lat 7 – córka Piotra i Heleny.
41. Sadkowska Wanda, lat 4 – córka Piotra i Heleny.
42. Siwik Witold, lat 33 – urzędnik Ubezpieczalni Społecznej. – zeznania brata, Stefana Siwika, złożone 25.1.1973 r.
43. Siwik Stanisława, lat 37 – pielęgniarka – siostra Witolda i razem z nim zamieszkała.

 

29. Marian Smurzyński r. 1937                              30. Antonina Smurzyńska z synem r. 1937

31. Marian  Smurzyński r. 1943

44. Smurzyński Marian-Antoni, ur. 21. XII.1899 r w Ostrowcu Świętokrzyskim, syn Józefa i Julii z Bojanowiczów – kupiec i działacz gospodarczy. Od 1926 do 1939 roku właściciel jednego z największych sklepów spożywczo-kolonialnych w Łomży. Ochotnik I wojny światowej i wojny 1920 roku w szeregach 33 pp w stopniu st sierżanta. Uczestnik kampanii wrześniowej. W 1939 roku wydostał się z sowieckiej niewoli w Szepietówce. Dwukrotnie aresztowany przez NKWD w latach 1940-1941. Do 15.VII.1943 r pracował we własnym sklepie zarekwirowanym przez firmę niemiecką. Jako specjalista ckm prowadził szkolenie konspiracyjne.

32. Antonina Smurzyńska r. 1943

45. Smurzyńska Antonina, ur. 13.VI.1897 r w Łomży, córka Stanisława i Bronisławy z Jeleniewskich małż. Grabowskich – żona Mariana. Urzędniczka. W 1917 r ukończyła ze złotym medalem gimnazjum św. Katarzyny w Petersburgu. Od 1919 r urzędniczka Banku Polskiego w Łomży. Za długoletnią pracę na polu bankowości odznaczona w 1938 r Srebrnym Krzyżem Zasługi.

W czasie okupacji sowieckiej kasjerka w przedsiębiorstwie budowlanym. W czasie okupacji niemieckiej, na utrzymaniu męża.

Akt urodzenia USC Łomża Nr 280/1897.

Ocalał, nieobecny w domu podczas aresztowania, syn Mariana i Antoniny Jerzy Smurzyński

46. Szulc Józef ur. 23.1.1915 r. w Łapach, syn Józefa i Heleny z d. Wojno. Ksiądz katolicki, wikariusz parafii w Dobrzyjałowie. Był członkiem i kapelanem Armii Krajowej. Kolega kursowy ks. Józefa Kaczyńskiego, ukończył Seminarium Duchowne w Łomży. Wyświęcony na kapłana 21 września 1941 roku. W przeddzień aresztowania odwiedził go w szpitalu w Łomży, gdzie przebywał na leczeniu, jego ojciec. Ks. Szulc był chory, ale rano 15 lipca wyszedł ze szpitala z zamiarem pojechania do rodziny do Łap. Spóźnił się na pociąg i celem poczekania na następny, powrócił do szpitala. Wtedy został aresztowany i przyprowadzony do więzienia z gorączką. Pisał wiersze, które zabrał ze sobą do grobu. – Zeznania siostry, Heleny Paszkiewicz z dnia 22. VIII. 1973 r., oraz relacje ks. J. Kacżyńskiego29, pani. Lucyny. Kucharskiej19 i wspomnienie p. Matejkowskiej.26

33. Ks. Jozef Szulc z Józefem I Marianną Borawskimi

47.Tyszka Tadeusz, ur. w 1908 r – nauczyciel. Kierownik PSP Nr 1 w Łomży. Przed wojną urlopowany na studia. Autor podręcznika do matematyki.
48. Tyszka Henryka-Maria, ur. 11.VII.1912 r w Sztabinie, córka Józefa i Antoniny małż. Hryniewieckich – żona Tadeusza. Nauczycielka PSP Nr 6 w Łomży.
49. Tyszka Jerzy-Zbigniew, ur. 21.IV.1934 r w Łomży – syn Tadeusza i Henryki. Akt urodzenia USC Łomża Nr 287/34.
50. Tyszka Andrzej-Janusz, ur. 8.IV.1937 r w Łomży – syn Tadeusza i Henryki. Akt urodzenia USC Łomża Nr 203/37.
Oraz według decyzji prokuratora Tomasza Kamińskiego z Instytutu Pamięci Narodowej – Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku podjętej 12 września 2005 roku – sygn. akt S 92/04Zn – Co najmniej dwóch, bliżej nie znanych, członków rodziny Mogielnickich.

– – – – – – – – – – – – –

Wniosek o ściganie funkcjonariuszy hitlerowskiego aparatu okupacyjnego, wystawiony przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Białymstoku, stwierdza, że za wszystkie zbrodnie popełnione w Jeziorku odpowiadają:25

1. Karl von Groeben – kreiskommissarz w Łomży
2. Wolfgang Erdburger – SS obersturmführer i komisarz kryminalny, szef placówki Gestapo w Łomży do 1943 roku
3. Ennulat – porucznik SS szef placówki Gestapo w Łomży od 1943 r. do końca okupacji
4. Josef Lau – amtskommissarz w Piątnicy
5. Rontsch – amtskommissarz w Jeziorku
6. Radzieweit – z-ca amtskommissarza w Jeziorku
7. Krykiert – z-ca amtskommissarza w Jeziorku
8. Paul Lange – komendant żandarmerii w Jeziorku
9. Schouter – z-ca komendanta żandarmerii w Jeziorku
10. Radko – żandarm z posterunku żandarmerii w Jeziorku
11. Jakubtschyk – żandarm z posterunku żandarmerii w Jeziorku
12. Freuer – żandarm z posterunku żandarmerii w Jeziorku
13. Hanke – żandarm z posterunku żandarmerii w Jeziorku
14. Biada – żandarm z posterunku żandarmerii w Jeziorku
15. Pluskie – funkcjonariusz Gestapo w Łomży
16. Mahnke – funkcjonariusz Gestapo w Łomży
17. Zicholl – komendant powiatowy żandarmerii w Łomży
18. Schawrot – funkcjonariusz Gestapo w Łomży
19. Bruno Armgard – burmistrz Łomży
20. Henry Marx – sekretarz Kreiskommissariatu w Łomży

Ten sam wniosek w p. IV podaje:

„W 1943 roku w lesie Jeziorko pow. Łomża wymordowali grupę Żydów, mieszkańców Łomży. Dowody zeznania: Józefa Witta”.
Sołtys Domański w swoich zeznaniach mówił o czterech dołach oraz o tym, że dwa samochody, pewnego dnia 1943 roku obracały trzy razy z Łomży do lasu jeziorkowskiego, przy czym było słychać strzały z broni maszynowej.5
Podczas prac ekshumacyjnych, w których brałem udział, okoliczni mieszkańcy wskazywali rejon położony pomiędzy grobem starców a szosą, jako miejsce ewentualnego, czwartego grobu, w którym mogliby spoczywać Żydzi. Jednak z uwagi na bardzo gęste zaminowanie całego terenu i ewentualne doskonałe zamaskowanie tego miejsca (być może, że ciała nie były zniszczone, a Sonderkommando nie odkopywało dołu), tego miejsca nie udało się nam zlokalizować. Mieliśmy zresztą wówczas co do jego istnienia pewne wątpliwości. Być może grób ten istnieje, ale z całą pewnością poza terenem obecnego cmentarza. A że nasze wątpliwości nie były odosobnione, świadczą ankiety sporządzone w Sądzie Grodzkim w Łomży, które wymieniają również tylko trzy miejsca egzekucji w lesie jeziorkowskim. Istnienia takiego grobu nie potwierdziło także późniejsze śledztwo prowadzone przez IPN w Białymstoku

Źródła:

Uzupełnienie i aktualizacja tego rozdziału jest Tutaj 

Oprócz informacji podawanych przy poszczególnych ofiarach, opartych na wspomnieniach bliskich, kolegów i aktach zgonu, a także Rejestru str. 83-85, za podstawę przyjęto:

1. Zeznania Marianny Majewskiej z dnia 2.XII. 1972 r. – AGKBZpNP -sygn. W-794 str. 73-75: „…W Pieńkach Borowych znajdował się dom starców zorganizowany tam w okresie międzywojennym przez starostwo w Łomży. Pracowałam w tym domu od 1933 roku w charakterze kucharki. Daty dokładnie nie przypominam, ale być może w lipcu 1941, lub 1942 roku żandarmi niemieccy zabrali wszystkich pensjonariuszy tego domu i następnie wymordowali w lesie Jeziorkowskim. Odnośnie daty tego wydarzenia wydaje mi się, że było to w 1942 roku, to znaczy w rok po wkroczeniu Niemców na nasze tereny. Krytycznego dnia rankiem około godz. 4-tej, budynek został otoczony ze wszystkich stron… Żandarmi weszli z bronią gotową do strzału. Od razu zaczęli krzyczeć i kazali zabierać na dół wszystkich pensjonariuszy… Pensjonariuszy było łącznie ponad 60 mężczyzn i kobiet… Nadmieniam, że w momencie zabierania starców z ich domu… żandarmi mówili nam, że zabierają ich do Augustowa, gdzie wszystkich zbierają w jedno miejsce… Następnego dnia przyszła do Pieniek Borowych jeszcze jedna staruszka, która podczas opisywanych wydarzeń była poza wsią. Nazywała się Łopuszyńska… Powiedziałam jej, żeby poszła do swoich krewnych i omijała Niemców… Nie uwierzyła mnie, że Niemcy mogli coś złego zrobić zabranym starcom i zgłosiła się sama do żandarmów na posterunek w Jeziorku…”
2. Zeznania Apolinarego Konopki z dnia 2.XII. 1972 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 t. IV. str. 76-77: „… Podczas okupacji zamieszkiwałem we wsi Pieńki Borowe… Daty dokładnie nie pamiętam, mogło to być w lipcu 1941 roku… Widziałem jak żandarmi wyprowadzali starców z ich domu i wpędzali na samochody… Widziałem jak po załadowaniu starców na samochody ciężarowe żandarmi powieźli ich w stronę Dobrzyjałowa…”
3. Zeznania Teodora Brzozowskiego z dnia 12.11.1966 r. – AGKBZpN – sygn. W-794 str.10-13: „…..We wsi Jeziorko zamieszkuję od 1936 roku bez przerwy. W lecie 1941 r. przystąpiłem do pracy w majątku Wacława Szelmera, gdzie zostałem zatrudniony jako gajowy prywatnego lasu… (tu następuje opis egzekucji starców z Pieńk Borowych, podany wyżej a właściciel Jeziorka nazywał się Szyrmer – przyp. JS)… Następnie na polecenie Niemców w tym samym lesie wykopano bardzo duży dół w ziemi… Po upływie około roku czasu od chwili wykopania dołu, do miejsca tego nocą Niemcy przywozili samochodami więźniów osadzonych w więzieniu w Łomży i tam ich mordowano… W innym miejscu w pobliżu tych miejsc zamordowali też około 19 rodzin z Łomży…”
4. Zeznania Piotra Tarnowskiego z dnia 11.IV.1975 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 t. II str. 109-112. Świadek potwierdza fakty stracenia starców z Pieńk Borowych, rozstrzelania staruszki, która zgłosiła się na posterunek, oraz egzekucję z 15 lipca 1943 r. Podaje też nazwiska żandarmów z Jeziorka: Jakubtzyk, Hanke i Scheuter.
5. Zeznania Wincentego Domańskiego z 24.V. 1972 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 t. IV. str. 50-52: „… podczas okupacji niemieckiej zamieszkiwałem we wsi Jeziorko. W tym czasie byłem sołtysem wsi Jeziorko…” – Oprócz informacji o rozstrzelaniu starców i kopaniu, na rozkaz Niemców, przez mieszkańców Jeziorka dołów (przyp. JS) świadek podaje: „… około czterech dni po zakończeniu kopania dołów widziałem jak przez wieś Jeziorko przejechały samochody ciężarowe, na których znajdowali się zakładnicy i więźniowie…”
6. „Łomża dnia 15 lipca 1943 r. zamordowani w lesie Jeziorkowskim” AGKBZpNP – sygn. SWWW-758 str. 35. Lista zgodna z podaną wyżej w tekście – przyp. JS.
7. Dokumenty Delegatury Rządu – AAN sygn. 202/III-120 s. 10: „Przegląd terenowy za okres 15.VII – 15.IX. 1943 r Departamentu Informacji i Prasy – str. 10 – Aneks – Wykaz osób zamordowanych w okręgu białostockim: w dniu 15 lipca (lista rodzin – przyp. JS). Wykaz osób rozstrzelanych w Łomży w dn. 29/30.VI.43 (las za wsią Jeziorko)” – Lista wykorzystana w tekście – przyp. JS.
8. Zeznania Tadeusza Wojtczaka z dnia 1.X.1973 r. – AGKBZpNP – sygn. W-646 1.1 str. 67-69:
„… Daty dokładnie nie pamiętam, ale przed głośną w Łomży egzekucją dokonaną przez funkcjonariuszy hitlerowskich władz okupacyjnych w lesie Jeziorkowskim koło Łomży na inteligencji łomżyńskiej, miałem możność zetknąć się z dziwnym wtedy dla mnie faktem, że w Arbeitsamcie w przeddzień egzekucji, dwaj funkcjonariusze Gestapo w Łomży, Pluskat i Bloch wertowali kartotekę zatrudnionych osób i wybierali karty dotyczące poszczególnych osób, spośród miejscowej ludności zatrudnionej w instytucjach niemieckich. Nie wiedziałem po co to robią. Dopiero następnego dnia tajemnica się wyjaśniła. Wszystkie te osoby zostały zabrane z domów wraź z rodzinami, po czym przewieziono je do lasu Jeziorkowskiego. Tam wszystkich rozstrzelano…”
9. Zeznania Jana Marchewki z dnia 16.XI. 1971 r. – AGKBZpNP -sygn. W-794 str. 39: „… W dniu 15 lipca jechałem furmanką do miejscowości Motyka. Razem ze mną jechała moja żona – Janina… Wracając przejeżdżaliśmy koło lasu jeziorkowskiego. Droga z Jeziorka do Motyki prowadzi przez las. Jadąc tą drogą w głębi lasu słyszeliśmy strzały z broni maszynowej – seriami, a po małej przerwie pojedyncze strzały z broni maszynowej. Słyszeliśmy również przeraźliwy jęk „O Jezu”. Myśmy pojechali dalej, nie starając się zobaczyć co się tam dzieje, bowiem obawialiśmy się, że gdy zobaczą nas Niemcy to zastrzelą nas na miejscu…”
10. Dokumenty Delegatury Rządu – AAN sygn. 202/1-34 str. 181- 182: Przegląd terenowy str. 20 i 21 „… W Łomży, tak samo jak w Grodnie, w połowie lipca dokonano masowych aresztowań wśród inteligencji polskiej, przy czym i tam aresztowano całe rodziny. Byli wśród aresztowanych nauczyciele gimnazjalni, wyżsi urzędnicy państwowi, inspektorzy szkolni, adwokaci, przemysłowcy… Aresztowanych w liczbie kilkudziesięciu osób żandarmi wywieźli za miasto do lasu jeziorkowskiego, gdzie był wykopany głęboki rów. Na dno rowu wrzucono niemowlęta i dzieci, w pobliżu rowu ustawiono kobiety. Na dzieci w rowie, na oczach rodziców, wrzucono kilkanaście granatów ręcznych, które porozrywały je na części…
Następnie z karabinów maszynowych wystrzelano kobiety, w końcu zaś mężczyzn. Trupy zamordowanych ściągnięto do rowu (niektórzy byli jeszcze żywi) i zasypano ziemią, a po zasypanej mogile puszczono samochody i traktor. Mężczyznom przed rozstrzelaniem zlano twarze kwasem siarkowym…”
11. Dokumenty Delegatury Rządu – AAN sygn. 202/III-148 s. 268.”Meldunek z VI d … Podczas tego mordu zemdlał patrzący na to szofer policyjny i zwariował jeden z Gestapo. Z samej Łomży zginęło w ten sposób 80 osób… W Łomży wyginęły rodziny: Komornickich, Próchnickich, Figurskich, Lubowidzkich, Siwików, Chrzanowskich, Tyszków, Hryniewieckich, Smurzyńskich, Godlewskich, Sadkowskich, Jankowskich, Kordaszewskich i innych…”
12. Dokumenty Delegatury Rządu – AAN sygn. 202/III-148 s. 302. Depesze dla BBC i „świtu” podają informacje wymienione wyżej w p. 10 i 11.
13. Zeznania Bronisławy Szczecińskiej z dnia 18.1.1973 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 t. IV. str. 81-83: „… Miałam córkę Irenę Hojak, która mieszkała w Łomży przy tej samej ulicy… W dniu 15 lipca 1943 r. o godz. 5 rano Hojakowie zostali zabrani przez żandarmów niemieckich… Zawiadomiła mnie sąsiadka… Udałam się tam niezwłocznie. Chciałam przynajmniej zabrać dziecko, ale żandarmi nie pozwolili na to… Widziałam jak żandarmi prowadzili moją córkę i zięcia do więzienia. Dziecko szło razem z nimi… Ponieważ od momentu zabrania mojej córki przez żandarmów stałam na ulicy przed więzieniem, widziałam jak ich wywozili. Zauważyłam nawet córkę i zięcia na samochodzie ciężarowym. Był on kryty plandeką, ale w szparach było widać wywożonych ludzi. Przed tym samochodem i za nim jechały dwa inne, na których znajdowały się karabiny maszynowe. Od razu dowiedziałam się, że ludzi wywiezionych z więzienia rozstrzelano w lesie jeziorkowskim. Po kilku dniach udałam się na miejsce egzekucji. Była tam mogiła w postaci świeżo kopanego dołu. Próbowałam odgrzebać zwłoki, ale nie dałam rady ponieważ od mieszkańców pobliskiej wsi uzyskałam informację o możliwości pojawienia się Niemców…”
14. Zeznania Michaliny Kiełczewskiej z dnia 16.XI. 1949 r. – AGKBZpNP – sygn. SWWW-758 str. 30-30v: „… W charakterze pomocy domowej pracowałam… u adwokata Komornickiego… 15 lipca 1943 r. o godz. 5 rano wtargnęło 3 wojskowych Niemców, którzy stwierdziwszy, że trafili do rodziny Komornickich, krzycząc, wezwali ich i mnie do ubierania się i udania się z nimi. Zaprowadzeni zostaliśmy do więzienia w Łomży, gdzie do godz. 7 staliśmy na korytarzu, dokąd doprowadzali inne polskie rodziny. Po godz. 7-mej każda rodzina została wezwana na górę na przesłuchanie… za stołem siedział jakiś wojskowy Niemiec… Kazał nam oddać wszystkie posiadane przedmioty, cośmy uczynili. Zapytał się mnie kim jestem dla rodziny Komornickich. Odpowiedziałam, że jestem krewną. Niemiec przyprowadził jednak jakiegoś drugiego Niemca, który przyniósł listę z czarnymi obwódkami, mówiąc „Komornicki”. Po tym mnie odesłali do komórki, a rodzina Komornickich została odesłana na dolny korytarz. O godz. 10.15 zostałam wypuszczona z więzienia…”
15. Zeznania Piotra Chrzanowskiego z dnia 4.IV. 1975 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 t. II str. 19-23: „… Przez cały czas okupacji hitlerowskiej zamieszkiwałem w Łomży… W tym samym mieszkaniu zamieszkiwał również mój brat, który nazywał się Czesław Chrzanowski… Miałem siostrę Leokadię Chrzanowską, lat 18, zamieszkującą razem ze mną i bratem… Pamiętam dokładnie, że brat i siostra zostali zabrani z domu w dniu 15 lipca 1943 r. około godz. 5 rano. Mnie w tym czasie nie było w domu… Na skutek ostrzeżenia zawróciłem i chodziłem po ulicach… funkcjonariusze okupacyjnych władz hitlerowskich opuścili moje mieszkanie i opieczętowali… Obawiałem się przebywać w swoim domu, udałem się do kolegi i tam już pozostałem. Dowiedziałem się, że posiadane przeze mnie i przez moje rodzeństwo gospodarstwo władze okupacyjne przekazały w zarząd sąsiadowi Franciszkowi Szczechowi…”

16. Ankieta Sądu Grodzkiego – AGKBZpNP – sygn. ASG t.2 str. 166-166v:

  1. 1.Data i miejsce egzekucji – 15.VII. 1943 r. – Las Jeziorkowski
  2. 2.Rodzaj egzekucji – pomordowani zostali rozstrzelani
  3. 3.Dane dotyczące zamordowanych – Polacy, zamordowano około 12 rodzin z miasta Łomży – Hryniewiecki profesor z żoną, profesor Tyszka z żoną i dziećmi, adwokat Komornicki z dziećmi, żoną i Dynowska, obrońca sądowy Kordaszewski z żoną i ojcem, Figurski z żoną i córką (urzędnik), kupiec Smurzyński z żoną, prof. Lubowidzki z żoną, prof. Chojak z żoną i dzieckiem, urzędnik Próchnicki z żoną i dziećmi, gospodarz – rolnik Chrzanowski, nauczycielka Sadkowska, ks. Szulc – pomordowane ofiary były w wieku od 2 – 60 lat.
  4. 4.Przyczyna egzekucji i wykonawcy – egzekucje odwetowe – Gestapo, nazwiska sprawców nieznane
  5. 5.Gdzie pochowano zwłoki – Las Jeziorkowski, miejsce wydzielone i ogrodzone w porozumieniu z Nadleśnictwem. Zwłoki zostały posypane proszkiem o nieznanym składzie chemicznym, na skutek czego uległy zniszczeniu.

Podpisał 9.X. 1945 roku burmistrz m. Łomży Michał Sejko.

17. Ankieta Sądu Grodzkiego – AGKBZpNP – sygn. ASG t.2 str. 167-167v:

  1. 1.Data i miejsce egzekucji – Las Jeziorkowski, data nieznana
  2. 2.Rodzaj egzekucji – nieznany
  3. 3.Dane dotyczące zamordowanych – nieznane, Polacy z więzienia łomżyńskiego
  4. 4.Przyczyna egzekucji i wykonawcy – więźniowie polityczni – Gestapo, nazwiska nieznane
  5. 5.Gdzie pochowano zwłoki – Las Jeziorkowski, grób ok. 12 metrów długi a szer. 7 metrów. Zwłoki przysypano proszkiem o nieznanym składzie chemicznym na skutek czego uległy zniszczeniu.

Podpisał 9.X. 1945 roku burmistrz m. Łomży Michał Sejko

18. Ankieta Sądu Grodzkiego – AGKBZpNP – sygn. ASG t.2 str. 168 – 168v:

  1. 1.Data i miejsce egzekucji – Las Jeziorkowski, data nieznana
  2. 2.Rodzaj egzekucji – nieznany
  3. 3.Dane dotyczące zamordowanych – Polacy, z Przytułku Starców w Pieńkach Borowych
  4. 4.Przyczyna egzekucji i wykonawcy – nie wiadomo – Gestapo, nazwiska sprawców nieznane
  5. 5. Gdzie pochowano zwłoki – Las Jeziorkowski, grób długości ok. 8 metrów, szer. 4 metry. Zwłoki posypano proszkiem o nieznanym składzie chemicznym, na skutek czego uległy zniszczeniu.

Podpisał 9.X. 1945 roku burmistrz m. Łomży Michał Sejko

19. Relacja p. Lucyny Kucharskiej z dnia 20.III. 1994 r. – DW-10. Całość obszernej relacji Pani Lucyny Kucharskiej załączona jest do oryginału pracy. Na tej relacji oparty jest m.in. opis aresztowań, wydarzeń w łomżyńskim więzieniu w dniu 15.VII.1943 r. i informacje o niektórych, spotkanych tam aresztowanych (wszystko podano w tekście). Rodzina Kucharskich, jako jedyna, pozostała w więzieniu po wywiezieniu stamtąd skazanych. Uratowało ich to, że Niemcy sądzili iż uda się im, poprzez dr. Kucharskiego, trafić na ślad jego brata, Jana, działacza plebiscytowego na Mazurach, poszukiwanego przez Gestapo w całej Polsce. Ponieważ zamiar ten się nie udał, a jednocześnie w sprawie uwięzionych interweniował ks. biskup Łukomski, po miesiącu p. Kucharska z synkiem wróciła do domu. Dr Kucharski resztę okupacji spędził w obozie koncentracyjnym, który szczęśliwie przeżył.
20. Relacja Jerzego Smurzyńskiego, jako DW-9, znajduje się wraz z oryginałem pracy w GKBZpNP.
Wiele fragmentów tej relacji jest wykorzystanych w różnych miejscach pracy. W 1943 roku pracowałem jako goniec w naszym przedwojennym sklepie, który został w 1941 roku zarekwirowany przez Niemców i był sklepem „Nur für Deutsche”. Stąd byłem znany miejscowym żandarmom, co z kolei bardzo utrudniało mi późniejsze ukrywanie się. Od śmierci uratowało mnie to, że w chwili aresztowania rodziców nie było mnie w domu – wyszedłem wcześniej na lekcje tajnego nauczania. O aresztowaniu rodziców zawiadomiła mnie na mieście, ok. godz. 7-mej, moja kuzynka. Ona też zrelacjonowała mi przebieg pożegnania się mojej mamy ze swoją, zamieszkałą w sąsiednim domu, siostrą. Poszukiwany przez żandarmerię i Gestapo, ukrywałem się początkowo w Łomży i Łomżycy, a następnie w Miastkowie, gdzie zostałem przez AK zaopatrzony w nowe dokumenty. Tam też doczekałem końca okupacji.
21. Wspomnienie p. Heleny Połończyk z d. Karwowskiej z 24.IX. 1994 r. – DW-14: „… Janka (Figurska-przyp. JS) była moją najserdeczniejszą koleżanką w pracy i szczerą, oddaną przyjaciółką… Przed bolszewikami Janka z rodzicami ukrywała się na wsi za Łomżą… Była to rodzina patriotyczna i zaangażowana w sprawy polskie – patriotyczne – AK. Warunki materialne i obawa przed wywózką na roboty do Niemiec, zmusiły nas aby zgłosić się, od lutego 1942 r., do nowo powstałej firmy w Łomży „Walter Mehl – Eisenwaren und Baustoffe” (hale biskupie przy pl. Zambrowskim oraz magazyny).
Język niemiecki poznałyśmy w szkole – dlatego przyjęto nas do księgowości… ja byłam księgową… Janka kasjerem. Gestapo orientowało się, że ludność pomaga partyzantom… wpadło na pomysł wypuszczenia listy na pomoc pieniężną dla partyzantów. Jedną z list do realizacji otrzymała Janka. W przeddzień aresztowania Janka była po pracy u mnie. Długo rozmawiałyśmy. Tematu nie zdążyłyśmy wyczerpać, więc zaproponowałam jej przenocowanie. Podziękowała, tłumacząc się że do domu ma b. blisko… Brat jej pracował w terenie, dlatego nie został aresztowany z rodziną… Kiedy dowiedzieliśmy się o aresztowaniu Janki, wszyscy w firmie prosiliśmy szefa (Niemca), aby ją uwolnił, ponieważ jest dobrym pracownikiem, dobrze zna język i jest niezbędna w pracy. Usłuchał nas. Po godzinie wrócił z więzienia i rzucił na jej biurko klucze od kasy. Nic nie mówiąc opuścił biuro. Wiedzieliśmy, że Janka już nie wróci…”
22. Zeznania Władysława Jadczaka z dnia 15.IV. 1975 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 t. II str. 133 i 166: „… pracowałem w urzędzie Landrata w charakterze kierowcy… Aresztowania dokonywało wówczas Gestapo, żandarmeria i policja ochronna w Łomży… Nie korzystali oni wówczas z kierowców urzędu Landrata, lecz swoich. Aresztowali oni wówczas dużo mieszkańców Łomży. W nocy, jak słyszałem wywieźli ich do lasu Jeziorkowskiego i rozstrzelali. Tego samego dnia po powrocie samochodów ciężarowych do Starostwa otrzymaliśmy polecenie zwożenia wszystkich rzeczy znajdujących się w mieszkaniach aresztowanych osób. Żandarmi pokazywali miejsca skąd mamy zabierać mienie niedawno co zabranych przez policję niemiecką rodzin. Mienie to zostało zawiezione do budynku gimnazjum im. T. Kościuszki, skąd następnie miejscowi Niemcy zabierali co im było potrzebne…”
23. Zeznania Wacława Barańskiego z dnia 14. XII. 1972 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 str. 78-78v – wykorzystane w tekście.
24. Zeznania Kazimierza Lubowickiego z dnia 21 XI. 1972 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 t. IV str. 84 – wykorzystane w tekście.
25. Wniosek o ściąganie funkcjonariuszy hitlerowskiego aparatu okupacyjnego wystawiony przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Białymstoku w dniu 8.1.1973 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 str. 1-4 – najistotniejsze fragmenty podane w tekście.
26. Relacja z rozmowy, przeprowadzonej z Panią Zofią Matejkowską, z domu Borawską, w dniu 9.II.1995 roku – DW-70.
Pani Matejkowska w dwa miesiące po egzekucji z 15.VII. 1943 roku, udała się z członkami swojej rodziny do Jeziorka, celem odnalezienia ciał straconych tam braci Józefa i Tadeusza, a także bratowej i jej dziecka. Rodzina odgarnęła dość cienką warstwę ziemi na stosunkowo dużej powierzchni grobu. Ofiary leżały jedna na drugiej, twarzami do dołu. Niestety nie zidentyfikowała kilku ofiar leżących na wierzchu. Stwierdziła jedynie, że pierwszym był nieznany jej mężczyzna, a następnie również nieznana kobieta, pod którą leżało jakieś zawiniątko, być może dziecko. Z uwagi na grożące ze strony Niemców niebezpieczeństwo, nie można było penetrować głęboko dołu i znaleźć swoich bliskich. Zasypano ponownie grób. Na moje pytanie o stan zwłok, Pani Matejkowska z całą stanowczością stwierdziła, że twarz mężczyzny (a oglądała dokładnie i nawet sprawdzała dotykiem, szukając braci), jakkolwiek nosiła już cechy częściowego rozkładu, nie była z pewnością niszczona kwasem – była czysta i nie nosiła śladów oparzeń, a oprócz przykrego zaduchu rozkładających się ciał, nie czuć było żadnych chemikalii.
Ponadto Pani Matejkowska udzieliła informacji o swoich braciach i ks. Józefie Szulcu, które zostały wykorzystane w tekście.
27 .Zeznania Jana Szymańskiego z dnia 24. V. 1972 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 t. IV str. 56-56v: „… Razem z innymi osobami, których nazwisk nie pamiętam, zostałem zatrzymany przez żandarma z posterunku w Jeziorku nazwiskiem „Frajer”. Zatrzymał on około 20 osób… po doprowadzeniu do lasu jeziorkowskiego otrzymaliśmy polecenie od żandarma, aby zasypywać zwłoki rozstrzelanych osób. Zwłoki te znajdowały się… w jednym rogu dołu… Jak się później dowiedziałem rozstrzelanymi byli starcy ze wsi Pieńki Borowe… Zasypaliśmy go (dół – przyp.JS) cały i zrównaliśmy z ziemią. Po zasypaniu zostaliśmy zwolnieni do domu…”
28. Zeznania Antoniego Tarnowskiego z dnia 22.VI. 1972 r. – AGKBZpNP – sygn. W-794 str. 60-60v: Oprócz potwierdzenia faktu stracenia starców z Pieńk Borowych podaje: „… Pamiętam, że dnia 15 lipca 1943 roku kiedy znajdowałem się na łące w pobliżu lasu jeziorkowskiego wraz z bratem Stanisławom, to usłyszałem dochodzący z lasu odgłos strzałów i szczekanie psów… Po pewnym czasie wszystko ucichło… na jakiś czas przed tym faktem żandarmi z Jeziorka kazali mieszkańcom wsi oczyścić w lesie olbrzymie doły, które znajdowały się od czasu wojny. Doły były wielkości 4 na 5 metrów o głębokości ok. 4 metrów. Kiedy wszystko ucichło ja z bratem postanowiłem podejść w tamto miejsce skąd dochodziły strzały… Kiedy podszedłem do dołu to zobaczyłem, że był on prawie całkowicie zapełniony i przysypany ziemią. Zacząłem odgrzebywać ziemię i wtedy zobaczyłem, że pod ziemią znajduje się warstwa chlorku, a następnie dogrzebałem się ręką do jakiejś garderoby. Była to garderoba damska…”
29. Wspomnienie ks. Józefa Kaczyńskiego o ks. Józefie Szulcu – DW-54. Całość została wykorzystana w tekście.

Jerzy Smurzyński


3315 Ogólnie 1 Dziś
  
 

2 Komentarzy

  1. 18 marca 2012  20:50 przez Hanna Jaroszewska Odpowiedz

    Bardzo prosze o kontakt,jestem siostrzenicą pomordowanych w Jeziorku Antoniego i Jana Golatowski. Z podziekowaniami Hanna Jaroszewska

  2. 19 marca 2012  0:02 przez admin Odpowiedz

    @Hanna  Przekierowałem Pani @ do Autora książki. Powinien w najbliższym czasie się z Panią skontaktować.

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.