Czarne lata na łomżyńskiej ziemi. Rozdział II. 15.

SŁAWIEC *, SREBRNY BOREK

S ł a w i e c gm. Nowogród
23 lipca 1943 roku

Nie ulega wątpliwości, że egzekucja w Sławcu była dziełem grupy Müllera. Podaje to dokument Delegatury Rządu „Przegląd ważniejszych wydarzeń w kraju z sierpnia 1943 roku.”2 O mordowaniu w Sławcu więźniów z łomżyńskiego więzienia mówi także „Meldunek z VI d” i opracowane na jego podstawie depesze dla BBC i Świtu34. W dokumentach tych czytamy m.in.: „W tymże czasie z więzienia w Łomży zabrano około 200 osób dawniej aresztowanych, wywieziono do lasu pod wsią Sławiec i tam wymordowano. Wśród wymordowanych pod Sławcami było dużo inteligencji m.in. księża… Zarejestrowane powyżej krwawe czyny niemieckie w Białostockiem, Grodzieńskiem i Łomżyńskiem były dziełem specjalnej ekspedycji niemieckiej żandarmerii i SS tzw. grupy Müllera…”
Trudno jest dziś odtworzyć tamte wypadki, ale prawdopodobnie, jak pisałem już wyżej, często podawano dwukrotnie te same osoby: W miejscu zamieszkania i miejscu egzekucji. Jest bardzo prawdopodobne, że „więźniowie z więzienia w Łomży” i „aresztowani z Zambrowa” (co podają niektóre dokumenty) to te same osoby. W zeznaniach Lucyny Krajewskiej6 czytamy m.in.: „… w dniu 11 czerwca 1943 r. o godz. 4-tej rano… Niemcy weszli do mieszkania i kazali mężowi ubierać się… (tu wymienia również szereg osób aresztowanych tego samego dnia – przyp. JS) wszystkie te osoby, wraz z moim mężem zostały przewiezione z Zambrowa do więzienia w Łomży. W dniu 23 lipca 1943 roku przewieziono ich z kolei do lasu koło wsi Sławiec i tam rozstrzelano. Dowiedziałam się o tym podczas pobytu w Łomży tego samego dnia. Na drugi dzień udałam się na miejsce egzekucji. Uzyskałam potwierdzenie w rozmowach z miejscową ludnością…”
Datę i sposób aresztowania, a także fakt rozstrzelania więźniów koło Sławca potwierdza również żona innego aresztowanego mieszkańca Zambrowa – Eugenia Pastorczyk.5 Oprócz mieszkańców Zambrowa w Sławcu zginęła także grupa aresztowanych uprzednio i osadzonych w łomżyńskim więzieniu mieszkańców Wysokiego Mazowieckiego.
Przebieg egzekucji można odtworzyć z relacji mieszkańca wsi Sławiec, Feliksa Jankowskiego:10 „…Daty dokładnie nie przypominam, ale wydaje się, że w sierpniu 1943 roku, pewnego dnia w godzinach popołudniowych wyjechałem w pole po owies… Kiedy załadowałem owies, zobaczyłem, że drogą koło lasu jadą cztery samochody niemieckie. Dwa samochody były ciężarowe z obudowanymi skrzyniami ładunkowymi, dwa natomiast osobowe. W samochodach zauważyłem Niemców. Byli oni ubrani w mundury koloru szaro-zielonego… Wjechali do lasu… i zatrzymali się. W tym miejscu las był rzadki, porośnięty tylko krzakami, z pola było widać co się tam dzieje. – Widziałem, jak dwóch Niemców… oglądało okopy… W pewnym momencie jeden z nich machnął ręką, jakby kogoś przywołując. Wtedy z samochodów ciężarowych wyszli umundurowani i uzbrojeni Niemcy, którzy otworzyli drzwi w jednym z samochodów ciężarowych… Jeden z Niemców wyprowadził mężczyznę… i poprowadził go nad okop. Tam wystrzelił do niego z pistoletu w głowę… Drugi z Niemców bezpośrednio po egzekucji przyprowadził nad okop następną osobę… Był to też mężczyzna. Egzekucja odbyła się w ten sam sposób… Patrzyłem na to będąc na polu z odległości około 150 metrów… Łącznie rozstrzelano 71 osób dorosłych i dwoje małych dzieci w wieku 5-6 lat… Po zakończeniu egzekucji Niemcy zakopali częściowo zwłoki, po czym odjechali… w stronę Łomży.
Następnego dnia przyjechali do naszej wsi żandarmi z Miastkowa i polecili sołtysowi, aby 10 ludzi zakopało należycie ciała zamordowanych, to znaczy, żeby zrównali okop z otaczającym terenem… Nadmieniam, że w lesie koło Sławca podobne egzekucje miały miejsce w innych dniach…”
Ciężarówki jadące w kierunku lasu widział i słyszał strzały inny mieszkaniec Sławca – Ireneusz Bączek. On również brał udział, na polecenie sołtysa, w zasypywaniu zwłok. 11
Ponieważ, w odróżnieniu od Jeziorka, pomiędzy aresztowaniem a egzekucją upłynęło ponad miesiąc czasu, ustalenie pełnej listy jest niemożliwe, tym bardziej, że żadna lista w dokumentach Delegatury Rządu się nie zachowała. Istnieje jedynie, sporządzona podczas okupacji, a przechowana przez p. Halinę Gorską, z domu Borawską, ręcznie pisana informacja o zbrodni w Sławcu,13 oraz, w Archiwum GKBZpNP, zeznania trzech świadków. Na tej podstawie, chociaż ankieta Sądu Grodzkiego mówi o 300 ofiarach, ustalono jedynie 39 nazwisk:

Mieszkańcy Zambrowa:
1. Banach Paweł, lat 38 – nauczyciel w Kołakach. Na polecenie organizacji (był członkiem
ZWZ-AK) przeniósł się do Zambrowa, gdzie pracował w młynie – chodziło o aprowizację.678
2. Banach Janina – lat 37, nauczycielka – żona Pawła. Członek ZWZ-AK. Podobnie jak mąż zaangażowana w pracy konspiracyjnej. 678
3. Banach Teresa, łat 15 – córka Pawła i Janiny 68
4. Bianko Franciszek, lat 48 – sierżant WP 6
5. Borawski Józef, lat 63 – felczer 6
6. Borawski Tadeusz, lat 36, syn Józefa – urzędnik 6
7. Czartoszewski Jerzy, lat 18, syn Jana i Janiny z d. Malinowskiej – rolników. Należał do AK – pełnił funkcję gońca w placówce Zambrów. 6 , 8 ,15 , 1 6
8. Jarząbek Adam, lat 39 – krawiec 6
9. Jastrzębski Marian, lat 19,6
10. Jastrzębski Stefan, lat 26 – kupiec6
11. Jończyk Stefan, lat 32 – nauczyciel
12. Kulesza Zygmunt ur. w 1900 r. w Zambrowie, syn Wojciecha i Doroty z d. Kozackiej. Od 1924 lub 1925 r. w służbie zawodowej w WP. Po ukończeniu szkoły podoficerskiej artylerii w Toruniu w 1931 lub 1932 r., przeniesiony do 71 PP w Zambrowie. W stopniu st. sierżanta bierze udział w kampanii 1939 r., dostaje się do niewoli sowieckiej i po paru miesiącach powraca do Zambrowa. Posiadał dom i 5 ha gruntu. Należał do ZWZ-AK. Rozpracował go i wydał volksdeutsch Emil Świtajewski, który miał nadzór nad młynami w Zambrowie.68
13. Łupiński Bolesław, lat 40 – naczelnik poczty 6
14. Michalowska Barbara, lat 35 – farmaceutka. Członek ZWZ-AK ps. „Basia”. W aptece w Zambrowie u p. Skarżyńskiego, organizowała zaopatrzenie farmakologiczne dla obwodu zambrowskiego. Z jej leków korzystał dr Grunwald (narodowości żydowskiej) naczelny chirurg obwodu zambrowskiego 68.
15. Mioduszewski Wacław, lat 30 – robotnik. Pochodził z Warszawy, był kuzynem żony Adama Jarząbka, razem z nim zamieszkały i aresztowany 6
16. Nowowiejski Jan, lat 32 – felczer6
17. Pierśniak Jan, lat 56 – urzędnik6
18. Pierśniak Antonina, lat 50, żona Jana – nauczycielka z m. Poryte – Jabłoń567
19. Pierśniak Tadeusz, lat 17, syn Jana i Antoniny5,6
20. Pogroszewski Tadeusz, lat 30 – robotnik6
21. Popow Dionid – nauczyciel z m. Korytki57
22. Roszkowski Czesław, lat 43 – organista56
23. Rutkowski Antoni, lat 43 – nauczyciel z Laskowca567
24. Rutkowski Bronisław (?)13
25. Sadowski Adam, lat 46 – urzędnik z sądownictwa6
26. Sadowska Halina, lat 38 – żona Adama6
27. Samusik Mikołaj, lat 35 – nauczyciel matematyki. Według opinii uczniów nikt tak jak on nie potrafił uczyć tego przedmiotu. W czasie okupacji sowieckiej uczył matematyki w „dziesięciolatce”. Następnie na tajnych kompletach uczył także historii i języka polskiego. Mieszkał w tym samym domu co Wiśniewscy – zajmował połówkę nieistniejącego już domu przy ul. Czyżewskiej niedaleko szkoły. W 1942 roku urodził mu się synek – Roman.
Pracował w konspiracji. Od niego odbierano m inn. „Biuletyn Informacyjny” 15.
28. Szabłowski Józef, lat 36 – sierżant WP. Członek ZWZ-AK, pracował w konspiracji z Zygmuntem Kuleszą i razem z nim rozpracowany przez agenta i aresztowany.6,8
29. Wiśniewski Julian ur. w 1899 r., syn Adama i Czesławy – inż. geodeta, ppor. rez. od 1941 r. w szeregach ZWZ-AK ps. „Rolnik”. Awansowany do stopnia porucznika, odznaczony pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami i Krzyżem Walecznych. Pełnił funkcję referenta BIP na miasto Zambrów. Aresztowany na posterunku pracy konspiracyjnej wraz z trzema synami, również żołnierzami AK. Pracował w młynie w Zambrowie z Pawłem Banachem, gdzie próbowali przyjaźnie nastawić do spraw polskich Emila Świtajewskiego. On ich przekazał w ręce Gestapo6 , 8 ,15 .
30. Wiśniewski Grzegorz, lat 19 – syn Juliana. Żołnierz AK68
31. Wiśniewski Tomasz, lat 16 – syn Juliana. Żołnierz AK68
32. Wiśniewski Stefan, lat 13 – syn Juliana. Żołnierz AK68
33. Wyrzykowski Czesław, lat 47 – nauczyciel z Wiśniewa6,7
Wszystkich podanych wyżej wymienia również wspomniana już lista przechowana przez p. Halinę Gorską13, z tym że lista ta podaje jeszcze dodatkowo Franciszka Nowackiego, który był aresztowany nie w Zambrowie, a Wysokiem Mazowieckiem.

Mieszkańcy Wysokiego Mazowieckiego:
1. Kramczyński Stefan, lat 31 – sekretarz magistratu6
2. Nowacki Franciszek, lat 45 – sierżant WP6
3. Nowowiejski Lucjan ur. 15.09.1914 r. w Jabłonce-Świerszczewo, syn Kajetana i Leontyny z d. Kossakowskiej – lekarz weterynarii. Dyplom otrzymał w 1939 r. na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1939 – 1943 pracował w różnych ośrodkach służby weterynaryjnej, m.in. w Tykocinie, Zambrowie i Wysokiem Mazowieckiem. Od 20. IX. 1941 r. był żołnierzem w szeregach AK Okręgu Białostockiego ps. „Rak”. Awansowany kolejno aż do stopnia kapitana z dniem 3. V.1943 r. Pełnił funkcje:
– szefa wywiadu w sztabie Obwodu Wysokie Mazowieckie
– szefa służby weterynaryjnej w sztabie Okręgu Białystok
Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Walecznych6,9
4. Popow Dominik, lat 33 – sierżant WP w Wysokiem Mazowieckiem6
5. Wiśniewska Eugenia, lat 26 (według zeznania brata ok. 34 lata14) – urzędniczka magistratu w Wysokiem Mazowieckiem. Brała czynny udział w ruchu oporu, współpracując ściśle z p. Ludwikiem Zarembą.
Rozpracowana razem z nim przez miejscową placówkę żandarmerii, razem z nim aresztowana i oskarżona o czynny udział w pracy konspiracyjnej.6,9
6. Zaremba Ludwikur. 18. X. 1890 r. w Zarembach-Kromkach, syn Józefa i Emilii z Mioduszewskich. Był uczestnikiem wojen 1918 i 1920 roku. Pracował jako nauczyciel, a następnie jako inspektor samorządowy w Starostwie Powiatowym w Wysokiem Mazowieckiem. Był odznaczony medalem „Polska Swemu Obrońcy”, „Medalem za Długoletnią Służbę XX” i Brązowym Krzyżem Zasługi. Był właścicielem posiadłości o pow. 1 ha z budynkiem mieszkalnym i budynkami gospodarczymi. Po 17 września 1939 r. ukrywał się przed aresztowaniem. Rodzina (żona, córka i dwóch synów) została 20. VI. 1941 r. wywieziona do ZSRR. Ludwik Zaremba został przez władze niemieckie powołany na stanowisko burmistrza Wysokiego Mazowieckiego. Na tym stanowisku prowadził aktywną działalność konspiracyjną współpracując z Lucjanem Nowowiejskim, Eugenią Wiśniewską i innymi. Żandarmeria pozyskała do współpracy zatrudnioną u p. Zaremby gosposię, Genowefę Truszkowską. Jako agent „Stanisława” dostarczyła dowodów, które pozwoliły na aresztowanie wszystkich ww. osób. Ich sprawą zajmował się osobiście szef Gestapo w Łomży – Ennulat. 6,9

Źródła:

1. Rejestr str. 188 -189
2. AAN sygn. 202/1-34 s. 182 – Przegląd ważniejszych wydarzeń w Kraju z sierpnia 1943 r. str. 21
3. AAN sygn. 202/III-148 s. 268 – Meldunek dla Dep. Informacji i Prasy Delegatury Rządu o lipcowych mordach na białostocczyźnie
4. AAN sygn. 202/III-148 s. 302 – Depesze Dep. Informacji i Prasy Delegatury Rządu dla rozgłośni zachodnich
5. Zeznania Eugenii Pastorczyk z 9. VIII. 1973 r. – AGKBZpNP sygn. W-646 t. II str. 54-55: „…Podczas okupacji hitlerowskiej mieszkałam we wsi Laskowiec Stary. Wieś ta podlegała pod… posterunek żandarmerii w Zambrowie. W dniu 11 czerwca 1943 r. żandarmi ci zabrali mojego męża. Nazywał się on Antoni Rutkowski, miał lat 42, był z zawodu nauczycielem. Żandarmi przyszli po męża wczesnym rankiem ok. godz. 4-tej. (podaje nazwiska innych aresztowanych – przyp. JS)… Żandarmi zabrali ich do więzienia w Łomży po czym zostali rozstrzelani w Sławcu koło Łomży. Data egzekucji – lipiec 1943 roku…”
6. Zeznania Lucyny Krajewskiej z 20. VIII.1973 r. – AGKBZpNP sygn. W-646 t. II str. 60-62 oprócz fragmentów podanych w opisie aresztowania jej męża – Adama Jarząbka, podaje również nazwiska, wiek i zawody aresztowanych i straconych w Sławcu – podano to w odnośnikach przy poszczególnych ofiarach. W zakończeniu swego zeznania p. Lucyna Krajewska podaje: „ … Jan Czartoszewski próbował potajemnie odkopać zwłoki, lecz zdołał tylko rozpoznać zwłoki swojego syna, które zresztą w obawie przed represjami ze strony Niemców pozostawił na miejscu. Zabrał jedynie część koszuli swojego syna…”
7. Wykaz zamordowanych nauczycieli – powiat łomżyński – AGKBZpNP sygn. SWWW-758 str. 308-309
8. Pismo Urzędu Miejskiego w Zambrowie z załącznikami – DW-17. Załączniki zawierają biografie niektórych ofiar (podano to w odnośnikach): biografia Juliana Wiśniewskiego, oparta na pracy Władysława Żarskiego Zajdlera „Ruch oporu w latach 1939-1944 – referat materiałowy cz. II”. Życiorys Zygmunta Kuleszy oraz wzmiankę o Józefie Szabłowskim spisał na podstawie relacji córki zamordowanego p. Danuty Malinowskiej z d. Kulesza – Pan Czesław Gosk. Autorstwa tegoż Pana są wspomnienia o rodzinie Juliana Wiśniewskiego, Jerzym Czartoszewskim, Barbarze Michałowskiej i rodzinie Banachów. Małżeństwo miało dwie córki: Starsza – Teresa zginęła z rodzicami, ocalała młodsza – Barbara.
9. Pismo Urzędu Miejskiego w Wysokiem Mazowieckiem z załącznikami -DW-18. Załączniki zawierają m.in. metrykę urodzenia Ludwika Zaremby, jego życiorys oraz kserokopię artykułu prasowego autorstwa Jerzego Krassa, który na podstawie archiwalnych dokumentów białostockiej placówki Gestapo opracował historię grupy działaczy podziemia w Wysokiem Mazowieckiem, którym przewodził ówczesny burmistrz – Ludwik Zaremba. Materiałów dostarczył też syn śp. Ludwika Zaremby – p. Zbigniew-Józef Zaremba.
W uzupełnieniu warto – na podstawie materiałów p. Krassa – podać, że Genowefa Truszkowska, agent Gestapo „Stanisława”, całkiem świadomie i dobrowolnie podjęła się rozpracowania swego chlebodawcy. Po wojnie, po poszukiwaniach, 20 stycznia 1954 roku Genowefa Truszkowska została aresztowana i 28 kwietnia 1954 roku skazana przez Sąd Wojewódzki w Białymstoku na sesji wyjazdowej w Wysokiem Mazowieckiem, na karę dożywotniego więzienia. Sąd Najwyższy na wniosek obrony zmniejszył karę do lat 15. Biografię śp. Lucjana Nowiejskiego i zaświadczenie o Jego służbie żołnierskiej w szeregach Wojska Polskiego w Konspiracji wydane przez b. dowódcę Białostockiego Okręgu AK płk. Władysława Liniarskiego „Mścisława”, dostarczył bliski krewny – Pan Kazimierz Grodzki.
10. Zeznania Feliksa Jankowskiego z 13. VI. 1973 r. – AGKBZpNP sygn. W-646 t. II str. 34-36 – wykorzystano do opisu egzekucji w Sławcu.
11. Zeznania Ireneusza Bączka z 10. VI. 1967 r. – AGKBZpNP – sygn. . W-646 t. I str. 23-23v: „…Jak sobie przypominam to w lecie, a właściwie na jesieni 1943 lub 1944 roku niemieccy żandarmi przywieźli dwie ciężarówki naładowane ludźmi. Ciężarówki te podjechały do lasku znajdującego się w pobliżu naszej wsi. Było to w godzinach popołudniowych. Następnie od strony tego lasku słychać było strzały… Zaraz po ich odjeździe (żandarmów -przyp. JS) otrzymałem polecenie od sołtysa, a również ze mną i inni aby udać się z łopatami do lasku… Kiedy przyszliśmy do tego lasku, to widzieliśmy, że w dołach leżą zwłoki zabitych… Zwłoki zabitych były pokryte cienką warstwą ziemi spod której widać było ubrania… Widziałem, że były tam kobiety i małe dzieci…”
12. Ankieta Sądu Grodzkiego – AGKBZpNP sygn. ASG t. 2 str. 189 -189v

  1. Data i miejsce egzekucji – od 1941 – 44 roku
  2. Rodzaj egzekucji – rozstrzelanie
  3. Dane dotyczące zamordowanych – różnej narodowości Polacy i Żydzi, około 300 osób z łomżyńskiego więzienia
  4. Przyczyna egzekucji i wykonawcy – nie wiadomo – prawdopodobnie Gestapo
  5. Gdzie pochowano zwłoki – w lesie Sławiec olbrzymich rozmiarów grób, około 300 osób, grób długi na 25 m, szeroki 2m.

Podpisał 9. X. 1945 r. wójt gminy Szczepankowo – Adam Sienicki
13. Ręcznie pisana ulotka z okresu okupacji o zbrodni w Sławcu – DW-11. Na wyrwanej z zeszytu kartce wiersz zatytułowany „Zbrodnia” pod nim „Sławiec 23.7.1943″ i lista straconych w Sławcu mieszkańców Zambrowa. Dokument ten, nie pamięta od kogo go otrzymała, posiada i udostępniła p. Halina Gorska z d. Borawska, której ojciec Józef i brat Tadeusz zginęli w tej egzekucji. Pani Borawska-Gorska była również aresztowana, ale uniknęła egzekucji.
Autor wiersza jest nie znany, ale wiersz powstał na pewno w czasie okupacji. Pani Gorska otrzymała ulotkę wkrótce po egzekucji w Sławcu.
14. Zeznania Stanisława Wiśniewskiego z 16. IV. 1969 r. – AGKBZpNP sygn. W-668 str. 19-19v: „…W Wysokiem Mazowieckiem zamieszkiwała także moja siostra Genowefa (inne dokumenty, za którymi przyjęto imię na liście, podają „Eugenia” – przyp. JS) Wiśniewska. W momencie aresztowania liczyła ok. 34 lata i była z zawodu urzędniczką magistratu…”
15. Pismo p. Jerzego Mioduszewskiego z 16 marca 1997 roku – DW –II -2. Oprócz informacji o Mikołaju Samusiku, p. Mioduszewski podaje, że doskonale znał rodzinę Wiśniewskich. Ze Stefanem chodził do jednej klasy w Zambrowie. To od Wiśniewskich p. Samusik otrzymywał prasę konspiracyjną, którą później od niego dobierał p. Mioduszewski dla swego ojca. Podaje także historię Wiśniewskich, którą zna z opowiadań znajomych: „Wiśniewscy w lecie 1943 r. nocowali w ogrodzie Czartoszewskich z Samusikiem i synem gospodarzy – Jerzym. Niemcy przyszli do domu Wiśniewskich i przekonali p. Wiśniewską, że powinna im pokazać miejsce noclegu męża i synów, wtedy nic im się nie stanie. Mówiono, że p. Wiśniewska posiwiała w ciągu tej jednej nocy.”
16. Informacja otrzymana 20 marca 1997 roku – DW – II – 1. Pani Cecylia Szulc, z domu Czartoszewska prosi o sprostowanie nazwiska swego brata, które prawidłowo brzmi Czartoszewski, a nie jak podałem w pierwszym wydaniu książki – Czartoryski. W pierwszym wydaniu podałem nazwisko Czartoryski, uznając je za bardziej prawdopodobne, ponieważ takie nazwisko podawały oficjalne dokumenty Urzędu Miejskiego i AK, natomiast nazwisko Czartoszewski znajdowało się jedynie w prywatnych wspomnieniach

Srebrny Borek gm. Szumowo
15 maja 1943 roku

Według Rejestru, w marcu 1943 roku funkcjonariusze żandarmerii niemieckiej wtargnęli na wiejską zabawę, aresztowali i rozstrzelali 22 osoby, w tym 3 żołnierzy radzieckich.
Informacja ta jest zupełnie fałszywa: 15 maja 1943 roku nie było w Srebrnym Borku zabawy wiejskiej. Były imieniny Zofii Kruszewskiej, córki miejscowego gospodarza. O godz. 23 przyjechali do wsi żandarmi z Zambrowa: Scheibroder – komendant posterunku, Dyk – jego zastępca i Olsza – żandarm, w towarzystwie Bruno Rychtera – komendanta z Szumowa, Pezolta -jego zastępcy oraz żandarmów: Einwalda Langera, Heanysa Dronia i Waidhasa.3 Wyprowadzili na podwórko rodzinę Kruszewskich i ich gości oraz kilku sąsiadów, w tym rodziny Rykaczewskich i Mioduszewskich, oraz Józefa Ordziejewskiego. Po zgromadzeniu wszystkich tych ludzi pod płotem gospodarstwa Kruszewskich, ustawieni półkolem żandarmi otworzyli do nich ogień. Następnie z broni krótkiej dobijali swoje ofiary. Po zakończonej egzekucji przyprowadzili kilkunastu mężczyzn ze wsi i kazali im w pobliżu domu Kruszewskich wykopać dół i pochować w nim ofiary.45 Po trzech dniach, za zgodą komisarza z Zambrowa, ciała zostały odkopane i przeniesione do pobliskiego lasu, a po wyzwoleniu, ekshumowane i pogrzebane na cmentarzu parafialnym.
Fakt egzekucji potwierdza informacja zebrana przez Urząd Gminy w Szumowie, a datę potwierdzają dodatkowo dwa istniejące akty zgonu. Ponadto w przeprowadzonych wywiadach uzyskano potwierdzenie stracenia tylko niektórych osób wymienionych w Rejestrze, przy czym dodatkową trudnością jest tu fakt, że prawie wszyscy obecni mieszkańcy Srebrnego Borku osiedlili się w tej wsi po wojnie.
Ankieta Sądu Grodzkiego z 1945 roku, podając jako datę egzekucji marzec 1943 r. i ilość osób 22, podaje również, że nazwiska i imiona ofiar są nieznane.2
Dokładną datę, częściowo nazwiska i imiona ofiar, a także przebieg egzekucji podają dwaj świadkowie: Jan Ciesielski i Henryk Rykaczewski. Według potwierdzonej przez Urząd Gminy w Szumowie ankiety zginęli:

1. Kruszewski Antoni, lat 54 – rolnik
2. Kruszewski Kazimierz, lat 14
3. Mioduszewski Jan, 3-miesiące
4. Mioduszewska Janina, lat 26 – rolniczka
5. Mioduszewski Józef, lat 26 – rolnik
6. Ordziejewski Józef, lat 32 ur w Zambrowie, syn Wincentego i Józefy z d. Łada – szewc.
Akt zgonu USC Szumowo Nr 76/44 jako datę zgonu podaje 15 maja 1943 roku
7. Skłodowski Mieczysław, lat 20 – rolnik
8. Szymański Czesław, lat 22 – rolnik
9. Wilińska Irena, lat 15 ur. w Nowym Susku, córka Stefana i Marianny z d. Młynarczyk.
Akt zgonu USC Szumowo Nr 51/43 podaje datę zgonu 17 maja 1943 r. (może tu być
pomyłka w dacie lub też śmierć mogła nastąpić np. na skutek odniesionych ran.)
10. Wawrychowski (Gawrychowski?) Bernard
11. Wawrychowski (Gawrychowski?) Franciszek, lat 24
12. Zaręba Wincenty, lat 53
Rejestr podaje dodatkowo osoby nie potwierdzone w ankiecie własnej:
13. Ordziejewska Józefa, lat 75
14. Podziejewski Franciszek, lat 35
15. Rykaczewska Eugenia, lat 38
16. Rykaczewski (brak imienia), lat 6
17. Rykaczewski (brak imienia), lat 41

Natomiast Henryk Rykaczewski, który ocalał z pogromu, podaje, że zginęli w nim m.in.:5 .
1. Ordziejewska Józefa -jego babka
2. Rykaczewska Eugenia -matka
3. Rykaczewski Edward – brat
4. Rykaczewska Zofia – siostra
Potwierdza tym samym cztery osoby wymienione w Rejestrze, a pominięte w ankiecie własnej, co jest możliwe, przy podanym wyżej zastrzeżeniu władz gminnych, że brak jest obecnie we wsi jej przedwojennych mieszkańców.

Źródła:

1. Rejestr str. 193-194
2. Ankieta Sądu Grodzkiego – AGKBZpNP sygn. ASG t. 2 str. 192- 192v:

  1. Data i miejsce egzekucji – wieś Srebrny Borek, marzec 1943 r.
  2. Rodzaj egzekucji – rozstrzelanie
  3. Dane dotyczące zamordowanych – Polacy, 22 osoby z miejscowej ludności, imiona i nazwiska nie znane
  4. Przyczyna egzekucji i wykonawcy – nie wiadomo – żandarmi i Gestapo
  5. Gdzie pochowano zwłoki – na miejscu zbrodni we wsi Srebrny Borek grób, w metrach, szeroki 2 i długi 4.

Podpisał 12 .X. 1945 r. wójt gminy Szumowo – Jan Kurant

3. AGKBZpNP sygn. W-617 str. 7-9 – Wniosek o ściganie zbrodniarzy wojennych za zbrodnie w Srebrnym Borku, wystawiony przez Okręgową Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Białymstoku, wymienia żandarmów odpowiedzialnych za pacyfikację – nazwiska podano w tekście.
4. Zeznania Jana Ciesielskiego z dnia 6. VIII. 1970 r. AGKBZpNP sygn. W-617 – Ds 181/68 str. 4-4v i 5: Podając opis egzekucji, który wykorzystałem wyżej, mówi m.in.: „…Po zakopaniu… zabitych odjechali. Na trzeci dzień ciała zostały odkopane. Ciała za zgodą komisarza z Zambrowa zostały przeniesione do lasu… Brałem w tym udział… (tu podaje nazwiska ofiar – przyp. JS)… po wyzwoleniu ciała zostały przeniesione przez ich rodziny na cmentarz parafialny…”
5. Zeznania Henryka Rykaczewskiego z dnia 26. IX. 1970 r. – AGKBZpNP sygn. W-617 – Ds 181/68 str. 22-22v i 23: „…Mieszkam obecnie w Zambrowie… Podczas okupacji mieszkałem we wsi Srebrny Borek… w nocy 15.V.43 r. przyjechali Niemcy… Weszli do naszego mieszkania i wszystkich… wypchnęli na podwórko… zobaczyłem pod płotem grupę ludzi. Jak zauważyłem byli tam już Kruszewscy. Po nas przyprowadzili Mioduszewskich i Józefa Ordziejewskiego… Gdy wszyscy byli już zebrani… przed nami, półkolem, z karabinami gotowymi do strzału ustawili się Niemcy… Po chwili padły strzały… ja upadłem, chociaż nie byłem trafiony. Gdy leżałem ludzie zaczęli na mnie upadać. Po chwili Niemcy chodzili koło wszystkich i zaczęli do leżących strzelać… W tym czasie poczułem, że zostałem ranny w nogę. Po tym przestali strzelać… noc przesiedziałem w życie. Rano z tego żyta zostałem zabrany przez mieszkańców Srebrnego Borku i zawieziony do lekarza. Zostałem umieszczony w szpitalu…” (podaje listę ofiar wykorzystaną wyżej – przyp. JS)
6. Pismo Urzędu Gminy Szumowo – DW-7 z załączoną ankietą z dnia 18. XI. 1994 r. podpisane przez sekretarza Gminy p. Wiesława-Marka Krajewskiego. Treść pisma wykorzystano w podanym wyżej opisie.

Jerzy Smurzyński

3994 Ogólnie 1 Dziś
  
 

9 Komentarzy

  1. 4 stycznia 2011  22:47 przez Jerzy Samusik Odpowiedz

    Mój Ojciec, Mikołaj Samusik, zamordowany przez Niemców w Sławcu, w lipcu 1943 r. był żołnierzem AK. Świadczy o tym dokument przesłany mojej Matce w 1964 r. przez byłego dowódcę Białostockiego Okręgu AK. Oto dosłowna jego treść:
    Warszawa, dnia 19 maja 1964 r. Zaświadczenie. Niniejszym stwierdzam, że śp. Samusik Mikołaj, s. Aleksego i Anny, ur. 2.07.1909 r., psudo "Grzywacz", kapral rezerwy był żołnierzem w szeregach Armii Krajowej podczas okupacji hitlerowskiej w terenie Okręgu Białostockiego AK obwód zambrowski, pełniąc służbę w sztabie obwodu w referacie propagandy i wywiadu w rejonie Długoborz. Aresztowany i rozstrzelany przez Gestapo w m-cu lipcu 1943 r. Pośmiertnie odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami i awansowany do stopnia plutonowego rezerwy.
    b. Dowódca Białostockiego Okręgu AK "Mścisław" Liniarski Władysław płk.
    P.S. Mój młodszy brat, który urodził się w 1942 r. miał na imię Roman, a nie Zygmunt.
    Jerzy Samusik

  2. 27 czerwca 2011  2:52 przez Zbigniew Tobijanski Odpowiedz

    Juz dwa razy probowalem wyslac komentarz i mam jakis cyrk ?
    moze cos robie zle

  3. 27 czerwca 2011  16:11 przez admin Odpowiedz

    Panie Zbigniewie od teraz komentarze z tego adresu @ będą już się pojawiały na portalu.

  4. 28 czerwca 2011  1:19 przez Zbigniew Tobijanski Odpowiedz

    Probuje jeszcze raz , mam nadzieje ze sie uda .
    Niestety nie mozna wkleic tekstu , wiec po raz kolejny musze przepisac to co juz napisalem poprzednio dwa razy ,sprawa dotyczy masakry w Srebrnym Borku w 1943 roku .
    Egzekucja ta byla typowa akcja odwetowa , zorganizowana przez niemcow po tym jak komisarz z Zambrowa przejezdzajac przez wies zostal ostrzelany przez nieustalona osobe albo tak sie owemu komisarzowi wydawalo .
    Niemcy przyjechali w nocy , zebrali mieszkancow z rejonu z ktorego, wedlug nich padly strzaly i rozstrzelali ich na podworku Antoniego Kruszewskiego.
    Antoni i Stanislawa Kruszewscy mieli siedmioro dzieci, czterech synow : Wladyslawa , Stanislawa, Jana i Kazimierza oraz trzy corki :Genowefe, Zofie i Krystyne.
    Dwoch najstarszych synow bralo udzial w kampani wrzesniowe i dostali sie do niemieckiej niewoli . Lata w wojny spedzili w obozie jenieckim.
    W 1943 roku jan osiagnal odpowiedni wiek i niemcy wezwali go do stawienia sie na roboty przymusowe w Rzeszy. Jan jednak nie stawil sie w niemieckim urzedzie i zaczal sie ukrywac .
    Niemcy w odwecie aresztowali jego matke , Stanislwe Kruszewska i osadzili ja w obozie pracy w Zambrowie. Paradoksalnie uratowalo jej to zycie.
    W nocy 15 maja 1943 roku w domu przebywali : Antoni Kruszewski, syn Kazimierz i trzy corki. Wszyscy spali ( skad sie wziela ta dziwna informacja o imieninach i gosciach ?)
    Pierwsza osoba , ktora wpadla do domu byl to niemiec ktory znal Antoniego , zaopatrywal sie w rozne produkty spozywcze , szeptem powiedzial zeby uciekali jak najszybciej !
    Antoni zdazyl schowac trzy corki w komorze wedzarniczej, Genowefe , Zofie i Krystyne . W czasie przeszukania domu zostale one odkryte przez jednego z niemcow ,ale niemiec ten widzac przerazone dziewczyny zamknal drzwi do komory i npowiedzial innym , ze tam nikogo nie ma .
    Dziewczyny przesiedzialy cala egzekucje w tej komorze. Rano jak wszystko ucichlo i zrobilo sie widno , wyszly na podworko.
    kaluze krwi zasypane zostaly piaskiem a na mogile palily sie swieczki. Drzwi i okna zabite byly deskami.
    Od tego momentu , do konca wojny ukrywaly sie w roznych wsiach. Niemcy wystawili listy goncze za osobami , ktorych nie udalo sie rozstrzelac. Za pomoc w ukrywaniu tych osob grozila kara smierci.
    To tyle co zapamietalem z opowiadan mojej mamy , Genowefy Kruszewskiej. Niestey w tej chwili juz nikt z tych osob nie zyje a wiec sa to relacje z drugiej reki.
    z. tobijanski

  5. 28 czerwca 2011  15:57 przez admin Odpowiedz

    Panie Zbigniewie - dodana została odpowiedź Autora książki do Pana komentarza pod adresem Postscriptum/
    Dziękujemy za nadesłane materiały.
    - Odnośnie technicznych spraw dotyczących wklejania tekstu działa ta opcja jednak używając skrótów klawiszowych Ctrl+V wklejanie tekstu.

  6. 28 czerwca 2011  23:51 przez Zbigniew Tobijanski Odpowiedz

    dzieki za info w sprawie wklejania tekstu .
    Bylem przekonany w 100 %, ze w Okegowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Bialymstoku sa zeznania mojej mamy i jej siostr na temat tych wydarzen .
    pozdrowienia
    zt

  7. 29 czerwca 2011  20:51 przez admin Odpowiedz

    Panie Zbigniewie – dodana została kolejna odpowiedź Autora książki do Pana powyższego komentarza pod adresem Postscriptum

  8. 2 września 2012  12:52 przez Tadeusz Maciak Odpowiedz

    Witam…
       Przeczytałem kilkakrotnie treść mówiącą o morderstwie okupacyjnych władz faszystowskich na cywilnej ludności we wsi Srebrny Borek gm. Szumowo, pow. Łomża w nocy 15 maja 1943 roku.
       Chcę dodać do istniejącego już materiału historycznego kilka faktów tyczących się bezpośredniej przyczyny tej tragedii.
       Otóż rodzina Kruszewskich i kilkoro ich sąsiadów nigdy nie była rdzennymi mieszkańcami tamtych terenów, a pochodzili z dzisiejszych terenów Ostrołęki. Obrona miasta była przygotowywana już od czerwca 1939 roku. Budowano bunkry, zasieki, umocnienia wzdłuż koryta rzeki Narew. Niestety na niewiele się te zabiegi przydały. Niemieckie wojska zajęły miasto w pierwszej dekadzie września 1939. Ludność uciekała jak najdalej od działań bojowych, pozostawiając cały swój dobytek. Okupant nie gardził żadnymi łupami. Zależnie od indywidualnego charakteru każdego z faszystowskich żołnierzy. Niemcy kradli, niszczyli jak na barbarzyńców przystało. Po kilku dniach eforia okupanta opadła i ludzie, choć z obawą, jednak powoli wracali do swoich siedzib. Ostrołęka została nazwana Scharfenwiese.
       W kwietniu 1940 roku ziemię rodziny Kruszewskich przecięła granica między Strefą Niemiecką i Strefą Radziecką.  Wschodni okupant przymusowo wysiedlił z tych terenów wiele rodzin. Kruszewscy i ich ziomkowie trafili do gospodarstw po byłych gospodarzach, którzy na pewno zaznali nie mniej tragicznych losów jak Kruszewscy i inni Polscy Przymusowi Przesiedleńcy. Domostwo przydzielone przez Radzieckiego okupanta było zamieszkiwane aż do morderstwa w dniu 15 maja 1942.
       Z dokumentów, jakie mi pozostały po rodzicach wynika, że nocna rzeź była karą za udzielanie przez Stanisławę Kruszewską pomocy rannym jeńcom zbiegłym z obozu, oraz ukrywającym się żydom. Babcia Stasia zmarła w naszym mieszkaniu 28 listopada 1973 roku, miałem, więc czas ją poznać bardzo dobrze. Była osobą wierzącą i wiem, że udzielana pomoc ludziom potrzebującym wynikała z jej chrześcijańskich tradycji i nie miała żadnych, nawet najmniejszych podtekstów materialnych czy politycznych.
       Pamiętam także wizyty mamy Krystyny Maciak z domu Kruszewska i babci, Stanisławy Kruszewskiej w siedzibie Wojewódzkiej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Jestem, więc przekonany, że nadal istnieją dokumenty z relacji świadków tamtych wydarzeń.
       Ciekawostką jest także morderstwo dokonane w lutym 1945 na Janie Kruszewskim (ten, który uciekł od przymusowych robót). Morderstwo to było także przedmiotem badań ówczesnej Komisji B. Z. H. w Polsce.
       Przesyłam także zdjęcie z nagrobka osób o niepełnych danych w pracy autora.
    Obrazek
    P. S.
       Miejsce schronienia Genowefy, Zofii i Krystyny Kruszewskiej, to nie wędzarnia, jak napisał Zbyszek, a piec chlebowy w kuchni tamtego domu.
     
    Pozdrawiam:
    Tadeusz Maciak

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.