Czarne lata na łomżyńskiej ziemi. Rozdział II. 3, 4

3. Lata 1941-1945

Terror we wszelkiej postaci stanowił podstawę sprawowania władzy hitlerowskiej na terenie całego kraju. Nie mogło być zatem inaczej i na Ziemi Łomżyńskiej. W latach 1941 – 1945 okupanci hitlerowscy popełnili tu, według Rejestru, ok. 944 aktów zbrodni, przy czym za pojęcie „akt zbrodni” przyjąłem zarówno zamordowanie jednej, kilku, kilkunastu, a nawet kilkuset czy kilku tysięcy osób. Każda z tych zbrodni wymagała odpowiedniego zbadania i dokumentacji.
Podobnie jak w roku 1939 najmniej kłopotów sprawiało udokumentowanie zbrodni popełnionych na pojedynczych osobach w ich miejscu zamieszkania. Trudniej było ustalić sposób zadania śmierci, a niekiedy nawet personalia ofiar mordów dokonywanych poza miejscem zamieszkania ofiar. Najtrudniej, jak to już pisałem wyżej, było udokumentować egzekucje zbiorowe, a te przyniosły najwięcej strat w ludności cywilnej.
Władze hitlerowskiej administracji cywilnej i policja miały przygotowanych szereg list ustalanych według różnych kryteriów. Obejmowały one inteligencję i ludzi cieszących się w swoim środowisku dużym autorytetem, rodziny zawodowych wojskowych, ludzi podejrzanych o działalność przeciwko władzom okupacyjnym, a także inne osoby zgłaszane przez miejscowych Reichs- i Volks-deutschów. Z list tych korzystano przy przygotowywaniu różnych akcji, z których najczęstsze były tzw. „akcje odwetowe” i branie zakładników. Obie były zawsze starannie zaplanowane i przygotowane, a kończyły się z reguły śmiercią aresztowanych. Drugą formą masowych mordów były tzw. „pacyfikacje”. Były to akcje, w których tracono nie konkretnych, wyznaczonych ludzi, ale ludność całych wsi. Tu już nie było list – ginęli w zasadzie wszyscy, którzy w momencie otoczenia wsi byli na jej terenie.
Oprócz masowych zbrodni popełnionych w latach 1941 -1945 na ludności polskiej, w ramach eksterminacji ludności żydowskiej i cygańskiej miało miejsce kilkadziesiąt egzekucji zbiorowych, w wyniku likwidacji gett i obozów. Ich ilość i ilość straconych jest niemożliwa do ustalenia. W wielu przypadkach nie znane są nawet miejsca straceń.
Największe nasilenie hitlerowskich akcji terrorystycznych i to nie tylko w Okręgu Białostockim, miało miejsce w 1943 roku. Wiele było tego przyczyn: Pod koniec 1942 roku zaczęły się pierwsze niemieckie niepowodzenia na frontach (Afryka Północna, Stalingrad). Jednocześnie, dobrze już zorganizowana i okrzepła w walkach, Armia Krajowa nasiliła swoją działalność na terenie całego kraju. Ze względu na konieczność paraliżowania zaplecza frontu akcje objęły szczególnie tereny Polski wschodniej, według rozkazu Naczelnego Wodza z 27 kwietnia 1942 r. (l.dz. 1530/tjn/VI.42) „…W obecnym okresie największego natężenia przygotowań niemieckich do ofensywy na wschodzie, jak również w czasie ofensywy niemieckiej, Armia Krajowa musi wykazać szczególną aktywność i zadać nieprzyjacielowi jak największe szkody. Spełni przez to obowiązek alianta …”. Zgodnie z tym rozkazem oddziały Okręgu Białostockiego AK „wykazywały szczególną aktywność” – wylatywały na minach pociągi, płonęły wagony z amunicją, rwała się łączność, likwidowano konfidentów, żandarmów i dygnitarzy okupacyjnych.
Szczególnie „gorąca” była wiosna 1943 roku. Od 10 marca do 29 kwietnia przeprowadzona została akcja tępienia szkodników narodowych i akcja zamachów na Niemców. Według informacji Delegatury Rządu na Kraj („Masowe egzekucje na Białostocczyźnie w czasie od 10 do 15 lipca 1943 r ” – AAN sygn. 202/I-34 str. 159) „…były wykonane wyroki na: Mikołajczyka w Białymstoku, agenta Gestapo i buchaltera rzeźni miejskiej, także będącego na usługach Gestapo… Dnia 29.IV. zabito żandarma niemieckiego pod Białymstokiem… W ostatnich miesiącach były udane zamachy na: szofera – Polaka służącego w Gestapo – Adamskiego i Stefanię Kochową, będącą jawnie na usługach Gestapo…”
Niemcy nie pozostali w tej sytuacji bierni. Wymieniono szefa policji bezpieczeństwa w Białymstoku, przy czym nowy był zwolennikiem, znanej skądinąd, „metody Kutschery”, stosowanej w Warszawie, a więc mordowania Polaków pod byle pozorem.
4. Czarny lipiec.
Każdy dzień okupacji przynosił jakieś ofiary, ale najczarniejszym okresem dla białostocczyzny, a co za tym idzie i Ziemi Łomżyńskiej, był lipiec 1943 roku, w którym poniosło śmierć ok. 12% wszystkich ofiar, jakie zginęły podczas całej okupacji łomżyńskiego (chodzi tu wyłącznie o Polaków).
Geneza tych wydarzeń była następująca: 6 lipca 1943 roku na szosie Wołkowysk – Piaski wpadł w zasadzkę samochód wiozący dwóch dygnitarzy hitlerowskich w asyście żandarma i agenta – szofera Polaka. W czasie tej akcji zginęli: lekarz powiatowy dr Mashur, żandarm i szofer. Uratował się i uciekł z zasadzki – Storm – Reichsdeutsch, farmaceuta, będący prezesem partii hitlerowskiej w Białymstoku, który już następnego dnia pojechał ze skargą do gauleitera Kocha w Królewcu. Było to bezpośrednią przyczyną podjęcia decyzji o bardziej zdecydowanej pacyfikacji całej Białostocczyzny. Została powołana specjalna grupa operacyjna, nazwana od nazwiska dowódcy „Grupą Müllera”. Cytowany wyżej dokument Delegatury Rządu (AAN – sygn. 202/I-34 st. 159) w części zatytułowanej „Represje Niemców” podaje: „…dnia 10.VII.43 przybyła do Białegostoku i zakwaterowała się w Komendzie Kriminalpolizei „grupa Müllera”, która wykonała szereg krwawych, masowych egzekucji w różnych miejscowościach woj. białostockiego. Jako wykonawcy byli użyci: batalion pomocniczy białoruski, oddziały litewskie w mundurach niemieckich, żandarmeria i policja niemiecka, oraz Gestapo…”
Grupa Müllera pacyfikowała szlak od Grodna poprzez Białystok i Grajewo, po Łomżę i Zambrów, oraz miejscowości po obu stronach szosy Łomża – Białystok. Według dokumentacji Delegatury Rządu i później uzyskanych informacji, Müller działał według stałego schematu: Najpierw do Gestapo i miejscowych władz administracji cywilnej przyjeżdżali jego wysłannicy i zwoływali posiedzenie, na którym ustalano listę przeznaczonych do likwidacji Polaków. Następnie przystępowali do pracy „wykonawcy”. Aresztowania odbywały się bardzo wczesnym rankiem, a egzekucje tegoż dnia przed południem. Nie szczędzono przy tym ani dzieci, ani starców. Metody były tak bestialskie, że niekiedy nie wytrzymywali nerwowo sami wykonawcy. Były przypadki, że kierowcy lub miejscowi policjanci mdleli pod czas dokonywania masowych mordów, a nawet tracili zmysły. Bezprzykładne bestialstwo grupy Müllera budziło nawet sprzeciw miejscowej ludności niemieckiej. Przeciw metodom Mülllera zaprotestował nawet niemiecki generał – dowódca garnizonu w Białymstoku. Otrzymał jednak od miejscowego Gestapo radę, aby pilnował swojego wojska i nie mieszał się do spraw politycznych (AAN sygn. 202/I-34 str. 160).
Nie wiadomo, kiedy grupa Müllera została rozwiązana, ale niektóre meldunki podają, że działała jeszcze na początku sierpnia. Napływające z Białostocczyzny wiadomości były tak przerażające, że wydawały się nieprawdopodobne. Dlatego z Delegatury Rządu wysłano specjalnego kuriera, który potwierdził je w całej rozciągłości.
Grupa Müllera na swoim szlaku dokonała kilkudziesięciu bestialskich, masowych egzekucji. To właśnie Müller i szczególnie aktywna pod jego kierownictwem miejscowa żandarmeria, spowodowali, że lipiec 1943 roku był najczarniejszym okresem, okupacji na Ziemi Łomżyńskiej. Tylko w tym jednym miesiącu poniosło śmierć w kilku znanych i wielu nieznanych egzekucjach masowych, według danych okupanta, ponad 1.000 osób. Ponadto kilkaset znalazło śmierć w dniu 15 lipca 1943 roku, kiedy to we wszystkich miastach powiatowych rozstrzelano po 19 rodzin miejscowej inteligencji.
Znane lipcowe egzekucje to:
13.VII. – Zawady (las „Łysa Góra”)
13. VII. – Sikory Tomkowięta gm. Kobylin Borzyny
15.VII. – Grajewo (las „Kosówka”)
15.VII. – Łomża (las Jeziorkowski)
17.VII. – Krasowo Częstki gm. Nowe Piekuty
21.VII. – Wnory Wandy gm. Kobylin Borzyny
23.VII. – Sławiec gm. Nowogród (mieszkańcy Zambrowa i Wysokiego  Mazowieckiego)
31.VII –  Wroceń gm. Goniądz
Są to dane zaczerpnięte z Rejestru. Nie obejmują na pewno wszystkich miejsc zbrodni i wszystkich straconych, o których mówiło rozplakatowane w łomżyńskim ogłoszenie, które znajduje się w Archiwum Akt Nowych – sygn. 202/III-7 t.5 s. 347-348:
Ogłoszenie
Ostatnio mnożą się w Okręgu Białostockim napady bandyckie na Niemców z Rzeszy i ludność miejscową.
  1. Dnia 6. VII.1943 r na szosie Wolkowysk – Piaski został zastrzelony powiatowy Radca Medycyny Dr Mashur z Wolkowyska oraz jego szofer narodowości polskiej.
  2. Dnia 7. VII.1943 r nieznani sprawcy zastrzelili w Białymstoku Niemca z Rzeszy Hugo Berga podczas pełnienia służby strażniczej.
  3. Dnia 8. VII. 1943 r nieznani dotąd sprawcy zastrzelili w Bialymstoku P o l k ę S t e f a n i ę      K o c h.
  4. Dnia 7. VII.1943 r w czasie pościgu za bandytami został przez tych ostatnich ciężko zraniony Amtskommisarz Wasilkowa, powiatu Białostockiego. Na skutek odniesionych ran Amtskommisarz zmarł.
  5. Dnia 11.VII.1943 r w pobliżu Dąbrówki, powiat Łomża zostali podstępnie zastrzeleni przez bandytów 5 wojskowych, 3 żandarmów i 1 woźnica  narodowości polskiej,   oraz ciężko zranieni jeszcze jeden wojskowy jak również 1 policjant z pośród ludności miejscowej.
W odwet za powyższe i dla osiągnięcia spokoju w Okręgu Białostockim zostały przeprowadzone następujące środki zaradcze:
Do 1. Spalono podejrzaną o bandytyzm wieś Szaulicze powiatu Wołkowyskiego
Do 2. Rozstrzelano 50 aresztowanych z pośród ludności miejscowej miasta Białegostoku, co do których                        stwierdzono, że byli oni stronnikami lub uczestnikami polskiego ruchu stawiania oporu.
Do 3.  Rozstrzelano 25-ciu aresztowanych z pośród ludności miejscowej miasta Białegostoku, co do których                  stwierdzono, że byli oni stronnikami lub uczestnikami polskiego ruchu stawiania oporu.
Do 4. Rozstrzelano 50-ciu podejrzanych o bandytyzm lub uczestnictwo w polskim ruchu stawiania oporu                       mieszkańców miejscowości Wasilków.
Do 5. 1.000 osób z powiatu Łomżyńskiego podejrzanych o bandytyzm względnie przynależność do ruchu                     stawiania oporu zostało rozstrzelanych, ich mienie uległo konfiskacie a domy zostały zniszczone.
Ponadto we wszystkich miastach powiatowych aresztowano i rozstrzelano po 19 osób ze środowiska lekarzy, adwokatów, urzędników miejskich i nauczycielstwa wraz z ich rodzinami, ponieważ byli oni stronnikami bądź też uczestnikami polskiego ruchu stawiania oporu. Mienie rozstrzelanych skonfiskowano.
Z całą powagą zwraca się uwagą ludności na to, że władze niemieckie będą w każdym razie ochraniały lubiącą spokój i gotową do współpracy część ludności miejscowej, a natomiast bezwzględnie występowały przeciwko sprawcom niepokoju, stronnikom polskiego ruchu stawiania oporu i członkom band.
Dalsze napady na Niemców z Rzeszy i ludność miejscową pociągną za sobą jeszcze bardziej ostre środki, szczególnie przeciwko warstwie ideowych przywódców ruchu stawiania oporu. We własnym interesie ludności miejscowej leży, by uczynić wszystko w celu unieszkodliwienia tego rodzaju przestępców, lub przeszkodzenia im w wykonywaniu zbrodni.
Dowódca
Policji Bezpieczeństwa i SD
na Okręg Białostocki
Białystok, dnia 15 lipca 1943 r.

Przebieg samych akcji, o których informowało ogłoszenie był tak bestialski, że przewyższał nawet osławione zbrodnie na Zamojszczyźnie. Meldował o nich w swej depeszy z 13.VIII. 1943 r adresowanej do Premiera Mikołajczyka w Londynie, Delegat Rządu na Kraj: „…W łomżyńskim masowe mordowanie inteligencji polskiej. W Zambrowie wymordowano 130 osób i 25 rodzin, nie wyłączając niemowląt, w Łomży – 19 rodzin wraz z dziećmi, w Rutkach 80 osób, w Grajewie nieustaloną ilość. Wymordowano ludność wsi Krasowo i Sikor. W Łomży rozplakatowano listę 1000 zabitych Polaków.”

Jerzy Smurzyński

5690 Ogólnie 1 Dziś
  
 

1 Komantarz

  1. 13 października 2010  8:39 przez Michal_D Odpowiedz

    Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały.

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.