Czarne lata na łomżyńskiej ziemi. Rozdział III. 2.

G i e ł c z y n

Właściwie cały 66 oddział Lasu Giełczyńskiego powinno się uznać za jeden wielki cmentarz, gdyż, jak pisałem wyżej, egzekucje odbywały się przez pewien czas prawie codziennie, a zwłoki były zakopywane w różnych, niekiedy nieprawdopodobnych miejscach. Nie jest możliwe ustalenie rzeczywistej ilości zamordowanych tu osób. Liczby podane w ankiecie Sądu Grodzkiego w Łomży – ok. 7.000 Żydów i 5.000 Polaków – są chyba liczbami zawyżonymi, ale nie ma żadnej podstawy, która pozwalałaby je zakwestionować lub potwierdzić. Na pewno jednak Cmentarz Giełczyński kryje najwięcej ofiar ze wszystkich leśnych cmentarzy na Ziemi Łomżyńskiej.
W 1945 roku, kiedy to ekshumacje i poszukiwanie ciał zamordowanych prowadziły rodziny i władze lokalne, nie było możliwości dokładnej penetracji całego lasu. Nie mniej zlokalizowano wówczas cztery największe groby w oddziale 66 Lasów Państwowych Giełczyn, jeden w tzw. „Wilczym Dole”, w którym spoczywali żołnierze AK, dwie zapełnione zwłokami studnie i kilka innych miejsc.1 Zwłoki żołnierzy AK zostały ekshumowane i po rozpoznaniu przez rodziny zabrane i pochowane na różnych cmentarzach parafialnych.2 Rodziny zabrały też nieliczne, zachowane i rozpoznane zwłoki z innych grobów. Większość jednak ciał była zniszczona bądź przez spalenie, bądź też środkami chemicznymi.

Nie zajmowałem się po wyzwoleniu Giełczynem, gdyż „moim cmentarzem” było Jeziorko. Wiem jednak ze słyszenia, że i tam rodziny wraz z władzami miasta Łomży przeprowadziły podobne prace, jakie my prowadziliśmy w Jeziorku. I dlatego myślę, że niesprawiedliwa jest ocena Z. Sędziaka, iż w 1945 roku nie zrobiono nic, aby miejsca kaźni zabezpieczyć.6

W 1948 roku obszar obejmujący najwięcej położonych obok siebie dołów ze zniszczonymi zwłokami (prawdopodobnie teren na którym Sonderkommando w 1944 roku prowadziło prace mające na celu zatarcie zbrodni, o czym pisałem w rozdziale II 4 i 5)został przez pracowników Rejonu Eksploatacji Dróg Publicznych w Łomży ogrodzony betonowymi słupkami połączonymi metalowymi rurkami. W ten sposób oznakowano miejsce o pow. ok. 0,004 ha, najbardziej zasługujące na nazwę cmentarza w Lesie Giełczyńskim.9
Podjęcie kolejnych działań dopiero po 18 latach nie mogło dać zadawalających wyników (i tu się z Z. Sędziakiem zgadzam). Jednak ten stracony czas nie wynikał z zaniedbań. Był to okres, który we wstępie do tego rozdziału nazwałem „drugim” w historii leśnych cmentarzy. Ponieważ, w odróżnieniu od Jeziorka, ofiary z Giełczyna nie posiadały w zasadzie bliskich wśród żyjących, odnalezione w 1945 roku mogiły zostały zapomniane i znikły z powierzchni. Pozostał tylko trwale ogrodzony teren.
1 września 1958 roku Polski Czerwony Krzyż przeprowadził w Lesie Giełczyńskim ekshumację znalezionych a nie zniszczonych zwłok.3 Nie jest jednak wiadome, z którego miejsca w lesie pochodziły te zwłoki. Ogółem ekshumowano 146 niezidentyfikowanych ofiar, które pochowano w zbiorowej kwaterze na, nie istniejącym już dzisiaj, cmentarzu wojskowym w Łomży.
W początku lat 60-tych ponownie przystąpiono do prac na giełczyńskim leśnym cmentarzu. Wewnątrz wykonanego wcześniej ogrodzenia zbudowano pomnik oznaczony na szkicu sytuacyjnym numerem 1. O pomniku tym Zdzisław Sędziak, w cytowanym już artykule umieszczonym w „Ziemi Łomżyńskiej” Nr 3, tak pisze:
Całość została zbudowana w 1963 roku wysiłkiem organizacyjnym Społecznego Komitetu Powiatowego Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa w Łomży pod przewodnictwem Bronisława Makieły, ówczesnego zastępcy przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Łomży. Był budowany w czynie społecznym przez łomżyńskie zakłady pracy. Głównym wykonawcą pomnika i całej budowy był ówczesny Rejon Eksploatacji Dróg Publicznych w Łomży. Bryłę pomnika wykonał Czesław Myśliński, drogomistrz tego przedsiębiorstwa. Napis wykuł Józef Deptuła z Łomży.”
Napis ten, na głazie naturalnym wkomponowanym w całość bryły pomnika brzmi: „Miejsce kaźni 12 tysięcy mieszkańców Ziemi Łomżyńskiej zamordowanych przez faszystów hitlerowskich w latach 1941-l 944”.7

Na skraju lasu, przy drodze przed wjazdem na leśną, ogrodzoną polanę ustawiono metalowy krzyż. (Zaznaczony na szkicu sytuacyjnym Nr. 3) Taką pierwotnie formę miał giełczyński cmentarz.

Po pewnym czasie przystąpiono do stawiania nowych pomników i urządzania symbolicznych mogił. Prowadził to ZBoWiD. W tym czasie wymieniono prawdopodobnie zniszczone ogrodzenie polany, remontując betonowe słupki i zastępując skorodowane lub rozkradzione rury prętami z tzw. „zbrojeniówki”. Nie jest wykluczone, że wówczas również otoczono istniejący już pomnik dodatkowym płotkiem, co mylnie sugeruje (szczególnie z uwagi na podobnie ogrodzone dwa inne, usytuowane poza polaną pomniki), że tylko ten mały wycinek ogrodzonego terenu jest masowym grobem. Istnienie ogrodzenia zewnętrznego stało się tym samym nielogiczne i nieuzasadnione. Ponowne znaczenie nadało mu usytuowanie, po lewej stronie przed pomnikiem, głazu oznaczonego na szkicu numerem 2. Głaz ten odsłonięto 21 kwietnia 1987 roku podczas uroczystej manifestacji. Wyryty na nim w języku hebrajskim napis głosi: „Głos mojej krwi krzyczy do was z tej ziemi” (z księgi Mojżesza). Na umieszczonej poniżej marmurowej tablicy napis w języku polskim: „W hołdzie ofiarom zbrodni hitlerowskich zamordowanym w latach 1942-43 na wieczną pamięć – łomżyniacy z Izraela”.

Ten ogrodzony teren z pomnikiem i głazem uznałbym za najbardziej zasługujący na miano Cmentarza Giełczyńskiego z trzech powodów:
1. Obejmuje ziemię, w którą z całą pewnością wsiąkła krew wielu setek, jeśli nie tysięcy ofiar.
2. Pomnik Nr 1 poświęcony jest wszystkim mieszkańcom Ziemi Łomżyńskiej zamordowanym w Lesie Giełczyńskim podczas okupacji, nie wyróżniając ani wyznania, ani przekonań politycznych, ani konkretnego miejsca pochówku. Takie zróżnicowanie, z powodów podanych w rozdziale II było bowiem absolutnie niemożliwe.
3. Głaz z roku 1987 nie podaje niesprawdzalnych już danych co do ilości ofiar i choć można domyślać się, że był stawiany z myślą o Żydach, którzy oddali tu swoje życie, składa hołd także wszystkim zamordowanym w latach 1942 – 1943. Nie sugeruje również, że jest pomnikiem nagrobnym.
Inaczej wygląda sprawa dwóch pozostałych pomników postawionych przez ZBoWiD. One bowiem sugerują, jakoby były pomnikami nagrobnymi postawionymi konkretnym ofiarom w ich miejscu spoczynku. I tak:
Pomnik Nr 2, wystawiony w 1967 roku, poświęcony jest, jak wynika z umieszczonego na nim napisu, znanym działaczom i patriotom walczącym o demokrację i postęp społeczny.7 Napis głosi: „Tu oddali swe życie znani działacze i patrioci walczący o demokrację i postęp społeczny pomordowani w latach 1941 -1945 przez hitlerowców w lesie giełczyńskim. Cześć ich pamięci – ZBOWID”. Dlaczego na pomniku podano datę 1945 roku, kiedy Łomża już od września 1944 roku była wolna, pozostanie chyba na zawsze tajemnicą autora napisu. Nie wyjaśnione także pozostanie dlaczego, stawiając pomnik „znanym działaczom”, którzy zginęli w Lesie Giełczyńskim, tablicę z ich nazwiskami umieszczono nie w tym właśnie miejscu, a na grobie zupełnie innych więźniów straconych w Jeziorku (por. rozdział II – Giełczyn i rozdział IV – Jeziorko).

Trzeci pomnik, postawiony również przez ZBoWiD w 1973 roku, poświęcony jest Żydom. Jednak i tu nie ustrzeżono się błędów umieszczając napis, który przekazując w pewnym sensie pamięć o wszystkich Żydach zamordowanych w tym lesie, jednocześnie sugeruje, że 2.000 spoczywa właśnie w tym grobie. Napis umieszczony na pomniku głosi: „Miejsce masowej kaźni ludności żydowskiej pow. łomżyńskiego w ilości ok. 2.000 osób. Wymordowani przez barbarzyńców hitlerowskich w l. 1942-43. Giełczyn 1973 ZBOWID”.
Dojazd do właściwego cmentarza, jak podałem na szkicu sytuacyjnym jest możliwy, chociaż ostatni kawałek drogi to droga polna. Dojazd drogą prowadzącą prosto od szkoły w Giełczynie do lasu jest bardzo trudny, a w czasie deszczów zupełnie niemożliwy. Do pomników Nr 2 i 3 najlepiej dojść pieszo.
Terenem administruje Urząd Gminy w Łomży, a opiekę nad tym miejscem sprawuje Komenda Hufca ZHP w Łomży.8

Źródła:

1. Ankieta Sądu Grodzkiego – AGKBZpNP sygn. ASG t. 2 str. 175-175v:

  1. Data i miejsce egzekucji – od 15. VII.1942 do 1. IX.1944, Giełczyn lasy państwowe oddz. 66
  2. Rodzaj egzekucji – rozstrzeliwanie i zakopywanie żywcem
  3. Dane dotyczące zamordowanych – przeważnie Polacy i Żydzi, ok. 7.000 Żydów i ok. 5.000 osób Polaków przywiezionych przez Gestapo z Łomży, złapanych na terenie powiatu łomżyńskiego
  4. Przyczyna egzekucji i wykonawcy – nie wiadomo – Gestapo
  5. Gdzie pochowano zwłoki – Przed odejściem Niemców w miesiącu sierpniu 1944 wszystkie zwłoki były spalone na miejscu dla zatarcia śladów zbrodni. Pochowane w Giełczynie Lasy Państwowe oddział 66. 4 groby po 4 x 4 x 4 m oraz 2 studnie i kilka innych dołów, których ilość trudno zbadać.

Podpisał 10. X. 1945 r. wójt gminy Kupiski – Franciszek Kozłowski
2. Ankieta Sądu Grodzkiego – AGKBZpNP sygn. ASG t. 2 str. 174-174v:

  1. Data i miejsce zbrodni – Giełczyn, lasy państwowe nazwa „Wilczy Dół” lipiec 1944 r.
  2. Rodzaj egzekucji – rozstrzeliwanie
  3. Dane dotyczące zamordowanych: Polacy 13 osób powstańców z AK złapanych podczas obławy w Czerwonym Borze (przeważnie byli podchorążowie)
  4. Przyczyna egzekucji i wykonawcy – powstańcy z AK – Gestapo i SS
  5. Gdzie pochowano zwłoki – Giełczyn lasy państwowe koło „Wilczego Dołu” grób 2 x 2 m – 13 ofiar. Przeprowadzono ekshumację prywatną kilku zwłok rozpoznanych w 1945 r. po odejściu Niemców. Kto zabrał i dokąd powieźli nie wiadomo.

Podpisał 10. X. 1945 r. wójt gminy Kupiski – Franciszek Kozłowski
3. DW-4 – PCK Zarząd Główny Biuro Informacji i Poszukiwań Protokół Nr 470/WK z dnia l .9.1958 roku o ekshumacji zwłok znajdujących się na terenie Giełczyn, gm. Podgórze pow. Łomża.
Nazwisko i imię: NN 180038 – 180084 (łącznie 146 zwłok – przyp. JS)
Miejsce skąd zabrano zwłoki – las Giełczyński
Miejsce gdzie pochowano zwłoki – Cmentarz wojskowy Łomża
kwatera zbiorowa Nr grobu 6
4. Zeznania Mariana Gisztorowicza z dnia 30. X. 1973 r. – AGKBZpNP sygn. W-681 str. 78:
„… Widziałem później, że doły zostały zakopane. W dołach tych miały znajdować się zwłoki zamordowanych Żydów. Pod koniec okupacji umundurowani Niemcy wydobyli zwłoki i spalili je na stosach. Widać było dym z miejsca gdzie kopaliśmy uprzednio dół. Doły były rozkopane. W miejscu tym obecnie znajduje się pomnik.”
5. Zeznania Jana Konopki z dnia 15 .IX.1971 r. -AGKBZpNP sygn. W- 681 str. 113: „… Mieszkańcy wsi Giełczyna wśród nich i ja chodziliśmy na miejsce gdzie znajdowały się mogiły i stwierdziliśmy, że w mogiłach znajdują się popalone ciała, widać było kości ludzkie i dochodził zapach ropy naftowej, którą widocznie gestapowcy użyli do podpalania…”
6. Zdzisław Sędziak – „Las Giełczyński oskarża” – Ziemia Łomżyńska Nr 3 wyd. w 1987 roku str. 226: „Trudno dzisiaj bliżej określić obszar tego bezimiennego cmentarzyska. Można było tego dokonać zaraz po wojnie. Żywa wtedy była pamięć miejscowej ludności i nie zmieniony jeszcze teren. Niektórzy natrafiali na wielkie mogiły zbiorowe, jednak nie uczyniono wtedy nic, by choć w przybliżeniu zabezpieczyć te miejsca przed zapomnieniem. Podjęto takie działania dopiero po 18 latach i później, kiedy zmienił się już w tym miejscu drzewostan deformując powierzchnię ziemi i utrudniając lokalizację miejsc straceń.”
7. Kartoteki Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Łomży – DW-83-85
8. Informacje Państwowej Służby Ochrony Zabytków w Łomży
9. DW-80 – Relacja z rozmowy przeprowadzonej 8. VIII. 1995 r. w Łomży z Panem Stanisławom Remiszewskim.

W 1948 r. jako pracownik Rejonu Eksploatacji Dróg w Łomży, p. Remiszewski uczestniczył w wytyczaniu największego skupiska dołów ze szczątkami ofiar w lesie w Giełczynie, a następnie osobiście wykonywał ogrodzenie z betonowych słupków łączonych metalowymi 1,5-calowymi rurkami. Pomnika wówczas nie postawiono – zrobiono to później.

Jerzy Smurzyński

2033 Ogólnie 1 Dziś
  
 

1 Komantarz

  1. Pingback : Giełczyn – Ocalić od zapomnienia | Lomzynskie24.pl

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.