Czarne lata na łomżyńskiej ziemi. Rozdział III. 3.

J e z i o r k o

Ankiety Sądu Grodzkiego, o których pisałem w rozdziale II, złożone przez burmistrza Łomży już po pracach w Lesie Jeziorkowskim, były niejako ich protokółem. Wiosną 1945 r. w Lesie Jeziorkowskim znaleźliśmy tylko trzy zapadnięte doły, których powierzchnie były ok. l metra niższe od otaczającego terenu. We wszystkich, po usunięciu wierzchniej warstwy ziemi, natrafiono jedynie na czarny żużel o silnym, drażniącym zapachu chemikaliów. Zwłoki zostały zniszczone chemicznie przez ustępujących Niemców. Jak ustaliła Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, dokonało tego Sonderkommando 1005.
Po dokładnej penetracji, tylko w grobie ofiar egzekucji z 15. VII. 1943 r. znaleziono kilkanaście różnej wielkości butów, w tym typowe okupacyjne „drewniaki” ze skórzanymi paskami, jedne okulary i, przy samej krawędzi dołu, bucik dziecięcy w którym tkwiła stopka nóżki w białej skarpetce. W odległości ok. 3 m na prawo od dołu znaleziono pojedyncze, niezidentyfikowane zwłoki mężczyzny, które przeniesiono do grobu właściwego. Znalezione buty umieszczono w drewnianej skrzynce przy krzyżu, a po latach przeniesiono do specjalnej gabloty przy wjeździe na cmentarz.
Nawożąc ziemię z pobliskich łąk, usypano trzy zbiorowe mogiły, ustawiono na nich brzozowe krzyże, uznając całość terenu za zespół cmentarny. Teren został okopany rowem i ogrodzony brzozowymi żerdziami. O ile mi wiadomo, burmistrz wystąpił do Dyrekcji Lasów Państwowych o przekazanie terenu cmentarza miastu i taką zgodę otrzymał (pisze o tym pośrednio w ankietach: „… miejsce wydzielone i ogrodzone w porozumieniu z Nadleśnictwem…”)
W drugą rocznicę masakry, 15 lipca 1945 roku, podczas mszy polowej, biskup Stanisław Kostka Łukomski, ordynariusz łomżyński, dokonał poświęcenia cmentarza. Uroczystość, przy udziale kompanii honorowej WP, zgromadziła oprócz licznego duchowieństwa i rodzin ofiar, tysiące mieszkańców Łomży i okolic.

Cmentarz leśny – Jeziorko

Różne były później losy cmentarza. W pierwszych latach jego istnienia często odwiedzała go i sadziła kwiaty, matka zamordowanej tam Ireny Hojakowej, p. Bronisława Szczecińska, z zawodu ogrodniczka z Łomży…….
Różne były później losy cmentarza. W pierwszych latach jego istnienia często odwiedzała go i sadziła kwiaty, matka zamordowanej tam Ireny Hojakowej, p. Bronisława Szczecińska, z zawodu ogrodniczka z Łomży. Dbała też o cmentarz miejscowa szkoła. Powstał komitet, który wydając „cegiełki” zbierał pieniądze na budowę pomnika i urządzenie grobów. Ale w latach 50-tych ktoś rozwiązał komitet, ktoś przejął jego pieniądze, a do cmentarza w dniu 15 lipca trzeba było jeździć drogą okólną od strony Motyki, gdyż na skraju Jeziorka patrol milicji i UB bronił dojazdu. Podobno dlatego, że „leżeli tam burżuje, zdrajcy ojczyzny – akowcy, a do tego ksiądz!” Znikło ogrodzenie całego cmentarza, pozostały oddzielne mogiły. Drogę prowadzącą od szosy, po zasypaniu okalającego cmentarz rowu, przeprowadzono dalej, robiąc tym skrót przejazdu dla okolicznych rolników. Tak jest do dzisiaj – samochody i traktory jeżdżą przez cmentarz – pomiędzy grobem a krzyżem ołtarza polowego.

Wiernym opiekunem cmentarza w Lesie Jeziorkowskim był przez kilkadziesiąt lat mieszkaniec Jeziorka, Pan Antoni Rydzewski. Organizował różne uroczystości rocznicowe, zbierał relacje, reprezentował sprawy Jeziorka w ZBoWiD. W latach 60-tych organizacja ta zajęła się cmentarzem. Z jej prawdopodobnie funduszów z czasem ustawiono na dwóch grobach krzyże, a na trzecim obelisk z napisem „Miejsce masowych zbrodni hitlerowskich 1943-1944.” W okresie późniejszym postawiono wspomnianą już gablotę i wykonano metalowe ogrodzenia poszczególnych grobów.

Wtedy również położono na wszystkich grobach lastrykowe płyty. Napisy na nich umieszczone od początku budziły zastrzeżenia tych wszystkich, których interesowała historia cmentarza. – Sprawę tą, jak i dalsze losy leśnej polany omawiam szerzej z rozdziale IV.

Źródła:

1. DW-9 – Relacja Jerzego Smurzyńskiego:
„… Wiosną 1945 roku, po powrocie do Łomży postanowiłem odszukać grób rodziców. Z przedstawicielem władz Łomży udałem się do Jeziorka, gdzie miejscowi mieszkańcy wskazali nam miejsce egzekucji. Cały teren był zaminowany. Szczególnie pamiętam dwie duże miny talerzowe na drodze prowadzącej od szosy, które przez kilka dni musieliśmy starannie omijać. Na prośbę władz jednostka wojskowa rozminowała najbliższe okolice grobów, tak, że mogliśmy przystąpić bezpiecznie do pracy. Cały teren został dokładnie rozminowany dopiero przed 15 lipca 1945 roku. W początkach czerwca 1945 roku na dobre rozpoczęły się prace w Jeziorku. Pracowaliśmy pod kierownictwem przedstawiciela władz łomżyńskich. Wraz ze mną pracował Piotr Figurski, mój rówieśnik i oprócz mnie jedyny pozostały przy życiu członek rodzin straconych 15 lipca 1943 roku… natrafiliśmy jedynie na czarny żużel o silnym zapachu chemikaliów podobnym do zapachu sody kaustycznej. Zapach był tak drażniący, że oddychaliśmy poprzez chusteczki do nosa i często wychodziliśmy na zewnątrz na świeże powietrze… (opis grobów i przebieg prac – podany wyżej w tekście – przyp. JS)… Na terenie cmentarza miał stanąć specjalny pomnik, na który zbieraliśmy pieniądze i sprzedawali cegiełki przygotowane przez komitet społeczny. Niestety – w latach pięćdziesiątych pieniądze ktoś przejął, a o samym miejscu usiłowano zapomnieć…”
2. Zeznania Bronisławy Szczecińskiej z dnia 17. XI. 1949 r. – AGKBZpNP sygn. SWWW-758 str. 32-32v i 33-33v:
„… Po raz drugi byłam na miejscu straceń już po okupacji w 1945 roku. Zaczęłam kopać szpadlem i znalazłam kawałki sukienek. Nabrałam przekonania, że zamordowani zostali po śmierci spaleni. Nieobecny w Łomży, Jerzy Smurzyński, wykopał jedne zwłoki leżące z dala od wspólnego grobu, pod burtą dołu…” .
Zeznania Michaliny Kiełczewskiej z dnia 16. XI. 1949 r. – AGKBZpNP sygn. SWWW-758 str. 30-30vi 31-31 v:
„… Po wyjściu Niemców rodziny pomordowanych odkryły mogiłę i jedna pani okazała mi wydobyte z tego grobu okulary. Poznałam po charakterystycznych szkłach, że były własnością matki Komornickiej – Dynowskiej…”
4. Ankiety Sądu Grodzkiego AGKBZpNP sygn. ASG t. 2 str. 166-166v,
167-167v i 168-168v – omówione w rozdziale II – „Jeziorko”
5. Informacje Państwowej Służby Ochrony Zabytków w Łomży

Aktualizację tego rozdziału znajdą Państwo Tutaj

Jerzy Smurzyński

1304 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.