Działalność Kulturalna ŁTW

DZIAŁALNOŚĆ KULTURALNA ŁOMŻYŃSKIEGO TOWARZYSTWA WIOŚLARSKIEGO

Po upadku powstania styczniowego w Królestwie Polskim rząd carski ograniczył działalność o charakterze narodowym. Ludność polska poddana została intensywnej rusyfikacji. Zwolniono większość Polaków zatrudnionych w administracji, sądownictwie i oświacie. Językiem urzędowym stał się rosyjski. Uczniom zabroniono używania języka polskiego w miejscach publicznych. W 1867 r. powołano w Łomży Resursę Obywatelską, zwaną także Miejską. Spełniała ona rolę placówki kulturalnej, a celem jej było wynarodowienie miejscowego społeczeństwa. Zamiar ten realizowano poprzez organizowanie wspólnych dla Polaków i Rosjan zabaw, widowisk, spotkań towarzyskich na których rozmawiano po rosyjsku, a także przez udostępnianie literatury rosyjskiej. Była ona placówką łatwo dostępną. Polacy przeciwdziałali tej polityce powołując własne narodowe instytucje. W latach 1870 – 1901, pomimo utrudnień tworzonych przez władze rosyjskie powstały: Towarzystwo Kredytowo-Ziemskie, Straż Ogniowa, Towarzystwo Muzyczne „Lutnia”, Teatr Amatorski, Towarzystwo Wioślarskie i inne. Na przełomie XIX i XX wieku Towarzystwo Wioślarskie w Łomży było najdalej wysuniętym na północ polskim klubem wioślarskim. W 1913 r. Z. Błędowski poinformował, że w związku z tym Towarzystwo Wioślarskie w Łomży „… uważa się za placówkę, której upaść niewolno”. Wyraził przy tym szacunek dla takiej postawy.
Przynależenie do Towarzystwa Wioślarskiego było zachowaniem w „dobrym stylu”, a uboższym warstwom miejskim stwarzało możliwość awansu społecznego. Adam Dobroński uważa, że Towarzystwo Wioślarskie spełniało rolę pomostu między „elitą” miejską , a drobnomieszczaństwem. Wstąpienie do Towarzystwa traktowano jako zaszczyt. Członkowie Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego dzielili się na: członków założycieli, członków honorowych i członków rzeczywistych. Członkami założycielami było 56 osób, które podpisały petycję do rządu o wyrażenie zgody na założenie Towarzystwa. Do końca 1902 r. tylko 40 z tych osób opłaciło składkę członkowską.
Sprawozdania z działalności oraz prasa informowały, że członkami honorowymi zostali: gubernator łomżyński, baron Szymon Korf oraz inżynier Franciszek Przecławski. Gubernatorowi członkowstwo honorowe nadano w dowód uznania za pomoc w sfinalizowaniu trwających od 1898 r. starań o zarejestrowanie klubu wioślarskiego. Franciszek Przecławski zasłużył się zaprojektowaniem pierwszego budynku przystani, nadzorowaniem jego budowy oraz mądrym kierowaniem działalnością Towarzystwa jako prezes, za to uczyniono go także prezesem honorowym.
Członkostwo rzeczywiste można było otrzymać po odbyciu specjalnej procedury. Należało dokonać wpisu dokładnych danych personalnych do księgi kandydatów i uzyskać poręczenie dwóch osób polecających, będących członkami Towarzystwa Polecający stwierdzali, że nie było przeszkód przewidzianych statutem do przyjęcia kandydata na członka. Statut dopuszczał do członkostwa w klubie osoby z różnych warstw społecznych i narodowości, ale podawał także konkretne ograniczenia personalne.

Praw członkowskich nie mogły zdobyć:

1. Osoby płci żeńskiej;
2. Nieletnni;
3. Wychowańcy zakładów naukowych;
4. Wojskowi niższych stopni i junkrowie;
5. Członkowie wykluczeni z tego Towarzystwa , jako też z innych zgromadzeń i Towarzystw na podstawie odnośnych ustaw ;
6. Osoby , których prawa wyrokiem sądu ograniczone zostały , oraz pozostające pod sądem lub śledztwem za przestępstwa , zagrożone ograniczeniem praw.

Wyciąg z księgi o ubiegającym się o członkostwo był przez 28 dni wywieszony na klubowej tablicy ogłoszeń. Termin ten miał pozwolić na zebranie dyskretnych informacji o kandydacie. Następnie w dniu wyznaczonym przez zarząd, po zapłaceniu składki przez ubiegającego się przystępowano do balotowania, czyli tajnego głosowania. Czyniono to przy pomocy czarnych i białych kulek. Kandydat, który otrzymał więcej niż dwie trzecie głosów w postaci białych kulek stawał się członkiem. W przypadku negatywnego głosowania zwracano składkę. Działania takie miały zabezpieczyć przed przystąpieniem osób, których zła opinia mogłaby być utożsamiana z Towarzystwem. Wstąpić w szeregi klubu wioślarskiego mogły tylko osoby o nieskazitelnym charakterze. Dostępu dla osób „niepożądanych” broniły także wysokie składki i wpisowe. Jeden z pierwszych projektów proponował bardzo wysoką składkę wynoszącą 25 rubli i wpisowe w wysokości 50 rubli. Poddany on został ostrej krytyce prasy lokalnej i centralnej. Ostatecznie 26 stycznia 1902 r. na pierwszym ogólnym zebraniu członków ustalono składkę na 12 rubli rocznie, a wpisowe na 5 rubli. Wśród członków rzeczywistych wyróżniano „lutnistów”. Tak nazywano członków Towarzystwa Muzycznego „Lutnia”, którzy byli także wioślarzami i uświetniali swoimi umiejętnościami wokalnymi i muzycznymi imprezy. Już w pierwszych latach działalności do Towarzystwa przyjmowano nie tylko mieszczan. W składzie osobowym wyróżniano członków zamiejscowych, wśród których przeważali okoliczni ziemianie. Członkowie Towarzystwa Wioślarskiego wobec siebie, a także wobec wioślarzy z innych polskich towarzystw używali zwrotu „druh”. Charakterystyczną cechą działalności wioślarskiej w Łomży była obecność kobiet. Statut z czasu zaborów nie zezwalał na ich członkostwo w klubie, ale paragraf 20 statutu Towarzystwa informował, że osoby płci żeńskiej należące do rodzin członków Towarzystwa miały bezpłatny wstęp na urządzane zabawy oraz wycieczki familijne. „Sport” z 1904 r. doniósł, że Towarzystwo Wioślarskie pierwsze w Łomży zainteresowało kobiety sportem oraz, że „w Łomży panie uprawiają ten piękny i zdrowy sport od 1899 r.”. Uczestnictwo pań w działalności wioślarskiej w Łomży było tak oczywiste, że wioślarze z innych towarzystw uważali je za członków. W 1912 r. Z. Błędowski, wioślarz z Włocławka rozpoczynający wycieczkę w Łomży opisał Łomżyńskie Towarzystwo: „Jest to jedyne Towarzystwo Wioślarskie na ziemiach polskich, którego ustawa pozwala na przyjmowanie w poczet członków – kobiety.” Na Narwi spotkać można było łodzie, składające się wyłącznie z żeńskich załóg. Kobiety z Łomży jako drugie na terenie ziem polskich rozpoczęły udział w wioślarskiej działalności sportowej. Około 1886 r. wcześniej od łomżynianek sport wioślarski zaczęły uprawiać entuzjastki z Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Pod koniec lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku kobiety zaczęły być przyjmowane do gniazd Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Nie znane są inne informacje o wcześniejszym udziale kobiet w działalności sportowej na ziemiach polskich. W 1910 r. miejscowe pismo „Wspólna Praca” informowało, że należałoby zmienić przestarzały statut zabraniający kobietom posiadania uprawnień członkowskich Towarzystwa. Dnia 26 kwietnia 1917 r. na ogólnym zebraniu członków postulat ten doczekał się urzeczywistnienia.
Działalnością Towarzystwa Wioślarskiego w Łomży kierował wybrany demokratycznie poprzez głosowanie zarząd. Kadencja jego trwała jeden rok. Wewnętrzną organizację, zadania i sposób działania klubu wioślarskiego regulował statut i regulamin. Korespondencja, księgowość i sprawozdania miały być koniecznie prowadzone w języku rosyjskim. Wymóg ten spełniano przygotowując sprawozdania w wersji dwujęzycznej, rosyjskiej i polskiej. Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie od początku swojego istnienia organizowało życie towarzyskie członków i mieszkańców miasta. Środkami, którymi utrwalano poczucie świadomości i odrębności narodowej były: spotkania i dyskusje w lokalach klubowych, wieczornice, koncerty, rauty, zabawy, deklamacje, gry towarzyskie, konkursy bilardowe, wycieczki, zawody sportowe oraz śpiewanie pieśni narodowych, ludowych i religijnych. Od 1898 r., jeszcze przed oficjalnym zarejestrowaniem Towarzystwa prasa doniosła o organizowanych turniejach, wyścigach i wycieczkach na łodziach. W 1899 r., „Echa Płockie i Łomżyńskie” informowały, że na okres karnawału „komitet Towarzystwa ułożył już na ostatniem zebraniu rozkład zajęć jakie Towarzystwo corocznie urządza”. W styczniu 1902 r. program wieczornicy tanecznej z koncertem stanowiła wykonana przez orkiestrę uwertura Nikisza, a także duet na dwa kornety z akompaniamentem Schumana, polonez Kurpińskiego wykonany przez chór męski, pieśń ludowa „U naszego Pana”, występy chóru mieszanego, śpiew solowy panny S. Szczukówny oraz deklamacje panny Bortnowskiej. W lutym 1902 r. zakupiono w Warszawie bilard. Corocznie tradycyjnie organizowano choinki dla dzieci, bale sylwestrowe i bale przebierańców w karnawale. W lutym na zakończenie karnawału odbywała się zabawa zwana „śledzikiem”. W 1902 r. zabawy odbywały się co dwa tygodnie w czwartek. Na pierwszych zabawach przygrywała orkiestra wojskowa wynajmowana z rosyjskiego pułku. Później ze względu na duże koszta zrezygnowano z niej, a zabawom towarzyszyło granie wypożyczonego odpłatnie fortepianu. Zabawy u wioślarzy nazywane „podwieczorkami tańcującymi” miały uznaną renomę w Łomży. Gromadziły one po kilkadziesiąt osób. Podczas tych spotkań panie występowały w strojach wizytowych, a panów obowiązywały fraki lub tużurki. Były różne miłe dla uczestników atrakcje. Do stałego zwyczaju należało witanie i wręczanie kwiatów przez prezesa Towarzystwa damie, która jako pierwsza przybyła na zabawę. 12 IV 1902 r. bukiet kwiatów z tej okazji otrzymała panna Wanda Bereza. Zawierano znajomości i przyjaźnie, a niektóre z nich przekształciły się w związki małżeńskie. Podczas adwentu rezygnowano z tańca, a słuchano muzyki, śpiewu, recytacji i prowadzono dyskusje. Latem zamiast zabaw organizowano zbiorowe wycieczki zwane majówkami. Płynięto na łodziach, a osoby dla których zabrakło miejsc jechały na wozach i rowerach. Po powrocie na przystani odbywała się zabawa taneczna.
Członkowie Towarzystwa angażowali się w wiele spraw o ważnym znaczeniu dla wszystkich warstw społecznych. W 1902 r. na prośbę Rady Miejskiej zorganizowali na przystani stację ratunkową. Posterunek ratunkowy tworzył dyżurujący wioślarz wyposażony w sprzęt do ratowania tonących. Do 1915 r. na ten cel Rada Miejska przeznaczała corocznie 50 rubli. Była to jedna z pierwszych tego typu placówek na ziemiach polskich. Załogi łodzi Towarzystwa zobowiązane były do niesienia pomocy tonącym i powodzianom podczas wylewów Narwi. W 1902 r. wioślarze pomogli w zbiórce pieniędzy na zorganizowanie przy Towarzystwie Dobroczynności sali do nauki rzemiosła dla biednych dzieci. Dnia 19 maja 1906 r. wioślarze, będący jednocześnie członkami Towarzystwa Higienicznego współuczestniczą w założeniu ogródka gier i zabaw dla dzieci przy ulicy Adamowskiej. Ogródek ten został następnie przekształcony w ogród jordanowski.W czasie zebrań wioślarskich niejednokrotnie odbywały się doraźne zbiórki pieniędzy dla ubogich polskich uczniów na opłatę wpisowego do szkół. Wytworzył się także szlachetny zwyczaj, że w przypadku śmierci członka Towarzystwa lub osoby z jego rodziny pieniądze, które miały być przeznaczone na zakup kwiatów i wieńców przekazywano dla niezamożnych uczniów.
W środowisku wioślarskim istniała specyficzna obrzędowość. Należały do niej uroczystości otwarcia nowych lokali klubowych, uroczystości rozpoczęcia i zakończenia sezonu wodnego oraz obchody jubileuszy powstania towarzystw. Z okazji rocznic jubileuszowych i rozpoczęcia sezonu otrzymywano telegramy z życzeniami od polskich towarzystw wioślarskich lub goszczono ich przedstawicieli. Łomżyńscy wioślarze zachowywali podobnie serdeczną wzajemność w stosunkach z polskimi towarzystwami. Dnia 24 marca 1902 r. poświęcenia i otwarcia pierwszego lokalu klubowego przy ulicy Pięknej dokonał ksiądz Karpowicz. W przyjęciu zorganizowanym z tej okazji uczestniczył miejscowy gubernator Szymon Korf, który wzniósł toast za pomyślny rozwój Towarzystwa. Lokal ten wynajęto za 500 rubli rocznie od Januszewskiego. Składał się on z siedmiu pokoi. Jeden z nich przeznaczono do gry bilarda i w kwietniu tegoż roku rozegrano pierwszy konkurs bilardowy. Drugi służył do gry w karty, w trzecim mieściła się sala gimnastyczna, ale była mniejsza od sali do gry w karty. W czwartym pokoju była kancelaria. Pozostałe służyły co celów klubowych, ale nieznane jest ich przeznaczenie. Z powodu szybkiego wzrostu liczby członków, pomieszczenia klubowe okazały się zbyt małe. Dnia 24 stycznia 1903 r. przeniesiono się do nowej siedziby zimowej. Mieściła się ona w domu Natansona przy Nowym Rynku. Wioślarze sąsiadowali tam z Towarzystwem Muzycznym „Lutnia” i wspólnie korzystali z największej w mieście sali mogącej pomieścić ponad sto osób. W 1909 r. lokal zimowy wyposażono w oświetlenie gazowe. Lokal zimowy Towarzystwa czynny był od godziny dwunastej. W 1919 r. lokal ten posiadał już oświetlenie elektryczne i wentylatory uruchamiane silnikami elektrycznymi. Znajdował się w nim bufet, który był dobrze zaopatrzony w: mleko, lody, ciastka, kawę, cukierki i mocniejsze trunki. Podobnie wyposażony był bufet na przystani. Oprócz bilarda grywano w szachy, warcaby, a szczególnie często w karty – w winta i preferansa. Gra w karty przynosiła klubowi znaczne dochody; płacono za wypożyczenie kart, a także kary przewidziane w statucie za grę po godzinie pierwszej trzydzieści w nocy. Opiekę nad lokalem zimowym sprawował wybrany wśród członków zarządu gospodarz lokalu lub dyżurujący członek zarządu.
Otwarcie Sezonu wioślarskiego odbywało się najczęściej w pierwszej połowie maja. Poprzedzał je zawsze zbiorowy udział wioślarzy w nabożeństwie. Na przystani podnoszono na maszcie flagę Towarzystwa. Opuszczano ją podczas uroczystości „Zamknięcia Sezonu” we wrześniu. Flaga była uszyta z grubego białego płótna. Na wzór flagi Petersburskiego Jacht-klubu podzielona była niebieskim pasem na cztery prostokąty. W lewym górnym prostokącie, od strony masztu umieszczony był herb guberni łomżyńskiej w postaci łodzi żaglowo-wiosłowej typu hamburka. W listopadzie 1902 r. projekt flagi o takim wzorze został zatwierdzony przez Naczelnika Carskiej Floty. Flagę Towarzystwa uszytą na podstawie tego projektu używano do czasu odzyskania niepodległości. Wszystkie łodzie wypływające z przystani musiały posiadać banderki o takim wzorze. Mocowano je na specjalnym drzewcu w pobliżu steru. Z obowiązku tego zwolnione były łodzie sportowe zwane rasowymi.
Dnia 17 maja 1903 r. o godzinie jedenastej, po nabożeństwie w kościele farnym wioślarze zebrali się na odświętnie przyozdobionej przystani. Przyjechał gubernator Korf. Prezes Towarzystwa przedstawił historię wioślarstwa w kraju i aktualną działalność miejscowego klubu. Na prośbę prezesa Franciszka Przecławskiego gubernator dokonał otwarcia przystani i podniósł flagę na maszt jako, symbol rozpoczęcia sezonu nawigacyjnego. Na zakończenie swojej wizyty złożył wioślarzom życzenia pomyślności. W czasie tej imprezy odbywały się występy Koła Muzycznego. Dnia 12 maja 1904 r., z okazji rozpoczęcia sezonu wodnego dokonano poświęcenia zbudowanego w 1902 r. budynku przystani wyposażonego już w meble. Dnia 17 maja 1911 r. flagę na wieży przystani podniosła żona wioślarza Zygmunta Skarzyńskiego.
Istotną rolę w działalności kulturalnej Towarzystwa spełniała biblioteka wraz z czytelnią. W pierwszych latach działalności z powodu braku środków finansowych funkcjonowała tylko czytelnia, zaopatrzona wyłącznie w czasopisma. W czasie zaborów prenumerowano: „Bibliotekę Warszawską”, „Bociana”, „Bibliotekę Dzieł Wyborowych”, „Dziennik Poznański”, „Echa Płockie i Łomżyńskie”, „Gazetę Sportową”, „Gazetę Polską”, „Głos Warszawski”, „Godzinę Polski”, „Gońca Porannego i Wieczornego”, „Gońca”, „Kuriera Warszawskiego”, „Kuriera Polskiego”, „Kuriera Świątecznego”, „Muchę”, „Myśl Niepodległą”, „Nową Gazetę”, „Nowoje wremja”, „Oset”, „Prawdę”, „Przegląd Poranny”, „Riecz”, „Sport”, „Świat”, „Tygodnik Ilustrowany”, „Wieś i Dwór”, „Wieś Ilustrowaną”, „Wisłę” i miejscowe pismo „Wspólną Pracę”. Do 1916 r. prenumerowano ogółem 31 tytułów czasopism, w tym stale każdego roku kilkanaście. Członkowie zarządu Towarzystwa udostępniali dodatkowo do korzystania w czytelni własne periodyki, jak: „Ilustration Universelle”, „Głos i Kraj” i inne. W 1904 r. zbiory książek zapoczątkowane zostały podarowaniem przez członków 295 woluminów. Dnia 12 marca 1905 r. gubernator na prośbę zarządu zezwolił na otwarcie biblioteki w lokalu zimowym. Bibliotekarz, będący członkiem zarządu musiał być corocznie zatwierdzony przez gubernatora, który powiadomiał o zatwierdzeniu policmajstra. Bibliotekarz zobowiązany był do prowadzenia biblioteki zgodnie z przepisami o prasie i cenzurze z 1890 r. W 1905 r. jako pierwszy funkcję tę spełniał doktor Wacław Szyszko. Biblioteka w 1904 r. liczyła – 295 pozycji, w 1909 r. – 531, w 1910 r. – 510, w 1911 r. – 510, w 1912 r. – 570, w 1915 i 1916 r. – 600.
W 1905 r. klub wioślarski udostępnił salę gimnastyczną dla Kółka Gimnastycznego, którego członkami byli także wioślarze. Władze rosyjskie wykazały jednak nieprzychylność dla Kółka i instruktora Marwega, pochodzącego z Galicji. Po kilku tygodniach został zmuszony do opuszczenia Łomży, a Towarzystwo Wioślarskie z obawy o swoje istnienie odmówiło uczestnikom Kółka możliwości korzystania z sali. Kółko prowadziło identyczną działalność jak gniazdo Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Dnia 17 lipca 1906 r. rozpoczęło w Łomży działalność Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. Działacze łomżyńskiego gniazda, wśród których wielu również było wioślarzami nie zrzeszyli się w Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w zaborze rosyjskim. Powodem były obawy o podjęcie przez władze rosyjskie decyzji o rozwiązaniu „Sokoła”. W 1907 r. obawy okazały się słuszne, a podjęta decyzja o wstrzymaniu działalności dotyczyła także łomżyńskiego gniazda. Po rozwiązaniu „Sokoła” łomżyńscy wioślarze kontynuowali taką samą działalność w Towarzystwie Higienicznym, a następnie w Towarzystwie Rozwoju Fizycznego.
Kontakty z innymi polskimi towarzystwami wioślarskimi utrzymywane były również przy okazji chrztów nowych łodzi. Dnia 10 czerwca 1906 r. na taką uroczystość przybyli Stanisław Lipczyński i Zygmunt Trejdosiewicz z Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Poproszono ich o przyjęcie godności ojców chrzestnych nowo nabytych jednostek. Pomimo braku nauczania historii Polski w szkołach w 1906 r. nadano łodziom bardzo znamienne nazwy: „Korona” i „Litwa”, co wzbudziło refleksje historyczne o istniejącym dawniej jednym organiźmie państwowym. Nazwy te wytwarzały także emocjonalny stosunek do sprzętu, dzięki któremu był on należycie użytkowany przez wiele lat. Służyły także umacnianiu więzi narodowych.
Inną formą organizacji życia towarzyskiego było urządzanie zimą lodowiska. Najczęściej umiejscowiano je w ogrodzie doktora Szyszki przy ulicy Zamiejskiej, a w dwudziestoleciu międzywojennym na stawie Czochańskiego przy ulicy Nowogrodzkiej. Był tam bufet, w którym można było zaopatrzyć się w gorącą herbatę i bułkę z serdelkiem. Wstęp był płatny, w dniu bez muzyki – 5 kopiejek, a w dniu w którym grała orkiestra 15 kopiejek. Opiekunowie i widzowie, którzy przyszli pierwszy raz bez łyżew płacili za wstęp 2 kopiejki, a za drugim razem 5 kopiejek. Dla członków Towarzystwa i ich rodzin oraz młodzieży szkolnej przewidziano 30% zniżkę. Przy świetle latarni, zawieszonych na słupach, jeżdżono na łyżwach do późnego wieczora. Lodowiska w Łomży były urządzane także przez inne organizacje i osoby prywatne, między innymi na stawie Jemielitego przy ulicy Rybaki przez Straż Ogniową, na ulicy Nowogrodzkiej u Czochańskiego i na stawie w ogrodzie klasztoru Panien Benedyktynek przy ulicy Kierzkowej. Wioślarska ślizgawka była jednak najbardziej atrakcyjnym miejscem spotkań towarzyskich, szczególnie dla młodzieży szkolnej.
Klub wioślarski jako jeden z głównych organizatorów włączał się do urządzania „Święta Wianków”. Podtrzymywano dawne polskie tradycje. Dochód z tej imprezy w całości był przeznaczony dla Towarzystwa Dobroczynności, które prowadziło domy opieki dla starców i niepełnosprawnych oraz sierocińce dla dzieci. Zbierano pieniądze za wejście na „żelazny most” przy ulicy Zdrojowej, a także urządzano dochodową loterię fantową. Na moście rozstawiano ławki, z których mogła skorzystać publiczność po złożeniu ofiary dla Towarzystwa Dobroczynności u kwestujących dam. Głównym punktem tych uroczystości były regaty wioślarskie i wyścigi łodzi rybackich. Wieczorem puszczano wianki na wodę, palono sztuczne ognie, odbywała się parada łodzi pływających przyozdobionych zielenią i lampkami oraz pokaz gaszenia przez straż ogniową specjalnie postawionego drewnianego budynku lub beczek ze smołą. W czasie wianków grały orkiestry, występowało Towarzystwo Muzyczne „Lutnia” śpiewając na barce zakotwiczonej przy przeciwległym do miasta brzegu. Towarzystwo spółkowe „Sanitas” sprzedawało w swojej budce wody mineralne i gazowane. Do tej plenerowej uroczystości przez kilka poprzedzających tygodni przygotowywało się również wiele innych instytucji, a głównie: Towarzystwo Dobroczynności, Towarzystwo Muzyczne „Lutnia”, Straż Ogniowa i Cechy Rzemieślnicze. Uroczystość kończyła się zabawą na przystani. Impreza ta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców Łomży.
Przejawem manifestacji polskości i łączności narodowej wioślarzy z wszystkich zaborów były zloty i narady wioślarskie. W 1906 r. na zlot z okazji Zielonych Świątek w Ciechocinku popłynęła osada łomżyńska. Jej skład stanowili: Franciszek Przecławski, Henryk Górski, Czesław Czochański, Wiktor Piekarski i Władysław Bielski. Łomżyńska osada na łodzi o nazwie „Jagienka” pokonała najdłuższą trasę z wszystkich płynących osad, wynoszącą czterysta wiorst. Od 28 maja płynęli przez pięć dni w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. W zlocie nie wziął udziału prezes Przecławski, który zasłabł w okolicy Nowego Dworu i zamiast do Ciechocinka musiał pojechać do szpitala w Warszawie. Osadzie łomżyńskiej przyznano pamiątkowy żeton. W roku 1907, 1910 i 1913 wioślarze łomżyńscy również uczestniczyli w zlotach wioślarskich w Ciechocinku.
W 1906 r. wioślarze łomżyńscy zgłosili swój akces do tworzącego się z inicjatywy prezesa Radwana z Kalisza Związku Wioślarzy Polskich. Statutu tego Związku nie dało się zarejestrować. 7 i 8 listopada 1908 r. przedstawiciel łomżyńskiego towarzystwa wziął udział w naradzie zaprzyjaźnionych towarzystw w Warszawie. Poświęcona ona była sprawie organizacji regat międzyklubowych. Postanowiono urządzać regaty corocznie w innym mieście będącym siedzibą polskiego towarzystwa wioślarskiego. W naradzie wzięli udział przedstawiciele towarzystw z: Warszawy, Kalisza, Płocka, Łomży, Włocławka i Kijowa. Łomżę reprezentował Jan Lisicki. W wyniku wyborów do wspólnej komisji wybrano: Leona Kobyłeckiego, J. Kowalskiego, Feliksa Górskiego z Warszawy, S. Bobińskiego z Kalisza, J. Janickiego z Płocka, P. Kowalewskiego z Włocławka i Herzego z Kijowa. Od tego czasu jedynym gospodarzem regat międzyklubowych stała się wspólna komisja, a zarząd towarzystwa, na akwenie którego odbywały się regaty, zobowiązany był do pomocy. Koszty przewozu łodzi i przejazdu osad, a także koszty organizacji regat w wysokości zależnej od ilości uczestników miały ponosić towarzystwa. Odpowiednich wpłat związanych z ostatnim zobowiązaniem dokonywano do Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Członkowie klubów odległych od Warszawy uzyskali możliwość korzystania ze sprzętu towarzystwa warszawskiego, płockiego i włocławskiego. Wymieniona Komisja formalnie nie będąc organizacją nie wymagała rejestracji statutu. Międzyklubowa Komisja Regatowa spełniła rolę polskiego związku sportowego dla wioślarzy z trzech zaborów. Działalność jej wytwarzała poczucie jedności narodowej. Sportowcy łomżyńscy w okresie zaborów nie zorganizowali u siebie regat międzyklubowych. Można przypuszczać, że przyczyną była mała ilość sprzętu. Jednak brali oni udział w regatach, zlotach i naradach organizowanych w innych miastach. Towarzystwo Wioślarskie jeśli nie uczestniczyło w zlotach, naradach lub regatach, wysyłało wówczas telegram, którym solidaryzowało się z ich uczestnikami. Sprawozdania finansowe klubu wioślarskiego za rok 1909, 1910 i 1911 informowały o składkach wpłaconych do Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego na organizację zawodów międzyklubowych. Atmosferę działalności wioślarskiej bardzo dobrze odtwarza twórczość poetycka. Dnia 16 maja 1910 r. wioślarz Wacław Szyszko z Łomży zaprezentował się na zlocie w Ciechocinku napisanym przez siebie następującym wierszem:

„Przyjechawszy tu na posła
Uczcić Towarzyszów Wiosła
Od druhów z nad Narwi społem
Pozdrowienia składam: „Czołem”!
Pozdrowienia i życzenia

Niech wioślarstwo się rozplenia,
Niech żyje brać wioślarska,
Zawsze dzielna, zawsze dziarska.
Niech żyje i wiosłuje,
Wszystkie wody opanuje,
Wszystkie spławne nasze rzeki,
Jak sięga kres nasz daleki.

Na doroczne nasze gody
Przybył wioślarz starszy, młody,
By zaświadczyć o jedności
Która stale u nas gości.
Niech więc żyje jedność, zgoda
Która wszystkim mocy doda
Wiodąc nas do dążeń szczytu,
a wioślarstwo do rozkwitu.”

W środowisku wioślarskim szczególnym uznaniem darzono ludzi młodych, sprawnych fizycznie, potrafiących przeciwstawić się żywiołom przyrody. Pieśń Mariana Piątkowskiego pod tytułem „Piosenka wioślarska” jest tego odzwierciedleniem:

„Po zielonej, po dolinie
Narew toczy wody
A po fali łódka płynie,
W łodzi – wioślarz młody.
Śmiałym okiem drogę mierzy,
Wiosła ujął w dłonie,
Gdyby strzała łódka bieży,
Pruje wodne tonie.
Chybka, lekka, gdyby mewa,
Łódka naprzód płynie,
Wioślarz piosnkę raźno śpiewa,
Dźwięczy śpiew w dolinie.
Jestem sobie wioślarz śmiały,
Wesoły, ochoczy,
Mnie nie straszą wiry, skały,
A ni syren oczy.
Woda żywioł mój kochany,
Tu mi tak wesoło,
Strach przed śmiercią mi nieznany
Burzom stawię czoło.
Bom ja wioślarz dzielny, młody
Wszędzie mam uznanie.
Pełen ognia i swobody,
Woda me kochanie!…

Ceniono także odwagę i chęć niesienia pomocy potrzebującym jej na wodzie. Tenże sam autor pisał o jedności, którą rozumiano jednoznacznie jako jedność narodową Polaków. Na imprezach wioślarskich deklamowano wiersz tego autora pod tytułem „Pobudka wioślarska”:

„Hejże bracia! hej wioślarze!
Drużyno ochocza!
Zapał bije z naszych twarzy,
Nęcą wód przezrocza!
A więc w górę śmiałe czoła,
Przez błękitną dal,
Prujmy grzbiety fal!
Śmiało bracia wiosła w dłoń.
Popłyniemy w wód toń!
Świszczą wiatry, ryczą fale.
Bałwa aż się pieni .
Lecz nie zlękniem się ich wcale,
Myśmy niezwalczeni!….
Śmielej bracia wiosła w dłoń
Naprzód, naprzód na wód toń!
Patrzcie tam ktoś na odmęcie
O ratunek wzywa: Wir go porwał już i kręci,
Resztek sił dobywa…
Na ratunek bracia wraz!
Spuszczaj koło bo już czas!
Co nam fale i bałwany,
Niebios kanonada!
Dobrej sprawie, kto oddany
Ten duchem nie pada!
Naprzód bracia wiosła w dłoń,
Hen na szerszą wodną toń!
Tam za falą co pieni się złością,
Kraina słońca wymarzona
Silna odwagą i jednością ,
Śmiało bracia wzmocnij bieg
Blizki, blizki już ten brzeg!”

Integracji narodowej służyły także występy aktorów z pozostałych zaborów. W niedzielę, 6 listopada 1910 r. w sali Towarzystwa Wioślarskiego odbyły się występy aktorów z Galicji, Marii i Wojciecha Wróblewskich. Wojciech Wróblewski uznawany był w tym okresie za najlepszego polskiego aktora kabaretowego.W programie występu były: „Letniki” Dygasińskiego, „Oracja Weselna” Junoszy i inne utwory.
W towarzystwach wioślarskich obowiązywał zwyczaj używania jednolitych ubiorów klubowych. Obligował do tego istniejący zapis statutowy. Używanie mundurów dozwolone było tylko w lokalach klubowych i na zbiorowych imprezach. Mundury dzieliły się na świąteczne i zwyczajne. Świąteczny składał się z krótkiej, granatowej marynarki, z dwoma rzędami guzików z wyszytymi na kołnierzu z kotwicami; z kamizelki granatowej lub białej; spodni granatowych; czapki granatowej według wzoru angielskiego, z czarną jedwabną taśmą i prostym daszkiem, ze znakiem Towarzystwa nad nim. Stroje klubowe w kolorze białym były używane latem. W zimie używano palt koloru granatowego. Mundur zwyczajny składał się z bluzy o barwie popielatej, spodni w tejże barwie, kapelusza słomkowego z czarną, jedwabną wstążką i szerokiego pasa rzemiennego. Towarzystwo posiadało swój herb, który jednocześnie był herbem guberni łomżyńskiej. Zezwolił na to gubernator. Herb był używany na fladze Towarzystwa, na burtach jego łodzi, na banderach i jako znaczek przy czapkach i mundurach. Nie wolno było używać go przy ubraniach cywilnych.

W 1912 r. wioślarze łomżyńscy utracili dogodne miejsce do letniej działalności towarzyskiej, spłonął bowiem budynek przystani. Otrzymano za niego ubezpieczenie w wysokości 2699 rubli i 2 kopiejek. Do końca 1913 r. pobudowano nową przystań.
Przy jej budowie zasłużył się ówczesny prezes Kazimierz Jeżewski, który rozpoczął prace i doprowadził do ukończenia. W 1914 r. Komisja rewizyjna koszty budowy oceniła na sumę 2386 rubli i 93 kopiejki, a sprawozdanie finansowe Towarzystwa z 1914 r. podało wartość przystani na sumę 2300 rubli, „Wspólna Praca” z 1914 r. donosiła natomiast o wartości 2396 rubli i 93 kopiejki. L. Kobendza, a także T. Kalisz i K. Mścichowski informują, że przystań spłonęła w 1904 r. . Jednakże tak ważna wieść nie została potwierdzona w sprawozdaniu z działalności z tego, a także z następnego roku.
Działania I wojny światowej spowodowały opuszczenie Łomży przez znaczną część mieszkańców. W latach 1915-1916 z 97 wioślarzy zostało 38. W sierpniu 1914 r. nastąpiła przerwa w działalności klubu wioślarskiego. Na miasto spadły bomby i pociski artyleryjskie, od godziny dwudziestej obowiązywała godzina policyjna, po zapadnięciu zmroku nie wolno było używać oświetlenia w budynkach. W mieście czynnych było czterdzieści szpitali, w tym jeden w lokalu zimowym Towarzystwa. „Ustały codzienne zebrania klubowe, zarzucono sport, zaprzestano opłacać składki członkowskie”. Pozostali w mieście członkowie nie zawiesili całkowicie działalności. Na początku 1915 r. zorganizowali siedzibę zimową w pomieszczeniach Polskiej Biblioteki Publicznej. Dnia 23 marca 1915 r. wynajęli lokal w centrum miasta w domu pani Kraszewskiej przy Nowym Rynku. Narew znajdowała się pod rosyjskim zarządem wojskowym i jakiekolwiek pływanie po niej było zabronione. Po trudnych staraniach zarząd uzyskał pozwolenie na pływanie łodzi pod flagą Towarzystwa pomiędzy mostami na Narwi. Wydano je w drodze wyjątku, pod warunkiem nieprzybijania do brzegu od strony Piątnicy. Dnia 6 czerwca 1915 r. dokonano uroczystego otwarcia przystani, lecz nie było wielu chętnych na wycieczki wodne. Powodzeniem cieszyły się zebrania niedzielne na przystani. Zorganizowano pięć takich spotkań, w czasie których odbywały się odczyty o tematyce ekonomicznej, społecznej, literackiej. Towarzyszyły im wspólne rozmowy i występy artystyczne.
Dnia 11 sierpnia 1915 r. Łomżę zajęły wojska niemieckie. Zarząd wojskowy zabronił jazdy na rowerach oraz uprawiania sportów wodnych na rzece. Jednak nadal odbywały się zebrania towarzyskie. Brały w nich udział kobiety. Przyjęto 38 nowych członków. W 1916 r. zorganizowano dwa spotkania noworoczne, zniesiono wpisowe, obniżono składkę członkowską i przygotowano projekt przyjmowania kobiet do Towarzystwa jako członków rzeczywistych. Dnia 26 lipca 1916 r. wioślarze urządzili przyjęcie powitalne na cześć oficerów I pułku piechoty Legionów Polskich, który przybył do Łomży. W latach 1915-1916 Towarzystwo Wioślarskie było jedyną organizacją społeczną, która nie zawiesiła swojej działalności kulturalnej. Nowy 1917 rok klub wioślarski powitał zabawą sylwestrową na 130 osób w restauracji „Rembelin”. Przygrywała orkiestra I pułku Legionów, a gośćmi honorowymi byli oficerowie. Przemawiał d-ca pułku płk. Rydz – Śmigły, który podkreślił zasługi twórcy Legionów J. Piłsudskiego. Po przemówieniu padły oklaski i entuzjastyczne okrzyki „Niech żyje komendant Piłsudski” . W 1917 r. na miejsce I pułku przybył IV pułk Legionów, także z nim wioślarze utrzymywali serdeczne kontakty. W dowód sympatii, jako symbol wolnej i niepodległej Polski „czwartacy” przekazali dar w postaci artystycznie wykonanego z białej kory, naturalnej wielkości Orła Białego. Od tego czasu zdobił on główną ścianę dużej sali w siedzibie zimowej, a także z dumą był eksponowany na balkonie Towarzystwa podczas uroczystości 3-Majowych. Dnia 26 kwietnia 1917 r. podczas ogólnego zebrania członków urzeczywistniono projekt o nadaniu praw członkowskich kobietom.
12 listopada 1918 r. w związku ze zmianą sytuacji politycznej i wojskowej w Europie, a także wskutek działania miejscowej Polskiej Organizacji Wojskowej Łomża stała się wolna. W grudniu 1918 r. w siedzibie zimowej wioślarze gościli komisarza rządowego do spraw wyborów Jankowskiego. Odpowiadał on na pytania dotyczące ordynacji do styczniowych wyborów. Odbyła się także dyskusja na temat: „Zadania demokracji polskiej wobec wyborów”.
W styczniu 1919 r. w czasie koncertu – rautu wioślarze przy współudziale Ligi Kobiet i Towarzystwa Muzycznego „Lutnia” przeprowadzili zbiórkę pieniędzy dla obrońców Lwowa.
Dnia 26 lutego 1919 r. odbyło się otwarcie lokalu zimowego Towarzystwa. Mieścił się on w domu doktora Karbowskiego, na tej samej ulicy co poprzedni, ale o nazwie zmienionej na Plac Kościuszki. Na parterze była restauracja Gabrata, a nad nią siedziba klubu wioślarskiego. Duża sala nadawała się do zebrań towarzyskich i zebrań organizacji społecznych. Nadal służyła jako reprezentacyjny lokal miasta.
Dnia 8 i 9 grudnia 1919 r. na Zjeździe Wszechwioślarskim w Poznaniu uczestniczyli przedstawiciele Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego prezes Jan Lachowicz i sekretarz Jan Wejner. Na Zjeździe tym już legalnie powołano Polski Związek Towarzystw Wioślarskich. Do jego Zarządu został wybrany Jan Lachowicz. W 1920 r. pełnoprawnymi delegatami łomżyńskich wioślarzy na sejmik Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich w Poznaniu byli Franciszek Hryniewicz i Jan Wejner. W 1928 r. ponownie reprezentant łomżyńskiego klubu wioślarskiego brał udział w sejmiku Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich w Warszawie.
Dnia 5 stycznia 1920 r. w dziewiętnastą rocznicę powstania Towarzystwa odbył się bal, który zgromadził około 200 osób. Wzięły w nim udział dwie wioślarki z Warszawskiego Klubu Wioślarek E. Sobolewska i J. Borzecka.
Dnia 23 stycznia 1920 r. społeczeństwo Łomży witało w siedzibie Towarzystwa po raz pierwszy od czasu odzyskania niepodległości przedstawiciela rządu polskiego. Był nim minister spraw wewnętrznych Stanisław Wojciechowski, późniejszy prezydent.
Dnia 8 maja 1920 r. podniesienia flagi dokonała członkini Towarzystwa Cholewińska, a kobiety coraz częściej były członkami władz Towarzystwa i brały równoprawny udział w działalności.
W 1920 r. zarząd Towarzystwa nie potraktował z należytym szacunkiem obchodów święta 3 Maja, nie udekorowano balkonu i okien klubowych, a delegacja klubowa nie wzięła udziału w uroczystym pochodzie. Spowodowało to ostry protest członków, z których trzydziestu zażądało, zgodnie z 71 paragrafem statutu zwołania nadzwyczajnego zebrania członków Towarzystwa. Na zebraniu tym zarząd ze skruchą przyznał, że postąpił niewłaściwie, a obecni po burzliwej dyskusji postanowili nie zmieniać zarządu.
„Gazeta Łomżyńska” z 1920 r. informowała, że 28 maja 1920 r. miało być zwołane zebranie dotyczące przyjęcia nowego statutu. Autorowi nie udało się odnaleźć informacji o odbyciu tego zebrania członków, a także informacji o jego postanowieniach. Dnia 7 lutego 1922 r. Wojewoda Białostocki zatwierdził statut Towarzystwa Wioślarskiego w Łomży w nowej wersji. Pominięto w nazwie przymiotnik Łomżyńskie i przyjęto nazwę Towarzystwo Wioślarskie w Łomży. Od tego czasu wśród społeczeństwa funkcjonowały obydwie nazwy. Członkiem klubu wioślarskiego mogły stać się osoby narodowości polskiej po ukończeniu dwudziestu jeden lat życia bez żadnych ograniczeń płciowych. Zlikwidowano ograniczenia dla uczniów i wojskowych. Po odzyskaniu niepodległości oficerów wojska polskiego przyjmowano z pominięciem balotowania. Krytyka przez pozostałych członków tego odstępstwa od stosowanych zasad spowodowała ponowne ich przestrzeganie. Nowym zapisem był paragraf 34 statutu. Informował on, że corocznie poprzez losowanie ustępowała 1/3 składu zarządu, a na ich miejsce wybierano dwóch nowych członków. „Wspólna Praca” w 1929 r. informowała o zmianie paragrafu 34 i 36 statutu, który dopuszczał powyższą możliwość. Powołano dziewięcioosobową Komisję Kwalifikacyjną, która zajmowała się balotowaniem nowych członków. Komisja Kwalifikacyjna zajmowała się także wykluczaniem członków z Towarzystwa. Czyniono to za nieopłacanie składek przez dwa kwartały lub innych należności wobec klubu przez okres pół roku, za poważne przekroczenie statutu lub regulaminu oraz za popełnienie czynu niezgodnego z zasadami moralnymi. Członek mógł być wykluczony także na własne żądanie. „Wspólna Praca” w 1932 r. przekazała informację o zmianie statutu w poprzednich latach i zlikwidowaniu komisji kwalifikacyjnej, która zajmowała się przyjmowaniem nowych członków. Stanisław Wejner i Wojciech Antosiewicz wspominają, że w okresie międzywojennym herbem Towarzystwa był bliski tradycji łomżyńskiej jeleń skaczący poprzez skałki na tle murów miasta i dwóch skrzyżowanych wioseł zwróconych piórami do dołu. W tle znajdowały się również fragmenty kotwicy. Nad całością wiła się wstęga z góry do dołu. Tenże herb widniał w prawym, górnym, przymasztowym rogu flagi Towarzystwa. Statut zatwierdzony w 1922 r. zezwalał Towarzystwu na wyłączne używanie znaku wyobrażającego herb miasta Łomży na kotwicy i dwóch skrzyżowanych wiosłach, a także na używanie flagi białej z pionowym niebieskim krzyżem i znakiem Towarzystwa. Statut ten nie zawiera informacji o skałkach pod skaczącym jeleniem i o wijących się wstęgach.
W czerwcu 1920 r. klub wioślarski zorganizował święto „Wianków”, z którego zysk w wysokości 10.800 marek polskich przeznaczył na fundusz budowy floty morskiej. Okres pokoju nie trwał długo. Łomża stała się terenem walk pomiędzy wojskami polskimi i radzieckimi. W lipcu 1920 r. zdolni do noszenia broni członkowie Towarzystwa wstąpili do armii. Pozostali w mieście wioślarze wzięli czynny udział w obronie. Po pięciodniowych walkach, od 28 lipca do 2 sierpnia miasto zostało zdobyte przez wojska radzieckie. Do dnia 22 sierpnia Łomża znajdowała się na bezpośrednim zapleczu frontu. Lokal zimowy zajęto na klub o nazwie „Komuna”, przystań została zrabowana, a łodzie zniszczone. W 1920 r. „nikt nie śmiał wystąpić w obronie mienia burżujów”. Po przesunięciu frontu pozostali w mieście członkowie klubu wioślarskiego przez miesiąc strzegli przepraw mostowych na Narwi utrzymując na nich warty w dzień i w nocy. Z liczby trzydziestu ośmiu wioślarzy, którzy wstąpili do wojska jako ochotnicy czterech poległo na polu walki.
Po zakończeniu wojny powrócono do normalnych zajęć klubowych. W grudniu 1920 r. w salonie Towarzystwa rozpoczęły się lekcje tańca, które prowadził Bielino Bielanowicz. Odbywały się także zajęcia chóru klubowego, pod kierunkiem specjalnie zatrudnionego nauczyciela śpiewu. Obydwie formy zajęć cieszyły się dużym zainteresowaniem, także w roku następnym. Odbywały się one codziennie. Podobnym powodzeniem cieszył się zespół gimnastyczny kierowany przez Leopolda Podulko.
Nie zapomniano o poległych w obronie odradzającego się państwa polskiego. Dnia 3 maja 1921 r. prezydent Łomży Władysław Świderski uczcił część tych, którzy zginęli i odsłonił w lokalu zimowym ufundowaną przez Towarzystwo tablicę marmurową. Na niej były wyryte nazwiska członków klubu wioślarskiego: Leona Jakubowskiego, Tadeusza Wajchta, Stefana Wądołowskiego i Antoniego Zakrzewskiego. 1 listopada 1921 r. delegacja Towarzystwa złożyła wieniec na grobach obrońców Łomży.
W 1922 r. powołano komisję zebrań i wycieczek zbiorowych. W następnym roku przekształcono ją w komisję zebrań towarzyskich. W 1923 r. jej przewodniczącym został Jan Wejmer, a na członków wybrano: Annę Głowińską, Marię Kuczewską, Gertrudę Mayerową, Eugenię Siwikową, Stanisławę Wejmerową, Marię Zajączkowską, Wacława Barańskiego, Czesława Kazimierczuka, Wojciecha Kaczyńskiego, Zdzisława Kuczyńskiego, Bronisława Łukasiewicza i Władysława Szwejcera. W tymże roku komisja odbyła 28 zebrań. Do szczególnie częstych wzajemnych kontaktów zaczęły należeć spotkania kulturalne, sportowe i turystyczne z powstałym w sąsiedniej Ostrołęce Towarzystwem Wioślarskim. W 1923 r., pomimo posiadania bardzo skromnych środków finansowych, Towarzystwo brało udział we wszystkich większych zlotach wioślarskich w kraju, a także gościło w Łomży delegacje i osady Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego, Koła Wioślarzy Warszawskich, Warszawskiego Klubu Wioślarek, Wojskowego Klubu Wioślarskiego z Warszawy i Towarzystwa Wioślarskiego z Ostrołęki.
W październiku 1923 r. w defiladzie, podczas wizyty prezydenta Rzeczpospolitej, wraz z innymi delegacjami wzięli udział wioślarze. Większość starszych członków Towarzystwa, którzy nie uczestniczyli w działalności sportowej i turystycznej zajmowała się grą w karty i bilard. Grano długo, nawet do szóstej rano. Było to korzystne dla budżetu klubowego. W latach 1920-1923 znaczna ilość starszych członków, nazywanych ironicznie „Mamutami” odeszła do założonej Resursy Obywatelskiej, ale gra w karty stanowiła nadal główne zajęcie w lokalu zimowym.
W kwietniu 1924 roku wprowadzono dla uczniów i studentów powracających do Łomży na wakacje członkostwo sezonowe. W tymże roku przyjęto 68 takich członków. W składach osobowych publikowanych w corocznych sprawozdaniach nie podawano ich nazwisk i nie wliczano ich do ogólnej liczby członków, ale w czasie wakacji dokoptowywano dwóch przedstawicieli członków sezonowych do składu Zarządu. Członkowie sezonowi opłacali niższą składkę.
Dnia 22 czerwca 1924 roku uroczystość „Wianków” oglądał Nuncjusz Apostolski Ksiądz Arcybiskup hrabia Laurencjusz Laurii wraz z biskupem Romualdem Jałbrzykowskim.
W 1924 roku przebywał w Łomży na zaproszenie Towarzystwa Wioślarskiego znany zespół śpiewaczy „Harfa” pod dyrekcją kompozytora W. Lachmana. Towarzyszyli mu soliści warszawscy. Koncert odbył się w kinoteatrze „Mirage”. Pobytowi zespołu w Łomży towarzyszyło bardzo duże zainteresowanie mieszkańców, dlatego za dwa lata zaproszono go ponownie.
W 1925 roku księgozbiór Towarzystwa, który w poprzedzającym dziesięcioleciu uległ pomniejszeniu, przekazano łomżyńskiemu więzieniu. Od tego roku w lokalu zimowym znajdowała się tylko czytelnia. Jej zbiory powiększone zostały o wydawane w okresie w okresie międzywojennym nowe pisma: „Gazetę Poranną”, „Gazetę Warszawską”, „Gazetę Łomżyńską”, „Kurier Poranny”, „Naród”, „Nowy Przegląd”, „Robotnika”, „Rząd i Wojsko”, „Rzeczpospolitą”, „Szczutka” oraz pisma lokalne
Odzyskanie niepodległości nasiliło demokratyczne przemiany w społeczeństwie, a także w Towarzystwie Wioślarskim. Gwałtownie prawie czterokrotnie, wzrosła liczba członków. W pierwszej połowie lat dwudziestych było ponad 300 osób, w tym około 80 kobiet. W 1925 r. Łomżyńskie towarzystwo Wioślarskie zajmowało 5 miejsce w kraju pod względem liczebności członków wśród klubów wioślarskich. Więcej członków miały tylko: Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie – 1829, Koło Wioślarzy Warszawskich – 476, Kaliskie Towarzystwo Wioślarskie – 417, Klub Wioślarski Poznań – 349. Od 1927 r. zmniejszyła się liczba członków. W 1933 i 1934 r. zanotowano bardzo niską w stosunku do poprzednich lat liczbę członków –139 osób.
W 1926 r. budynek przystani oraz lokal zimowy wyposażono w pięciolampowy radioodbiornik wraz z głośnikami. Było to jedno z pierwszych urządzeń radiowych w Łomży.
Podczas klubowych uroczystości: „Otwarcia” i „Zamknięcia Sezonu”, „Wianków” oraz regat odbywały się imprezy kulturalne. Po 1926 r. „Wianki” włączone zostały do ogólnokrajowego programu wychowania społeczeństwa. Odbywały się one w czasie Tygodnia Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwgazowej oraz Dni Morza. Do ich przygotowania włączyli się nowi współorganizatorzy: 33 pułk piechoty, Łomżyński Klub Sportowy, harcerze, Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, Liga Morska i Kolonialna, Stowarzyszenie Kupców Polskich, Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej, organizacja Przysposobienia Wojskowego, oraz Miejski i Powiatowy Komitet Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. W 1927 r. po raz pierwszy, po odzyskaniu niepodległości odbyły się w Łomży zawody pływackie. Wygrał je W. Szeligowski, a drugim był uczeń Zarin z Gimnazjum im. T. Kościuszki.
W 1928 r. 33 pułk piechoty wykonał pokaz przeprawy przez rzekę, walki gazowej i użycia masek przeciwgazowych. W 1930 r. po każdej projekcji filmów w kinematografach wygłaszano prelekcje o znaczeniu morza i floty dla Polski. 28 VI 1935 r. zorganizowano wieczorem uroczysty capstrzyk ulicami miasta z udziałem orkiestr i organizacji, a następnie zbiórkę przed gmachem Starostwa. W okresie międzywojennym w czasie obchodów tej uroczystości wystąpiły nowe elementy. O godzinie 7 rano trębacze z ochotniczej straży pożarnej odgrywali hejnał pobudki z balkonów z balkonów Starostwa, Domu Żołnierza i z wierzy Zarządu Miejskiego. O godzinie 10 odbywały się uroczyste nabożeństwa w kościele garnizonowym przy ulicy Sienkiewicza lub w katedrze. Balkony i wystawy sklepowe udekorowane były banderkami Ligi Morskiej i Kolonialnej. Rozpoczęcie obchodu “Wianków” oznajmiał wystrzał armatni. Obchodom towarzyszyły wystawy o tematyce morskiej w szkołach i uroczyste akademie. Nowymi elementami były również: parady oficerów po moście na koniach, w kolumnach dwójkowych i trójkowych; wyścigi na kajakach i baliach do prania; występy tancerzy; mecze koszykówki i siatkówki na pobudowanych przy rzece boiskach; gry i zabawy; zawody pływackie i walki bokserskie. Po złożeniu opłaty na cel dobroczynny można było w okolicy nowego mostu pojeździć wierzchowcem lub powozem należącym do wojska. Największą atrakcją był słup szczęścia, na którym zawieszano butelkę wódki i kiełbasę . Były one nagrodą dla osoby, która zdołała wspiąć się na wierzchołek nasmarowanego mydłem słupa. W czasie imprezy grały na zmianę dwie orkiestry. Kwestowano pieniądze dla Towarzystwa Kolonii Letnich na organizację wypoczynku dla biednych dzieci, a także dla Koła Polek na prowadzenie sierocińca. W latach poprzedzających wybuch II wojny światowej zbierano pieniądze na Fundusz Obrony Narodowej. Czynny był bufet i wiele straganów. Mieszkańcy Łomży już od godziny dwunastej w południe podążali w okolice mostu, aby zająć dogodne do obserwacji miejsca. Na zakończenie uroczystości odbywała się zabawa ludowa. Po 1945 r. Towarzystwo Wioślarskie kontynowało organizację tej imprezy. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych obchody „Wianków” urządzał Klub Wodny „Okoń” Ligi Obrony Kraju. Wraz z ubywaniem wioślarzy pochodzących z Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego organizowana impreza stawała się mniej uroczysta, a wiele z jej elementów zanikło.
W działalności klubu wioślarskiego brali udział członkowie narodowości żydowskiej. L. Kobendza informuje o zebraniu, na którym przegłosowano wniosek o nieprzyjmowaniu osób pochodzenia żydowskiego w poczet członków. Informacja ta nie ma potwierdzenia w przypisach, na które powołuje się wymieniony autor. WE wrześniu 1932 r. 40 osób wystąpiło o zwołanie nadzwyczajnego zebrania członków, którego głównym tematem miał być postulat o nieprzyjmowaniu Żydów do Towarzystwa. Na zebraniu tym projektu tego nie poddano pod głosowanie, nikt bowiem w tej sprawie nie chciał się wypowiedzieć.
W 1933 r. na „Otwarcie Sezonu Wioślarskiego” zaproszono chór „Duda” z Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego oraz solistów Opery Warszawskiej: Korbowskiego i Gołębiowskiego.
W lipcu 1938 r. po raz drugi spłonął budynek przystani. Do wybuchu II wojny światowej nie odbudowano letniej siedziby Towarzystwa. Mimo dużej konkurencyjności wśród klubów sportowych i straty budynku przystani Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie, wprawdzie w mniejszym wymiarze, ale nadal spełniało swoje statutowe zadania
Druga wojna światowa znacznie przerzedziła szeregi członków Towarzystwa. Siedziba zimowa klubu wioślarskiego została całkowicie zniszczona. Nieliczni, którzy przeżyli, podjęli próbę wskrzeszenia działalności wioślarskiej. W latach 1944 – 1945 pierwsze prace przy budowie nowego budynku przystani podjęli Tadeusz Kalisz, inż. Czesław Żywicki i Jan Pilniakowski. Kopano doły pod fundamenty, porządkowano teren. Poczynania te zostały przerwane po interwencji nowych władz. Jednak Tadeuszowi Kaliszowi i Karolowi Mścichowskiemu udało się uzyskać od ówczesnego starosty Łomży Tadeusza Żeglickiego przydział starego baraku przy ulicy Zjazd na potrzeby Towarzystwa. Pobudowano nowy, drewniany budynek przystani. Przystąpiono do urządzania terenu przystani, zasypywano leje po bombach, wytyczano alejki, posadzono żywopłot i drzewka, wykarczowano zarośla. Dużo pracy wykonały wioślarki: Kuczewska, Piotrowska, z domu Antosiewicz, Czesława Oniszek, Stefania Mioduszewska i Wiktorowska. Działania te zostały finansowo wsparte przez lekarza Witolda Prusińskiego, inż. Czesława Żywickiego, Stanisława Cieplińskiego i Jana Pilniakowskiego. Obowiązki prezesa po reaktywowaniu Towarzystwa pełnił Witold Prusiński. Była to spontaniczna aktywność starszych, doświadczonych w okresie międzywojennym członków.
We wrześniu 1949 r. Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej podjęło uchwałę w sprawie kultury fizycznej. Sport w Polsce, podobnie jak w Związku Radzieckim, służyć miał upowszechnianiu wychowania ideowego, lansowanego przez partię i państwo. Podjęto akcję ujednolicenia systemu kultury fizycznej przez stworzenie organizacji mocno związanych z instytucjami państwowymi działającymi w tym zakresie. 21 V 1950 r. w oficjalnym protokole z walnego zebrania członków Towarzystwa zapisano, że bez głosowania, jednomyślnie przyjęto wniosek o połączeniu z Klubem Sportowym „Związkowiec”. Władze zabroniły używania nazwy Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie. Nazwa ta kojarzyła się z okresem historii Polski, który urzędowo uważano za zły. Prezes klubu wioślarskiego, doktor Prusiński, wyjaśnił na zebraniu, że połączenie uczyniono celem „odmłodzenia i aktywnej sportowej pracy w Towarzystwie Wioślarskim”. „Związkowiec” istniał około roku. W połowie lutego 1951 r. Towarzystwo Wioślarskie, działające w strukturach „Związkowca”, zostało rozwiązane, a jego majątek przejęła Liga Morska. Zaprzestano ogólnowychowawczej pracy, a na plan pierwszy wysunęło się wychowanie ideowe. 1 V 1951 r. odbyło się otwarcie Ośrodka Wodnego Ligi Morskiej z udziałem przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej Krzesaka, oraz sekretarzy miejskiego i powiatowego komitetu PZPR. Protokół z otwarcia tego Ośrodka informuje, że przy urządzaniu Ośrodka w ramach zobowiązani 1 – Majowego młodzież szkolna ze Związku Młodziży Polskiej przepracowała 260 godzin i czyn swój wykonała 2 dni przed terminem. W latach następnych wioślarstwo, kajakarstwo i płetwonurkowanie uprawiano w Lidze Przyjaciół Żołnierza, a następnie w Klubie Wodnym „Okoń” Ligi Obrony Kraju. Przydzielono etat dla kierownika klubu, funkcję tę przez wiele lat pełnił Dominik Andrychowski. Wioślarze wstępowali do wszystkich nowych klubów, ponieważ w Łomży nie było innej możliwości uprawiania wioślarstwa. Starano się podtrzymywać tradycje wioślarskie, ale wraz z ubywaniem starych, przedwojennych wioślarzy zaczęły one zanikać.
W 1956 r. z inicjatywy Warszawskiego Okręgowego Związku Towarzystw Wioślarskich próbowano reaktywować Towarzystwo Wioślarskie, ale bez pozytywnego skutku. W 1967 r. spłonął kolejny budynek przystani. Przyczyną było zapalenie się lepiku, który jeden z członków klubu rozgrzewał do konserwacji do konserwacji łodzi wędkarskiej. Czynił to w nieodpowiednim miejscu, w hangarze sprzętowym znajdującym się w budynku przystani. W 1972 r. na tym miejscu zbudowano piękną dwupiętrową, murowaną przystań z wieżyczką nad ostatnią kondygnacją oraz hangarami w podpiwniczeniu. Przestrzeń od budynku przystani w stronę stadionu zagospodarowano budując kilkadziesiąt boksów na sprzęt wodny. W budowie nowego obiektu duży wkład pracy społecznej mieli członkowie klubu wodnego: Janik, inż. Malasiński, Lipiński, Gietek, Lesław Piotrowski, Stanisław Ogrodnik i Kazimierz Orłowski oraz młodzież z sekcji kajakowej i wioślarskiej. W nowym budynku zlokalizowano biura Zarządu Powiatowego Ligi Obrony Kraju, a później Zarządu Wojewódzkiego tej organizacji. Obecność tych struktur w jednym budynku z klubem wodnym wpłynęła negatywnie na jego rozwój. Po odbudowie budynku, oprócz hangaru sprzętowego przeznaczono dla klubu wodnego pokoik o powierzchni 10 m2, z czasem pozbawiając go i tego. Stopniowo prawowity spadkobierca terenu i posesji po Towarzystwie Wioślarskim stawał się użytkownikiem coraz mniejszej części budynku. Część hangaru przeznaczoną do przechowywania długich łodzi zajęto na pomieszczenie do przechowywania sprzętu do sportów obronnych. Sprzęt wioślarski przeniesiono pod wiatę na trawniku przy budynku. Część boksów sprzętowych także wykorzystano na inne, nie wodniackie cele. We wszelką działalność klubu wodnego ingerowali wojskowi administratorzy organizacji. Ograniczone środki przyznawane na działalność klubu wodnego z przyczyn biurokratycznych nie były wykorzystywane lub wykorzystywane tylko częściowo. Pieniądze uzyskiwane z wynajmowania hangarów, pomieszczeń w budynku przystani i dzierżawy łąki po drugiej stronie rzeki nie były przeznaczane dla klubu wodnego. Zarząd Klubu Wodnego „Okoń” utracił możliwość demokratycznego działania i realizacji idei przejętych od Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Obecnie działalność wodniacka w łomżyńskiej Lidze Obrony Kraju nie istnieje. Przejęty od Towarzystwa Wioślarskiego teren i zbudowane na nim obiekty wykorzystywane są do działalności gospodarczej, nie mającej nic wspólnego z rekreacją i sportem wodnym. Uzyskane z tej działalności środki zasilają budżet Zarządu Ligi Obrony Kraju w Białymstoku.
Dopiero w 1976 r. , po mianowaniu Łomży miastem wojewódzkim, z inicjatywy dawnych działaczy odtworzono Towarzystwo Wioślarskie. 2 I 1976 r. wojewoda łomżyński wpisał Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie do rejestru stowarzyszeń i związków. Inicjatywie tej udzieliło wsparcia Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej i zastępca dyrektora Wydziału Kultury Fizycznej i Turystyki Urzędu Wojewódzkiego w Łomży mgr Zdzisław Sawicki. Siedzibę wznawiającego działalność klubu wioślarskiego zlokalizowano na terenie dawnej przystani, w hangarze sprzętowym zaadaptowanym z warsztatu samochodowego. W budynku tym mieściło się pomieszczenie na sprzęt, szatnia, magazynek szkutnika oraz pokoik prezesa klubu i szkoleniowców. Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie stało się najemcą terenu, którego dawniej było właścicielem. Po 1976 r. działalność kulturalna ograniczała się głównie do dyskotek.
W 1980 r. ówczesny wiceprezes Towarzystwa, Jerzy Klama, podjął działania mające na celu odtworzenie historii tego, jednego z najstarszych w Polsce, klubu sportowego. W wyniku jego inicjatywy i pomocy Janusza Dziarskiego, ówczesnego prezesa warszawskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół ziemi Łomżyńskiej, udało się ocalić wiele pamiątek i dokumentów świadczących o historii Towarzystwa. Rozrzuceni po kraju jego dawni członkowie odpowiedzieli na pytania ankiety dotyczące dziejów klubu wioślarskiego. Przekazali także dla Towarzystwa znaczną ilość własnych medali sportowych i turystycznych, wycinków prasowych, programów i wyników regat, oryginalnych sprawozdań klubowych i starych fotografii. W 1981 r. zorganizowano Jubileusz 80 – lecia Towarzystwa. W czasie obchodów Jubileuszu odbył się zjazd dawnych członków, sesja wspomnieniowa, wystaw pamiątek, a także wydano okolicznościowy biuletyn z programem regat i artykułem o historii Towarzystwa. Przedstawiciele Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich i Polskiego Związku Kajakowego wręczyli Towarzystwu pamiątkowe puchary, jako dowód uznania za wkład w rozwój polskiego wioślarstwa i kajakarstwa. Obecnie Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie przeżywa znaczny kryzys organizacyjny spowodowany brakiem dotacji państwowych, brakiem sponsorów, a także z powodu nie prowadzenia własnej działalności gospodarczej.
Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie realizowało własny, atrakcyjny program program propagujący polską tradycję, kulturę i historię. Umiejętne łączenie elementów programu kulturalnego, turystycznego i sportowego spowodowało, że w działalności Towarzystwa równocześnie uczestniczyło kilka pokoleń mieszkańców Łomży, często z jednych rodzin, np. Wejmerów, Wejrochów, Parczewskich itp. Klub wioślarski znacznie przyczynił się do zintegrowania Polaków i utrwalenia polskości w Łomży.

Opracował Czesław Rybicki.

7415 Ogólnie 2 Dziś
  
 

1 Komantarz

  1. 9 listopada 2014  8:41 przez dorota Odpowiedz

    bardzo dziękuje za ten artykuł,znalazłam w nim wzmiankę o restauracji Gabrata,jestem prawnuczką Adama Gabrata ktory po wojnie przyjechał do Wrocławia z całą rodziną i zmarł w 1947 roku

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Wodniacy

Wodniacy W tygodniu października w Centrum Olimpijskim w Warszawie odbyła się promocja najnowszej publikacji „Wodniacy-pasjonaci wioślarstwa 1878-1939”. Wydawcą książki jest Fu[...]

33 Pułk Piechoty - II

WYPADY. Na froncie litewsko-białoruskiim od września 1919 roku do maja 1920 roku oprócz walk pozycyjnych, utarczek patrolów, przedsiębrano charakterystyczne wypady, jako sposób [...]

Pleban

„PLEBAN” Bliskość Prus Wschodnich i wieloletni zabór rosyjski sprawiły, że na Ziemi Łomżyńskiej, oprócz katolików i Żydów, istniały dwie liczące się wspólnoty wyznaniowe: prawosła[...]