Działalność Sportowa ŁTW po 1945 roku (III)

DZIAŁALNOŚĆ SPORTOWA ŁOMŻYŃSKIEGO TOWARZYSTWA WIOŚLARSKIEGO PO 1945R.

Szczególnie znamienny jest następujący fragment jego wypowiedzi „Każda akcja równa się reakcji. Nie tylko w fizyce. Dlatego się nie zdziwię, gdy bogate w tradycje Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie po raz drugi zapadnie w śmierć kliniczną.” Zawodnicy, którzy opuścili klub razem z trenerem zdobyli dla Ostrołęki w Mistrzostwach Polski Juniorów srebrny medal w kategorii c-2 na dystansie 1000 m. i brązowy na 500 m. Dodanie 69 pkt, które zdobyli do wyniku reprezentacji województwa łomżyńskiego pozwoliłoby uzyskać województwu 43 miejsce zamiast ostatniego 49. Również do „Cresowii” Białystok przeszedł Darkowski Marek , a do „Vęgorii” Węgorzewo Cudnik Małgorzata. Byli to zawodnicy w wieku seniora i nie stawiano im w tym przeszkód. Uważano, że w Łomży w tej kategorii nie będą mieć możliwości rozwojowych. W 1987 r. podczas Młodzieżowych Mistrzostw Polski na dystansie 500 m. Darkowski Marek uzyskał brązowy medal dla Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego. W tymże roku zdobył również wspólnie z Wasilewskim Wojciechem IV miejsce w c-2 na 10 km w Mistrzostwach Polski Seniorów. Uczynił to już w barwach „Cresovi” Białystok. W 1988 r wraz ze swoim partnerem Wasilewskim Wojciechem zdobył srebrny medal w kategorii c-2 na dystansie 500 m i 12 km podczas Mistrzostw Polski Seniorów. W 1987 r. startujący w XIV Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży kajakarze z Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego nie zdobyli żadnego znaczącego, premiowanego punktami do rywalizacji klubowej miejsca.

W grudniu 1986 r. przybył do Łomży z Choszczna trener Fijałkowski Wiesław. W 1987 r. dołączył do pracy szkoleniowej trener Staszak Jarosław z Gorzowa Wielkopolskiego. Fijałkowski Wiesław zatrudniony był na etacie w Wojewódzkiej Federacji Sportu, a pracował w klubie. Staszaka Jarosława zatrudniono na etacie w klubie. Młodzi trenerzy zorganizowali nowe nabory, jednak sympatycy kajakarstwa i władze sportowe przyzwyczajone do systematycznie przywożonych medali nie doczekali się ich. Potencjał zawodniczy trzeba było budować od nowa. W 1988 r. podczas XV Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży wystartowało tylko 2 kajakarzy nie odnosząc sukcesów. W 1989 r. w Augustowie odbyły się Mistrzostwa Makroregionu Mazursko – Warszawskiego w kajakarstwie będące eliminacjami do Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży i Ogólnopolskich Zawodów Młodzików. Sukcesy odnieśli młodzicy. I m. w c-2 na 1000 m. zajęli: Krystosiak Grzegorz i Ostrowski Piotr, III m. Głębocki Artur i i Obiedziński Piotr. Również I m. w konkurencji c-4 na 500 m. zajęli: Głębocki Artur, Obiedziński Piotr, Krystosiak Grzegorz, Roszczyk Mariusz i Fabiszewski Marcin. Winko Małgorzata zajęła I m. w konkurencji k-1 na 500 m. Zdobyła później I m. w finale B konkurencji k -1 na 500 m. w Ogólnopolskich Zawodach Młodzików. W następnym roku start w eliminacjach makroregionalnych poprzedzony został obozem szkoleniowym nad jeziorem Rospuda w pobliżu ośrodka wypoczynkowego „Goła Zośka”. Początkowo obóz zaplanowano na 2 tygodnie, ale później przedłużono go do miesiąca. Zmniejszono koszty organizacji obozu poprzez zakwaterowanie w 3 domkach i 4 dużych namiotach oraz przygotowywanie śniadań i kolacji we własnym zakresie. Żywność zakupywano na bazarze w Augustowie i przywożono kanadyjką czwórką wodą do obozu. Większe artykuły przywoził starą, wysłużoną „Nysą” przekazaną przez Wojewódzką Federację Sportu szkutnik Wysocki Wiesław. W 1990 r. juniorzy młodsi uzyskali lepsze wyniki w eliminacjach makroregionalnych w Augustowie. Na torze regatowym jeziora Rospuda kajakarze Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego zajęli II m. drużynowo ulegając tylko „Sparcie” Augustów.

W konkurencji c -1 na 1000 m. I m. zdobył Mogielnicki Jacek. Również I m. zdobyli w konkurencji c – 4 na 500 m. Ostrowski Paweł, Mogielnicki Marek, Wiśniewski Tomasz i Mętelski Andrzej. II m. w konkurencji c – 2 na 1000 m. zajęli Wiśniewski Tomasz i Mętelski Paweł. W tymże roku po kilkuletniej przerwie kajakarze zdobyli punktowane w rankingu klubowym miejsca podczas XVII Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży na torze Brdy ujścia w Bydgoszczy. 19 – 21 IV 1991 r. łomżyńscy kajakarze również po kilkuletniej uczestniczyli w Ogólnopolskiej Konsultacji Szkoleniowej Juniorów w Wałczu. Najlepszy wynik uzyskała Winko Małgorzata zajmując XIV m. w konkurencji k 1 na 5000 m. Rywalizowało 39 zawodniczek. W 1991 r. nastąpiło rozwiązanie Wojewódzkiej Federacji sportu w Łomży. Wraz z rozwiązaniem nie przesunięto etatu Fijałkowskiego do klubu. Pracował on 2 miesiące społecznie, ale konieczność zapewnienia środków do życia dla rodziny spowodowała, że poszukał sobie innej pracy. W 1992 r. w podobnej sytuacji opuścił klub trener Staszak, a później etatowy wiceprezes Nimkiewicz Ryszard i jako ostatni trener wioślarzy Zenczewski Marek. Działalność towarzystwa zawieszono. W 1993 r. próbowano ją wznowić. Ogłoszono informację o zebraniu organizacyjnym, jednak miała ona mały zasięg społeczny. Wielu sympatyków dowiedziało się o tym zdarzeniu znacznie później. Mimo to udało się powołać zarząd, którego prezesem został Skowroński. Próbowano prowadzić społeczną działalność wodniacką. Nie udało się uzyskać środków finansowych na zatrudnienie szkoleniowców do prowadzenia działalności sportowej. Sytuacja taka istniała około 1 roku. Ponownie zawieszono działalność klubu. Obiekty klubowe przydzielono na pomieszczenia biurowe i inne dla Wojewódzkiego Zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych w Łomży. W budynku zbudowanym na ośrodek sportów zlokalizowano także Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień i hospicjum dla nieuleczalnie chorych. Za zgodą miejskich i wojewódzkich władz sportowych opiekę nad sprzętem sportowym do czasu ewentualnego wznowienia działalności miały sprawować Ludowe Zespoły Sportowe. W związku z niewznawianiem działalności na społecznych zasadach dokonano wyprzedaży sprzętu. Wojewódzkie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych stało się likwidatorem Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego.

Warunki w jakich trenowali zawodnicy Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego były bardzo złe. Adoptowany garaż nie spełniał podstawowych wymogów sanitarnych i przeciwpożarowych. Obiekt ten nie posiadał instalacji wodociągowej, kanalizacyjnej i centralnego ogrzewania. Było to szczególnie uciążliwe w czasie późnej jesieni, wczesną wiosną i zimą. Gdy było ciepło zabiegi higieniczne wykonywano wykorzystując wodę w Narwi. Szatnię, która nie miała okna oświetlano przy pomocy prądu elektrycznego. Do ogrzewania szatni używano piecyka elektrycznego. Przeprowadzona w 1990 r. kontrola przeciwpożarowa w hangarze sprzętowym spowodowała odłączenie dopływu energii elektrycznej z powodu prowizorycznej instalacji oraz przeciekającego dachu. Dach naprawiono, ale względy finansowe nie pozwoliły na zmodernizowanie instalacji i nie podłączono zasilania prądem elektrycznym. Początkowo szatnie oświetlano świecami, ale późnej przeciągnięto kabel z prądem od sympatyka sportów wodnych mieszkającego w sąsiedztwie. Dokonywano z nim rozliczeń finansowych za dostarczaną energię. W ten sposób nie przerwano treningów, złamano przepisy przeciwpożarowe, ale ogrzewano i oświetlano szatnię oraz hangar. Po każdym sukcesie zawodników Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego w regatach centralnych przedstawiciele władz i prasy dostrzegali konieczność poprawy ich bazy szkoleniowej, poruszano również zagadnienie zorganizowania do celów rekreacyjnych terenów nadnarwiańskich. Miłe wspomnienie u starszych łomżan wywoływały fragmenty zagospodarowanego nabrzeża i jego ślady w okolicy: plaży przy drewnianym moście, plaży „żydowskiej”, ogródka jordanowskiego przystani Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Plaże były strzeżone, zatrudniano ratowników, posiadały pomosty, oznaczony do pływania teren, zaplecze potrzebne dla tych obiektów i piękny, żółty piasek. Podczas upalnych dni były one zapełnione ludźmi, również ciasno było na dzikich kąpieliskach w okolicy nowego mostu za stadionem, na plaży „wojskowej” przy stadionie i przy ogródku jordanowskim. Zanieczyszczenie wody, zarastanie brzegu, zabagnienie dna powodowało zmniejszenie zainteresowania spędzaniem nad rzeką wolnego czasu. Woda nie nadawała się do kąpieli, ale nadawała się do uprawiania sportów wodnych takich jak kajakarstwo i wioślarstwo. Ci z łomżan, których siła tradycji zmuszała do spacerów nad Narew odczuwali niezadowolenie gdy patrzyli na aktualny stan dawnych miejsc odpoczynku. Nowi, napływowi mieszkańcy Łomży nie dostrzegali różnic. Przypomniano sobie dawne ambitne plany zagospodarowania doliny Narwi.

„Gazeta Współczesna” poinformowała, że podobno w warszawskim biurze „Hydroprojekt” na początku lat sześćdziesiątych opracowano projekt, który przewidywał stworzenie zalewu o powierzchni kilkunastu hektarów. Temu celowi miał służyć wał i system śluz. Spiętrzenie wody w celu stworzenia zalewu w Łomży spowodowałoby zatopienie łąk na przestrzeni kilkunastu kilometrów podobnie jak w okolicy Zalewu Zegrzyńskiego. Związany z tym koszt inwestycji sprawił, że zrezygnowano z realizacji tej koncepcji. Następny projekt zamówiony przez władze miasta był skromniejszy. Między ulicą Rybaki, Zjazd i Żydowską zaplanowano tereny rekreacyjno – sportowe z zapleczem gastronomiczno – hotelowym. Miał być wykonany bulwar spacerowy. Na początku lat siedemdziesiątych przystąpiono do realizacji tych zamierzeń. W ramach partyjnych czynów niedzielnych plantowano zwożoną ziemię w okolicy ulicy Żydowskiej i ogródka jordanowskiego przy ulicy Zjazd. Jednak również ze względów finansowych zaprzestano tych działań. W latach 1978 – 1979 powstała kolejna koncepcja opracowana przez łomżyńskiego architekta Wińczę Jerzego. Przewidywał on likwidację zanieczyszczających środowisko zakładów spożywczych przy ulicy Zjazd. Ulicę tę, będącą bardzo ruchliwym szlakiem komunikacyjnym miał oddzielać pas izolacyjnej strefy zielonej od terenów rekreacyjnych. Na terenie ogródka jordanowskiego miałby zaczynać się kompleks obiektów rekreacyjnych. Budynek starej łaźni miał być zaadoptowany na zaplecze kompleksu. Od starej łaźni do ulicy Żydowskiej zaplanował ogólnie dostępne boiska do różnych dyscyplin sportowych. Na tym terenie przewidziano też miejsce na plac cyrkowy. Od ulicy Żydowskiej w stronę ulicy Zdrojowej zaprojektował kompleks obiektów wodniackich, bliżej ulicy Rybaki na wyższym terenie pola namiotowe, hotele. Przy drewnianym moście miała być plaża, zespół stadionów i basenów odkrytych z dopływem wody rzecznej. Naprzeciw ulicy Żydowskiej miała być kładka dla pieszych w celu ułatwienia mieszkańcom Łomży dostępu do prawego brzegu Narwi. Również z powodu braku środków finansowych zrezygnowano z realizacji tej koncepcji. W latach 1982 – 1983 Warszawska Pracownia Konserwacji Zabytków opracowała plan rewaloryzacji łomżyńskiej Starówki. W koncepcji tej ujmowano zagospodarowanie skarpy i nabrzeża. Głównym obiektem tego planu miał być ogromny ośrodek rekreacyjno – sportowy zajmujący teren między ulicą Zjazd a drewnianym mostem. W 1984 r. plan rewaloryzacji Starówki został zatwierdzony przez Miejską Radę Narodową. W 1986 r. gotowy był projekt techniczny pierwszego etapu budowy. W 1987 r. rozpoczęto budowę ośrodka dla kajakarzy i wioślarzy. Pobudowano hangar sprzętowy, warsztat szkutniczy i budynek na pomieszczenia socjalne, świetlicę, pomieszczenia dla trenerów, pracowników administracji klubowej i obsługi.

Przewidywano w tym ośrodku salę gimnastyczną siłownię, gabinety odnowy biologicznej, saunę i baseny treningowe dla kajakarzy i wioślarzy. W drugim etapie miał powstać pełnowymiarowy basen pływacki, baseny do nauki pływania, brodziki, kryte pomieszczenia do gry w tenisa stołowego, kręgielnie, różne boiska, obiekty gastronomiczne i pasaż spacerowy. W 1989 r. budynek ośrodka był prawie gotowy, brakowało podłączenia energii elektrycznej. Kajakarze i wioślarze chcąc szybciej trenować w lepszych warunkach nie czekali na oficjalne otwarcie sami przeprowadzili się do nowego obiektu. Sprzęt pływający transportowano, inny przenoszono na rękach. Pierwsze 3 projekty były niezgodne z ówczesnymi rzeczywistymi możliwościami finansowymi miasta, powiatu i województwa. Mały krytycyzm prowadził do przeceniania szansy uzyskania środków centralnych. Niezrealizowane zamierzenia stanowiły przesłankę do tworzenia następnych bardziej realistycznych programów. Korekty kolejnych planów polegały na zmniejszaniu ich kosztów finansowych. Chwalebne jest, to że próbowano to uczynić. Możliwość taka zaistniała podczas realizacji ostatniego projektu. Niestety kryzys gospodarczo – ekonomiczny, który ogarnął kraj nie pozwolił na dokończenie budowy ośrodka sportów wodnych i dalszą realizację ambitnych zamierzeń. W połowie lat dziewięćdziesiątych organizacja społeczna Ruch na Rzecz Rozwoju Ziemi Łomżyńskiej w swoich programach zamieściła hasła ożywienia poprzez działania w zakresie kultury fizycznej nadnarwiańskich brzegów. Istotną rolę w tym programie miało spełnić Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie. Jego przedstawiciele wygrali wybory samorządowe i piastowali najwyższe stanowiska w Zarządzie Miasta i Radzie Miasta. Jednak z deklarowanych haseł udało się uruchomić tylko kąpielisko miejskie.

Działalność Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego była bardzo znana wśród społeczeństwa Łomży i województwa łomżyńskiego. Osiągnięcia młodych kajakarzy i wioślarzy wzbudzały sympatię. O ich popularności świadczą zajmowane miejsca w konkursach o tytuł „Najpopularniejszego Sportowca Województwa Łomżyńskiego.” i innych plebiscytach. Od 1955 r. „Gazeta Białostocka”, a później „Gazeta Współczesna” przeprowadzały plebiscyt o tej tematyce. Do 1978 r. wybór dotyczył sportowców uprawiających sport na obszarze województwa białostockiego. W tych konkursach zawodnicy z łomżyńskich klubów nie zajęli miejsc, które wymieniane byłyby w regionalnej prasie. Dopiero w tym roku zorganizowano odrębne konkursy dla trzech nowo utworzonych województw.

Początkowo wybierano najlepszych sportowców, później zmieniono nazwę i kibice głosowali na najpopularniejszych sportowców. Od 1980 r. współorganizatorem konkursu została Wojewódzka Federacja Sportu w Łomży. Następujący zawodnicy Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego byli laureatami wojewódzkimi plebiscytu organizowanego przez „Gazetę Współczesną” i Wojewódzką Federację Sportu w Łomży: 1981 rok II m, Teresa Kaczmarczyk, Mirosława Boroń, Elżbieta Walewska, Ewa Kiersztan (kajakarstwo) 1982 rok I m, Elżbieta Walewska; II miejsce Teresa Kaczmarczyk(kajakarstwo) 1983 rok I m, Elżbieta Walewska, IX m. Marek Darkowski (kajakarstwo) 1984 rok IV m, Marek Darkowski; V m, Elżbieta Walewska, VIII m. Jolanta Saraczewska, IX m. Małgorzata Cudnik (kajakarstwo) 1985 rok I m. Małgorzata Cudnik, II m. Marek Darkowski (kajakarstwo) 1986 rok II m. Marek Darkowski, VII m. Bogdan Kordulski, X m. Marek Nitecki (kajakarstwo) 1987 rok VI m. Mirosław Brzeziak (wioślarstwo) 1991 rok V m. Elżbieta Kuncewicz (wioślarstwo). W 1982 r. Urząd Miejski ogłosił „Plebiscyt na 10 najlepszych sportowców miasta Łomży w roku szkolnym 1981/82”. III miejsce w kategorii juniora młodszego zajęła Teresa Kaczmarczyk. W 1983 r. w wojewódzkim konkursie „Talent 83” wygrał zapaśnik Sienkiewicz Marek, ale II miejsce zajęła Małgorzata Cudnik. Konkurs odbył się pod patronatem łomżyńskiego tygodnika „Kontakty”. Wyróżniono również trenera Józefa Olesia. W 1983 r, w plebiscycie „Trener i wychowawca młodzieży” zajął on I m. razem z Sławomirem Kobylińskim trenerem szermierzy „Zorzy” Łomża. . Organizatorem był Zarząd Wojewódzki Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej wraz z Wydziałem Kultury Fizycznej i Turystyki Urzędu Wojewódzkiego i Wojewódzką Federację Sportu. W 1984 r. również w tym konkursie zajął II m, za trenerem zapaśników „Warmi” Grajewo Kierdelewicz Władysławem, a w 1985 r. także wygrał ten plebiscyt. Wyniki tych konkursów i plebiscytów ogłaszano na początku roku następującego po roku który był oceniany. W 1983 r. otrzymał brązową odznakę „Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej”, a w 1984 r. medal „Za zasługi dla województwa łomżyńskiego”. W 1986 r. ogłoszono „Plebiscyt na pięciu najlepszych zawodników i trenerów 10-lecia Wojewódzkiej Federacji Sportu”.

Konkurs z nieznaczną przewagą wygrał ciężarowiec Bogdan Bakuła, ale drugi był kanadyjkarz Marek Darkowski. Następne miejsca zajęli: zapaśnik, Marek Sienkiewicz; lekkoatleci, Adam Kosakowski oraz Grażyna Konopka. Wśród trenerów I miejsce zajął Ryszard Głowacki (zapasy), ale II miejsce uzyskał Józef Oleś, szkoleniowiec kajakarzy. Następne miejsca zjęli: Henryk Haponik (podnoszenie ciężarów), Tadeusz Susoł i Jerzy Witkowski (lekkoatletyka). Imprezy te odbywały się z udziałem ówczesnych wojewódzkich i miejskich władz administracyjnych oraz przedstawiciela komitetu wojewódzkiego partii. Uczestniczył wicewojewoda odpowiedzialny za kulturę, dyrektor wydziału kultury fizycznej w Urzędzie wojewódzkim, wicekurator oświaty i przedstawiciele innych organizacji i instytucji wspierających swoim działaniem sport. Często również brali udział przedstawiciele central związków sportowych. Polski Związek kajakowy najczęściej reprezentowali wiceprezes Edward Serednicki, kierownik wyszkolenia Tadeusz Wróblewski i trener kadry juniorek Witold Pawelec. Trenerzy i zawodnicy otrzymywali dyplomy, puchary, nagrody, odznaczenia, podziękowania i kwiaty. Zapraszano na nie rodziców sportowców i im również składano gratulacje i podziękowania. Wszystkie wymienione plebiscyty i podsumowania spartakiad były bardzo uroczyste, miały duży wymiar propagandowy, a także wychowawczy. Akcent propagandowy służył eksponowaniu zainteresowania partii i władz administracyjnych sprawami kultury fizycznej.

W Łomżyńskim Towarzystwie Wioślarskim przed odzyskaniem niepodległości, w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej młodzi ludzie wychowywali się w duchu patriotyzmu, uczyli się zasad demokratycznego działania, gospodarności, samorządności i samofinansowania. Udział członków w pracach Zarządu i komisjach problemowych Towarzystwa uczył ich odpowiedzialności i przygotowywał do pełnienia przyszłych ważnych ról społecznych. Działalność Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego była bardzo znana wśród społeczeństwa Łomży i województwa łomżyńskiego. Zainteresowanie to wzmacniało przekazywane przez starszych mieszkańców Łomży wspomnienie o etosie klubu wioślarskiego z okresu zaborów, z lat międzywojennych i powojennych. W Polsce identyfikowano towarzystwo jako trwały i charakterystyczny dla Łomży klub sportowy. Świadczą o tym liczne informacje w opracowaniach z zakresu historii powszechnej i historii sportu oraz publikacje w prasie regionalnej i ogólnopolskiej. Na przystani słychać było nieustannie gwar młodzieży i dorosłych, plusk wioseł i warkot silników przy łodziach. Likwidacja Klubu Wodnego „Okoń”, a później Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego uczyniła przystań miejscem głuchej ciszy. Różni się ono od innych miejsc nad Narwią tylko zagospodarowanym nabrzeżem i budynkami , które powinny służyć jako ośrodek sportów wodnych.

Nowo zbudowany, ale niedokończony obiekt na terenie ogródka jordanowskiego przez krótki czas pełnił rolę specjalistycznej przystani. Budynek ośrodka sportów wodnych wykorzystywał także Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień, a później także Hospicjum dla nieuleczalnie chorych i Wojewódzkie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych. Instytucje te, aczkolwiek bardzo pożyteczne i potrzebne powinny mieć inną godną dla siebie lokalizację, a ten idealnie zlokalizowany dla uprawiania sportów wodnych powinien służyć jednemu z najstarszych stowarzyszeń sportowych na terenie ziem polskich. Osiągnięcia młodych kajakarzy i wioślarzy wzbudzały sympatię. Prezentowali oni bardzo wysoki poziom sportowy. W latach osiemdziesiątych łomżyńskie towarzystwo klasyfikowano w kajakarstwie w trójce najlepszych polskich klubów w kategorii juniora młodszego i juniora. W latach 1981 – 1991 zawodnicy Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego zdobyli podczas Mistrzostw Polski w kajakarstwie i wioślarstwie 29 medali. Kajakarze uzyskali: 11 medali złotych, 9 medali srebrnych i 4 medale brązowe. Wioślarze zdobyli 1 medal złoty, 1 medal srebrny i 3 medale brązowe. W imprezach rangi mistrzostw świata i Europy startowały: Walewska Elżbieta, Cudnik Małgorzata i Tomczyk Małgorzata. Godności reprezentowania Polski dostąpili także kajakarki: Kaczmarczyk Teresa, Saraczewska Jolanta; kanadyjkarze: Darkowski Marek, Kordulski Bogdan oraz wioślarz startujący jeszcze w Klubie Wodnym „Okoń” Łomża Dymkowski Andrzej. W latach 1981 – 1986 Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie było najlepszym klubem sportowym w kajakarstwie Zrzeszenia Sportowego Spółdzielczości Pracy „Start”, a wioślarze należeli również do najlepszych ekip klubowych w tym pionie sportowym. Skonstruowany w 1976 r. program rozwoju kultury fizycznej był bardzo ambitny, jednak niemożliwy do zrealizowania. W fazie projektu, z góry był skazany na niepowodzenie. Bardzo duża ilość dyscyplin sportowych i sekcji, które miały ten program urzeczywistniać powodowała rozdrobnienie środków finansowych, materialnych i trenerskich oraz ich nieefektywne użycie.

Ponadto środków tych było cały czas za mało, a sytuacja ciągle postępującego kryzysu ekonomicznego nie sprzyjała tak rozbudowanemu planowi. Znaczna część programu nie została zrealizowana, bowiem dominował w nim cel propagandowy. Jednak w drugiej połowie lat siedemdziesiątych i w latach osiemdziesiątych dokonano w województwie łomżyńskim duży postęp w rozwoju sportu wyczynowego i jego upowszechnienia. Dotyczyło to jednak głównie miasta Łomży i dyscyplin, które zostały uznane za pierwszoplanowe. Dyscypliny te rozwinęły się bardzo znacząco, ale również w nich nie udało się osiągnąć zakładanego zatrudnienia kadry trenerskiej, zbudowania planowanego systemu naboru i szkolenia dzieci i młodzieży oraz bazy sportowej. Dzieci i młodzież, które znalazły się w tych klubach i sekcjach miały możliwość podniesienia swojego poziomu rozwoju zdrowotnego, spędzania czasu w sposób pożądany wychowawczo. Kolejne korekty programu wymuszone sytuacją finansową w mniejszym stopniu dotyczyły Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego. Jednak nieudostępnienie środków na płace w 1991 i 1992 r. okazało się tragiczne w skutkach, towarzystwo zawiesiło działalność, a w dalszej konsekwencji przestało istnieć. Upadł najstarszy w północno – wschodniej Polsce klub sportowy, bardzo zasłużony dla kraju. W innych klubach sportowych i placówkach kultury dokonano tylko racjonalizacji zatrudnienia i istnieją one do dnia dzisiejszego. Przyczyn powstałej sytuacji oprócz niezrozumienia osób rozdzielających środki finansowe należy dopatrywać się i w tym, że prowadzona była tylko działalność w zakresie sportu wyczynowego przez etatowych pracowników. Nie prowadzono działalności towarzyskiej, rekreacyjnej, turystycznej szczególnie dla dorosłych. Zabrakło ludzi, którzy kontynuowaliby tą działalność społecznie. Jest jednak nadzieja, że powtarzające się głosy o reaktywowaniu Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego spowodują wznowienie jego działalności, a Łomża wykorzysta swoje walory wynikające z pięknego położenia nad Narwią.

Opracował Czesław Rybicki.

 


1381 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.