Florian Gugnacki – zasłużony łomżyniak

Florian Gugnacki

List ten otrzymałem za pośrednictwem Pana Adama Sobolewski  od Jerzego Kazimierza Gugnackiego z prośbą o zamieszczenie na naszym serwisie. Z treści listu wynika, że był to zasłużony mieszkaniec Łomży i warto by było szerzej zainteresować się jego osobą.

slub-rodzicow-003

 

Fotografię   tą wykonano 3 czerwca 1930 roku jako pamiątkę ślubu kościelnego moich rodziców Marii Kozłowskiej i Floriana Gugnackiego. Obok rodziców siedzi Maria Gugnacka, siostra mego ojca Floriana i Andrzej Bender, ojciec nie żyjącego prof. Ryszarda Bendera. Przedstawiając fotografię mam nadzieję poznać pozostałe osoby na tej starej fotografii. Prawdopodobnie jest na niej Wacław Doda, który był świadkiem na ślubie. Mój ojciec jest w mundurze wojskowym, od 1918 roku był żołnierzem 33 pułku piechoty w Łomży. Służbę przerwał we wrześniu 1939 roku po wkroczeniu Rosjan do Polski. W grudniu 1939 roku został aresztowany przez NKWD. Po procesie za działalność przeciwko władzy radzieckiej w czerwcu 1940 roku był wywieziony do więzienia w Tobolsku na Syberii. W 1943 roku został zmobilizowany do Wojska Polskiego z przydziałem do nowo tworzonej Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte. Jako dowódca kompanii piechoty zdobywał Studzianki, walczył w Warszawie, na Wale Pomorskim i   Trójmieście. W 1946 roku został zwolniony w stopniu kapitana ze stanowiska kwatermistrza Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte. Jako emeryt , wspólnie z byłymi podoficerami 33 pułku piechoty roztoczył opiekę nad żołnierskimi grobami na zabytkowym łomżyńskim cmentarzu. Dzięki ich staraniom   zachowały się w dobrym stanie pomniki i miejsca spoczynku żołnierzy. Serdecznie pozdrawiam – Jerzy Gugnacki

 Poniżej foto  płyty z nagrobka   śp. Marii i Floriana małż. Gugnackich na starym cmentarzu w Łomży.

grob-rodzicow

Poniżej zdjęcie delegacji łomżyńskiej witającą prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego na uroczystościach millenijnych w Łomży.

grupa-powitalna

W artykule poświęconym obchodom millenijnym 6-7 sierpnia 1966 roku znalazłem zdjęcie zatytułowane „Delegacje witające Prymasa Polski i biskupów. Sygn. 19-13-9.
Na zdjęciu widoczny jest od lewej ówczesny proboszcz ks. prałat Antoni Roszkowski, pięć pań z bukietami i za nimi czterech mężczyzn. Pan w okularach to nasz Tato Florian Gugnacki. Do udziału w delegacji witającej ks. kardynała Wyszyńskiego został poproszony przez Ks. Roszkowskiego. Wydaje się nam, ze zaszczytu tego nasz Tata dostąpił w wyniku bliskich kontaktów z ks. Roszkowskim, a związanych z tym, że był osobą głęboko wierzącą oraz z faktem, że koordynował działania byłych żołnierzy 33 pułku piechoty. Efektem tych działań było organizowanie mszy św. za nie żyjących, którzy zginęli w wojnie 1918-1920, 1939 i na frontach drugiej wojny światowej. Odprawiane były msze z okazji święta 33 pułku w dniu 15 sierpnia, 11 listopada. We współpracy z ks. Roszkowskim sprawowano opiekę nad grobami żołnierzy na łomżyńskim cmentarzu, m.in. wyremontowano pomnik ku czci poległych w 1830 roku, obudowano w końcu lat 60 tych groby młodzieży rozstrzelanej przez bolszewików w 1920 roku, wyremontowano grób płk Sawy-Sawickiego i innych. W czasie świąt w/wymienione groby były przystrajane świerkowymi wianuszkami, kwiatami, palone były na nich świece.

Wracając do zdjęcia, wydaje się że warto przypomnieć kto w tamtym uroczystym dniu dostąpił zaszczytu witania ks. kardynała Wyszyńskiego i biskupów wśród których był przyszły papież Jan Paweł II.

Jurek Gugnacki.

Pozdrawiam serdecznie Jurek Gugnacki.

Redakcja Serwisu.

Następne zdjęcie rodziny Gugnackich tylko w szerszym gronie, wraz z opisem nadesłane przez Stanisława i Jerzego Gugnackich za pośrednictwem Pana Adama Sobolewskiego

Fotografia najbliższej rodziny Marii i Floriana Gugnackich, wykonana w 1950 roku w Łomży na istniejącej obecnie niezabudowanej posesji przy ul. Legionów 27.

Na zdjęciu od lewej u góry stoją:
-syn Ryszard /84 lat/,
-syn Zbigniew / zmarł w 2000 roku/,
-Jan Kozłowski / zmarły w 2009 roku/ – brat Marii Gugnackiej, wywieziony gdy miał 12 lat do Kazachstanu ze swoją matką Józefą Kozłowska / zmarłą w 1960 roku/. Zostali wywiezieni zamiast Marii Gugnackiej i jej trojga dzieci. Rosjanie tłumacząc chęć połączenia z aresztowanym, w grudniu 1939 roku mężem, o zamiarze wywiezienia powiadomili kilka dni wcześniej. O tym, że mąż Florian Gugnacki przebywa jeszcze w więzieniu w Łomży nie informowali. Maria Gugnacka wspólnie z siostrą Floriana postanowiły uciec przed wywózką. Zorganizowanie ucieczki całą rodziną z dziećmi było bardzo trudne ponieważ w naszym domu mieszkał oficer – leutnant czołgista. Nazywał się Sofianow i był bardzo wrogo nastawiony do Polaków. Furmankę, którą zamierzały jechać podstawiły na sąsiedniej posesji i dopiero po zapadnięciu zmroku udało im się odjechać. W domu pozostała Józefa Kozłowska – mama Marii Gugnackiej i Jan Kozłowsk. Oboje nie byli przewidziani do wywózki do Kazachstanu. W późnych godzinach nocnych 13 kwietnia 1940 roku przyjechał patrol rosyjski po Marię Gugnacką i jej dzieci. Nie zastawszy ich w domu zabrał do transportu Józefę i Jana Kozłowskich, których wpakowali do pierwszego wagonu. 14 kwietnia 1940 roku pociągiem składającym się z 56 wagonów wyjechali do Kazachstanu, gdzie przebywali do 1946 roku. Maria Gugnacka, która była w tym czasie w ósmym miesiącu ciąży, dojechała do Zabiela koło Kolna, do Stanisława Gugnackiego, brata męża Floriana Gugnackiego. Tam musiała się ukrywać gdyż i tam poszukiwali ją Rosjanie. Ukrywała się w pomieszczeniu w budynku gospodarczym. 6 maja urodziła syna Stanisława na szczęście nie w wagonie jadącym na Syberię. Na skutek jednak stałego zagrożenia ze strony Rosjan, Maria Gugnacka z dziećmi uciekła do Jednaczewa, gdzie przebywała do 23 czerwca 1941 roku, do ucieczki Rosjan z Łomży przed Niemcami. W Jednaczewie mieszkała u leśniczego w drewnianej komórce, która była kurnikiem.

Siedzą od lewej:
– Florian Gugnacki /zmarł w 1972 roku/
– córka Floriana z pierwszego małżeństwa – Janina Bieszka /zmarła w 1986 roku/. Aktywna uczestniczka tajnej organizacji młodzieżowej w byłym Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki w Łomży. Członkowie tej organizacji sprzeciwiali się działalności sowieckiego aparatu NKWD w nowo utworzonej rosyjskiej szkole ogólnokształcącej. Organizowano strajki, akcje ulotkowe i inne działania konspiracyjne do zbiórki broni i sprzętu wojskowego włącznie. Aresztowana została na przełomie lutego i marca 1940 roku. Po wielomiesięcznych przesłuchaniach stanęła przed sowieckim sądem wśród siedmiorga jej rówieśników. Za swoją działalność z koleżanką Urszulą Mioduszewską i Karolem Troczewskim została skazana na śmierć. Pozostali uczestnicy procesu otrzymali kary po 15 i 16 lat ciężkich robót. Karol Troczewski opisał to w artykule „Wspomnienia więzienne 1939 – 1942”, które ukazały się w 8 tomie „Ziemi Łomżyńskiej”, wydanej przez TPZŁ w 2004 roku/ str.214-239/. Wyroki kary śmierci nie zostały wykonane. Młodzi uczniowie w więzieniu łomżyńskim siedzieli do wieczora 22 czerwca 1941 r.. gdy wojska sowieckie w pośpiechu uciekali przed wojskami niemieckimi. Opuścili więzienie dzięki własnymi staraniom i pomocy rodziny. .
– obok Janiny Bieszki stoi Barbara Gugnacka / zmarła w 2009 roku/,
– Maria Gugnacka zd Kozłowska żona Floriana / zmarła w 1982 roku/ na kolanach trzyma Lecha Bieszkę / 68 lat / syna Janiny i Gerarda Bieszków,
-Gerard Bieszka / zmarł w 1978 roku/ – mąż Janiny,

 Siedzą na ziemi od lewej:
– syn Stanisław Gugnacki / 77 lat /,
-syn Kazimierz – Jerzy Gugnacki /68lat /-wnuk Andrzej Bieszka /73 lata /.

Fotografia jest cenną rodzinną pamiątką z tamtych lat. Takie spotkanie rodzinne odbywało się nie częściej niż raz do roku. W tym okresie możliwość spotkania całej rodziny w jednym miejscu i w jednym czasie było trudne. Spotkania rodzinne, zwłaszcza po ciężkich czasach wojennych, wpływało na integrację rodzinną i pogłębianie wzajemnych związków.

Stanisław Gugnacki i Jurek Gugnacki.

 

 

424 Ogólnie 1 Dziś
  
 

1 Komantarz

  1. Henryk Sierzputowski
    17 lutego 2017  18:42 przez Henryk Sierzputowski Odpowiedz

    Do artykułu dodałem 17-02-2017r. nowe zdjęcie rodziny Gugnackich..

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.