Florian Krzysztof Junosza Drewnowski – carski jurgieltnik

23 listopada przypada 220 rocznica zakończenia obrad sejmu grodzieńskiego, podczas którego zatwierdzono drugi rozbiór Polski. Jednym z posłów, który aktywnie działał na rzecz zawarcia traktatów rozbiorowych był poseł łomżyński Florian Krzysztof Junosza Drewnowski.

Drewnowscy wywodzą się z drobnej szlachty z Dolecka w ziemi rawskiej. Wzmiankowani w dokumentach byli już w 1395 roku. W 1450 roku Jan z Dolecka zwany Drewno kupił od Bolesława księcia Mazowieckiego 50 włok gruntu w ziemi nurskiej zwanego Przydanowo. Powstała w ten sposób wieś Drewnowo, od nazwy której rodzina przyjęła swe nazwisko. Mimo to jeszcze w XVIII wieku pisali się „z Dolecka Drewnowski”. Dziś miejsca pierwotnej osady należy szukać między wsiami Drewnowo-Gołyń a Konarzami w gminie Boguty-Pianki.

Ród ten wydał wielu znanych w dziejach, a osiadłych na Mazowszu, Podlasiu, Galicji i Rusi rycerzy, polityków i urzędników. Byli wśród nich podwojewodowie: Jan – lubelski (1620), Tomasz (1642), Florian – nurski (1761) oraz liczni sędziowie, starostowie, cześnicy, komornicy, tudzież duchowni, wojskowi (m.in. Kazimierz generał – adiutant królewski – 1779), posłowie na sejmy i elektorowie królewscy. Jednym z nich był Florian Krzysztof h. Junosza Drewnowski syn Jana Antoniego, podstarosty i sędziego grodzkiego zambrowskiego i Maryjanny Korsakówny, córki Antoniego Korsaka. Ojciec, jako poseł ziemi łomżyńskiej, podpisał w 1764 roku elekcję Stanisława Augusta.

Florian Krzysztof swoją karierę zaczynał obejmując nowo ustanowiony urząd żupnika ziemskiego. Funkcję tę pełnił w latach 1768-1773. W tym czasie związał się z księciem Adamem Ponińskim, którego został zausznikiem. W niczym też mu nie ustępował. Zwłaszcza w podłości, sprawnie i bez skrupułów łupiąc grosz publiczny. Jak podaje w swej encyklopedii Orgelbrand: Nie miał miłości dla ojczyzny dla tego bez zasług przed narodem brał królewszczyzny. Dostał: Oryszkowce, Żuranków, Bzuste i Kochanowice w powiecie żydaczewskim.

Na skonfederowanym Sejmie Rozbiorowym 1773-1775, którego marszałkiem był Poniński, Drewnowski został sekretarzem, po czym jego kariera uległa przyspieszeniu. Na początku sejmu od 10 stycznia 1773 roku został cześnikiem łomżyńskim, a od 28 października tego samego roku był już podczaszym. Dopuścił się on wówczas ogromnych nadużyć przy rozdawaniu dóbr pojezuickich, o co wytoczono nawet mu delegację na forum sejmowym w maju 1774 roku. Zdzierstwa uszły mu jednak na sucho, gdyż osłonił go sam marszałek sejmowy, który obawiał się odkrycia również jego własnych niegodziwości. Było zaś co ukrywać, gdyż wartość majątku jaki przeszedł na własność Rzeczpospolitej szacuje się na 32 mln zł. Chociaż jego część zasiliła fundusz Komisji Edukacji Narodowej, skorzystały na nim jedynie osoby prywatne. Na przykład Drewnowski w sierpniu 1774 r. otrzymał Starą i Nową Jakać, Pstrągi działy w Rogowie w ziemiach łomzyńskiej i nurskiej, a we wrześniu też roku dostał jeszcze Smłodów. Dobra te dawały w tym czasie prawie 10 tys zł rocznego dochodu. Mimo tak wielu i bogatych nadań, po zakończeniu sejmu, skonfederowane stany przyznały Drewnowskiemu w podziękowaniu za włożoną podczas sejmu pracę 100 000zł, których jednak nigdy nie otrzymał. Ponadto Skarb Państwa był mu jeszcze winien za drukowanie konstytucji sejmowej, którą sam ułożył pod dyktando Stackelberga. Dodatkowo dostał na przeżycie starostwo sulejowskie, z prawem przelania go na syna. Ponadto był na tym sejmie jeszcze komisarzem z województwa mazowieckiego w komisji likwidującej długi Rzeczpospolitej, z której pracy raport podpisał w kwietniu 1775 roku.

Tym sposobem Drewnowski stał się czołowym obywatelem ziemi łomżyńskiej. Wielokrotnie wybierano go posłem na sejmy, tj. w latach 1780, 1784 i 1788. Na arenie sejmowej znany był z kilku wystąpień świadczących o jego temperamencie mówcy. W jednym z nich chciał zwiększyć budżet Szkoły Rycerskiej poprzez obniżenie uposażenia niekomendantom i komendantom pod warunkiem, że przyjmowani do niej będą wyłącznie synowie dawnej szlachty. W drugim wystąpieniu słowami: serca, jakiego nikt w świecie ani lepszego, ani wspanialszego z żyjących nie nosi i od którego nikt w smutku nie chodził, zabiegał o łaskawe względy u króla dla podskarbiego Tyzenhauza.

W 1782 roku Drewnowski był już sędzią grodzkim. W samym roku wyznaczonym został na jednego z komisarzy w sporze między gromadami wsi: Kupiski, Dobrylas Dębniki, Zbóna, Stanisławów, Czarnia, Lipniki, Łyse, Szafranki, Grądzkie, Cielawka, Czerwone, Zabiele i Cieciory w Leśnictwie kupiskim a Antonim Sułkowskim posesorem leśnictwa i innych. Dwukrotnie, w latach 1784 i 1785, kandydował na urząd kasztelanii wyszogrodzkiej.

W sferze publicznej był wyznawcą polityki królewskiej i chociaż był przeciwnikiem ustawy 3 maja, uważał, że „co jest tylko dobrem w narodzie, to wszystko z starań króla o dobro narodu mamy”. Gdy król domagał się powtórzenia przysięgi na sejmiku, za namową swojego szambelana, Mateusza Czarnka, starał się zaspokoić ambicje obu lokalnych przywódców, tj. Jana Skarżyńskiego oraz Floriana Drewnowskiego i miało to wpływ na pozytywny przebieg sejmików. Prawdopodobnie król przekazywał przedsejmikowe listy, zarówno do jednego jak i drugiego. W uznaniu zasług za swoją działalność podczas obrad Sejmu Wielkiego, w listopadzie 1789 roku, Drewnowski został stolnikiem łomżyńskim. 1 lipca 1791 roku otrzymał order św. Stanisława, a w lutym 1792 roku sejmik ziemski łomżyński rekomendował go na najwyższe urzędy państwowe. Tymczasem już w sierpniu tegoż roku, podczas Targowicy, był marszałkiem konfederacji łomżyńskiej, a roku następny był posłem na sejm rozbiorowy w Grodnie. Zatrzymał się wówczas w Kamienicy Ejsmonta na ulicy Zamkowej pod nr 28.

Jeszcze nim rozpoczęto obrady sejmu, w Poznaniu odbyło się ślubowanie wierności (homagium) Fryderykowi Wilhelmowi II, a w nowych guberniach rosyjskich, niedawni obywatele Rzeczpospolitej ślubowali Katarzynie II. W tym czasie w Grodnie grano, balowano, tańczono i pito, a rano z niepokojem i rozdarciem wsłuchiwano się w wieści z zamku. Tam na sejmowej sali dwudziestu trzech posłów sprzeciwiało się zdradzie i zaprzedaniu ościennym władcom. Jednym z największych nikczemników, wymienianym z na równiki z braćmi Kossakowskimi Szymonem i Józefem, Stanisławem Bielińskim, Józefem Zabiełło, Teofilem Załuskim, Piotrem Ożarowskim czy Józefem Ankwiczem był Florian Drewnowski. Nie zadowalał go już jurgielt (żołd) od Sieversa, posła Katarzyny II, brał też od Buchholtza, jawnie wspierając i nalegając na podpisanie traktatu rozbiorowego z królem Pruskim.

Podczas Insurekcji Kościuszkowskiej, Drewnowski przeczuwając aresztowanie, uciekł z Warszawy do Królewca, za co Najwyższa Rada Narodowa skonfiskowała wszystkie jego dobra.

Działalność polityczną Florian Krzysztof Junosza Drewnowski zakończył po III rozbiorze Polski. Podczas, gdy do Petersburga z hołdem i dziękczynieniami narodu jeździli Teodor Potocki i Iliński. W czerwcu 1796 roku, w całym kraju rozpoczęły się uroczystości aktów homagialnych. Dla mieszkańców Warszawy i dawnego województwa mazowieckiego wyznaczono datę 6 lipca. Główna uroczystość odbyła się w pałacu Krasińskich. Najpierw mowę wygłosił Karol Jerzy von Hoym – minister króla Pruskiego. Przysięgę w imieniu stanu duchownego złożył ks. Biskup Albertrandi, który następnie udzielił ślubu 24 parom wyposażonym przez Króla pruskiego. Na koniec odezwali się Młodzianowski, poseł z ziemi różańskiej, i Florian Drewnowski, który powiedział: Gdy z niedościgłych wyroków przeznaczeniem zakreślony został upadek wszelkiego i wolnego narodu polskiego, gdy wiekami wzrastająca siła i powaga jego różnymi krytycznymi przypadkami zbliżała go do najsmutniejszego kresu, gdy wszystkie okoliczności, które nieszczęśliwym narodom towarzyszyć zwykły, zmieniły jego ozdobną postać, pod ten czas nieszczęśliwy Polak, poznając niecofnione rządowe błędy, ciągiem odległego czasu przygotowane, niczego więcej sobie nie życzył jak zmiany Rządu, która by spokojność jego i majątek zabezpieczyć mogła.

Drewnowski był wyjątkowo utalentowanym oszustem karcianym i szulerem. Chętnie posługiwali się nim zarówno August Sułkowski jak i Poniński, który powierzał mu pieniądze, by trzymał dlań banki faraona, za co wynagradzany był procentem. Z tego okresu Niemcewicz tak o nim pisał: Drewnowski (…) trzymał bank faraona: kupy ogromne złota leżały przed nim, w około najwięcej Moskali. Drewnowski w dominie i bajucie ze złotej siatki, tłusty, z ogoloną głową, dużemi wąsami, cały zróżowany, dmuchając pod nosem, obracał koło fortuny.

Florian Krzysztof Junosza Drewnowski był dwukrotnie żonaty. Z pierwszą żoną, Wiktorią Milewską, wdową po Leszczyńskim, miał dwóch synów: Ignacego i Henryka. Pierwszy był starostą sulejowskim, drugi sędzią ziemskim łomżyńskim i rotmistrzem wojsk koronnych. Drugą żoną została Balbina Mikorska, rodzona siostra Dyonizego, który należał do opozycji na sejmie grodzieńskim roku 1793. Miał z nią jedną córkę, która zmarła będąc jeszcze dzieckiem.

 

Opracował:
Wojciech Piętka

(http://www.radzima.org/pl/grodno/8493.html
http://historialomzy.pl/zagadka-112/

1487 Ogólnie 1 Dziś
  
 

2 Komentarzy

  1. kolank0
    11 grudnia 2013  15:36 przez kolank0 Odpowiedz

    25 listopada 2012 w Tarnowie miała miejsce konferencja naukowa: Dzieje zdrady w Polsce. W materiałach do niej podano, że sekretarze sejmowi z Rosyjskiej szkatuły dostawali po 500 dukatów i wskazano tu Drewnowskiego, który sekretarzem sejmowym był w 1773 roku!!!
    Warto jednocześnie dodać, że kupienie głosu na sejmiku ziemskim kosztowało około 2-3 dukatów, a Stanislaw August za sam II rozbior Polski dostal 58 000 dukatow.

  2. maciek
    11 grudnia 2013  19:02 przez maciek Odpowiedz

    Dzięki za ciekawy komentarz. Takich zdrajców było setki jak nie tysiące w tym sama naczelna władz Polski. 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Pani Profesor Maria Nożewska

Pani Profesor Maria Nożewska Nie będzie mi łatwo napisać to wspomnienie…. Wiem o Pani Profesor bardzo dużo, a jednocześnie tak mało….. Wiem, że była łomżynianką, wiem, że była oso[...]

Tajemniczy list

W numerze 31 "Wiadomości Łomżyńskich"  (jesień 2012 r) ukazał się ciekawy artykuł Pana Jerzego Marczuka, który za zgodą Autora i Prezesa ZG TPZŁ Pana Zygmunta Zdanowicza zamieszcza[...]