Gimnazjum Męskie im Tadeusza Kościuszki w Łomży

Cykl tematyczny projektu „Perły architektury okresu gubernialnego i międzywojennego miasta Łomży oraz ich architekci”

Gimnazjum przy ul. Bernatowicza ( im T. Kościuszki)

W tzw. „czasach carskich” na nadnarwiańskiej skarpie, w dwóch starych budynkach istniały dwa łomżyńskie gimnazja: męskie i żeńskie.(Dodatkowa informacja w „komentarzach”) Ponieważ ściany budynku gimnazjum męskiego, z racji swego wieku zaczęły pękać, w połowie lat dziewięćdziesiątych XIX wieku zlecono znanemu łomżyńskiemu architektowi Feliksowi Nowickiemu, przygotowanie projektu nowego gmachu. Kamień węgielny pod budowę Gimnazjum Męskiego położono 15.08.1898 r. a nową siedzibę szkoły przekazano do użytku już 16 sierpnia 1900 r.

Znacznie wolniej realizowano zamiar budowy przy ul przy ulicy Adamowskiej (obecnie Bernatowicza) gmachu, również projektu Feliksa .Nowickiego, przewidzianego dla gimnazjum żeńskiego. (Życiorys i osiągnięcia zawodowe F. Nowickiego podaliśmy – tutaj – jako zakończenie opisu budynków Rosyjskiego Banku Państwa,) Budowę, według jednych źródeł zakończono w roku 1913, według innych dopiero w 1914.

Po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu niepodległości, w 1918 roku, gimnazjum męskie przeniesiono do nowej siedziby przy ul. Bernatowicza, a jego zwolniony budynek przy pl. Kościuszki objęło gimnazjum żeńskie.

Pełna historia Łomżyńskiego Gimnazjum Męskiego została bardzo dokładnie opisana w pracy zbiorowej „360 lat szkoły średniej ogólnokształcącej w Łomży 1614-1994”, wydanej w Łomży, w 1994 roku, a także ( z konieczności) bardzo skrótowo podaliśmy ją w opracowaniu Gimnazjum przy pl. Kościuszki ( im M. Konopnickiej). Tutaj ograniczymy się tylko do okresu międzywojennego, kiedy to Gimnazjum Męskie im. Tadeusza Kościuszki mieściło się w budynku przy ul. Bernatowicza 6.

Jak wspomina w „Łomżyńskich Wspomnieniach” jeden z pierwszych uczniów z tego okresu (przyjęty do Gimnazjum we wrześniu 1918 roku) Stanisław Kalinowski:

Stanowiliśmy (w latach dwudziestych – przyp. .JS) grupę zróżnicowaną przede wszystkim pod względem wiekowym. Różnice dochodziły nawet do 5 lat.

Było to następstwem wojny 1920 roku, w której ochotniczo brali udział również chłopcy kilkunastoletni. Niektórzy z nich zginęli w walkach o Łomżę, jak np. Piotr Pokropowicz, uczeń klasy IV, który poległ na fortach łomżyńskich w wieku lat 15. Inni po uprzedniej tułaczce po szpitalach, czy niewoli wracali kolejno do domów uzyskując przywilej uczęszczania do odpowiedniej klasy gimnazjum w zależności od tego jak oceniali własne możliwości podołania wymaganiom programowym…” (A wymagania te zostały postawione przez wprowadzony w 1919 roku „Program naukowy szkoły średniej”.)

Po odzyskaniu niepodległości zmieniły się oczywiście uczniowskie mundury. Każdy uczeń łomżyńskiego gimnazjum musiał mieć umundurowanie, które składało się z granatowego, sukiennego płaszcza z dwurzędowymi, metalowymi guzikami, granatowego garnituru i czapki. Spodnie były długie z żółtą, cienką wypustką w bocznych szwach nogawek. Marynarka była jednorzędowa ze stojącym kołnierzykiem, na którym przyszywane były belki. Np. pierwsza klasa miała jedną, pionową, srebrna belkę, druga – dwie itd. Czapka – to rogatywka, z biegnącymi na krzyż żółtymi wypustkami. Na przodzie czapki nad czarnym daszkiem był metalowy, okrągły znaczek z literami GTK.

Wróćmy jeszcze do wspomnień Stacha Kalinowskiego:

.. Nadszedł koniec roku szkolnego 1926/27, a z nim egzamin dojrzałości…., który zdałem pomyślnie…

Rozdanie świadectw dojrzałości miało miejsce w dniu 12 czerwca 1927 roku w ramach uroczystości poświęcenia sztandaru szkolnego ufundowanego dzięki zapobiegliwości prefekta – księdza Perkowskiego, oraz dyrektora Chmiela i komisji wyłonionej z grona profesorskiego. Sztandar wykonały siostry Magdalenki w Warszawie i przekazały w końcu maja 1927 roku, tuż przed egzaminem maturalnym. Na jednej stronie sztandaru było wyhaftowane na białym tle popiersie Tadeusza Kościuszki z napisem wokół: Gimnazjum Państwowe imienia Tadeusza Kościuszki w Łomży, z drugiej strony na amarantowym tle widniał srebrny orzeł z obrazem Matki Boskiej Częstochowskie,j oraz półowalny napis: Ku Chwale Boga i Ojczyzny. (Sztandar ten znajduje się obecnie w muzeum szkoły jako relikt muzealny – przyp. red.)

Uroczystość przekazania sztandaru została poprzedzona nabożeństwem w Katedrze celebrowanym przez księdza biskupa Stanisława Łukomskiego, który poświęcił sztandar. Dalsza część uroczystości miała miejsce w szkole, a tradycyjne gwoździe wbijali biskup Łukomski, Kurator Okręgu szkolnego Białostockiego, oraz nauczyciele i uczniowie.

Po uroczystej akademii rozdano świadectwa dojrzałości 35 abiturientom. (Na zdjęciu jest ich tylko 23 – przyczyny nieobecności kilku z nas nie pamiętam)….”

Maturzyści Gimnazjum im.T.Kościuszki w Łomży – 12 czerwca 1927 roku.

Stoją od lewej: 1 – Władysław Lipiński, 4 – Kazimierz Kosko, 5 – Artur Gerwin, 6 – Władysław Parczewski, 7 – Jan Walędziak, 8 – Paweł Lewandowski, 10 – Stanisław Rewkowski, 11 – Tadeusz Parowski, 12 – Stanisław Kalinowski, 13 – Tadeusz Choromański. Siedzą od lewej: 1 – Marian Zarzecki, 3 – Stanisław Żochowski, 4 – prof. Gustaw Wawrzyński, 5 – Naczelnik z Kuratorium, 7- Dyrektor Józef Chmiel, 8- Tomasz Malinowski, 9 – Jan Dygnarowicz, 10 – Jerzy Suryn. Siedzą na dole: 2 – Tadeusz Waśniewski, 3 – Czesław Stański.

Dumą Gimnazjum Łomżyńskiego w okresie międzywojennym była, jedyna wśród licznych szkół łomżyńskich tego okresu, gimnazjalna orkiestra dęta. Wspomina ją Mieczysław Kłoskowski – maturzysta z roku 1930:

…Opiekunem i duchowym kierownikiem orkiestry był nauczyciel muzyki – Chrzanowski, cierpiący na jakaś chorobę, która wyłączała go na jakiś czas z zajęć, a tym samym z ćwiczenia orkiestry. Dlatego wśród jej członków, a naszych kolegów, było kilku – dzisiaj nazwałbym ich inspektorami – którzy niekiedy samodzielnie prowadzili próby….. W dniach prób całe gimnazjum rozbrzmiewało kakofonią dźwięków. Ilość decybeli niepomiernie wzrastała gdy orkiestra uczyła się grać w marszu, który odbywał się na korytarzu szkoły.

Wyćwiczona już orkiestra szła na czele całego gimnazjum uformowanego klasami i podążającego na jakąś uroczystość, lub – w niedzielę – do kościoła i przygrywała któryś z wyuczonych marszów. Ale występowała tak nie tylko podczas uroczystości. Szła z nami na wycieczki, które odbywały się na wiosnę do okolicznych lasów. Podczas jednej z takich wycieczek w okolice Kalinowa, orkiestra zagrała piosenkę ułożoną na nauczyciela gimnastyki, którego przezywaliśmy „Hugo”. Cała szkoła podchwyciła melodię i zaśpiewała:
:”Hugo w górach kozy pasł, aż mu oset w piętę wlazł, tysiąc koni zaprzęgali, oset z pięty wyciągali”. (Niektórzy złośliwi lokalizowali ten oset nieco wyżej….)…..

….Lubiliśmy tego profesora, a on jakoś nie obrażał się na te żarciki na jego temat. Kiedyś, kiedy przyszedł na lekcję zastał nas karnie ustawionych w dwuszeregu. Kiedy podszedł bliżej zobaczył wyryty na ziemi boiska wielki napis „Niech nam żyje długo Pan Profesor Hugo”, a było to w dniu patronackim Hugona ( 17 listopada). Zrobiliśmy mu wielką owację, a on wcale nie poczuł się dotknięty, co pogłębiło jeszcze naszą do niego sympatię….

….W czasie mojej nauki filarami orkiestry byli Piotr Zieliński, który, jakkolwiek grał na bębnie, potrafił rozpisywać nuty na poszczególne instrumenty, Henio Kosmaczewski, kornecista, który w zastępstwie profesora prowadził orkiestrę, Kazimierz Kosko grający na basie, Stasio Wejmer – na pikulinie i ulubieniec profesora – Tadeusz Kapelański. Ten ostatni, syn organisty z Radziłowa, muzykujący już w domu i zastępujący ojca w czasie wakacji, miał duże predyspozycje i niepomierny talent…… Po skończeniu gimnazjum zdał na IV rok Konserwatorium w Warszawie na kompozycję i dyrygenturę w klasie prof. Waleriana Bierdajewa i uważany był przez profesora za jednego ze zdolniejszych uczniów. Kolegował się w tejże klasie z takimi późniejszymi sławami muzyki polskiej jak A. Panufnik, B. Wodiczko i T. Kisewtter…. .

… Po skończeniu konserwatorium, już we wrześniu 1939 roku, jako zmobilizowany w randze porucznika, dyrygował własnym poematem symfonicznym w sali YMCA w Warszawie. Gdy do okupacyjnej Warszawy przyszła wiadomość o jego śmierci w Katyniu, w kościele św. Krzyża odbyło się nabożeństwo żałobne uświetnione występami jego kolegów…”

Gimnazjum im. T. Kościuszki w Łomży – Matura w 1930 roku

I rząd od góry z lewej: Gąsowski, K.Marchewko, J.Kalinowski, H.Brzozowski, J.Winko, K.Łupiński, K.Kalinowski, A.Roszkowski, Z.Kulesza, Wrede, Pękala, M.Kłoskowski, Doroszewicz. II rząd: M.Filipowicz, M.Pierwocha, J.Bruszewski, T.Ostrowski, S.Woyczyński, J.Legacki, Zakrzewski, B.Ciepliński, T.Bialek, Cz.Łętowski, M.Bargielski, Mikucki. III rząd: M.Sasinowski, S.Bonarowski, R.Litwiński, prof. Lubowicki, prof. Roman, ks. Okuniewski, dyr. Chmiel, prof. M.Selens, prof. Ignacy Jaźwiński, A.Wróblewski, S.Załęski, E.Jastrzębski. IV rząd na ziemi: W.Żochowski, Tyszka, Bryc, W. Łada, Z.Winnicki, J.Łętowski, Reinhardt. (W drugim rzędzie jako ostatni – synek dyrektora Chmiela – oczywiście nie maturzysta)

Swoistą, jakby bardziej poważną, odmianą sportu, było wprowadzone do programu szkolnego ostatnich klas obowiązkowe przysposobienie wojskowe (PW). Różniło się ono od PW – powojennego (tego po II wojnie), ponieważ nie było zwykłym przedmiotem wykładanym tak jak inne, ale zajęciami bardziej przypominającymi istniejące przy wyższych uczelniach – Studium Wojskowe. Uczniowie, ubrani na zajęcia obowiązkowo w wojskowe bluzy, odbywali różne ćwiczenia ( m inn. musztrę), a czasami, zwartą kolumną z karabinami na ramionach, maszerowali na wojskową strzelnicę 33 pp w lesie giełczyńskim, na ostre strzelanie.

PW w łomżyńskim gimnazjum prowadził ówczesny porucznik 33 pułku piechoty – Erwin Dąbrowski. ( Do niedawna jeszcze bardzo znany i popularny w Łomży oficer – weteran. Zmarł w wieku 103 lata 12 Listopada 2001 roku roku. Został pochowany na łomżyńskim cmentarzu.

Jak wspomina ówczesny uczeń gimnazjum im. T.Kościuszki – Stanisław Kalinowski:

…. por Dąbrowski prowadził zajęcia z wielkim oddaniem i wyczuciem naszych młodzieżowych możliwości. Dla nas te zajęcia były niewątpliwie powodem do dumy, a dla niektórych starszych kolegów przypomnieniem ich rzeczywistej służby wojskowej w wojnie polsko-bolszewickiej roku 1920…..”

Tym bardziej, że podczas zajęć PW nie było szkoły, klas szkolnych i uczniów, a był „Hufiec” kompanie, plutony i junacy. Każdy z nich otrzymywał prawdziwą legitymację wydawaną przez organa wojskowe i w czasie, kiedy występował w mundurze podlegał już jurysdykcji wojskowej.


A że nie była to „zabawa w wojsko”, wspomina inny już, młodszy, (matura w 1938 roku) absolwent łomżyńskiego gimnazjum – Zenon Skrzek:

…..Dnia 30 września 1938 roku znalazłem się w Szkole Podchorążych Rezerwy 18 Dywizji Piechoty w Zambrowie….Tam bardzo mi się przydało Przysposobienie Wojskowe, które mieliśmy w gimnazjum przez dwa lata. Znałem musztrę, pobieżnie regulaminy, broń, umiałem strzelać. Mieliśmy też ćwiczenia i marsze. Na zakończenie dwuletniego szkolenia zorganizowano ćwiczenia i koncentrację. Otrzymaliśmy mundury wojskowe, broń i ekwipunek. Wymaszerowaliśmy z Łomży przez Nowogród do Puszczy Myszynieckiej. Spaliśmy w stodołach ,a w dzień mieliśmy ćwiczenia terenowe. Na zakończenie zdawaliśmy egzaminy i otrzymywali odpowiednie świadectwa. Wróciliśmy bardzo zmęczeni, ale szczęśliwi, że mogliśmy posmakować prawdziwego wojska….”.


( Wojenne losy tych maturzystów – podchorążych ostatniego przedwojennego rocznika można znaleźć tutaj

Kiedy w 1932 roku została uchwalona jednolita ustawa szkolna, dotychczasowe łomżyńskie ośmioklasowe gimnazjum, otrzymując numer – 287, zostało przekształcone w ogólnokształcącą sześcioletnią szkołę średnią składającą się z czteroletniego gimnazjum i dwuletniego liceum.

Zmieniło się też umundurowanie: Rogatywki zastąpiono okrągłymi czapkami z odpowiednimi kolorowymi wypustkami, a dotychczasowy, „lokalny znaczek” (GTK) zastąpiono jednolitymi w całej Polsce znaczkami szkół średnich (kaganek oświaty na otwartej księdze) Pozostały natomiast dotychczasowe granatowe płaszcze i granatowe mundury, z tym, że marynarki zamiast dotychczasowych stojących kołnierzy z belkami wskazującymi rok nauki, otrzymały kołnierze normalne – garniturowe.

Zmienił się także kolor wypustek – zamiast dotychczasowych, żółtych dla wszystkich klas, uczniowie gimnazjum mieli na bokach spodni oraz mankietach mundurów i płaszczy, a także na czapkach wypustki niebieskie, a na rękawach niebieskie tarcze. Uczniowie klas licealnych różnili się jedynie tym, że zarówno wszystkie wypustki jak i tarcze mieli w kolorze czerwonym.

I na zakończenie powróćmy jeszcze do wspomnień Zenka Skrzeka:

…..Na parterze budynku szkolnego były szatnie, a dalej dwa gabinety lekarskie. Lekarzem internistą był lekarz zwany przez uczniów „aśpiryną”. Służył podobno w wojsku i stosował przeważnie dwa leki: rycynę i aspirynę. Stomatologiem była lekarz Halina Trenerowska-Gałecka.

Od strony zachodniej budynku był długi korytarz z którego wchodziło się do pracowni przyrodniczej, chemicznej, fizycznej, dalej był gabinet sekretarza, którym wówczas był pan Szwejcer. Następnie był gabinet dyrektora, w którym na ścianie, w szklanej gablocie wisiał sztandar szkoły. Od strony południowej było mieszkanie dyrektora z oddzielnym wejściem.

Na pierwszym piętrze od strony północnej była wielka, wysoka na dwie kondygnacje sala gimnastyczna. Na jednej ze ścian były drabinki, a w rogu stała skrzynia do skoków i koń z łękami, obok leżały materace. Sala ta służyła również do egzaminów maturalnych, zabaw , koncertów, przedstawień, różnych uroczystości szkolnych i państwowych, a także harcerskich. W roku 1936, czy 1937 zostały zawieszone na ścianie dwa wielkie portrety stojących postaci: prezydenta Ignacego Mościckiego i marszałka Józefa Piłsudskiego. O ile dobrze pamiętam, wykonał je profesor Jan Łysy.

Od strony zachodniej był długi korytarz, a od wschodniej – klasy. Na końcu korytarza był pokój nauczycielski.

Sale klasowe posiadały po kilka okien były więc widne. W rogu przy drzwiach stał wielki piec kaflowy. Podłogi drewniane smarowane były pyłochłonem. Przy głównej ścianie, na której wisiała tablica, stała na podwyższeniu katedra dla profesora oraz krzesło. W klasach były trzy rzędy drewnianych, dwuosobowych ławek.

Na drugim piętrze przy pokoju nauczycielskim były dwie małe klasy dla uczniów klas ósmych ( później licealnych).

Na parterze, obok schodów była wmurowana w ścianę tablica upamiętniająca uczniów gimnazjum poległych bohatersko w walkach o Niepodległość Polski w latach 1918-1921. Była ona dekorowana na święta państwowe i rocznice.

Z szatni było wyjście na boisko. Był to ogromny plac. W okresie ciepłym odbywały się tu lekcje gimnastyki, były gry i mecze w koszykówkę, siatkówkę, dwa ognie i inne. W zimie było tu lodowisko i jazda na łyżwach. Na placu odbywały się zbiórki harcerskie, a także w niedzielę całej szkoły, przed wyjściem do kościoła na mszę święta. Na końcu boiska stał mały drewniany domek z dwoma małymi pokoikami – służył on za Izbę Harcerską. Bo w szkole naszej, jak innych łomżyńskich szkołach średnich, istniały różne organizacje (oprócz harcerstwa, Sodalicja Mariańska, a także Liga Morska i Kolonialna)….”

Tak swoje gimnazjum zapamiętał Zenek Skrzek. A tak opisuje je dokumentacja Rejestru Zabytków, do którego to w dniu 5 listopada 1985 roku budynek gimnazjalny został wpisany pod numerem 206:

Budynek wolno stojący w zachodniej części miasta kalenicowo do ulicy, po wschodnie stronie ulicy Bernatowicza, zbudowany według projektu Feliksa Nowickiego około 1914 roku w stylu modernistycznym.

Posesja ograniczona płotem siatkowym. Do posesji należą budynki gospodarcze.

Budynek postawiony na fundamencie z kamienia, murowany z cegły, tynkowany. Stropy współczesne odcinkowe, nad aulą podwieszony sufit drewniany. Więźba dachowa drewniana o konstrukcji płatwiowo-krokwiowej, nad aulą wieszarowej. Dach pokryty blachą. Podłogi i posadzki z PCV, parkiet i lastiko. Schody drewniane o konstrukcji spoczynkowej. Okna drewniane. Czteropolowe, podwójne i o gęstym podziale szczeblinowym. Drzwi ramowo-płycinowe, drewniane.

Budynek zbudowany na planie wydłużonego prostokąta z prostokątnymi skrzydłami przylegającymi do krótszej elewacji korpusu. Bryła zwarta, budynek nie podpiwniczony.

Korpus główny z dwoma skrzydłami wysuniętymi głęboko przed lico elewacji frontowej i nieco mniej przed lico elewacji tylnej, 3 kondygnacyjny.

Do skrzydła północnego dobudowana od strony wschodniej jednokondygnacyjna hala poprzedzona niskim prostokątnym łącznikiem. Dachy: nad korpusem dwuspadowy, nad skrzydłami 4-spadowy, nad salą gimnastyczną pulpitowy.

Elewacje: fasada założona cokole zakończonym jednym uskokiem, z mocno wysuniętymi ryzalitami skrajnymi. Elewacja 3-kondygnacyjna, w przyziemiu 21 osiowa, w pozostałych kondygnacjach – 19-osiowa, wypełniona rytmicznie prostokątnymi otworami okiennymi w podziałach zaakcentowanych w 2 i 3 kondygnacji pilastrami z głowicami zdobionymi medalionami.

Na osi elewacji północnego ryzalitu w górnej kondygnacji duże okno w typie porte-fenetre oświetlające aulę szkoły.. Podziały poziome fasady wyznacza poziome boniowanie , wydatny profilowany gzyms kordonowy między 1 i 2 kondygnacją, oraz zamykający elewację wyładowany gzyms wieńczący o profilu uskokowym.

Miedzy grupami okien na wysokości 2 i 3 kondygnacji fasadę zdobią pionowe pilastry z głowicami i medalionami z wieńców.

Elewacja południowa założona na cokole zakończonym jednym uskokiem, 3-kondygnacyjna, 12-osiowa, rozczłonkowana w pionie i w poziomie za pomocą tych samych elementów wystroju architektonicznego jakich użyto w fasadzie.

Elewacja wschodnia 3-kondygnacyjna, 15-osiowa. Podziały horyzontalne podkreślone w stosunku do fasady dodatkowym gzymsem kordonowym między 2 i 3 kondygnacją.

Elewacja północna 2 kondygnacyjna, 3-osiowa z poziomym boniowaniem w przyziemiu i oknami typu porte-fenetre w górnej kondygnacji.

W korpusie i skrzydłach układ 1,5-traktowy.

W roku 2006 wykonano następujące prace konserwatorskie:

– Wymiana pokrycia dachu – blacha powlekana,

– wymiana orynnowania,

– wykonanie instalacji odgromowej,

– remont kominów (cegła klinkierowa), nowe czapki,

– wymiana stolarki okiennej w auli szkolnej na PCV w kolorze białym (okna arkadowe)

– wymiana parapetów wewnętrznych i zewnętrznych.

FILM YouTube Preview Image

 

Opracował zespól redakcyjny „Serwisu”: Mariusz Patalan, Henryk Sierzputowski i Jerzy Smurzyński.

Źródła:

– Informacja Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Delegatura  w Łomży.Wkładkę opracował G.B. Mazur XI-1985 r.

„Łomżyńskie Wspomnienia” – Praca zbiorowa – wyd. w 1998 roku przez TPZŁ Oddział w Warszawie

– 380 lat Szkoły Średniej Ogólnokształcącej w Łomży 1614-1994 – Praca zbiorowa wyd. w 1994 roku przez Wydawnictwo Fundacji”Historia Pro Futuro”


 


3890 Ogólnie 3 Dziś
  
 

4 Komentarzy

  1. 2 listopada 2011  8:54 przez Jan Strzała Odpowiedz

    "W tzw. „czasach carskich” na nadnarwiańskiej skarpie, w dwóch starych budynkach istniały dwa łomżyńskie gimnazja: męskie i żeńskie. " cytat. Gimnazjum męskie miesciło się w budynku przy Nowym Rynku, ale Gimnazjum żeńskie mieściło się w innej części miasta, do czasu wybudowania bunynku przy ul. Bernatowicza , nie były razem, jak to też sugeruje informacja zawarta przy opisie Gimnazjum Żeńskiego.
    Należało by się zastanowić też czy w tych dwóch opracowaniach nie powinno określać się nazwy budynków zgodnie z ich pierwotnym użytkowaniem

  2. maciek
    3 listopada 2011  12:44 przez maciek Odpowiedz

    Źródło naszych informacji o dwóch gimnazjach na nadnarwiańskiej skarpie to oficjalna strona LO II w Łomży i dlaczego mamy im nie wierzyć.

    Link do tej strony to:
    http://2lolomza.bo.pl/
    kliknąć na ten link, potem na informacje o szkole, potem na historię.
    Tam jest nasze źródło wiadomości o gimnazjach.

  3. 4 listopada 2011  21:55 przez Jan Strzała Odpowiedz

    Proszę porównać własne wyjaśnienie do zagadki nr. 38, czy to się pokrywa z informacją umieszczoną powyżej.

  4. maciek
    6 listopada 2011  22:00 przez maciek Odpowiedz

    W zamieszczonym powyżej komentarzu podaliśmy, że opisując strajk szkolny w 1905 roku oparliśmy się na internetowej stronie gimnazjum im. M. Konopnickiej, na której, w zakładce ”historia”, znajduje się następująca informacja:
    Po złożeniu rezolucji dyrektor chciał przemawiać lecz młodzież wkrótce opuściła gimnazjum, a na prośby nauczycieli, głownie Rosjan, aby ją zatrzymać odpowiadano siłą. Chłopcy wtargnęli do gimnazjum żeńskiego (obecnie mieści się w nim nasza bursa), uwolnili uczennice przetrzymywane pod kluczem.
    (Wyjaśniamy, ze „obecna bursa” mieści się w „Domu Chodźki”, a więc na nadnarwiańskiej skarpie)
    Natomiast na Str. 269 książki „380 lat Szkoły Średniej Ogólnokształcącej w Łomży”, w opracowaniu Stanisława Dębowskiego pt. "Gimnazjum Męskie 1862-1910” czytamy.:
    Przy bramie spotkano kilka uczennic gimnazjum żeńskiego, które prosiły o pomoc, ponieważ im nie udała się akcja strajkowa. Grupa uczniów pobiegła więc na plac Cerkiewny, gdzie mieściło się wówczas gimnazjum żeńskie (róg Dwornej i Sienkiewicza). Szturmem odbito wejście do szkoły i opróżniono wszystkie klasy.
    Mamy więc dwie lokalizacje tego samego gimnazjum żeńskiego, obie pochodzące z oficjalnych źródeł, których nie możemy kwestionować.
    Ponieważ nie czujemy się upoważnieni do rozstrzygania tego rodzaju wątpliwości – obie informacje podajemy tu naszym Czytelnikom.

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.