Harcerstwo Łomżyńskie Wczoraj i Dziś. R.I.4,5,6

ROZDZIAŁ I
GAWĘDY – „HARCERSTWO ŁOMŻYŃSKIE WCZORAJ I DZIŚ”

ROZDZIAŁ I.4
PIERWSZA MĘSKA DRUŻYNA HARCERSKA IM. TADEUSZA KOŚCIUSZKI W ŁOMŻY

Pierwsze wiadomości o skautingu dotarły do naszego kraju z Anglii, jesienią 1909 r. a w dwa lata później, polski skauting stał się najpoważniejszym związkiem młodzieży polskiej. Współtwórcą harcerstwa polskiego był Andrzej Małkowski ze Lwowa. W swojej książce pt: „Skauting jako system wychowawczy młodzieży”, wskazał, że jest to idealna organizacja do rozwijania dzielności, mocnych charakterów, panowania nad sobą i konsekwentnego dążenia do realizacji wolności naszej Ojczyzny.

Były to lata niewoli poprzedzające pierwszą wojnę światową. Młodzież wzrastała i dojrzewała w atmosferze zmagających się wówczas w kraju dążeń niepodległościowych. Świeża była wciąż pamięć powstań, ruchów wyzwoleńczych czy dążeń niepodległościowych narodu polskiego. Społeczność szkolna, która mimo wpajania przez ponad 120 lat niewoli, wiernopoddańczych cech w stosunku do okupanta, nie zagłuszyła w sobie poczucia przynależności do narodu i języka polskiego. Dowodem tego był udział młodzieży w powstaniach narodowych, strajku szkolnym w 1905 r. czy chęć przynależności do organizacji skautowej o charakterze wojskowym.

Inicjatorem założenia skautingu w Łomży był Teodor Kleindienst, wówczas uczeń męskiej Szkoły Handlowej. Miał on silne poczucie misji, której naczelnym celem było takie wychowanie młodych harcerzy, by na pierwszym miejscu stawiali pracę nad sobą i dobro Ojczyzny. Wieść o powstawaniu drużyn skautowych w kraju, przyczyniła się do organizacji drużyny w Łomży. Tajne rozmowy Teodora z kolegami szkolnymi, przyczyniają się do powstania I Męskiej Drużyny Skautowej im. Tadeusza Kościuszki. Była to jesień 1913 r. Drużynowym został Teodor Kleindienst (pseudonim „GRUDA”). Radę drużyny tworzyli: Teodor Kleindienst, Jan Grzymkowski i Janek Żbikowski. Do drużyny licznie wstępują chłopcy, a wśród nich Stanisław Dębowski (PS. „MŁOT” ) wyróżniający się uzdolnieniami literackimi. Był głównym „ideologiem” harcerstwa łomżyńskiego i redaktorem pisma „Czuwaj”, a po wyjeździe Teodora na studia, objął funkcję drużynowego.

W krótkim czasie drużyna zrzeszała 112 chłopców i została podzielona na dwa plutony po 4 zastępy. Opiekunem z ramienia Rady Pedagogicznej Męskiej Szkoły Handlowej, był prof. Juliusz Kleindienst (starszy brat Teodora). Chłopcy wstępując do drużyny o profilu wojskowym, chcieli żyć lepiej – w wolnym kraju, chcieli znaleźć sens swojej egzystencji. Praca drużyny była dynamiczna i pionierska. Żaden z chłopców nie widział prawdziwego skautingu. Harcerze rozumieli, że musi się skończyć bezmyślność i swawola jakie dotąd dominowały w ich życiu. Słowem, skauting to wychowanie do czynu przez czyn, to wspaniała atmosfera przygody i walki o zwycięstwo dobra na świecie.

W miesiącach letnich organizowano wycieczki po drogach, polach, lesie czy doliną Narwi. Maszerowano, śpiewano piosenki, ćwiczono podchodzenia i zajęcia z terenoznawstwa, palono ogniska. Z trudem gromadzono ekwipunek biwakowy i pierwsze mundurki kroju legionowego. W chłodne dni odbywały się zbiórki w izbie harcerskiej. Poruszano na nich tematykę patriotyczną, mówiono o idei harcerstwa, ratownictwa. Prowadzono zajęcia poświęcone reperacji sprzętu obozowego. Dla utrzymania izby harcerskiej i możliwości organizacji biwaku czy obozu, podejmowano prace zarobkowe: introligatorstwo, dzierżawę i uprawę ogrodu warzywno – owocowego, zbiórki żołędzi czy ziół leczniczych itp. Z tego powodu „Młot” napisał wierszyk:

„A jak nam się uda drużynowy Gruda
Przyniesiemy mu żołędzi choć półtora puda.
Drużynowy Gruda przecież chłop nie duda
Jak się weźmie – to podoła – aż półtora puda.”

W okresie zimowym rozpoczęto redagowanie miesięcznika „Czuwaj”, ilustrowanego rysunkami z życia harcerzy i tematycznymi wierszami. Czasopismo stało się integralnym wyrazem ruchu harcerskiego w Łomży i wykładnią łomżyńskiej ideologii harcerskiej, względem władz zaborczych. Wydawanie własnego pisma opartego na przesłankach ideologiczno – patriotycznych świadczy o dużej żywotności łomżyńskiego harcerstwa.

 

Wiersz St. Dębowskiego pt: „ Przyrzeczenia”. Nr 4 Czuwaj 1919 r.

Mam szczerą wolę iść na czyn
i skrzydła wziąć sokole
już nie wracać do swych win…
… mam szczerą, silną wolę
Orać swój zagon jako pług – tak mi dopomóż Bóg!

Polsce oddaje moc i hart
i duszę swą na wieki,
bym był jej synem zwać się wart
i godzien jej opieki
spłacać Jej będę życia dług – tak mi dopomóż Bóg!

Przyrzekam – dokąd starczy sił, dopóki praca będzie,
dla braci swoich będę żył
z pomocą gotów wszędzie
i będę strzegł harcerskich dróg – tak mi dopomóż Bóg!

Wiersz obrazuje patriotyzm i poglądy niepodległościowe harcerstwa w Łomży.

W początkowym okresie był to autentyczny ruch młodzieżowy, inicjowany i kierowany bezpośrednio przez samą młodzież. W dalszych latach zaboru i pierwszej wojny światowej, harcerstwo łomżyńskie utrzymywało bliskie związki z ruchem niepodległościowym i Polską Organizacją Wojskową. Starszyzna I MDH utworzyła bojówkę harcerską POW oraz wstępowała do Legionów. Przykładem akcji protestacyjnej bojówki harcerskiej POW było wybicie szyb 7 marca 1918 r.we wszystkich urzędach i mieszkaniach w Łomży, zajmowanych przez Niemców. Był to wyraz protestu za oddanie Ukrainie ziemi Chełmińskiej. Innym przykładem jest czynny udział bojówki POW przy rozbrajaniu Niemców.

Wydarzenia wojenne i udział harcerzy w walkach frontowych wywarły duży wpływ na dojrzewanie patriotyczne młodzieży.

ROZDZIAŁ I.5
HARCERZE I  MDH IM. TADEUSZA KOŚCIUSZKI ZGINĘLI W WALCE O WOLNĄ I NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ
1918-1920

Zasady ideowe Związku Harcerstwa Polskiego i obowiązki jego członków, zawarte są w Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim. Określają ideał wychowawczy harcerza jak:

– Patriotyzm względem Polski, wymagający służby Ojczyźnie naszych przodków, o której honor, niepodległość, byt, tradycje i kulturę walczyli czynem i słowami „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”

Humanizm wyrażający się w idei braterstwa i pomocy bliźnim, nie tylko wtedy,   gdy o pomoc proszą, ale zawsze wtedy, gdy czujnym okiem dostrzegamy, że na drodze naszego życia stanął ktoś, kto potrzebuje pomocy, opieki, wsparcia, czy tylko pocieszenia.

Takie ideały były i są wskazówką harcerskiego postępowania. Decydują zawsze o zgodności myśli, słów i uczynków, są naszym honorem i ambicją, za które odpowiadamy przed własnym sumieniem. Harcerze Pierwszej Męskiej Drużyny sprawili, że ideały Prawa Harcerskiego wskazywały im drogę we własnym ich życiu i pozostały w nich na zawsze. W ciężkich czasach niepodległości Ojczyzny stali się wierni słowom przyrzeczenia harcerskiego „… całym swym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce …” – wypełniali je aż do ofiary najwyższej oddając swoje życie w wojnie polsko-sowieckiej w 1920r.

Pierwszym przykładem stała się śmierć Leona Kaliwody, drużynowego I  MDH i komendanta POW w Łomży 11 listopada 1918 r. w trakcie akcji rozbrajania Niemców. Śmierć Leona to symbol wierności złożonego przyrzeczenia. Jakże boleśnie, ale jakże głośno i dobitnie, ogłosiła Łomży odzyskanie niepodległości. W czasopiśmie „Czuwaj” – Dębowski pisze o nim:

„Żyłeś jak peowiak prawdziwy – i skonałeś. Padłeś o zmierzchu ostatniego dnia niewoli. Przed pierwszym wschodem słońca w wolnej Ojczyźnie. Hardym czynem buntu pchnąłeś żelazne wierzeje Jutra – i zostałeś na progu. Zrobiłeś swoje        na ziemi – i pilno Ci było w zaświaty. Pokazałeś jak się za Polskę umiera.  A chłopcy polecieli za Tobą.”[2]

Leon zginął mając lat 19.

Ojczyzna nasza niedługo cieszyła się wolnością. Nawała bolszewicka przekracza granice Rzeczypospolitej. Odezwa Piłsudskiego wzywająca wszystkich zdolnych pod broń, oddziałuje przede wszystkim na młodzież. W drugiej połowie 1920 r. starsi harcerze w liczbie 63 zgłosili się i brali udział w walkach frontowych. Wielu z nich nie doczekało wolności. Umierali z krzyżem harcerskim na piersi. Na fortach na przedpolach Łomży, otrzymują pierwszy chrzest ogniowy. Przez pięć dni opierali się nawale bolszewickiej, lecz nadszedł rozkaz odwrotu. Następna ofensywa zastaje naszych chłopców pod Nasielskiem. Wówczas śmierć nie oszczędzała naszych harcerzy. Byli to ostatni bohaterowie dawnej Kościuszkowskiej Drużyny, „która dzisiaj legendą się stała i w cichych mogiłach śpi”.

Sprawiedliwości stało się zadość, „cud nad Wisłą” spełnił się. Po odpędzeniu Czerwonej Armii spod Warszawy i terenów Polski żywi zaczęli powracać do szkoły i do swojej drużyny. Niejedni ze śladami wojny, kilku odznaczonych krzyżami za odwagę i męstwo. Działania wojenne i udział harcerzy w walkach zbrojnych wywarły duży wpływ na dojrzewanie i uczucia patriotyczne młodzieży. Pamięć o poległych pozostaje na zawsze w ich pamięci. Wierny kolega, Stanisław Dębowski w piśmie „Czuwaj” w 1921 r. piszę elegię pożegnalną chłopców poległych w walkach o niepodległość:

„Witaj Ojczyzno ! Pozdrawiają Ciebie, którzy polegną … Polsko święta, Ave! I niech na naszym żołnierskim pogrzebie  nie będzie płaczu. Niechaj się we sławę oblecze Ziemia.

I niech się kolebie nad mogiłami wieść, że nasze krwawe żołnierskie groby ostatnie już będą. Niechaj się staną Przeszłością … Legendą.

Którzy polegniem – przysięgamy oto, że walczyć idziem o nasze ojczyste chaty i pola – o zbóż naszych złoto. I przysięgamy: serca nasze czyste, a duchów naszych płomienna tęsknota nie zemstą będzie. Tak nam Jezu Chryste dopomóż

Polsko! Stajemy w potrzebie i na śmierć idąc pozdrawiamy Ciebie, Ave!

Którzy polegniem, wiemy, że nie wolno tęsknić do śmierci.  My kochamy życie i z łańcuchami idąc przez Twą rolną rodzajną glebę – patrzymy w zachwycie na każdy kłos, na każdą liliję polną, a w łonie Twojem wielkich godzin bicie słysząc, kolana dziś przed Tobą zegniem: Kochamy Ciebie – my, którzy polegniem.

Chryste, gdy każesz aniołom swym groby dla nas wykopać i gdy nas rozpleciesz ze zbroi ciała – owej wielkiej doby, zwól naszym duchom w Polsce żyć, bo przecież gdyby nas zabrakło wśród żyjących, toby  w bólu zamarła …Bólem naszym nie ciesz się Panie. Karki dziś przed Tobą zegniem: „Daj nam być Polską! Nam, którzy polegniem”.

Stało się …

Bracia, Waszą krwią, mocarna powstała Polska, a Polski imieniem są wasze groby … Wasza krew ofiarna jest dziś niewoli wszelkiej wyzwoleniem. Więc z piersi naszych dzisiaj nie cmentarna pieśń do Was płynie. Oto pozdrowieniem wołamy do Was: „Którzyście odbiegli, o pozdrowieni bądźcie – Wy – Polegli!”

O pozdrowieni bądźcie w polnych kwiatach, które z krwi Waszej może dzisiaj rosną … O, pozdrowieni – w naszych młodych latach, w tym, co w nas wieczne, co myślą radosną, poza śmierć biegnie – w bolesnych objatach serc tych, co w grobach, jako i Wy posną i jak Wy będą  polskiej Chwały strzegli …

O, pozdrowieni bądźcie, Wy – Polegli!”[3]

ROZDZIAŁ I.6
RENA ŻYŁKO DRUŻYNOWA I PATRONKA ŻEŃSKICH DRUŻYN HARCERSKICH

 

Regina Żyłko była uczennicą w Żeńskiej Szkole Handlowej im. Marii Konopnickiej w Łomży przy ulicy Wiejskiej 8. Popularnie tę prywatną szkołę nazywano „pensją” pani Korzeniowskiej. Dziewczęta jesienią 1913 r. zorganizowały zastęp skautowy żeński z którego powstała I Drużyna Żeńska im. Emilii Plater, prowadzona przez drużynową Marylę Żbikowską. Wówczas „Renia” zetknęła się z harcerstwem. Odznaczała się wielkim patriotyzmem, cechami dowódcy i dobrej harcerki. Szybko awansowała do szarży drużyny i plutonowej. W wyniku działań wojennych, wraz z rodzicami ewakuowała się do Rosji. Po powrocie z ewakuacji do Łomży, uczy się i organizuje III Żeńską Drużynę Harcerską. Drużyna liczyła ponad 40 dziewcząt i miała 2 zastępy: 1 dziewcząt starszych, z zastępową Cecylią Zielińską   i 2 dziewcząt młodszych z zastępową Heleną Siwikówną.

W metodach szkoleniowych drużynowa dostosowała się do psychiki wieku młodzieńczego dziewcząt. Zastosowała system stopni organizacyjnych i awansów. Rozwijała doskonalenie sprawności fizycznej i zaradności, kształcenie siły woli  i pobudzanie odwagi, ćwiczenie pamięci i spostrzegawczości, rozwój współpracy i współzawodnictwa. Wpajała zasady przydatności społecznej i niesienia pomocy bliźnim, w tym żołnierzom Legionów Polskich uwięzionych w koszarach. Wskazywała obowiązki względem rodziców, środowiska i rówieśników. Harcerki w każdym widzą bliźniego, każdemu służą pomocą, ujmują się za każdym pokrzywdzonym.  Szczególne znaczenie w zajęciach szkoleniowych miały ćwiczenia terenowe, wycieczki i obozowiska leśne, poznawanie przyrody i umiejętności przystosowania się do prymitywnych warunków przebywania na łonie natury. Wpajano zaradność w sporządzaniu posiłków, organizacji biwakowania przy ograniczonym ekwipunku.

Realizując własne zadania, Żeńska Drużyna Harcerska współdziałała z I Drużyną Męską w zakresie wybranych form zajęć terenowych czy zbiórek we wspólnie wynajmowanym lokalu przy ul. Sienkiewicza 10/8 w Łomży. Organizowano wspólne wycieczki do pobliskich lasów, na wzgórza czy w dolinę Narwi. Śpiewano wspólne piosenki przy ognisku. Dziewczęta z harcerzami organizowały wieczorki i okolicznościowe przedstawienia, zarabiając pieniądze na opłatę czynszu za lokal i opał na zimę. Uzdolnione literacko harcerki pisały artykuły o harcowaniu do czasopisma męskiej drużyny „Czuwaj”. Przepisywały na własne potrzeby całe numery.  Wspólne gawędy przy ognisku czy rozżarzonym piecyku w izbie sprawiały, że przychodziło to, że chciało by się być lepszym i żeby wszyscy byli lepsi i żeby wszystkim ludziom w całej Polsce i na całym świecie było dobrze.

Działania wojenne 1920 r. pod Łomżą przerwały zajęcia w szkołach i harcerstwie. Rena zgłosiła się do Ochotniczej Legii Kobiet w Wilnie. Tam uzyskała stopień kaprala podchorążego, a za udział w wojnie do 1920 r. otrzymała Krzyż Walecznych. W okopach nabawiła się gruźlicy.  Zmarła w Łomży w 1926 r. i tu została pochowana w mundurze wojskowym na cmentarzu. Po śmierci została patronką IV Drużyny Harcerek przy Państwowym Gimnazjum im. M. Konopnickiej     w Łomży. Obecnie wybrano Renę za patrona Zastępu Łomżyńskiego Weteranów Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej. Pozostała w pamięci jako harcerka, która zjednywała sobie ludzi dobrocią i chęcią pomocy wszystkim oraz hartem ducha w chwilach trudnych.

 


[2] S. Dębowski – „Czuwaj” Nr 1. 1920 r

[3] S. Dębowski – „Czuwaj” Nr 1. 1920 r. w: „Rys monograficzny działalności Drużyny Weteranów Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej – Kręgu Seniorów im. Leona Kaliwody na tle skautingu światowego i polskiego – Jest taka drużyna” t. II, str. 433

1104 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.