Harcerstwo Łomżyńskie Wczoraj i Dziś R.I.7,8,9,10

ROZDZIAŁ I
GAWĘDY – „HARCERSTWO ŁOMŻYŃSKIE WCZORAJ I DZIŚ”

ROZDZIAŁ I.7
O POZDROWIENI BĄDŹCIE! HARCERZE ZIEMI ŁOMŻYŃSKIEJ

W okresie powstania harcerstwa w Polsce, młodzież wzrastała i dojrzewała w atmosferze wzmagających się w kraju dążeń niepodległościowych. Wzrastał opór  przeciwko szeroko prowadzonej przez rządy zaborcze germanizacji i rusyfikacji społeczeństwa. Wobec czego, szerzyła się w kraju i Łomży działalność konspiracyjna  w obronie poważnie zagrożonej egzystencji i kultury narodowej. W takich warunkach formy organizacyjne harcerstwa doskonale nadawały się do uświadomienia narodowego, wpajania zasad patriotyzmu i przystosowania młodzieży do oczekujących akcji niepodległościowych. Młodzież czynnie uczestniczyła w powstaniach narodowych, strajkach szkolnych, domagających się zniesienia obcego języka i przywrócenia ojczystego. Dziewczęta i chłopcy zrzeszeni w organizacji harcerskiej uczestniczyli w akcjach wyzwoleńczych.  Harcerze ginęli na frontach pierwszej i drugiej wojny światowej, w powstaniu warszawskim jako członkowie Szarych Szeregów, podczas walk konspiracyjnych z okupantem niemieckim.

Wśród poległych harcerzy, wielu nie jest znanych z nazwiska, nie znane są miejsca ich pochówku i okoliczności śmierci. Pamięć o tych co bezimiennie oddali swoje życie, wypełniając patriotyczny obowiązek, nie może być zapomniana.  My współcześni i przyszłe pokolenia harcerskie, mamy moralny obowiązek utrwalić ich czyny, poświęcenie własnego życia dla Ojczyzny. Utrwalmy ich nazwiska na pomnikach, tablicach pamiątkowych, w nazwach ulic i placów, wydawnictwach fotograficznych czy literackich. Drużyny harcerskie niech przyjmują imiona zasłużonych harcerek czy harcerzy za swoich patronów.

Na planszy pt.: „O pozdrowieni bądźcie!” widzimy pomniki nagrobne harcerzy łomżyńskich, zasłużonych dla Ziemi Łomżyńskiej.

1. Leon Kaliwoda ps. Luczyński. Komendant X Okręgu Polskiej Organizacji Wojskowej w Łomży. Drużynowy I Drużyny Harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki w Łomży. Organizator bojówki harcerskiej POW w celu działalności zwiadowczej, protestacyjnej czy kolportażu tajnych rozkazów i poczty konspiracyjnej.
11 listopada 1918r. podczas rozbrajania Niemców Leon zginął na ul. Sienkiewicza w Łomży, w obronie wolnej i niepodległej Polski. Jego śmierć, jakże boleśnie, ale jakże głośno i dobitnie, ogłosiła Łomży odzyskanie niepodległości. Dla pokoleń Łomżyniaków ta śmierć stała się symbolem walki o wolność.

Odznaczony Orderem Virtuti Militari, a członkowie I MDH w swej gazecie „Czuwaj”, po jego śmierci napisali:

”Żyłeś jak peowiak prawdziwy – i skonałeś. Padłeś z zmierzchu ostatniego dnia niewoli. Przed pierwszym wschodem w wolnej Ojczyźnie. Hardym czynem buntu pchnąłeś żelazne wierzeje jutra – i zostałeś na progu.”[4]

Zrywający się do lotu orzeł na jego pomniku nagrobnym usytuowanym na cmentarzu komunalnym w Łomży, symbolizuje zrywającą się do lotu Polskę po 123 latach niewoli.

2. Jadwiga Dziekońska ps. Jadzia. Nauczycielka i drużynowa Drużyny Harcerskiej w Szkole Podstawowej w Konarzycach. Pełniła funkcję instruktora terenowego w powiecie łomżyńskim i ostrołęckim, gdzie w kurpiowskich wsiach organizowała drużyny ZHP. Prężna, zdolna i odważna uczyła harcerzy odwagi i patriotyzmu w obliczu zagrożenia wybuchem II wojny światowej. W swoich gawędach harcerskich mówiła: ”Pamięć o bohaterach, którzy oddali życie  za Ojczyznę, jest obowiązkiem nas żyjących.”

Podczas okupacji niemieckiej wykazała się aktywnością i odwagą w konspiracyjnych oddziałach Armii Krajowej, będąc szefem Biura Informacji i propagandy AK na Okręg Białostocki, a wcześniej kurierem Komendy Głównej POZ. Była główną organizatorką kolportażu konspiracyjnej prasy wojskowej. Uczestniczyła w akcjach uwalniania z więzień gestapo członków AK. Otrzymała nominację na stopień oficerski podporucznik. Zginęła podczas wykonywania zadania konspiracyjnego w Białymstoku 19 maja 1943r, gdzie została pochowana na cmentarzu komunalnym.

Za odwagę i hart ducha została odznaczona Krzyżem Walecznych i pośmiertnie krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari.

Jej czyn, ofiara, Jej młodzieńcza śmierć w walce nie pójdzie w zapomnienie.  Uwieńczona została w Białymstoku pomnikiem w parku nazwanym jej imieniem. Jest patronką Szkoły Podstawowej w Konarzycach, skąd pochodzi.

3. Z inicjatywy Drużyny Weteranów – Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej im Leona Kaliwody został przebudowany pomnik – głaz poświęcony „ Harcerzom Ziemi Łomżyńskiej Poległym i Walczącym o niepodległą Polskę w latach 1914 – 1945.” Uroczystość odsłonięcia pomnika odbyła się dnia 11 listopada 1996r. w ramach obchodów Święta Niepodległości.

4. Franciszek Piaścik. Przyboczny I MDH im. Tadeusza Kościuszki oraz członek bojówki harcerskiej POW. Pełnił jednocześnie funkcję sekretarza utworzonego Hufca Męskiego ZHP. W 1920r wstępuje do wojska i walczy w obronie Łomży. Ciężko rannego leczono ponad półtora roku w warszawskim szpitalu. Zdemobilizowany z wojska, jako inwalida wraca do szkoły i swoich harcerzy. Prowadzi drużynę harcerzy starszych. Po maturze podejmuje studia na Politechnice Warszawskiej. Uzyskuje wiele tytułów naukowych i tytuł profesora zwyczajnego. Był trzykrotnie dziekanem Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej.

Pisał liczne artykuły wspomnieniowe i historyczne o powstaniu i działalności harcerstwa łomżyńskiego. Profesor był bardzo silnie, twórczo i emocjonalnie związany z Łomżą. Żywo interesował się wszystkim, co dotyczyło Ziemi Łomżyńskiej, dzielił się swoimi przemyśleniami na temat zagospodarowania Łomży.
Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski z Gwiazdą. Uhonorowany licznymi, najwyższej rangi odznaczeniami i wyróżnieniami.
Po śmierci Jego ciało zostało skremowane, a urna z prochami pochowana w grobie rodzinnym     w Nowogrodzie.

5. Rena Żyłko. Plutonowa I Drużyny Żeńskiej im. Wandy, zorganizowała również III Drużynę Żeńską składającą się z uczennic Prywatnej Szkoły Handlowej, jak i innych dziewcząt z miasta.

Gdy rozpoczął się w 1920 r. werbunek do Wojska Polskiego, Rena zgłasza się do Ochotniczej Legii Kobiet im Emilii Plater w Wilnie. Przechodzi przeszkolenie w podchorążówce i otrzymuje stopień kaprala podchorążego. Brała udział w walkach frontowych, za co została odznaczona Krzyżem Walecznych. Odznaczała się wielkim patriotyzmem, cechami dowódcy, dobrego żołnierza i zamiłowaniem do harcerstwa. Była powszechnie lubiana za hart ducha, pogodny sposób bycia, uśmiech.
W okopach nabawiła się gruźlicy płuc. Wróciła do Łomży, gdzie zmarła w 1926 r. Została pochowana na cmentarzu komunalnym w Łomży.

6. Erwin Dąbrowski. Od 1916 roku należał do I Drużyny Harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki i do Polskiej Organizacji Wojskowej. Po ukończeniu szkoły oficerskiej służy w 33 pp. w Łomży. W harcerstwie prowadził drużynę sportową i pełnił funkcję zastępcy Komendanta Hufca ZHP. Za długoletnią służbę wojskową i harcerską, w tym udział w pierwszej i drugiej wojnie światowej otrzymał wiele odznaczeń, w tym Krzyż Kawalerski Odrodzenia Polski. Po 103 latach życia, zmarł w 2001 roku i został pochowany w grobie rodzinnym na cmentarzu w Łomży.

Wymienieni Harcerze, byli i będą dla nas wszystkich – młodszych i starszych wzorem. Ich ziemska droga była trudna i niebezpieczna, obejmowała zabory, wojny i okupację, prowadziła niezmiennie do niepodległej Ojczyzny, wojska i Harcerstwa Polskiego.


[4] S. Dębowski – „Czuwaj” Nr 1. 1920 r.

ROZDZIAŁ I.8
W HOŁDZIE ŁOMŻYŃSKIM HARCERZOM   – Seniorzy

Jest taka drużyna harcerska w Łomży. Jej członkowie to Łomżyniacy,  zamieszkujący aktualnie w różnych regionach Polski, harcerze, którzy pozostali wierni składanemu Przyrzeczeniu, a harcerskie ideały zapadły im głęboko w serca. Dwa razy w roku Ziemia Łomżyńska wita ich na zlotach i spotkaniach listopadowych, które weszły na stałe do tradycji drużyny. Swoje potrzeby emocjonalne uczestniczenia w tych zlotach uzasadniają w wierszu „ Do Przyjaciół ZHP”. Oto pierwsza zwrotka:

Każdy na świecie ma miejsce kochane,
My, mamy Łomżę, przez los nam dane,
Miasto nad Narwią nas wychowało,
Dojrzałych ludzi w świat wysyłało.
Gdziekolwiek losy nas rozrzuciły,
Wspomnienia z Łomży dodają siły.
Łomżyńska Ziemia, to nasza matka,
Matkę się kocha do dni ostatka.

To Drużyna Weteranów Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej im. Leona Kaliwody. Seniorzy łomżyńscy, to fenomen w  skali ZHP. 28 lat nieprzerwanej aktywnej działalności. Niezmiennie deklarujemy swoją pomoc, wiedzę i doświadczenie. Służymy pomocą w chronieniu przed zapomnieniem tego, co jest już historią Harcerstwa Polskiego i Łomżyńskiego.

Przykładem realizacji składanych deklaracji jest między innymi przebudowa pomnika ku czci „Pamięci Bohaterskich Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej Poległych  i Walczących o Niepodległą Polskę w latach 1914 – 1945”. Potwierdzeniem tej budowli są słowa:

„Harcerstwo Łomżyńskie powstało w 1913 roku. Wojny przerzedzały aktywnie rozwijające się szeregi Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej. Wielu poległo i wielu zostało rannych na frontach I i II wojny światowej, w powstaniach i ruchu oporu, w obozach koncentracyjnych i łagrach dalekiej Syberii. Często nie są znane ich nazwiska, miejsca pochówku i okoliczności śmierci. Nie mają Oni i my współcześni żadnego widomego symbolu czci dla bohaterów spod znaku Lilijki i Krzyża Harcerskiego.

Pamięć Tych, którzy oddali swe życie, wypełniając z honorem – patriotyczny obowiązek, nie może być zapomniana. Należy się im pamięć współczesnych i przyszłych pokoleń harcerskich i całego społeczeństwa Ziemi Łomżyńskiej. Należy się im pomnik – symbol przypominający ich daninę życia dla Ojczyzny, pod  którym składane będą kwiaty i zapalane znicze, a młodzież harcerska zaciągać będzie warty honorowe. Nasze współczesne pokolenia są im to winne. Ich śmierć niech będzie przykładem w pracy wychowawczo – patriotycznej dla przyszłych pokoleń.”[5]

Inicjatorami uczczenia pamięci harcerzy Ziemi Łomżyńskiej, była Drużyna Weteranów, a wykonawcami Zastęp Łomżyński tej drużyny.

Myślą przewodnią budowy pomnika było:

–          oddanie czci i hołdu pamięci Harcerek i Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej, którzy polegli i walczyli o Niepodległą Polskę w latach 1914 – 1945

–          wybudowanie obeliska, przy którym młode pokolenia harcerskie mogłyby się zbierać, składać przyrzeczenia harcerskie i kultywować historię harcerstwa polskiego   i łomżyńskiego oraz kształtować postawy patriotyczne.

Nastąpiło powołanie Społecznego Komitetu Patronackiego budowy pomnika, który utworzył szereg niezbędnych zespołów, a szczególnie: sekcję organizacyjną, zbiórki środków pieniężnych i materialnych, lokalizacji, projektu i budowy pomnika. Prace przygotowawcze i budowlane rozpoczęto w lutym 1996 roku. Pomocy udzielali harcerze z łomżyńskich drużyn. Przykładowo: 59 Drużyna „Ptaki Ptakom” w zbiórce złomu miedzianego na tablice i lilijkę. Budowę wykonali chłopcy z  Zespołu Szkół Zawodowych w Łomży. Nadzór budowlany pełnili członkowie DWHZŁ, a szczególnie autor projektu hm E. Stefanowicz.

W trakcie rozpoczęcia budowy wmurowano Akt Pamiątkowy w specjalnie przygotowanej łusce pocisku.

W skład aktu włożono:

– Skład władz administracji województwa łomżyńskiego
– Skład Komitetu Budowy z podpisami
– Rysunki projektowanego pomnika
– spis harcerzy poległych w walce o niepodległość Polski w latach 1918 – 1945.

Starczyło budowniczym sił i chęci, aby zamiary mogły się przekształcić w rzeczywistość. Uroczyste odsłonięcie pomnika z pełnym ceremoniałem harcerskim nastąpiło w Święto Niepodległości w dniu 11 listopada 1996r, przy dużym udziale władz wojewódzkich i miejskich w Łomży, licznych pocztów sztandarowych, społeczeństwa, Kompani Honorowej WP i drużyn harcerskich.

Prowadzący uroczystość odsłonięcia pomnika, członek DWHZŁ, wprowadził uroczysty nastrój słowami:

„Ziemia Łomżyńska znana jest z waleczności mężczyzn i waleczności kobiet, szczególnie, gdy zagrożona jest nasza niepodległość. Wichry wojen niszczyły tę ziemię wielokrotnie. Zostawały po nich zgliszcza osiedli i mogiły ich obrońców. Ci, co przeżyli, szanując ofiarę tych, co padli w boju, budowali nowe życie. Wśród tych,  którzy zginęli w walce lub walczyli, byli też harcerze. Nie wiek, lecz duch ich łączył. Wierni słowom Przyrzeczenia Harcerskiego „…całym swym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce…” wypełnili ją aż  do ofiary najwyższej, oddając swoje życie. Im to, harcerzom w szarych  i zielonych mundurach, żołnierzom, partyzantom, chłopcom i dziewczętom, młodym i starszym – jako zadośćuczynienie i podziękowanie za ich trud i walkę – 11 listopada 1996 r. odsłonięty i poświecony zostanie  pomnik – głaz.

Na cokole w kształcie krzyża harcerskiego, wzorowanym na najwyższym polskim odznaczeniu bojowym – Krzyżu Virtuti Militari, zamontowany został granitowy głaz – kamień, symbol trwałości. Głaz ten ma być symbolem                     nie przemijających słów z hymnu harcerskiego „ Wszystko co nasze, Polsce oddamy,  w niej tylko życie, więc idziem żyć.” Ma on być miejscem, gdzie nowe  pokolenia harcerzy zbierać się będą w czasie uroczystych apeli, przyrzeczeń harcerskich, świąt państwowych, a starsi staną w zadumie – wracać będą do swoich młodych lat i przywoływać pamięcią drogie sobie osoby. Sam pomnik to już wielkie przypomnienie bohaterstwa i pracy. Jeśli je jeszcze wesprze słowo – to pełna chwały lekcja historii, tradycji harcerskiej i dziejów ziemi łomżyńskiej – będzie faktem”[6].

Koniec wieńczy dzieło. Wybudowany pomnik w Łomży przy ul. Polowej, świadczy o pięknej karcie w historii Łomży i Ziemi Łomżyńskiej jaką zapisali i piszą nadal harcerze Łomżyńscy.

 


[5] Fragment przemówienia Ryszarda Kurpiewskiego podczas uroczystości odsłonięcia Pomnika – Głazu w dniu 11 listopada 1996 r. w: „Rys monograficzny działalności Drużyny Weteranów Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej – Kręgu Seniorów im. Leona Kaliwody na tle skautingu światowego i polskiego – Jest taka drużyna” t. I, str. 511

[6] j.w.

 

 

ROZDZIAŁ I.9
IDZIEMY W JASNĄ,  Z BŁĘKITU  UTKANĄ  DAL

Szósty punkt prawa harcerskiego jest wskazówką naszego postępowania w środowisku. Zgodnie z przyjętymi zasadami moralnymi względem środowiska i przyrody, stwierdza że: „Harcerz miłuję przyrodę”, to znaczy przestrzega zasad współżycia z naturą, nie niszczy jej, a nawet przeciwdziała jej dewastacji, „stara się ją poznać”, uczy się czytać „świętą księgę przyrody”, odczuwa silną więź z całą przyrodą. Ma świadomość, że jest jej cząstką, zgłębia jej tajemnice, w niej szuka i odnajduje radość życia.

Pełną satysfakcję ze znajomości przyrody dają wycieczki, biwaki na łonie natury, wędrówki po drogach, polach i lasach. Poznawanie ojczystego kraju, przebywanie na łonie przyrody i umiejętność przystosowania się do warunków naturalnego krajobrazu, daje satysfakcję i poczucie najwyższej sprawności harcerskiej.

Ćwiczenia terenowe mają szczególne znaczenie w pracy drużyn harcerskich, wymagają starannego przygotowania i dobrej kondycji fizycznej. Wspólny udział młodzieży w zajęciach terenowych daje odczuwalne efekty:

– pod względem moralnym podnosi się obowiązkowość i pilność w życiu szkolnej czy ludzkiej społeczności. Zmieniają się na lepsze stosunki koleżeńskie i względem starszego społeczeństwa. Głęboko zakorzeniają się: wesołość, prawdomówność, czystość, karność. Dzięki temu idea harcerska staje się ogólnie zrozumiała.

– pod względem technicznym daje się zauważyć: znajomość musztry, wytrzymałość na trudy życia obozowego, rozwinięcie własnej energii, dzielności, zaradności w życiu, oraz znaczne  postępy w ćwiczeniach spostrzegawczości, pamięci i własnej osobowości.

Fotografie na planszy pt. „Idziemy w jasną, z błękitu utkaną dal” obrazują obóz harcerski na Pojezierzu Suwalsko – Augustowskim. Prezentowana uroda ziemi, lasów i wód wystarczająco wytłumaczy nasze rosnące zainteresowanie – to naprawdę wspaniałe okolice uzdrowiskowo – wypoczynkowe. Inna fotografia prezentuje widok Pomorza. Z wysokiego morenowego wzgórza, rozciąga się przepiękna panorama jezior, wzgórz i lasów i białe obłoki chmur. W zaułkach gór przytulone do stoków budynki zasłuchane w szepty fal. Czy to najpiękniejszy szlak pojezierza? Poznajmy go osobiście, a po nim inne – wówczas sami osądzimy przyrodę z lotu ptaka, z ziemi i z wody – zewsząd wygląda pięknie.

Ognisko harcerskie w takim krajobrazie, stwarza atmosferę zbiorowego przeżywania, nastroju emocjonalnego i wspólnego zaufania między ludźmi. Nasze emocje przy ognisku krzepią przyjaźń splecionych rąk, a piosenka płynie wśród drzew i wraca powtórzona echem.

Tam w lesie nad jeziorem, wśród wysokich smukłych drzew.

Wesoły ogień płonie i echo niesie śpiew.[7]

Takich  chwil się nie zapomina, szczególnie wśród odurzających zapachów tataraku, błotnej mięty i kwiatów rumianku. Wówczas „jakieś się snują marzenia, w wieczornej spowite mgle”, które na zawsze połączą nas. Spróbujcie przeżyć to sami.


[7] Fragment „Piosenki instruktorskiej”, sł. A. Dalikowa, mel. angielska.

ROZDZIAŁ I.10
HARCERSKA SŁUŻBA POLSCE OBÓZ HARCERZY HUFCA ŁOMŻA W IRENIE POW. KRAŚNIK LIPIEC 1949

Lato 1949 r. Zbliża się zakończenie roku szkolnego. Rozpoczynają się w drużynach harcerskich intensywne przygotowania do wyjazdu na obozy. Na zbiórkach podaje się spis niezbędnego sprzętu osobistego oraz sposób pakowania plecaka.  Uczymy się rolowania koca i trokowania go wraz z menażką do plecaka. Przed wyjazdem byliśmy dobrze umundurowani i wyszkoleni w musztrze, pionierce,  samarytance, sygnalizacji i wielu innych dyscyplinach harcerskich.

Przy końcu czerwca przychodzi zawiadomienie o wyborze miejsca obozowania. 3 lipca zajmujemy miejsca w wagonach. Wraz z nami jedzie sprzęt obozowy, namioty, sprzęt kuchenny, sanitarny.

Żegnajcie rodzice, żegnaj Łomżo, jedziemy na 31 dni po nowe przygody. 4 lipca, rano w pełni słońca wysiadamy na polanie przed dworcem w Zaklikowie. Skromny dworzec i niewielka miejscowość położona w powiecie Kraśnik, około 72 km za Lublinem. Na miejsce obozowania przejdziemy około 3 km.

Padają komendy. Formujemy szyk marszowy w myśl dobrze nam znanych reguł musztry wojskowej. Komenda obozu, poczet sztandarowy, fanfarzyści  i werbliści, cztery drużyny na czele z drużynowymi, przybocznymi i zastępowymi  z proporczykami zastępów. Za nami tabor furmanek ze sprzętem obozowym. Ponad 110 osobowa kolumna prezentuje się w pełnej gali marszowej na ulicach Zaklikowa. Głos fanfar, werbli i śpiew drużyn słychać w każdym mieszkaniu spokojnego miasteczka. To maszeruje Męski Hufiec Harcerski z Łomży. Witają nas uśmiechnięte twarze i przyjazne pozdrowienia miejscowej ludności. Dziękujemy im prężną postawą w marszu, pokazem kompletnego umundurowania harcerskiego, a szczególnie wesołą piosenką marszową. Przeplataliśmy zwrotki piosenki gwizdaniem melodii, jak wynikało z tekstu słów:

„Ma fujarka siedem tonów, dziesięć palców mam,
Palców mi wystarczy, aby zagrać wam.
Gdyby drzewo miało palce nie zielony liść,
To by też gwizdało, tak jak gwiżdżę dziś.”

Zatrzymujemy się na wysokiej skarpie w środku wsi Irena. Pod nami piękny widok równej polany – miejscu naszego obozowania. Od wschodu i północy opływa ją niewielka rzeczka zwana Sanną. Wokół otaczają rozłożyste drzewa liściaste. Rozbijamy obóz w myśl poleceń oboźnego. Funkcyjni przydzielają obowiązki i czynności przy budowie namiotów i urządzeń obozowych. Chłopcy wykonują sprawnie i z ochota czynności z pionierki obozowej. Uczyliśmy się tego na wielu zbiórkach, biwakach i wycieczkach drużynowych w ciągu roku. Zaistniała zatem okazja sprawdzenia swoich wiadomości i umiejętności.  Wieczorem stało osiem namiotów dla czterech drużyn, wraz z pryczami i stojakami na plecaki, namiot komendy obozu sanitarny i magazyn. Zbudowaliśmy kuchnię, latrynę, maszty, tablicę ogłoszeń i duży okrągły stół harcerski wykopany w ziemi. Apel wieczorny kończy dzień pracy i satysfakcji. Zasypiamy zmęczeni ale i zadowolenie z sukcesów. Głos trąbki zarządza ciszę nocną. Słychać tylko plusk wody w rzece i pozdrowienia warty – czuwaj!

Dzień na obozie

Wstaje piękny słoneczny dzień lipcowy nad obozem harcerskim w Irenie. Wschód słońca  i poranna mgła obudziła już miejscowe ptactwo. Poranną pobudkę sygnalizuje trębacz obozowy. Ogólny gwar i krzątania chłopców obudzi największego śpiocha. Gimnastyka poranna, mycie w zimnej wodzie rzeczki, ubieramy się i zaścielamy własne posłania. Jesteśmy gotowi i chętni do śniadania. Ale przed nami mundurowy apel poranny. Zbiórka na placu apelowym, raport drużynowych. Przy głosie werbli  i  salutowaniu funkcyjnych następuje wciągniecie flagi na maszt. Na komendę do hymnu 110 – osobowy chór chłopięcy intonuje pieśń: „Wszystko co nasze Polsce oddamy”.  W rozkazie dziennym słyszymy pochwały, nominację, powołanie drużyny służbowej, zajęcia w drużynach. Po apelu słychać tylko brzęk menażek i roześmiane głosy chłopców.

Po rutynowych czynnościach porannych, rozpoczynają się planowane zajęcia terenowe o charakterze sprawnościowym, czy biegi patrolowe wymagające znajomości wielu dyscyplin harcerskich. W ramach „Harcerskiej Służby Polsce” zbieramy jagody, stonkę ziemniaczaną, pomagamy przy żniwach miejscowym rolnikom. Przyniosło to materialne dochody Hufcowi w Łomży.

Zgodnie z rozkładem dziennym, drużyny w szyku zwartym odmeldowują swoje odejście na harcerskie zajęcia. Zdobywamy sprawności z własnych umiejętności harcerskich i zaradności w lesie, na łonie natury. Zgodnie z nabytymi umiejętnościami na zbiórkach, sporządzamy i czytamy szkice terenowe, sygnalizujemy depesze alfabetem Morse’a, maszerujemy z kompasem na azymut po znakach patrolowych, organizujemy podchody. A tereny wokół obozu były górzyste, piaszczyste i  zalesione drzewostanem i krzewami niskopiennymi.

Wracamy do obozu zadowoleni pełni wrażeń, zdobytych nowych sprawności, ale z pustymi żołądkami. Chłodna woda rzeczki orzeźwi i obmyje kurz z twarzy  i ciała. Obiad smakuje wszystkim bez wyjątku. Zajęcia popołudniowe są mniej wyczerpujące. Rozgrywki sportowe, przygotowanie programu na ognisko.

Oficjalnie dzień kończy się apelem wieczornym i opuszczeniem flagi na maszcie. Dla żarłoków – kolacją, dla harcerzy ogniskiem, które pozostawia niezapomniane przeżycia i łączy wszystkich we wspólną rodzinę. Na dużym ziemnym stole, pali się ognisko. Wszyscy śpiewamy „Płonie ognisko i szumią knieje.” Mrok lasu i trzask palącego się chrustu stwarza szczególny nastrój do wysłuchania gawędy harcerskiej. Wspominamy tradycje harcerskie, chwałę polskiego rycerstwa,  ale i przykre lata walki „Szarych Szeregów” z okupantem, niedawno zakończonej drugiej wojny światowej. Ogólną zabawę przy ognisku kończą skecze, pląsy i wspólne splecenie rąk w kręgu harcerskim i piosenka „ Już do odwrotu głos trąbki wzywa”. Idzie noc. Usypia nas głos trąbki obozowej, który niesie się hen po rosie i wraca powtórzony echem. W obozie cisza, tylko słychać cichy szum drzew, wody w Sannie   i czasami sprawdzanie się warty nocnej pozdrowieniem – Czuwaj!

 

980 Ogólnie 1 Dziś
  
 

1 Komantarz

  1. 11 kwietnia 2011  0:22 przez Łukasz S. Odpowiedz

    Mialem zaszczyt uczestniczyc jako harcerz w poczcie sztandarowym przy odslonieciu pomnika W holdzie harcerzom polskim. Przy okazji pozdrawiam 11 SDS Exodus :-)

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.