Jan Paweł II w Łomży III – Msza święta

III. Msza Święta – 20 lat później

„Dzięki składam Trójcy Przenajświętszej za pośrednictwem Matki Chrystusa, czczonej w łomżyńskim kościele katedralnym, za to, że dane mi jest dzisiaj być tutaj, w Łomży.”

Jan Paweł II

Homagium Biskupa Łomżyńskiego po uroczystym powitaniu

POWITANIE OJCA ŚWIĘTEGO

PRZEZ BISKUPA ŁOMŻYŃSKIEGO

NA POCZĄTKU MSZY ŚWIĘTEJ

„Annuntio vobis… gaudium magnum. Habemus Papom.”
Zwiastuję wam radość wielką. Mamy Papieżal

UMIŁOWANY OJCZE ŚWIĘTY

Brak słów, prawdziwie brak słów, by wyrazić nasze uczucia w tym cudownym momencie. Dlatego przypominam słowa wypowiedziane 16 października 1978 roku na Placu św. Piotra, bo powtarza się nastrój tamtego niezwykłego wieczoru. Dzisiaj, gdy znad Tybru w łaskawości swojej, Ojcze Święty, zechciałeś przybyć nad Narew, wielka jest nasza radość, wielkie nasze szczęście.

Ubi Petrus – ibi Ecclesia! Gdzie Piotr – tam Kościół!

Kościół Powszechny, który przez apostolską posługę Następ­cy Św. Piotra na Rzymskiej Stolicy jest dzisiaj w sposób szczególny w Łomży.

Ubi Petrus – ibi Christus! Gdzie Piotr – tam Chrystus!

Sprawując Ofiarę Eucharystyczną, głosząc Słowo – przybli­żasz nam Chrystusa, uobecniasz nam Chrystvsa, dajesz nam Chrystvsa – Dobrego Pasterza, którego niestrudzenie naśladujesz Ty, umiłowany Ojcze Święty, Dobry Pasterzu gotowy życie od­dać za owce. Znamy Twój głos, słuchamy Twojego głosu i chce­my iść za Tobą tą drogą, jaką nas prowadzisz. OJCZE ŚWIĘTY!

Dziękuję z całego serca za łaskę Twego nawiedzenia.

Proszę o upamiętnienie tego historycznego wydarzenia przez dokonanie aktu koronacji Obrazu Matki Boskiej Łomżyńskiej zwanej Katedralną. UMIŁOWANY OJCZE!

I o błogosławieństwo proszę: dla całej wspólnoty diecezjalnej, dla mnie i moich współpracowników: biskupów, kapłanów, dia­konów, wszystkich świeckich zaangażowanych głęboko w życie Kościoła Diecezjalnego. OJCZE ŚWIĘTY!

Wznieś swoje błogosławiące ręce nad tą naszą piękną ziemią.
Nad wiernym ludem, który tutaj żyje, pracuje i oddaje cześć Bogu.
Nad naszymi rodzinami, nad dziećmi i nad młodym pokole­niem, nad chorymi. Abyśmy wszyscy – odpowiadając na wyzwa­nia naszego czasu – umieli lepiej żyć i szczęśliwym czynić nasz ojczysty dom.

Przed rozpoczęciem Mszy Świętej ojciec Święty pozdrawia
licznie zgromadzonych pielgrzymów

 

Liturgia Słowa Bożego


Ojciec Święty błogosławi wiernych Wielką Księgą Ewangelii

„…jesteście spadkobiercami tamtych pokoleń, do
jakich odwoływał się zmarły Prymas Tysiąclecia –
sam zresztą syn waszej ziemi, urodzony w Zuzeli nad Bugiem.”
(z homilii Ojca Świętego)

HOMILIA OJCA ŚWIĘTEGO

1. „Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus”

(por. Łk 8,11)

Drodzy Bracia i Siostry! Dzięki składam Trójcy Przenajświętszej za pośred­nictwem Matki Chrystusa, czczonej w łomżyńskim kościele katedralnym za to, że dane mi jest dzisiaj być tutaj, w Łomży. W tej wielkiej społeczności ludu Boże­go, w której przeważają rolnicy uprawiający ziemię, słyszymy Chrystusową przypowieść o siewcy i o ziarnie padającym na pole uprawiane przez człowieka.

Spotkanie dzisiejsze przypomina mi – cztery lata te­mu, podczas poprzedniej pielgrzymki do Ojczyzny –wielkie zgromadzenie na łęgach tarnowskich związane z beatyfikacją Karoliny Kózkowny, córki polskiej wsi, przedtem jeszcze spotkanie w Niepokalanowie.

Ale ponadto odtwarza się w mojej pamięci łomżyńska stacja Tysiąclecia Chrztu Polski w Łomży w roku 1966. Wciąż mam przed oczyma postać kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski – wciąż jakbym słyszał słowa prymasowskiej homilii, w której nawiązywał do „Chłopów” Reymonta, aby dotknąć wielkiego sekretu chłopskiej duszy: umiłowania ziemi.

2. Wy, drodzy uczestnicy papieskich dzisiejszych odwiedzin, Bracia i Siostry, jesteście spadkobiercami tamtych pokoleń, do jakich odwoływał się zmarły Pry­mas Tysiąclecia – sam zresztą syn waszej ziemi, uro­dzony w Zuzeli nad Bugiem. A chociaż praca na roli zmieniła nieco swój dawny charakter w związku z pos­tępem techniki, to jednak nadal zachowuje swe trady­cyjne, istotne znamiona. Warsztatem pracy jest ziemia, którą człowiek uprawia, a uprawiając pozwala się obja­wić tej ziemi w jej urodzaju, w jej naturalnej płodności. Staje się więc ta ziemia – warsztat pracy rolnika – ziemia, która rodzi i karmi, jakimś podobieństwem matki: matka – ziemia. O żadnym innym warsztacie pracy nie podobna tak się wyrazić.

A człowiek, który tę ziemię uprawia, czuje się słusz­nie bezpośrednim adresatem i mandatariuszem tych najstarszych słów samego Stwórcy, wypowiedzianych do prarodziców: „czyńcie sobie ziemię poddaną”, (por. Rdz 1,28)

Znałem, drodzy Bracia i Siostry, wczorajsze trud­ności polskiej wsi, mówiłem kilka razy na ten lemat. Znam też, przynajmniej częściowo, dzisiejsze, nowe problemy rolnictwa. Wiem, że chłop polski znowu zaczyna jakby tracić pewność siebie i nadzieję na przy­szłość. Wzruszony byłem waszym listem z dnia 8 maja tego roku, który przesłaliście do Watykanu. Piszecie w nim o pewnym jakby wyczerpaniu życiowych sił naszego narodu oraz o bolączkach waszego życia, do których należy rozszerzające się ubóstwo, szybkie boga­cenie się jednych, a brak perspektyw dla drugich. Ale macie też świadomość, że w Polsce dokonuje się wielkie przejście i trzeba ocalić dotychczasowe reformy, nadając im nowy wymiar w nadchodzących latach.”W suweren­nej Rzeczypospolitej – tak piszecie – przebudowujemy ustrój społeczny na normalnych demokratycznych zasa­dach. Staramy się wypracować właściwe rozwiązania gospodarcze”. Niech wam Bóg w tym szlachetnym wysiłku błogos­ławi. Staram się być z wami i polecać wasze sprawy Bogu w modlitwie. Spraw rolnictwa nie można odrywać oczywiście od reform całego systemu gospodarczego, ale leż wszyscy czują, że ta dziedzina, nie tylko zresztą w naszej Oj­czyźnie, wymaga szczególnej ochrony, współpracy wie­lu sektorów i solidarności wszystkich środowisk, a nade wszystko wymaga zabezpieczenia wolnej inicjatywy samych rolników. Wszyscy wiemy, jak wiele jest trud­nych spraw do rozwiązania. Trzeba, by był słyszany w państwie i respektowany gospodarski głos rolnika.

3. Przypowieść o siewcy, tak jak każda inna przypo­wieść w Chrystusowej Ewangelii, ma jednakże swój sens przenośny, analogiczny: mówi o królestwie Bożym. Tak jak poprzez dzieje tej ziemi idzie praca ludzi -siewców i oraczy, tak przez dzieje człowieka – ludzi zamieszkujących całą ziemię – idzie praca słowa Bożego i jego Siewcy. Siewcą jest Chrystus. Już przed Nim wie­lu było siewców Bożej prawdy: „wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał Bóg…przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił…przez Syna” (Hbr 1,1). On sam – Syn Przedwieczny – jest Słowem współ-istolnym Ojcu.
Ewangelia nowego i wiecznego Przymierza jest słowem tego Słowa. Ziemia w ciągu dwu tysięcy lat została już szeroko obsiana tym słowem. A nade wszystko sam Chrystus jako Słowo, użyźnił tę ziemię ludzkich dziejów odkupieniem przez Krew swego krzy­ża. 1 w słowie krzyża trwa Jego siew, dając początek „nowemu niebu i ziemi nowej” (por. Ap 21,1). Wszyscy siewcy słowa Chrystusowego czerpią moc swej posługi z tej niewypowiedzianej tajemnicy, jaką stało się – raz na zawsze – zjednoczenie Boga-Słowa z ludzką naturą, z każdym poniekąd człowiekiem, jak uczy ostatni Sobór (por. GS, 22). Upadają słowa Ewan­gelii na glebę ludzkich dusz, ale nade wszystko samo Słowo Przedwieczne, narodzone za sprawą Ducha Świętego z Dziewicy-Matki, stało się źródłem życia dla ludzkich dusz.

4. W przypowieści ewangelicznej Chrystus zwraca uwagę nade wszystko na glebę dusz ludzkich i sumień ludzkich i ukazuje, co dzieje się ze słowem Bożym w zależności od rodzaju owej szczególnej gleby. Słyszymy więc o ziarnie, które zostało  porwane i nie przyjęło się w ludzkim sercu, bo człowiek uległ Złemu i nic zrozumiał Słowa. Słyszymy o ziarnie, które padło na ziemię skalistą, na glebę oporną – i nie potrafiło zapuścić korzeni, nie wytrzymało więc pierwszej próby. Słyszymy o ziarnie, które padło między osty i ciernie – i zostało przez nie zagłuszone; te osty i ciernie to ułuda doczesności, dobrobytu, który przemija. Jedynie to ziarno, które padło na ziemię żyzną, urodzajną wydajeplon. Kto jest tą ziemią żyzną? Ten, kto słucha słowa i rozumie je. Słucha i rozumie. Nie wystarczy usłyszeć, trzeba przyjąć rozumem i sercem.

„Kto ma uszy (ku słuchaniu), niechaj słucha” (Mt 13,9) – mówi Boski Siewca.

Usłyszeliśmy wszyscy. Niech każdy z nas zapyta siebie: jaką jestem glebą? Co dzieje się z ziarnem Bożej prawdy w moim życiu?

5. „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” – pyta w Ewangelii młodzieniec, słuchacz słów Jezusa (Mt 19,16).

„Zacho­waj przykazania” (Mt 19, 17) – i Chrystus przypomina Dekalog Starego Przymierza, który jest prawem Bożym
i drogowskazem ludzkiej moralności w każdym czasie i miejscu. Moje tegoroczne pielgrzymowanie po Polsce jest tym razem związane z Dekalogiem.
Drodzy Bracia i Siostry! Od stuleci trwa Boży siew na naszej ziemi, przez pokolenia prawda ludzkiej i chrześ­cijańskiej moralności pada na glebę dusz. Jaka jest ta gleba? Co stało się z ziarnem Ewangelii na przestrzeni ostatnich pokoleń? Czy ziarno przykazań trafia na glebę urodzajną? Czy też jest to może gleba oporna, która nie przyjmuje słowa prawdy? Nie przyjmuje wymagań moralności, jakie stawia człowiekowi Bóg, a zarazem ludzkie sumienie, które – jeśli jest zdrowe – staje się samo Bożym głosem przemawiającym wewnątrz człowieka?

Czy podstawowe zasady moralności nie zostały „wyrwane” z naszej gleby przez Złego, który pod różnymi ukrywa się postaciami? Czy nie zostały „wy­dziobane” przez rozkrzyczane drapieżne ptactwo wielo­rakiej propagandy, publikacji, widowisk, programów, które igrają z naszą ludzką słabością?

Co stało się z przykazaniem „nie cudzołóż” w na­szym polskim życiu? Czy małżonkom naprawdę zależy na tym, ażeby ich dzieci rodziły się z czystych rodzi­ców? Czy nosimy w sobie poczucie, że ciało ludzkie jest wezwane do zmartwychwastania, i że winniśmy trosz­czyć się o zachowanie jego godności? Czy potrafimy so­bie uświadomić, że ludzka płciowość jest dowodem niesłychanego wręcz zaufania, jakie Bóg okazuje czło­wiekowi, mężczyźnie i kobiecie, i czy staramy się tego Bożego zaufania nie zawieść? Czy pamiętamy o tym, że każdy człowiek jest osobą i że nie wolno drugiego czło­wieka sprowadzać do roli przedmiotu, który z pożąd­liwością można oglądać lub którego się po prostu używa? Czy narzeczeni budują swoją przyszłą jedność małżeńską tak jak się to robić powinno, to znaczy zaczynając od budowania jedności ducha? Czy małżonkowie pracują nad pogłębieniem swojej małżeń­skiej jedności – pomimo całego trudu, a także obiektyw­nych trudności, jakie niesie z sobą życie, pomimo różnych ułomności, jakimi oboje są obciążeni? Czy pamiętają o tym, że w momencie ich ślubu przed ołtarzem sam Chrystus zobowiązał się być z nimi zawsze, być ich światłem i mocą? Czy małżonkom naprawdę zależy na tym, aby ta Boska obecność Chrystusa napełniała ich życie małżeńskie i rodzinne? Pytania te stawiam przed Bogiem, stawiam je wszystkim rodzinom katolickim, wszystkim małżonkom, wszystkim rodzicom w całej Polsce!

6. Siewca w Ewangelii jest zarazem pasterzem. Jest Dobrym Pasterzem. W swojej pasterskiej trosce o czło­wieka Kościół szczególnie skupia się na sprawach pracy rolników. Znajdujemy wyraz tej troski na przykład w en­cyklice „Mater et Magistra” XXIII, który sam był chłopskim synem z licznej rodziny. Kościół liczy zarazem na zdrowe tradycje moralne ludzi pracujących na roli, związanych z ziemią – i przez to bliższych Stwórcy. Wrażliwych na Jego prawo, na Dekalog i na Ewangelię Chrystusa.

Chrystus Dobry Pasterz staje pomiędzy mężczyzną a kobietą w tym wielkim sakramencie, przez który stają się oni mężem i żoną, a z kolei rodzicami swych dzieci: ojcem i matką. Ten, który uczy: „nie cudzołóż”, jest Dobrym Paste­rzem, Pasterzem ludzkiej miłości, którą chce uczynić piękną, trwałą, wierną, nierozerwalną. Jeśli ślubujecie sobie wzajemnie, „iż cię nie opuszczę aż do śmierci”, to On, Dobry Pasterz, staje się w sakramencie najwyższym Poręczycielem tych waszych ślubów. Sakrament jest źródłem moralnej mocy dla człowieka, dla mężczyzny i kobiety, aby oboje sprostali swym ślubom; aby przezwyciężyli słabości i pokusy; aby nie dali się uwieść żadnej modzie. Trzeba tylko wytrwale współpracować z łaską sakramentu małżeństwa. Trzeba tę łaskę stale odnawiać!

Oby całe nasze społeczeństwo uwolniło się od tego złudzenia wolności, wolnej miłości, którą usiłuje się przesłonić rzeczywistość cudzołóstwa i rozwiązłości. Zbyt dużo kosztuje la ułuda. Zbyt wiele dzieci, które muszą tracić zaufanie do rodziców, a tak obsuwa się ten nieodzowny grunt, na którym sami mają budować swą przyszłość i przyszłość społeczeństwa. I niszczeje owa zdrowa tkanka obcowań i układów międzyludzkich.

Dobry Pasterzu! Co mamy czynić, aby ten proces narastający poprzez całe lala zatrzymał się i odwrócił? Co mamy czynić, aby słowo Bożego przykazania i głos chrześcijańskiego sumienia nie był dalej zagłuszany, wyrywany, wydziobywany przez drapieżne ptaki? Co mamy czynić, aby len głos trafiał na glebę podatną?

Co mamy czynić? Matko z Kany Galilejskiej, Ty, którą dziś wypada nam ukoronować w Twoim wizerun­ku z łomżyńskiej katedry, Ty powiedziałaś: „cokolwiek wam rzecze On, mój Syn, Siewca i Pasterz, to czyńcie” (por. J 2,5).

Matko Chrystusowa! Malko nasza! Malko nasza! Niestrudzenie powtarzaj nam Twe słowa z Kany : „To czyńcie”.

Tak. On Jeden „ma słowa życia wiecznego”.

(por. J 6, 68)

Procesja z darami ofiarnymi:


 

 

 

 

 

 

 

Siostry zakonne

Minister rolnictwa Adam Tański z rolnikami

Służba zdrowia

Litwini

„Boże, Ty w chlebie i winie dajesz ludziom pokarm,
który ich podtrzymuje i Sakrament, który daje im nowe
życie, nie dopuść, aby nam zabrakło pokarmu dla duszy
i ciała.”

Modlitwa nad darami


„Przyjdź będziesz ukoronowana”
(por. Pnp 4,8)

„Jesteś prześliczną Koroną w rękach Pana,
królewskim diamentem w dłoni Twego Boga. Ty jesteś
znakiem nadziei i pociechy dla pielgrzymującego Ludu
Bożego”

(antyfona maryjna)

„Matko Boża Łomżyńska, Matko z łomżyń­skiej katedry, ja
Ci dzisiaj włożyłem na Twoje skronie tę złotą koronę.
Ukoronowałem Cię koroną pięknej miłości i ja tę całą sprawę
dobrej, czystej, szlachetnej, prawdziwej miłości Polaków oddaję
Tobie, a ty czuwaj nad nimi, czuwaj po macierzyńsku, nawet
kiedy Ci się wy­mykają, ścigaj ich, prowadź na właściwe drogi, ucz,
gdzie jest prawda, żeby wszyscy fałszywi prorocy, których nie brak,
z Tobą nie poradzili. Nie poradzili Szwedzi, nie poradzą inni.”

Jan Paweł II

PRZEMÓWIENIE OJCA ŚWIĘTEGO PRZED KOŃCOWYM BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM

Drodzy Bracia i Siostry,

Przed udzieleniem błogosławieństwa zwracam się raz jeszcze do was wszystkich z serdecznym pozdrowieniem.

Serdeczną mysią ogarniam wszystkie regiony waszej pięknej diecezji. Bogactwo natury, siła życia przyrody zawsze mnie tutaj pociągała.

Sercem ogarniam wierny Jud kurpiowski, bogaty w tradycje ojczyste i w rodzimą kulturę!

Trwa w mojej pamięci urocza ziemia augustowska ze swym sanktuarium maryjnym w Studzienicznej i Krasnymborze; rozległa i piękna Suwalszczyzna, Suwałki i bliskie im Wigry, ongiś’ stolica diecezji wigierskiej, a potem Sejny, również dawna siedziba diecezji sejneńskiej, ze swą bazyliką i maryjnym sanktuarium. To tu przed piętnastu laty nałożyłem złote korony na skronie Matki Bożej Sejneńskiej – obok niezapomnianego Prymasa Tysiąclecia. Z lej ziemi wyszedł. Wspominamy go tu też w sposób szczególny.

Słowa pełne miłości kieruję do was, ukochani Litwini z ziemi sejneńskiej i suwalskiej, i do tych, którzy na tę Eucharystię i jutrzejsze spotkanie przybyli z kard. Sladkcvićiuscm i bisku­pami z Litwy do Łomży.

Cieszę się z obecności wielu czcigodnych i drogich gości, pozdrawiam podczas lej celebry poświęconej rolnikom w sposób szczególny obecnych tutaj przedstawicieli „Solidarności” chłopskiej.

Na tej ziemi nie mogę nie wspomnieć was, drodzy Bracia i Siostry Sybiracy, którzy uosabiacie wspaniałą i męczeńską zarazem historię lej ziemi. Pozdrawiamy żyjących. Modlimy się za zmarłych w Katyniu i na wielu innych miejscach.

Pozdrawiam serdecznie przedstawicieli rządu: Premiera Rze­czypospolitej pana Jana Krzysztofa Bieleckiego, Ministra Rol­nictwa Adama Tańskiego, władze miasta Łomży i województwa. Pozdrawiam naszych gości i biskupów z Niemiec, z kard. Joachimem Meisnerem oraz przewodniczącym Konferencji Episkopatu biskupem Karlem Lehmannem na czele. Biskupów z Italii i Hiszpanii, naszych rodaków: kard. Edmunda Szokę, biskupa Wesołego z Rzymu, biskupów Abramowicza i Ja­kubowskiego z Chicago, Episkopat Polski z księdzem Pry­masem, księżmi kardynałami i wszystkimi tu obecnymi arcy­biskupami i biskupami polskimi; przedstawicieli wyższych uczelni katolickich. Sercem ogarniam wszystkich uczestników tego eucharystycznego zgromadzenia, a przez was całą diecezję łomżyńską. Zanieście moje pozdrowienie i błogosławieństwo do waszych domów, środowisk, do waszych parafii. A nie zapomnijcie leż o jeziorach, przynajmniej o Rajgrodzkim. I wre­szcie niech mi będzie wolno wymienić gospodarza, klóry tych wszystkich gości ze mną włącznie pozapraszał: biskup Juliusz oraz jego współpracownicy biskupiego posłannictwa w Łomży dziedziczą szczególną tradycję.

Najwyższy Pasterz odchodząc od ołtarza nieustannie wznosił
błogosławiącą dłoń i żegnał się z licznie zgromadzonymi wiernymi.

 

Mam w pamięci ich poprzedników zmarłych już, ale żyjących w naszych sercach. W czasie Mszy św. ich wspominałem, bo ta sama gościnność łomżyńska była także ich właściwością, była ich cnotą, z której korzystali biskupi polscy i rodacy. Tym razem rozszerzyły się stare ściany łomżyńskiego domu i jest rada chata biskupia dla tylu gości z ca­łego świata. Nie mówiąc już o tym, ilu księży młodych z Łomży gości po różnych diecezjach i seminariach całego świata.

A na końcu zwracam się do Ciebie, Matko Boża z katedry łomżyńskiej, dzisiaj ukoronowana. Bądź Matką pięknej miłości dla nas wszystkich, dla małżonków i dla młodzieży. Tym nam pomagaj znajdować odpowiedź na te pytania, które dzisiaj zostały postawione w homilii. Ty nam kształtuj serca, abyśmy wiedzieli, jaka miłość jest prawdziwa i jak ją odróżniać od miłości pozornych. Ażebyśmy w młodości czy w małżeństwie nie ulegali fałszywym prorokom, których nie brak, nie brak na całym świecie, więc trudno sie dziwić, że są i w Polsce. Zresztą każdy z nas nosi w sobie tego fałszywego proroka, który się nazywa trojaką pożądliwością. Ale nie jest to potęga nieprzez­wyciężona. Trzeba tylko patrzeć od młodości, od dziecka w oczy tej Matki Pięknej Miłości, a Ona nauczy nas właściwej odpo­wiedzi na pytanie czasem bardzo trudne, gdzie trzeba także podjąć zmagania się z sobą. Ale jest to zmaganie o wielką war­tość, bo nie można w życiu przegrać miłości. Nie można w życiu przegrać prawdziwej miłości. Kryterium niech będzie po prostu to, co każdy i każda z was ślubuje w momencie sakramen­tu: „miłość, wierność, uczciwość małżeńską i że cię nie opuszczę aż do śmierci”. To jest sprawdzian. Nie dajcie sie uwieść innym pozorom.

Matko Boża Łomżyńska, Matko z łomżyńskiej katedry, ja Ci dzisiaj włożyłem na Twoje skronie tę złotą koronę. Ukoro­nowałem Cię koroną pięknej miłości i ja tę całą sprawę dobrej, czystej, szlachetnej, prawdziwej miłości Polaków oddaję Tobie, a Ty czuwaj nad nimi, czuwaj po macierzyńsku, nawet kiedy Ci się wymykają, ścigaj ich, prowadź na właściwe drogi, ucz, gdzie jest prawda, żeby wszyscy fałszywi prorocy, których nie brak, z Tobą nie poradzili. Nie poradzili Szwedzi, nie poradzą inni. (Przepraszam, myślę, że tu może nie ma żadnego Szweda, ja myślałem o Szwedach z XVII wieku). Tyle tego dopowiedzenia, a teraz zostaje tylko jeszcze ten ostatni liturgiczny akt, którym pragnę się z wami podzielić, który pragnę wam zaofiarować, drodzy Bracia i Siostry, w tak licznej wspólnocie eucharys­tycznej tu zgromadzeni, akt błogosławieństwa w imię Trójcy Przenajświętszej.

Gromkie oklaski i owacyjne zawołania „Niech żyje Papież
zagłuszały śpiew maryjnej pieśni „Pokłon Przeczystej Rodzicy.
Ojciec Święty w asyście Biskupów, gorąco żegnany przez tłumy,
procesjonalnie udaje się do zakrystii.

Ojciec Święty przed kościołem p. w Miłosierdzia Bożego
poświęca kamienie węgielne, obrazy, sztandary religijne
i cechowe oraz dewocjonalia.

Spontaniczne rozmowy przed odjazdem do Domy Biskupów
Łomżyńskich.

Bp Mariano De NicolofRimini, San Marino – Montefeltro)
Bp Antanas Deksnys, Wieloletni Opiekun Duszpasterski Litwinów w
Europie Zachodniej
Bp Vasco Giuseppe Bertelli, (Volterra, Włochy)
Bp Franco Gualdrini, (Terni – Nami – Amelia, Włochy)
Arcybp Allessandro Plotti, (Pisa, Włochy)


Bp Karl Lehmann, (Mainz)
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec


 

Proboszcz parafii p.w.
Miłosierdzia Bożego w Łomży
Ks. Prał. R. Ambroziak

Srebrni Jubilaci w Kapłaństwie i Alumni WSD

Bp Carmelo Fcrraro (Agrigcnlo, Wiochy),
Bp Mariano De Nicold (San Marino)
Bp Yasco Giuseppe Bcrtclli (Yoltcrra – Wiochy)

Bp Karl Lehmann, (Mainz, Niemcy)
Ks. Prał. Martin Lnley, Wikariusz Generalny (Mainz, Niemcy)

Opracował Henryk Sierzputowski na podstawie Albumu:

4 – 5 czerwca 1991 Ojciec Święty Jan Paweł II  w Łomży

Redaktor albumu:
ks. Czesław Oleksy

Współpracownicy:
ks. Jan Sołowianiuk
Anna Rodziewicz
Janusz Sasak

Fotografie:
„L’Osservatore Romano”
(Arturo Mari)

Wydawnictwo Łomżyńskiej
Kurii Diecezjalnej

Łomża 1994

2565 Ogólnie 1 Dziś
  
 

2 Komentarzy

  1. 7 lipca 2011  12:26 przez farmerski Odpowiedz

    Bardzo ładne opracowanie. Oglądając je, chętnie powraca się do tych wydarzeń sprzed 20 Lat.

  2. maciek
    15 lipca 2011  23:24 przez maciek Odpowiedz

    Bardzo dziękuje za zainteresowanie tym tematem. Mnie też nasunęła się myśl, bo po dwudziestu lat pokazać, przypomnieć wizytę Ojca Świętego w Łomży.

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Setna rocznica urodzin Wagi

W artykule pod tym adresem  http://historialomzy.pl/jakub-ignacy-waga/  jest  to artykuł o życiu i twórczości Jakuba  Wagi. Artykuł poniżej jest napisany w setną rocznicę urodzin J[...]