Kapitan Władysław Raginis

Pod Wizną polską obroną dowodził utalentowany kapitan Wojska Polskiego, przed wojną specjalizujący się w oddziałem karabinów maszynowych. W 1939 roku na czele 720 żołnierzy przez trzy dni powstrzymywał 42-tysięczny pancerny korpus gen. Heinza Guderiana.  Bohater spod Wizny urodził się 27 czerwca 1908 roku w Dyneburgu (Dźwińsku) w Łatgalii. Na terenach obecnie należących do Łotwy spędził najmłodsze lata. Wychowywał się w patriotycznej rodzinie. Naukę podjął w Wilnie. W 1927 roku ukończył tamtejsze gimnazjum i zdał maturę. Władysław Raginis od młodości interesował się wojskowością i właśnie służbie wojskowej poświęcił swą karierę. W 1927 roku wstąpił od Szkoły Podchorążych Piechoty w Komorowie koło Ostrowii Mazowieckiej. W tej szkole, mieszczącej się w dawnych rosyjskich koszarach, przyszły bohater spod Wizny zbierał pierwsze wojskowe szlify i uczył się podstaw taktyki, do której – jak pokazało życie – miał duży talent. Młodych podchorążych zakwaterowano w dawnych koszarach rosyjskich. Większość wykładów początkowo prowadził porucznik Karol Wotruba.

Raginis był raczej zwykły uczniem. Nie wyróżniał się i nie kolekcjonował pochwał, ani nie należał do tych, którym udzielano nagan. Koledzy z okresu międzywojennego najczęściej wspaniali jego kresowy akcent i patriotyczną postawę, którą krzewiono w jego rodzinnym domu. Edukację w Szkole Podchorążych Piechoty zakończył w 1928 roku, zajmując 133 miejsce na 345 absolwentów. Odbył następnie krótką praktykę wojskową i w tym samym roku rozpoczął naukę w Oficerskiej Szkole Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. Szkołę tę ukończył 15 lipca 1930 roku w stopniu podporucznika z 38 lokatą na 234 kończących szkołę. Tak rozpoczęła się jego zawodowa kariera w Wojsku Polskim. W latach trzydziestych pełnił służbę w 76. pułku piechoty w Grodnie, na stanowisku dowódcy plutonu. Następnie został dowódcą kompanii ciężkich karabinów maszynowych. W roku 1934 dostał awans na stanowisko porucznika, co w dużym stopniu było wyróżnieniem jego ponadprzeciętnych zdolności dowódczych i talentu taktycznego. Zauważone przez wyższych rangą oficerów zdolności dydaktyczno – wychowawcze Raginisa spowodowały przesunięcie go na stanowisko instruktora-wykładowcy w Szkole Podchorążych. W roku 1939 otrzymał, w formie wyróżnienia, przydział do Korpusu Ochrony Pogranicza, na stanowisko dowódcy 3 kompanii batalionu ciężkich karabinów maszynowych w obozie warownym „Sarny”. Na dalekich rubieżach Polesia, przy najdalej na wschód wysuniętym fragmencie przedwojennej granicy Polsko – sowieckiej, Władysław Raginis został podkomendnym ppłk. Nikodema Sulika. Tym samym trafił do jednego z ważniejszych oddziałów Korpusu Ochrony Pogranicza w II RP, a jego ówczesny dowódca przeszedł długi szlak bojowy, niewolę i tułaczkę na wschodzie, by w końcu u boku gen. Władysława Andersa walczyć pod Monte Cassino.

24 lipca 1939 roku Raginis (już w stopniu kapitana) otrzymał rozkaz przejścia z dowodzoną przez siebie kompanią na odcinek obrony „Wizna”, w celu obsadzenia schronów bojowych. Odcinek ten, dowodzony przez majora Jakuba Folera, był fragmentem linii obronnej, Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”, generała Czesława Młot-Fijałkowskiego, na rzekach Narwi i Biebrzy osłaniającej prawe skrzydło polskiego ugrupowania. Awans Raginisa do stopnia kapitana zbiegł się z przygotowaniami do obrony Polski w 1939 roku. 24 lipca dowodzona przez niego kompania otrzymała rozkaz przygotowania się do udziału w obronie północnej Polski. W ostatnich dniach sierpnia padł rozkaz obsadzenia umocnień i schronów bojowych na odcinku obronnym Wizna – Osowiec. 2 września okazało się, że cały odcinek umocniony Wizna, będzie obsadzony jedynie przez żołnierzy kpt. Raginisa, praktycznie pozbawionych uzbrojenia przeciwpancernego i moździerzy. Bohater spod Wizny Władysław Raginis, wspominany przez kolegów z ławy szkolnej jako: cichy, skromny, szczupły i nieśmiały, drobny blondynek z kresowym akcentem, we wrześniu 1939 roku stanął przed arcytrudnym wyzwaniem. Miał utrzymać 9-kilometrowy odcinek obronny pod Wizną do czasu nadejścia odsieczy z Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”, dowodzonej przez gen. Czesława Młot – Fijakowkiego.

Pod Wizną część bunkrów nie była uzbrojona zgodnie ze sztabowymi założeniami. Niektóre schrony nie posiadały kopuł strzelniczych, wentylacji lub nie zdążono w nich zakończyć prac wykończeniowych. Niedostateczne wyposażenie polskiej obrony w sprzęt przeciwpancerny, umożliwiało niemieckim czołgom przedzieranie się między umocnieniami. W efekcie zmasowanego ostrzału, nalotów Luftwaffe i ognia na wprost z bliskiej odległości prowadzonego z działek czołgowych, zmotoryzowane oddziały wroga zdołały sforsować trzęsawiska, rowy i umocnienia, wychodząc za linie obrony i okrążając polskich żołnierzy. W decydującej fazie starcia pod Wizną Niemcy wykorzystali braki polskiej obrony (przede wszystkim w cięższym uzbrojeniu i wsparciu artyleryjskim) i sukcesywnie niszczyli kolejne schrony, szturmując je pojedynczo lub wysadzając w powietrze. 10 września Niemcy zdobyli lub zlikwidowali większość polskich stanowisk obronnych i podeszli pod Górę Strękową, na której usytuowany był bunkier kpt. Władysława Raginisa, dotychczas niezwykle sprawnie dowodzącego polskimi liniami. W południe 10 Września ciężko ranny polski dowódca polecił ostatnim obrońcom złożyć broń lub przebijać się za pozycje wroga. Był niezłomnym obrońcą Polski, który dochował wierności żołnierskiej przysiędze, w której przyrzekł, iż nie opuści żywy bronionych pozycji. Pomimo groźby, obrona ostatniego punktu oporu – bunkra dowodzenia na Górze Strękowe – trwała nadal, aż do wyczerpania się zapasów amunicji. Wówczas Raginis, około godziny 12 w południe 10 września, rozkazał swoim żołnierzom złożyć broń i oddać się do niewoli. Następnie, ciężko ranny, dopełnił słów złożonej przysięgi – pozostał na stanowisku dowodzenia i popełnił samobójstwo rozrywając się granatem.

W Wiźnie po wojnie umieszczono tablicę z napisem: Przechodniu, powiedz Ojczyźnie, żeśmy walczyli do końca, spełniając swój obowiązek. Rodzina kpt. Raginisa została oficjalnie powiadomiona o jego śmierci pod Wizną dopiero po 3 latach – w 1943 Maria Morawska, siostra kapitana, otrzymała zawiadomienie poprzez PCK z określeniem, że Władysław Raginis służył w Korpusie Ochrony Pogranicza. Za walkę pod Wizną 13 maja 1970 kapitan został pośmiertnie odznaczony Złotym Krzyżem Virtuti Militari, zaś 6 września – Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Opracowano na podstawie:
www.polskieradio.pl/historia
www.oiowiec.republika.pl
wikipedia.org

4998 Ogólnie 7 Dziś
  
 

2 Komentarzy

  1. 14 września 2011  5:40 przez Miroslaw Wolosiewicz Odpowiedz

    BOG HONOR OJCZYZNA
    Kapitan Wladyslaw Raginis SPELNIL SWOJ BYL OBOWIZWK W Obec BOGA HONORU I Naszej Ukochanej OJCZYZNY --POSLKI.Panie Boze Ojcze Wszegmogacy,Teraz Potzrebujemy Takich Patritow.Jezu Chryste Krolu ty SYNU BOZY PO PZREZ SWOJE DZIELO ODKUPIENIA RODZAJU LUDZKIEGO,SIEDZACY PO PRAWICY TWOJEGA A nas dzieci pzrybranych,WSZYSTKO MORZESZ. Zlituj sie nad Polska wtym czasie,kiedy BOG HONOR OJCZYZNA Jest Deptana pzrez Szatanskie Plemie.Wladlyslwa Raginius Udowodnil TO DOSKONALE co oznaczaja te slowa. Niech dobry Bog Nasz Ojciec Synm Bozy Jezus Krol I Pan w swojej Chwale Blogoslawia Polske za dzieci ktore sa pzrykladem
    BOG HONOR OJCZYZNA
    Amen

  2. kolank0
    16 października 2013  8:06 przez kolank0 Odpowiedz

    Poniższy link prowadzi do metryki urodzenia kpt. Raginisa. Oryginał na swojej stronie udostępnia Łotewskiego archiwum cyfrowe Raduraksti. Wynika z niego, że kpt. Raginis urodził się w miejscowości Zaryny (dosłownie "Zariny"; po łotewsku: Zariņi) w parafii Nejborn (Jaunborne) niedaleko Dyneburga.
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=568800586502786&set=a.372997339416446.80729.153090808073768&type=1&theater

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.