Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski. Część 35

Uczestnik Soboru Janowego i Pawiowego
W obronie godności człowieka

Sobór Watykański II na zawsze będzie związany z imieniem Jana XXIII. Na drugi dzień po wyborze kardynała Angelo Giuseppe Roncalli na papieża Prymas Polski, Stefan kard. Wyszyński, wystosował z Rzymu list pasterski do polskich biskupów, kapłanów i wszystkich dzieci Bożych, w którym m.in. czytamy: „Kościół powszechny otrzymał znowu Głowę widzialną. Radosne zwiastowanie: „Habemus Papam” spłynęło z ust kardynała diakona na niezliczone rzesze ludu, zgromadzone na Placu Św. Piotra (…) „Jan jest imię jego”. Chciał się tak nazywać, aby idąc śladami poprzednika Chrystusowego — być głosem wołającego na puszczy: „gotujcie drogę Pańską, prosto czyńcie ścieżki Jego”. Pragnie bowiem „przygotować Bogu lud doskonały”. W czasie składania przez kardynałów w Kaplicy Sykstyńskiej hołdu wybranemu Papieżowi, zwróciłem się do Ojca Świętego tymi, w przybliżeniu, słowami: „Jan XIII, poprzednik Waszej Świątobliwości, przyjął Polskę do rodziny narodów chrześcijańskich i wprowadził do Kościoła świętego. Wasza Świątobliwość prowadzić nas będzie do bramy tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce”.
Ojciec Święty Jan XXIII już jest dobrze znany biskupom polskim. W czasie pamiętnej podróży naszej do Rzymu w 1957 roku doznaliśmy tyle serca od ówczesnego patriarchy Wenecji, kard. Roncalli, który dwukrotnie podejmował serdecznie przedstawicieli episkopatu polskiego na dworcu weneckim, okazał nam tyle dobroci braterskiej, przygotował miłą wędrówkę po mieście i osobiście towarzyszył nam, pokazując najcenniejsze zabytki miasta. Ile radości malowało się na jego twarzy, widać tó na zdjęciach fotograficznych, które nam przysłał do Warszawy, To osobiste wspomnienie charakteryzuje człowieka o niezwykłej dobroci serca i uczynnej prostocie”.
Już w kilka dni po swoim wyborze Papież Jan wyznał w rozmowach prywatnych, iż zamierza zwołać Sobór. Oficjalnie wiadomość tę ogłosił 25 stycznia 1959 r., w bazylice św. Pawła za Murami, wobec kilkunastu kardynałów. Od maja tegoż roku do czerwca roku następnego trwał okres przed przygotowawczy. W sprawie ustalenia problemów, którymi winien zająć się Sobór wysłano specjalne pismo przewodniczącego Komisji Przed przygotowawczej kard. D. Tardini. Pismo to skierowano do 2.594 członków hierarchii, 156 przełożonych zakonnych, 14 wyższych kościelnych uczelni rzymskich, 32 katolickich uniwersytetów poza Rzymem, 11 wydziałów kościelnych, 5 wydziałów teologicznych na uniwersytetach państwowych. 29 czerwca Papież ogłasza encyklikę „Ad Petri Cathedram” poświęconą celom Soboru.
W drugą rocznicę koronacji, 4 listopada 1960 roku, w archikatedrze św. Jana w Warszawie zostało odprawione uroczyste nabożeństwo, po którym ksiądz kardynał Prymas Stefan Wyszyński wygłosił okolicznościowe przemówienie: „Nie mogę zapomnieć swego wrażenia z koronacji papieża Jana. W poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem był jakby zgnieciony i zmaltretowany. Bo, po ludzku sądząc, wiadomo: wiek, trud i praca — to wszystko żłobi w człowieku swe bruzdy, odbiera życie i energię (…). Ale tylko po ludzku! Po Bożemu wygląda to całkiem inaczej. Już te dwa lata jego rządów ukazują, czego dokonał i jak olbrzymich podjął się zadań! Świadczy o tym chociażby jeden zamiar: zwołania Soboru powszechnego i drugie dzieło, już dokonane: zwołanie pierwszego Synodu Diecezji Rzymskiej, Pozornie człowiek bez sił, a tymczasem Rzym nie widział chyba dotąd na tronie papieskim równie ruchliwego człowieka jak Jan XXIII…”
Z tej samej okazji w roku następnym Prymas Polski mówił m.in.: „Być pasterzem — to najgłębsze pragnienie. Jan XXIII ożywia we wszystkich biskupach i kapłanach wolę ojcowskiego pasterstwa. (…) Jest jeszcze inne gorące pragnienie Jana XXIII: odnowa Kościoła. W tym celu zwołał Sobór powszechny. (…) I znowu będzie to, zdaje się, odnowa na obraz i podobieństwo panującego nam Papieża — pasterska. Jak widać ze wszystkich dotychczasowych prac przygotowawczych do Soboru Watykańskiego, będzie to odnowa pracy duszpasterskiej (…)”.
W pierwszy dzień nowego roku 1962 Prymas Polski mówił do wiernych w bazylice gnieźnieńskiej: „Zaczyna się rok ostatecznych przygotowań do Soboru, a jak ufamy — zapewne rok rozpoczęcia Soboru Watykańskiego. Energia, z jaką papież Jan XXIII prowadził przygotowania soborowe, jest budująca. Wszyscy, którzy patrzyliśmy na patriarchę Roncalli w czasie konklawe, widzimy, że Ojciec Święty z każdym dniem młodnieje. Ogromnie się z tego cieszymy (…) Nie można zresztą zbyt pospiesznie przygotować tego, co dojrzewało od dawna i bardzo powoli. Trzeba pamiętać, że już Pius XI myślał o Soborze. Jeszcze więcej tą sprawą zajmował się Pius XII, zwłaszcza, że opinia katolików sprzyjała zwołaniu Soboru. (…)
Jan XXIII ma takie usposobienie, że chętnie słucha rad, ale jako Głowa Kościoła postępuje tak, jak Głowie Kościoła przystało — podejmuje decyzje. Ojciec Święty nie musi iść za radami, chociaż może się z nimi liczyć. Toteż po wysłuchaniu wszystkich roztropnych ostrzeżeń, że lepiej Soboru nie zwoływać — Sobór zwołał. Teraz Sobór tak jak już wszedł w rytm życia Kościoła, tak się zrósł z oczekiwaniami Kościoła, jak również z oczekiwaniami narodów — nawet niechrześcijańskich, iż mówi się, że gdyby wolą Bożą było, aby obecnie rządzący Kościołem Papież odszedł do Ojca, jego następca nie mógłby już nie podjąć rozpoczętego dzieła. Musiałby je do końca doprowadzić”.
Pod datą 2 lutego, w uroczystość Matki Bożej Gromnicznej, Ksiądz Prymas pisał m.in.: „Radujemy się, że Sobór Watykański II zacznie się w uroczystość Macierzyństwa Matki Najświętszej, a więc w Jej obecności i z Jej bezpośrednim niejako udziałem. Tego pragnie Jan. Tak było w Kanie Galilejskiej — Była tam Matka Jezusowa — gdy Jezus miał zaczynać swą publiczną działalność wśród ludu Bożego. Tak było w Wieczerniku Zielonych Świątek, gdy Apostołowie, trwając na modlitwie z Maryją, Matką Jezusa, oczekiwali Ducha Świętego. Tak również będzie na Soborze Watykańskim II! Bo w Kościele Bożym wszystko dzieje się jak w Betlejem: …de Spiritu Sancto, ex Maria Virgine… Fakt, że Jan XXIII otworzy Sobór 11 października, w rocznicę ogłoszenia na Soborze Efeskim dogmatu o Boskim macierzyństwie Najświętszej Maryi Panny, jest jeszcze jednym dowodem, jak bardzo ufa on Matce Jezusowej! Jak Ją delikatnie przyzywa!” Kościół od początku swego istnienia aż po dzień dzisiejszy, stara się połączyć sprawiedliwość z miłością, aby w ten sposób zagwarantować pokój i współpracę narodów i państw. Niejako uprzedzeniem nauki soborowej o sprawiedliwości społecznej jest encyklika Jana XXIII „Mater et Magistra”. Snując refleksje na jej temat Ksiądz Prymas pisze: „Jakże trzeba podkreślić obydwa słowa: Kościół Matka — Kościół Nauczyciel — a więc ukazujący prawdziwe światło wszystkim cierpiącym, oczekującym, spragnionym nadziei. (…) Wielką zasługą Ojca świętego Jana jest to, że w encyklice rozważył wielkie problemy życia społecznego i ekonomicznego. Dostrzegł olbrzymią tęsknotę wszystkich ludzi pracy do szacunku i uznania ich praw pracowniczych. Zrozumiał ich potrzebę sprawiedliwości, zaślubionej z miłością…” W dniu 20 lutego 1962 roku Prymas Polski wziął udział w pracy Centralnej Komisji Przygotowawczej do Soboru Watykańskiego II, o której wspomina: „Ojciec Święty przybył punktualnie i wygłosił przemówienie wstępne. Między innymi dłuższy jego urywek poświęcił mojemu udziałowi w pracach soborowych oraz nadziei polskiego Episkopatu, który poświęcił się Matce Najświętszej Jasnogórskiej, ufając w Jej moc i opiekę. Papież wypowiedział w swych słowach najwyższą pochwalę Pani i Matki Jasnogórskiej, która jest dla niego najdroższa:
O Virginem Nigram, quam habemus carissimam! (…) Dalszy ciąg obrad Komisji Przygotowawczej jest okryty tajemnicą. Otrzymałem wiele gratulacji od kardynałów z powodu sukcesu polskiego — związanego z wypowiedzią Ojca Świętego”.
Ale jeszcze większy „sukces” był w najbliższą niedzielę, 25 lutego. Najpierw na polecenie Papieża Jana ukazał się w „Osservatore Romano” artykuł jego przyjaciela mons. de Luca o Matce Bożej Częstochowskiej. Zaś na „Angelus” poprosił do swego boku kard. Stefana Wyszyńskiego, którego przedtem przyjął na godzinnej audiencji. Wieczorem w całym Rzymie mówiono o południowym błogosławieństwie i UKAZANIU Prymasa Polski w oknie papieskiego apartamentu. Ponieważ stan zdrowia Ojca Świętego budzi niepokój, ksiądz Prymas

1

zwraca się z apelem do chorych i starców, prosząc o modlitwę i ofiarowanie cierpień w intencji Papieża Jana. Przemówienie to, nagrane na taśmę magnetofonowa, będzie odtwarzane chorym w domach starców na niektórych oddziałach szpitalnych, w kościołach podczas Dni Chorych oraz w prywatnych mieszkaniach, gdzie leżę ludzie złożeni cierpieniami . Oto wyjątek z tego przemówienia: „Pamiętajcie, że Ojciec Święty jest równy wiekiem wielu z Was, a więc stoi z Wami na jednej niejako linii w trudzie i cierpieniu. Macie z Nim szczególna wspólnotę ciążącego wieku i jego udręk. Tym bardziej więc Go rozumiecie. Spieszcie Mu z pomocą, ofiarując Chrystusowi — Najwyższemu Kapłanowi — przez ręce najlepszej Matki Dziewicy Wspomożycielki cierpienia swoje za Sługę Sług Bożych, Jana XXIII, a szczególnie w tej intencji, aby miał silę i laskę przeprowadzić ku chwale Bożej i pożytkowi Kościoła dzieło Soboru powszechnego”.
Komentując papieski list wzywający cały świat katolicki do modlitw za Sobór, ksiądz kardynał Prymas pisze m.in.: „To nieustanne wzywanie do modlitw najwyraźniej podkreśla nadprzyrodzony, wybitnie religijny charakter niezwykłego zjawiska w Kościele Chrystusowym, jakim będzie Sobór powszechny. Oby wszyscy przyzwyczaili się do patrzenia na Sobór jako na zjawisko wybitnie religijne, o wymiarze i charakterze nadprzyrodzonym, nie zaś politycznym i sensacyjnym. (…) Idzie o to, aby przez modlitwę, post i jałmużnę, przez wzajemną pomoc, skoncentrować jak najwięcej energii nad głowami biskupów zebranych u Świętego Piotra”.
W ostatnią niedzielę września 1962 roku we wszystkich kościołach Polski był czytany list Episkopatu, wzywający, aby poczynając od 11 października aż do 8 grudnia tegoż roku — odbywały się w całym kraju tak zwane „Czuwania Soborowe z Maryję Jasnogórska”. W każdej parafii, według ułożonego kalendarza, modlitewne „czuwanie” będzie trwało przez całą dobę. W tym samym czasie delegacja tejże parafii uda się na Jasną Górę.
W związku z pielgrzymkę Ojca Świętego Jana XXIII do Asyżu i Loreto — w intencji Soboru — ksiądz Prymas notuje: „Papież udaje się do Biedaczyny z Asyżu, aby uprosić Go o pomoc w podpieraniu murów Kościoła Chrystusowego. Udaje się po silę do człowieka pokornego i maluczkiego, którego moc żyje do dziś w Kościele i ma wpływ na wielkie sprawy Boże. (…) Papież, pełen chorób, slaby, w tak podeszłym wieku, podjął odważnie z natchnienia Bożego dzieło Soboru. Może i On pytać: Jak się to stanie, jak się to dzieło dokona? Odpowiedź jest tylko jedna, taka sama jaką usłyszało Dziewczę z Nazaretu: Duch Święty zstąpi na Ciebie. Duch Święty będzie działał na Soborze i to, co się na nim dokona, będzie święte i błogosławione…”
Dnia 5 października 1962 roku prawie dwudziestu biskupów polskich na czele z księdzem Prymasem Stefanem Wyszyńskim, wyjechało z Warszawy do Rzymu.
W dniu 8 października, na trzy dni przed rozpoczęciem Soboru, miała miejsce pamiętna audiencja biskupów polskich u Jana XXIII, poprzedzona prywatną audiencję dla księdza Prymasa. W specjalnym adresie Episkopatu Prymas Polski mówił m.in.: „Jesteśmy gorąco wdzięczni Waszej Świątobliwości za zwołanie Soboru Watykańskiego II, gdyż już sam ten fakt przyniósł ożywienie nadziei chrześcijańskiej i zwrócił oczy świata na Kościół Chrystusowy. W Ojczyźnie naszej o tym wzroście nadziei świadczę liczne wnioski, które Episkopat, duchowieństwo i wierni katolicy składali na Sobór. (…) Ufamy, Że udział biskupów polskich w Soborze Watykańskim II będzie dla Kościoła owocny, podobnie jak to już nieraz w dziejach bywało, gdy prymasi i biskupi polscy brali udział w Soborach: arcybiskup gnieźnieński Henryk, Kietliczem zwany, w Soborze Lateraneńskim IV w roku 1215, za panowania papieża Innocentego III; arcybiskup Mikołaj Trąba, który na Soborze w Konstancji (1414-1418) został prymasem Polski; arcybiskup gnieźnieński Jan Łaski na Soborze Lateraneńskim V w 1515 roku; kard. Stanisław Hozjusz, legat papieski i jeden z przewodniczących na Soborze Trydenckim; arcybiskup Ledóchowski i inni biskupi polscy obecni na Soborze Watykańskim I”. Na zakończenie przemówienia ksiądz Prymas wręczył Ojcu Świętemu Księgę Modlitwy Soborowej w Polsce.
Papież Jan, wyrażając radość z przybycia księdza Kardynała i księży biskupów wyznał, że „już z domu rodzicielskiego wyniósł wielką cześć dla Polski”, Wspomniał swój pobyt w Krakowie i Wieliczce, w Gnieźnie i Poznaniu, w Warszawie i na Jasnej Górze.1 Mówił o Wrocławiu „na Ziemiach Zachodnich, po wiekach odzyskanych”. Powiedział też: „Później już, na stanowiskach dyplomatycznych, śledziliśmy zmagania Waszego narodu walczącego o wolność, o nietykalność granic. Przeżywaliśmy szczerze wszystkie te bohaterskie wysiłki, którymi naród Wasz wywalczy! swoją niepodległość”. Na zakończenie zaś długiego przemówienia dodał: „Ostatnio żywiliśmy obawy, czy będziecie mogli przybyć do Rzymu na Sobór. Tymczasem jesteście u nas! Raduję się oczy nasze patrząc na pokaźną gromadkę biskupów polskich z kard. Wyszyńskim, Waszym Prymasem”.
Przemówienie Jana XXIII do biskupów polskich wywołało ogromne zainteresowanie na całym świecie, a zarazem wywołało wielkie niezadowolenie w Bonn. Ambasador RFN przy Stolicy Apostolskiej złożył protest na ręce zastępcy Sekretarza Stanu abpa Dell’Acqua. Niemcy otrzymali odpowiedź, że Papież, jako Ojciec, ma prawo rozmawiać ze swymi synami tak, jak chce. Równocześnie prasa podała, że najlepszą odpowiedzią dla Niemców było powołanie Prymasa Polski do Sekretariatu do Spraw Nadzwyczajnych.
Wielkim przeżyciem dla biskupów polskich był ich udział w otwarciu Soboru w dniu 11 października, w uroczystość Macierzyństwa Bożego Maryi. W liście pasterskim z Soboru powszechnego Watykańskiego II do Narodu ksiądz Prymas pisał: „Idąc w długim pochodzie prawie trzech tysięcy biskupów całego świata katolickiego, białych, czarnych, czerwonych i żółtych, wszystkich narodów i ras — radowaliśmy się, że od tysiąca lat należymy do wielkiej rodziny Chrystusowej. Radowaliśmy się naszą obecnością w rodzinie narodów katolickich i możnością pracy w dziele, które jest ku Bożemu pokojowi całej rodziny ludzkiej…” Charakteryzując inauguracyjne przemówienie Papieża Jana XXIII Prymas Polski donosił: „Sam Ojciec Święty w przemówieniu wstępnym do prac Soboru wskazał — jako cel prac soborowych — utwierdzanie Prawdy Bożej i podawanie jej w czasach dzisiejszych w sposób jak najbardziej skuteczny dla człowieka (…) Sobór — jak wyjaśnił Ojciec Święty — nie ma na celu dyskusji doktrynalnej, ale ma być nowym bodźcem odnowy, pogodnego i spokojnego przylgnięcia do pełnej i nieuszczuplonej nauki Kościoła. Bodziec ten pchnie wszystkich w kierunku przepojenia się naukę Bożę. Urobi sumienia w pełnej i wiernej zgodzie z autentyczna naukę, podaną w formie właściwej duchowi współczesnemu. (…) Dobrze wczuwajmy się, Dzieci Polski katolickiej, w te intencje Ojca Świętego…”
W owych pamiętnych dniach października 1962 roku głośny był tzw. konflikt kubański, na Morzu Karaibskim. Nad światem zawisło widmo wojny, Ojcowie Soboru wydaję orędzie do ludzkości. Na jego temat przemawiał w auli soborowej ks. Kardynał Wyszyński. W kilka dni później Papież zwraca się z apelem pokojowym do obydwu stron politycznego napięcia.
W dniu 5 listopada 1962 r. Prymas Polski wysyła list do księży dziekanów archidiecezji gnieźnieńskiej, w którym m.in. pisze: „Potrzebę mojego serca jest przekazać Wam pozdrowienia od konfesji świętego Piotra z Soboru Watykańskiego II, To przynaglenie płynie stąd, że bodaj nigdzie nie czuje się tak jedności świętej rodziny kapłańskiej jak właśnie tutaj, przy grobach Apostołów, przez których otrzymaliśmy Chrystusowe kapłaństwo w Sukcesji apostolskiej, sięgającej przez Papieża i biskupów aż do naszych czasów, (…)
Co dzień niemal odprawiana jest w Auli Soborowej liturgia w innym obrządku. Jest to obraz macierzyństwa Kościoła, który pozwala dzieciom swoim chwalić Boga tak, jak to rozumieją najlepiej. (…) Podczas gdy do Auli Soborowej dochodzę głosy niepokojów i gróźb wojennych z całego świata, modlitwa przedstawicieli wszystkich ludów idzie od Kościoła do Baranka Bożego: dona nobis pacem .
Z tą modlitwą Ojców soborowych łączcie, umiłowani Bracia Kapłani, modlitwy Wasze i ludu polskiego, który wypełnia dniem i nocą świątynie nasze w Czuwaniach Soborowych z Maryją Jasnogórską…
W dniu 13 listopada ksiądz Prymas otrzyma! wiadomość, iż po sesji w Auli Soborowej Papież przybędzie do kościoła św. Andrzeja na Kwirynale, na polskie nabożeństwo ku czci św. Stanisława Kostki, patrona młodzieży. Papież przemawia 20 minut. Znów wspomina swój pobyt w Polsce. Mówi o swej głębokiej czci do Pani Jasnogórskiej.

Ksiądz Prymas dziękuję krótko, ale serdecznie, zapewniając Ojca Świętego o modlitwach dzieci polskich w intencji Papieża i Soboru. Jeszcze tego samego dnia na ręce księdza kardynała dobry papież Jan przysłał pamiątkową fotografię z uroczystości — z autografem!
W czasie przerwy w obradach soborowych biskupi polscy zostali zaproszeni przez Papieża na audiencję pożegnalng. Była niedziela, 25 listopada — 81 urodziny Jana XXIII. W imieniu 25 biskupów przemawia Prymas Polski: „…Z Soboru Watykańskiego wynosimy nadto głębokie wrażenie, jakbyśmy wracali ze szkoły Ducha Świętego. Już dotychczasowy przebieg obrad nad przedstawionymi schematami dał nam obraz Kościoła, który myśli kategoriami powszechnymi, obejmuje swojg pieczę wszystkie narody, pragnie uczynić utraąue unum. Chce gorgco przemówić do współczesnego człowieka takim językiem, jaki jest dla niego zrozumiały. (…) Wielkie sg, Ojcze Święty, owoce, które wywozimy z Soboru Watykańskiego II do Polski. Wracamy do naszego ludu uszczęśliwieni, ubogaceni i pokrzepieni. Sumienie nasze mówi, że jesteśmy na dobrej, choć na tak trudnej drodze, zawsze skierowani sercem ku Stolicy Świętej, która jest dla nas światłem wśród ciemności świata…”
W dniu 8 grudnia, w sobotę, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP odbywa się zamknięcie pierwszej sesji Soboru. Ksiądz Prymas wspomina: „Godzina 10. W bazylice św. Piotra uroczystą sumę celebruje kard, Marella. Po Mszy świętej przychodzi Papież i wygłasza przemówienie na zakończenie pierwszej sesji soborowej. Jest mu bardzo trudno mówić. Widać, że Ojciec Święty jest zmęczony i schorowany, ale przezwycięża wszelkg słabość, aby być razem z biskupami. (…) Od dzisiaj, na specjalne zarzgdzenie Papieża, wchodzi do kanonu Mszy św., do Communicantes, imię św. Józefa, z którym Ojciec Święty czuje się szczególnie związany…”
Podczas uroczystości kanonizacyjnej Piotra Eymond, Antoniego Pucci i Franciszka Camporosso, w dniu następnym, w bazylice św. Piotra, z udziałem Papieża, jego sekretarz mons. L. Capovilla powiedział do Prymasa Polski: „Ojciec Święty bardzo prosi o modlitwę za Niego do Matki Bożej Jasnogórskiej w tej intencji, aby mógł jeszcze przysłużyć się swemu umiłowanemu dziełu Soboru”. Ksiądz Prymas zapisał: „Bardzo mnie wzruszyła ta ufna prośba Papieża, tym więcej, że wiedziałem, jak z całej siły przezwycięża siebie, aby nie okazać słabości, zmęczenia i móc dokonać radosnego aktu kanonizacji…” Snując rozważania o Soborze podczas powrotu do Polski ksiądz Prymas pisał m.in.: „Co mnie najbardziej uderzyło i zastanowiło? Chyba to, że Ojciec Święty zwołując Sobór chciał, aby człowiek niejako na nowo został odkryty. Współczesny człowiek jest wybitnie prze- racjonalizowany, przeintelektualizowany, ujęty w najrozmaitsze szufladkowe kategorie, oznaczone paragrafami i rozdziałami. Cały sens jego bytu jest odmierzony kodeksami praw i ujęty w kategorie działania gospodarczego. Zadaniem Soboru jest więc na nowo odkryć i dostrzec człowieka, życzliwie się do niego uśmiechngć, wyciggngć ku niemu dłonie, myśli i uczucia, stworzyć mu atmosferę oddechu. Tak pomyślał i zaprogramował Sobór Papież Jan XXIII. (…)
Mając raz i drugi sposobność rozmawiać z poszczególnymi przedstawicielami innych wyznań — prawosławnych, protestanckich czy anglikańskich — wszyscy czuliśmy, że dobrze się stało, iż ktoś był odważny, zaczgł życzliwie mówić i z całg otwartością zwrócił się do człowieka, okazujgc mu zaufanie. Na tym polega młodzieńcza odwaga starego Papieża! On chce mówić’do człowieka, bez względu na jego przekonania.
Z tym radosnym poczuciem wypełniania się woli Chrystusa i podjęcia wysiłków, aby na nowo dostrzec i uszanować człowieka, wracam do Ojczyzny. Wracam z Soboru, który nazywam Soborem humanistycznym, bo na nim objawia się prawdziwy humanizm Kościoła i chrześcijaństwa. Jest to nieprzemijajgca zasługa Ojca świętego Jana XXIII, wielkiego humanisty, który w imię Boże cały skierowany jest ku człowiekowi i największe swoje dzieło — Sobór Watykański II — skierował również ku człowiekowi”.
Podczas powitania ze Stolicą w bazylice św. Jana Prymas Polski Stefan kard. Wyszyński wygłosił długie przemówienie, szczegółowo informując o organizacji i przebiegu obrad soborowych: „…Jak wiadomo Sobór zaczgł swoje prace od reformy liturgii. Zastanawiał się, jak przystosować życie liturgiczne do potrzeb współczesnych. Praca nad organizacją modlitwy publicznej w Kościele Bożym zajęła nam większą część czasu przeznaczonego na pierwszg sesję (…). W tych obradach i dyskusjach zrozumieliśmy jedno — że Kościół jest wielki, rozległy i że modli się do Boga Ojca na ziemi ustami wielu ludzi i wieloma językami!…”
Drugim wielkim problemem, którym Ojcowie Soboru przez długi czas zajmowali się podczas pierwszej sesji, było zagadnienie społecznych środków przekazywania myśli, We wspomnianym kazaniu ksigdz Prymas mówił: „Wszak myśl o Bogu może dziś przyjść nie tylko z ambony, ale przez fale radiowe, telewizję, kino, teatr, przez najrozmaitsze społeczne środki, których jest bardzo wiele. Duch Pański ma przecież napełnić okręg ziemski! Czemu by więc nie wykorzystać tych wszystkich środków dla przepowiadania Ewangelii wszelkiemu stworzeniu?…”
W końcowej części swego przemówienia ksigdz Kardynał kilka myśli poświęcił udziałowi biskupów polskich na Soborze: „Było nas zaledwie dwudziestu pięciu. Powinno nas być sześćdziesięciu pięciu, ale nie wszyscy mogli wyjechać. (…) Nasze prace były wyjgtkowo trudne. Oprócz udziału w sesjach generalnych, z których każda trwała trzy i pół godziny, biskupi polscy znaleźli się w różnych komisjach w procentowo większej liczbie aniżeli biskupi innych narodów.Z uwagi na wielkie zainteresowanie, jakie istnieje w Kościele powszechnym dla Polski i dla Kościoła w Polsce, biskupi polscy (…) raz po raz byli zapraszani przez biskupów innych narodów na spotkania, świadczgce o niezwykłej przyjaźni i gościnności. Wszyscy chcieli się dowiedzieć, jak żyjemy, jak pracujemy, jak radzi sobie Kościół w Polsce…”
Wspominając jeszcze Papieża Jana, który był w Polsce i na każdym kroku okazuje wiele sympatii dla naszego kraju, ksigdz Prymas podkreślił: „Ojciec Święty ma szczególne zrozumienie dla narodu polskiego i dla postawy Episkopatu Polski. (…) Ta znajomość naszej Ojczyzny, historii Polski, dziejów terytoriów polskich wskazuje na to, że Ojciec Święty dobrze ocenia nasze prawa narodowe i raduje się, iż Opatrzność Boża pozwoliła nam te prawa narodowe, dziejowe i historyczne w wielu wypadkach odzyskać”,
W życzeniach na Boże Narodzenie Prymas Polski, dzielgc się z wiernymi swoimi przeżyciami w soborowym Rzymie, pisał m.in.: „Radość z narodzenia Pana Jezusa Chrystusa przeżywamy w światłach, którymi rozgorzał cały Kościół Boży w czasie Soboru Watykańskiego II. Pierwszy okres tych prac został zakończony dnia 8 grudnia. Biskupi polscy wracajgcy z Rzymu do swych owieczek napełnieni są tą radością, jakiej doznali ongiś pasterze wracajgcy ze stajenki betlejemskiej do owiec, rozważając to wszystko, co widzieli i słyszeli. (…) Wszyscy odczuliśmy słodycz macierzyńskich ramion Kościoła powszechnego, który w sercu bazyliki świętego Piotra ogarniał przedstawicieli wszystkich ras, narodów i języków, okazujgc im wielkg miłość, wzajemny szacunek i wolność, których świat tak gorąco pragnie i szuka. (…)
Ale co nas wszystkich przeniknęło do głębi, to przedziwna troska Ojca Świętego i biskupów katolickich o taki pokój na ziemi, jaki wyśpiewany był nad stajenkg bętlejęmską. Duszą ożywczą tego pokoju był Ojciec Święty Jan XXIII, który postawą swoją sprawił, że zachowaliśmy całkowity spokój, nie przerywając naszej pracy nawet wtedy, gdy raz po raz świat cały był wstrzgsany wieściami o grożgcych wojnach. Ufaliśmy Księciu Pokoju, podobnie jak dziś przy żłóbku betlejemskim pragniemy pokoju dla Ojczyny naszej i dla całego świata. (…)
Wiemy dobrze, najmilsze Dzieci Boże, że do zbierania tych owoców tak wybitnie przyczyniliście się Wy wszyscy w ofiarnej i wytrwałej modlitwie Czuwań Soborowych, których słodkie tchnienie dochodziło do nas zarówno w odczuwanych mocach łaski, jak też w wielu depeszach, listach i karteczkach od duchowieństwa, zakonów, rodziców, młodzieży, od małych dzieci. Z pasterską wdzięcznością całym sercem za tę wspólnotę w modlitwie dziękujemy…”
W swych rozważaniach pod datą 23 grudnia ksiądz Prymas stwierdza: „Wszystkim się wydawało, że Sobór to będzie wielka akademia, która rozstrzygnie skomplikowane problemy teologiczne — jak działo się to na poprzednich Soborach. (…) Tymczasem na czele Soboru stangł człowiek, który był jego inicjatorem i nadał mu swego ducha.

A duch jego to duch uśmiechniętego, pogodnego Ojca, który nie chce się zajmować rozstrząsaniem subtelności teologicznych, tylko pragnie powiedzieć zmęczonemu światu o ojcostwie Bożym i ojcostwie Kościoła. Pragnie dać natchnienie ojcowskiej dobroci i uśmiech ojcowskiego serca. (…) Niektórzy myśleli, że najważniejsze, co trzeba zrobić, to coś potępić, od czegoś się odcięć i odżegnać. Tymczasem na Soborze nic z tego nie było. Nie było żadnych dekretów potępienia i żadnych wykli- nań. Było to szukanie drogi do człowieka, do jego serca…”
W niedzielę 20 stycznia 1963 roku Prymas Polski odprawia w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze mszę św. dziękczynny za Czuwanie Soborowe. Wygłasza też krótkie przemówienie, w którym stwierdza m.in.: „Wiele łask, które były naszym udziałem w czasie trwania pierwszej sesji, przypisujemy w dużym stopniu ufności i wierze, który Bóg wszczepił w serca nasze, albowiem nic nie jest niepodobne wierzyce- mu. Wiara góry przenosi! A cóż dopiero, gdy wiara złożona jest w ręce Tej, który pochwalono za Jej niezwykły wiarę — Błogosławionaś, iżeś uwierzyła. I błogosławiony każdy, kto Jej uwierzy i zaufa.”
Pod daty 25 lutego w rocznicę towarzyszenia Ojcu Świętemu podczas „Angelus” w oknie papieskiej pracowni prywatnej, ksiydz Prymas pisze: „Nie ma prawie dnia, abym nie wygłosił przynajmniej jednej konferencji o Soborze Watykańskim II i Papieżu Janie XXIII. Aż zdumienie ogarnia człowieka, skyd w umysłach ludzi złośliwych może się wziyć zarzut, który przedostaje się na lamy prasy, że Prymas nie mówi
0 Soborze. Od wyjazdu z Rzymu 12grudnia 1962 roku do dnia dzisiejszego wygłosiłem 135 przemówień na temat Soboru. Dzisiaj o godzinie 20.00 wygłaszam również do sióstr z Lasek półtoragodzinny konferencję o Soborze Watykańskim II”. Ciekawe, ilu z ówczesnych „moderatorów” Prymasa Polski głosi się dziś Jego gorliwymi „wyznawcami”?!
W orędziu wielkopostnym, datowanym na Popielec 1963 roku ksiydz Prymas podkreślił zgodność intencji Soboru, który ma być „przystosowany do potrzeb czasu odnowy”, z intencjami Wielkiego Postu, który ma stać się oczekiwany odnowy całego życia naszego. „Na Soborze ujawniło się goryce pragnienie pokonania wszystkich przeszkód, różnic, barier, uprzedzeń, które narosły przez wieki między tymi, którzy przyzywajy z ufnośćiy imienia Chrystusowego i którzy zwy się chrześcijanami. Powstał wielki ruch, którego celem jest zjednoczenie wszystkich chrześcijan. Duchem ożywczym tego dyżenia jest Ojciec Święty Jan XXIII (…) Powiew czynnej miłości braci powinien z auli soborowej dotrzeć, najmilsze Dzieci, do każdej świytyni i parafii, do każdego domu i rodziny, do wszystkich umysłów i serc. Ten duch pragnie pokonać wrogość uczuć, słów, do których za bardzo się przyzwyczailiśmy. Ma położyć kres gniewliwym słowom, odwetowi, złośliwości i nieufności, którym często ulegamy. Pewien gatunek słów powinien być wymazany z naszego słownika. Nie możemy dopuścić do serca uczuć, które byłyby komukolwiek przeciwne. Musimy wyzbyć się zaufania do skuteczności gniewu i złości. Aula soborowa dala nam najwspanialszy przykład, jak można rozważać trudne sprawy w duchu pokoju i miłości. Czyż nie można tego samego próbować na progu domu, warsztatu pracy, biura, urzędu, na miedzy czy na drodze, w tysięcznych kontaktach z naszym otoczeniem?…”
W niedzielę 24 marca we wszystkich kościołach polskich był czytany list Episkopatu o Soborze Watykańskim II, (uchwalony na konferencji plenarnej w dniu 9 stycznia). Biskupi podkreślajy w liście duszpasterski i jednoczycy charakter Soboru oraz przedziwny atmosferę szacunku i miłości, panujycy w czasie wszystkich prac soborowych, co — jak stwierdzajy — jest niewytpliwy zaslugy Papieża Jana. Pod koniec listu piszy: „Sobór jeszcze się nie skończył. Gdy Bóg pozwoli, udamy się w poczytkach września na dalsze obrady Soboru. (…) Wtedy znowu uklękniemy przed Maryjy Jasnogórsky, aby wyprosić dary Ducha Świętego dla Ojców Soboru i Głowy Kościoła”.
Ale Głowy Kościoła będzie już kto inny. Papież Jan zdyży jeszcze ogłosić encyklikę o pokoju: „Pacem in terris”, o której Prymas Polski powie w Wielki Czwartek w archikatedrze warszawskiej, iż jest ona „syntezy całej pracy Kościoła Chrystusowego, prowadzonej przez wieki”. Ksiydz Prymas będzie też ostatnim z Kolegium Kardynalskiego, którego Jan XXIII przyjmie na audiencji prywatnej. Jeszcze na tydzień przed śmierciy Papież wygłosi ostatnie przemówienie przez radio — do pielgrzymów w Piekarach Slyskich. Prawdziwie byl to przyjaciel Polski.
W dniu 3 czerwca, w drugi dzień Zielonych Swiyt, odszedł do Pana wielki Papież, człowiek żywej wiary, dobry pasterz, proboszcz świata. Po zgonie Ojca Świętego Jana XXIII Prymas Polski, wielki przyjaciel osobisty Papieża, pisał m.in.: „…Jan XXIII oddał się całkowicie na pokorną służbę Kościołowi — wiary przezwyciężał ciężar lat, z pogody serca dyżył na przedmieścia Rzymu, do parafii, szpitali, sierocińców i więzień. Był wszędzie obecny, modlił się na ulicach miasta i w sanktuariach maryjnych, szukał spotkania z ludźmi, by im przypominać, że majy wspólnego Ojca w niebie.
Z niezwykły odwagy podjył dzieło Soboru, który wkrótce stal się nadzieję Kościoła i całej ludzkości. (…) Wysiłki Jana XXIII tak dziwnie trafiły w potrzeby serc ludzi, udręczonych przez wojny i niezgodę, że wzbudziły entuzjazm całego świata i skupiły przy Głowie Kościoła wszystkich ludzi dobrej woli. Powszechne jest przekonanie, że Jan XXIII uratował pokój światowy. A cóż mamy powiedzieć, gdy wspomnimy tyle dobroci i zrozumienia, jakie okazał Ojciec Święty sprawom Ojczyzny naszej i Kościołowi w Polsce. Łyczyta nas najpiękniejsza miłość ku Matce Boga i ludzi, ku Tej, „co Jasnej broni Częstochowy…”
Nowym Papieżem został wybrany kard. Giovanni Montini, arcybiskup Mediolanu. Jeszcze w dniu wyboru, 21 czerwca 1963 roku, ksiydz Prymas pisał: „…Notując skrzętnie wszystkie wydarzenia z wielkich dni, pragnę Was, Dzieci Boże, poinformować, że podczas pierwszego homagium prosiłem Papieża: Błogosław, Ojcze Święty, Polskę zawsze wierny, który tak dobrze znasz, na progu Świętego Tysiąclecia! Ojciec Święty odpowiedział po polsku: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. I dodał po łacinie: Zawsze błogosławię Polskę tak mi drogą. Zapewniłem Ojca Świętego, że Polska polecać będzie Matce Bożej Jasnogórskiej jego pontyfikat. (…) Prosiłem o błogosławieństwo na Sacrum Poloniae Millenium i na Wielky Nowennę. Na tę prośbę Ojciec Święty odpowiedział, co następuje: Błogosławię i błogosławić będę zawsze biskupom polskim, duchowieństwu, zakonom i ludowi wiernemu, aby w drodze do Millenium byli zawsze wierni wskazaniom i zamierzeniom Waszej Eminencji. Słowa te, tak dla mnie doniosłe, przyjyłem z wielky pokory i z dokładnościy je powtarzam dla świadectwa historycznego. Ojciec Święty zdaje sobie sprawę z tego, jak wielky mocy dla Kościoła Świętego w Polsce jest jedność pracy, zamierzeń i uczuć.
Wielkie dni Kościoła Ojciec Święty ubogaci! przepięknym przemówieniem, które wygłosił do kardynałów zaraz po trzecim „homagium”. Można w nim widzieć zarys programu pracy, na którego czele stoi wielkie dzieło Jana XXIII — Sobór Watykański II, który ma być prowadzony dalej przez ludzi powołanych do tego przez wielkiej pamięci Poprzednika nowego Papieża (…) Dzisiejszy dzień rozwiał wszelkie obawy, czy się utrzyma linia Jana. W pierwszym przemówieniu, które Paweł VI wygłosił podczas homagium kardynałów w Kaplicy Sykstyń- skiej, przyjył całkowicie — jako program swego pontyfikatu — wszystkie prace, które zaczyt Jan XXIII. Podjyl dzieło Soboru Watykańskiego II, reformę Kodeksu Prawa Kanonicznego, sprawę jedności Kościoła i pokoju na święcie. Wszystko, co tak zachwyciło świat i pociyg- nęło do Kościoła nawet niewierzycych, będzie dalej prowadzone”. Program swej działalności, nawiyzujycy ściśle do idei Jana XXIII, przedstawił Paweł VI w przemówieniu wygłoszonym podczas uroczystości koronacji, która odbyła się 30 czerwca 1963 roku.
W sierpniu tego roku Prymas Polski — obok kard. Meyera i kard. Siri — został powołany przez Papieża na członka Prezydium Soboru. Zwracajyc się do młodzieży akademickiej przed rozpoczęciem nowego roku studiów ksiydz Prymas pisał: „Kościół Chrystusowy podtrzymuje nieustannie młodzieńczy entuzjazm swego Twórcy. Przecież Kościół się nie starzeje, o czym świadczy choćby historia Soboru Watykańskiego II oraz encykliki Jana XXIII o ładzie społecznym w życiu gospodarczym („Mater et Magistra”) i o pokoju na ziemi („Pacem in terris”), Wystarczy wziyć do ręki encyklikę Janowy, aby się przekonać, że wtedy, gdy ludzie tony w błocie zwytpień, Sługa sług Bożych przypomina odwieczne prawo natury jako sprzymierzeńca ludzi dobrej woli w drodze do nowego, lepszego ładu Bożego ńa świecie.

Gdy wiele dróg rozwiązania wskazywanych przez idealistów, polityków, zawiodło i straciło silę przyciągania dla człowieka XX wieku, trzeba bodaj wrócić do tych kamieni fundamentalnych wszelkiego ładu, jakimi są odwieczne prawa człowieka, istoty ludzkiej, a zwłaszcza prawo do prawdy, do wolności, prawo do sprawiedliwości, prawo do miłości i szacunku. Na nich musi być oparte kształtowanie człowieka, jego wychowanie i rządzenie nim. Prawa te są zarazem obowiązkiem dla ludzi, rodzin, społeczeństw, narodów, rządów i państw, by ich przestrzegano, by sobie je wzajemnie gwarantowano…”
W dniu 26 września, na trzy dni przed rozpoczęciem drugiej sesji, ksiądz Prymas uczestniczy we wspólnym posiedzeniu Komisji Koordynacyjnej i Prezydium Soboru. Podobne zebranie, ale z udziałem moderatorów, odbędzie się w dniu 23 października. W międzyczasie Prymas Polski zabiera głos w dyskusji nad schematem o Kościele.
W czasie trwania drugiej sesji ksiądz Prymas wysyła list do kapłanów, którzy „są najbliżej jego pasterskiego serca”, informując: „Od 30 września rozpoczęła się zwykła praca soborowa. Gromadzi nas ona w bazylice świętego Piotra każdego dnia, z wyjątkiem soboty i niedzieli. Jednakże na niedzielę zaprojektowane są beatyfikacje oraz inne uroczystości, w których Ojcowie soborowi biorą udział. Po mszy świętej, odprawianej w różnych obrządkach, zastanawiamy się nad schematem De Ecclesia. Tak postanowił Ojciec Święty, który w dniu otwarcia Soboru mówił, że nadszedł czas, by prawdę o Kościele Chrystusowym dobrze zbadać, uporządkować i wyrazić może nie tyle w definicji dogmatycznej, ile raczej w formie wyjaśnień, w których Kościół święty wyraźniej i bardziej przystępnie wypowie to, co sam o sobie myśli i czym jest. (…)
Ojciec Święty ma nadzieję, że wyniki tych rozważań przyczynią się do rozwoju myśli teologicznej, na co też baczniejszą uwagę zwrócą bracia odłączeni i co stworzy warunki ułatwiające ich zgodę na zjednoczenie. Dyskusja soborowa jest zasadnicza, a komunikaty prasowe odsłaniają zaledwie jej zręby. Nie jest to też praca obliczona na efekt zewnętrzny. Wielkie rzeczy dojrzewają powoli, w czasie modlitwy i spokojnej refleksji.
W dyskusji soborowej zabierają głos również biskupi polscy, bądź na auli soborowej, bądź w komisjach soborowych, lub też przekazując swoje myśli do Sekretariatu Generalnego, co może zaważyć na ostatecznej redakcji Konstytucji o Kościele…”
Wspominając audiencję polskich biskupów u Ojca św. Pawła VI w dniu 15 października w swej prywatnej bibliotece, ksiądz Prymas donosił z radością: „Ze swego pobytu w Polsce Ojciec Święty wyniósł wielki szacunek dla polskiej pobożności, objawiającej się szczególnie w procesjach eucharystycznych, w kulcie dla Matki Bożej oraz w głębokiej kulturze religijnej i narodowej. (…) Audiencja trwała pięćdziesiąt minut. Atmosfera jej była niezwykle serdeczna i świadczyła o wielkiej miłości Papieża do Polski oraz o gotowości spieszenia jej z każdą pomocą. Była dla nas wielkim przeżyciem, lecz nastrój duszy trudno przelać na papier, dlatego więcej postaram się opowiedzieć po powrocie do kraju, (…) Ojciec Święty zaczął swoje przemówienie po polsku, posługując się tymi słowami, które mu zostały w pamięci z czasów pobytu w nucjaturze warszawskiej. Później mówił po włosku.
Natomiast w dniu 4 listopada — w piątą rocznicę koronacji Jana XXIII — Prymas Polski wygłosił w auli soborowej, w obecności Ojca Świętego Pawła VI, referat z okazji 400 rocznicy utworzenia seminariów duchownych na Soborze Trydenckim. Odczyt o roli seminariów duchownych w formowaniu kapłanów trwał prawie godzinę. Uradowany Papież powiedział po polsku do Księdza Prymasa: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” i dodał: „Dziękuję bardzo”. Jeden zaś z kardynałów składając gratulację powiedział po francusku: „Wielką przysługę oddałeś całemu Kościołowi i Soborowi”.
W rocznicę pobytu Jana XXIII w kościele św. Andrzeja, gdzie modlił się z biskupami polskimi przy grobie św. Stanisława Kostki, ksiądz Prymas poświęca tablicę pamiątkową i wygłasza krótkie przemówienie. W dniu następnym uczestniczy w dyskusji soborowej nad schematem o biskupach i zarządzaniu diecezjami. W niedzielę 17 listopada ukazuje się w „Osservatore Romano” artykuł księdza Prymasa o Janie XXIII jako autorze encykliki „Pacem in terris”.
W życzeniach na Boże Narodzenie Prymas Polski wiele uwagi poświęcił pracy Soboru Watykańskiego — dlatego, że „każda uroczystość Bożego Narodzenia pobudza nas do głębszego oddania się Bogu, który przyszedł na ziemię. A właśnie tego wymaga od nas Sobór. Wszak mówił on nie tylko o biskupach i kapłanach. Wiele czasu poświęcił również Ludowi Bożemu. Dochodzi niemal do pełnej dojrzałości nauka o prawach i obowiązkach katolików świeckich w Kościele. Coraz dokładniej widzimy tę wspólnotę, która wśród nas powstaje przez jeden chrzest, bierzmowanie i Eucharystię, przez krzyż i Ewangelię, przez wiarę w Boga i miłość ku Chrystusowi (…) Z auli soborowej dochodzi potężny głos biskupów całego świata — katolicy, poznajcie Waszą godność i wypełnijcie Wasze obowiązki wobec Boga i Kościoła, w rodzinach Waszych, w życiu publicznym, społecznym i doczesnym, na tej ziemi, by stała się prawdziwie mieszkaniem Boga z ludźmi…” W wyjątkowo długim liście pasterskim, wzywającym do pracy wielkopostnej ( w 1964 r.) nad zwalczaniem wad narodowych, Prymas Polski powiedział: „Dwa zdarzenia w życiu Kościoła mają doniosłe znaczenie dla pokonania niejednej trudności naszego życia domowego. Naprzód Sobór Watykański Drugi, który nam mówi o nadprzyrodzonej wspólnocie Dzieci Bożych w Kościele, o naszych prawach i obowiązkach chrześcijańskich. Głośno dopominamy się o prawa katolików świeckich w Kościele i chcemy je poznać. Nie są one tajemnicą, gdyż znajdujemy je w Dekalogu i w Ewangelii. Wypełnić nakazy Ewangelii świętej w duchu sprawiedliwości chrześcijańskiej i miłości społecznej — znaczy odnaleźć swoje właściwe miejsce i zadanie w Kościele. Sobór przez swe rozważania nad Ludem Bożym bardzo nam to ułatwił.
Jeszcze dokładniej ułatwił nam to Kościół święty w Polsce, prowadzący nas do Tysiąclecia Chrztu Polski. Bo właśnie Kościół Polski zaprosił nas do uwrażliwienia się na otoczenie przez praktykowanie cnót sprawiedliwości i miłości, zwłaszcza w ramach Soborowego Czynu Dobroci, przez zwalczanie naszych wad narodowych i zdobywanie cnót społecznych (…) Mnożone czyny dobre, mogą być pasem ratunkowym nie tylko dla poszczególnego człowieka — zagubionego w zwątpieniu, ale dla całego społeczeństwa, które można uratować z psychozy opadających dłoni…” Widzimy, jak wskazania te nic nie straciły ze swej mocy obowiązującej, owszem, dzisiaj stały się jeszcze bardziej aktualne!
Podczas trzeciej sesji ksiądz Kardynał Prymas przesłał z bazyliki Piotrowej „braterskie uczucia wspólnoty i radości” dla polskich kapłanów: „Ten list piszę do Was w auli soborowej, gdzie toczy się dyskusja nad schematem De vita et ministerio sacerdotali. Właśnie jeden z biskupów wypowiedział opinię, że ilekroć na Soborze mówi się o posłannictwie biskupów, tylekroć myśli się o kapłanach, którzy sprovidi coope- ratores ordinis episcopalis. Jest to zdanie, o którym my polscy Ojcowie soborowi nieustannie pamiętamy zarówho w myślach, jak i czynach. (…) Tak często odbieramy od biskupów z różnych stron świata szczere gratulacje, wywołane szacunkiem dla polskiego duchowieństwa. Właśnie Ojciec Święty po przeczytaniu ostatniego listu Episkopatu Polski do duchowieństwa powiedział z wielkim wzruszeniem: widzę z tego listu, jak wielkie zaufanie mają biskupi polscy do swoich kapłanów. Ta wypowiedź Głowy Kościoła uradowała mnie tak bardzo, że postanowiłem Wam to przekazać…”
W życzeniach na Boże Narodzenie ksiądz Prymas, zwracając się do kapłanów i wiernych, pisał: „…Pozwólcie, Dzieci najmilsze, że z Betlejem zaprowadzę Was teraz do auli soborowej, z której niedawno wróciliśmy. (…) Właśnie w auli soborowej, na tle rozważań całych miesięcy, przedziwnie potężniał rtam Chrystus żyjący w Kościele. (…) Rozważając obecność Kościoła w świecie współczesnym, wśród jego niepokojów i trwóg, krzyżujących się interesów, wzrastających i walących się potęg mocarzy, Ojcowie soborowi — tych dwa i pół tysiąca biskupów całego świata — oczyma wiary i nadziei oglądali jedynego Zbawcę świata. (…) Waszym to modlitwom, zanoszonym w intencji Soboru, zawdzięczamy umiłowani Kapłani, drogie Dzieci Boże, te światła, które tak bardzo pogłębiły nasze widzenie Kościoła w świecie współczesnym…”

W rozważaniach nad rozdziałem VIII Konstytucji dogmatycznej o Kościele, traktującym o Bogurodzicy, Matce Kościoła, Prymas Polski pisał: „Treść rozdziału VIII — o obecności Maryi w misterium Chrystusa i Kościoła — wydaje mi się pchnięciem współczesnej eklezjologii na szlak, wytknięty jeszcze w raju przez Boga Ojca, który utworzył tych dwoje — mężczyznę i niewiastę. I tym dwojgu powiedział: Czyńcie sobie ziemię poddanę — wy, oboje! (…) Z woli Ojca Niebieskiego przyszedł nowy Adam i otrzymał takę pomoc — Virgo Auxilia- trix, Virgo Mater — która wypełniała swoje zadanie, bo zechciała być, służebnicą Pańską i od poczętku powiedziała: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego. (…)
Sobór w Konstytucji dogmatycznej „O Kościele” pokazał Tych Dwoje w wewnętrznej budowie Kościoła: żyjącego Chrystusa jako misterium Kościoła i Maryję, obecne w misterium Chrystusa. Obecna — to znaczy czynna. Maryja nie jest postacie historyczne, która wypełniła swoje zadanie i odeszła. Nie umarła przecież, tylko z dusze > ciałem została wzięta do nieba. Stało się to nie dla ozdoby nieba. Jest tam w sposób rzeczywisty, po prawicy Syna, który siedzi po prawicy Ojca, i współdziała z Synem w prowadzeniu rodziny ludzkiej do Ojca. Jest to fundament budowania. (…)
Wydaje mi się, że trzeba dokonać olbrzymiej pracy myśli teologicznej. Przez decyzję bowiem wleczenia nauki o Matce Bożej do Konstytucji dogmatycznej „O Kościele” stanęliśmy na jakimś progu… Przez otwarte drzwi auli soborowej patrzymy na plac otoczony kolumnadę Beminie- go, na wielki obelisk egipski i idziemy w nowy świat, w którym Kościół wędrujecy przez dzieje rodziny ludzkiej jako Kościół Chrystusowy i Maryjny, w którym Tych Dwoje działa razem i wypełnia wspólne zadanie. (…)
Są tacy, którym się wydaje, że mówienie dzisiaj o Matce Najświętszej jest uwstecznieniem religijności polskiej. Tymczasem rzecz ma się odwrotnie — to właśnie oni nie nadużyli, nie zrozumieli wielkich nurtów myślowych, które Kościół na Soborze dostrzegł i uwydatnił. (…) Konstytucja soborowa „O Kościele” daje nam nowe spojrzenie na stare prawdy, ukazujęoj że Kościół w swej wewnętrznej organizacji jest wielkim sercem, w którym ciągle rodzi się nowe życie. Głowa tego wielkiego organizmu jest żyjęcy Chrystus. Kościół jest Matkę rodzę- cę, która w nadprzyrodzonym porzędku łaski z przedziwny troskę i de- likatnościę rodzi każdego z nas. (…)
Przez orzeczenie, którego dokonał Ojciec Święty na wniosek biskupów polskich, że Maryja jest nie tylko Matką Boga-Człowieka, ale i Matką Kościoła, została jeszcze bardziej podkreślona macierzyńskość Kościoła, a my w takim Kościele czujemy się znacznie lepiej. (…) Kościół idzie konsekwentnie i bez wahań tę sarnę drogę, na którę skierował go z krzyża Jezus Chrystus słowami: Oto Matka twoja (…)”. W liście wielkopostnym (z roku 1965) do duchowieństwa i wiernych archidiecezji gnieźnieńskiej i warszawskiej, wzywajęcym do powstania z niewoli wad narodowych, księdz Prymas pisał: „Kościół podjęl pracę odnowy na Soborze Watykańskim II, oczekujęc od nas zrozumienia i przyjęcia nowych zasad pracy duchowej i życia chrześcijańskiego. Temu biegowi Kościoła ku nowym czasom towarzyszy i Kościół w Polsce, który w dodatku sam wyznaczył sobie już metę swych prac w tysięcznę rocznicę Chrztu Polski. Przecież od ośmiu lat prowadzimy rachunek sumienia i odnowę wszystkiego w Chrystusie. Dziś stoimy niemal u kresu tej pracy, wchodzęc w dziewięty rok Wielkiej Nowenny. Soborowe dzieło odnowy Kościoła wspiera więc dzieło naszej odnowy przed Tysięcleciem, (…)

Gdy po dwudziestu wiekach Ojciec Święty Jan XXIII rozpoczynał dzieło odnowienia Kościoła na Soborze, oddal je w macierzyńskie dłonie Dziewicy Wspomożycielki Maryi oraz pod opiekę świętego Józefa. Kończęc trzecię sesję soborowę Paweł VI dziękował Matce Najświętszej za pomoc w pracach Soboru i wraz ze wszystkimi biskupami świata ogłosił Maryję Matkę Kościoła. Czyż akty najwyższych pasterzy nie usprawiedliwiają nas, biskupów polskich, którzy przed 9 laty rozpoczynaj ęc rachunek sumienia z tysięcleciem chrześcijaństwa Polski oraz wielkę odnowę Kościoła w Ojczyźnie, oddaliśmy te prace pod opiekę Dziewicy Wsppmożycielki, Matki Jasnogórskiej?”
O Maryi Matce Kościoła i Matce odkupionej ludzkości pisał księdz Prymas w sierpniu 1965 r. m.im: „Niesłychanie doniosły jest fakt, że Sobór, który był Soborem humanistycznym, ukazał na nowo Maryję, Matkę człowieczeństwa Boga Wcielonego, i uaktywnił Ję w nadprzyrodzonym organiźmie Kościoła — chociaż Ona była zawsze aktywna w Kościele, jako pośredniczka łask wszelkich. Postawił Ję w Kościele obok Chrystusa, nie jako postać szacownę, która wypełniła swoje zadanie i należy do archiwum, ale jako postać żywę, cięgle aktywnę, maję- cę swoje współczesne zadanie w Kościele pielgrzymującym…”
Z ostatniej sesji Vaticanum II Prymas Polski, w liście do kapłanów, informował: „Prace czwartej sesji soborowej prowadzone sę z wielkę sprawnościę na tle doniosłych zdarzeń, których inspiratorkę jest niestrudzona pracowitość apostolska Ojca Świętego. Przed rozpoczęciem sesji Ojciec Święty ogłosił doniosłę encyklikę Mysterium fidei, poś- więconę nauce o Najświętszej Eucharystii. Ojciec Święty pragnie ostrzec świat przed błędami, które sę ogłoszone w krajach zachodnich. (…)
Doniosłym zdarzeniem, które tworzy tło dla pracy soborowej, jest wyprawa Ojca Świętego do ONZ. (…) Gdy Ojciec Święty staje przed obliczem narodów, Sobór rozważa schemat o wolności religii w świecie współczesnym. Jak doniosłe jest to zagadnienie dla posłannictwa Kościoła, widzimy z naszych doświadczeń codziennych. Ile najlepszych zamiarów, ile dobrej woli, ile światła i miłości nie może dojść do człowieka współczesnego od Kościoła dlatego, że napotykamy na przeszkody, zda się nie do przezwyciężenia. (…) Ludzie współcześni oczekuję od państw poszanowania podstawowych, przyrodzonych praw osoby ludzkiej, z których musi wywodzić się wszelkie prawo stanowione…” Prawdziwość tych słów z całę mocę potwierdziła się równo 15 lat później w naszej Ojczyźnie.
W zwięzku ze słynnym schematem XIII Prymas Polski zabierał dwukrotnie głos w auli soborowej. Zwłaszcza druga wypowiedź wygłoszona na IV Sesji Soboru — jak stwierdza kard. Karol Wojtyła — „zawiera w sobie wiele elementów erudycyjnych. Obie zaś sę przeniknięte głębokim przeświadczeniem o nieprzemijajęcej wartości zasad etycznych, które stanowię rdzeń katolickiej nauki społecznej — ich głębokiej aktualności w zróżnicowanych stosunkach ekonomiczno- -społecznych współczesnego świata”,
Po zakończeniu Soboru, w ostatnim roku przed „Sacrum Poloniae Millenium”, Księdz Prymas w życzeniach na Boże Narodzenie oświadczył: „Niemała praca czeka nas Wszystkich na progu Tysięclecia Chrztu, gdy mamy rozpoczęć życie w duchu wskazań soborowych. Musimy naprzód zaznajomić się dobrze z naukę Soboru, Trzeba będzie przebić się przez naloty niewłaściwego naświetlania Soboru, jego prac, atmosfery, wypowiedzi Ojców Soborowych. Niestety, spotykaliśmy się dość często w prasie krajowej, nawet uchodzęcej za katolickę, z takimi ocenami Soboru, które w rzeczywistości nie m”aję żadnego pokrycia. Ofiarę naświetleń ateistycznych padały szczególnie wypowiedzi polskich Ojców soborowych. Sę one często tak zniekształcone, że można by je uważać za błędne. Niewiara, nienawiść, stronniczość, nie majęca nic wspólnego z prawdziwę naukę Kościoła, dały wybitnie krzywdzęcy obraz naszych biskupów. Przyjdzie czas, gdy będziemy musieli okazać prawdziwe oblicze naszej pracy i wypowiedzi na Soborze, by uchronić Was, drogie Dzieci, przed zafałszowaniem rzeczywistości”.
Myślę, że Polacy, pomimo różnych nieprzych) Inych, a nawet wrogich publikacji (w rodzaju „życzliwych rad” pt. „Quousque tandem, kardynale?”) — doskonale wiedzę, jak znaczęcy wkład wnieśli biskupi polscy w przebieg obrad Vaticanum Secundum i ostateczny kształt jego dokumentów.
W słowie pasterskim o nadzwyczajnym Jubileuszu Posoborowym, ogłoszonym przez Ojca świętego Pawła VI na okres od Nowego Roku do uroczystości Zesłania Ducha Świętego, czyli od dnia 1 stycznia do 29 maja 1966 roku, księdz Prymas pouczał: „…Składajęc dziękczynienie w czasie Jubileuszu mamy jednocześnie wypraszać nowe pomoce Boże. Sobór skończył się, rozpoczyna się zaś wielka praca posoborowa. Wymaga ona wiele zrozumienia, wysiłku i wytrwałości w podejmowaniu dróg i wskazań zrodzonych pod natchnieniem Ducha Świętego i prowadzęcych do tego, by wszyscy stanowili Lud Boży, chwalęcy i wielbięcy Boga. Najwięcej pomocy potrzebuję ci, którzy jeszcze nie zrozumieli posłannictwa Jezusowego, istoty i zadań Kościoła oraz własnej odpowiedzialności przed Ojcem, który jest w niebie. (.,,)

Myślę przewodnię Soboru jest pragnienie odrodzenia duchowego całego Kościoła w myśl uchwal zawartych w konstytucjach, deklaracjach. Każdy z nas jest częstkę Ludu Bożego. Im więcej uszlachetnimy i uświęcimy siebie, tym świętszy i bardziej żywotny stanie się Kościół ustanowiony przez Boskiego Zbawiciela. (…)
W czasie trwania Soboru Papież Paweł VI wiele razy podkreślał potrzebę rozpoczęcia prac posoborowych, zdążających do urzeczywistnienia uchwał powziętych przez biskupów całego świata. Pragnienia Ojca świętego zostanę spełnione wówczas, gdy duchowieństwo, stan zakonny i cały Lud Boży archidiecezji chętnie i gorliwie przyłoży się do poznawania dokumentów soborowych w postaci czterech konstytucji, dziewięciu dekretów i trzech deklaracji. Gdy będziemy je poznawali, będzie w nas wzrastał zmysł Kościoła i w coraz jaśniejszy sposób będzie się budziła świadomość spraw Bożych w świecie współczesnym…”
Jeszcze przez Wiele lat Sobór Watykański Drugi będzie jednym z głównych tematów pasterskiego nauczania Prymasa Polski Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Już następny rok po Soborze, który w Polsce był rokiem Jubileuszu Tysiąclecia Chrztu, stanowił okazję do częstego odwoływania się do nauki Vaticanum Secundum o Kościele i jego zbawczym posłannictwie w świecie współczesnym.
W jednym z pierwszych rozważań w roku 1966, Prymas Polski nazwał Sobór Watykański II Soborem „humanistycznym”. „…Sobór bardzo dużo mówił o człowieku. Na nowo odsłaniał współczesnemu światu, że najważniejsza wartości? na świecie jest człowiek, tak, iż możemy o nim powiedzieć: Res sacra homo — święta to rzecz — człowiek! Tak wysoka, niezniszczalna jest wartość osoby ludzkiej, że człowiek raz poczęty, już nie może być zniszczony. (…) Tak? wiarę w wysokę godność człowieka wypowiedział Sobór, (…) Majęc to na uwadze, możemy powiedzieć, że Sobór biskupów i teologów, filozofów, myślicieli, moralistów, liturgistów, psychologów, a może nawet polityków — we właściwym tego słowa znaczeniu, był przede wszystkim Soborem humanistycznym, w znaczeniu chrześcijańskiego humanizmu.
Po czteroletniej pracy na Soborze, w komisjach przygotowawczych do Soboru, w prezydium Soboru i na auli soborowej, na sesjach generalnych czy też publicznych, wydaje mi się, że Sobór,, który miał być pastoralnym, duszpasterskim bardziej niż teologicznym, był przede wszystkim Soborem humanistycznym. Jak Jezus Chrystus dla nas idla naszego zbawienia stał się Człowiekiem, tak też i Sobór — dla nas ludzi i dla naszego zbawienia, przemówił mowę współczesnych głosów, pragnień, tęsknot i dężeń człowieka…”
Roztropność i mądrość Episkopatu Polski we wprowadzaniu w życie postanowień soborowych uchroniła Lud Boży od niepotrzebnych rozterek, a nawet dramatów, jakie były udziałem ludzi wierzących w innych krajach. Kościół w Polsce, prowadzony w cięgu prawie 33 lat przez opatrznościowego męża, księdza Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego, przeszedł zwycięsko pod znakiem Maryi „przez ogień i wodę”. Jego świadectwo i doświadczenie było wielkę silę narodu w obronie wiary i moralności chrześcijańskiej w życiu osobistym i społecznym.
Z radości? każdy z nas powtarza wyznanie Ojca świętego Jana Pawła II o Czcigodnym i Umiłowanym księdzu Prymasie: „Zawsze byłem przekonany o tym, że Duch Święty powołał Wasz? Eminencję w wyjątkowym momencie dziejów Ojczyzny i Kościoła — i to nie tylko Kościoła w Polsce, ale także i w całym świecie”. Nie przestajemy dziękować Bogu za ten szczególny Dar przez ręce Bogurodzicy Dziewicy, Bogiem sławionej Maryi.

Jan Karcz

Koniec Albumu Stefan Kardynał Wyszyński Prymas Polski.

237 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Uratowany zabytek

Uratowany zabytek                        Cmentarna kapliczka prawosławna W Polsce od chwili przyjęcia chrześcijaństwa do końca XVIII wieku zmarłych grzebano na cmentarzach przyk[...]

Była taka drużyna

Była taka drużyna  Mowa tu będzie o jednej drużynie skautowej. O drużynie imienia Tadeusza Kościuszki (w Łomży). Powstanie jej i pierwsze lata jej życia noszą w mych wspomnieniach[...]