Kościół łomżyński zwany Farą

Fara
O łomżyńskim kościele św. Michała Archanioła pisaliśmy wielokrotnie. W wielu artykułach publikowanych na naszych łamach czytelnicy znajdowali jego bogatą historię. Kościół ten będąc przez wieki kościołem parafialnym nazywany był niekiedy z niemiecka kościołem farnym, lub w skrócie – Farą ( Pfarre). Nazwa ta była w Łomży jeszcze dość powszechnie używana w okresie międzywojennym chociaż już od 1925 roku kościół św. Michała Archanioła był katedrą nowo powołanej ( 28 października 1925 roku) Diecezji Łomżyńskiej.
Ale mieszkańcy Łomży międzywojennej a także okupacyjnej nadal chodzili na msze św., czy różaniec „do fary”….
Historię Fary i posługujących w niej duchownych autorstwa księdza Jozefa Lendo zamieściła na stronach 20 – 22 numeru 6 z czerwca 1913 roku „Wspólna praca”. Aby zachować atmosferę tamtych czasów artykuł ten publikujemy poniżej w wersji oryginalnej. . Redakcja serwisu

Kościół łomżyński zwany Farą
Świątynia łomżyńska do najpiękniejszych i do najpoważniejszych Domów Bożych zalicza się. Wspaniały ten zabytek głębokiej starożytności, zowie się macierzystym całej okolicy kościołem.
Szata jego zewnętrzna zbutwiała, ząb czasu znaczne na niej wycisnął ślady. Aczkolwiek nadpsuta, całości nie zeszpecą. Widza i ciekawego turystę w zadumę wprowadza ten Przybytek Pański z uwagi na piękność, harmonijność i spokój linji architektonicznych, jakie w śmiałem, będącem arcydziełem sztuki technicznej, sklepieniu, w oku rozpatrującego się znawcy promienieją.
Grube mury z cechą ówczesnej epoki, we względzie swej trwałości mało dotąd ucierpiały, dzięki mocnym i dobrze położonym fundamentom. Jakby ze spiżu wykute, ogrom ten wspaniały trzymają na swych barkach bez uszkodzeń.
Pokazały się wprawdzie kiedyś na ścianach rysy- trwożąc parafian, ale przybyli z Warszawy technicy oświadczyli, po gruntownem zbadaniu całości Przybytku, iż znaki na murach, z charakterem i podobieństwem rozchodzenia się i ustępowania, są rozdwojeniem warstw wapna, grubo przyległego do ścian. Owi specjaliści, kierując się wiedzą i doświadczeniem, zdobytem przy praktyce, zapewnili zafrasowane miejscowe duchowieństwo i parafjan, że niebezpieczeństwo wszelkie wyłącza się.
Dom ten Boży początkiem swej egzystencji odległej sięga starożytności. Przeszłość wiekowa była świadkiem stopniowego wzrastania, jakie nasz dzisiejszy łomżyński kościół przechodził, nim przybrał formę i całokształt obecny.
Nie odrazu stanął na miejscu, jakie teraz zajmuje.

Pierwiastki tutejszej parafji odnoszą się do 1000 r. Chrystusowego. Najprzód pobudowano kościół pod wezwaniem św, Wawrzyńca w Starej Łomży. Więc nie bawem, a przynajmniej w krótkim czasie po wprowadzenia do Polski wiary św. (966 r.) Łomżyńska parafja zostaje do życia powołaną.
Skoro wyznawcy religji Zbawiciela i nauki Jego Boskiej liczebnie wzrastać poczęli, zajmując szersze przestrzenie ziemi, zrodziła się konieczność poważniejszych świątyń.
Widocznie, że dzisiejsza Łomża wprędce znaczeniem swem przeatutowała Starą Łomżę, skoro zadecydowano przenieść do niej parafję. Okoliczności i warunki nam nieznane na jej korzyść przemówiły. Bliskość rzeki zapewne nowej Łomży w tym względzie dużo dopomogła, co dotyczy ustalenia tu siedziby przełożonego parafji, czyli proboszcza.
W r. 1410, celem złożenia Bogu hołdów wdzięczności za odniesione sławne i pełne chwały zwycięstwo pod Grunwaldem króla Władysława Jagiełły nad Krzyżakami, przystąpiono do pobudowania kościoła pod wezwaniem Matki Boskiej. Plac pod tą świątynię obrano tam, gdzie egzystuje obecnie klasztor Benedyktynek. Był to właśnie kościół parafjalny, konsekrowany przez biskupa Jakóba z Kurdwanowa, płockiej djecezji. Łomża podówczas do tej ostatniej należała.
W tym samym czasie stałe zostały nakreślone granice parafji łomżyńskiej.
Tenże sam pasterz uposażył i dokonał kanonicznej erekcji kościoła.
Nie było jednak przeznaczonem stać wtem miejscu przybytkowi Pańskiemu i nosić charakter parfjalnego kościoła. Z czasem bowiem książęta mazowieccy pobudowali kaplicę, opiece św. Anny oddaną.
Skutkiem obrotu podobnego stanu rzeczy, wyrosła konieczność, z myśli i zamierzeń Dostojnych Fundatorów wypływająca, i potrzeba zastosowania się do Ich woli.
Tedy po obmyśleniu planu nowej świątyni, przystąpiono do wprowadzenia go w życie. Rysunek niezwykły; autor takowego był utalentowanym technikiem. Szkoda, że ani śladu, mogącego naprowadzić na domysł, kim on był.
Robota około kościoła prowadzona, na półdrogi zatrzymaną została. Jakie powody i przyczyny na zaniechanie tak ważnego dzieła wpłynęły, niewiadomo.
Kroniki błędnie zaznaczają rację zaprzestania budowy kościoła — napad Szwedów, boć nikomu nie jest tajnem, że ta klęska spadła na kraj nasz, lecz znacznie później.
Szwedzi zajęli wprawdzie całą Polskę, lecz dopiero w roku 1655;
Fabrykę, o jakiej mowa, przerwano po złączeniu kaplicy św. Anny z prezbiterjum dzisiejszem, które też i pokonsekrowanem zostało.
Po znacznej pauzie, bo przeszło po stu latach, Ks. Wojsław Wojsławski, kanonik płocki i warszawski, proboszcz łomżyński i wizki, podjął przerwaną około kościoła robotę w r. 1525. Szczęśliwie i pomyślnie chwalebną sprawę budowy łomżyńskiej świątyni, w stanie w jakim obecnie widzimy, do końca doprowadził wzmiankowany kapłan. Jako starosta ziemi łomżyńskiej i notarjusz książąt mazowieckich, posiadał dostateczne środki na pokrycie wydatków przy budowie kościoła poniesionych. Zatem świątynia obecna, łomżyńska, gotycko- nadwiślańskiego stylu, w XVI dopiero wieku, we względzie budowy, skończoną została.
Rozwój budownictwa chrześcijańskiego, w którym ono doszło do szczytu, zaspakajając potrzeby ducha i warunki sztuki, jest właśnie styl gotycki – czyli ostrołukowy, t. j. łuk ostry. Styl, tak bogato w sklepieniu i wnętrzu tutejszego Przybytku Pańskiego rozwinięty.
Cały nastrój ducha technicznego, rozlewający się w artyzmie żeber i śmiało rozpiętego sklepienia, najpóźniejsze pokolenia z podziwem i zachwytem sławić będą genjusz ówczesnego architekta i murarza, który umiał tak misternie plan jego wykonać. Zdolność wykreślenia planu omawianego i wprowadzenia go w życie, pozwala suponować głęboką wiarę autora tego arcydzieła. Tylko przekonań religijnych artysta, obraz świętego namaluje, zadawalniając nawet kapryśnego krytyka i znawcę. Światłocień i technika dzisiejszych obrazów, nic do życzenia nie pozostawia, ale ducha świętości brak im po większej części.
Słusznie więc możemy chlubić i szczycić się swoją Farą, w niczem nie ustępującą dzisiejszym nawet najwspanialszym Bazylikom pod względem wykończenia wewnętrznego.To pomnik, to zabytek i świadek dawnej sztuki i umiejętności inżynierskich, godzien troski i najżyczliwszej opieki parafjan, żeby bez uszczerbku oddać i przekazać go dalszej potomności.
Przenosząc się myślą w inną sferę, pozostającą w kontakcie i łączni z kościołem, mianowicie zatrzymując się uwagą nad proboszczami tej parafji, dziwić się musimy, że zastęp ich nader drobny w porównaniu z setkami lat, jakie od erekcji kościoła łomżyńskiego upłynęły.
Szereg zarządzających tą parafją, mało znaczący, licząc bowiem od l-go, t.j. Ks. Wojsława Wojsławskiego, dzisiejszy prepozytus jest 27-my.
Wikarjusze zaś w poważniejszej cyfrze wy stępują.
Kronikarz skrupulatnie chronologicznego trzymając się porządku, notuje razem z obecnym, 186-iu pomocników proboszcza.
Dzielą się oni na mansjonarzy i wikarjuszów. Ci ostatni dopiero, jako tacy w r. 1865 występują, t.j. od czasu sekularyzacji nieruchomości, będącej własnością kościoła.
Mansja, stałe mieszkanie oparte na pewnej podstawie. Etymologicznie albo źródłowo, jest to ksiądz zostający na mansji ze stałem utrzymaniem z zapewnioną nazawsze sustentacją.
Flansjonarze łomżyńscy, spełniający zarazem obowiązki parafjalne, posiadali trzy włóki ziemi i tak nazwany deputat – drzewo w naturze.
Obejmując tę prebendę, prezentowani władzy djecezjalnej przez prepozyta miejscowego, składali wobec powagi episkopalnej przysięgę kanoniczną. Instytucja więc ich odbywała się wedle formy, do której każdy kapłan, probostwo obejmujący, stosować się musi.
Przywilej nadawał im zarząd parafji dyrektywnej, proboszcz zaś inspektywnie kierował owczarnią Chrystusową, sobie powierzoną.
Rachując od erekcji do czasu wyżej zaznaczonego, mansjonarzy liczy się 150. Dzisiejszy łomżyński proboszcz cyfry te, jako ostatni mansjonarz, w r. 1865 zamyka i kończy. Wikarjuszów łącznie z tymi, którzy obecnie pozostają przy kościele tutejszym, liczymy 36-ciu.
Ktokolwiek z uprzejmych czytelników, mając dokładniejsze dane parafji tej dotyczące, i, posiadając ściślejsze statystyczne wiadomości, raczy niniejszą kronikę dopełnić.
Ks. Józef Lendo.

Podlaska Biblioteka Cyfrowa
Wspólna Praca czerwiec 1913 r. nr 6 str/ 20-22

401 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.