List Jerzego Smurzyńskiego na uroczystość 15 VI 2014 r.

Szanowni Państwo! Droga Młodzieży!

Pan Jerzy Smurzyński - emeryt69 lat temu w 1945 roku, my najbliższe rodziny ofiar egzekucji z 15 lipca 1943 roku wraz z kierownictwem szkoły w Jeziorku i ks. proboszczem z Piątnicy, zaprosiliśmy mieszkańców Łomży i okolicznych wsi, na pierwszą zorganizowaną na tej polanie uroczystość. Była to msza św. celebrowana przez ks. biskupa Łukomskiego, po której nastąpiło poświęcenie całego cmentarza.

Tak się złożyło, że rocznica tejegzekucji wypadła właśnie w niedzielę. Następne już wypadały w dni powszednie, a więc nie mogły umożliwić udziału w nich  wszystkich pracujących, tak członków rodzin, jak i pozostałych chętnych. Dlatego zamawialiśmy oficjalne msze św. w intencji pomordowanych w piątnickim kościele i składaliśmy na grobach kwiaty w niedzielę najbliższą daty 15 lipca. A 15 lipca przyjeżdżaliśmy już zupełnie prywatnie na grób naszych najbliższych.

Warto tu też powiedzieć, że dzień 15 lipca uznaliśmy za datę oficjalnych uroczystości rocznicowych na cmentarzu  w Jeziorku, na którym są przecież trzy różne groby, tylko dlatego, że innej niż egzekucja naszych najbliższych wówczas nie znaliśmy.  Zresztą te nasze działania nie trwały długo. W latach 50-tych 15 lipca  do grobu musieliśmy jeździć drogą okólną od strony Motyki, gdyż na skraju Jeziorka patrol milicji i UB bronił dojazdu do cmentarza. Podobno dlatego, że leżeli tam burżuje, zdrajcy ojczyzny – akowcy, a do tego ksiądz! Zabroniono też jeziorkowskiej szkole oficjalnej opieki na grobami. Nie będę się tutaj powtarzał – wszyscy Państwo znają historię tego miejsca, jak też wkład szkoły w Jeziorku w opiekę nad nim.

Chciałbym tylko przypomnieć, że zarówno władze różnych szczebli, jak też liczne instytucje pozarządowe w czasach PRL robiły wszystko, aby można było o tym miejscu kaźni zapomnieć. Pamięć przetrwała tylko dzięki najbliższym  krewnym ofiar,  księżom  z piątnickiej parafii i niektórym  mieszkańcom Jeziorka.

Wszystko zmieniło się wraz ze zmianami w Polsce. Na pierwszą oficjalną uroczystość, która zainicjowała kultywowanie tradycji zapoczątkowanej przez ks. biskupa Łukomskiego, to jest mszę św. odprawioną na leśnej polanie i  wspomnienie o ofiarach, zaprosiła na niedzielę 11 lipca 1999 roku, w imieniu własnym, ale przede wszystkim szkoły w Jeziorku, organizatorka tej uroczystości – ówczesna nauczycielka szkoły w Jeziorku – pani Maria Szymańska.

Od tej pory co roku Szkoła w Jeziorku kontynuuje tradycje rocznicowej uroczystości.Jako ostatni żyjący świadek jeziorkowskiej zbrodni pragnę podkreślić, że Szkoła Podstawowa w Jeziorku jest oficjalnym opiekunem Miejsca Pamięci Narodowej, jakim cmentarz na leśnej polanie uznała, na mój wniosek, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. To szkoła w Jeziorku, w imieniu własnym i powiększonej w międzyczasie „Rodziny Jeziorkowskiej”, a także w porozumieniu z ks. proboszczem z Piątnicy, co roku zaprasza mieszkańców Łomży i okolicznych miejscowości na leśny cmentarz w drugiej połowie czerwca, możliwie jak najbliżejdaty drugiej egzekucji dokonanej w na tej polanie –  egzekucji więźniów politycznych. Dzięki dacie czerwcowej – stale rośnie liczba uczestników uroczystości memoratywnych i możliwy jest liczny udział dzieci i młodzieży, jak też piękna oprawa artystyczna zapewniana przez szkołę w Jeziorku.

Ponieważ to szczególne  miejsce leży na terenie parafii piątnickiej, ja również czuję się członkiem piątnickiej społeczności w wymiarze duchowym. Dlatego, korzystając ze szczególnej okazji, którą w tym roku dla parafii jest stulecie jej murowanej świątyni, dziękuję wszystkim posługującym w niej księżom, którzy,  angażując się w dzieło modlitwy w intencji spoczywających tu ofiar,  przez kilkadziesiąt lat, co roku odprawiali msze święte za ich dusze. Chciałbym podkreślić  zaangażowanie księży śp. Stefana i Macieja Grajewskich, jako że to oni właśnie pod koniec lat 90. ubiegłego wieku wznowili  zwyczaj sprawowania Eucharystii na leśnej polanie. Szczególnie serdecznie dziękuję obecnemu proboszczowi piątnickiemu – ks. Szczepanowi Dobeckiemu, który to dzieło kontynuuje.

Wiem, że nie wymienię tu wszystkich, którzy tak na co dzień, bez rozgłosu i chwalenia się swoimi uczynkami, otaczają codzienną troską ten tak drogi mi fragment jeziorkowskiego lasu. Winienem tu, obok głównych organizatorów – to jest szkoły w Jeziorku i jej Grona Pedagogicznego, a szczególnie społecznego kustosza tego miejsca pamięci – pani Beaty Sejnowskiej-Runo, z pewnością wymienić członków OSP w Jeziorku, szkoły okoliczne, różne instytucje i osoby prywatne, jak również te osoby i instytucje, które nie mogąc lub nie chcąc uczestniczyć w dzisiejszej uroczystości (tj. organizowanej przez oficjalnego opiekuna – szkołę Jeziorku, w porozumieniu z rodzinami Ofiar i ks. Proboszczem) złożą kwiaty i zapalą znicze dokładnie w rocznicę egzekucji, na grobie więźniów – w dniu 29-30 czerwca, zaś na grobie  łomżyńskiej inteligencji –  w dniu 15 lipca.

Nie chciałbym tu nikogo pominąć milczeniem, ale wymienienie wszystkich, którym winien jestem wdzięczność, jest praktycznie niemożliwe.

Dlatego pozwólcie Państwo, że w imieniu własnym, ale przede wszystkim w imieniu spoczywających tu ofiar,  jako ostatni żyjący skazaniec z jeziorkowskiego lasu, wszystkim, którzy modlą się o spokój dusz zamordowanych tu Polaków, tym  którzy przyczynili się do upamiętnienia tego miejsca i popularyzacji jego historii, a także  tym, którzy  troszczą się na co dzień o jego wygląd, powiem tradycyjne –     Bóg Zapłać!

                                                                                               Jerzy Smurzyński

939 Ogólnie 1 Dziś
  
 

1 Komantarz

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Punkt widzenia

Punkt widzenia Wiosną przyszłego roku  będziemy obchodzić „okrągłą” siedemdziesiątą rocznicę  pierwszej zbrodni popełnionej przez hitlerowskich okupantów na polanie jeziorkows[...]

"Zapisane w testamencie"

Uroczyste obchody 71. rocznicy zbrodni dokonanej przez hitlerowców  na  więźniach z łomżyńskiego więzienia i inteligencji łomżyńskiej oraz 72. rocznicy mordu na starcach z przytułk[...]

Historia Leśnej Polany - IX

KONIEC WIEŃCZY DZIEŁO Przez prawie pięćdziesiąt lat, powołując się na własne przeżycia i znajomość okupacyjnych realiów, próbowałem wyjaśniać, prostować, tłumaczyć… Prosiłem o n[...]