ŁTW. Dawnych Wspomnień Czar. Część I

Dawnych Wspomnień Czar. Część I

Co wiem o historii Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego ?”. Z tym pytaniem zwrócono się do kilkudziesięciu osób w różnym wieku. Wszystkie uzyskane odpowiedzi można streścić następująco: „Wiem tyle, że było ono jeszcze przed wojną, nic więcej powiedzieć nie potrafię.” Melchior Wańkowicz pisał: „Czas ludzki, najcenniejsza z rzeczy, jakie znam, jest pomiatany, kopany, zdewaluowany, leży jak śmiecie na ulicy. A przecież ceną czasu mierzy się cena godności ludzkiej”.

Dziewięćdziesiąt lat – to ładny jubileusz. Dzięki niemu Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie zajmuje miejsce w gronie pięciu najstarszych Towarzystw Wioślarskich w Polsce. 17 sierpnia bieżącego roku minie 90 lat od daty zatwierdzenia jego prawnego statutu organizacyjnego. Nasuwa się pytanie: czy jest o czym pamiętać? Znawcy, ale tylko znawcy, tego tematu odpowiedzą z oburzeniem: panie! – jakim prawem śmie pan wątpić? Nim zajrzymy do starych kronik tego szacownego Towarzystwa, nim spróbujemy, choćby cząstkowo, odpowiedzieć na postawione pytanie – zastanówmy się przez chwilę nad relacj ami, j akie zachodzą pomiędzy tym, co przeszłe, a teraźniejsze. Łomża – miasto wielowiekowych tradycji – coraz bardziej zaczyna przypominać miejsce bez własnego oblicza. Ludzie pozbawieni oblicza, to ludzie nijacy, cierpiący na zaburzenia własnej tożsamości, ludzie oderwani od korzeni, pozbawieni oparcia w tradycji. To ludzie nieufni, zamknięci w sobie, obojętni na swoje otoczenie. Tacy ludzie nie zbudują klarownej przyszłości dla siebie i innych, bo – oprócz siebie – nie mają niczego, co pochodzi z ich daru dla czasu, w którym zaistnieli. Co po nich zostanie? Czy będzie o czym pamiętać? Jakimi śladami mają kroczyć nasze dzieci, jeśli my nie zostawiamy śladów? Posłużę się tu przykładem Anglii. Anglicy – rzeczowi, pewni siebie, żyją godnie, spokojnie i dostatnio. Można ich nie lubić, ale trudno ich ignorować i nie szanować. Żyją godnie, bo potrafią dorobek przeszłości wykorzystać owocnie dla potrzeb teraźniejszości. Pielęgnują dobre tradycje i nie marnują czasu, zarówno tego, który przeminął, jak i tego, który jest w ich dyspozycji. Dziesięć lat temu, przy okazji obchodów Jubileuszu 80-lecia Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego, został przeprowadzony w Łomży sondaż uliczny pod hasłem:”Co wiem o historii Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego?”. Z tym pytaniem zwrócono się do kilkudziesięciu osób w różnym wieku. Wszystkie uzyskane odpowiedzi można streścić następująco:”Wiem tyle, że było ono jeszcze przed wojna, nic więcej niestety powiedzieć nie potrafię.” Melchior Wańkowicz pisał:”Czas ludzki, najcenniejsza z rzeczy, jakie znam, jest pomiatany, kopany, zdewaluowany, leży jak śmiecie na ulicy. A przecież ceną czasu mierzy się cena godności ludzkiej”. Zadbajmy o czas, a on zadba o nas. Z kronik Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego

Karta pocztowa wydana „nakładem Księgarni P. Iwanickiego”. Przełom XIX I XX w. 

 Wśród archiwaliów po ŁTW ocalały: stare fotografie, pamiątki nunizmatyczne, programy regat, biuletyny rocznych sprawozdań z działalności, wycinki prasowe i spisane wspomnienia osób będących członkami Towarzystwa. Ocalałe biuletyny sprawozdawcze są cennym źródłem wiedzy o Łomży pierwszych lat naszego stulecia.Zamieszczone tam informacje, przy odrobinie chęci, odczytać możemy jako głos przeszłości, która nie chce byśmy byli wobec niej obojętni. ŁTW1901-1912

Sprawozdanie z działalności Łomżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego za rok 1902 informuje:”Sport wioślarski zaczęto uprawiać w naszym mieście od lat 11-tu, t.j. od czasu, gdy właściciel łazienek kąpielowych na rzece Narwi wprowadził przy tychże łazienkach wynajem łodzi spacerowych. Odtąd datuje się stopniowy rozwój wioślarstwa: w roku 1897 spotykamy po raz pierwszy wyścigi na łodziach urządzone przez amatorów podczas uroczystości „wianków”, w dwa lata później rozpoczęto starania o założenie Towarzystwa Wioślarskiego, które dzięki życzliwemu poparciu J.W. Gubernatora Łomżyńskiego barona S.Korffa, późniejszego członka honorowego Towarzystwa uwieńczone zostały pomyślnym skutkiem. Statut Towarzystwa, zatwierdzony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w dniu 17(30) sierpnia 190 Ir., pozwala na uprawianie, prócz sportu wioślar kiego – gimnastyki, pływania, łyżwowania, jazdy na rowerze, na posiadanie lokalu zimowego, przystani, łazienek, strzelnicy, biblioteki oraz urządzania zabaw i gier towarzyskich tak dla członków, jak o charakterze publicznym”. Jednym zdaniem – wiosłowanie, było tylko jednym z wielu celów Towarzystwa. W innym miejscu tego samego sprawozdania czytamy: „mamy dziś dla zebrań codziennych przyzwoicie urządzony lokal zimowy z salą gimnastyczną, bilardową i czytelnią, mamy odpowiednią do przypominający polskie godło narodowe: orzeł w koronie trzyma w szponach dwie części wieńca laurowego, wewnątrz którego jest sylwetka wioślarza, atakującego wiosłami toń wodną. Wiosła oplatają wawrzyny, a pod łodzią jest herb z jeleniem w tarczy. Po stronie rewersu ma wygrawerowany napis: „Tur. m. 1926 r.”. Tematyką ilustracyjną innych żetonów są: sylwetka stojącego wioślarza, który płynie w stronę władcy mórz-Neptuna, trzymającego w prawej ręce trójząb, a w lewej wieniec laurowy. Dziób łodzi zdobi orzeł, faluje toń wodna, a sylwetka Neptuna promieniuje majestatem i tajemniczością. Żeton ten pochodzi z roku 1928. W rewersie -wieniec, w środku napis:”1928r. Wianki Ł.T.W.”. Inny żeton: okrągły, w awersie fale wodne, a na ich tle, w rzucie z góry, czwórka wioślarska ze sternikiem, w rewersie – wieniec, w środku napis:”L.T.W. Regaty 1928″. Trudno tu opisywać wszystkie ocalałe pamiątki, dodam tylko, że wręczano również – najczęściej wioś-larkom – broszki złote, srebrne i brązowe w kształcie wioseł. W tym samym kształcie były szpilki.

*

W kolejnym numerze – lata dwudzieste, a wcześniej bogata relacja z lat 1915-1916, kiedy to Łomża znalazła się wśród szańców wojennych, a „pociski z aeroplanów nie zachęcały nikogo do kontynuowania zwykłych zajęć, a tym bardziej do szukania rozrywek”.

Opracował: Jerzy Klama

Na okładce

Złota odznaka (żeton) przyznawana wioślarzom legitymującym się najlepszymi wynikami w regatach na tzw. „Dystans . czasowy”. Regaty odbywały się w latach 1903 -1939 najczęściej w sierpniu i przeprowadzone były na dystansie 1200 m.

Jednostronny z uszkiem.

W centrum, na tle kotwicy i skrzyżowanych wioseł – w kartuszu herb Guberni Łomżyńskiej: berlinka na niebieskiej emalii. Wokoło wieniec z liści laurowych i dębowych opleciony wstęgą. Na niej ukośnie napis: ŁOM ./TOW./WIOŚL. Niesygnowany. Autor projektu nieznany. Średnica: 24 mm. Materiał: srebro złocone, emalia. Wykonanie: Warszawa.

Emitent żetonu: Łomżyńskie Towarzystwo Wioślarskie. Ze zbiorów: Sylwestra Banaśkiewicza.

Rys. Jerzy Swoiński.

Opracowano na podstawie:
Kolekcjoner Łomżyński nr 1/1/91. PTAIN Oddział w Łomży.

Redakcja Serwisu.

1339 Ogólnie 1 Dziś
  
 

2 Komentarzy

  1. maciek
    8 grudnia 2013  22:41 przez maciek Odpowiedz

    Panie Czesławie wracają wspomnienia, ale Pan te czasy pamięta autentycznie. Udzielał się Pan tam z sukcesami.

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

33 Pułk Piechoty - V

                                      Lista poległych i zmarłych z ran                                                          Oficerowie: 1. ppor. Baczyński Kazimier[...]