Mamert Wandalli

Mamert Wandalli

W latach trzydziestych ubiegłego wieku na ulicach Łomży spotykano często starszego pana ubranego w mundur, który w 1922 roku wprowadzono dla powstańców styczniowych:

Mundur


Orzełek Powstania Styczniowego

Granatowa czapka – rogatywka z granatowym otokiem, miała złoconego orła z literą W (weteran) na piersi i datą powstania 1863. Pod orłem na środku otoku umieszczano gwiazdki – oznaczenie stopnia.

Granatowy, sukienny surdut sięgający kolan zapinany był na dwa rzędy guzików po sześć z każdej strony. Lewy brzeg surduta zachodził na prawy, górne ostro zakończone brzegi odginane ku przodowi tworzyły wyłogi podszyte karmazynowym suknem. Surdut posiadał stojący kołnierz zapinany na dwie haftki. Na kołnierzu łapki granatowe z karmazynową wypustką oraz wężyk oficerski haftowany bajorkiem. Na naramiennikach oprócz gwiazdki (lub gwiazdek) – oznaki stopnia, był haftowany bajorkiem rok wybuchu powstania – 1863.

Granatowe spodnie miały również karmazynowe wypustki, a elementem dopełniającym strój weterana był dwurzędowy, granatowy zapinany na sześć guzików płaszcz z oznakami stopnia na naramiennikach.

Nie wszyscy spotykający na ulicy tego pana wiedzieli skąd przyjeżdża, gdzie mieszka, czy jak się nazywa, ale wiedzieli, że jako powstańcowi należy mu się wdzięczność i szacunek. Honory oddawali nie tylko spotykający go żołnierze, ale także wszyscy oficerowie bez względu na posiadany stopień. Także uczniowie łomżyńskich szkół zarówno podstawowych jak i średnich stawali przed nim na baczność z odkrytymi głowami.

Biografię Mamerta Wandallego, bo o nim tu piszemy, opracował i opublikował w książce „Uczestnicy działań niepodległościowo – rewolucyjnych na ziemi łomżyńskiej 1794 – 1918” wydanej w 2005 roku przez Towarzystwo Naukowe im Wagów,  pan Janusz Gwardiak:

Wandalli Władysław Mamert (1845 -1942)

– powstaniec, urzędnik, artysta.

Ur. 11 V 1845 r. w Rawie Mazowieckiej. Syn Konstantego i Romany Wodzińskiej. Ojciec Wan Dell był Włochem pochodzenia holenderskiego, który uciekł w 1830 r. do Polski ponoć w obawie przed zemstą ze strony masonerii. Przyłączył się do powstania listopadowego. Za zasługi dla sprawy polskiej otrzymał indygenat szlachecki wraz z herbem Rola. W okresie niemowlęcym M. Wandali stracił oboje rodziców. Matka zmarła na gorączkę połogową w 3 tygodnie po porodzie, ojciec w półtora roku później w dość tajemniczych okolicznościach, znaleziony w kałuży krwi na grobie żony z pistoletem w dłoni. Osieroconym Mamertem zajął się dziadek Wodziński, który wychowywał go w swym majątku Łochówek. Było to wychowanie w duchu patriotycznym z poszanowaniem dla takich cnót jak: wolność, prawda, sprawiedliwość. O naukę młodego szlachcica dbał najpierw specjalny guwerner a następnie nauczyciele w pięcioklasowej szkole obwodowej w Rawie. Dalszą naukę kontynuował w Warszawie, gdzie się przeniósł z cioteczną babką Marianną Ciszewską i jej dziećmi: ciotką Leontyną oraz wujem Józefem Ciszewskim. Od czasów warszawskich Mamert nosił już zmienione nazwisko Vandalli. Tu uczył się malarstwa u Wojciecha Gersona. Uczęszczał też na lekcje języka polskiego, retoryki, pisarstwa i historii prowadzone przez znaną podówczas literatkę Sewerynę Pruszakową, secundo voto Duchińską. Poprzez nią wszedł w konspirację warszawską, w której kierownictwie była też N. Żmichowska i Paulina Krakowowa. Był jedynym mężczyzną w tej zbudowanej w systemie piątkowym organizacji. Spoczywała na nim. m.in. dystrybucja i dostarczanie adresatom zebranych darów i środków pieniężnych. Był wtajemniczony w najważniejsze dane dotyczące ludzi i funkcjonowania grup. Wykonując konspiracyjne zadania poznał jak mało kto sekrety miejskich zaułków. Dla konspiracji zdobył doświadczenie bilardzisty, cukiernika co potem bardzo mu się przydało, w tym także jako gościnnemu gospodarzowi. W powstaniu, w wieku 18 lat walczył wraz z wujem w powstańczej 500 osobowej partii partyzanckiej Antoniego Jeziorańskiego. Brał udział m.in. w napadzie 26/27 I 1863 r. na Rawę, w rezultacie którego powstańcy spalili koszary i znieśli 270 osobowy garnizon rosyjski. Bił się też pod Lubochnią i Studzianną. Wspólnie z wujem dokonywał egzekucji na kozaku – szpiegu. Po powstaniu, pozbawiony majątku, bezdomny, chory (wstrząs mózgu po upadku z konia, złamanie przegrody nosowej) ukrywał się przed aresztowaniem u chłopów z byłego majątku dziadka a także w majątkach szlacheckich m.in. w Reczulu, Studziankach i in. W okolicach Grójca został zatrzymany przez chłopów, po czym osadzony w areszcie w Grójcu. Bity, torturowany nie przyznał się do związków z powstaniem ani nie zdradził nikogo z towarzyszy walki. Tym razem z braku dowodów szczęśliwie uniknął dłuższego zatrzymania. Wrócił do Warszawy i do konspiracji. Nie na długo wszakże, bo po wyjeździe znajomych za granicę, z braku środków do życia wrócił na teren powiatów rawskiego i brzezińskiego zajmując się tajnym nauczaniem j. polskiego i historii w wielu wsiach, często zabierając głos na zebraniach wiejskich czy gminnych i to w duchu antyrosyjskim. Za obrazę majestatu cara na jednym z nich a ponadto za posiadanie nielegalnych podręczników szkolnych, został osadzony na 6 miesięcy w więzieniu pofranciszkańskim w Brzezinach. Tylko z uwagi na fakt uznania za niezdolnego do służby wojskowej uniknął wcielenia „w rekruty”.

Wkrótce wpada w nowe konflikty z władzami w Tomaszowie Rawskim. Szczęśliwie udało mu się dzięki pomocy z zewnątrz uciec po aresztowaniu. Ukrył się w 1873 r. w trupie teatralnej Ratajewicza, protoplasty teatrzyków prowincjonalnych, następnie występował w innych trupach: Teksla, Kaczkowskiego, Krzyżanowskiego i in. Na dłużej zatrzymał się w Siedlcach w trupie Kremskiego i Lewickiego. Występy w trupach ujawniły drugi po malarstwie talent artystyczny M. Wandallego – aktorstwo. Talent aktorski ułatwił mu zawarcie bliższej znajomości z naczelnikiem powiatu błońskiego baronem i kamerjunkrem dworu carskiego Aleksandrem Kruzenszternem, który wykorzystując własne i ojca – senatora wpływy uwolnił M. Wandallego nie tylko od kolejnego aresztowania i groźby skazania przez Sąd Okręgowy w Łodzi ale także od zakazów sprawowania funkcji państwowych i samorządowych. W 1872 r. rozpoczął M. Wandali swój długoletni związek z administracją gminną poczynając od funkcji pomocnika pisarza w gm. Popiel, powiatu brzezińskiego w gub. piotrkowskiej. W guberni tej sprawował funkcję pisarza jeszcze w trzech innych gminach, łącznie przez 7 lat. Przez kolejne 7 lat był pisarzem gm. Skuły w pow. błońskim, guberni warszawskiej.

Następnie z czteroletnią przerwą na funkcje sekretarzy magistratów najpierw w Mińsku Mazowieckim, potem w Błoniu (1892-1902), od 1887 r. pracował do końca caratu jako pisarz licznych gmin w guberni łomżyńskiej: Komorowo (1887-1889), Zambrów (1889-1892), Miastkowo (1892-1892), Czerwone (1902-1904, 1912-1915), Mały Płock (- do 1905), Przytuły (- do 1906), Gawrychy (1909), Jedwabne (1910-1912). W latach poprzedzających I wojnę światową wzrosła aktywność społeczno-polityczna M. Wandallego. Jej przejawami były organizowane akcje oświatowe na wsiach pow. kol- neńskiego, nauka czytania wśród dorosłych analfabetów, wspólne czytanie zakazanych lektur polskich, organizowanie czytelni, tajnej sieci szkolnej. Ponadto włącza się aktywnie przez co najmniej 2 lata w dzieło budzenia i podtrzymywania ducha narodowego wśród ludności polskiej Warmii i Mazur. Prowadzi agitację słowną i prezentacje symboli narodowych na całotygodniowych odpustach w dni Świętych Piotra i Pawła oraz Narodzenie Najświętszej Marii Panny. Inicjuje modły za ojczyznę. Pisze antyprusackie teksty m.in. do „Narodu”, „Wiadomości Codziennych”. W modłach polecany był przez opata jasnogórskiego O. D. Reymana, od którego otrzymał pamiątkowy upominek. Niemal cudem uniknął aresztowania i represji dzięki pomocy nie zniemczonego jeszcze proboszcza klasztoru w Świętej Lipce ks. Wardeckiego. Przejawem działalności społecznej M. Wandallego jest też jego działalność w 1912 r. w Komitecie Organizacyjnym „Wystawy Ruchomej Prób i Wzorów” w Kolnie, dla której zbierał okazy wytwórczości i sztuki ludowej oraz współpracował z ziemianką i literatką z Korzenistego Józefą Kisielnicką przy urządzeniu tzw. „Kiosku puszczańskiego”. Reagując na szerzące się zjawisko łapownictwa, napiętnuje je w jednym ze swych artykułów prasowych. Obrażonym nim poczuł się naczelnik powiatu kolneńskiego baron Artur von Kleist kazał aresztować autora i dopiero interwencja gubernatora przywróciła M. Wandallego na dotychczasowe stanowisko. Wojna światowa oznaczała dla Wandallego i jego rodziny przymusową ewakuację w głąb Rosji do Mohylewa, gdzie spędzili 3 lata. Tu jego , działalność na rzecz ratowania zabytków kultury i sztuki polskiej, ewidencjonowanie i poloniców w muzeach, archiwach białoruskich, katalogowanie cennych zabytków sakralnych i świeckich, miało nieocenioną wartość dla kultury polskiej. W 1918 r. wraca i do okupowanej jeszcze przez Niemców Łomży. Zajmuje się z ramienia Komitetu Obywatelskiego prowadzeniem kuchni dla proletariatu miejskiego. Był też wtajemniczony t w sprawy miejscowej konspiracji antyniemieckiej. W listopadzie 1918 r. po wypędzeniu Niemców z Łomży, współpracował z działem aprowizacyjnym przy Komisarzu Rządowym w Łomży. Znajdując się w trudnej sytuacji życiowej, w poszukiwaniu pracy i zarobków dla utrzymania bardzo licznej rodziny, 1IV 1920 r. podjął pracę w Okręgowej Dyrekcji Robót Publicznych Województwa Białostockiego w Białymstoku na podrzędnym stanowisku pomocnika referenta. Z powodu redukcji i likwidacji etatu, zwolniono go z pracy 30 XI 1923 r. Miał w tym momencie 78 lat. Szczęśliwie przyznano mu świadczenia emerytalne ale w minimalnym wymiarze 40%. Sędziwy emeryt przez ponad 3 lata prowadził batalię z machiną biurokratyczną państwa w sprawie podwyższenia emerytury. Dopiero od 1927 r. decyzją samego prezydenta I. Mościckiego, premiera J. Piłsudskiego i ministra robót publicznych J. Moraczewskiego otrzymał pełną – specjalną emeryturę. Cała rodzina zamieszkiwała od 1926 r. w Nowogrodzie. Był człowiekiem nadal bardzo czynnym. W 1926 r. przewodniczył komitetowi obchodów 135 rocznicy Konstytucji Majowej, przemawiał z trybuny do zebranych. Zainspirował swą córkę Zofię do założenia tu pierwszej drużyny skautingowej na mundurki dla której sprowadził z Warszawy z własnych funduszy całą belę szarego płótna. Po zamachu majowym w 1926 r. włączył się w akcję odczytową na rzecz zachowania spokoju i jedności narodowej. Wystąpił nawet w oddalonym Żyrardowie Fabrycznym.

Od 1937 r. wraz z żoną zamieszkał w Warszawie. Prezesował tu Związkowi Powstańców. Z jego ramienia i jako delegat Towarzystwa Przyjaciół Weteranów 1863 r., wyjeżdżał w wieku 92 lat w towarzystwie córki Jadwigi Sokołowskiej na spotkania w Czechosłowacji. Podejmowany był tam wręcz entuzjastycznie, wygłaszał przemówienia, uczestniczył w bankietach. Warszawianie na co dzień okazywali mu serdeczne uczucia sympatii i szacunku. Nawet wyżsi oficerowie oddawali mu honory mijając na ulicy zwykle umundurowanego powstańca. Co ciekawe, czynili to także oficerowie niemieccy okupujący Warszawę. Od wiosny 1940 r. M. Wandali swój sprzeciw okupantom wyraził decyzją nie wychodzenia na ulicę dopóki okupant nie zostanie wyrzucony ze stolicy. Zmarł 2 lutego 1942 r. i pochowany został w kwaterze powstańczej na Powązkach.

Posiadał w swym życiu trzy żony. Druga z nich Barbara spoczywa od 1894 r. na cmentarzu w Zambrowie. Trzecia żona – Maria była o 29 lat młodsza od Mamerta. Urodziła mu 9 dzieci. Łącznie miał 14 dzieci, z których żyje do dziś najmłodsza córka Zofia Weber mieszkająca w domu weteranów w Warszawie. Na cmentarzu białostockim spoczywa druga córka z pierwszego małżeństwa M. Wandallego Leontyna Badowska zmarła 15 I 1928 r. w wieku 50 lat.

Oprócz wykazanego w latach zaborów wielkiego patriotyzmu, poświęcenia i miłości dla Ojczyzny często okupionego cierpieniem, więzieniem i niedostatkami, honorów uzyskanych u schyłku życia w wolnej Polsce, pozostałe dokonania M. Wandallego są właściwie nieznane. Był z pewnością zdolnym pejzażystą i malował całe życie. Wiadomo, że jego dom w Nowogrodzie zawieszony był od sufitu do podłogi obrazami, nie tylko jego pędzla. Znaczną część obrazów rozdał znajomym, wśród których znaleźli się m.in. rodzice dr. inż. Tomasza Pankiewicza z Białegostoku. Nie wiadomo ile tych obrazów przetrwało i u kogo się znajdują. Został z konieczności aktorem lecz okazało się, że i w tym kierunku posiada talent i umiejętności na poziomie profesjonalnym. M. Wandałli był bardzo płodnym korespondentem, publicystą, nowelistą i poetą. Pisywał do licznych pism lokalnych i centralnych jak: „Wieczory rodzinne”, „Tygodnik Ilustrowany”, „Świat”, „Biesiada Literacka”, „Gazeta Narodowa”, „Naród”, „Praca”, „Ognisko”, „Wiadomości codzienne”, „Głos Ludu”, „Przegląd Łomżyński”, „Wspólna Praca”, „Głos Łomżyński”, „Dziennik Białostocki” i in. Wydał w formie druków zwartych co najmniej kilka swoich nowel. W okresie nowogrodzkim napisał szereg sztuk teatralnych, w tym m.in. „Kurp Legionista”, które były wystawiane w remizie strażackiej. Olbrzymia, nieskatalogowana spuścizna wierszy, poematów, artykułów zachowanych w rękopisach znajduje się w zbiorach Mamerta Wandallego w Muzeach Historycznych Białegostoku, Warszawy oraz w muzeum w Rawie Mazowieckiem i czeka na badaczy. Znany głównie jako „ostatni powstaniec 1863” Mamert Wandałli jest postacią wielowymiarową o wielkim dorobku i znaczeniu, które zbyt długo czekają na zbadanie i ujawnienie, chociaż już w wydanej w 1947 r. przez B. Olszewicza „Liście strat kultury polskiej (1 IX 1939 – 1 III 1946) znalazł on swoje miejsce.

Muzeum Historyczne w Białymstoku – Zbiory M. Wandallego (nieskatalogowane); Z. Wandalli-Weber, Wspomnienie o ostatnim uczestniku powstania styczniowego 1863 r. Władysławie Ma- mercie Wandałli, w: Ziemia Łomżyńska nr 5, Łomża 1993, s. 63-68; Janina Wandałli. Adrjanowa, Wspomnienia o moim ojcu Mamercie Wandałli weteranie powstania styczniowego 1863 r., rękopis w zbiorach ZGTPZŁ w Łomży; Pamiatnaja kniżka łomżinskoj gubenii na 1912 g, s. 99; 1914 g, s. 119; Z. Wandali. Weber. Dzika drużyna harcerska w Nowogrodzie, w: Zeszyty Łomżyńskie nr 3/15, 2002 r, s. 25-27; J. Podgórska, Bój bez broni w: Polityka nr 42, 25 12003, s. 104.

Janusz Gwardiak

Podaną powyżej biografię uzupełniamy własnymi informacjami i „wspomnieniami rodzinnymi”  córki Mamerta Wandallego  – Zofii Haliny Uniśkiewicz-Weber, opublikowanymi w numerze piątym „Ziemi Łomżyńskiej”.

Po aresztowaniu w Grójcu i krótkiej pracy konspiracyjnej w Warszawie, Mamert poszukiwał pracy na wsi. Po wielu wędrówkach trafił do leśniczówki w lasach redzeńskich pod Jeżowem, gdzie leśniczym był    Stanisław Mierzejewski,  uczestnik Powstania Listopadowego, szlachcic, niegdyś właściciel majątku skonfiskowanego przez carat. W leśniczówce poznał najmłodszą z czterech córek leśniczego, Franciszkę, pannę nieprzeciętnej urody, blondynkę o niebieskich oczach, skromną i delikatną. Nie mógł jednak, z racji nieustabilizowanych warunków materialnych, poprosić o jej rękę.

Poszukując lepszej pracy trafił do majątku Adolfa Kurzewskiego w Reczulu, gdzie został rządcą. Teraz, mając już mieszkanie i zapewnione utrzymanie, sprowadził do siebie ukrywającą się w Czerniewicach babkę Mariannę Ciszewską i  w roku 1870 poślubił ukochaną Franię, z którą doczekali się trójki dzieci: Leontyny, Mamerta i Arkadiusza.

Nie potrafił jednak ( o czym pisze też pan Gwardiak) korzystać z życiowej stabilizacji. Zadenuncjowany, zostaje uwięziony w Brzezinach, angażuje się do trup artystycznych i wreszcie osiada jako pisarz Gminny w Grzegorzewicach. Tu w 1882 roku umiera żona Franciszka. W 1884 roku zawiera powtórny związek małżeński z Barbarą Świętoń, niemłodą panną. Z małżeństwa z Barbarą rodzi się córka Edyta Maria.

Rok 1934 – Na spacerze z żoną Marią

Rodzina przenosi się do guberni łomżyńskiej, gdzie Mamert, przerzucany z gminy do gminy ( o czym też pisze pan Gwardiak),  pracuje jako pisarz gminny,

W 1893 roku umiera żona Mamerta, Barbara. Jako wdowiec z czworgiem nieletnich dzieci zawiera trzecie małżeństwo z młodszą o 29 lat, Marią Wysocką – córką Emilii z Rydygierów i Teofila Wysockiego – z zawodu nauczycielką. Z małżeństwa tego przychodzi na świat dziewięcioro dzieci, z których najmłodszą była Zofia.

Mamert aż do wybuchu I wojny, pracował na Ziemi Łomżyńskiej jako pisarz gminny. Jeden z inspektorów  gubernialnych,    wizytując kancelarię prowadzoną przez Mamerta  w którejś gminie, podziwiał ład i  porządek w niej panujący. Po jego wyjeździe Mamerta wezwano do Łomży, gdzie zaproponowano mu, w dowód uznania, stanowisko wyższe w samym mieście. Zrezygnował jednak z tej lukratywnej propozycji,  ponieważ warunkiem było przejście na prawosławie.  Oboje z żoną woleli cięższe warunki materialne, aniżeli zdradę Kościoła i Ojczyzny.

Kiedy w 1914 roku wybuchła I wojna światowa, Mamert, jako nieprawomyślny, zostaje z rodziną ewakuowany do Rosji i osiada w Mohylewie – mieście gubernialnym.

Po powrocie w roku 1918 do kraju  zamieszkuje i pracuje na Ziemi Łomżyńskiej. Po przejściu na emeryturę Mamert  Wandalli, wraz z rodziną mieszkał w Nowogrodzie Łomżyńskim, gdzie do 1936 roku nadal prowadził działalność kulturową za pośrednictwem córek: Joanny – artystki malarki, Cecylii-Barbary i Zofii.

Kiedy w 1937 roku został tylko z żoną, opuścił Nowogród i wyjechał  do Warszawy. Zamieszkali na Mokotowie przy ul. Kwiatowej 7.

Podczas oblężenia Warszawy we wrześniu 1939 roku z żoną, córką Cecylią i jej czteroletnim synem został ulokowany w wojskowym schronie pod Pocztą na ul. Nowogrodzkiej. Gdy mu oficer zameldował: „Panie poruczniku melduję posłusznie Warszawa została wzięta.” Z oburzeniem krzyknął: „Co mi tu pan meldujesz, żołnierz polski nie poddaje się, umiera, albo zwycięża”.

Po raz ostatni przeszedł ulicami Warszawy w mundurze powstańca wiosną 1940 roku. Szedł z podniesioną głową, ale salutującym  Niemcom na ten honor nie odpowiadał.

Zmarł w 1942 roku jako ostatni powstaniec 1863 roku w wieku 97 lat i spoczął na warszawskich Wojskowych Powązkach.

Bohaterowie Powstania Styczniowego

Kwatera Bohaterów Powstania 1863 roku

Grób Mamerta Wandallego

Zofia Halina, najmłodsza córka Mamerta Wandallego, przyszła na świat w Mohylewie 18 listopada 1915 roku. W roku szkolnym 1929/30 z inspiracji ojca założyła w Nowogrodzie żeńską drużynę  działającą na zasadach skautowych. Drużyna ta określona jako „dzika”,  w roku szkolnym 1930/31 została zarejestrowana  w Łomżyńskim Hufcu Związku Harcerstwa Polskiego i od tej pory działała  jako żeńska drużyna ZHP przy szkole powszechnej w Nowogrodzie. Zosia została jej pierwszą drużynową.

Po zakończeniu nauki w szkole powszechnej w Nowogrodzie Zofia Wandalli kontynuowała naukę w Łomżyńskim Seminarium Nauczycielskim, którą przerwała ze względów obiektywnych  i maturę uzyskała jako eksternistka w Liceum Ogólnokształcącym w Białymstoku. Przez cały czas działała też aktywnie  w harcerstwie.

W 1937 roku poślubiła porucznika 42 pp. Stanisława Uniśkiewicza. Zawierucha wojenna spowodowała przerwę w jej działalności harcerskiej jak też wiele zmian w życiu osobistym.

Po wojnie zamieszkała z drugim mężem ( stąd to drugie nazwisko – Weber)       w Warszawie, przy ul. Nowogrodzkiej 56. We wczesnych latach osiemdziesiątych jako członek Oddziału Warszawskiego TPZŁ włączyła się w organizację  Drużyny Weteranów Harcerzy Ziemi Łomżyńskiej, gdzie w roku 1990 uzyskała stopień Harcerki Rzeczpospolitej. Posiadała też   Godność „Zasłużony Weteran Harcerstwa Łomżyńskiego”.

Po śmierci męża zlikwidowała mieszkanie przy ul. Nowogrodzkiej i od 2001 roku przebywała w warszawskim Domu „Kombatant”. Odeszła na wieczną wartę 5 stycznia 2008 roku.

 

             Opracowanie – Jerzy Smurzyński i Henryk Sierzputowski

106 Ogólnie 4 Dziś
  
 

4 Komentarzy

  1. 5 sierpnia 2017  20:44 przez christo Odpowiedz

    Tam sporo nieścisłości.
    Kompletna Bzdura !!!! Mamert Wandali nie był ostatnim powstańcem
    o ile wiem, z rzetelnej informacji co najmniej sześciu powstańców zmarło w 1944r
    Ostatnim żyjącym powstańcem z 1863 był Feliks Bartczuk zmarł III 1946

    Jako dwukrotny potomek z powstańca 1863

  2. 5 sierpnia 2017  21:19 przez christo Odpowiedz

    Z powodu pobudek jeszcze dołączyć
    A jednocześnie słynny Wawer tzn. Józef Konstanty Ramotowski był krewnym mego przodka.

    Również mam pra-wujów powstańców z tego okresu 1863-64.

    P.S.
    Z uwagi mojej ostrej krytyki
    Mam wrażenie, że autorzy nie mają zielonego pojęcia nt. powstania styczniowego na terenie ziemi łomżyńskiej.

  3. Jerzy Smurzyński
    6 sierpnia 2017  10:19 przez Jerzy Smurzyński Odpowiedz

    Informacja, że Mamert Wandalli był ostatnim powstańcem 1863 roku podana jest w powyższym opracowaniu dwukrotnie. Istotnie, nie mając zielonego pojęcia, korzystaliśmy z dostępnych materiałów źródłowych i zgodnie z etyką dziennikarską podajemy je w naszym opracowaniu.
    Gdyby jednak przeczytał Pan uważniej cały artykuł zobaczyłby Pan, że określenia Znany głównie jako „ostatni powstaniec 1863” użył Pan Janusz Gwardiak w swoim, opublikowanym przez Towarzystwo Naukowe im Wagów, opracowaniu, a córka pana Wandallego - Zofia Uniśkiewicz Weber - swoje wspomnienia o Ojcu opublikowane w roczniku Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej zakończyła zdaniem: Zmarł w 1942 roku jako ostatni powstaniec 1863 roku w wieku 97 lat i spoczął na warszawskich Wojskowych Powązkach
    . Dziękujemy za komentarze i mamy nadzieję, że jako wielokrotnie skoligacony z Powstańcami 1863 roku, znawca nt. powstania styczniowego na terenie ziemi łomżyńskiej, nadeśle nam Pan, oparte na wiarygodnych materiałach, sprostowanie wielu nieścisłości i Kompletnej Bzdury !!!! które zamieścimy na naszych łamach.

  4. 7 sierpnia 2017  5:31 przez Mariusz Odpowiedz

    http://www.moremaiorum.pl/czy-mamert-wandalli-byl-powstancem-styczniowym-wedlug-metryki-chrztu-urodzil-sie-dopiero-w-1855-roku/

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Zapomniany Bohater !!!

Zapomniany Bohater !!! Jerzy Sawa Sawicki ppłk. d-ca 33 pp. w Łomży uczestnik walk legionowych i wojny obronnej 1920 r. z bolszewikami. Świetlana postać bohaterskiego d-cy w trakc[...]