Moje harcerskie wspomnienia… i nie tylko (2)

Moje harcerskie wspomnienia…

i nie tylko (2)

 W wyniku ogólnopolskiej narady działaczy harcerskich obradujących w Łodzi w dniach 810 grudnia1956 r., reaktywowano działalność Związku Harcerstwa Polskiego na obszarze całej Polski. Dotychczasowe wojewódzkie i powiatowe komendy Organizacji Harcerskiej Polski Ludowej (OHPL) przekształcono w komendy chorągwi i komendy hufców, zachowując dotychczasowe ich składy osobowe. Komendantem Białostockiej Chorągwiwybrano 31 marca 1957 r. dotychczas pełniącego te obowiązki phm Wacława Jakubowskiego jego zastępcą została hm Bronisława Tkaczukowa, która tę funkcję wykonywała społecznie. 

Społeczeństwo dość życzliwie odniosło się do odradzającego się w szybkim tempie ZHP, w którym przywrócono tradycyjne harcerskie symbole i formy zewnętrzne, tj. hymn, krzyż harcerski i lilijkę, mundur, sztandary, proporce, salut i pozdrowienie harcerskie. Większość jednak instruktorów to etatowi pracownicy OHPL oraz instruktorzy z byłej OH ZMP. Konieczne jest więc wyszkolenie nowej kadry, której brakuje w żywiołowo powstających drużynach harcerskich i zuchowych. W prasie i radio apeluje się, by instruktorzy powracali do przerwanej służby szeregach ZHP. W dużych ośrodkach miejskich i w miastach wojewódzkich apele te nie pozostają bez echa. Gorzej jest w innych miastach i miasteczkach. Nie zniechęca to jednak młodzieży do wstępowania w harcerskie szeregi.

W maju 1957 r. w 3 tys. drużyn zuchowych i w 18,5 tys. drużyn harcerskich jest zrzeszonych około 175 tysięcy młodzieży. Z wielkim entuzjazmem i zapałem wdrażane są w chorągwiach i hufcach nowe struktury i metody pracy harcerskiej. Na wiosnę wyruszamy na biwaki, bierzemy udział w różnych grach i patrolach terenowych. Zdobywamy pierwsze stopnie i sprawności harcerskie.

1 czerwca 1957 r. na leśnej polanie w Morgownikach k/ Nowogrodu uroczyście składam przyrzecznie harcerskie na sztandar 5 Drużyny Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego w Łomży. Trzy tygodnie później otrzymuję promocję do XI klasy w Liceum Ogólnokształcącym w Łomży. W szkole tej prężnie działa drużyna im. Reny Żyłko z drużynową Elżbietą Narolewską i przyboczną Urszulą Parczewską oraz drużyna im. Leona Kaliwody z drużynowymEuzebiuszem (Zebkiem) Ciborowskim i przybocznym Henrykiem Ogrodnikiem.

Skrupulatnie przygotowujemy się do obozu szkoleniowego, w którym ma brać udział z każdego hufca około 20 harcerek i harcerzy. Grupę obozów szkoleniowych Komenda Chorągwi Białostockiej zlokalizowała w Boguszach, 5 km na północ od Grajewa i 3 km od stacji kolejowej w Prostkach. Komendantką zgrupowania jest hm Bronisława Tkaczukowa, jej zastępcą – hm Stanisław Moniuszko. W tej letniej akcji obozowej uczestniczyło około 250 harcerek i harcerzy w wieku 12 – 18 lat, plus kadra i kilka osób jej towarzyszących.

Grupę 6 podobozów (4 harcerek i 2 harcerzy) rozmieszczono na skraju zalesionego zachodniego brzegu jeziora Toczyłowskiego o powierzchni około 110 ha (maksymalna długość 1650 m, maksymalna szerokość 900 m, średnia głębność 4,7 m). To niewielkie jezioro było wtedy jeziorem przepływowym dla rzeczki Legi. Woda była w nim bardzo czysta, o czym świadczyła duża liczba raków.

Niewielu z nas miało doświadczenie obozowe, wszyscy jednak w pocie czoła starali się urządzić swój podobóz wg prawideł pionierki obozowej. Pomagała nam w tym nasza kadra instruktorska, młodzieńcza fantazja i pomysłowość.

Korzystamy z dużej kuchni i stołówki należącej do poligonowego wyposażenia wojsk Korpusu Bezpieczeństwa Publicznego. Wokół tych obiektów czujnie pełnimy służbę wartowniczą. Co tydzień każdy podobóz wyznacza do pracy w kuchni zastęp służbowy, który musi się bardzo uwijać, by przygotować na czas smaczne i urozmaicone posiłki. Robi to pod czujnym i fachowym okiem dwóch doświadczonych kucharek. Po kilku dniach, rzadko już słychać słowa złowrogiej pieśni o chęci powieszenia kucharzy na latarniach, które nota bene stały na pobliskim placu apelowym zgrupowania.

Więcej o naszych dniach obozowych, zarówno zwykłych i świątecznych postaram się napisać w następnym razem. Będę miał wtedy okazję do poprawienia nieścisłości i błędów, których nie sposób uniknąć gdy się pisze wspomnienia po upływie pół wieku. Liczę na pomoc koleżanek i kolegów oraz instruktorów z akcji obozowych w Boguszach z zarówno z lipca jak i sierpnia 1957 r.

Wśród nich są (w porządku alfabetycznym): Ignacy Butwiłowski, Marek Jakubowski, Zbigniew Kamionowski, Aleksander Lasek, Tadeusz Linda, Franciszek Osada, Ryszard Sieniegiewicza, Stefan Tutak i Witold Zimnoch. Myślę też o nieżyjących już: Jerzym Merze, Stanisławie Moniuszce, Waldemarze Pyłkowskim, Bronisławie Tkaczukowej i Ryszardzie Woronieckim. Może odnajdą się „nowe” zdjęcia, książki pracy podobozów i inne dokumenty, które przekazano Komisji Historycznej przy Komendzie Chorągwi Białostockiej. Nota bene, przez wiele lat przewodniczył tej komisji śp. hm Stanisław Moniuszko.

Zastanawiam się od dawna, dlaczego pełna młodzieńczego entuzjazmu i wiary działalności harcerek i harcerzy z mojego pokolenia jest przedstawiana w opracowaniach historycznych i w sieci internetowej w sposób niemal telegraficzny, do tego tak mało rzetelny. Stwierdziłem to, poszukując zdjęć i dokumentów ze zjazdów, konferencji, kronik drużyn, kronik obozowych, różnego rodzaju harcerskich wspomnień itp. Ale to temat na inne już opracowanie.

Powracając do wspomnień. Pamiętam wysoką postać Bohdana Hryniewieckiego, wszędobylskiego redaktora ówczesnej Gazety Białostockiej. Stale towarzyszył nam podczas różnych zajęć oraz podczas wizyty delegacji „starszyzny pionierskiej” z Grodna. Gościliśmy ją w naszym podobozie „Knieja” przy obozowym stole. Na pewno Gazeta Białostockapublikowała reportaże red. Hryniewieckiego, który w sierpniu 1957 r. był w kadrze zgrupowania obozów szkoleniowo – wypoczynkowych w Boguszach. Warto więc sięgnąć po odpowiednie numery Gazety Białostockiej, której roczniki z 1951, 1952, 1953 i 1965 przeglądałem na stronie internetowej Podlaskiej Biblioteki Cyfrowej. Szkoda, że pozostałe roczniki tego dziennika są w zespole archiwalnym b. Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Białymstoku.

Przed laty ustaliłem niepełny skład zastępu „Wilków” zastępowym Kostkiem Kościuchem. W zastępie byli jego koledzy z Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie: Benito Duchnowski, Grabowski, B. Mierzejewski, J. Miller, B. Rykowski, St. Wróblewski. Pamiętam ich wojskowy ekwipunek obozowo – pionierski (plecaki, manierki, latarki sygnalizacyjne, saperki, koce itp.), który przekazał ich drużynie gen. brygady Zygmunta Huszcza, ówczesny dowódca Pomorskiego Okręgu Wojskowego. A to jest skład zastępu „Kruków”: Jurek Wnorowski – zastępowy, Andrzej Fiedler, Janusz Kierlewicz, Janek Ławik, Olek Matuszko, Geniek Mieleszko, Wiesiek Mikułowski, Norbert Sala, Adam Sobolewski, Jurek Stańczyk, Czesiek Żuk. Oba zastępy zajmowały jeden z dwóch 24 – osobowych dwumasztowych namiotów z amerykańskiego „demobilu”. Bardzo one przeciekały podczas deszczu, na szczęście rzadko wtedy padało.

Drugi namiot zajmował zastęp „Dzięciołów” z zastępowym Heniem Drulisem z Łap oraz zastęp „Leśnych Ludzi” z hufca miasta Białystok. Nie pamiętam kolegów z zastępu „Leśnych ludzi”, których tradycyjnie zwaliśmy „śledzikami”. W rewanżu zwali nas drwiącym tonem „powiatem.” Muszę przyznać, że byli zgranym zastępem, prezentowali się nieźle i byli dobrzy w skeczach i śpiewach przy ognisku. Myślę, że w dużym stopniu zawdzięczali to swoim instruktorom, których wielu „ujawniło” się wtedy w Białymstoku.

Pamiętam utalentowanego i lubianego przez wszystkich Alberta (Alka) Kulikowskiego z Technikum Sztuk Plastycznych w Białymstoku. Alek napisał słowa hymnu naszego VI podobozu „Knieja”. Chyba skomponował też melodię, gdyż grał dobrze na akordeonie. A propos. Zaraz po obozie pojechał na obóz hufca m. Białystok nad jeziorem Studzienicznym k/ Augustowa. Zmarł nagle w połowie sierpnia w rodzinnym domu w Mońkach. Przyczyną śmierci była wrodzona wada serca. Przeżył zaledwie 18 lat i 10 dni. Uczestniczyłem w pogrzebie Alka Kulikowskiego, niosąc wraz z kolegami jego trumnę z parafialnegokościała w Mońkach na pobliski cmentarz.

Po październikowych przemianach był to pierwszy harcerski pogrzeb w naszej chorągwi. W uroczystości pogrzebowej, poprzedzonej alarmem w Chorągwi Białostockiej, brali harcerze nie tylko z białostockiego hufca. Może zachował się nekrolog, zdjęcia i pośmiertne wspomnienia o śp. Alku Kulikowskim. Cześć jego pamięci!

Komendantem naszego podobozu „Knieja” był phm Tadeusz Linda hufcowy z Łomży. Nie wiem, kto był jego zastępcą. Oboźnym był kolega z ogólnika śp. Zebek Ciborowski. W sąsiednim podobozie V komendantem był phm Stefa Tutak – hufcowyz Suwałk, jego zastępcą – Ludwik Żelechowski hufcowy z Zambrowa.

W V podobozie dla zastępowych byli moi koledzy Łomży: Andrzej Bronowicz, Wiesiek Ciborowski, Stasiek Szymborski i Janusz Załęski. Wiesiek Ciborowski zachował książeczkę harcerską nr 000822, w której w rubryce „Udział w obozach, zlotach, igrzyskach itp.” jest pieczęć grupy obozów szkoleniowych w Boguszach z podpisem hm. Bronisławy Tkaczukowej. Ponadto przekazał mi następujący tekst hymnu VI podobozu „Knieja”:

 

Hej chłopcy, co w „Kniei” swe życie i los,
Złączyliście w przyjaźń braterską.
Niech w serca młodzieńcze zawita jej głos,
Wraz z głośną piosenka harcerską.

 

Szeroki i piękny przyjaźni jest los,
A dobroć jej zasięg poszerzy.
Łącz nadal, jak braci w przyjazny ten splot,
O „Kniejo”, żywiole harcerzy!

 

Swym szumem i gwarem nas koisz co dnia,
Wplątując go w serce naszych grona.
Upajasz zapachem żywicy na pniach,
O „Kniejo”, o „Kniejo” zielona!

 

Nieraz w oddali rozlega się głos, 
Głos piosenki, co w krąg echo budzi,
To zastęp harcerzy opiewa swój los
O „Kniejo”, to śpiew „Leśnych ludzi”!

 

 

 

 

Czasem w gęstwinie zakracze gdzieś „Kruk”,
To znów „Wilków” zew się rozlega,
Albo „Dzięcioła” rozlega się stuk.
To „Knieja”, to „Knieja” pieśń śpiewa!

 

W dniach 8 – 22 sierpnia 1957 r. Białostocka Komenda Chorągwi zorganizowała obóz szkoleniowo – wypoczynkowy w Boguszach. Z łomżyńskiego hufca uczestniczyła w nim spora grupa harcerek i harcerzy, skupiona w IV podobozie „Matecznik”. W jego skład wchodziło 6 zastępów: Pszczół, Muchomorów, Niedźwiadków Puchatków, Jeleni, Kruków i Orląt. Byłem zastępowym czwartego zastępu „Jeleni”. Zastępowym „Niedźwiadków Puchatków” był Janusz Załęski, zastępowym „Orląt” – Edek Jarmułowicz, zastępowym ”Kruków” – Jurek Wnorowski.

Ela Rudzewicz i Zbyszek Kamionowski byli oboźnymi, którzy świetnie wspomagali naszego komendanta Aleksandra (Saszę) Fiodorczuka, hufcowego z Siemiatycz.

Z perspektywy lat, ten pierwszy obóz w Boguszach wywarł na mnie ogromne wrażenie. Podczas 26 obozowych dni i nocy (od piątku 28 czerwca do wtorku 23 lipca 1957 r.) poznałem, czym jest obóz harcerski, jak się go urządza i jak żyje w nim harcerska brać. Dostrzegłem w większym stopniu piękno ojczystej przyrody, wagę i znaczenie obrzędowości i symboliki harcerskiej. Po wielogodzinnym i wyczerpującym nocnym biegu patrolowym, połączonym z forsowaniem rzeczki Legi, zdobyłem upragniony stopień ćwika. Szkoda, że specyfika obozu szkoleniowego uniemożliwiła zdobywanie sprawności „trzech piór”.

W połowie czerwcu 2000 r. spotkałem Ludwika Żelechowskiego w Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli w Łomży, mającym swoją siedzibę w budynku b. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) przy Placu Kościuszki. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku mieściła się tam między innymi Komenda Hufca ZHP w Łomży (nr tel. 652). Zajmowała ona na parterze dwa skromne pomieszczenia z oknami na podwórze.

Wspominając obóz w Boguszach Ludwik Żelechowski pokazał mi album fotograficzny. Poniżej tytułowe strony z tego albumu – obozowej kroniki. Nieznany autor zgromadził w nim około pięćdziesiąt zdjęć czarno – białych ( format 6×9 cm). Spora liczba zdjęć nie była dokładnie opisanych, zaproponowałem więc uzupełnienie opisów z udziałem koleżanek i kolegów, którzy byli uczestnikami lipcowego obozu w Boguszach. W końcowej części przedstawiam kilka zdjęć z akcji obozowych Białostockiej Komendy Chorągwi w Boguszach z lipca i sierpniu 1957 r. Ponadto dwie fotografie jeziora Toczyłowskiego, które dzieli dokładnie 50 lat.

Mocno wklejone zdjęcia uniemożliwiały ich zeskanowanie w biurowym skanerze. Ograniczyłem się więc do ich sfotografowania amatorska kamerą cyfrową. Ludwik Żelechowski obiecał mi jednak, że udostępni mi kronikę obozową podczas następnego mego pobytu w Łomży. Zamierzałem wtedy zeskanować wszystkie zdjęcia w renomowanym zakładzie fotograficznym w Łomży, by udostępnić je w sieci internetowej. Szkoda, że z różnych powodów nie doszło do naszego spotkania. Pod koniec bowiem czerwca br. zaskoczyła mnie wiadomość, że kronika obozowa zaginęła w nie wyjaśnionych okolicznościach. Mam nadzieję, że wkrótce się odnajdzie. Jeśli zachowały się inne zdjęcia i dokumenty z letnich obozów w Boguszach w 1957 r., to będę bardzo wdzięczny za nadesłanie wiadomości, na mój adres: Adam Sobolewski, 98-200 Sieradz, ul. Jana Pawła II nr 52 m. 13,e-mail: adasob41@gmail.com.

 

Na zakończenie informuję, że w drugiej połowie września 2013 r. łomżyńskie harcerstwo będzie uroczyście obchodzić swoje stulecie. Z tej okazji Nadnarwiański Hufiec ZHP im. Adama Chętnika w Łomży przygotowuje wydanie trzeciego tomu „Harcerstwo Łomżyńskie Wczoraj i Dziś”. Zapraszam do odwiedzenia internetowego portalu www.historialomzy.pl, na którym przedstawione jest to historyczne opracowanie.

http://historialomzy.pl/harcerstwo-lomzynskie-wczoraj-i-dzis-wstep, http://historialomzy.pl/category/ksiazki/harcerstwo-tom-i/http://historialomzy.pl/przygotowania-do-iii-tomu-ksiazki-harcerstwo-lomzynskie-wczoraj-i-dzis/.

 

Z harcerskim CZUWAJ – pwd. Adam Sobolewski

rozkaz Komendy Chorągwi Białostockiej

L3/58 z 15.04.1958

Sieradz, 24 sierpnia 2012 r.

  Otwarcie zgrupowania. Flaga na maszt!

Od prawej: Wacław Jakubowski, oficer NN, Bronisława Tkaczukowa, Marek Jakubowski, Stanisław Moniuszko, …NN… Ryszard Woroniecki, Jerzy Mer i Tadeusz Dziubiński.

 Bronisława Tkaczukowa melduje zgrupowanie obozów Wacławowi Jakubowskiemu,

     Komendantowi Chorągwi Białostockiej.

 

 Defiluje VI podobóz „Knieja” na czele z komendantem Tadeuszem Lindą,

za nim z prawej – Euzebiusz (Zebek) Ciborowski.

Wśród uroczych druhen koleżanki z łomżyńskiego hufca:Elżbieta Rudzewicz – Niechciałowa ,

Urszula Parczewska- Modzelewskai Alina Majewska- Świerżewska.

Druhna „Pętelka” – Helena Ostaszewska

 

 Wizyta starszyzny pionierskiej z Grodna. Od prawej: Wacław Jakubowski, w środku Bronisława Tkaczukowa; po lewej redaktor Bohdan Hryniewiecki, obok – Ludwik Żelechowski.

Bogusze, sierpień 1957 r. podobóz „Matecznik”.Od prawej: Aleksander (Sasza) Fiodorczuk, jego małżonka, Aleksander Lasek, Zbigniew Kamionowski, Elżbieta Rudzewicz, Edward Jarmułowicz, Alina Majewska, Janusz Załęski.

 Bogusze, 21 sierpnia 1957 r. „Zielony dzień”. Chorąży Lasek Aleksander, przed nim stoją Linda Tadeusz i Ignacy Butwiłowski, w głębi od lewej Bohdan Hryniewiecki, trzecia – Elżbieta Rudzewicz, dalej Franciszek Osada, za nim Władysław Kozioł, Ryszard Siegieniewicz, za nim Aleksander Fiodorczuk, Zbigniew Kamionowski i za nim Witold Zimnoch.

 Jezioro Toczyłowskie, lipiec 1957 r.

X – miejsce położenia podobozu VI „Knieja.”

Jezioro Toczyłowskie, 4 lipca 2007 r

 

2131 Ogólnie 2 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Czas Bezpowrotnie Ucieka

Czas Bezpowrotnie Ucieka Fugit irreparabile tempus - Publius Vergilius Maro Dziesięć latem temu ukazało się historyczne opracowanie zatytułowane 380 lat Szkoły Średniej Ogólnok[...]