Nasza dwójka lata szkolne 1949 – 1954

Artykuł ze strony http://historialomzy.pl/z-kroniki-szkoly-cwiczen/ opublikowany 29 października 2013 roku przez Pana Adama Sobolewskiego na historialomzy.pl. Poniżej publikujemy powyższy artykuł rozszerzony przez autora.

Nasza dwójka lata szkolne 1949 – 1954

W czerwcu 2001 r. po raz pierwszy poznałem kronikę Szkoły Ćwiczeń, przechowywaną w archiwum Szkoły Podstawowej nr 2 im. Władysława Broniewskiego w Łomży przy ul. Pięknej nr 2. Ze zdumieniem przeczytałem wtedy taki oto zapis o powojennych początkach Szkoły Podstawowej nr 2, którą dalej określał będę dwójką.
Pobudowanie, zorganizowanie i prowadzenie szkoły władze szkolne powierzyły Janowi Siemińskiemu dotychczasowemu kierownikowi Wieczorowej Szkoły dla dorosłych w Łomży… 26 sierpnia 1946 r. rozpoczęto zwożenie i zestawianie baraków pod szkołę nr 2. W połowie października stanęły tuż obok siebie, szczytami do Alei Legionów dwa baraki, a w tydzień później skończono budowę murowanych ustępów.

 

Barak 1

Każdy barak mieści dwie sale szkolne o powierzchni 52 metrów kwadratowych, salę rekreacyjną i mały pokoik. Jeden z nich to kancelaria, drugi – pokój nauczycielski. W baraku nr 2 pobudowano dużą piwnicę na węgiel. Władze szkolne wydzieliły ze Szkoły Powszechnej nr 6 dziesięć klas, od klasy pierwszej do klasy siódmej włącznie, w tym po dwie klasy pierwsze, drugie i trzecie (razem 230 dzieci) oraz jedenastu nauczycieli oprócz kierownika szkoły. Normalna nauka rozpoczęła się 25 października 1946 r. na dwie zmiany. Na pierwszej zmianie od godz. 8 do 12.30 uczyły się klasy: VII, VI, V, i III, pozostałe zaś klasy – na drugiej zmianie od godz. 13.00 do 17.00
Więcej o szkolnej kronice na
http://historialomzy.pl/z-kroniki-szkoly-cwiczen/

1 września 1949 r. dwójkę przeniesiono na II piętro w budynku Szkoły Podstawowej nr 6 im. Towarzystwa Przyjaciół Dzieci (TPD). Tutaj zajęła ona pomieszczenia, które przez rok szkolny 1948/49 zajmowała Szkoła Podstawowa nr 1. Było to sześć klas, pokój nauczycielski, kancelaria oraz mały składzik na pomoce szkolne. W tym czasie baraki przy ulicy Gen. Karola Świerczewskiego nr 3 (do kwietnia 1947 r. Alei Legionów) przejęła Szkoła Podstawowa nr 3, która do tej pory po przeciwnej stronie ulicy wynajmowała część dwupiętrowej kamienicy (teraz nr 16).
W latach szkolnych 1949 – 1954 uczyłem się w Ogólnokształcącej Szkole Stopnia Podstawowego nr 2 w Łomży, która tak oficjalnie nazywała się do 1952 r. Niewiele już pamiętam z tych lat, nazywanymi też stalinowskimi. W pamięci zachowały się tylko fragmenty wydarzeń, jakby w formie krótkich ujęć filmowych i pojedynczych z nich kadrów. Wśród nich są też nasi nauczyciele i wychowawcy, dzięki którym ukończyłem dwójkę, nawet bez ocen dostatecznych. To właśnie oni w bardzo trudnych warunkach – nie tylko lokalowych – przekazali nam podstawy wiedzy, stale zachęcali do rzetelnej i systematycznej nauki. Szkoda, że tak bardzo mało wiemy o nich. Myślę, że na to miała wpływ też sowiecka (1939 -1941) i niemiecka okupacja (1941 – 1944) Łomży, podczas których lepiej było wiedzieć jak najmniej o swoich bliskich i znajomych.
Nasi nauczyciele nie żyją już od dawna. Wielu z nich pochowano na zabytkowym cmentarzu w Łomży przy ul. M. Kopernika. Z niektórych tylko nagrobków spisałem rok urodzenia i śmierci. Jeśli ktoś zna inne groby nauczycieli, zachował zdjęcia, dokumenty i jakieś szkolne pamiątki, proszę o kontakt z redakcją kwartalnika Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej Wiadomości Łomżyńskie. Przy okazji. Zarząd Główny Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, redakcja Wiadomości Łomżyńskie i Prezydent miasta Łomży zapraszają łomżyniaków z kraju i zagranicy do udziału w piątej edycji ogólnopolskiego konkursu na wspomnienia, refleksje, pamiętniki, zdjęcia pod hasłem: W mieście co było mi rajem.
zgtpzl@lomzyniacy.org
Dzięki kronice dwójki, sieci internetowej, Irmie Miszak z domu Prusińskiej, Laryssie Bukowskiej oraz Stanisławowi Ogrodnikowi, Tadeuszowi Szumowskiemu, Marianowi Rosochackiemu, Michałowi Fedyszynowi udało się mi napisać kilka stron o dwójce.
Warto wiedzieć, że 1 września 1949 r. uczyło się w niej na dwie zmiany 232 dziewcząt i chłopców. Większość z nich to byli uczniowie Szkoły Podstawowej nr 6 im. Królowej Jadwigi, zmienionej na szkołę im. Towarzystwa Przyjaciół Dzieci (TPD). Nabór do tej do pierwszej w Łomży świeckiej szkoły był stosunkowo niski, dlatego naukę w niej rozpoczęło tylko 272 dzieci, często w dość zróżnicowanym wieku. W dużej części byli to wychowankowie Państwowego Domu Dziecka w Łomży, zwanym też ochronką. Dom ten znajdował wtedy przy ulicy Stalingradzkiej 49 (później Wojska Polskiego), dość daleko od szkoły TPD. W dni nauki szkolnej (bez wolnych sobót), dziatwa w szarych skromnych ubrankach karnie podążała parami do szkoły pod nadzorem starszych koleżanek i kolegów. Najmłodsi chłopcy byli wystrzyżeni na łysą pałę. Moje szkolne wspomnienia z lat 1947 – 1949 są na
http://historialomzy.pl/moja-szostka/
Pod kierownictwem Jana Siemińskiego w dwójce pracowały: Bargielska Sabina, Bielska Maria, Bucka Maria, Doda Janina (1916 – 1960), Marcinkiewicz Zofia, Modzelewska Kazimiera (1903 – 1991), Szulborska Zofia (1916 – 2006), Szyld Anna, Wnorowska Teodozja (1902 – 1983), Zapert Leokadia oraz Franus Franciszek (1901 – 1987). Nie pamiętam, jak się nazywał nasz woźny, który chyba mieszkał w okolicach Parku Miejskiego.
W mojej III klasie uczyło się 35 dzieci w wieku 8 – 10 lat. Siedzieliśmy w niezbyt wygodnych drewnianych ławkach, ustawionych w trzech rzędach w kierunku ściany, na której wisiała duża czarna tablica. Nad nią były portrety najwyższych dostojników państwowych: po lewej – portret Prezydenta RP Bolesława Bieruta, po prawej – Ministra Obrony Narodowej Marszałka Michała Roli – Żymierskiego. Wyżej wisiało godło państwowe, a nad nim krzyż. W połowie listopada 1949 r. portret Marszałka Żymierskiego zamieniono portretem nowego Ministra Obrony Narodowej Marszałka Konstantego Rokossowskiego. Nikt nie mógł nam wtedy wytłumaczyć, dlaczego tak niespodziewanie zmieniono nam marszałków. Trzy miesiące później zmieniono też Szosę Zambrowską na ulicę Marszałka Rokossowskiego. Do poprzedniej nazwy powrócono w końcu listopada 1956 r., gdy marszałek Konstanty Rokossowski z grupą 500 wojskowych radzieckich doradców, musiał powrócić do ZSRR.
Do klasy wchodziło się wprost z klatki schodowej na II piętrze. Była to jedna z trzech sal lekcyjnych, w których okna wychodziły na ulicę Dworną, która 21 grudnia 1949 r., w siedemdziesiątą rocznicę urodzin Józefa Stalina, otrzymała jego imię. Szkoda, że podczas październikowej odwilży w 1956 r. miejscowym władzom zabrakło odwagi i przemianowali ulicę Józefa Stalina na ulicę 22 Lipca. Niektórzy żartowali, że mieszkają teraz przy ulicy 22 Lipca, dawniej E. Wedel. 21 grudnia był ostatnim dniem nauki przed feriami świąt Bożego Narodzenia i z okazji urodzin Generalissimusa Józefa Stalina dostaliśmy po pół kilograma owocowych cukierków, zapakowanych w brązowych torebkach od cukru.
Wychowawczynią była Leokadia Zapert, która po zakończeniu roku szkolnego wyjechała z Łomży. Z sieci internetowej wynika, że w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku Leokadia Zapert uczyła w Szkole Ćwiczeń w Warszawie, na Saskiej Kępie. Ponadto ze strony internetowej
http://www.gim126.waw.pl/historia/ dowiedziałem się: W roku szkolnym 1960/61 Jan Siemiński zasłużony nauczyciel i wychowawca oraz dobry organizator został kierownikiem Szkoły Podstawowej nr 207 w Rembertowie. W roku szkolnym 1965/66 wybudowano nową szkołę, której uroczyście nadano imię Bohaterów Westerplatte. Podczas tej uroczystości wręczono Janowi Siemińskiemu sztandar, ufundowany przez komitet rodzicielski i miejscowe społeczeństwo.
W czerwcu 1950 r. drużyna męska zdobyła tytuł wicemistrza powiatu w siatkówce. Wiele pracy z drużyną włożył nauczyciel Franciszek Franus. Cztery lata później Franciszek Franus był naszym wychowawcą i nauczycielem geografii w VIII c i IX c w Liceum Ogólnokształcącym w Łomży. Mało kto wie, że Franciszek Franus (Bełza) 13 czerwca 1941 r. został zastępcą komendanta powiatowego i komendantem Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) w Łomży. Podczas okupacji niemieckiej aktywnie działał w akcji tajnego nauczania w Łomży. Przypomnę też, że międzyszkolne zawody w siatkówce, w szczypiorniaka i dwa ognie w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku odbywały się na boisku przy Szkole Podstawowej nr 1 na Rybakach. Zawody te najczęściej wygrywała młodzież tej szkoły, trenowana przez nauczyciela Jana Buckiego. Pamiętam wielu utalentowanych sportowców ze Szkoły Podstawowej nr 1, na przykład: Tadka (Taję) Kuczyńskiego i Tolka Zezulina (Zazę). Gdy grali oni przy siatce, sieli postrach wśród graczy po przeciwnej stronie boiska.
W następnym roku szkolnym 1950/51 w dwójce uczyło się 271 dzieci, natomiast w szóstce – 252. W naszej IV klasie uczyło się 38 dzieci. Trzy okna w tej klasie wychodziły na szkolne podwórze, które przedstawia to zdjęcie.

Szkolne podwórze 1952

Naszą wychowawczynią była Teodozja Wnorowska, która opiekowała się też Szkolną Kasą Oszczędności (SKO). W myśl bardzo popularnego wtedy hasła: Cały Naród Buduje Swoją Stolicę, systematycznie płaciliśmy drobne składki na Społeczny Fundusz Odbudowy Warszawy, prowadzony przez panią Annę Szild. Wszyscy uczniowie w klasach III – VII należeli do Towarzystwa Przyjaźni Polsko – Radzieckiej (TPPR) i do Organizacji Harcerskiej (OH), która miała zastąpić ZHP. Do organizacji harcerskiej, wzorowanej na radzieckiej organizacji pionierskiej, należeć mogły dzieci ze szkół podstawowych w wieku od 9 do 14. Wkrótce ta organizacja zrzeszała ponad 700 tysięcy dzieci, głównie z miast i osiedli. Drużyna harcerska w dwójce liczyła 163 harcerek i harcerzy. Radą Drużyny kierowały Jadwiga Boguska (1950/51) a potem Jadwiga Obrycka (1952/53). W pracach Rady Drużyny brał udział przewodnik Tadeusz Linda, który organizował i kierował całokształtem pracy harcerskiej. Ponadto był on nauczycielem historii, wychowania fizycznego i opiekunem świetlicy. Moje harcerskie wspomnienia są na portalu http://historialomzy.pl/moje-harcerskie-wspomnienia-i-nie-tylko-1/
10 czerwca 1951 r. drużyna żeńska zdobyła tytuł mistrza powiatu w grze „Cztery Ognie”. Dużo sił i pracy włożyła w umasowienie sportu nauczycielka Bucka Maria. Nie wiedziałem, że dziewczęta grały tak dobrze, dzięki Marii Buckiej nauczycielce języka polskiego.
W roku szkolnym 1951/52 uczyłem się w V klasie. To wtedy zaprzestano w dwójce uczyć religii. O ile pamiętam, to w III i IV klasie religii uczył ksiądz prefekt Bolesław Dobkowski (1900 – 1987), były kapelan w Szpitalu św. Ducha i komendant Hufca Harcerzy w Łomży. We wszystkich pomieszczeniach zdjęto krzyże i inne symbole religijne. Nie rozpoczynaliśmy już i nie kończyliśmy zajęć szkolnych tradycyjnymi modlitwami: Duchu święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam ochoty i zdolności, aby ta nauka była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Dzięki Ci Boże za światłość tej nauki. Pragniemy, abyśmy nią oświeceni, mogli Cię zawsze wielbić i wolę Twoją wypełniać na wieki przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Wprowadzenie obwodów szkolnych sprawiło, że niezadowoleni z tego powodu rodzice nie mogli już przenosić swoich dzieci do szkół, w których była jeszcze religia. Uczyliśmy się religii po lekcjach, raz w tygodniu w łomżyńskiej katedrze w sali nad zakrystią. Księdzem prefektem był wtedy Kazimierz Hamerszmit (1916 – 1996), absolwent Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w Łomży (1926 – 1934) i więzień obozów koncentracyjnych w Sachsenhausen i Dachau (1940-1945). Wychowawczynią była Kazimiera Modzelewska, nauczycielka geografii i biologii, która w następnym roku szkolnym uczyła w Szkole Podstawowej nr 3. W V klasie zaczęliśmy się uczyć fizyki i rosyjskiego, który od 1 września 1949 r. był językiem obcym, obowiązkowym we wszystkich publicznych szkołach podstawowych, średnich i wyższych uczelniach. W dwójce języka rosyjskiego uczył emerytowany nauczyciel Ludomir Czerkowski, który w roku szkolnym 1945/46 był kierownikiem Szkoły Podstawowej w Piątnicy. Niemal wszyscy uznaliśmy za patriotyczny obowiązek nie przykładać się do nauki rosyjskiego. Wcale nie było to trudne, nasz bowiem sympatyczny nauczyciel nie wymagał od nas wiele. Nie ma się czym chwalić ale przez wszystkie okresy nauki, z wyjątkiem ostatniego okresu w VII klasie, miałem z języka rosyjskiego ledwie ocenę dostateczną.
W całej Polsce intensywnie przygotowywano się do Zlotu Młodych Przodowników i Budowniczych Polski Ludowej, który odbył się w Warszawie od 20 do 22 lipca 1952 r. W ramach różnych czynów zlotowych w szkołach wprowadzono współzawodnictwo w nauce. Przodownikami nauki (prymusami) w naszej klasie byli: Jola Kalinowska, Henia Lipska Hania Szulborska, Romek Kleczek i Jacek Kubissa. W ramach prac społecznych zbieraliśmy makulaturę i odpadki użytkowe, starsi zdobywali odznakę Bądź Sprawny do Pracy i Obrony (BSPO). Od 12 do 18 marca 1952 r. w dwójce przeprowadzono zespołową wizytację, w wyniku której: Bargielska Sabina, Bucka Maria, Doda Janina, Kulesza Waleria, Linda Tadeusz, Marcinkiewicz Zofia, Siemiński Jan, Szyld Anna, Wnorowska Teodozja od 1 stycznia 1952 r. przeszli na etat Liceum Pedagogicznego w Łomży. Od tej pory dwójka formalnie już była Szkołą Ćwiczeń, w której prowadzono hospitacje, próbne lekcje i inne zajęcia dydaktyczno-wychowawcze z udziałem starszych klas z Liceum Pedagogicznego.
Nasza drużyna harcerska była przodującą, dlatego jako pierwsza w powiecie łomżyńskim otrzymała własny sztandar. 30 kwietnia 1952 r., o godz. 13.00 na podwórzu odbyła się uroczysta zbiórka, w której brała też udział Szkoła Podstawowa nr 6 im. Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.
W kronice zachowało się kilka zdjęć z tej uroczystości. Na jednym z nich widać kierownika szkoły Jana Siemińskiego, ze sztandarem Wacława Jakubowskiego – przedstawiciela Zarządu Wojewódzkiego ZMP, przewodnika OH Tadeusza Lindę, w głębi Marię Bucką – nauczycielkę języka polskiego.


Sztandar OH

Poczet sztandarowy z chorążym Andrzejem Rogowskim brał udział w tradycyjnym pierwszomajowym pochodzie w Łomży. W czołówce pochodu maszerowali dobosze i trębacze sygnaliści, w większości uczniowie z dwójki.
W roku szkolnym 1952/3 uczyłem się w VI klasie, z której okien widać było zakrystię, prezbiterium i dzwonnicę łomżyńskiej katedry. W klasie pojawiło się kilku repetentów, tj. uczniów powtarzających naukę w tej samej klasie. Ponadto do klasy przybył Tadek Jasiński, który do tej pory uczył się w Szkole Podstawowej nr 3. Pewnego jesiennego popołudnia Tadek Jasiński i Romek Kleczek postanowili przejść pieszo po torach do Śniadowa, by stąd pociągiem wyruszyć gdzieś w Polskę. Obaj doszli do najbliższej przystanku w Kozikach, gdzie przenocowali w jakiejś stodole. Wczesnym rankiem jej gospodarz znalazł chłopców i powiadomił o nich posterunek MO. Tadek i Romek powrócili do klasy następnego dnia. Nasza wychowawczyni Sabina Bargielska – nauczycielka matematyki i fizyki, z ich wyprawy nie robiła sensacji, dlatego wkrótce o niej zapomniano.
W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku zimy były mroźne i śnieżne. W klasach stały niezbyt wysokie piece kaflowe, dlatego nie radziły sobie z ogrzaniem klasy. Siedzieliśmy wtedy w ławkach w paltach, chuchając w zmarznięte dłonie by utrzymać obsadkę, czy ołówek. Gdy na dworze było poniżej minus 15 i więcej stopni Celsjusza, przerywano naukę nawet na kilka dni. Ochoczo wtedy ślizgaliśmy się lub jeździliśmy na łyżwach po lodzie na rozlewiskach (wylewach) Narwi. Gdy dobrze popadało bractwo w różnym wieku sankami zjeżdżało z Senatorskiej, Dwornej, Woziwodzkiej, Zielonej, Marynarskiej, czy małych Kamiennych Schodków. Na lekcjach wychowania fizycznego, która były ostatnią lekcją, zjeżdżaliśmy sankami ulicą Kapucyńską. Podczas jednej lekcji jechałem sankami z Jankiem Zduńczykiem. Z dużym pędem zbliżaliśmy się do ulicy Rybaki, gdy nagle pojawiło się przed nami ujadające psisko. Aby nie zderzyć się z nim, Janek gwałtownie skierował sanki w kupę kamieni obok budynku mleczarni. W efekcie – Janek złamał prawą nogę, ja zaś zostałem porządnie poturbowany.
We wczesnych godzinach rannych 6 marca 1953 r. Polskie Radio i Trybuna Ludu poinformowały o śmierci Józefa Stalina. Wszędzie opuszczano flagi narodowe do połowy masztu oraz wywieszano w widocznych miejscach transparenty z hasłem Nieśmiertelne imię Stalina zawsze będzie żyć w sercach narodu polskiego i całej postępowej ludzkości. We wszystkich szkołach, zakładach pracy i jednostkach wojskowych zorganizowano akademie, wystawiano warty honorowe przy portretach i popiersiach Józefa Stalina. W dwójce uczczono pamięć Wodza Światowego Proletariatu podczas akademii z jego portretem na honorowym miejscu i dwuminutową ciszą. Starsze klasy pisały listy i wypracowania wspominkowe, wysłuchiwały pogadanek. Oto fragment jednej z takich pogadanek: Jeżeli wam, dzieciom Polski Ludowej smutno jest dzisiaj, że umarł Stalin, nasz najlepszy przyjaciel, to pomyślcie o tym jak ciężko jest dzieciom radzieckim, które znały Stalina nie z portretu i nie z opowiadania. Dla nich Stalin był bliskim, drogim człowiekiem, drogim jak ojciec. Podczas uroczystości pogrzebowych Józefa Stalina, usłyszeliśmy głośne bicie dzwonów z naszej katedry i innych łomżyńskich kościołów. Było to chyba podczas lekcji rosyjskiego. Jeden z kolegów rozpoczął wtedy drewnianym piórnikiem wybijać głośno o ławkę marszowy takt, który podchwycili pozostali chłopcy w klasie. Gdy nie udało się nas uciszyć, zdenerwowany nauczyciel pan Czerkowski opuścił klasę. O naszym zachowaniu nie doniósł nikomu, gdyż nie mieliśmy z tego powodu żadnych kłopotów. Pomimo śmierci Generalissimusa Józefa Stalina aparat bezpieczeństwa nasilił jeszcze bardziej terror i prześladowania. By zastraszyć polskie społeczeństwo i zapobiec jakiejkolwiek opozycji organizowano nadal pokazowe procesy sądowe. 25 września 1953 r. internowano Prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego którego zwolniono dopiero 26 października 1956 r., a więc po dojściu do władzy Władysława Gomułki.
W maju 1953 r. kierownictwo szkoły z pomocą Komitetu Rodzicielskiego zorganizowało wycieczkę szkolną nad morze, w której wzięło udział 32 dzieci i trzech nauczycieli. Kierownikiem wycieczki był Jan Siemiński. Trasa wycieczki: Łomża – Elbląg – Malbork – Gdańsk – Oliwa – Sopot. Podróż statkiem z Sopot do Gdańska. Poniżej zdjęcie (6 x9 cm) z mola w Sopocie przed odpłynięciem statku wycieczkowego Olympia do Gdańska.


Olympia 1953

Wśród dziewcząt rozpoznałem Jadwigę Obrycką, Bożenę Kacprzykówną, Marysię Faratówną, Urszulę Parczewską, Lenę Jurkówną, Ewę Jezierską, Elę Kapelewską. Natomiast wśród chłopców: Heńka Nowaka, Janka Zduńczyka, Janka Zielińskiego, Wojtka Kucia i Tadka Jasińskiego oraz siebie, byłem bowiem uczestnikiem tej wycieczki. Podróżowaliśmy z przesiadkami, w dzień i w nocy, wagonami PKP 3 klasy. Pierwszą noc spędziliśmy w szkolnym schronisku w Elblągu, drugą noc spokojnie już spaliśmy w domu wycieczkowym PTTK w Kamiennym Potoku w Sopocie, blisko morskiego wybrzeża. Po wycieczce dowiedzieliśmy się o przeniesieniu Tadeusza Lindy do Szkoły Podstawowej nr 1 na Rybkach. Nową przewodniczką naszej drużyny harcerskiej, i opiekunką świetlicy została Zofia Jarmułowiczówna, która z Marią Szymborską prowadziła zajęcia muzyczne, zespól taneczny i teatrzyk amatorski w Domie Harcerza na Rybakach. W połowie maja 1953 r. przystąpiono do rocznej klasyfikacji uczniów, dopuszczonych do wprowadzonych wtedy egzaminów promocyjnych do klasy VII. Niespodziewanie dowiedzieliśmy się o zniknięciu naszego dziennika lekcyjnego. Pomimo skrupulatnego postępowania wyjaśniającego w tej sprawie nie udało się odnaleźć dziennika. Nota bene. Do tej pory nie wiemy, kto skradł lub zniszczył dziennik naszej klasy.
8 czerwca 1953 r. rozpoczęły się we wszystkich szkołach podstawowych egzaminy piśmienne (tak wtedy pisano) w oddzielnych salach, pod nadzorem wyznaczonych przez kierownika szkoły dwóch nauczycieli. Zdawaliśmy egzamin pisemny i ustny z języka polskiego i matematyki oraz egzamin ustny z biologii. Dwa egzaminy pisemne w dwóch dniach z języka polskiego obejmowały dyktando (1 godzina) i wypracowanie (2 godziny). Do napisania wypracowania mieliśmy do wyboru 3 tematy. Egzamin pisemny z matematyki obejmował dwa przykłady z arytmetyki i jedno zadanie (2 godziny). Tematy egzaminów ustnych ustaliło Ministerstwo Oświaty i za pośrednictwem wydziałów oświaty przesłało do szkół. Tematy te kierownik szkoły podał do wiadomości naszej wiadomości jeden miesiąc przed egzaminem. Zawierały one po dwa lub trzy pytania. Były napisane na oddzielnych kartkach, które w czasie egzaminu wykładano na stole stroną niezapisaną do góry. Egzaminowano według wyznaczonej kolejności w ten sposób, że gdy jeden uczeń odpowiadał, dwaj inni przygotowali się do odpowiedzi w oddzielnych ławkach. Wywołany do odpowiedzi uczeń otrzymywał ołówek i kartkę papieru, na której mógł robić sobie notatki. Można było wymienić kartkę tylko jeden raz i ta zamiana powodowała obniżenie oceny. Czas trwania egzaminu jednego ucznia nie mógł przekraczać 15 minut. Końcowe oceny z przedmiotów objętych egzaminem ustaliła Rada Pedagogiczna na podstawie wyników egzaminu i rocznych postępów ucznia. Tylko uczeń, który ze wszystkich przedmiotów objętych egzaminem promocyjnym otrzymał końcowe oceny co najmniej dostateczne i co najmniej dostateczne oceny roczne ze wszystkich pozostałych przedmiotów (po ewentualnym złożeniu egzaminów poprawkowych) otrzymywał promocję do klasy VII. Wprowadzenie takich egzaminów promocyjnych spowodowało, że promocję do klasy VII nie otrzymało kilka koleżanek i kolegów.
W roku szkolnym 1953/54 uczyłem się w VII w klasie. Wychowawczynią była nadal Sabina Bargielska, bardzo ceniona i szanowana przez naszych rodziców. Dla nas była wymagającą nauczycielką matematyki i fizyki, dlatego trudno było otrzymać od niej ocenę dobrą lub bardzo dobrą. Zawsze trafnie i sprawiedliwie oceniała nasze sprawowanie w szkole, prace domowe, klasówki i odpowiedzi podczas lekcji i na egzaminach. W latach 1954 – 1958, gdy uczyliśmy się w Liceum Ogólnokształcącym, każdego 27 października w dniu imienin Sabiny Bargielskiej, grupa koleżanek i kolegów z kwiatami i z życzeniami była w mieszkaniu solenizantki przy ul. Stalina nr 19, później 22 Lipca.
Chyba w połowie kwietnia 1954 r. mieliśmy hospitowaną lekcję języka polskiego, przed którą nauczycielka Maria Bucka poleciła nam nauczyć się na pamięć fragment z XII księgi Pana Tadeusza Kochajmy się! Zaczynał się on: Zosiu. Muszę ciebie w bardzo ważnej rzeczy radzić się, już pytałem stryja, a on nie przeczy. Kończył zaś pytaniem: Czyż zgodzisz się żyć na wsi? Z daleka od świata! Jak ziemianka! Lekcję wzorowo prowadził Stefan Iwaniak, prymus z maturalnej klasy w Liceum Pedagogicznym. Przy okazji. Stefan Iwaniak w latach 1954 – 1958 studiował historię na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie uzyskał doktorat w 1973 r. Doktorem habilitowanym został w 1984 r., profesorem nauk humanistycznych w 2002 r.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Iwania
1 maja 1954 r. szkoła brała udział w pochodzie pierwszomajowym z własną drużyną PCK i orkiestrą ( 4 fanfary i 3 werble). Po raz pierwszy szkoła wystąpiła w czapkach szkolnych. Leszek Ustaszewski, który zaczynał naukę w dwójce we wrześniu 1954 r. zapamiętał, że czapki te były z aksamitu, koloru ciemny granat, z ciepłym odcieniem. Uczniowie z Liceum Pedagogicznego nosili czapki koloru brązowego, z Technikum Weterynaryjnego – koloru ciemnoczerwonego, jakby wiśniowego, zaś Technikum Ekonomicznego – koloru ciemnozielonego
https://nk.pl/szkola/5904/klasa/51/galeria/3
28 i 29 maja 1954 r. 120 uczniów, kierownik szkoły, trzech nauczycieli oraz M. Szanter i W. Zduńczyk jako przedstawiciele Komitetu Rodzicielskiego uczestniczyło w dwudniowej wycieczce do Warszawy. Pojechaliśmy dwoma autobusami marki Leyland i Chausson z łomżyńskiego oddziału PKS. Nocowaliśmy w hotelu Związku Nauczycielstwa Polskiego na Powiślu przy ul. Władysława Spasowskiego 9 (od 1992 r. jest to ulica Juliana Smulikowskiego). W Warszawie zwiedzaliśmy Stare Miasto, Mariensztat, Trasę W – Z i ruchome schody, Plac Konstytucji, Marszałkowską Dzielnicę Mieszkaniową, Muzeum Wojska Polskiego, Królewskie Łazienki i Muzeum Ziemi. Muzeum to zwiedzaliśmy z Adamem Chętnikiem ( 1885 – 1967) znanym etnografem, działaczem społecznym i politycznym, który wtedy pracował w Muzeum Ziemi jako kustosz działu bursztynu. W sobotę po popołudniu byliśmy w Teatrze Kameralnym na ulicy Foksal. Była to dla wielu z nas pierwsza wizyta w teatrze i do tego w stolicy. Chociaż wiem, że siedziałem na balkonie po prawej stronie widowni, to nie mogę sobie przypomnieć tytułu spektaklu teatralnego. Po przejrzeniu repertuaru teatru z 1954 r., myślę że był to radziecki dramat rewolucyjny Lubow Jarowaja Konstantego Treniewa (1887 – 1945).
10 czerwca 1954 r. rozpoczęły się egzaminy ukończenia szkoły podstawowej na podobnych zasadach jak VI klasie. Zgodnie z zarządzeniem Ministra Oświaty z 7 lutego 1954 r. (Dz. Urz. Min. Oświaty nr 2, poz. 10) w VII klasie zdawaliśmy też ustne egzaminy z nauki o Konstytucji i historii. Ponadto. Dużym zaskoczeniem było, że egzaminy obejmowały zasadnicze partie materiału nauczania z klasy V i VI. Po prawie 63 latach nie pamiętam, jak przebiegały egzaminy ukończenia w dwójce i jak uroczyście w niej zakończono rok szkolny 1953/54.
Na podstawie zachowanych arkuszy ocen świadectwa ukończenia Szkoły Ćwiczeń Liceum Pedagogicznego w Łomży otrzymali: 1. Maria Arciszewska, 2. Halina Chudzińska, 3. Halina Faratówna, 4. Stasiek Jakuszkin, 5. Tadek Jasiński, 6. Ewa Jezierska, 7. Lena Jurkówna, 8. Jolanta Kalinowska, 9. Olek Kalinowski, 10. Romek Kleczek, 11. Jacek Kubissa, 12. Andrzej (Wojtek) Kuć, 13. Henryka Lipińska, 14. Janusz Lipski, 15. Danuta Modelska, 16. Ludwika Modzelewska, 17. Zofia Piechocińska, 18. Irma Prusińska, 19. Marian Rosochacki, 20. Adam Sobolewski, 21. Hanna Szulborska, 22. Julitta (Lidka) Szycówna, 23. Tadek Szumowski, 24. Zygfryd (Dzidek) Wasilewski, 25. Elżbieta Zwierzyńska.
Na naszych świadectwach z 25 czerwca 1954 r. są oceny ze sprawowania, języka polskiego, języka rosyjskiego, historii, nauki o Konstytucji, biologii, geografii, matematyki, fizyki, chemii, rysunku, prac ręcznych, śpiewu, wychowania fizycznego. Pogrubioną czcionką oznaczyłem imiona i nazwiska, tych których 30 czerwca 1954 r. przyjęto do Liceum Ogólnokształcącego w Łomży. Przypomnę, że w średnich szkołach zawodowych zdawano wtedy egzamin wstępny z języka polskiego, matematyki i nauki o Konstytucji. Tylko do liceum ogólnokształcącego przyjmowano na podstawie ocen na świadectwie ukończenia szkoły podstawowej i opinii kierownika szkoły. Ponadto. Nie trzeba było mieć ukończonych 14 lat, co miało znaczenie, ponieważ ponad połowa naszej klasy, to chłopcy i dziewczęta urodzeni w 1941 r. Halina Faratówna ukończyła Liceum Ekonomiczne w Łomży, Maria Arciszewska została pielęgniarką i pracowała w tym zawodzie w Australii. Stasiek Jakuszkin ukończył Technikum Drogowe w Białymstoku a Janek Lipski Technikum Weterynaryjne w Łomży. Ludwika Modzelewska nie mogła się uczyć w średniej szkole, musiała bowiem pomagać rodzicom przy prowadzeniu gospodarstwa. Nie wiem nic, o Danucie Madelskiej z ulicy Długiej i Elżbiecie Zwierzyńskiej z ulicy Wąskiej.
Po wyjeździe z Łomży Jana Siemińskiego od 1 września 1954 r. do 30 czerwca 1958 r. kierownikiem dwójki był Ignacy Bukowski. Oto fragment z historii dwójki
http://sp2.lomza.pl/historia/:
17 września 1955 r. staraniem kierownika szkoły sklep spożywczy PSS z ul. Giełczyńskiej został przeniesiony, a lokal po nim został przydzielony Szkole Ćwiczeń na świetlicę szkolną. W roku szkolnym 1956/57 kierownik szkoły postanowił dołożyć starań, aby w jak najbliższym czasie przystąpić do budowy nowej szkoły, gdyż w poprzednim lokalu panowały nie sprzyjające warunki. 1 września 1958 r. szkoła otrzymała własny wspaniały budynek szkolny. Cała inwestycja kosztowała 2.400.000 zł
Adam Sobolewski                                                                              Sieradz, marzec 2017 r.

Maj 1949

S.P. 2 w budowie 1

S.P. 2 w budowie 2

S.P. przed oddaniem do użytku. Sierpień 1958 rok

Prace wykończeniowe S.P.2

SP 2_ 1962

Uczniowie bawią się przed szkołą

Grupowe 1957 -1958

Pieczec SP 2

Zdjęcia nadesłał Pan Adam Sobolewski.

280 Ogólnie 3 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

33 Pułk Piechoty - III

WALKI 33-GO PUŁKU PIECHOTY POD DUNIŁOWICZAMI I GŁĘBOKIEM Dnia 3 czerwca 1920 roku 33-i. pułk piechoty pozostawał w odwodzie do godziny 15 w Łuczaju; na żądanie XVI brygady piech[...]

Stan Wojenny w Łomży

Stan Wojenny w Łomży Dekretem z 12 grudnia 1981 roku Rada Państwa wprowadziła z dniem 13 grudnia 1981 roku na obszarze Polski stan wojenny. Ukonstytuowała się Wojskowa Ra[...]