Okoliczności wypadku i tragicznej śmierci biskupa Stanisława Łukomskiego

Poniżej linki do artykułów o Biskupie Stanisaławie Kostce Łukomskum opracowane przez Pana Adama Sobolewskigo na łamach naszego portalu w 2012 r.

http://historialomzy.pl/gaweda-historyczna-bp-stanislaw-kostka-lukomski/
http://historialomzy.pl/biskup-stanislaw-kostka-lukomski-wspomnienia-ii/

Poniżśży artykuł opracował także Pan Adam Sobolewski na podstawie pracy doktorskiej ks. dr Tadeusza Białousa: Biskup Stanisław Łukomski (1874 – 1948) Pasterz Niezłomny, Wydawnictwo Towarzystwo Miłośników Rajgrodu, Rajgród 2010, str. 281-286,

Okoliczności wypadku i tragicznej śmierci biskupa
Stanisława Łukomskiego

22 października 1948 r. w Warszawie nieoczekiwanie zmarł ks. dr August Kardynał Hlond – Prymas Polski. Pogrzeb Prymasa odbył się we wtorek 26 października 1948 r. wśród gruzów Starówki na Krakowskim Przedmieściu i ulicy Miodowej. Była to wielka manifestacja narodową, którą po latach oglądałem w krótkim epizodzie Polskiej Kroniki Filmowej nr 45/1948. Następnego dnia przed południem, biskup Stanisław Łukomski w towa­rzystwie kanonika ks. Henryka Kulbata, wracał samochodem marki Mercedes z uroczystości pogrzebowych do Łomży. Kierowca Aleksander Sokołowski jechał szosą przez Ostrów Mazowiecką i Zambrów, szosa ta bowiem na tym odcinku była lep­sza niż przez Śniadowo. Na czwartym kilometrze za Ostrowią Mazowiecką, koło kolonii Podborze, a nie Podlesie doszło do tragicznego wypadku samochodowego. Nota bene. Podborze od niedawna jest to wieś

 

Nagle w samochodzie zacięła się kierownica, a kierowca nie zdołał utrzymać kierunku jazdy wozu, który gwałtownie zarzucił, uderzył w ostatnią z trzech wierzb, rosnących na prawej skarpie szosy, odbił się i potoczył się do rowu… Szkło z pobitych szyb obsypało biskupowi twarz, a uderzenie samochodu wyrzuciło go na zewnątrz. Świadkowie wypadku, miesz­kańcy Podborza zaalarmowali pogotowie, które przewiozło poszko­dowanych do szpitala w Ostrowi Mazowieckiej Brak dostatecznych dowodów spowodował, że do tej pory nie podano wiarygodnych przyczyn wypadku samochodu, który przed wypadkiem był na przeglądzie technicznym w Poznaniu. Nie wiemy, dlaczego ksiądz Henryk Kulbat o wypadku napisał dopiero 29 lipca 1959 r. Zachował się list Haliny Łukomskiej, rodzonej siostry biskupa Łukomskiego z 28 października 1948 r. W liście do chrześnicy i bratanicy Łucji – Melanii Łukomskiej ze Zgromadzenia sióstr Urszulanek w Pniewach, Halina Łukomska tak opisuje okoliczności wypadku:

Siostro Kochana.

Abyś się nie przeraziła na jakową wiadomość o wypadku Ks. stryjka piszę, że wracając z pogrzebu śp. Prymasa wpadli na drzewo i poturbowali się trzej podróżni, a więc Ks. stryjek jest trochę poraniony na głowie od szkła i w prawej ręce czuł ból, Ks. Kan. Kulbat ma też coś w ręce i bolę go plecy, szofer uderzywszy piersią na kierownicę stękał i w kolanach czuł ból. Stało się to nieszczęście wczoraj, w środę przed południem 4 km od Ostrowia, tuż przy jakiejś wsi, ludzie pośpieszyli na pomoc i przewieźli do Ostrowia na plebanię, czy też do szpitala tamtejszego. Po telefonie z stamtąd, pojechał Ks. Biskup Rydzewski stąd sanitarka, w Ostrowiu zabrała do Warszawy Ks. stryjka do Elżbietanek i szofera, biskup wrócił z Kanonikiem, i umieścił go w naszym szpitalu. Czekam teraz niespokojna na powrót Ks. Kapelana z Warszawy i jego relację, może też Ks. stryjek wróci za dni kilka, jeżeli wierzyć można, że szwanku gorszego nie poniósł, tylko szramy od szkła i dolega, coś w ręce prawej ponad łokciem. Wczoraj miałam okropny dzień zanim mi świadek Ks. Biskup sufragan późnym wieczorem wróciwszy z Ostrowia, nie wyjaśnił i uspokoił. Dosyć przyszłam do siebie w ostatnich trzech tygodniach, a teraz serce i nerwy znów się osłabiają. Nie trzeba jednak wyrzekać tylko dziękować Bogu, że żyją i nie gorzej poka­leczeni. W samochodzie podobno kierownica się popsuła i szofer nie zdołał zatrzymać, więc wpadli na drzewo. Piszę dlatego, abyś znała przebieg tego wypadku, może w gaze­tach jakowych będzie wzmianka, w dodatku przejaskrawiona. W Warszawie ulokowano pacjentów u Elżbietanek na Mokotowie, to też Siostry na Łąkowej w Poznaniu może już wiedzę. Później napiszę Ci znów, gdy się dowiem szczegółów, albo Ks. stryjek wróci podleczony. Módlmy się o to.

Uścisk serdeczny H.

Pierwszej pomocy medycznej rannym w wypadku udzielił w szpitalu w Ostrowi Mazowieckiej lekarz Świderski. Cztery godziny po wypadku kapelan biskupa, ksiądz Józef Biernacki zastał w szpitalu biskupa Łukomskiego z obandażowaną głowa i unieruchomioną rękę w szynie. Biskup Łukomski stracił dużo krwi w wyniku ciętych ran twarzy odłam­kami szkła z okien samochodu. Poza uszkodzeniami czaszki biskup Łukomski miał zwichnięty staw biodrowy, złama­ną prawą i uszkodzoną lewą rękę oraz inne lżejsze obrażania. Doktor Świderski miał wtedy powiedzieć kapelanowi: Wielu opatrywałem chorych oficerów wysokiej rangi w czasie frontu, ale tak opanowanego człowieka jeszcze nie spotkałem w życiu. Tyle cierpiał przy opatrunku, ale nie wydał żadnego jęku. Ze względu na obrażenia, przewieziono rannego biskupa Łukomskiego karetką pogotowia do szpitala sióstr Elżbietanek w Warszawie. Ksiądz kanonik Henryk Kulbat, który doznał ogólnego potłuczenia i złamania prawej ręki, pozostał szpitalu w Ostrowi Mazowieckiej.

Z listu siostry biskupa Łukomskiego wynika, że kierowca pojechał również w karetce do szpitala w Warszawie, to jednak inne relacje tego nie potwierdzają. Dlaczego karetka pogotowania ze szpitala w Ostrowi Mazowieckiej wyruszyła dopiero wieczorem o godzinie 18.00. Z relacji księdza Biernackiego wynika, że podczas jazdy w karetce biskup Łukomski był stale przytomny. Sanitarka dojechała do szpitala na Mokotowie przy ul. Goszczyńskiego nr 1 dopiero około godziny 22.00. Nie wykonano wtedy niezbędnych zdjęć rentgenowskich z powodu znacznego osłabienie biskupa Łukomskiego. Chirurg ortopeda dr Adam Gruca odłożył operację na godzinę 8.00 rano. Personel szpitalny czynił wszystko, by ratować życie biskupowi Łukomskiemu, u którego lekarze wyczuwali coraz słabsze tętno.

Przy łóżku rannego biskupa Łukomskiego czuwał kapelan szpitala dr Miśkiewicz, ksiądz Kotyński, matka przełożona z kilkoma siostrami oraz kapelan Biernacki. Nazajutrz o godzinie 8.00 przystąpiono do operacji biskupa Łukomskiego, który miał obie ręce i biodro w gipsie. Lekarze chcieli unieruchomić też obie nogi, biskup Łukomski jednak sprzeciwił się temu, zamierzał, bowiem jak najwcześniej chodzić. Chociaż miał bardzo obandażowaną całą głowę, mógł jednak rozmawiać, dlatego poprosił swego kapelana o przywiezieniu nowego brewiarza, nowej sutanny i innych jego osobistych rzeczy. Ponadto biskup Łukomski przekazał kapelanowi różne zlecenia dotyczące codziennej pracy kurii i seminarium.

20 lipca 1959 r. ksiądz Henryk Kulbat napisał: Opuszczając szpital o godz. 14.00 bp. Łukomski, nie spodziewał się śmierci, i pełen był czynu w swoich myślach. Gdy zapytał biskupa, co ma powiedzieć siostrze Halinie, biskup Łukomski odpowiedział: Proszę ją pozdrowić. Uspokoić, że nic takiego, jedynie będę musiał tu być koło trzech tygodni, a potem znów do pracy. Ze względu na spodziewany zator płuc lekarze nie spodziewali się, by biskup Łukomski przeżył operację. 28 października 1948 r. wieczorem stan zdrowia biskupa Łukomskiego znacznie się pogorszył. Około godziny 22.00 stracił przytomność, a pięt­naście minut później dyżurny lekarz stwierdził jego zgon. Na twarzy zmarłego biskupa Łukomskiego widać było zszyte rany i krwawe ślady, które nie zniekształciły rysów jego twarzy. Zasłużony profesor prawa kanonicznego w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży ksiądz Bolesław Waldman tak określił biskupa Łukomskiego: Majestat i niezłomność wobec każdego i względem wszystkiego, Niezłomny Książę Kościoła.

Adam Sobolewski

Sieradz, listopad 2011 r.

Przez Ostrów Mazowiecką przejeżdżał Biskup Łukomski

Przez Ostrów Mazowiecką przejeżdżał Biskup Łukomski

Miejsce wypadku.

Miejsce wypadku.

Podborze. Miejsce tragedii Biskupa Łukomskiego

Podborze. Miejsce tragedii Biskupa Łukomskiego

Podborze. Miejsce tragedii Biskupa Łukomskiego

Podborze. Miejsce tragedii Biskupa Łukomskiego

Tego rodzaju samochodem jechał biskup Łukomski.

Tego rodzaju samochodem jechał biskup Łukomski. Widok od przodu samochodu

Tego rodzaju samochodem jechał biskup Łukomski. Widok z tyłu.

Tego rodzaju samochodem jechał biskup Łukomski. Widok od tyłu samochodu..

Fragment książki.

Fragment książki.

Fragment książki.

Fragment książki.

Redakcja Serwisu

443 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.