Powstanie listopadowe – 1830 r

Powstanie listopadowe

180 lat temu, 21 października 1831 roku, upadło Powstanie Listopadowe, które trwało blisko 11 miesięcy. Wybuchło 29 listopada 1830 roku, kiedy to grupa podchorążych pod dowództwem podporucznika Piotra Wysockiego zaatakowała wieczorem Belweder

Pierwszym krokiem spiskowców miało być opanowanie Belwederu i aresztowanie wielkiego księcia Konstantego, a także atak na stacjonujące w Warszawie, liczące 7 tysięcy żołnierzy, oddziały rosyjskie. (Wojska polskiego stacjonowało wówczas w Warszawie niemal 10 tysięcy)

Do powstańców przyłączyli się studenci Uniwersytetu Warszawskiego, część wojska i uboga ludność stolicy która, rozbijając Arsenał, zdobyła broń.

W tej sytuacji, książę Konstanty postanowił wycofać się z wiernymi sobie oddziałami. Warszawa była wolna. Władzę objął generał Józef Chłopicki, który ogłosił się dyktatorem.

1 grudnia z inicjatywy Joachima Lelewela i Maurycego Mochanckiego powołano Klub Patriotyczny (zwany też Towarzystwem Patriotycznym). Dwa dni później powstał Rząd Tymczasowy.

Wiele zmian przyniósł dzień 25 stycznia 1831 roku. Zdetronizowano wówczas dynastię Romanowych, a Polskę ogłoszono krajem niepodległym. Rząd Tymczasowy przemienił się w Rząd Narodowy z księciem Adamem Czartoryskim na czele. Pozbawienie tronu Mikołaja I oznaczało tylko jedno – początek wojny polsko-rosyjskiej

5 lutego 1831 roku armia rosyjska, której siły były prawie dwa razy większe od polskich, wkroczyła w granice Królestwa. Na jej czele stanął feldmarszałek Iwan Dybicz (właściwie Johann von Diebitsch und Norden).

7 lutego doszło do pierwszych starć zbrojnych: jeden z plutonów 1 pułku ułanów rozpędził w Siedlcach straż przednią nieprzyjaciela. W tym samym dniu 3 pułk ułanów wyparł z Węgrowa dwa pułki rosyjskie. Po początkowych odosobnionych sukcesach polskich pod Stoczkiem i Wawrem, doszło do rosyjskiej próby szturmu na Warszawę. Jednak nierozstrzygnięta bitwa pod Olszynką Grochowską25 lutego1831 roku, podczas której ciężko ranny został generał Chłopicki, uniemożliwiła te plany i przyniosła stronie polskiej sukces taktyczny.


Po bitwie grochowskiej naczelne dowództwo objął generał Jan Skrzynecki. Kiedy armia feldmarszałka Dybicza wycofała się, Polacy uderzyli na wschód. Według planu generała Prądzyńskiego uderzono najpierw na oddziały rosyjskie osłaniające magazyny w Siedlcach, dzięki czemu następne bitwy okazały się dla Polaków zwycięskie. W dniu 31 marca miały miejsce dwie potyczki: pod Wawrem i Dębem Wielkim. Następna, zwycięska bitwa miała miejsce10 kwietnia pod Iganiami, gdzie rozbito rosyjski korpus generała Rosena.


Zwycięstwa nie potrafił jednak wykorzystać dyktator, który zarządził wstrzymanie walk i pozostawił swoją armię praktycznie na miesiąc w bezczynności, pozwalając Rosjanom uzupełnić zapasy w broni i ludziach. Gen. Skrzynecki sprawdzał się bardzo dobrze w obronie, ale do działań zaczepnych nie miał serca, ani też bogatego doświadczenia Z jednej strony bał się odcięcia od Warszawy, z drugiej, przed uderzeniem na gwardię carską, aby mieć komunikację z Litwą, chciał zajęcia przez stronę polską Łomży. Ale był też niewątpliwie świadom nikłych rezerw ludzkich strony polskiej, jak też fatalnego stanu dróg, (błota, bezdroża) co spowodowało dość leniwy pościg polski za carskimi gwardiami , które rozłożyły się miedzy Ostrołęką, Śniadowem i Andrzejewem.


Gen. Skrzynecki rozdzielił siły polskie na trzy kolumny. Kolumnie gen. Bogusławskiego (liczącej 12 tys. żołnierzy) rozkazał opanować mosty na Bugu, druga kolumna pod gen. H. Dembińskim ( 4 tys. żołnierzy) miała opanować mosty na Narwi z perspektywą zajęcia Łomży, a sam wódz naczelny z najsilniejszą kolumną maszerował trudną drogą Przetycz-Długosiodło- Wąsewo.


Dowodzący w tym rejonie, wojskami rosyjskimi książe Michał poinformowany, że gen. Skrzynecki szykuje nań silne uderzenie, zaczął wycofywać się ze Śniadowa na Tykocin. Na pomoc gwardiom ruszył z głównymi siłami feldmarszałek Dybicz. Przeprawił się przez Bug, zepchnął spod Nura osłonowy korpus Tomasza Łubieńskiego i ruszył na Ostrołękę.

Skrzynecki zostawił pod Tykocinem Antoniego Giełguda, by osłaniał polskie siły przed możliwym powrotem gwardii, a sam z 30 tys. żołnierzy przybył wieczorem 25 maja pod Ostrołękę i przystąpił do przeprawy przez Narew.

Rankiem 26 maja, gdy przeprawa wojsk polskich przez Narew jeszcze trwała, niespodziewanie zaatakowały Polaków nadchodzące oddziały Dybicza. Wojska rosyjskie po zażartych walkach zajęły Ostrołękę, której broniła brygada Ludwika Bogusławskiego, następnie czołowe oddziały rosyjskie przeprawiły się na prawy brzeg Narwi. Polskie przeprawy oraz pozostałe pozycje wojsk Skrzyneckiego znalazły się w zasięgu rosyjskiej artylerii, prowadzącej ogień z lewego, wyższego brzegu Narwi.

Skrzynecki pragnął zepchnąć do rzeki znajdujących się na prawym brzegu Rosjan, jednak rzucane przez niego do ataku dywizje ponosiły bardzo ciężkie straty. Gdy po południu Dybicz przerzucił przez Narew dodatkowe siły, Rosjanie ruszyli do generalnego natarcia. Kontratakujące wojska polskie zdołały odrzucić Rosjan z powrotem do rzeki, jednak zmieszane zostały przez silny ogień rosyjskiej artylerii i wycofały się z ciężkimi stratami.

Ponowne natarcie Rosjan powstrzymał śmiały atak 4 baterii artylerii lekkokonnej generała Józefa Bema, co pozwoliło armii Skrzyneckiego zakończyć walkę i wykonać odwrót na Warszawę. Rosjanie nie ruszyli w pościg.

Zniszczenia po obu stronach były ogromne. Straty rosyjskie wyniosły ok. 5800 zabitych i rannych. Straty polskie to 1800 zabitych żołnierzy i oficerów, 2900 rannych, 1400 w niewoli. W walce poległo dwóch generałów – gen. Ludwik Kicki oraz gen. Henryk Kamieński.

Chociaż w samej bitwie nie było zwycięzcy, to na skutek ogromnych strat, niewykorzystanych szans, upadku „moralnego ducha” dowódców, bitwa stała się punktem zwrotnym powstania.

Jesienią 1931 roku wojska rosyjskie pod dowództwem feldmarszałka Paskiewicza skierowały się na Warszawę. 6-go września Rosjanie rozpoczęli szturm. Najbardziej znana z tego wydarzenia jest bohaterska obrona jednej ze stołecznych dzielnic – Woli, na czele której stanął generał Józef Sowiński (zginął on w czasie walk). Po dwóch dniach, wojsko polskie musiało wycofać się do Pragi i Modlina. Stolica skapitulowała 8 września. Rząd i sejm przeniósł się do Płocka.

Klęska Warszawy przyniosła masowe dezercje. Podjęto rokowania z Paskiewiczem, rozpadł się sejm, część posłów opuściła kraj, część wróciła do domów. Wojska polskie przekroczyły granicę galicyjską lub pruską. Do 9 października bronił się Modlin, do 21 października Zamość.

Swój niemały udział w Powstaniu listopadowym miała i ziemia łomżyńska. Bardzo szczegółowy tego opis znaleźć można w książce Łomża w latach 1794-1866 autorstwa Pana  Czesława Brodzickiego i Pani Donaty Godlewskiej

My ograniczymy się tutaj tylko do zasygnalizowania niektórych, omawianych tam, zdarzeń:

Już w pierwszych dniach powstania wśród powstańców znaleźli się słuchacze Uniwersytetu Warszawskiego, wywodzący swój rodowód z ziemi łomżyńskiej. Byli to: Józef Bagiński, Kazimierz Biłgorajski, Antoni Bukaty, Tomasz Choromański, Cyprian Czajewski, Konstanty Czyż, ks. Ignacy Dąbrowski, Julian Dmochowski, Florian Drozdowski, Józef Ginet, Jan Gloger, ks. Stanisław Godlewski, Wincenty Gostkowski, Ferdynand Gott, Józef Hornowski, Antoni Izbicki, Andrzej Karwowski, Jan Karwowski, ks. Stanisław Kondratowicz, Alfons Kropiwnicki, Mikołaj Kunatt, Józef Leśkiewicz, Stanisław Marcie jewski, Ignacy Mostowski, Piotr Nowiński, Józef Konstanty Ramotowski, Romu­ald Rawecki, Walerian Skarżyński, Wincenty Skarżyński, Józef Skło­dowski, Wincenty Skrypkunas, Wincenty Śmiarowski, Miichał Szaniawski, Wiktor Tyszka, Stanisław Zaręba i Adam Żaba

5 grudnia 1830 r. szlachcic Rowicki z dóbr kupiskich i student Doliwa przywieźli do Łomży urzędową proklamację powstania narodowego, „którą przy licznym zgromadzeniu Obywateli Miasta na Rynku odczytali”,

Postanowieniem Rady Administracyjnej Królewskiej z 2 grudnia 1830 r. przy Komisjach Wojewódzkich powołano Komisarzy Wydziałów Wojennych. W związku z tym, wszyscy dymisjonowani oficerowie, podoficerowie i żołnierze z województwa augustowskiego mieli rozkaz stawić się w Suwałkach , ale, ze względu na duże odległości, 10 grudnia wydano rozpo­rządzenie, na mocy którego byli wojskowi z południowej części województwa augustowskiego mieli zbierać się w Łomży. Regimentarzem dla województw: lubelskiego, podlaskiego, płockiego i augustowskiego został hr. Roman Sołtyk, poseł powiatu konieckiego

Na podstawie tegoż dekretu stworzono w miastach i we wsiach Straże Bezpieczeństwa, na których spoczywał obowiązek czuwania nad bezpieczeństwem obywateli i ich mieniem. Komendantem Straży Bezpieczeństwa powiatu łomżyńskiego mianowano 5 grudnia 1830 r. kapitana wojsk polskich, Stanisława Godlewskiego, dziedzica Laskowca, a dla powiatu tykocińskiego porucznika wojsk polskich Wincentego Kierzkowskiego, zamieszkałego w Stokowisku

Główną siłą zbrojną powstania miała być Gwardia Ruchoma, wystawiona w każdym województwie w sile 10 batalionów po 1000 żołnierzy. Batalion miał mieć 10 setników i 100 dziesiętników Ogółem w obwodzie łomżyńskim zdolnych do wojska było 70 960 mężczyzn (w powiecie łomżyńskim 45 225, a w tykocińskim 25 735). Obwód zobowiązany był wystawić 3000 żołnierzy, w tym z powiatu łomżyńskiego 1912, a z tykocińskiego 1088. Liczba ta została zmniejszona do 2000 żołnierzy z chwilą utworzenia oddzielnych oddziałów złożonych z Kur­piów. Jeden jeździec miał być wystawiony „z 50 dymów”.

Na apel Komisji Rządowej Wojny wyjechało z Łomży do Warszawy kilku rzemieślników i czeladników, „puszkarzy, ślusarzy i gwoździarzy”, w celu podjęcia pracy w arsenale przy produkcji i naprawie broni.

Niestety, mianowani dowódcy Gwardii Ruchomej zamiast w Łomży najczęściej przebywali w Warszawie i formowanie oddziałów wojsko­wych nastręczało wiele trudności. Niemniej jednak 8 i 9 stycznia 1831 r. wysłano z Łomży do Puł­tuska dwa transporty wojska zaciągowego — pierwszy 120-osobowy i drugi 95-osobowy.

Później powstawały jeszcze dalsze oddziały. Ogółem w Powstaniu Listopadowym wzięło udział około trzech tysięcy żołnierzy pochodzących z ziemi łomżyńskiej, którzy między innymi brali udział w bitwach pod Śniadowem i Ostrołeką.

Dziś pozostało po nich nie wiele pamiątek.


Na starym łomżyńskim cmentarzy w setną rocznicę powstania, tj w roku 1931, na zbiorowej mogile powstańców wzniesiono pomnik, na którym umieszczono tablicę z następującym napisem:

1831 – 1931. r. Ś.P. Bojownikom nieznanym straconym przez najeźdźców Rosjan w 1931 r za walkę o wolność Ojczyzny wdzięczni rodacy w setną rocznicę ich bohaterskiego zgonu tą skromną tablicą ich pamięć uczcili prosząc o zdrowaś Maria.”

Ponadto, według dokumentacji Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, w naszym regionie znajdują się jeszcze trzy pomniki związane z Powstaniem Listopadowym.

Są to:


Cmentarz przykościelny zlokalizowany na terenie wokół Kościoła Parafialnego p.w. NMP w Kołakach Kościelnych. Obecnie struktury cmentarza zostały całkowicie zatarte, zarys mogił nieczytelny. Pozostałością jest jeden fragment nagrobka służący jako ławeczka. Na tylnej zewnętrznej ścianie prezbiterium wmurowana jest tablica memoratywna poświęcona powstańcom 1830 r. i żołnierzom AK z okresu 1939-1945. Napis na tablicy: „Pamięci powstańców z 1830 r. których szczątki leżą tutaj oraz żołnierzy Armii Krajowej poległych w 1939-1945 na tych terenach, 1985 – parafianie Kołak Kościelnych„. Nieznana jest ilość i tożsamość pochowanych.


Mogiła indywidualna dowódcy brygady jazdy konnej, gen. Ludwika Kickiego, poległego w bitwie pod Ostrołęką 26 maja 1831r. Mogiła znajduje się w lesie na działce stanowiącej wspólnotę wsi Kruki, gmina Olszewo Borki pod Ostrołęką


Grób zbiorowy Czwartków poległych w walce na terenie dziedzińca klasztoru w Ostrołęce 26 maja 1831r. Polegli pochowani zostali pod murem ( na zewnątrz) Kościoła Poklasztornego. Pomnik w formie przepołowionego kamienia w kształcie dwóch serc; pośrodku metalowy krzyż o wysokości ok. 5m.

Na internetowej stronie miasta Ostrołęki znajdujemy dodatkową informację:

…Zespół poklasztorny bernardynów, nazywany perłą północnego Mazowsza, skromny zewnętrznie, uderza bogactwem wnętrz i przepiękną polichromią. Historia tego obiektu splata się z historią Ostrołęki. W jego murach bronili się w czasie powstania listopadowego słynni „Czwartacy” – 4 Pułk Piechoty Liniowej pod dowództwem gen. Ludwika Bogusławskiego. Na zewnątrz murów od strony ul. Staszica znajduje się mogiła poległych w 1831 roku Czwartaków. Na grobie w 1973 r. odsłonięto pomnik z napisem: „Tym, co w boju zapragnęli słynąć, dwie tylko drogi, zwyciężyć lub zginąć”.

W tym samym źródle czytamy:

„„…. po prawej stronie Narwi, docieramy na teren najkrwawszych zmagań wojsk rosyjskich i polskich w 1831 r. Przez rondo ks. Siemowita III idziemy wzdłuż ulicy Stacha Konwy. Na posesji nr 8, przy małym drewnianym domku, niepozorny, ogrodzony krzyż. To wg tradycji, grób bohatersko poległego w bitwie dowódcy 5 Dywizji Piechoty gen. Henryka Kamieńskiego.”

Oraz: W bezpośrednim sąsiedztwie ulicy Warszawskiej, na terenie byłej prochowni wojsk carskich, znajduje się otoczony fosami niedokończony Pomnik Mauzoleum Bitwy pod Ostrołęką. Budowę mauzoleum rozpoczęto w 1930 roku, w ramach ogólnopolskich obchodów 100 rocznicy wybuchu powstania listopadowego, i dotychczas nie zakończono.

Opracował zespół redakcyjny „Serwisu”:
Mariusz Patalan, Henryk Sierzputowski, Jerzy Smurzyński

Źródła:
Czesław Brodzicki, Donata Godlewska
Łomża w latach 1794 – 1866 (Powstanie listopadowe).

Strony internetowe:
http://groby.radaopwim.gov.pl/results/?okres=36
http://www.ostroleka.pl/index.php?id=60
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_listopadowe


5818 Ogólnie 4 Dziś
  
 

5 Komentarzy

  1. 1 września 2014  21:20 przez Andrzej Odpowiedz

    Szkoda, że tak mało dbamy o tak ważne miejsca naszych rodaków, którzy życie poświęcili dla naszej wolności. To byli prawdziwi Patrioci Polscy. Powstanie Listopadowe, Powstanie Styczniowe .......
    - na nowo odkrywający historię

  2. 3 kwietnia 2017  19:43 przez Julia Odpowiedz

    Ci ludzie poświęcali życie, abyśmy żyli w kraju, w Polsce wolnej. My jednak tego bardzo nie doceniamy, bo to jest dla nas codzienność.

  3. 17 maja 2018  18:50 przez Mój przedmówca napisał Odpowiedz

    "Ci ludzie poświęcali życie, abyśmy żyli w kraju, w Polsce wolnej"
    Ale myli się kompletnie.
    Ci ludzie doprowadzili do utraty i totalnego zniewolenia kraju.
    Ten błędny paradygmat postrzegania rzeczywistości sprawia,
    że dziś również jesteśmy zniewoleni.

    • 27 maja 2018  21:56 przez Jasiek

      @Mój przedmówca napisał - nie, to ty się mylisz, a nawet dowodzisz, że szkołę podstawową ukończyłeś nielegalnie. Bo żaden historyk nie powinien był cię wypuścić ze szkoły dopóki, dopóty nie zakarbujesz sobie w tym ciasnym zakutym łbie, że "utrata i totalne zniewolenie kraju" nastąpiły już w XVIII wieku (podczas zaborów), natomiast w 1830 nastąpiła próba odrobienia tej straty, tymczasowo skuteczna zresztą (od wybuchu powstania do wkroczenia wojsk ruskich Królestwo Polskie było niepodległe). Nie używaj więc górnolotnych słów typu "myli się kompletnie", "błędny paradygmat" itp. bełkot, skoro sam nie masz bladego pojęcia o historii. Do podręczników won, a dopiero potem pouczaj mądrzejszych i lepiej wykształconych od siebie. Jasne?

  4. Wojciech
    31 maja 2018  23:04 przez Wojciech Odpowiedz

    Mówiąc za prof. Richardem Butterwickiem-Pawlikowskim: "(...) gdyby Polska zeszła z mapy Europy bez żadnych osiągnięć, bez żadnej woli walki, to niewątpliwie jej późniejsza reputacja, nie tylko u cudzoziemców, lecz także w sercach, w oczach i umysłach samych Polaków byłaby znacznie gorsza, niż faktycznie była."
    Powyższe słowa wypowiedziane zostały wprawdzie w kontekście Konfederacji Barskiej, niemniej jednak pasują również i do późniejszych wydarzeń.

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.