„Przysięga władcom Królestwa Polskiego …” – część III

od redakcji:
Zamieszczony poniżej artykuł ks. prof. Witolda Jemielitego, ukazał się w wydawnictwie naukowym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego – Prawo Kanoniczne: kwartalnik prawno-historyczny 45/3-4, 211-242, 2002.
Redakcja serwisu historycznego ziemi łomżyńskiej historialomzy.pl wyraża w imieniu swoich czytelników wdzięczność za życzliwość i umożliwienie przedruku artykułu dla dyr. Wydawnictwa UKSW dr Elżbiety Sobczak, jak również dla autora ks. prof. Witolda Jemielitego. Artykuł stanowi cenny głos dla pełniejszego zrozumienia postaw Polaków w okresie władztwa nad ziemiami Rzeczypospolitej Obojga Narodów, sprawowanego przez Cara Wszechrosji. Dla potrzeb redakcyjnych artykuł został podzielony na trzy części.

 

KS. WITOLD  JEMIELITY *
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
PRZYSIĘGA WŁADCOM KRÓLESTWA POLSKIEGO Z UDZIAŁEM DUCHOWIEŃSTWA KATOLICKIEGO

W 1905 r, dokonały się duże zmiany polityczne, co uwidoczniło się także w omawianej dziedzinie. 14/27 września tego roku administrator diecezji sejneńskiej ks. Józef Antonowicz pisał do gubernatora suwalskiego, iż duchowieństwo domaga się, aby przysięga powołanych do służby wojskowej wójtów, sołtysów, stróżów leśnych, pocztylionów i innych jakich bądź urzędników odbywała się nie gdzie indziej, jak tylko w kościele, i to w rodzinnym języku. Przysięga bowiem jest uroczystym wyznaniem wiary w Boga, a jej pogwałcenie powoduje wiele ujemnych skutków. Ks. Antonowicz powołał się na szósty punkt uchwały Komitetu Ministrów z 12 grudnia 1904 r. i prosił gubernatora o wydanie rozporządzenia zgodnego ze swoją prośbą. W odpowiedzi z 16 września gubernator suwalski uznał, że to przekracza jego kompetencje, więc prośbę skierował do władzy wyższej. 14 października tego roku warszawski generał gubernator wyjaśnił, że gdy księża odbierają przysięgę od rekrutów w powiatowych punktach zboru, to w języku rosyjskim, a tylko dla nie znających tego języka, w miejscowym, zaś w kościołach zawsze w języku miejscowym; powołał się na paragraf 50 powinności wojskowej. Przykładem oporu ze strony duchowieństwa może być ks. Świątkowski z Suwałk. W marcu 1906 r. warszawski generał gubernator powiadomił administratora diecezji, że na wezwanie sądu okręgowego odmówił on odebrania przysięgi po rosyjsku od dwóch świadków, chociaż ci dobrze znali ten język. Administrator diecezji usprawiedliwiał księdza „jego nabożnym nastrojem umysłowym”. Już nieraz ludzie opowiadali, że przysięga złożona nie w macierzystym języku nic nie znaczy, nie pociąga za sobą krzywoprzysięstwa. To też z obawy, aby świadkowie idąc za takim przekonaniem nie popełnili obrazy bożej zdecydował raczej narazić się na odpowiedzialność przed władzami, aniżeli zgrzeszyć 30. W 1912 r. sąd okręgowy łomżyński badał sprawę ks. St. Koćmierowskiego. Świadkowie stwierdzili, że w sprawie cywilnej odmówił on odebrania przysięgi w języku rosyjskim, chociaż zainteresowani znali ten język; ksiądz uważał, że skoro są katolikami, mają przysięgać w języku polskim. Powoływał się też na ukaz cesarski z 17 kwietnia 1905 r. oraz że nie był przygotowany do przyjmowania po rosyjsku, gdyż nigdy tego nie robił. Przysięgę odebrał przewodniczący sądu 31.
W 1888 r. po otrzymaniu z konsystorza rozporządzenia warszawskiego generała gubernatora odnośnie przysięgi w sądach, dziekan z Kolna ks. Talarowski stwierdził, że po parafiach wiejskich i małomiasteczkowych to rozporządzenie albo mało kiedy, albo nigdy nie będzie stosowane. W sądach gminnych bowiem przysięgę odbierają sami sędziowie lub ich ławnicy wyznania katolickiego, a duchownego nie wzywają. Natomiast w miastach powiatowych i gubernialnych, w których istnieją wyższe sądy i naczelne władze powiatowe, duchowieństwo będzie wystawione na niebezpieczeństwo. W Kolnie księża byli wzywani do biura naczelnika powiatu i do sądu rewirowego, a dotąd zawsze odbierali przysięgę w języku polskim. Obecnie gdy naczelnik powiatu zaświadczy, że interesant rozumie po rosyjsku, muszą stosować się do nowych rozporządzeń. Przez wiele lat powoływani do wojska wykonywali przysięgę w kościele przed wielkim ołtarzem w języku polskim. Od pewnego czasu dziekan starał się, aby przysięga rekrutów i pojedynczych interesantów odbywała się w biurze powiatu. Odpowiedziano mu, że taki jest zwyczaj, i usiłowania nie powiodły się 32.
Wcześniej księża też starali się wymówić od tego obowiązku. 2/14 marca 184S r. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Duchownych przypomniała rozporządzenie Namiestnika Królestwa sprzed pięciu laty, aby duchowni odtąd odbierali przysięgę od urzędników i oficjalistów „na wierność Najjaśniejszemu Panu i wierność służby”. Często jednak zdarza się, pisano, że duchowni robią trudności lub zupełnie wymawiają się od przyjmowania przysięgi. Dla usunięcia tego w przyszłości, Komisja Rządowa wezwała rządców diecezji, aby polecili wszystkim proboszczom stawić się osobiście lub przez swoich zastępców do odbierania przysięgi od urzędników i oficjalistów, ilekroć będą wzywani przez władze rządowe znajdujące się w obrębie ich parafii. Administrator diecezji ks. Mikołaj Błocki dodał od siebie, aby księża czynili to w ubiorze właściwym aktowi religijnemu i przy zachowaniu wszystkich obrzędów 33.
28 czerwca/ 10 lipca 1869 r. zarządzający sprawami wyznań w Królestwie, Muchanow zawiadomi biskupów, iż 4/16 lipca 1867 r. Komitet Urządzający zobowiązał duchownych, aby w zastosowaniu się do decyzji sądów gminnych przyjmowali przysięgę od osób zostających w procesie. Tymczasem niektórzy duchowni na żądanie sądów gminnych uchylają się od przyjęcia przysięgi pod pretekstem, że nie mają na to polecenia od swojej władzy duchownej. Ponieważ takie sprawy cywilne zdarzają się rzadko, a są ważne pod względem religijnym i sądowym, niech księża spełnią ten obowiązek. Administrator diecezji ks, Paweł Andruszkiewicz też polecił ścisłe zachowanie tego rozporządzenia. Rok wcześniej sąd gminny w Świętych Jeziorach wezwał ks. Dajnowskiego do odebrania przysięgi od pewnego podoficera, który chciał w ten sposób stwierdzić, że komuś pożyczy! 12 rubli. Proboszcz odmówił swego udziału do czasu otrzymania pozwolenia od biskupa. Podoficer był w Sejnach i uzyskał zezwolenie dla księdza 34.
23 października 1888 r. ministerstwo spraw wewnętrznych zobowiązało duchownych wszystkich wyznań pod osobistą odpowiedzialnością, aby nie czekając na pozwolenie biskupa odbierało przysięgę na wezwanie władz cywilnych, czytało manifesty cesarskie i spełniało inne akty państwowe. Biskup lubelski Fr. Jaczewski widział w tym rozporządzeniu ministerstwa naruszenie kościelnego porządku hierarchicznego. Katolickie duchowieństwo bowiem zostanie podporządkowane wprost niższym władzom świeckim, bardzo skorym do szerokiego tłumaczenia swoich uprawnień i samowolnego ich stosowania; tak przy odbieraniu przysięgi, jak odczytywaniu manifestów i tym podobnych ogłoszeń. Biskup Jaczewski podzielił się swoimi wątpliwościami z administratorem diecezji sejneńskiej ks. Antonowiczem, i zapewne z innymi rządcami diecezji w Królestwie Polskim. Zamierzał wystąpić w tej sprawie do ministerstwa i zapytywał sąsiadów o ich zdanie, w imię solidarności zalecanej przez papieża Leona XIII. Ks. Antonowicz nie zauważył w rozporządzeniu ministerstwa nic nowego. Już w 1868 r. zarządzający sprawami duchownymi Muchanow żądał, aby w nadzwyczajnych wypadkach duchowieństwo nie czekało zarządzeń właściwej władzy, ale na żądanie miejscowych władz odprawiało nabożeństwa; to samo w 1869 r, powtórzyło Kolegium Duchowne i w 1874 r, warszawski generał gubernator. Na żądanie sądów okręgowych i sądów pokoju, a nawet sądów gminnych, księża odbierali przysięgę, tak samo wobec rekrutów. Zaczęto nawet przysyłać księżom po parafiach ogłoszenia w języku rosyjskim, ale gdy to się nie udało, zaniechano. Sprawę obecnego dokumentu ministerstwa musiał wywołać jakiś ksiądz z Imperium Rosyjskiego, który nie spełnił żądania sądu bądź władz wojskowych, i gdy kazano mu się wytłumaczyć, nie znając innego sposobu, zasłonił się władzą diecezjalną. Jeżeliby pisać do ministerstwa, to o wydanie rozporządzenia, aby ksiądz wezwany do sądu dla odebrania przysięgi nie musiał czekać godzinami, aż przyjdzie kolej na wykonanie przysięgi, Nieraz wezwany na godzinę dziesiątą, czeka do trzynastej i czternastej. Tak samo dzieje się z władzami wojskowymi. Księża mocno narzekają, że muszą tracić wiele czasu 35.
Nadal władza diecezjalna delegowała księdza do przysięgi dla rekrutów. W 1900 r, ks. Hollak, wikariusz kościoła sejneńskiego zajmował się tym we wcześniej ustalonych datach, od godziny szesnastej w dniach 17-21 i 26-29 miesiąca października, i potem kilkakrotnie. W latach 1901-1904 szedł na każde bezpośrednie co do dnia i godziny wezwanie władzy wojskowej. 23 października 1908 r, ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało biskupów, iż niektórzy duchowni odmawiali odbierania przysięgi na wezwanie władz cywilnych i wojskowych. Konsystorz sejneński zalecił księżom spełnianie tych czynności, o ile nie ma czegoś przeciwnego religii katolickiej 36.

4. Powstania narodowe

Podczas powstania listopadowego, 12 grudnia 1830 r. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Policji zwróciła się do kapłanów, aby zachęcali lud do posłuszeństwa rządowi, kochania ojczyzny, porządku i czynienia ofiar przez własny przykład. Po upadku powstania król i car Mikołaj I swoim manifestem zwolnił wielu „od odpowiedzialności za naruszenie najuroczystszych przysiąg”, innym odmówił tej łaski. Nastąpiło ponowne wyrażanie lojalności wobec panującego. Przełożony klasztoru Ojców Marianów w Mariampolu. ks. Petter, stosując się do wezwania z 27 lutego 1831 r., dnia 4 marca tego roku rano o godzinie dziewiątej odebrał w kościele ponowienie przysięgi na wierność cesarzowi i królowi polskiemu od wszystkich 171 urzędników i oficjalistów. W świątyni był obecny podpułkownik pułku grenadierów Kuleszów. W następnych dniach i tygodniach wojenny naczelnik powiatu mariampolskiego wielokrotnie zwracał się do biskupa, aby upoważnił jakiegoś księdza do odebrania przysięgi od dwóch, sześciu, dwudziestu trzech mieszkańców 37.
Więcej danych zachowało się z okresu po powstaniu styczniowym. 2/14 września 1863 r. Komisja Rządowa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego powiadomiła rządców diecezji, że car Mikołaj I odniósł się przychylnie do przedstawienia namiestnika Królestwa, księcia Konstantego Mikołajewicza i zezwolił, aby biskupi i inni duchowni wykonywali przysięgę na wierność monarsze nadał podług roty dla członków Rady Stanu Królestwa Polskiego. Oto rota przysięgi: „Ja niżej podpisany przyrzekam i przysięgam Bogu wszechmogącemu w Trójcy Świętej Jedynemu jako obowiązki (wstawić) prawem oznaczone wypełniać będę w sumieniu i tak zawsze, we wszystkim i wszędzie postępować będę, jak przystoi na wiernego poddanego jego cesarsko-królewskiej mości najjaśniejszego cesarza i króla Aleksandra II i następcy tronu jego wielkiego księcia cesarzewicza Mikołaja Aleksandrowicza” 38. Konsystorz sejneński przekazał treść roty wszystkim dziekanom. Naczelnik powiatu sejneńskiego wzywając księży ze swego terenu na 16/28 grudnia 1863 r. do biura powiatu zapowiedział, że wówczas przybędzie gubernator i oznajmi im cel swego przybycia 39.
31 stycznia/ 12 lutego 1864 r. Rada Administracyjna podała do wiadomości następującą decyzję Namiestnika: „Z licznych śledztw w sprawach politycznych przez ustanowione do tego komisje śledcze wyprowadzonych okazuje się, że niektórzy urzędnicy Królestwa, sprzyjając występnym działaniom rewolucjonistów, takowe już to czynnie, już moralnie wspierają. Dla zwrócenia ich z tych zgubnych ścieżek na drogę prawych obowiązków względem Monarchy, wskazanych wykonaną na urząd przysięgą, polecam Radzie Administracyjnej wydanie rozporządzeń, aby wszyscy bez wyjątku urzędnicy władz cywilnych, tak etatowi, jako i nieetatowi lub z wyborów obowiązki pełniący, pociągnięci zostali przez władze bezpośrednio nad nimi przełożone do podpisania deklaracji, której wzór tu się dołącza. Spodziewam się, że przez chętne przystąpienie do tego powtórnego aktu wierności dla tronu, urzędnicy, jak z jednej strony ułatwią rządowi rychlejsze stłumienie działań wichrzycieli, tak z drugiej oszczędza mu przykrej konieczności karania”. Rada Administracyjna poleciła wydrukować potrzebną liczbę deklaracji i przesłać wszystkim władzom. Wyjaśniła, że trzeba składać podpisy na dwóch egzemplarzach, z których jeden władze zatrzymają u siebie, a drugi zostanie przedstawiony Namiestnikowi Królestwa 40.
28 lutego/ 11 marca 1864 r. Komisja Rządowa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego oznajmiła biskupowi sejneńskiemu podane wyżej rozporządzenie Rady Administracyjnej i wezwała, aby wszyscy urzędnicy podpisali deklarację. Ponadto Namiestnik Królestwa w porozumieniu z gubernatorami wileńskim wojennym, grodzieńskim, kowieńskim i mińskim postanowił, aby wezwać do podpisania tej deklaracji urzędników w guberni augustowskiej. Komisja sprecyzowała, że spośród duchowieństwa deklarację mają podpisać: biskupi diecezjalni, biskupi sufragani, administratorzy diecezji, członkowie kapituł katedralnych i kolegiackich, członkowie i urzędnicy konsystorzy, przełożeni i profesorowie seminarium, dziekani oraz duchowni sprawujący obowiązki urzędników stanu cywilnego. Komisja przesłała biskupowi 260 egzemplarzy deklaracji. Podpisywanie deklaracji przeciągało się w czasie. 5/17 marca 1865 r. Komisja Rządowa poleciła biskupowi Łubieńskiemu, aby bezzwłocznie nadesłał jej deklaracje wierności dla tronu od duchowieństwa diecezji sejneńskiej. Konsystorz przypomniał księżom spełnienie obowiązku wobec rządu, i wkrótce poszczególni dziekani zebrali deklaracje od wszystkich duchownych sprawujących obowiązki urzędnika stanu cywilnego, podpisane w dwóch egzemplarzach 41.
Część terytorium guberni augustowskiej, mianowicie powiat augustowski, kalwaryjski, mariampolski i sejneński pozostawała we władzy generała piechoty Murawjewa. Tutaj, obok deklaracji obowiązkowych w całym kraju, mieszkańcy podpisywali, tak zwany, adres wierności dla cara. 16/28 listopada 1863 r, pewien major przebywający w rejonie miasteczka Sopoćkinie przekazał naczelnikowi powiatu augustowskiego nazwiska trzech księży rzymskokatolickich i trzech księży greckokatolickich, którzy pragnęli wyrazić carowi swoje wiernopoddańcze uczucia. Major zaproponował, aby konsystorz sejneński oraz konsystorz greckokatolicki w Chełmie (w guberni lubelskiej) ogłosili całemu duchowieństwu przykład wymienionych sześciu księży i wezwali wszystkich do naśladowania. Naczelnik powiatu augustowskiego w piśmie do konsystorza sejneńskiego popart ten wniosek i oczekiwał odpowiedzi. W połowie grudnia tego roku konsystorz sejneński odmówił współudziału uzasadniając tym, że nie otrzymał własnoręcznych pism od księży z rejonu sopoćkińskiego. Wydając polecenie do wszystkich księży naraziłby swą władzę na kompromitację wobec podwładnych, do czego żaden rozkaz nie może go upoważnić 42.
30 stycznia/11 lutego 1864 r. gubernator suwalski poinformował konsystorz sejneński, że 25 grudnia ubiegłego roku deputowani w liczbie pięćdziesięciu sześciu od duchowieństwa rzymskokatolickiego, obywateli i szlachty powiatów augustowskiego, kalwaryjskiego, mariampolskiego i sejneńskiego złożyli naczelnikowi kraju generałowi piechoty Murawjewowi pismo, „w którym przyznając całą ważność winy wielu z pomiędzy ogółu co do przepomnienia wiernopoddańczego obowiązku i żałując za błąd swój, przy solennym zapewnieniu być wiernie poddanymi i zachować złożoną przysięgę”, prosili generała Murawjewa o przekazanie cesarzowi „najpoddańszego adresu” z podpisami 1502 mieszkańców. Minister sekretarz stanu polecił wyrazić podziękowanie tym osobom. Gubernator augustowski zwrócił się do konsystorza sejneńskiego, aby powiadomił o tym swoje duchowieństwo, co też konsystorz uczynił. Łubieński 8/20 grudnia 1863 r, otrzymywał w Janowie konsekrację na biskupa, nie był więc uczestnikiem deputacji, ałe brało w niej udział jedenastu wymienionych z nazwiska duchownych, pełniących ważne funkcje w diecezji. Biskup Łubieński prosił administratora diecezji wileńskiej ks. Borokiewicza, aby pozwolił im odprawiać mszę świętą podczas pobytu w Wilnie, Biskup wysłał adres wiemopoddańczy wprost na ręce Murawjewa 43.
Po upadku powstania styczniowego rząd podjął nową formę sprawdzania lojalności poddanych cara, 10/22 lipca 1865 r. zawiadujący sprawami duchownymi Muchanow powiadomił biskupów, iż zaszła potrzeba stwierdzenia, czy każdy duchowny diecezjalny i zakonny wykonał przysięgę na wierność poddaństwa carowi. W ciągu najpóźniej czterdziestu dni wszyscy mają odpowiedzieć na załączone pytania, mianowicie: 1. Imię i nazwisko kapłana. 2. Miejsce zamieszkania lub pobytu. 3. Czy wykonał przysięgę na wierność poddaństwa jego cesarsko-królewskiej mości. 4. Gdzie mianowicie wykona! takową przysięgę, to jest w którym mieście lub wsi i wobec jakiej władzy cywilnej, 5. W którym roku wykonał przysięgę. 6. Z czyjego upoważnienia nastąpiło dopuszczenie do przysięgi. 7. Uwagi. Konsystorz sejneński natychmiast powiadomił duchowieństwo i wkrótce otrzymał listy z poszczególnych dekanatów i klasztorów. Prawie wszyscy księża wykonali przysięgę w 1855 r., na przykład w dekanacie mariampolskim na dwudziestu trzech – 22, w klasztorze Marianów w Mariampolu na 18 – wszyscy w 1855 r., w dekanacie olwitskim na trzydziestu – 29 itd. Składali wówczas przysięgę jako proboszczowie, wikariusze, alumni seminarium i uczniowie szkól. Księża Andrzejewski, Tumos i Radziński uczynili to w głębi Rosji, zesłani tam po wydarzeniach z 1846 r. Dwaj pierwsi ponowili przysięgę w 1861 r., gdyż po powrocie do kraju nie mogli wykazać się świadectwami o wcześniejszym jej wykonaniu. Każdy z wymienionych na listach podawał nazwę miasta i gminy, gdzie wobec naczelnika powiatu i wójta dokonał przysięgi. Do niej bywali powoływani najczęściej przez „władzę diecezjalną” bądź przez „władzę szkolną”, niekiedy, jak w przypadku zesłanych w głąb Rosji, przez gubernatora. Po więcej niż czterdziestu dniach, 9 września 1865 r. biskup Łubieński przesłał do Warszawy listy zbiorcze z nazwiskami wszystkich księży. Zaznaczył przy tym, że nie posiadał danych o kilku alumnach seminarium, gdyż przebywali na wakacjach. Gdy ci powrócili do Sejn, gubernator augustowski polecił konsystorzowi, aby jak najprędzej wykonali przysięgę. Naczelnik powiatu sejneńskiego wyznaczył na to 10 października, godzinę dziesiątą, w kaplicy seminaryjnej, a od siebie delegował jednego z urzędników. Ten stwierdził, że wszyscy alumni wykonali przysięgę podług listy znajdującej się w aktach uwolnienia ich od zaciągu wojskowego 44.
6/18 czerwca 1866 r,, a więc w rok po odesłaniu przez biskupa Łubieńskiego list z nazwiskami księży, Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Duchownych poleciła gubernatorom, a ci naczelnikom powiatów, aby powzięli dokładną wiadomość, czy wszyscy duchowni rzymsko katoliccy wykonali przysięgę na wierność najjaśniejszemu panu. Naczelnik powiatu sejneńskiego pisał do miejscowego konsystorza, że w aktach jego biura nie ma danych o wszystkich księżach przebywających obecnie w powiecie, gdyż od 1855 r. nastąpiło wiele zmian na parafiach. Prosił aby konsystorz nadesłał mu listę imienną proboszczów, wikariuszy i alumnów seminarium z zaznaczeniem, gdzie i kiedy wykonali przysięgę homagialną. Jeżeli który z księży uczynił to w innym powiecie lub guberni, niech konsystorz pozyska stosowne świadectwo tej władzy, u której przysięgali. Gdyby ktoś z księży lub alumnów jeszcze nie składał przysięgi, to co do tych, zechce konsystorz oznaczyć dzień, w którym mają zgromadzić się w kościele katedralnym, a on wydeleguje urzędnika. Naczelnik powiatu oczekiwał nadesłania danych w ciągu piętnastu dni. Konsystorz zbierał takowe, między innymi prezydent miasta Suwałk zaświadczył swoim podpisem i pieczęcią, że ks. Makowski 6/18 marca 1855 V. wykonał przysięgę na wierność poddaństwa Aleksandrowi II w kościele parafialnym w Suwałkach 45.
Rok 1905 zapoczątkował zmiany polityczne w Królestwie Polskim. 14 września 1906 r. Rada Ministrów podała, że 6 sierpnia i 17 października poprzedniego roku car zapewnił swobodę słowa i swobodę udziału w zgromadzeniach. Niektórzy obywatele wykorzystują to dla agitacji, czynią to nawet osoby urzędowe. Ale te składały przysięgę, w żadnym zaś państwie nie pozwala się jego pracownikom działać na szkodę rządu. Rada Ministrów szeroko uzasadniała zakaz należenia do różnych partii. 16 października 1906 r, ministerstwo spraw wewnętrznych, powołując się na wspomniane rozporządzenie Rady Ministrów, powiadomiło biskupów, że dotyczy to i duchownych; są również na służbie państwowej. Nawet papież Pius IX w encyklice Pieni Panimo di salutare timore z 28 lipca 1906 r. do duchowieństwa włoskiego pod karą pozbawienia godności zakazał agitacji politycznych. Rząd myślał podobnie i w latach następnych. 6/19 stycznia 1913 r. warszawski generał gubernator powiadomił biskupów, że pisma zagraniczne zapowiadają obchody 50-Iecia powstania 1863 r., nawet opublikowano program z udziałem duchowieństwa rzymsko katolickiego, A przecież duchowieństwo składało przysięgę na wierność służby i powinno jej przestrzegać. Jeśli któryś z księży zapowie w kościele uroczystości, zostanie to potraktowane jako demonstracja polityczna 46.
27 czerwca/ 10 lipca 1905 r, administrator diecezji sejneńskiej, ks. Antonowicz wezwał duchowieństwo, aby zwalczali rozszerzającą się obecnie błędną naukę, że nie należy płacić podatków, wysyłać synów do wojska, pracować u gospodarzy po folwarkach, a trzeba niszczyć składy rządowe wódki lub też prywatne piwa oraz sklepy zwłaszcza innowierców. Mówią, że władza jest niepotrzebna, nie tylko monarcha, ale i wszyscy mający udział w rządzeniu i pilnujący publicznego porządku. Niech katolicy zamkną uszy na zdradzieckie podszepty i odrzucą wrogie broszury. Ks. Antonowicz przytaczał wiele tekstów z Pisma Świętego na potwierdzenie swoich twierdzeń. Nie wszystkim to się podobało. Dziedzic R. Kisielnicki uważał, że administrator diecezji nawoływał lud do zupełnej uległości rządowi, do szanowania gnębicieli, nie zgadzał się, że wszelka władza pochodzi od Boga. Ks. Antonowicz odpowiedział mu, że miał na myśli zasady ogólne 47.
Można cofnąć się w czasie i wspomnieć podobne wypowiedzi biskupa Straszyńskiego. 2 marca 1846 r. pisał, że zaburzenia i naruszenia porządku w sąsiednim kraju oraz decyzja Komisji Rządowej z 16/28 lutego tego roku skłoniły go do wydania odezwy. Należy szanować królów i panujących oraz dotrzymywać złożonej na wierność przysięgi. Katolicy powinni trwać w wierności ku szczęśliwie panującemu monarsze, zwłaszcza odnosi się to do duchownych. Biskup z boleścią dowiedział się, że znaleźli się w tym stanie „wyrodki, co przyłączając się do innych buntowników i święte swe posłannictwo zhańbili, sumienie własne zawiedli, krzywoprzysięstwa stali się winnymi, na najsurowszą kaźń zasłużyli” 48. Właśnie po 1846 r. kilku księży z diecezji biskupa Straszyńskiego powędrowało na zesłanie w głąb Rosji, Dołączyli do innych, zesłanych tam po powstaniu listopadowym oraz uprzedzili kilkunastu z powstania styczniowego 49.
Przysięga homagialna obowiązywała wszystkie warstwy społeczne, także członków rodziny carskiej. Na przykład w 1883 r, Aleksander II oznajmił wszystkim wiernym poddanym, że ich cesarskie wysokości wielcy książęta Piotr Mikołajewicz i Jerzy Michajłowicz „Z powodu dojścia do pełnoletności złożyli uroczystą wobec świętego Kościoła i pod sztandarem honoru, w obecności Naszej przysięgę w służbie Nam i państwu” 50.
Przysięga była aktem prawnym o największym znaczeniu. Ale nie tylko w niej wyrażano wyjątkowy szacunek dla osób panujących. Każdego roku w dniach ich urodzin, imienin i objęcia tronu odprawiano w kościołach uroczyste nabożeństwa przy obecności urzędników. Podczas przejazdu cara i następcy tronu wychodzono procesyjnie na drogi lub oczekiwano przed bramą świątyni. W dokumencie wystawianym przy konsekracji kościołów imię cara wymieniano po imieniu papieża, ale przed imieniem biskupa diecezji. Po śmierci władców panowała oficjalna żałoba i odprawiano długie modły 51.

30 ArŁm, II sygn. 74 k. 113; II sygn. 75 k. 93; l i sygn. 213 k. 300, 302, 303.
31 Artm, Akta osobiste ks. St. Koćmierowskiego. ArBt. Zarząd Żandarmerii powiatów łomżyńskiego, szczuczyńskiego, mazowieckiego i kolneńskiego, 1904-1916, sygn. 165 k. 49. Por. P. Kubicki, Bojownicy kapłani za sprawę Kościoła i Ojczyzny w latach 1861-1915, cz. 1, t. III, Sandomierz 1933, s. 312.
32 ArŁm, II sygn. 213 k. 268.
33 ArŁm, II sygn. 68 k. 34; II sygn. 495 k. 158.
34 ArŁm, II sygn. 71 k. 28; II sygn. 213 k. 236.
35 ArŁm, II sygn. 213 k. 309-311.
36 ArŁm, II sygn. 76 a k. 161,162; II sygn. 213 k. 267, 279-283.
37 ArŁm, II sygn. 56 k. 2, 40; II sygn. 213 k. 38.
38 ArŁm, II sygn. 70 k. 51; II sygn. 213 k. 67.
39 ArŁm, II sygn. 213 k. 61-67, 91.
40 ArŁm, II sygn. 213 k. 80.
41 ArŁm, II sygn. 213 k. 77,95-97.
42 ArŁm, II sygn. 213 k. 58-65.
43 ArŁm, II sygn. 213 k. 70, 81,82.
44 ArŁm, II sygn. 213 k. 181-201.
45 ArŁm, II sygn. 213 k. 206,234.
46 ArŁm, II sygn. 76 k. 37; II sygn. 78 b k. 22.
47 ArŁm, II sygn. 77 k. 1,18, 20.
48 ArŁm, II sygn. 56 k. 195.
49 Por. W. Jemielity, Duchowieństwo z diecezji augustowskiej czyli sejneńskiej a powstania w XIX wieku, Rocznik Białostocki 1993,1 .18, s. 137-162.
50 ArŁm, II sygn. 73 k.39.
51 Por. W. Jemielity, Z dziejów Kościoła w Królestwie Polskim, Roczniki Humanistyczne 1973, t. 21, z. 2, s. 282; tenże, Budownictwo kościelne w Królestwie Polskim, Prawo Kanoniczne 39 (1996) nr 1-2, s. 133; tenże, Ambona w Księstwie Warszawskim i Królestwie Polskim dla ogłoszeń cywilnych, Prawo Kanoniczne 43 (2000) nr 1-2, s. 147-221; tenże, Modły w Królestwie Polskim za króla i cara, Roczniki Teologiczne, tom XLIX, zeszyt 4-2002, s. 51-79.

*Ksiądz profesor Witold Jemielity – ceniony historyk, autor wielu publikacji o Łomży i Mazowszu, profesor nauk teologicznych, historyk Kościoła po KUL, wykładowca od 1971r w łomżyńskiej WSD i ATK oraz UKSW w Warszawie. Zainteresowania naukowe ks. prof. Witolda Jemielitego koncentrują się zwłaszcza na zagadnieniach: dziejów Kościoła w Królestwie Polskim i w Diecezji Łomżyńskiej, dziejów wyznań religijnych, szkolnictwa w latach 1795-1939, podziałów administracyjnych powiatów województwa białostockiego w latach 1919-1990 oraz biogramów i haseł.
Dorobek piśmienniczy: 55 monografii, ponad 200 artykułów, ponad 100 życiorysów zmarłych księży diecezji oraz wiele recenzji wydawniczych. Nagrodzony Medalem Zygmunta Glogera, nagrodą Marszałka Województwa Podlaskiego za całokształt dokonań w ochronie dziedzictwa kulturowego, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Koniec części III
/opracowali: Henryk Sierzputowski i Wojciech Winko/

 

Czytaj więcej:
„Przysięga władcom Królestwa Polskiego z udziałem duchowieństwa katolickiego” – część I
http://historialomzy.pl/przysiega-wladcom-krolestwa-polskiego-z-udzialem-duchowienstwa-katolickiego-prof-witold-jemielity-czesc-i/

„Przysięga władcom Królestwa Polskiego z udziałem duchowieństwa katolickiego” – część II
http://historialomzy.pl/przysiega-wladcom-krolestwa-polskiego-z-udzialem-duchowienstwa-katolickiego-czesc-ii/

442 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Gala w Nowym Jorku.

Adam Kownacki chłopak  z Konarzyc wypunktował Danny'ego Kelly'ego na gali w Nowym Jorku. Jak podaje „euro sport” - Adam Kownacki (13-0, 10 KO) pokonał na punkty Dann[...]