Sofía Casanova Lutosławska

Sofía Casanova Lutosławska
9 września 2011 roku w salonie dworskim Muzeum Przyrody w Drozdowie odbyła się międzynarodowa konferencja w 150. rocznicę urodzin Sofii Guadalupe Pérez Casanova, od 1887 roku Lutosławskiej (żony Wincentego Lutosławskiego). Z tej okazji na stronie muzeum oprócz porządku obrad umieszczono poniższą informację:

Casanowa Lutosławska 2

Sofia Casanova Lutosławska (fot. z Muzeum w Drozdowie)

W roku bieżącym mija 150. rocznica urodzin Sofii Casanovy Lutosławskiej. To kilka faktów z jej życia – mało znanego, a tak wartego poznania. Sofia Casanova była świetnie zapowiadającą się hiszpańską poetką, kiedy poznała Wincentego Lutosławskiego – polskiego filozofa. Zafascynowana jego osobowością, wychodzi za mąż i razem z Wincentym wyjeżdża ze swojej ojczyzny. W Drozdowie poznaje rodzinę męża i bardzo szybko staje się ulubienicą Lutosławskich. W krakowskim mieszkaniu przyjmuje Polaków z trzech zaborów: patriotów (z Dmowskim na czele), literatów (bywa Reymont, Kasprowicz, Wyspiański), artystów. Pisze o Polsce artykuły do madryckich gazet, tłumaczy na hiszpański „Quo Vadis”. Kiedy wybucha I wojna światowa zgłasza się do Czerwonego Krzyża, wysyła relacje do hiszpańskiego dziennika „ABC”, którego zostaje stałą korespondentką.
W wyniku zawieruchy wojennej poznaje również Rosję – tam staje się świadkiem obydwu rewolucji. W swoich kronikach, z niezwykłą spostrzegawczością i troską o losy Europy, opisuje zjawiska zupełnie obce w jej ojczyźnie. Nie unika rozważań filozoficznych. W Hiszpanii odznaczona zostaje Wielkim Krzyżem Dobroczynności i nominowana do literackiego Nobla. Pozostaje jednak w Polsce i postanawia swoje córki wychować na Polki – sama zostając również Polką z wyboru. W Polsce przeżywa II wojnę światową, komunizm. Umiera w Poznaniu w 1958 roku.
Sofia Casanova nie jest w Polsce osobą tak znaną jak na to zasługuje. Mamy nadzieję, że konferencja będzie ważnym krokiem w poznaniu i rozsławieniu tej postaci.

Sofia Guadalupe Pérez Casanova urodziła się 30 września 1861 roku w La Coruña (miasto w Hiszpanii położone nad Oceanem Atlantyckim). Kiedy była jeszcze dzieckiem, jej ojciec – polityk i poeta – pojechał do Ameryki, skąd już nie powrócił. O jego dalszych losach rodzina nic nie wiedziała. Matka z kilkunastoletnią córką i dwoma jej braćmi przeniosła się do Madrytu, gdzie dzięki pomocy dziadka i ojca chrzestnego Sofia, po ukończeniu szkoły średniej, studiowała literaturę, muzykę i teatr. Wtedy też zaczęła pisać wiersze.
Także dzięki dziadkowi, który był wychowawcą na dworze króla Hiszpanii, bywała na dworze królewskim, deklamując swoje wiersze przed królem Alfonsem XII. Pod patronatem króla wydała w 1885 roku swój pierwszy tomik poezji – Poesías.
Wincentego Lutosławskiego poznała w wieku 25 lat. Ich ślub odbył się w Madrycie 19 marca 1887 r., a w podróż poślubną państwo młodzi pojechali do Portugalii.
Wincenty starał się o pracę na znanych europejskich uniwersytetach, co spowodowało, że młodzi państwo Lutosławscy, po krótkim pobycie w Drozdowie, mieszkali w Dorpacie, Moskwie, Londynie, Kazaniu…. Tam też urodziły się ich córki: W Dorpacie w 1888 roku – Maria, w Moskwie w roku 1889 – Izabela i w Kazaniu w 1891 roku – Jadwiga, która, jako pięcioletnie dziecko zmarła na dyzenterię. Wtedy to Lutosławscy wyjechali do Hiszpanii, gdzie Sofia w nadmorskiej wiosce Mera miała dojść do siebie po stracie córeczki. W pracach domowych i opiece nad córeczkami pomagała jej wiejska dziewczyna Pepa, która pojechała z Sofią do Polski i służyła jej do końca życia. W Merze w 1897 roku urodziła się czwarta córka Sofii i Wincentego – Halina.
W 1899 roku Lutosławski objął katedrę filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W ich krakowskim domu Sofia stworzyła ciepłą rodzinną atmosferę i gościła zarówno cudzoziemców, jak i Polaków ze wszystkich trzech zaborów. Tam też poznała i zaprzyjaźniła się z Romanem Dmowskim, a przyjaźń Dmowskiego z Sofią i jej córkami przetrwa aż do końca życia pana Romana.
Kiedy w 1901 roku Lutosławski wyjechał za granicę leczyć skołatane nerwy, Sofia z córkami przebywała w Hiszpanii wydawała swoje książki, pisała artykuły o Europie wschodniej i założyła instytut higieny dla ubogich kobiet, dla którego uzyskała patronat królowej. Mimo tylu sukcesów, wróciła do Polski.
W 1912 roku, po 25 latach pożycia małżeńskiego, Lutosławski odszedł od żony i mimo ważnego ślubu kościelnego z Sofią, związał się z Wandą Peszyńską, z którą miał dwoje dzieci. ( Syna Tadeusza urodzonego w 1913 roku i córkę Janinę, która przyszła na świat w 1922 roku. )
Odtąd Sofia stała się głową rodziny. Przez cały czas pomagała jej Pepa, zarówno w prowadzeniu domu, jak też w opiece nad córkami, a następnie nad wnukami.
W 1915 roku Sofia wraz z rodziną Lutosławskich wyjechała do Rosji. Ciekawość dziennikarska skłoniła ją do obejrzenia szturmu na Smolny. Niestety, przypłaciła to zdrowiem. W zamieszaniu, wśród uciekającego podczas strzelaniny tłumu, została poważnie ranna w oczy. Omal nie utraciła wzroku. Mimo to opisała rewolucję dzień po dniu, a nawet przeprowadziła wywiad z Trockim. W 1918 roku, kiedy w Moskwie zostali aresztowani Marian i Józef Lutosławscy ( pisaliśmy o tym historialomzy.pl/chleb-i-ojczyzna-jozef-lutoslawski/ ) Sofia z córkami, wnukami i opiekującą się nimi Pepą uciekła z Moskwy i wróciła do Warszawy.
W 1919 roku pojechała do rodzinnej Hiszpanii, gdzie tamtejsza rada ministrów postanowiła nadać jej order Wielkiego Krzyża Dobroczynności.

Tak pisał o tym „Tygodnik Ilustrowany” ( wersja oryginalna):

ODZNACZENIE P. ZOFII CASANOVA – LUTOSŁAWSKIEJ.

Nazwisko pani Casanova-Lutosławskiej, znakomitej autorki hiszpańskiej, równie znane jest w Polsce, jak i w jej ojczyźnie własnej. od lat traydziestu, odkąd wyszła za mąż za p. Wincentego Lutosławskiego, stała się prawdziwą z pełni przekonania obywatelką polską. Niedola polityczna Polski znajdowała w jej sercu i jej umyśle pełne uczucia zrozumienie, któremu dawała wyraz w szeregu artykułów studyów, zamieszczanych w prasie hiszpańskiej, a poświęconych sprawie polskiej. Głos to był wymowny, albowiem niepospolity talent pisarski stawiał oddawna panią Casanova – Lutosławską w rzędzie najpierwszych sił literackich Hiszpanii i docierał wszędzie, gdzie język hiszpański panuje, a więc na całej niemal przestrzeni Ameryki południowej.
Z dniem wybuchu wojny europejskiej pani Lutosławska, przebywając wówczas w Warszawie, stanęła w szeregu najgorliwszych inicyatorów samarytanizmu polskiego. Przed wejściem Niemców do Warszawy wyjechała do Rosyi, gdzie los kazał jej przeżyć najtragiczniejsze dzieje, jakie sobie można wyobrazić. W czasie pobytu tego w Rosyi nadsyłała pismom hiszpańskhn i południowo-amerykańskim znakomite korespondencye z życia Bolszewii. Bezstronność i głębokie ujmowanie problematu nadały tym korespondencyom wagę wyjątkową. Równocześnie w korespondencyach tych podnosiła bez przerwy sprawę polską i wykazywała nieprzedawnione nasze prawa do niepodległości, przygotowując tym sposobem opinię świata romańskiego do wielkiego momentu sprawiedliwości. Przed kilku miesiącami, po pięciu latach niebytności powróciła do Hiszpanii. Przyjazd jej stał się wydarzeniem narodowem. Miasta, przez które przejeżdżała, witały ją udekorowaneml ulicami i deputacyami. Rada ministrów uchwaliła nadać pani Zofii Casanova order Wielkiego Krzyża Dobroczynności, król przyjął wniosek rządowy i akt wręczenia orderu odbył się z wyjątkową uroczystością. Zaznaczyć należy, że Wielki Krzyż Dobroczynności jest w Hiszpanii odznaczeniem wyjątkowem. Z kobiet w Hiszpanii posiadała go dotychczas tylko królowa Wiktorya Eugenia. Pani Lutosławska jest drugą odznaczoną na cały kraj. W nadaniu orderu wzięło udział całe społeczeństwo, albowiem drogą składki narodowej zebrano fundusz na kupienie insygniów tego orderu: gwiazdy bryIantowej i szarfy.
Społeczeństwo polskie, wdzięczne za długoletnią służbę pani Lutosławskłej, poświęconą wykazywaniu naszej misyi cywilizacyjnej, przyjmie z radością wieść o odznaczeniu znakomitej pisarki hiszpańskiej a szczerej obywatelki Rzeczypospolitej polskiej.

Casanowa Lutosławska

Pani Zofia Casanova~Lutosławska (I) w chwili wręczenia jej przez hiszpańskiego ministra spraw
wewnętrznych (2) najwyższego odznaczenia cywilnego Hiszpanii w obecności rządu,
zaproszonych
gości oraz przedstawiciela Polski (3).

W okresie międzywojennym Sofia na stałe już zamieszkała w Polsce, gdzie swoje rodziny miały jej córki. Maria wyszła za mąż za Mieczysława Niklewicza – kuzyna Romana Dmowskiego i osiedliła się w Drozdowie (w ich domu w Drozdowie 2 stycznia 1939 roku zmarł Roman Dmowski, którym przez ostatnie lata Maria opiekowała się jak własnym ojcem) Izabela została żoną Romualda Wolikowskiego – pułkownika WP i dyplomaty (był m. in. attache w Moskwie), Halina poślubiła Czesława Meissnera – lekarza, powstańca wielkopolskiego i polityka w II RP (był m. in. posłem na Sejm i senatorem).
W 1938 roku Sofia, zafascynowana generałem Franco (bogata w wiedzę o komunizmie, jaką uzyskała podczas pobytu w rewolucyjnej Rosji i w czasie wojny polsko-bolszewickiej), pojechała do Hiszpanii i odwiedziła generała, od którego (jako jego zwolenniczka), dostała fotografię z dedykacją.
W czasie okupacji niemieckiej mieszkała w Warszawie, gdzie ambasada hiszpańska zapewniła jej i jej rodzinie ochronę dyplomatyczną (nie jest wykluczone, że na osobistą interwencję gen. Franco). Nie przeszkadzało to, a nawet pomagało jej wnukom w działalności w szeregach Armii Krajowej (mieszkanie chronione statusem dyplomatycznym było doskonałym miejscem kontaktów konspiracyjnych). Jej wnuk – syn Izabeli Wolikowskiej, zginął w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. W czasie powstania spłonęło też mieszkanie Sofii, a w nim wiele pamiątek i rękopisów.
Wspomnienia z lat wojny opisane w listach i dzienniku, a zatytułowane „Pył z ruin”, zamieściła w książce pt. „El martirio de Polonia” wydanej w 1945 roku w Hiszpanii.
Po wojnie zamieszkała z wierną Pepą w Poznaniu u rodziny córki – Haliny Meissnerowej. Jak wspominała jej wnuczka a córka Haliny, prawie ślepa babcia widziała resztkami wzroku (rezultat tego zranienia w 1917 roku pod Smolnym). Przeważnie nie wychodziła z domu, ale z radością przyjmowała odwiedziny młodzieży – koleżanek i kolegów jej wnuczki, którzy zawsze biegli najpierw do niej na rozmowę, bo staruszka miała z nimi niesamowicie dobry kontakt i interesowała się ich życiem.
Ciężko przeżywała fakt, że nie mogła pojechać do rodzinnej Hiszpanii, a nawet napisać listu, ponieważ rząd PRL zerwał z Hiszpanią kontakty dyplomatyczne i ograniczał wszelką korespondencję. Jednak najcięższym ciosem dla niej było to, że, zgodnie w wydanymi wówczas zarządzeniami, chcąc pozostać z córką i jej rodziną w Polsce, musiała, zachowując obywatelstwo polskie, zrzec się hiszpańskiego.
W 1950 roku zmarła służąca jej wiernie przez prawie całe życie – Galicyjka Pepa, która spoczęła na poznańskim cmentarzu św. Jana Vianneya.
Osiem lat później – 16 stycznia 1958 roku – zmarła Sofia Casanova Lutosławska. Rodzina pochowała ją obok Pepy na tym samym cmentarzu w Poznaniu.

Opracowanie – redakcja Serwisu

1121 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Było ich czterech

BYŁO ICH CZTERECH Czterech maturzystów z łomżyńskiego gimnazjum im T. Kościuszki. 13 maja 1938 roku dyrektor Józef Tajchert wręczył siedemnastu absolwentom dwóch klas matur[...]