Stach Konwa—Polski Tell

Stach Konwa

Nawiązując do naszego, opublikowanego sześć lat temu, artykułu o Stachu Konwie (http://historialomzy.pl/lomza-pomnik-stacha-konwy ) publikujemy artykuł poświęcony temu kurpiowskiemu bohaterowi. Artykuł i uzupełniający go wiersz pochodzą z drugiego numeru Wspólnej Pracy wydanego 10 kwietnia 1910 roku.

Redakcja serwisu

Stach Konwa—polski Tell

Był wolnym obywatelem rzeczypospolitej kurpieskiej – pierwszy na obszarach Polski wódz-chłop, zginął za wierność zaprzysiężoną królowi i za wolność ludu.
Te słowa wyobrazimy sobie wyryte na szczytowym kamieniu mogilnego kopca, który w przyszłości dumny lud Kurpiów, wsparty udziałem wszystkich braci włościan i wszystkich w ogóle synów naszej ziemi, nie omieszka usypać nad cichą dziś leśną mogiłą Stacha Konwy, którego imię dźwięczeć będzie przez wieki nieśmiertelnym symbolem bohaterstwa ludu.
Coś niby polski Tell, niby chłopski Żółkiewski. Hasło jest między nami , o tym Konwie wciąż – wyraża się przepięknie lud okoliczny: szkoda tylko, że poza tym hasłem, które samo przez się jest najlepszym, bo w sercach ludu wiernego i przez 175 lat smutnej historii nie zniszczonym pomnikiem, niewiele więcej mamy o mm wiadomości nad niesprawdzone podania.
Nieznana nam nawet data tragicznego zgonu. Nim skrzętne poszukiwania historyków rzucą pełniejsze światło na tę bohaterską postać, dzielimy się z czytelnikami „Wspólnej Pracy” szczupłą wiązanką szczegółów, jakie udało nam się skupić w pospiechu pracy powszedniej, ku innym skierowanej zadaniom.
Kiedy w roku 1702 przeciągały przez puszczę Myszyniecką najezdnicze wojska szwedzkie pod wodzą samego, króla Karola XII Kurpie, zorganizowani naprędce, stawili dzielny opór w okolicy Kopańskiego Mostu. Kopański Most to dziś nazwa wioski pod Myszyńcem: wówczas jednak musiał tam być rzeczywisty most na Rozodze, skoro znana po dziś dzień piosnka kurpieska o tym wypadku zaczyna się słowami:” Na Kopańskim Moście Stali dziwni goście.” Oddział szwedzki został zniesiony doszczętnie, ledwie zdołał się ocalić sam król z dwoma towarzyszami: pułkownikiem Hornem i powiernikiem Pipperem.
W tej tedy już bitwie odznaczyć się miał męstwem i przytomnością umysłu młody natenczas Stach Konwa. Podanie przedstawia nam go w owych wydarzeniach jako młodzieńca, który mógł mieć lat około dwudziestu, z czego wnosić by należało, że urodził się za Jana Sobieskiego, mniej więcej około pamiętnego roku odsieczy wiedeńskiej 1863. Pochodził ze wsi kurpieskej pod Nowogrodem.
Wieś ta sąsiadowała ze szlachecką. Nie mogąc znieść pieniactwa szlachty – sąsiadów, którzy go trapili wiecznemi procesami, ojciec Stacha poprosił zwierzchność bractwa bartnego, aby mu wyznaczyła «bór», to jest kawał puszczy królewskiej, gdzieś głębiej w lasach. Przychylono się do tej prośby i wyznaczono ojcu Stacha „bór» pod Myszyńcem, w odległości jakoby mili od tej stolicy wolnego ludu. Nie jest bowiem wykluczonym, że przesiedlenie jego było ucieczką z okolic podpuszczańskich gdzie warunki bytu po spustoszeniu szwedzkim stały się nieznośne i wielu chłopów częściowo i szlachtę zagonową skłaniały do wychodźtwa w głąb puszczy.
Zbieg radził sobie jak mógł w danym razie Konwa – ojciec pomagałby sobie z początku rzemiosłem w końcu mógł dostać „bór”. (Por. „Kurpie”w Bibliotece Warszawskiej z roku 1892 t. IV.) Być może, że do dzisiaj żyją tu potomkowie i spadkobiorcy tego wiełkiego imienia. Na wdzięczność ogółu zasłużyłby każdy, ktoby coś stanowczego mógł donieść redakcji «Wspólnej Pracy» lub Zarządowi Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego w Łomży.
W «borze» tym pod Myszyńcem dojrzewał i mężniał Stach Konwa, zyskując sobie rozumem i obywatelskimi cnotami rosnący wciąż mir i szacunek u Kurpiów, którzy wybrali go wreszcie na ławnika.
Gdy zaś po śmierci króla Augusta II. W 1733 r. wybuchła walka o tron Polski, Kurpie oświadczyli się za Stanisławem Leszczvńskim i przysięgli mu wierność. Wojska rosyjsko – saskie wystąpiły w obronie Augusta III, dla którego wnet zniewolił całą Polskę, prócz Kurpiów. Ci zorganizowali istne pospolite ruszenie, na czele którego stanął Stach Konwa.
Długim pasmem kilkuletnich bojów rozbrzmiewała odtąd nieprzejrzana puszcza. Dzielnych Kurpiów wspierali radą i pieniędzmi możni stronnicy Leszczyńskiego z wojewodą Tarłą na czele oraz oddziały pozyskanych teraz przez Leszczyńskiego posiłków szwedzkich.
I kto wie, jak długo jeszcze przeciągałyby się były te krwawe zapasy i jaki dałyby wynik, gdyby nie zdrada Szwedów. Na samym skraju puszczy od strony Łomży, w miejscu, które do naszych dni zachowało nazwę „Rycerski Kierz*, pod Jednaczewem, przyszło do morderczej bitwy. Wojska sasko-rosyjskie prażyły Kurpiów muszkietami, dziesiątkując ich szeregi, aż z głębi puszczy wynurzył zastęp Szwedów, oddwna już oczekiwanych sprzymierzeńców. Judaszowa przymierze! Przekupieni widocznie Szwedzi runęli zmęczonym ostatkom Kurpiów na karki i w pień ich wycięli, wodza ich Stacha Konwę żywcem pojmali w nadzei pozyskania go dla stronnictwa Sasów. Gdy Konwa jednak o żadnych układach nie chciał słuchać, powiesili go na miejscu , na sośnie obok której ciało jego zostało pochowane, niewiadomo przez, wrogów, czy też po ich odejściu rękami swojaków. O dalszym oporze nie był. mowy – nowe panowanie i nowy król został Kurpiom narzucony potwierdzając, jak wszyscy poprzednicy ich stare przywileje samorządu bartnego który przetrwał do roku 1801. Rok ten oznacza datę zniesienia bractwa bartników, datę zgładzenia wolnej Rzeczypospolitej kurpieskiej przez rząd pruski
Z powodu zapewne spóźnionego wydania pierwszego numeru „Wspólnej Pracy”, gdzie był odnośny komunikat, na wycieczkę Krajoznawczą do Jednaczewa nie stawił się nikt prócz dwuch kierowników. Tym większą wydaje nam się potrzeba ścisłego określenia miejsca, aby każdy mógł trafić.
Zebrane szczegóły zawdzięczamy w znacznej mierze życzliwej uprzejmości p nadleśnego Franciszka Chełmińskiego, który jest troskliwym stróżem pamiątek przeszłości, spotykanych na terenie powierzonych jego pieczy lasów.
Główny cel niedoszłej wycieczki, mogiła Konwy, znajduje się w najmłodszym zagajniku lasu Jednaczewskiego, tym który się kończy pod leśniczówką. Ta część lasu nazywa sie „Rycerski Kierz”, obok którego po stronie południowo-zachodniej, czyli lewej idąc od Łomży, biegnie równolegle podmokła łąka, zwana Rycerką. Tuż ponad Rycerką, samym skrajem Rycerskiego Krzu, idzie droga, zwana Ciemną, równoległa do drogi głównej Obie te drogi połączone są trzecią, Nastawicową, która stanowi granice miedzy pierwszym najbliższym Łomży chojniakiem, a Rycerskim Krzem, idąc tą Nastawicową ku Rycerce, znajdzie sie mogiłę Konwwy po prawej ręce tuż pod przecięciem się jej z Ciemną. Nie jest to właściwie już mogiła, tylko jej ślad raczej, lekkie wzniesienie terenu, na nim 7 sośniaków. Kiedy przed paru dziesiątkami lat stary las tu wykarczowano, ziemia na Rycerskim Krzu była przez szereg lat orana, skutkiem czego drogocenna pamiątka została niejednokrotnie naruszona pługiem, pomimo ostrzeżeń i nawoływań ze strony niektórych osób świadomych rzeczy. Cofając się od mogiły wzdłuż drogi Nastawicowej na 10 kroków ku drodze głównej, natkniemy się na lekkie zagłębienie z młodziutkim, parorocznym sośniakiem w środku. Według podania miejscowego jest to ślad wykopanej tam przed ponownym zagajeniem Rycerskiego Krzu starej sosny, na której Konwa podobno został powieszony. Dzisiejsi mieszkańcy Jednaczewa pasali pod tą sosną konie i pamiętają jedną na niej dużą, silnie ku drodze obwisającą gałąź. Inne stare drzewa wśród Rycerskiego Krzu, to parę dębów około 200 lat liczących. Mogły więc i one w młodości swej być świadkami przerażającej egzekucji. Byłyby one zarazem tłómaczem nazwy terenu; w czasie morderczej bitwy na skraju puszczy podrastał młodziutki lasek, dąbrowa, kierz. Tu Kurpie tarczą piersi chcieli wojskom nieprzyjacielskim zagrodzić wstęp do puszczy. Wielu mieszkańców Jednaczewa opowiada, ze pasając tu niegdyś konie, widywali po północy postać mieszającą ogień w jakimś naczyniu i posuwającą się z tym naczyniem w stronę dębu gdzie znikała. To szlachetny duch wskazywał może na ogień swego serca i dąb wzywał na świadka. Gwoli ścisłości notujemy, że wskazują jeszcze pewien punkt nieco dalej przy drodze Ciemnej, po lewej stronie, wcale nie wzniesiony, a oznaczany dlatego, ze rosła i tam kiedyś dzika róża (głóg), taka sama jak w miejscu wyżej opisanym, a za znak grobu uchodząca. Niektórzy wreszcie każą sławnej mogiły szukać aż we wsi Szwendrowym Moście, w pow. Ostrołęckim. Rzecz wymagałaby zatym ściślejszych poszukiwań.
Ładną broszurę dla ludu o Konwie napisał T. Piast p. n. «Kurpie». Przytoczone zaś wyżej podanie, związane z dębem na «Rycerskim Krzu», działa tak silnie na wyobraźnię, że jeden z łomżyńskich przyjaciół „Wspólnej Pracy” powziął stąd natchnienie do napisania wiersza: „Na Rycerskim Krzu”.

Franciszek Stopa.

Na Rycerskim Krzu

Zmrok już zapadł i nad rzeką
Mgła srebrzysta się kołysze
 spod lasu — daleko – daleko
Cudny śpiew słowika słyszę.

Księżyc blaski smętne swoje
Śle na pulwy, na moczary.
/ spowija w srebrne zwoje
Mazowiecki gród prastary.

Na polance, gdzie brzeg stromy
Wpatruje się w Narwi wody,
W mgle swawolne tańczą gnomy
i rusałek korowody

A tam dalej, gdzie nad niwy
Zamku Wznoszą się zwaliska,
Jakieś białe błądzą dziwy
Jakiś siny ognik błyska

Nocy dziwna! Czy to czary,
Czy złudzenie wzrok osłania?
Gdzie wyrasta dąb prastary,
Jakaś postać się wyłania.

  Straszna postać! Głową sięga 
  Ponad wszystkie drzewa w Lesie,
A na szyi sina pręga . . .
W ręku hełm żelazny niesie.

I obchodzi Kierz Rycerski
Co pamięta wieków dzieje.
Kędy bój wrzał bohaterski .
Wkoło z hełmu ogień leje

Zahuczały trąby, rogi,
Zawtórzyły gęste strzały
I rozpoczął się bój srogi
Że aż zadrgał lasek cały.

Krasną strugą krew już płynie,
Bitwa stosy ciał układa . ..
Postać z hełmem jest w dolinie,
A wokoło mar gromada

Naraz postać – co to znaczy?-
Pada, jako dąb podcięty.
Krzyk rozlega się rozpaczą
Konwa nasz w niewolę wzięty!”

W jednej chwili nieba ogromy
Osnuły się w czarne chmury,
Zmilkła wrzawa ucichły gromy
W bliskiej wiosce piały kury .

Włady

Wspólna Praca nr 2 z dnia 10 kwietnia 1910 roku str. 4,5 – (artykuł) i 5, 6 – (wiersz)

Redakcja Serwisu

1008 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Do kobiet

Poniżej publikujemy kolejny artykuł z numeru drugiego Wspólnej Pracy  kierowany  do kobiet. Redakcja Serwisu Do kobiet. Życie kobiety jest życiem dla przyszłości. Zaledwi[...]