Stan Wojenny w Łomży.

Tacy byliśmy

dr hab. Krzysztof Sychowicz z-ca Dyrektora Instytutu Społeczno-Humanistycznego PWSIiP w Łomży

dr hab. Krzysztof Sychowicz
z-ca Dyrektora Instytutu Społeczno-Humanistycznego
PWSIiP w Łomży

Wraz z kolejnymi latami zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, jak szybko płynie czas i oddalają się wydarzenia w których w różny sposób uczestniczyliśmy. Tak właśnie dzieje się z 13 grudnia 1981 r. i wprowadzeniem stanu wojennego, którego już 33 rocznicę obchodzimy. W wyniku podjętych wówczas przez władze komunistyczne działań internowano w woj. łomżyńskim 34 osoby. W gronie tym było 19 mieszkańców Łomży, w tym mój sąsiad Wiesław Grudziński. Ponadto dążąc do spacyfikowania nieprzychylnych dla władzy nastrojów kilkaset osób powołano do wojska, a inne do ROMO.
Tzw. „aktywną kontrolą” na terenie województwa łomżyńskiego milicja objęła 93 osoby. Warto zaznaczyć, że tylko  lipcu i sierpniu 1982 r. przeprowadzono 77 rozmów profilaktyczno – ostrzegawczych z członkami NSZZ „Solidarność”. Był to faktycznie koniec marzeń o demokracji i nadaniu nowego oblicza systemowi komunistycznemu. Jednym z najbardziej spektakularnych działań tego okresu było internowanie działaczy związkowych. Wśród nich byli w Zambrowie Józef Klimek (przewodniczący Komisji Zakładowej przy miejscowym PKS), Eugeniusz Łomociński przewodniczący Oddziału w Zambrowie Regionu Mazowsze, Kazimierz Chodzicki, Lech Feszler i Marek Rutkowski (przewodniczący KZ w Zambrowskich Zakładach Przemysłu Bawełnianego). W Grajewie podobny los spotkał przewodniczącego miejscowego oddziału Związku Bronisława Chełmińskiego (jako jedyny z woj. łomżyńskiego nie wszedł on w okresie funkcjonowania związku z skład Regionu Mazowsze), a na terenie pow. wysokomazowieckiego działającego w NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych Mariana Wyszyńskiego. W Łomży zatrzymano wówczas m.in. Wojciecha Kurelskiego z Łomżyńskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego „Narew”, Teresę Steckiewicz, Jerzego Ćmielewskiego, Lecha Gizelbacha i Henryka Tomaszewskiego. Nie zatrzymano natomiast przewodniczącego oddziału łomżyńskiego Związku Mariana Chojnowskiego, który po otrzymaniu od szefa SB obietnicy pozostawienia na wolności razem z mecenasem Lechem Koziołem stawił się w KW MO w Łomży. Następne lata to okres represji i nielegalnej działalności Związku, którym towarzyszyło zamieranie prowadzonych działań oraz wyjazdy części osób z kraju.
Dzisiaj trudno jest nam wyobrazić sobie panująca wtedy psychozę, przejawiającą się paleniem ulotek i gazetek związkowych, czy unikaniem kontaktu z jego działaczami. Dla zwykłego Polaka wprowadzenie stanu wojennego oznaczało oprócz tego strach i niepewność, żywiące się widokiem wojska na ulicach i dyskusjami o wojnie domowej. Podsycano także umiejętnie tezę o możliwości interwencji z zewnątrz, wywózek na Wschód i aresztowań. Dzisiaj nie pamiętamy o tym, że wojska radzieckie nie musiały do nas wkraczać, gdyż i tak tu stacjonowały o czym wiedzą m.in. mieszkańcy Dolnego Śląska i Pomorza Zachodniego. Nie znając jutra ludzie robili zapasy żywności i towarów pierwszej potrzeby.
Wśród osób, które dotknęły represje stanu wojennego był m.in. Wojciech Kurelski, wówczas przewodniczący KZ NSZZ „Solidarność” w ŁZPB „Narew”. Przez kilka dni ukrywał się w Łomży, jednak ostatecznie i on trafił najpierw na Komendę MO w Łomży, a następnie do aresztu w Białymstoku i obozu w Suwałkach. Podobną drogę przechodziły kobiety, w tym aresztowana 13 grudnia Teresa Steckiewicz. Dla nich jednak na początku 1982 r. przygotowano specjalny obóz internowania w Gołdapi.
Pomimo tego wiele osób nie zapomniało o „Solidarności”, podejmując nielegalną działalność lub też manifestując w różny sposób swoje niezadowolenie z powodu wprowadzenia stanu wojennego. I tak przykładowo 25 marca 1982 r. na przystanku PKS w Lachowie pojawiły się napisy o „wrogiej treści”, 14 kwietnia podobna sytuacja miała miejsce na budynkach użyteczności publicznej w miejscowości Wnory Wiechy, a 1 maja w miejscowości Kalinowo Solki. Natomiast w Łomży 13 czerwca tego samego roku pojawiły sie ulotki o treści „DTV – łże”, „WRON za Don”, oczywiście SB podjęło działania w celu wykrycia sprawców. Aktywnie działały też nieznane osoby w Bronowie, gdzie najpierw w drugiej połowie lipca zawieszono na szczycie drzewa flagę z napisem „Solidarność” (została zdjęta przez funkcjonariuszy), a później pod koniec sierpnia na budynkach użyteczności publicznej ujawniono kilka „wrogich” napisów oraz flagę biało-czerwoną przepasaną kirem (zostały usunięte).
9 sierpnia 1982 r. w kilku punktach na terenie Łomży m.in. w Zakładach Przemysłu Spożywczego ujawniono ulotki wzywające do protestów przeciwko stanowi wojennemu. Wydział IV KW MO w Łomży podjął działania operacyjne w celu ustalenia ich autorów i kolporterów. Ujawnione ulotki zostały zakwestionowane. Natomiast dwa dni później podczas kolportażu ulotek na terenie Stacji Ochrony Roślin w Łomży zatrzymano dokonujące tego osoby.
Według zachowanych materiałów KW PZPR w Łomży z końca listopada 1982 r., do tego momentu objęto kontrolą w woj. łomżyńskim 93 osoby z NSZZ i NSZZ RI „Solidarność”, które miały przejawiać „tendencje do podjęcia szkodliwej społecznie i politycznie działalności”. Odnotowano w nich także przypadki wywieszania flag związkowych w Wojewódzkim Zakładzie Energetyki Cieplnej w Łomży i ŁZPB „Narew”, noszenie szarf biało – czerwonych i znaczków „Solidarności” podczas procesji Bożego Ciała oraz tzw. spacer w czasie Dziennika Telewizyjnego 13 czerwca na ulicy Buczka.

Władze komunistyczne przeprowadzały też czystki we własnych szeregach, w okresie tym m.in. przeprowadzono rozmowy z członkami partii należącymi do „Solidarności” w celu ich samookreślenia się [czyli wystąpienia ze związku]. Objęto nimi 149 członków instancji partyjnej I stopnia, 104 sekretarzy KZ i POP oraz 85 dyrektorów i kierowników zakładów pracy. W efekcie 11 członków władz wojewódzkich zrezygnowało z przynależności do „Solidarności”, ale trzy osoby z tego środowiska zdecydowały się w niej pozostać. Ich sprawa miała zostać poddana ocenie władz partyjnych. Ze związku wystąpiło też 82 członków instancji partyjnej I stopnia, 51 sekretarzy KZ i POP, 36 dyrektorów i kierowników. Nasuwa się tutaj porównanie z tonącym statkiem, z którego uciekają … .
Warto dla równowagi zaznaczyć, że w okresie od 1 VII 1980 r. do 13 XII 1981 r. oddano w woj. łomżyńskim łącznie 5081 legitymacji partyjnych, a po 13 XII do 9 II 1982 r. dalszych 150 legitymacji, 736 osób skreślono z listy członków partii a 19 osób wydalono z jej szeregów. 31 I 1982 r. do PZPR w woj. łomżyńskim należało 19 230 członków. Podczas prowadzonych rozmów mieli oni być ocenieni na podstawie ich zachowania się przed wprowadzeniem stanu wojennego, stosunku do niego i realizacji zadań zawartych w deklaracji WRON. Pojawił się też ciekawy zapis o członkach partii którym polecono wstąpić do „Solidarności” w celu prowadzenia tam pracy politycznej i prezentowania linii partii, nakazujący im powrót na łono PZPR. Natomiast ci którzy kierując się sumieniem i przekonaniami wstąpili do związku mieli być poddani weryfikacji.

W 1982 r. w okresie stanu wojennego władze komunistyczne do głównych zagrożeń na terenie województwa zaliczały: pojedyncze fakty kolportażu „wrogiej” [solidarnościowej] propagandy w postaci różnego rodzaju ulotek, napisów, afiszy, rysunków głównie na terenie Łomży, Grajewa i Zambrowa [zaangażowani w to byli przede wszystkim ludzie młodzi] oraz „wrogie” politycznie wystąpienia niektórych księży wyznania rzymskokatolickiego, oceniane przez PZPR i SB jako podburzające i inspirujące przeciwników władzy ludowej do aktywnych działań.
Podsumowując istniejącą sytuację do głównych zagrożeń na terenie województwa zaliczono pojedyncze fakty kolportażu „wrogiej” propagandy w postaci różnego rodzaju ulotek, napisów, afiszy, rysunków (głównie na terenie Łomży, Grajewa i Zambrowa). Dokonywali tego przede wszystkim ludzie młodzi, o czym świadczyły nie tylko okoliczności kolportażu ale także ustalenie kilku takich autorów. Do dalszych zagrożeń zaliczono także: „wrogie” politycznie wystąpienia niektórych księży wyznania rzymsko – katolickiego „podburzające i inspirujące przeciwników władzy ludowej do aktywnych działań”.
W wyniku rozpoczętych 13 XII 1981 r. działań nie tylko zniszczono NSZZ „Solidarność” (pamiętajmy, że 10 mln ruch nigdy już nie osiągnął nawet połowy tego stanu liczebnego), ale przede wszystkim złamano w społeczeństwie wiarę, że w tym kraju może się coś zmienić na lepsze. Pokazano wszystkim, że mówienie prawdy, przypominanie odkłamanie historii i dążenie do faktycznej suwerenności państwa polskiego były postawami nagannymi, za które trafiało się do więzienia lub było karanym finansowo.
Czas płynie nieubłaganie i wspomniane wydarzenia odchodzą w niepamięć wraz z ich uczestnikami. Dzisiaj inne sprawy są ważniejsze, pojawili się nowi zasłużeni „działacze” uważający się za jedynych upoważnionych do interpretacji przeszłości. Ze wszystkim tym można się zgodzić ale warto też zadać sobie pytanie, w jakim kraju jesteśmy i dzięki komu.

dr hab. Krzysztof Sychowicz
z-ca Dyrektora Instytutu Społeczno-Humanistycznego
PWSIiP w Łomży

1178 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.