Świadectwo z orłem w koronie

Świadectwo z orłem w koronie

Co roku w Polsce na zakończenie roku szkolnego wydawanych jest miliony szkolnych świadectw. Dla ich posiadaczy rzeczą oczywistą jest obecność na nich pieczęci, na której widnieje symbol RP jakim jest sylwetka orła w koronie. O tym, jak jeszcze niedawno wyglądała droga do „Orła w Koronie” na świadectwie szkolnym oraz o metodach „komunistycznego wychowywania” nauczycieli i młodzieży w województwie łomżyńskim, opowiedział na Gawędzie Historycznej w dniu 9 listopada 2012r dr Krzysztof Sychowicz, pracownik Oddziału IPN w Białymstoku, członek-założyciel Łomżyńskiego Bractwa Historycznego.

Rozpoczynanie lekcji apelem, groźba aresztu czy relegowania ze szkoły za napisy przeciwko władzom na murze, rozmowy dyscyplinujące przeprowadzane z nauczycielami niewyznającymi „jedynej słusznej linii”, a w drastycznych przypadkach internowanie i więzienie. Takie reperkusje w szkolnictwie pociągnęło za sobą wprowadzenie stanu wojennego w Polsce.

Panu synowi to chyba się na świadectwie orła w koronie zachciało”
Taką anegdotką zaczął swoje wystąpienie dr Sychowicz, współautor publikacji „Marzenia o orle w koronie. Nauczyciele i młodzież Polski północno-wschodniej wobec władzy w latach 1980-1986”. Rzecz dotyczyła rozmowy dyscyplinującej dyrektora jednej ze szkół z rodzicem, którego syn w latach 80-tych miał odwagę przypominać w swojej szkole o prawdziwej historii Polski.

Ta anegdotka zacytowana dosłownie w jednym ze sprawozdań SB, stała się następnie inspiracją do powstania wydawnictwa opisującego zniewolenie przez aparat komunistyczny środowisk oświatowych w dekadzie stanu wojennego. Na niemal półtorej godziny prelegent przeniósł słuchaczy Gawędy w mroczne lata stanu wojennego, kiedy nauczycieli zastraszano, a nieraz nawet wyrzucano z pracy z powodu „niesłusznych” przekonań, młodzieży zaś relegowanie ze szkoły groziło np. za wymalowanie na murze haseł w rodzaju „sierp + młot = swastyka”.

– Każda próba niezależnego myślenia i manifestacji poglądów patriotycznych i narodowych przez uczniów bądź nauczycieli była traktowana w oświacie jako atak na system władzy ludowej, a jej sprawcy jako przeciwnicy tej władzy. Co ciekawe, to w ówczesnym systemie oświatowym przeciwnikiem władzy ludowej można było zostać nawet za okazywaną niezależność w myśleniu, bez udziału w rzeczywistych aktach nieposłuszeństwa obywatelskiego – przypominał rozmówca.
Taką logiką kierował się system komunistyczny od samego początku jego powstania i zmieniały się tylko z czasem jego formy represji wobec ludzi „niepokornych”. Jego podstawą działania było zaś wykreowanie w m. innymi w oświacie licznego grona współpracowników, którzy dla komunistycznego aparatu bezpieczeństwa byli cennymi źródłami wiedzy o nieprawomyślnych postawach swoich kolegów i uczniów.

Chwała nieugiętym
W ówczesnym województwie łomżyńskim „Solidarność” nauczycielska była założona przez członków ZNP. Na fali przemian społeczno – politycznych lat 80-tych ujawniła się w Łomży grupa nauczycieli – założycieli niezależnego związku nauczycielskiego, który w odróżnieniu od ZNP nie byłby tak ściśle powiązany z władzą. „Warto tutaj przypomnieć osobę i sprawczą rolę inicjatora założenia nauczycielskiej solidarności pana Zdzisława Karwowskiego, jak również postawę innych nauczycieli w osobach pani Barbary Komosy, Haliny Szantuli, czy też Ireny Najdy. Dzięki ich bezprzykładnej odwadze i autorytetowi, misja utworzenia w łomżyńskiej oświacie struktur NSZZ „Solidarność” zakończyła się powodzeniem.  Szczególną „opieką” organów SB otoczony był również działacz Solidarności i nauczyciel Zespołu Szkół Drzewnych p.Przybylski, który pod ścisłym nadzorem współpracowników łomżyńskich organów bezpieczeństwa pozostawał aż do 1987r. Dr Sychowicz przytoczył jego skrzętnie odnotowane w raportach SB antypaństwowe zachowania takie jak krytyka odrabiania przez nauczycieli dnia 1 maja, czy też brak udziału w w pochodzie 1-majowym. Ten przykład pokazuje z jaką skrupulatnością system komunistyczny już w zarodku piętnował brak wobec niego przejawów służalczości.

Czas dyktatury stanu wojennego

Gdy w niedzielę 13 grudnia 1981r na mocy uchwały Rady Państwa ogłoszono w Polsce stan wojenny, jednocześnie zawieszono naukę w szkołach i na uczelniach. Wznowienie zajęć 4 stycznia 1982r stało się okazją do zapoznania nauczycieli i młodzieży z rygorami stanu wojennego. Na codziennych apelach instruowano aby nie angażować się w działalność NSZZ, a dyrektorzy pilnie sprawdzali, czy stawiali się na nich sympatycy Związku. Nieobecność uznawano jednocześnie za lekceważenie władzy, a z nieprawomyślnymi nauczycielami przeprowadzano nieprzyjemne rozmowy, zastraszano i poddawano presji. Dodatkowo wobec nauczycieli w roku 1982 podjęto akcję weryfikacji ich prawidłowej postawy wobec państwa i przewodniej roli PZPR. Specjalne komisje w skład których wchodził z reguły lokalny poseł, członek organu PZPR, przedstawiciel kuratorium i dyrektor szkoły przeprowadzały z podejrzanymi o nieprawomyślność pedagogami rozmowy. W ich wyniku można było zostać podanym dyscyplinarnym represjom ze zwolnieniem z pracy włącznie. Piętnowane były najmniejsze oznaki sprzeciwu środowiska oświatowego wobec wprowadzanych rygorów stanu wojennego. Z całą surowością – do relegowania ze szkoły włącznie, traktowane były akcje „antypaństwowe” polegające na malowaniu na murach napisów krytykujących komunistyczne władze i sojusz ze Związkiem Radzieckim, zrywanie obwieszczeń Wojskowej rady Ocalenia Narodowego oraz czerwonych flag, drukowanie ulotek, czy też publiczne manifestowanie rocznic narodowych.
– Jasno trzeba powiedzieć, że system oświatowy jako potencjalna wylęgarnia postaw antypaństwowych był w stanie wojennym pod szczególną kuratelą władz komunistycznych. Współdziałały tutaj z sobą organa kuratorium oświaty i dyrekcji szkół, służby bezpieczeństwa, prokuratury i sądy. Liczne były przypadki orzekania wobec młodzieży szkolnej za działania przeciw systemowi kar grzywien, pobytów w tzw. „poprawczakach”, a nawet bezwzględnych kar więzienia – mówił dr Sychowicz.
I tak w Hajnówce dwóch uczniów złapanych na oblewaniu farbą plansz o przyjaźni polsko-sowieckiej ukarano grzywną w wysokości 5 tysięcy złotych. Za kolportaż ulotek młodzi stawali niejednokrotnie przed sądem. Robert Tyszkiewicz, współzałożyciel białostockiego Młodzieżowego Komitetu Obrony Społecznej (tzw. MłoKOS) wydającego niezależne pismo „Nasz Głos”, swoje 20. urodziny spędził w areszcie. Dwuletnim wyrokiem poprawczaka zakończyła się próba podłożenia ładunku wybuchowego w Prostkach. W Łomży dla odmiany prześladowano grupę krótkofalowców, którzy musieli borykać się z rewizjami i zajęciem sprzętu. Zdaniem historyka bardzo pozytywnie w tym przypadku należy ocenić rola kościoła katolickiego, którego część biskupów nie bacząc na konsekwencje pisała do władz listy protestacyjne w obronie prześladowanych nauczycieli oraz internowanych działaczy Solidarności. Chwalebnym tego przykładem na naszym terenie była pozytywna rola, którą odegrał biskup łomżyński Mikołaj Sasinowski, który nie tylko rozmawiał z wojewodą łomżyńskim, ale także odwiedził kobiety internowane w Gołdapi.

Orła w koronie ciąg dalszy

Dr Sychowicz podkreślił, że rola jaką w nurcie przemian społeczno – politycznych lat 80-tych na naszym terenie wypełniła łomżyńska nauczycielska Solidarność była niezwykle istotna i ciągle jeszcze niedopowiedziana. Trwająca obecnie naukowa kwerenda i prace poszukiwawcze ujawniają coraz to nowe źródła dokumentujące ten fragment naszej najnowszej historii. W trakcie ożywionej dyskusji po zakończeniu prelekcji Krzysztof Sychowicz odniósł się do licznych zapytań obecnych na spotkaniu uczestników. Zapowiedział również w najbliższym czasie ukazanie się autorskiego opracowania monograficznego obrazującego najnowszy stan badań naukowych, w zakresie historii ruchu związkowego oświatowej NSZZ Solidarność naszego regionu.

Od redakcji:
Listopadowa „Gawęda Historyczna” odbyła się wyjątkowo nie w siedzibie Bractwa przy ul.Farnej 9, lecz w sali udostępnionej Bractwu przez Muzeum Diecezjalne w Łomży. Spotkanie to miało również współorganizatora w osobie Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego im. Wagów. Organizatorzy Gawędy Historycznej składają na ręce ks. mgr lic. Tomasza Grabowskiego z Muzeum Diecezjalnego w Łomży, serdeczne wyrazy podziękowania za udostępnienie sali multimedialnej oraz życzliwość dla celów Łomżyńskiego Bractwa Historycznego.

/bractwo/

 fot 1: HS, fot 2: A.Gierwat, fot 3: A.Gierwat

 

1139 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.