Walki pod Nowogrodem w niemieckiej fotografii

W 2011 roku na  Serwisie Historycznym Ziemi Łomżyńskiej ukazała się rekonstrukcja Bitwy o Nowogród z września 1939 roku
http://historialomzy.pl/atak-z-powietrza-i-ladu-film/
http://historialomzy.pl/major-jozef-sikora/
http://historialomzy.pl/inscenizacja-walk-o-nowogrod-12009/
Poniższy artykuł autorstwa  Michała Kaczyńskiego pracownika Archiwum Państwowego w Białymstoku Oddział w Łomży został skopiowany z książki Materiały źródłowe do dziejów Ziemi Łomżyńskiej w archiwach Polski i na wschodzie wydanej przez Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów i za ich pozwoleniem.
Autor w tym artykule opisuje dokładnie przebieg tej walki.
Redakcja serwisu

Walki pod Nowogrodem w niemieckiej fotografii

Strona tytułowaTrudna sytuacja polityczna w Europie środkowej wiosną 1939 roku wymusiła na najwyższych polskich władzach państwowych konieczność podjęcia odpowiednich decyzji w celu wzmocnienia obronności państwa. Od marca tegoż roku rozpoczęto stopniowe przestawianie wojska ze stanu pokojowego na wojenny. Utworzono pięć armii pierwszego rzutu i Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew”. 23 marca 1939 r. na odprawie generałów przewidzianych na dowódców związków marszałek Edward Rydz-Smigły zapoznał zebranych z fragmentami pierwszej części planu „Zachód”. W tym samym dniu powołany został sztab ścisły SGO „Narew” w składzie: dowódca 18 Dywizji Piechoty gen. bryg. Czesław Młot-Fijał-kowski, szef sztabu ppłk dypl. Stanisław Podkowiński, szef oddziału III mjr dypl. Jan Gorzko, pomocnik szefa II oddziału mjr dypl. Felicjan Majorkiewicz. Zadania dla SGO, przekazane na spotkaniu, brzmiały: osłonić wschodnie skrzydło Armii „Modlin”, szlak kolejowy Warszawa -Grodno, nie przepuścić przeciwnika przez linię Narew – Biebrza. Zadania te były konsekwencją założeń planu wojny, który przewidywał tzw. osta­teczną linię obrony, gdzie Narew i Biebrza byłyby jej północną flanką. Zadania te wykonać miały jednostki wchodzące w skład SGO „Narew”: 18 DP (33, 42 i 71 Pułk Piechoty), 33 DPRez (w momencie ogłoszenia planu jeszcze niesformowana), Suwalska i Podlaska Brygady Kawalerii. Teren działania grupy rozciągał się od granicy litewskiej w rejonie Sejn, przez Puszczę Augustowską, Biebrzę, Narew do miejscowości Kamionka i Chorzele włącznie. Ze względu na szczupłość sił w stosunku do długości linii obrony, podzielono ją na pięć najważniejszych dla obrony odcinków: „Ostrołęka” „Nowogród – Łomża”, „Wizna”, „Osowiec” i „Augustów”. Szlaki komunikacyjne prowadzące od granicy w kierunku Białegostoku miały zostać zamknięte na przeprawach w Osowcu i Wiźnie. Kierunek grodzieński osłaniać miała, w oparciu o Puszczę Augustowską, bry­gada kawalerii. Najdogodniejsze przeprawy w środkowym biegu Narwi, umożliwiające głębokie obejście Warszawy od wschodu w kierunku na Zambrów i Brześć, a także zajęcie bardzo ważnej linii kolejowej War­szawa – Grodno, chronić miały umocnienia w Ostrołęce, Nowogrodzie i Łomży. Ze względu na linearność pozycji utrzymywanie tych przepraw było niezbędne, jeśli chciało się prowadzić skuteczną obronę przyczół­ków w Różanie i Pułtusku, zamykających drogi w kierunku Warszawy. Także w wypadku zagrożenia armii „Modlin” i konieczności wykorzystania Różana i Pułtuska jako przyczółków do ataku w bok nacierających w kierunku Modlina armii niemieckich, umocnienia środkowej Narwi stanowić miały północne zabezpieczenie zaplecza atakujących jedno­stek. Zarys działania grupy przygotowany przez ppłk. S. Podkowińskiego zatwierdzony został przez marszałka 24 marca 1939 roku rano. Pod koniec miesiąca toruński inspektorat armii przekazał dowództwu SGO „Narew” wyniki prac terenowych na tym obszarze. Do 17 kwietnia 1939 roku przy­gotowano konkretne plany działania na wypadek wojny 1).
Dowódca grupy zamierzał skupić główny wysiłek obrony na odcinku Łomża – Nowogród – Ostrołęka. Przeprawy te dodatkowo postanowiono zabezpieczyć przez budowę systemu fortyfikacji stałej i polowej. W końcu czerwca projekty zostały zatwierdzone, a w lipcu na szerszą skalę ruszyły prace fortyfikacyjne. 12 lipca 1939 roku wydano dodatkowe wytyczne ustalające ich kolejność. Pierwszeństwo ze względu na ważność zadania armii „Modlin” miały przyczółki w Różanie i Pułtusku. Następne były odcinki Ostrołęka – Łomża, Wizna – Osowiec i rejon Augustowa. Nad całością prac w pasie SGO „Narew” czuwał ppłk dypl. Józef Szylling, dowódca saperów tejże grupy. Odcinek „Łomża” wchodził w skład długiego, bo 65-kilometrowego odcinka obrony 33 pp, rozciągającego się od Wojciechowic aż do Pniewa. Niekorzystny stosunek sił do długości frontu spowodował, iż wydzielono trzy ośrodki oporu „Łomża”, „Jednaczewo” (łącznikowy), „Nowogród”, które stanowiły 17 km linii obrony. Pozostałe 48 km, ze względu na niekorzystne warunki do forsowania rzeki, miały być tylko dozorowane minimalną ilością sił. Zadaniem obrońców było zamknięcie, w oparciu o umocnienia, dwóch najważniejszych przepraw w środkowym biegu Narwi, których utrata groziła daleko idącymi konsekwencjami natury taktycznej i operacyjnej.
Brak czasu i środków spowodował, iż w obrębie odcinka „Nowogród” tylko w niewielkim stopniu udało się zrealizować założenia. Na planowanych 30, zbudowano 12 schronów ciężkich i średnich oraz 10 lekkich schronów fortyfikacji polowej, w tym 3 schrony pozornobojowe. Wszystkie one tworzyły dwie linie obrony, gdzie pierwsza przebiegała wzdłuż rzeki, u podnóża wysokiego południowego brzegu, a druga cofnięta była na południe o około pół kilometra i ciągnęła się wzdłuż wzniesień znaj­dujących się na wschód od Nowogrodu 2). Całość odcinka obsadził 3 batalion 33 pp pod dowództwem mjr. Józefa Sikory, wzmocniony kompanią forteczną ciężkich karabinów maszynowych kpt. Eugeniusza Kordiaczyńskiego, na których korzyść działać miał II dywizjon 18 Pułku Artylerii Lekkiej pod dowództwem kpt. Onufrego Kaczanowskiego. Linia obrony podzielona została na dwa pod odcinki: „Szablak” i „Most”. Pod odcinek „Szablak” obsadziła 8 kompania pod dowództwem por. Edwarda Tarczałowicza, pod odcinek „Most” 9 kompania pod dowództwem ppor. Władysława Pajka 3) .
1 września 1939 roku wojska niemieckie przekroczyły polską granicę.
Już o 8.00 rano doszło do kontaktu oddziałów polskich i niemieckich w rejonie Myszyńca. Niemiecki szwadron kawalerii z 1 Brygady Kawalerii zajął miasto. Kolejne próby strony polskiej odbicia Myszyńca siłami kompanii Obrony Narodowej „Kadzidło” nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Na rozkaz gen. Młot-Fijałkowskiego przygotowano plan kontruderzenia w kierunku na Myszyniec siłami III batalionu 42 Pułku Piechoty, którego dowódcy mjr. Feliksowi Chmielewskiemu podporządkowano wszystkie znajdujące się w tym terenie oddziały. Niestety, próby te pomimo wielkiego wysiłku żołnierzy nie powiodły się i oddziały polskie zmuszone zostały do przejścia na południowy brzeg rzeki Narew. Resztki oddziałów wycofujących się przez Nowogród zostały wcielone do 9 kom­panii z przeznaczeniem obsadzenia III linii obrony w Nowogrodzie 4).
Za wycofującymi się polskimi jednostkami postępowały oddziały niemieckie wchodzące w skład 3 armii niemieckiej z Grupy Armii Północ. Do 5 września 1939 roku wszystkie oddziały polskie opuściły cały północny brzeg Narwi. O godzinie 15.00 placówka w Morgownikach zameldowała o pojawieniu się zmotoryzowanych sił niemieckich w rejonie Zbójnej. Ich straż przednia zajęła Morgowniki, ograniczając swe działania do intensywnego patrolowania północnego brzegu Narwi. Oddziałami tymi okazały się jednostki 10 Dywizji Pancernej. Tego dnia, na prośbę gen. Guderiana, dywizja ta przyłączona została do jego XIX Korpusu Pancernego i znalazła się w Wiźnie, by już następnego dnia wziąć udział w zdobywaniu linii obronnej Polaków. Pod Nowogrodem pozostała więc tylko piechota 21 Dywizji Piechoty z XXI Korpusu Armijnego gen. von Falkenhorsta5, w zatrważającej sile 15 000 ludzi. Polskich żołnierzy na odcinku Nowogród było zaledwie około 1000.
Pierwsze próby przedostania się oddziałów niemieckich przez rzekę zostały udaremnione ogniem ciężkich karabinów maszynowych ze schronów. Niemcy stracili tak wielu żołnierzy, że atak został przerwany. Dowództwo niemieckie podjęło decyzję, że atak na Nowogród zostanie wznowiony kiedy nad Narew dotrą siły główne dywizji. 5)
Siły te dotarły w nocy z 6 na 7 września. Po krótkim przygotowaniu artyleryjskim Niemcy rozpoczęli ponowny atak na linie obronne Polaków. Główne natarcie skierowane było na schrony w rejonie wsi Szablak, gdzie zostało odparte siłami 8 kompanii. Wróg próbował też przedostać się przez Narew w rejonie dwóch brodów na wysokości starej przeprawy mostowej w Nowogrodzie. Polacy zaciekle bronili swoich pozycji, zadając Niemcom ogromne straty. Jak wspomina dowódca odcinka Czartoria: „zwłoki zabitych gęsto płynęły na zachód. Zatrzymywały się często na potykaczach z drutu kolczastego w Narwi”. Dopiero silne ześrodkowanie ognia artyleryjskiego i stosowanie gęstych zasłon dymnych spowo­dowało, iż trzeci niemiecki atak zakończył się powodzeniem. Oddziały nieprzyjaciela uchwyciły przyczółki na polskim brzegu rzeki. Silny ogień przeciwpancerny prowadzony zza rzeki w kierunku polskich schronów, zmusił załogi kilku z nich do ich opuszczenia i zajęcia stanowisk polowych. W związku z tym oddziałom niemieckim udało się, wykorzystując drogę na grobli, zająć wzgórze 133 na wschodnim skraju Nowogrodu. W innych miejscach wyparto Niemców za rzekę.
Nie mogąc poradzić sobie z polską obroną, Niemcy użyli lotnictwa. Po zrzuceniu przez samoloty bomb i ostrzelaniu z broni pokładowej linii obronnych, Polacy ponieśli poważne straty: 80% kadry oficerskiej i 50% żołnierzy. W ataku tym zginął między innymi dowódca 8 kom­panii porucznik Edward Tarczałowicz. Główne punkty oporu odcinka Nowogród zostały jednak utrzymane. Na pomoc walczącym dowódca 33 pp wysłał 6 kompanię porucznika Karola Łupińskiego z nieatakowanego dotąd odcinka łącznikowego „Jednaczewo”. Oddział ten zdołał wyprzeć Niemców ze wzgórza 133, lecz nawet pomoc żołnierzy 6 kompanii okazała się niewystarczająca do tego, by odrzucić nieprzyjaciela za rzekę. W dniach 7 i 8 września po przeorganizowaniu sposobów ataku, Niemcy przeciw broniącym się schronom zaczęli wysyłać grupy szturmowe, które w krwawych walkach wyłączały z linii obrony kolejne schrony. Jednoczesny silny ostrzał artyleryjski spowodował wycofanie się żołnierzy III batalionu na drugą linię obrony pośród zabudowań miasta. Pozostawione samym sobie załogi schronów walczyły odtąd w osa­motnieniu. Kilka ze schronów niemieckie grupy szturmowe zdobyły po wysadzeniu pancernych drzwi wejściowych, wybiciu załogi w walce wręcz i przy użyciu granatów. W innych walczące załogi ginęły po użyciu przez przeciwnika miotaczy ognia. By złamać opór pozostałych załóg, Niemcy wprowadzili do walki ciężkie działa przeciwlotnicze kaliber 88 mm. Strzelano z nich na wprost do pancernych kopuł i do otworów strzelniczych w ścianach. Tylko nielicznym obrońcom udało się wycofać i wspomóc walczących w mieście.
8 września pomimo zasilenia sił obrońców 7 kompanią porucznika Zenona Nowakowskiego z odcinka Czartoria i 5 kompanią porucznika Adama Lempickiego, Niemcom udało się opanować wschodnią część Nowogrodu i zepchnąć obrońców na trzecią improwizowaną linię obrony na południowym skraju miasta. Tego samego dnia wojska niemieckie przełamały polską obronę w Różanie i wyszły na tyły oddziałów polskich w kierunku Ostrowi Mazowieckiej. Dowództwo SGO Narew postanowiło wycofać 18 dywizję piechoty na południe i w tym celu wyznaczono 33 pułkowi piechoty rolę straży tylniej. Zadanie to miało być realizowane przez obronę przepraw w Nowogrodzie i Łomży tak długo, jak tylko to będzie możliwe. Wojska niemieckie, nie mogąc przeprawić się przez Narew w Łomży, skupiły całą swoją siłę na złamaniu oporu Polaków w Nowogrodzie. Nacisk Niemców przybrał na sile, podczas gdy siły obrońców topniały z każdą chwilą. Krytyczne położenie oddziałów polskich spowodowało, iż dowództwo 18 dywizji piechoty, 10 września o godzinie 20.00, wydało rozkaz o oderwaniu się całości sił 33 pułku piechoty od nieprzyjaciela i skoncentrowaniu się w rejonie wsi Baczę Mokre. Do godziny 23.00 jednostki polskie miały przygotować się do odwrotu. O północy dowódca pułku otrzymał rozkaz, który odwoływał poprzedni z godziny 20.00 i nakazywał całemu pułkowi pozostać na swych stanowiskach jeszcze przez cały dzień 11 września. W tym dniu wyruszyć miało, z kierunku Miastkowa, przeciwnatarcie na Nowogród siłami 42 pp. Rozkaz ten nie zdołał dotrzeć do obrońców Nowogrodu, którzy rozpoczęli manewr odwrotu do Bacz Mokrych. Spóźniony atak oddziałów 42 pułku piechoty został zatrzymany na przedpolach Nowogrodu silnym ogniem niemieckich karabinów maszynowych. Brak współdziałania ze strony wycofujących się już jednostek 33 pułku piechoty spowodował, iż dalsze ataki w tym kierunku okazały się nieskuteczne. Podjęto decyzję o wyco­faniu kontratakujących oddziałów w kierunku na Miastkowo i dalej do Ostrowi Mazowieckiej. W ten sposób zaprzepaszczono ostatnią być może szansę na odzyskanie Nowogrodu i utrzymanie linii obrony dywizji na linii Narwi 6)
Jak dotąd owe dramatyczne wydarzenia nie stały się celem pełnego i satysfakcjonującego opracowania w postaci monografii. Głównym tego powodem jest najprawdopodobniej brak jakichkolwiek materiałów źródłowych w zasobach polskich archiwów i utrudniony dostęp do materiałów z zasobów archiwów niemieckich. Cała nasza dotychczasowa wiedza o walkach pod Nowogrodem opiera się głównie na wspomnieniach polskich oficerów średniego i wysokiego szczebla, którzy z reguły tylko pośrednio brali udział w zmaganiach nad Narwią. Siłą rzeczy wiedza ta jest niepełna i często pozbawiona znamion obiektywności. Nie daje jednocześnie historykom wojskowości odpowiedzi na wiele pytań związanych z przebiegiem bitwy. Podobnie jest w przypadku dokumentacji niemieckiej, która również charakteryzuje się dużą dozą subiektywizmu, wyłączając meldunki medyczne, które z zasady nie dotyczą przebiegu walk.
Kapitalnym materiałem poznawczym wydają się w tej sytuacji materiały fotograficzne, które dają w miarę pełny i obiektywny obraz zdarzeń, z wyłączeniem nielicznych sytuacji, kiedy powstały na potrzeby propagandy. Niestety, nie znane są, jak dotychczas, jakiekolwiek fotografie z przebiegu walk wykonane przez Polaków. Sytuacja ma się inaczej, jeśli chodzi o stronę niemiecką. Wraz z jednostkami bojowymi w walkach udział brała liczna grupa żołnierzy-dziennikarzy, propagandzistów, których głównym zadaniem było dokumentowanie zwycięskiego pochodu armii niemieckiej. Dodatkowo wielu żołnierzy niemieckich, wyjeżdżając na front, zaopatrywało się w aparaty fotograficzne, traktując ów wyjazd jako swego rodzaju przygodę. W ten sposób powstała ogromna ilość fotografii z walk w Polsce, a siłą rzeczy również z walk pod Nowogrodem. Jedynym jak dotąd problemem było dotarcie do tychże materiałów. Taką możliwość dał nam internet i powstałe w jego obrębie liczne portale aukcyjne. Nastąpił cały wysyp aukcji, których głównym obiektem stały się owe fotografie. W ten sposób historycy otrzymali fantastyczny materiał poznawczy, pozwalający w wielu przypadkach uzupełnić luki w wiedzy na temat zdarzeń, poznać ich nieznane dotąd szczegóły, jak również obalić mity im towarzyszące. Fotografie umożliwiły stwierdzenie, jak wyglądały schrony w Nowogrodzie zaraz po walkach, jakie zastosowano rozwiązania techniczne w poszczególnych obiektach, jakie były ich słabe strony i w jaki sposób je zdobywano. Jest to o tyle ważne, że większość z nich została w 1944 roku wysadzona w powietrze przez wycofujące się wojska niemieckie i funkcjonuje jako trwała ruina. Dodatkowo dokładna analiza zdjęć pozwala z dużym prawdopodobieństwem określić, jakich środków użyli Niemcy w celu zdobycia poszczególnych schronów, jakie poczyniły one zniszczenia w strukturze obiektów. Odczytanie tego typu informacji, nawet z zachowanych budowli, jest obecnie utrudnione o tyle, że po włączeniu umocnień nowogródzkich w 1941 roku do „Linii Mołotowa”

Zniszczona lewa strzelnica w ścianie schronu i widoczna, zasłaniająca strzelnicę broni ręcznej, bryła betonu

Zniszczona lewa strzelnica w ścianie schronu i widoczna, zasłaniająca strzelnicę broni ręcznej, bryła betonu

Rosjanie dokonali prowizorycznych napraw, zacierając wszystkie te, tak ważne dla historyka szczegóły 7)
Objętość artykułu nie pozwala na szczegółową analizę dostępnych fotografii poszczególnych 23 obiektów, stąd zdecydowałem się na przed­stawienie jednego tylko schronu. Jest to schron dowódcy kompani for-tecznej u podnóża Góry Lepackiej.
Ten schron był najczęściej fotografowany przez żołnierzy niemieckich zarówno ze względu na to, że był schronem I linii umocnień, który naj­dłużej opierał się atakom, jak również dlatego, że w jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdowała się pierwsza, prowizoryczna przeprawa mostowa przez Narew, którą na południowy brzeg rzeki przemieszczały się nie­mieckie oddziały. Jednocześnie był największym ze zbudowanych obiek­tów. Znajduje się on w połowie drogi z Nowogrodu do wsi Szablak i jego głównym zadaniem było niedopuszczenie do przekroczenia rzeki Narew przy wykorzystaniu dwóch istniejących wówczas brodów. Właściwie to wszystko, co wiedzieliśmy o tym schronie. Ogromne zniszczenia spowo­dowane wysadzeniem nie pozwalały w żaden sposób na rekonstrukcję

Kopuła schronu ostrzelana z armatki przeciwpancernej kal. 37 mm

Kopuła schronu ostrzelana z armatki przeciwpancernej kal. 37 mm

jego wyglądu, określenie ilości i jakości uzbrojenia. Trudno było nawet ustalić rzecz tak podstawową jak to, w którym miejscu znajdowało się wejście. Dzięki wnikliwej analizie dostępnych fotografii udało się odpo­wiedzieć na większość stawianych dotąd pytań. Okazało się, iż omawiany schron zbudowany był odmiennie niż reszta schronów w Nowogrodzie. Nie popełniono w nim ogromnego błędu, którym obarczona była, nie­stety, reszta budowli, a mianowicie zastosowano w jego wejściu labirynt, uniemożliwiający oddanie bezpośredniego strzału w wejściowe drzwi pancerne. Schron wyposażony był w cztery ciężkie karabiny maszynowe, trzy w strzelnicach w ścianach bocznych, jeden w kopule. Kopuła była innego, nowszego typu niż zamontowane w pozostałych obiektach, jako że po wysadzeniu została najprawdopodobniej wywieziona przez Niemców. Informacja ta jest szczególnie wartościowa dla historyka wojskowości.
Ustalono, w którym miejscu znajdowało się wyjście zapasowe, strzel­nice obrony bezpośredniej, zrzutnie granatów. Wszystkie te wiadomości pozwoliły określić system działania obiektu i dowiodły jego wyjątkowości. Z zachowanych fotografii możemy również wyczytać, w jaki sposób udało się Niemcom podejść na bezpośrednią odległość do schronu i zdobyć go szturmem. Początkowo ogniem armatek przeciwpancernych unieszkodliwili

Tylna ściana schronu. Widoczne od lewej: strzelnica obrony bezpośredniej, obok od­strzelona krata przeciwszturmowa, zrzutnia granatów, druga strzelnica obrony bezpo­średniej i wyjście zapasowe

Tylna ściana schronu. Widoczne od lewej: strzelnica obrony bezpośredniej, obok od­strzelona krata przeciw szturmowa, zrzutnia granatów, druga strzelnica obrony bezpo­średniej i wyjście zapasowe

Widok na tylną ścianę schronu, 2008 r.

Widok na tylną ścianę schronu, 2008 r.

lewą strzelnicę kopuły pancernej, co uniemożliwiło obrońcom prowa­dzenie skutecznego ognia w kierunku przedpola. Ostrzał lewej strzelnicy w ścianie schronu spowodował jej uszkodzenie, dodatkowo z okapu nad nią oderwała się wielka bryła betonu i zawisła na zbrojeniu, zasłaniając strzelnicę obrony bezpośredniej. Schron stał się całkowicie bezbronny od swojej lewej strony, co umożliwiło podejście grupy szturmowej, która materiałem wybuchowym odstrzeliła kratę przeciw szturmową i dostała się do wnętrza schronu. Nie mogąc złamać polskiej obrony wewnątrz obiektu, Niemcy wlali do środka mieszankę zapalającą i podpalili ją, zmuszając pozostałych przy życiu obrońców do poddania się.
Zachowane fotografie pozwalają na podobne analizy w stosunku do kilku obiektów w Nowogrodzie. Co do pozostałych, udokumentowanych w mniejszym stopniu ze względu na mniejsze znaczenie lub mniejszą atrakcyjność dla fotografujących, informacje odczytane ze zdjęć są rów­nie ważne i cenne. Należy mieć nadzieję, że w niedługim czasie uda się zebrać wystarczającą ilość materiałów, które dadzą pełen obraz walk pod Nowogrodem w 1939 roku.

2294 Ogólnie 1 Dziś

Źródła   [ + ]

1. 1. W. Kozłowski, Obrona środkowej Narwi i Biebrzy w 1939 roku, „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica”, 1981, t. V; [S.] Kopański, Plan fortyfikacyjny [z 1939 r.], Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, sygn. A 11.6/1/14; L. Sta­nek, Wrzesień 1939 r. Opracowanie pika Sztabu Generalnego Lucjana Stanka dowódcy 33 pp w Łomży Strzelców Kurpiowskich, na podstawie wspomnień własnych i dokumenta­cji, Częstochowa 1975, mps, kopia w zbiorach autora.
2. 2. J. Miniewicz, Technologia konstrukcji polskich fortyfikacji z 1939 r.. Metoda i wyniki badań terenowych odcinka „Nowogród” nad Narwią-Szablak, „Kwartalnik Historii Nauki i Techniki”, 1977, nr 3; J Szylling, Umocnienia linii Narwi i Biebrzy na odcinku Samodzielnej Grupy Operacyjnej Gen. Młot-Fijałkowskiego, mps 1947, IMPS, sygn. B.1.13a./14, kopia w zbiorach autora; [S.] Kopański, dz. cyt.
3. 3. L. Stanek, dz. cyt.
4. Tamże
5. W. Kozłowski, dz. cyt.; T. Wesołowski, Siady ostrzału polskich schronów bojowych jako źródło do badań nad skutecznością środków ogniowych Wehrmachtu w kampanii wrześniowej 1939 r. {na przykładzie fortyfikacji SGO ,yNarew”). Wstępna charakterystyka zasobu źródłowego, [w:] Miłitaria wśród wartości kulturowo-przyrodniczych regionu, kra­ju i zjednoczonej Europy, Materiały z ogólnopolskiej konferencji naukowej Osowiec-Twierdza 10-111X2010, Osowiec-Twierdza 2010.
6. Wesołowski, dz. cyt.
6. 7. L. Stanek, dz. cyt.
7. 8. T. Wesołowski, dz. cvt.
  
 

4 Komentarzy

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.