Władysław Świderski. Łomża 5.

Władze miejskie i sądy

Rządzili się mieszczanie prawem chełmińskiem, lecz prawo to często przez Starostów było gwałcone, szczególniej co do wyboru bur­mistrza. Na skutek zażalenia mieszczan. Król Zygmunt August reskryptem, datowanym w Kny­szynie 18 lutego 1567 roku, potwierdził wolny wybór burmistrza, którego starosta „protempore Existens confirmować ma. Sprawy cywilne mieszczan rozstrzygane były w sądzie grodzkim. Przestępstwa kryminalne sądzone były przez wójta lub burmistrza z ławą (ławnikami) w je­dnej z górnych izb ratusza. Więzienie i izba badań z torturami mieściły się na dole ratusza lub wieży, a przed ratuszem stal pręgierz. Sąd ten mógł skazywać oskarżonych na kary pieniężne. hańbiące, cielesne i nawet na karę śmier­ci. Do wykonania wyroków byli pachołkowie miejscy i mistrz, albo kat z pomocnikami czyli oprawcami. Sądy wójtowskie, przy panującej wówczas ciemnocie i surowych obyczajach od­znaczały się wielka srogością. Według podania, w roku 1530 zamurowano żywcem w slupie kamiennym, stojącym do roku 1840 pod wsią Zawadami, miejscowego kapłana za szerzenie w mieście idei protestanckich, a za panowania Zygmunta Augusta osądzono na śmierć Barbarę Królkę, wychowanicę czy też córkę naturalną, króla, za rzucenie czarów na Zygmunta Augusta, zadanie śmierci królowym Elżbiecie i Barbarze Radziwiłłównie i sprowadzenie zarazy na Łomżę i okolicę. Królka została spalona na stosie w są­siedniej Wiźnie przez tamtejszego burmistrza, (ks. gr. łomż Nr 15 , fol. 143-144, rok 1670). Oprócz sądu miejskiego byl także sąd ziemski, który sądził sprawy szlachty. Pomieszczenie dla tego sadu musieli dawać mieszczanie, a że było to dosyć uciążliwe, więc w roku 1563 nabyli dla sądów ziemskich specjalny dom z funduszów miejskich.

Fara – obecnie Kościół katedralny.
Ze zbiorów M. Putkowskiego, Łomża

Dawny handel i rzemiosło

Zawdzięczając hojnym przywilejom i do­godnemu położeniu nad spławną rzeka, miasto szybko rozwijało się i rosła jego zamożność.
Prowadziło ono bardzo ożywiony handel z Li­twa, Prusami i miastami: Toruniem, Królewcem, Gdańskiem i Elblągiem. Jedno z przedmieść w Królewcu nosiło nazwę Łomżyńskiego, a na tle stosunków handlowych Łomża długi czas prowadziła spór z Gdańskiem, rozstrzygnięty w końcu na jej korzyść przez Zygmunta 1 (Lit. ter. Łomża an. 1528 N°-9).
W mieście znajdowały się obszerne spich­rze i składy, gdzie były zgromadzone wszelkiego rodzaju
produkty i towary. Na mocy przywi­lejów książąt Mazowieckich Bolesława, Konrada i Janusza, ludność okoliczna produkty swoje obowiązana była sprzedawać do magazynów miejskich, skąd szkunami
spławiane były Narwią do Gdańska i wysyłane dalej. Przedmiotami handlu było: drzewo, różnego gatunku zbo­że, miód, wosk, bursztyn, len, Konopie, ryby, bydło, nierogacizna, owce, skóry zwierzęce, a także ruda żelazna, kopana w puszczy kur­piowskiej, gdzie dotychczas miejscowości i wsie zachowały nazwę pierwotną (Ruda-Skroda, Zła Ruda).
Oprócz handlu kwitły także w mieście i rze­miosła, które powiązane były w cechy. Cechów takich liczono wówczas przeszło 20.
Według „Articulorum inter certos Opifices Lomzenses constitutorum“ z roku 1576, zatwier­dzonych przez ówczesnego burmistrza i konfirmowanyeh przez Króla Stefana Batorego w dniu 17 grudnia 1578 r. w Krakowie, następujące cechy założyły związek, lub klub (w originale „szynkownia“): Kowale, Kotlarze, Ślusarze, Miecznicy, Stelmachy, Bednarze, Tokarze, Koło­dzieje, Stolarze, Zamecznicy w osobach swoich majstrowe Bartłomieja Wojsławskiego, Stanisława Byliny, Marcina Kopanki, Mateusza Mierzwiń­skiego, Andrzeja Katowickiego, Macieja Serocki, Marcina Łomżeńskiego, Jana Niesiawskiego, Heronima Wojsławskiego, Pawia Oczko, Pawła Zabielskiego, Marcina Kaczyńskiego, Jana Le­wandowskiego, Jana Gemby – Swiebadzińskiego, Pawła Wątróbki, (Frenifices) Serafina Karwow­skiego, Szymona-Stanisława Łowickiego, Mate­usza Szczerby, Sebastjana Szczerby, (Epiphia- lores) Mateusza Karwowskiego, Jana Niwińskie­go, Konstantego Łomieńskiego, Szymona Olszewskiego, Jakuba Sendzewicza, Jana Mierze­jewskiego, Wiktora – Marcina Świetlika, (Textor) Chrystofora Parnowskiego, Aleksandra Fabera. Statut tego związku regulował życie rzemieślnicze i targowe, określał obowiązki fachowe, towarzy­skie i społeczne dla majstrów, czeladzi i chłopców, ustanowił samopomoc między rzemieślnikami, zalecał: „aby do ( cechu no miejsce Zgromadze­nia wszystkich, żaden nie śmiał chodzić z mie­czem, kordy, kyczemy z inszą Armatą,1  albo bronili szkodliwą, tamże będąc jeden drugiemu szanować, miłować, nie lżyć a na dobrej pocz­ciwości nic hańbić, niesromoczvc, żadnych, kart, kostek i innych gier nie grać, ale w pokoju przez wszystek cech trwać cech, mieszkać pod wina (pod karą) kamienia2 i wosku v kłody3i piwa.

Dawny ratusz i herb miasta

W XVI stuleciu Volumina legum , (wyd. Konarskiego) akta miejskie i lustracja wsporninają o dwuch ratuszach w Starej i Nowej Łomży. Ostatni stał na środku obecnego Starego Ryn­ku, frontem obrócony do kościoła O.O. kapucy­nów, murowany, jednopiętrowy, długości około 30, a szerokości 20 parę łokci, z gzymsem u góry, pokryty był dachówką. Całe piętro te­go gmachu zajmowała jedna wielka sala, pod nią były policyjne areszty. Do ratusza doty­kała wieża piętrowa, gdzie więziono przestęp­ców. Na dachu była wieżyczka z dzwonkiem, ozdobiona szczerozłotym herbem miasta w polu czerwonem jeleń w biegu, przeskakujący przez gałąź dębowa. O herbie Łomży podanie mówi, że nadany został miastu przez Bonę, która będąc* na polowaniu w lasach, pokrywających to miejsce, gdzie obecnie Stary Rynek, pędziła za jeleniem i tu go dopadła. Sądzie można, źe to, co przypisują Bonie, należałoby przypi­sać raczej któremu z książąt Mazowieckich, a najpewniej Janowi, żyjącemu na początku XV wieku (L. Rzeczniowski „Dawna i teraźniejsza Łomża”)

Rozwój miasta w wiekach średnich.

W tym czasie Łomża dosięgła wielkiego rozkwitu. Święcicki w opisie Mazowsza powia­da: Miasto nader przyjemne i po. Warszawie wspaniałością murowanych domów, zamożnością

Kościół przy klasztorze O.O. Kapucynów
Ze zbiorów M. Putkowskiego, Łomża

i uprzejmością obywateli, oraz okazałością pla­ców targowych żadnemu nie ustępuje. Ratusz i inne gmachy publiczne zbudowane wytwornie. Domy obywateli okazałe lecz około miasta żad­nych obwarowań niema. Kromer w „Opisie Polski”, mówiąc o Mazowszu, wymienia War­szawę, Płock i Łomżę jako najznakomitsze i naj­większe miasta.
Jednak niegdyś musiały być obwarowania nietylko około istniejących dwuch zamków, ale i około grodu, być może tylko ziemne i drew­niane, gdyż Łomża, wysunięta na samym krańcu Mazowsza, narażona była bardzo często na niespodziewane napady Prusaków, a później Krzy­żaków, Litwinów, Tatarów i Kozaków i nieraz ich krwawo od swych murów odpierała. I długo jeszcze, pomimo, że obwarowania znikły, zacho­wały się nazwy dwu bram, prowadzących do miasta: Żelaznej od Skowronk i Kamiennej od Giełczyna.
Oprócz ratuszów w mieście był obszerny dom radziecki, w którym odbywały się sądy grodzkie i ziemskie, trzypiętrowy dom wójtow­ski, obszerna łaźnia, magazyn soli, 18 muro­wanych spichlerzy, ludwisarnia i odnowiony za Zygmunta III arsenał, z którego cale Mazowsze zaopatrywało się w rynsztunki wojenne, wielka gospoda kupiecka i gospoda rzemieślnicza. Dalej należy wymienić pałace Anny Jagiellonki i biskupi, okazałe kamienice mieszczan Łazarza Choromańskiego. Franciszka Ciołka i Tomasza Kuczewicza.
Przy kościele Farnym znajdowała się szkoła, do której rektora wyznaczała Akademia Krakow­ska, a książęta Mazowieccy, jeszcze w wieku XV założyli szpital murowany z kościołem św. Ducha i wyznaczyli na utrzymanie jego odpo­wiedni fundusz. W Łomży, po wcieleniu jej do Korony, były sądy ziemskie i gródzkie i odby­wały się sejmiki. Za czasów Zygmunta Augusta, w roku 1562, Stany Rzeczypospolitej, celem powzięcia ostatecznej decyzji przyłączenia Inilant do Polski, uchwaly ; zwolać na r. 1653 do Łomży sejm, na który mieli przybyć posłowie Inflantcy, lecz sejm ten w Komży do skutku nie przyszedł, a od by i się w Warszawie.
Z dawnych łomżan słynnymi byli Maciej z Łomży (Matkias de Komża), sekretarz króla Kazimierza .Jagiellończyka i biskup kamieniecki, a następnie chełmski, Marcin Ruffus z Wicka, medyk i cyrulik łomżyński, który w. XVI stuleciu napisał dzieło: „Gruntowna   i dostateczna sprawa liczyła 100 o jadowitej i zaraźliwej niemocy Peslilencycy , albo morowego powietrza w czasach Swięcicklego, zyskał rozgłos mieszkający tu lekarz Jan Biedrzycki.

Zaludnienie w wiekach XVI i XVII
W roku 1590 Łomża liczyła z jurydykami4) i wolnemi placami 800 domów, a mieszkańców kilkanaście tysięcy. A.Krzyżanowski w „Daw­nej Polsce“ oblicza, że w XVI w. komża mogła mieć 12.000 mieszkańców. W zachowanych dotąd ówczesnych lustracjach miejskich niema żadnejej wskazówki o liczbie mieszkańców, a lu­stracja z roku l6ó4 wykazuje, że oprócz zam­ku i wielu kamienic wolnych w Łomży znajdo­wało się 540 domów podatkujących. T. Kor­zon w swoich pracach historycznych oblicza za­ludnienie miast w wiekach średnich, mnożąc liczbę domów przez 6; Wychodząc zapewne z założenia, że wówczas nie było domów do­chodowych, a każda rodzina budowała dom dla swego użytku, i że ilustracje zwykle wykazywały nie domy, a „dymy“ (kominy) od których po­bierano podatek, podymne. W roku 1801, za czasów panowania Prusaków’, Łomża liczyła 100 domów i 1000 mieszkańców, co wypada po 10 osób na dom. Jeżeli przyjmiemy ten mnożnik, to w roku 1564 na 540 domów w Łomży mogło być 5400 mieszkańców, a w roku 1 590 przy 800 domach prawdopodobnie było nie więcej niż 8000 mieszkańców.
Liczba ta na owe czasy była dosyć znacz­na, lecz po roku 1604 t. j. po napadach Ko- zacko – Tatarskich i rozgrabieniu miasta spada do 2000, a po morowej zarazie w roku 1624 do 500 dusz.

 Przypisy:
1 Armata, to samo co broń, zbrojenie.
2.Kamień 1/4
centnara, czyli 25 funtów nowopolskich
3. Kłoda lub beczka  – 25
garncy nowopolskich
4. Jurydykami dawniej nazywano osady lub domy zakładane przez zamożną szlachtę pod murami miejskimi lub w mieście samym i niepodległe ani włładzom, ani sądom.

Pisownia orygiynalna
Materiał do artykułu pobrano z Książki Pana Władysława Świderskiego pt. Łomża opublikowanej w Podlaskiej Bibliotece Cyfrowej.

356 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Punkt widzenia

Punkt widzenia Wiosną przyszłego roku  będziemy obchodzić „okrągłą” siedemdziesiątą rocznicę  pierwszej zbrodni popełnionej przez hitlerowskich okupantów na polanie jeziorkows[...]