Zygmunt Zbierzchowski – podkomorzy łomżyński

Zygmunt Zbierzchowski

 

Zbierzchowscy, herbu Grzymała, ród swój wywodzili z ziemi łomżyńskiej. Przez kilka wieków byli właścicielami Rzekunia. N. Zbierzchowski podczaszy łomżyński miał czterech synów:

Najstarszy Wacław, rycerz walczył wielokrotnie z Turkami i zginął w bitwie pod Wiedniem, Jakub był sędzią ziemskim łomżyńskim, Zygmunt był chorążym łomżyńskim (1676), i później podkomorzym łomżyńskim, a czwarty z braci – Marcin – był stolnikiem łomżyńskim (1697).

Trzeciemu synowi podczaszego – Zygmuntowi Zbierzchowskiemu, zaszczyt i wiekopomną chwałę przyniosły nie wysokie godności ziemskie lecz to, że był znakomitym wojownikiem, a bogatą wiedzę wojskową zdobył uczestnicząc w wielu wyprawach wojennych (w Polsce, w Niemczech i na Węgrzech).

Był porucznikiem, dowódcą chorągwi husarskiej ks. Dymitra Wiśniowieckiego, hetmana wielkiego koronnego, a potem królewicza Aleksandra, młodszego syna Jana III Sobieskiego.

Chorągiew, zwana także rotą, czasami kompanią, była podstawową jednostką organizacyjną husarii. Liczyła od 100 do 180 jeźdźców. Tworzeniem chorągwi i jej dowodzeniem zajmował się rotmistrz, człowiek zazwyczaj bardzo zamożny, który musiał wyłożyć pieniądze na muzykę, felczera, groty do kopii, dwubarwne półtorametrowej długości proporce i poczęstunek dla husarii.

Chorągiew składała się z pocztów – zwykle 3-4 konnych, choć zdarzały się i takie, które liczyły 6 lub nawet 7 ludzi. Dowódcą pocztu był towarzysz – szlachcic, który do służby zgłaszał się z 2-3 pocztowymi (zwanymi także pachołkami lub czeladnikami). Byli oni jego zbrojnymi sługami. Towarzysz zapewniał im konie i rynsztunek, a w zamian za to pobierał cały żołd, którego tylko część przekazywał pocztowym. Każdej chorągwi towarzyszył także tłum ciurów – pospolitych sług zajmujących się końmi, rozbijających obóz, naprawiających ekwipunek itd.

Husarze wybierali spośród siebie chorążego – najlepszego żołnierza, który trzymał sztandar chorągwi.

Ale rotmistrz był często jedynie dowódcą formalnym (tytularnym), a dowódcą faktycznym, dowodzącym chorągwią w polu, był jego zastępca – porucznik.

Takim tytularnym rotmistrzem chorągwi był królewicz Aleksander który miał zaledwie 6 lat, a środki finansowe na jej utworzenie pochodziły zapewne ze szkatuły królewskiej.

Chorągiew królewicza Aleksandra Sobieskiego, dowodzona faktycznie przez porucznika Zbierzchowskiego była trzecią w hierarchii ważności chorągwią husarską. Wynika więc z tego, że Zygmunt Zbierzchowski był osobą zaliczaną do czołówki dowódców chorągwi husarskich w Polsce, rycerzem walecznym, o zdolnościach dowódczych, których dowody dawał wiele razy w bitwach z Turkami,

Wojsko polskie idące pod Wiedeń dzieliło się na kilka wielkich pułków. W pułku królewskim było 11 chorągwi husarskich, w tym ta, (149 koni) zaliczana do najlepszych – pod Zygmuntem Zbierzchowskim podkomorzym łomżyńskim.

Mikołaj Dyakowski w swoim „Dyariuszu Wiedeńskim” tak opisuje udział Zygmunta Zbierzchowskiego w bitwie pod Wiedniem:

.Nadchodziła chwila rozstrzygająca w bitwie pod Wiedniem… Pod osłoną ognia (artylerii) zaczęła się szykować jazda do uderzenia na Turków, ale Sobieski był zbyt doświadczonym wodzem, aby rozpocząć natarcie bez rozpoznania terenu. Król musiał wiedzieć czy na głównym kierunku walki nie ma przypadkiem jarów,
rowów, gęstych krzewów i tzw. wilczych dołów – zasadzek wykonanych przez
nieprzyjaciela. Mogły one spowodować załamanie się głównego uderzenia i przynieść niepowetowane straty. Trzeba więc było najpierw dokonać tzw. rozeznania walką…

Krwawy jest los oddziału prowadzącego rozpoznanie walką, lecz takie są prawa wojny, których złamać nie powinien żaden wódz, choćby był najzdolniejszy. To właśnie mądrość militarna i doświadczenie zdobyte na polu walki każą mu sprawdzić teren małymi grupami wojska, zanim na czele głównych sił sięgnie po ostateczne zwycięstwo. Historycy wojskowości przyznają, że to wcześniejsze rozpoznanie walką miało decydujące znaczenie dla prowadzenia dalszej bitwy… Do rozpoznania król postanowił wykorzystać doborową chorągiew husarską pod dowództwem porucznika Zygmunta Zbierzchowskiego…

Porucznik rozwinął oddział, dał znak buzdyganem i ruszył na przedzie prowadząc swych 149 żelaznych jeźdźców… Turcy widząc, że od środka Lachów ze wzgórza Schafbergu oderwała się jedna chorągiew husarska i posuwa się powoli, rozluźniając swoje szyki, by pokonać biegnący w poprzek niezbyt duży rów i zbliża się do ich pozycji nic ich nie atakowali, ale im jeszcze miejsca zstępowali i umykali się, rozumiejąc, że się na turecką stronę przedają.

Ale jak husarze pod samego Wezyra się podsunęli i jak na ten tłum ludzi, co przy Wezyrze był, uderzyli kopijami,… Turcy tak, jak gdyby kto w ul pszczół uderzył, rzucili się na tę jedną chorągiew to z dzirytami, to z szablami, to ze strzelbą… Husarze… zwarli się w miejscu, po chwili zaś sprawnie zawrócili tracąc wszakże ….przeszło jedną trzecią swego składu…

Straty chorągwi Zygmunta Zbierzchowskiego były bardzo duże. W sumie poległo 54 żołnierzy (19 towarzyszy i 35 pocztowych). Poległ starszy brat Zygmunta – Wacław Zbierzchowski, a także ochotniczo walczący w chorągwi Zbierzchowskiego podskarbi nadworny, Andrzej Modrzewski, jeden z zaufanych urzędników króla….

Jan III Sobieski w liście do żony Marysieńki 13 września 1683 roku pisał już z namiotów wezyra Kara Mustafy „dzieci całuję i obłapiam. Minionek (królewicz Aleksander -JD) ma się z czego cieszyć bo jego chorągiew wezyra złamała i sławę największą u wszystkiego utrzymała wojska”.Wiadomo – tą dowodził Zygmunt Zbierzchowski. Taka ocena udziału w bitwie wiedeńskiej chorągwi husarskiej dokonana przez króla i naczelnego wodza… może być powodem do wielkiej chwały…….

Po wiktorii wiedeńskiej, po bitwie pod Parkanami i dalszych walkach z Turkami na Węgrzech Zygmunt Zbierzchowski krótko odpoczywał w rzekuńskich włościach… (gdzie oczekiwała go żona – Anna z Babeckich, z którą miał liczne potomstwo)… W 1687 roku został wysłany na czele kilku tysięcy wojowników pod Kamieniec Podolski, gdzie „Wszystkie zboża Turkom popalił, jednych z nich pobiwszy. drugich w niewole zabrawszy„….

Za waleczność na polu bitwy został awansowany na pułkownika chorągwi husarskiej królewicza Aleksandra Sobieskiego.

W 1690 roku został komisarzem królewskim do hiberny, to jest daniny pieniężnej pobieranej w Polsce w XVII I XVIII wieku z dóbr królewskich i kościelnych, a następnie przeznaczanej na utrzymanie wojska w okresie zimy.

Ponadto był marszałkiem Komisji Lwowskiej, która zajmowała się obroną rubieży południowo wschodnich, ówczesnej Rzeczypospolitej. Jego praca w tej Komisji została oceniona bardzo wysoko, pisano o nim. że spisał się „z wielką chwałą”

Był też bardzo pobożny w życiu prywatnym, o czym świadczy jego szczodrobliwość i liczne ofiary, jakie składał na rzecz kościoła. Między innymi dopomógł karmelitom do wybudowania kościoła w Lipni, zakupił dwa ołtarze, a także fundował hojnie dary wielu innym świątyniom na wschodnich terenach Polski, tak często niszczonych i łupionych przez wyprawy tureckie.

Zmarł prawdopodobnie w końcu lat 90-tych XVII wieku.

Opracował Henryk Sierzputowski, Jerzy Smurzyński

Źródła:

1. Zeszyt historyczny „Arsenał Polski”. „Triumf Wiedeński”1683. Str. 22, 23.
Wojsko Króla Jana III – Husaria V. Krajowa Agencja Wydawnicza Kraków. 1983 rok

2. http://mazowsze.hist.pl/article.php?id=23486

3Herby szlachty polskiej. Zbigniew Leszczyc. T. I str.113-120 wg oryginału lub 117-124 wg biblioteki.

4Herbarz Polski Kaspra Niesieckiego. Tom 10 str.125,126 wg oryginału, lub str 64, 65 wg biblioteki.

 

2173 Ogólnie 4 Dziś
  
 

1 Komantarz

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Piekarnia Wejrocha

Piekarnia Wejrocha Od końca XIX wieku istniała w Łomży na rogu ulicy Krótkiej i Długiej znana i ceniona piekarnia. Jej budowniczym i właścicielem był Adam Wejroch. Urodził się[...]