Henryk Sienkiewicz w Łomży

Henryk Sienkiewicz w Łomży

 

W 1897 roku minęło 25 lat od czasu, kiedy Henryk Sienkiewicz napisał swoją pierwszą powieść pt. Na marne. W związku z tym zawiązał się komitet obchodów jubileuszu pisarza, ale skoro tylko Sienkiewicz się o tym dowiedział, poprosił o odłożenie jubileuszu na przyszłość. Powód? W owym czasie przyszły laureat nagrody Nobla był pochłonięty przygotowywaniem obchodów setnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza. Gdyby nie te fakty, Henryk Sienkiewicz być może mógł odwiedzić Łomżę już w 1897 roku. Pierwsza i jedyna (?) znana wizyta pisarza w mieście przypadła siedem lat później.

Przenieśmy się do 1900 roku. Przesunięte uroczystości jubileuszu literata odbywały się w wielu miastach polskich, nawet w niektórych wsiach, a i liczne miasta europejskie uczciły twórczość powieściopisarza. Do tego grona dołączyła również Łomża. Miastourządziło „wieczór Sienkiewiczowski” 22 grudnia 1900 roku.Informacje o nim można było wyczytać m.in. w „Echach Płockich i Łomżyńskich”, a po latach w książce Adama Chętnika pt. Z przeszłości i zabytków Łomży.

(Portret Henryka Sienkiewicza – przed 1905 r., fot. Jan Idzikowski. Źródło: Polona.pl)

 

Poniżej cytujemy w całości korespondencję innego czasopisma, a mianowicie „Kuriera Codziennego”, której szczegóły uzupełniają naszą wiedzę o obchodach jubileuszu pisarza w mieście nad Narwią. Zachowano pisownię oryginalną.

_______________

 

Jubileusz Sienkiewicza w Łomży

(Sprawozdanie od włas. korespondenta)

22 grudnia 1900 r.

I Łomża nader uroczyście obchodziła dwudziestopięcioletnią rocznicę pisarskiej działalności Henryka Sienkiewicza.

W obchodzie wziął udział ogół naszego miasta, bez różnicy stanu.

Sto czterdzieści kilka osób wybranych obchodziło uroczyście jubileusz Sienkiewicza w Kole muzycznem. Program wieczoru był następujący: Najpierw chóry mieszane przy akompaniamencie orkiestry amatorskiej wykonały kantatę na cześć Mistrza, słowa której napisał p. Chrystowski, muzykę Lewandowski. Z ostatnim dźwiękiem posypały się rzęsiste oklaski i okrzyki: „wiwat Sienkiewicz”. Po kantacie amatorzy z koła muzycznego odegrali bardzo dobrze obraz sceniczny jubilata. „Czyja wina?” Następnie p. Józefat Śmiarowski przeczytał nowelę Sienkiewicza „U źródła”. Poczem oczom widzów przedstawiono sceny z utworów jubilata, żywe obrazy: z „Ogniem i Mieczem”, „Pojedynek Wołodyjowskiego z Bohunem” według wzoru Kossaka, z „Krzyżaków” „Danusia” według wzoru hr. Tyszkiewicza i z „Quo Vadis” „Ligia i Poppea” według wzoru R. Bobina.

Kulminacyjnym punktem wieczoru była apoteoza Sienkiewicza i uwieńczenie jego biustu, podczas którego chóry mieszane z orkiestrą pianissimo za sceną wykonały hymn „Boga Rodzico Dziewico”. Przy długo niemilknących oklaskach bezwiednie wyrywały się z ich piersi okrzyki uwielbienia dla Mistrza i rozbrzmiewały: „Wiwat Mistrz, niech żyje Sienkiewicz!”

Po żywych obrazach przed opuszczoną kurtyną wystąpił prezes Koła muzycznego pan Maryan Śmiarowski i odczytał telegram, który wysłano Sienkiewiczowi. Przy ostatnich słowach telegramu podniosła się kurtyna i widzom okazał się wspaniały widok bohaterów z dzieł jubilata.

Niemniej godnie i wzniośle obchodzili tę uroczystość mieszkańcy Łomży w Sali teatralnej. Z inicyatywy paru osób dyrektor Tow. dramatycznego p. Kupiecki urządził wieczór Sienkiewiczowski. Znakomicie wykonano „Hajduczka”, po którym p. Kupiecki dał krótki szkic działalności jubilata na polu literatury swojskiej. Przytoczył parę urywków z dzieł jego, a między niemi z „Bitwy pod Grunwaldem” z „Krzyżaków”. Poczem odczytał telegram, który wysłano na ręce komitetu jubileuszowego.

Po odczytaniu telegramu nastąpiły żywe obrazy, wieńczenie portretu Sienkiewicza i apoteoza. Gromadka chłopków czyta z zajęciem dzieła jubilata i tuż przed nimi zjawiają się obrazy z „Quo vadis”, „Potopu” i inne. Zachwyt dla Mistrza dochodził do szalonego entuzyazmu. Oklaskom i życzeniom wyrażanym przez „Wiwat Mistrz, niech żyje Sienkiewicz” nie było końca.

Wieniec laurowy, którym uwieńczono portret Sienkiewicza, będzie przesłany jubilatowi jako skromny dar, lecz od serca dany przez zebranych na tej uroczystości w Sali teatralnej.

Chot.

 

„Echa Płockie i Łomżyńskie” przekazały wiadomości będące uzupełnieniem powyższej relacji. Telegram, o którym wzmiankuje list z „Kuriera Codziennego” brzmiał następująco:

Mistrzowi słowa polskiego, krzewicielowi najpodnioślejszych uczuć, budzicielowi narodowego ducha – na uroczystym obchodzie dwudziestopięcioletniej rocznicy Jego działalności w Sali miejscowego Koła Muzycznego, – zebrana gromadka Łomżyńska, wraz z zarządem i członkami Koła, czcią i miłością przejęta, przesyła wyrazy hołdu i wdzięczności i z głębi serca woła: żyj nam długo, drogi mistrzu, i nie przestawaj również hojnie jak dotychczas darzyć nas skarbami słowa, myśli i uczucia.

Wiemy też, iż istotne znaczenie spełniała „Apoteoza”: podobizna jubilata na kolumnie marmurowej – u stóp jej, z jednej i z drugiej strony, szereg postaci z poprzednich obrazów w malowniczych strojach, ze wzrokiem ku twarzy odtworzyciela swego zwróconym, a ponad nimi dziewica, w białą powłóczystą szatę odziana, wkłada wieniec bronzowy na skronie mistrza słowa przy dźwiękach dolatującej z oddali pieśni „Boga Rodzica”.

_______________

„Wieczór Sienkiewiczowski”był niejako preludium do wizyty pisarza w Łomży w 1904 roku. Zapowiadana w „Echach Płockich i Łomżyńskich” pierwotnie na 14 stycznia, a ostatecznie na 18 stycznia 1904 r., była związana z wydarzeniami o rok wcześniejszymi.

W 1903 r. groźna powódź spowodowała dotkliwe straty w Królestwie Polskim. Autor Krzyżakówpowziął w tej sytuacji myśl, która w formie listu ukazała się w prasie. Proponował, aby zorganizować serię odczytów znanych pisarzy w Warszawie i innych miastach gubernialnych. Jak pisał, na każdy z takich odczytów złożyłyby się drobne utwory naszych powieściopisarzy i poetów, którzy stawiliby się, jak sądzę, najchętniej na wezwanie. (…) Dochód byłby niewątpliwie znaczny i pomoc w ten sposób okazana ulżyłaby biedzie.

Rzeczywiście, 18 stycznia 1904 r. Sienkiewicz odwiedził Łomżę. Z pewnością odczytał w tym mieście napisaną niewiele wcześniej w Oblęgorku nowelę Dwie łąki. Legenda indyjska. Być może także wobec Kurpiów, których spotkał w Łomży tyczyła się uwaga, którą wyraził w liście do Adama Krechowieckiego, napisanym trzy dni po odczycie: Oto wszędzie spotykają mnie chłopi i wszędzie mówią mi: „Tyś nas zrobił Polakami”. Wszędzie! To mi opłaca wszelkie owacje, wszelkie przemówienia, wszelkie pochwały i tę rolę szczura na ołtarzu, tak przeciwną mojej naturze, że nie mam na to dość słów. Poniższa relacja z „Kuriera Warszawskiego” szczegółowo opisuje wydarzenia, które wpisały się w dzieje Łomży.

(Fotografia wykonana najprawdopodobniej 8 grudnia 1903 r. w Częstochowie, gdzie po raz pierwszy Henryk Sienkiewicz wraz z innymi prelegentami prowadził odczyty dla powodzian. Stoją od lewej: Ignacy Baliński, Henryk Radziszewski, Henryk Sienkiewicz, Stanisław Libicki, Witold Lewicki. Źródło: „Tygodnik Illustrowany” 1903, nr 51.)

__________________

Łomża, d. 20-go b.m.

Zgodnie z zapowiedzią prelegenci (Sienkiewicz z towarzyszami) przybyli do miasta naszego w d. 18-ym b. m. ze stacji Czerwony Bór, gdzie już oczekiwali na nich członkowie komitetu pp.: T. Filochowski, S. Kurcjusz (z miasta), J. Jabłoński z Pniewa, S. Woczyński ze Starej Łomży, oraz grono mieszkańców okolicznych.

O godz. 9 1/2, powitani przez przewodniczących w komitecie, p. M. Śmiarowskiego, prelegenci przygotowanych dla nich apartamentów w lokalu Tow. kredytowego miejskiego, gdzie przedstawiła im się reszta osób z grona.

Zapowiedziany na dzień przyjazdu prelegentów koncert rozpoczęto od wykonania kantaty na cześć Sienkiewicza, ułożonej przez obecnego dyrektora Koła p. Piotrowskiego, do słów p. Chrystowskiego. W dalszym ciągu chór mieszany odśpiewał kolędę „Glorja”, orkiestra wykonała „Pogoń za szczęściem Suppego, a kwintet smyczkowy „Gawędkę” p. Piotrowskiego.

Sienkiewicz w krótkiem, lecz nacechowanem głęboką myślą przemówieniu podziękował wykonawcom. W liczbie słuchaczy na koncercie tym znajdowało się kilku włościan. Dwie mieszkanki poblizkiej puszczy kurpiowskiej w odpowiednich strojach ofiarowały Sienkiewiczowi „kilimek wzorzysty”.

Nazajutrz, o godz. 4-ej po południu, w teatrze miejscowym wobec szczelnie zapełnionej Sali odbyły się odczyty podług zapowiedzianego programu. Prelegentów nagrodzono przeciągłemi oklaskami, a już istna burza wraz z serca płynącem „Niech żyje”, długo powtarzanem przez setki głosów, przepłynęła nad salą przy ukazaniu się i zejściu z estrady Sienkiewicza.

O godz. 6 ½ prelegenci przeszli do sąsiedniej Sali restauracyjnej, gdzie już przeszło 100 osób zgromadziło się dla wspólnej biesiady. Wśród miłej pogawędki spędzono parę godzin, a serdeczny i wysoce podniosły nastrój, jaki podczas tej najskromniejszej uczty naszej panował, doskonałe znalazł odbicie w kilku przemówieniach, które zamieniono z prelegentami. Tak więc mecenas M. Śmiarowski wzniósł zdrowie prelegentów i organizatora odczytów red. Libickiego, p. A. Chrystowski w pięknych słowach zwrócił się do Sienkiewicza, który mu niebawem odpowiedział.. Przemawiali następnie kolejno na cześć prelegentów i red. Libickiego: prezes Tow. rolniczego p. K. Kisielicki, T. Filochowski, S. Woyczyński i J. Jabłoński, odpowiadali zaś im prelegenci i red. Libicki. Ks. prałat Brykczyński w przepięknem przemówieniu zwrócił się znów do Sienkiewicza, który zabrał głos powtórnie. W dalszym ciągu przemawiał p. Wojciechowski na cześć autora „Legendy żeglarskiej” i włościanin (kurp), Piotr Kaczyński. Odpowiedział mu Sienkiewicz. W końcu p. S. Woyczyński wzniósł ostatnie staropolskie „Kochajmy się”, pochwycone z setki piersi.

O godz. 9 ½ prelegenci, żegnani serdecznie, wyszli z sali, a w parę chwil później opuścili miasto  nasze, udając się do Suwałk.

Dochód z odczytu wyniósł 647 rb.

__________________

Na koniec przyjrzyjmy się wzmiankowanej wyżej książce Adama Chętnika. Zacytujmy jej dłuższy ustęp:

W roku 1900 gościła Łomża w swych murach H. Sienkiewicza, którego spotykano najpierw na stacji w Czerwonym Borze. Sienkiewicz zamieszkał w Tow. Kredytowym Miejskim u mecenasa Śmiarowskiego, dzięki którego stosunkom i umiejętnej polityce z ówczesnym gubernatorem Korfem dało się powitać dostojnego gościa. Przyjazd połączony był z urządzonym w Łomży „Wieczorem Sienkiewiczowskim”, na którym znakomity pisarz święcił swój 25-letni jubileusz. Dalej czytamy o uczestnikach sienkiewiczowskiego jubileuszu: profesorze H. Radziszewskim, redaktorze Libickim, mecenasie Śmiarowskim, księdzu Antonim Brykczyńskim z Goworowa i pewnej Kurpiance przybyłej na uroczystości „z barwną delegacją od Ostrołęki”.

Analizując relację Chętnika, zauważamy, że szczegóły przez niego podane nie występują w relacjach prasowych dotyczących 1900 roku. Pewne jest, że Chętnik posłużył się informacjami dotyczącymi wizyty pisarza w 1904 roku. Tak więc „ks. Brykczyński z Goworowa i dziewczyna kurpiowska”, a raczej dwie „dziewczyny kurpiowskie” widzieli Sienkiewicza w 1904 roku. Chętnik umiejscowił wizytę powieściopisarza już w 1900 roku, gdy tymczasem miała ona miejsce cztery lata później. Pomyłki zdarzają się każdemu badaczowi.

Epilog:

Henryk Sienkiewicz gościł w Łomży w 1904 roku. W temacie „Henryk Sienkiewicz a Łomża” istnieje kilka wątków, których w tekście nie podjęto, a które tylko tytułem przykładu wymieńmy na koniec. I tak, wiemy, że na przełomie XIX i XX wieku, to właśnie książki Sienkiewicza cieszyły się wśród czytających Łomżyniaków największą popularnością. Jak podaje Adam Dobroński, uczniowie ze szkoły handlowej w 1910 r. najczęściej sięgali właśnie po autora Potopu. Sienkiewicz i jego podobizna stawały się wyrazami patriotyzmu. Gdy w 1905 r. wybuchła rewolucja w Królestwie Polskim, ulicami Łomży przeszedł pochód, gdzie obok polskich flag figurowały portrety Kościuszki, Mickiewicza i Sienkiewicza. 24 listopada 1916 r., zaledwie dziewięć dni po śmierci pisarza, uczczono jego pamięć, wmurowując  tablicę w farze i przemianowując ulicę Wesołą na ulicę Sienkiewicza. Jeszcze w 1937 r. w łomżyńskiej drukarni diecezjalnej wydano „obrazek sceniczny” pt. Chrystus zwycięża na podstawie Quo Vadis.

W świetle opisanego pobytu Henryka Sienkiewicza w Łomży wydaje się, że współczesne istnienie np. ulicy Henryka Sienkiewicza jest zasadne nie tylko ze względu na rolę pisarza w dziejach kultury polskiej, ale i na to, że Łomża miała szczęście gościć laureata nagrody Nobla na swej ziemi. To upoważnia jakby dodatkowo, by w Łomży w sposób szczególny pamiętać o Henryku Sienkiewiczu.

 

BIBLIOGRAFIA:

Prasa:

  • Chot, Jubileusz Sienkiewicza w Łomży, „Kurier Codzienny” 1900, nr 355.
  • „Echa Płockie i Łomżyńskie” 1903, nr 99.
  • Henryk Sienkiewicz, List Henryka Sienkiewicza, „Tygodnik Illustrowany” 1903, nr 34.
  • „Kurjer Warszawski”, 1904, nr 21, s. 5
  • „Tygodnik Illustrowany” 1903, nr 51.
  • „Wieczór Sienkiewiczowski”, „Echa Płockie i Łomżyńskie” 1900, nr 103.

Opracowania:

  • Bibliografia literatury polskiej. Nowy Korbut. Henryk Sienkiewicz, red. D. Świerczyńska, Warszawa 2015.
  • Ferdynand Bostel, Z korespondencji Henryka Sienkiewicza, „Pamiętnik Literacki” 1933, t. 30, nr 1/4, s. 512-573.
  • Adam Chętnik, Z przeszłości i zabytków Łomży, Łomża 1937.
  • Adam Dobroński, Łomża w latach 1866-1918, Łomża 1993.
  • Lidia Putowska, „Gazeta Polska” – Wokół jubileuszu 25-lecia pracy literackiej Sienkiewicza, „Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach” 1998, t. 19, s. 301-307.
  • Bogdan Zakrzewski, Sienkiewicz dla maluczkich, „Pamiętnik Literacki” 1966, t. 57, nr 3, s. 159-198.

Autor Łukasz Gut

378 Ogólnie 3 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar