Ignacy Daniłowicz i jego latopis

Ignacy Daniłowicz i jego latopis

Ignacy Daniłowicz

 Ostatnie smutne wydarzenia związane z odejściem do wieczności związanych z Łomżą profesorów Zdzisława Wilhelmiego oraz ks. Józefa Dołęgi przywodzą na myśl naukowe dziedzictwo nadnarwiańskiej ziemi. Niewątpliwymi inicjatorami tej dziś już nie małej spuścizny byli, dobrze znani we współczesnej Łomży, żyjący w wieku XIX bracia Jakub i Antoni Wagowie. W epoce ich sławy na polu naukowym działał jeszcze jeden wielki sługa nauki, którego życie w pewnym stopniu związane było z Łomżą. Był nim Ignacy Daniłowicz, który ze względu na charakter dorobku badawczego jest tym bardziej godny wspomnienia w niniejszym czasopiśmie, gdyż zajmował się przeszłością.

Ignacy Daniłowicz urodził się 30 lipca 1789 r. we wsi Hryniewicze w powiecie bielskim jako najstarsze z siedmiu dzieci miejscowego duchownego unickiego Mikołaja i Domicelli z Michniewiczów. Okres wczesnego dzieciństwa nie wskazywał na to, by Ignacy mógł w przyszłości zająć się nauką. Przez pierwsze dwa lata nie mógł bowiem z powodu wrzodu w okolicach ucha wyprostować głowy i w rodzinie zastanawiano się, czy syn w ogóle przeżyje. Pękniecie wrzodu uwolniło małego Ignacego od wspomnianej niemocy i pozwoliło na dalszy rozwój dziecka, które w domu uczono do 9 roku życia czytania i pisania. Dalszą naukę przyszłego uczonego umożliwił mu wuj Michał, który jako pijar wyznaczony został przez przełożonych na prefekta szkół łomżyńskich. Duchowny ściągnął krewniaka do Łomży w roku 1797 i zainstalował go w miejscowej szkole. Czym było ówczesne zorganizowane przez Pijarów łomżyńskie szkolnictwo, wykwintnie opisuje wydawca pośmiertnego już dzieła Ignacego Daniłowicza jakim był Skarbiec diplomatów, Jan Sidorowicz:

Szkoły łomżyńskie uczęszczane przez synów ubogiej szlachty, tak licznej w owych stronach, dobrem nauczycieli i ich gorliwością były kwitnące. Nauczali w niej XX. Przeczytański, Pomorzkant, dwaj bracia Aloizy i Ludwik Osińscy, Wojciech Szwejkowski, później rektor uniwersytetu warszawskiego; Edward Czarnecki, następnie sekretarz Tow. Prz. Nauk; Falkowski założyciel instytutu głuchoniemych i kilku mniej głośnych. Młodzież, mimo ubóstwo posunięte do tego stopnia, że co sóboty rozbiegać się musiała po okolicznych wioskach z ewangelijką i sakwami, dla wyżebrania tygodniowej żywności w mące, krupach, warzywie i okrasie, chętnie jej przez wieśniaków i kurpików udzielanej, brała się z zapałem do nauki, a czcigodni OO. Piarowie właśnie dlatego, że jedynym skarbem ich uczniów miały być nabyte w szkołach wiadomości, z prawdziwie obywatelskiem poświęceniem pracowali nad rozwinieniem ich młodocianych umysłów. Karność była surowa, lecz ojcowska, jakże z takich szkół nie mieli wychodzić ludzie zacni i usposobieni!

Dzięki opiece wuja Ignacy Daniłowicz kształcił się w łomżyńskim środowisku szkolnym, gdzie spotkał swego późniejszego przyjaciela Ignacego Ołdakowskiego, z którym po latach widywał się na Uniwersytecie Wileńskim. Pochodzący z podlaskich Hryniewicz młodzieniec w Łomży poznawał łacinę, języki niemiecki i francuski. Wyróżniająca się postawa Ignacego została dostrzeżona przez pruskiego wizytatora szkół łomżyńskich, który ofiarował mu w ramach wyróżnienia dzieła Wergiliusza.

Po zakończeniu nauki Daniłowicz pozostał jakiś czas w Łomży będąc prywatnym nauczycielem u rodziny Budziszewskich, oraz wychowawcą klas pierwszych, za co wypłacano mu kwotę 90 talarów rocznie. Ustatkowanie się w Łomży wykorzystał Ignacy do pomocy swemu rodzeństwu i podobnie jak niegdyś wuj Michał dopomógł mu w edukacji, tak teraz on ściągnął do łomżyńskiej szkoły Pijarów swego młodszego brata, którego utrzymanie wziął na swoje barki. Wkrótce jednak Ignacy Daniłowicz opuścił Łomżę, która nie była w stanie dać mu dalszego wykształcenia, którego szczerze pragnął.

W roku 1807 wchodzący w dorosłość Ignacy udał się do Białegostoku, gdzie właśnie założono z inicjatywy pruskiego zarządu gimnazjum, którym kierował Michał Maciejowski. Szkoła ta stała się dla wychowanka łomżyńskiej szkoły odskocznią do kariery naukowej, którą rozpoczął w roku 1810 na Uniwersytecie Wileńskim, gdzie wstąpił na studia prawnicze. Trudno powiedzieć dlaczego Ignacy Daniłowicz nie podjął nauki na wydziale historii. Być może było to spowodowane wakatem na stanowisku kierownika katedry, której nie obsadzono po śmierci Tomasza Hussarzewskiego w roku 1805. Krótką przerwą w nauce był rok 1812, gdy z powodu wojny Napoleona z Rosją zamknięto wileńską wszechnicę. Gdy jednak Daniłowicz powrócił na uczelnię i obronił magisterium z obojga praw, a promotor profesor Ludwik Capelli ułatwił mu objecie katedry prawa krajowego, nauka historii na Uniwersytecie Wileńskim weszła w okres świetności. Było to wynikiem objęcia katedry historii przez wybitnego historyka Joachima Lelewela. Zainspirowany przez tego badacza Daniłowicz obok kwestii prawnych zaczął badać historię prawa Wielkiego Księstwa Litewskiego, a nade wszystko związane z nią źródła.

Z ramienia uczelni Ignacy Daniłowicz udał się w ważne dla jego pracy badawczej wyjazdy naukowe, podczas których zwiedził biblioteki i archiwa Warszawy, Petersburga i Moskwy, gdzie przeprowadzał gruntowne kwerendy w celu poszukiwań zabytków piśmienniczych związanych z ustrojem wczesnej Litwy. Do pracy badawczej wciągał młody profesor także swych studentów, których obarczał zadaniem szukania wszelkich dokumentów rozsianych po przeróżnych bibliotekach, cerkwiach, klasztorach, archiwach urzędowych i prywatnych. Do legend Uniwersytetu Wileńskiego wszedł obrazek przedstawiający seminarzystów Daniłowicza, którzy po każdych feriach znosili profesorowi sterty pergaminów i starodruków zwożonych z bliższych i dalszych okolic do Wilna celem ich przebadania.

Ignacy Daniłowicz szybko stał się ulubieńcem studentów, a prowadzone prace badawcze wyniosły go do coraz wyższych godności uniwersyteckich. W roku 1819 mianowano go adiunktem, w 1822 profesorem nadzwyczajnym, a w 1823 profesorem zwyczajnym. Nagłą karierę wychowanka łomżyńskich pijarów przerwało zaostrzenie kursu cara Aleksandra I względem uniwersytetów w Imperium. Szczególną uwagę rosyjskich władz wzbudzał polski Uniwersytet w Wilnie. 3 maja 1823 r. kilku uczniów podległego uczelni gimnazjum wileńskiego napisało na szkolnej tablicy „Wiwat Konstytucja”. Incydent ten stał się pretekstem do fali zwolnień na uniwersytecie, które dotknęły także Daniłowicza. Profesor nie bał się skrytykować działań władz względem uczelni, za co zwolniono go z piastowanych stanowisk i zakazano pracy na ziemiach polskich i litewskich. W dalszych latach Ignacy Daniłowicz wykładał prawo na uniwersytecie w Charkowie, Kijowie, a od 1838 roku w Moskwie. Wszędzie oprócz wykładaniem prawa zajmował się szukaniem i wydawaniem źródeł związanych szczególnie z Wielkim Księstwem Litewskim, czy też tzw. Rusią Południowo – Zachodnią.

Wśród licznych prac edytorskich Daniłowicza wymienić należy chociażby: Wydany przy współpracy z Lelewelem w roku 1826 Statut Kazimierza Jagiellończyka, pomnik najdawniejszych uchwał litewskich z XV wieku, wynaleziony i drukiem ogłoszony staraniem…, w rosyjskim języku, rosyjskimi i łacińskimi literami, i po polsku. Daniłowicz współpracował także przy wydanym przez Tytusa Działyńskiego wydawnictwie: Zbiór praw litewskich od 1389 do r. 1529 tudzież rozprawy sejmowe o tychże prawach od r. 1544 do 1563. Jego „opus magnum” przedstawiające w zasadzie życiowy dorobek badań wydany został już pośmiertnie przez wspomnianego wcześniej Jana Sidorowicza jako Skarbiec dyplomatów papieskich, cesarskich, królewskich, książęcych, uchwał narodowych, postanowień różnych władz i urzędów, posługujących do krytycznego wyjaśnienia dziejów Litwy, Rusi litewskiej i ościennych im krajów, zebrał i w treści opisał Ignacy Daniłowicz. Z pozgonnych rękopismów znajdujących się w bibliotece Muzeum Wileńskiego wydał J. Sidorowicz, t. 1-2, Wilno 1860-1862. Były to w owym czasie podstawowe wydawnictwa źródłowe do badań nad dziejami Jagiellonów i historii Litwy. Zastąpiły je dopiero gruntowne badania uczonych schyłku wieku XIX i początku wieku XX, którzy odnaleźli nowe dokumenty i dodając je do dorobku wyżej wymienionych opublikowali nowe krytyczne wydawnictwa źródłowe (A. Prochaska, A. Lewicki, St. Kutrzeba i inni.)

W Moskwie gdzie Ignacy Daniłowicz obok wykładów z prawa polskiego (zwanego prawem krajowym guberni zachodnich) badał ruskie kroniki i nie ustawał w przeszukiwaniach archiwów, gdzie odnalazł m.in. dokumenty Zygmunta Augusta i Stefana Batorego. Stara stolica Wielkiej Rusi była ostatnim miejscem naukowej pracy Daniłowicza. Oddając się z poświęceniem służbie nauki, polski badacz nadwątlił swe zdrowie i co dla uczonego najgorsze, zaczął cierpieć na umyśle. Pod koniec życia nawiedzały go wizje i urojenia. Świadom pogłębiającego się obłąkania Ignacy Daniłowicz w 1842 r. poprosił władze uczelni o zwolnienie z wykonywanych obowiązków i powrócił do Kijowa. W roku następnym udał się celem kuracji do Frywałdu na Śląsku, gdzie zmarł przedwcześnie 30 czerwca 1843 r.

*****

Sytuacja z czystkami na uniwersytecie w Wilnie w roku 1823 oraz dalsze losy Ignacego Daniłowicza pokazały, że władze rosyjskie nie mogły pozwolić sobie na odesłanie w niebyt naukowca o ugruntowanej już pozycji, który swymi badaniami poszerzał stan wiedzy także w zakresie dziejów Rusi. Z okresu wileńskiego bowiem pochodzi jedno z największych odkryć Daniłowicza jakim był rękopis supraślski. – nieznany do tej pory historii Latopis opisujący dzieje Rusi i Litwy.

By poznać doniosłość tego odkrycia trzeba uświadomić sobie czym w historiografii ruskiej jest latopis. Najprościej powiedzieć, iż jest to rodzaj kroniki, w której w sposób annalistyczny zapisywano wydarzenia. Jednakowoż specyfika tego źródła tkwi w kilku osobliwościach, które zmuszają do traktowania go jako nader wyjątkowego zabytku piśmienniczego. Latopisy są tekstami podlegającymi na przestrzeni dziejów różnym kompilacjom i przeróbkom redaktorskim. Oprócz suchych zapisów wydarzeń dopisywano do nich przeróżne opowiadania, włączano akty prawne, cytowano listy, włączano fragmenty klasyków literatury (Józef Flawiusz) i cytaty z Pisma Świętego. Jako że średniowieczna Ruś nie pozostawiła po sobie licznych zbiorów dokumentów, listów, ksiąg rachunkowych i innych źródeł, na których bazuje mediewistyka zachodnia, latopisy stanowią dla badań nad dziejami Rusi w wielu elementach źródło podstawowe. O potrzebie badań nad latopisami świadczy powołanie w latach trzydziestych XIX w. w carskiej Rosji do życia Komisji Archeograficznej, której zadaniem była publikacja tych zachowanych źródeł. Komisja rozpoczęła wydawaną do dziś serię Polnoe Sobranie Russkih Latopisej (PSRL). Bywały też takie lata, gdy ów organ starał się motywować badaczy nagrodami pieniężnymi za nowe odkrycia i ich edycje.

Do czasów współczesnych zachowało się co najmniej kilkaset rękopisów poszczególnych latopisów, z których większość datowana jest na stulecia XVI – XVII, a treścią swą nierzadko sięgają czasów starożytnych. Okoliczności te powodują znaczne trudności w określeniu czasu powstania poszczególnych części zabytku piśmienniczego. Nauka rosyjska, której ojcem i mistrzem w dziedzinie badań nad latopisarstwem był Aleksej Szachmatow (zm. 1920) wprowadziła metodologię odszukiwania protografu latopisu. Każdy latopis ma swój pierwowzór, na którym bazowano pisząc określoną redakcję – tzw. zwód latopisarski. Np. Latopis Ławrentijewski, którego rękopis pochodzi z roku 1377 powstał na bazie zwodu 1305 r. Taki zwód najczęściej wyodrębnia się metodą porównań tekstów z licznych jak już wspomniano latopisów. Szachmatow opracował metodę genealogii latopisów, zgodnie z którą każdy latopis powstał na bazie wcześniejszego zwodu, a ten na podstawie zwodu jeszcze wcześniejszego itd. Porównywanie treści i wyodrębnienie zwodów pozwala na określenie czasu powstania poszczególnych części latopisu, daje możliwość zwrócenia uwagi co i kiedy zostało dopisane, oraz jak przeredagowane. Wówczas to nauka historyczna ma dopiero możliwość krytycznej analizy źródła. Jak widać, w tej żmudnej pracy tekstologicznej (pomijam inne trudności jak chociażby używany przez staroruskich pisarzy sposób obliczania czasu z użyciem roku marcowego, ultramarcowego i wrześniowego – a są latopisy, które zawierają w sobie wszystkie trzy metody) brak jakiegoś ogniwa w genealogii latopisu jest zablokowaniem całego procesu badawczego.

Nakreślona powyżej krótka charakterystyka źródła, jakim jest ruski latopis uświadamia wagę odkrycia, jakiego dokonał Ignacy Daniłowicz. Zainteresowania latopisami na gruncie polskim sięgają czasów Jana Długosza, który pisząc swoje Annales, obok dziejów rodzimych opisywał także historię krajów sąsiednich. W tym celu, by móc korzystać ze zwożonych mu ze wschodu latopisów, krakowski dziejopis nauczył się pod koniec życia języka ruskiego. Pod koniec wieku XVI Maciej Stryjowski opublikował Kronikę Litewską, Żmudzką i wszystkiej Rusi, w której zaznaczał, że korzystał z blisko 12 latopisów litewskich „spisanych po rusku”.

Na początku wieku XIX poszczególni badacze zajmujący się dziejami Wielkiego Księstwa Litewskiego popadali w coraz większą irytację z powodu braku choć jednego ze wspomnianych przez Stryjkowskiego 12 latopisów litewskich. Brak jakichkolwiek śladów tych kronik powodował, że niektórzy zaczęli sceptycznie podchodzić do wspomnianej wzmianki XVI – wiecznego historiografa. Wtedy jednak pracujący w Wilnie Ignacy Daniłowicz rozpoczął, wspominaną powyżej, zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwań pamiątek pisarskich. Przekopując zasoby bibliotek i archiwów, na początku lat dwudziestych XIX wieku, wraz z unickim księdzem Michałem Bobrowskim dotarli do klasztoru w Supraślu. W tym wielkim centrum kultury ruskiej na Podlasiu odnaleźli rękopis, który w 1520 r. spisany został na zamówienie księcia Symeona Odyncewicza. Pobieżny przegląd szybko uświadomił poszukiwaczom, że mają do czynienia z nieznanym nauce latopisem litewskim.

Daniłowicz opublikował swoje znalezisko najpierw w „Dzienniku Wileńskim”, a później jako odrębny tom: Latopisiec Litwy i Kronika ruska, z rękopismu słowiańskiego przepisane, wypisami z Wremiennika Sofjyskiego pomnożone, przypisami i objaśnieniami dla czytelników polskich potrzebnymi opatrzone, staraniem i pracą Ignacego Daniłowicza, profesora zwyczajnego w cesarskim uniwersytecie charkowskim, naprzód w Dzienniku Wileńskim roku 1824 częściami ogłaszane; a teraz w jedno zebrane, dokończone i przedrukowane.

Odkrycie rękopisu było przełomem w badaniach nad dziejami Wielkiego Księstwa Litewskiego. Źródło zawierało w sobie jeden z najstarszych zabytków pisarstwa litewskiego jakim był obok spisanej przez Krzyżaków Skargi Witolda, Latopisiec wielkich książąt litewskich oraz panegiryk na cześć władcy litewskiego: Pochwała Witolda. Latopis podaje wiele unikalnych informacji dotyczących dziejów Litwy na krótko przed zawarciem unii w Krewie, jak i w pierwszych dziesięcioleciach funkcjonowania związku polsko – litewskiego. Baza źródłowa dotycząca tego fragmentu rodzimej historii została mocno powiększona, co zaowocowało w niedalekiej przyszłości szeregiem wybitnych prac naukowych, które w wielu miejscach do dziś pozostają wartościowymi opracowaniami. Opublikowanie latopisu z Supraśla stało się też w Polsce impulsem do rodzimych badań nad latopisami, które z mniejszym czy większym skutkiem (do badań historiografii rosyjskiej trudno efekty polskich prac porównywać) prowadzili pod koniec wieku XIX Ignacy Szaraniewicz, Stanisław Smolka, Antoni Prochaska, Kazimierz Chodynicki i Anatol Lewicki. Widać wyraźnie, że na polu rodzimej historiografii tylko to jedno odkrycie (o innych wspomniano wyżej) Ignacego Daniłowicza jest trudne do przecenienia

Latopis Daniłowicza (tak bowiem, szczególnie w nauce polskiej wielokrotnie źródło to cytowano do momentu opublikowania Latopisów Zachodnoruskich w tomie 17 PSRL w roku 1907, gdy odkryty przez niego tekst zaczęto określać jako supraslskij spisok), jak każdy latopis jest kompilacją. Obok unikalnych informacji dotyczących Litwy zawierał w sobie ślady latopisów nowogrodzkich, Latopisu Symeonoeskiego, Latopisu Sofijskiego I. Nie był jednak omawiany latopis jedynie kolejnym z ogniw w drzewie genealogicznym ruskiego latopisarstwa. Istotnym źródłem dla poznania historii Rusi przełomu XIV i XV wieku jest Latopis Troicki. W dziejach państwowości rosyjskiej wspomniany okres był niezwykle istotny. Był to czas, w którym rodziła się mocarstwowość moskiewska, gdy można było szukać początków autokefalii ruskiej prawosławnej cerkwi i gdy w końcu miała miejsce otwierająca drogę do zrzucenia mongolsko – tatarskiej zwierzchności bitwa na Kulikowym Polu. Wszystkie te wydarzenia i ich okoliczności opisane są na kartach Latopisu Troickiego. W czasie wojny francusko – rosyjskiej w roku 1812 ten cenny, pergaminowy zabytek piśmiennictwa ruskiego spłonął i wydawało się, iż nauka bezpowrotnie utraciła to cenne źródło, którego ślady zachowały się jedynie w przypisach ogromnej pracy rosyjskiego historyka Mikołaja Karamzina. Wykorzystując te notatki oraz badając Latopisy proponowaną przez Szachmatowa metodą, Michałowi Priselkowowi udało się w latach pięćdziesiątych XX wieku lat zrekonstruować treść latopisu.

Praca ta nie byłaby możliwa, gdyby nie odkrycie Ignacego Daniłowicza. Znaleziony w Supraślu rękopis zawierał w sobie elementy przeredagowanego w Smoleńsku przez metropolitę Harasima ogólnoruskiego zwodu roku 1446, który był kontynuacją leżącego u podstaw Latopisu Troickiego zwodu 1409 r. Zanim tekst owego latopisu zrekonstruowano, informacje z latopisu Daniłowicza były nieodzownym źródłem do poznania dziejów nie tylko Litwy, ale i Rusi moskiewskiej w wieku XV. Były też istotnym elementem skomplikowanej układanki jaką jest genealogiczny schemat latopisów.

Syn podlaskiego duszpasterza unickiego, wychowanek łomżyńskiej szkoły pijarów i profesor polskiego Uniwersytetu w Wilnie miał niemały wkład w postępy historiografii polskiej i rosyjskiej. Z pewnością nie zasłużył na zapomnienie, które niestety postać jego dotyka. Być może jest to efekt zbyt wielu lat spędzonych na rosyjskich uczelniach, wąskiej, nie budzącej szerszego zainteresowania naukowej dziedziny, jaką była historia pisarstwa ruskiego. Być może efekty prac Daniłowicza bledły przy dorobku Lelewela, a może i ówczesna nauka, w wielu miejscach jeszcze nieudolna zbyt szybko przyćmiona została przez nowych koryfeuszy historii. Z pewnością na stan pamięci o Ignacym Daniłowiczu złożyło się wiele czynników, nie mniej Łomża, jako miasto dające mu gruntowne przygotowanie do dalszej kariery naukowej, może i powinna być ze swojego wychowanka dumna.

Opracował Marcin Grala

Wybrana literatura:

Błachowska K. Wiele historii jednego państwa. Obraz dziejów Wielkiego Księstwa Litewskiego do 1569 roku w ujęciu historyków polskich, rosyjskich, ukraińskich, litewskich i białoruskich w XIX wieku, Warszawa 2009.

Lur’e Â. S., Obŝerusskie letopisi XIV-XV vv., Leningrad 1976.

Polnoe Sobranie Russkih lětopisej, t. XVII. Zapadnorusskie letopisi, Moskva 2008.

Priselkov M. D., Troickaâ letopis’. Rekonstrukciâ teksta, Sankt – Petersburg 2002.

Prochaska A., O wydawnictwie pomników dziejopisarstwa litewsko – ruskiego. II zjazd historyków polskich we Lwowie, Lwów 1890.

Prochaska A., Latopis litewski. Rozbiór krytyczny, Lwów 1890.

Sielicki F., Literatura białoruska do końca XVIII w., Wrocław 1985.

Skarbiec dyplomatów papiezkich, cesarskich, królewskich, książęcych, uchwał narodowych, postanowień różnych władz i urzędów, posługujących do krytycznego wyjaśnienia dziejów Litwy, Rusi litewskiej i ościennych im krajów, zebrał i w treści opisał Ignacy Daniłowicz. Z pozgonnych rękopismów znajdujących się w bibliotece Muzeum Wileńskiego wydał J. Sidorowicz, t. 1-2, Wilno 1860-1862.

Smolka S., Najdawniejsze pomniki dziejopisarstwa rusko – litewskiego. Rozbiór krytyczny, Kraków 1889.

Turkowski T., Daniłowicz Ignacy, PSB, t. 4.

Ulaŝik N. N., Vvedenie v izučenie belorussko – litovskogo letopisaniâ, Minsk 1985.

Vademecum historyka mediewisty, pod red. J. Nikodema i A. Sikorowskiego, Poznań 2012.

Vâlikae Knâstva Litouskae. Encyklapedyâ u dvuh tamah, t. 1, Minsk 2008.

Ziborov, B. K., Russkoe letopisanie XI-XVIII vekov. Učebnoe posobie. Hrestomatiâ, Sankt – Petersburg 2002.

Materiał nadesłał Pan Marcin Grala. Wychował się w Łomży, jest pasjonatem badań nad przeszłością. Jest doktorantem Historii  i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jego praca skupia się wokół zagadnień związanych z Rusią średniowieczną. W toku poszukiwań informacji do swojej tematyki kilka lat temu zetknął  się z postacią wybitnego XIX wiecznego prawnika i historyka, który młodość swą spędził w Łomży. Był nim Ignacy Daniłowicz.

Redakcja Serwisu

3981 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar

Tajemniczy list

W numerze 31 "Wiadomości Łomżyńskich"  (jesień 2012 r) ukazał się ciekawy artykuł Pana Jerzego Marczuka, który za zgodą Autora i Prezesa ZG TPZŁ Pana Zygmunta Zdanowicza zamieszcza[...]