Krzysztof Waśko z Łomży, to znana postać bohemy artystycznej w Chicago

Jako 24-latek zadebiutował wystawą malarstwa w Łomży. Dziś to jedna z najważniejszych postaci artystycznych w Chicago

Krzysztof Waśko urodził się 31 lipca 1970 roku w Łomży. Wychowywał się w muzykującej rodzinie Witkowskich. Dziadek był pierwszym nauczycielem muzyki swoich wnuków. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej Nr.5 na ulicy Polnej i do Liceum Ogólnokształcącego. Jednocześnie uczył się w Państwowej Szkole Muzycznej I i II Stopnia w Łomży / I stopień – akordeon, II stopień – altówka /. W czasie, gdy zdawał maturę, w Łomży utworzono Oddział Zamiejscowy Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie i syn zdecydował się studiować na kierunku Wychowanie Plastyczne. Namawialiśmy go na kształcenie w kierunku muzycznym, ale postanowił inaczej. Po dwóch latach studiów w Łomży zdecydował się zdawać do Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, na wydział malarstwa. Komisja kwalifikacyjna po przejrzeniu prac 70 osób starających się o przyjęcie na studia, odrzuciła 35.

Krzysztof Waśko w swojej pracowni pośród obrazów z cyklu poświęconych Chopinowi.

Po egzaminie teoretycznym i praktycznym przyjęto na wydział malarstwa 9 osób, w tym Krzysztofa. Studiował pod kierunkiem Andrzeja Klimczoka – Dobrzenieckiego. Po pierwszym roku studiów zaczął wystawiać swoje prace w galeriach wrocławskich:”Na Placu Solnym”, w „Salonie Sztuki Wspólczesnej Na Odwachu”. W późniejszym czasie brał udział wystawach zbiorowych a także wystawiał indywidualnie. Od roku 1991 do 1994 było takich wystaw dosyć dużo.
Po drugim roku studiów starał się o indywidualny tok nauczania / dwa lata w jednym roku /. Zgodę taką otrzymał. W czasie studiów we Wrocławiu jeździł co roku w czasie wakacji do USA. Ponieważ wracał na czas, nie miał trudności z następnymi wyjazdami. Tam pracował i jednocześnie chodził do szkół artystycznych dopytywać o możliwość studiowania na tamtejszych uczelniach, rozmawiał i pokazywał slajdy swoich prac a ponieważ wszędzie jego prace się podobały, to ostatecznie przekonało Go, że warto stawić czoła nowym wyzwaniom.

Kolejna wystawa Krzysztofa w Centrum Sztuki w Chicago

W tym czasie jego dwie starsze siostry mieszkały w Chicago. Jolanta studiowała w Polsce w Akademii Muzycznej w Poznaniu, gdzie uzyskała tytuł magistra sztuki. Następnie wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1993 roku otrzymała stypendium American Conserwatory of Music w Chicago a rok później otrzymała stypendium Roosvelt University w Chicago. Siostra Marta studiowała w The Shool of the Art. Institute of Chicago na kierunku rzeźba.Spędzał wakacje z siostrami i wracał do Polski. Po trzecim roku studiów we Wrocławiu zdecydował się na wyjazd do Chicago. Wziął urlop dziekański, bo nie wiedział jak się wszystko dalej potoczy. W Stanach musiał najpierw szlifować język angielski, by zdać egzamin państwowy, to był warunek każdej uczelni. Zapisał się więc na Uniwersytet of Illinois Chicago. Przez sześć godzin dziennie, cztery razy w tygodniu, nauka tylko w języku angielskim.W klasie 10 osób różnej narodowości, sala bez okien, by nie rozpraszać uwagi. Po trzech miesiącach zaliczało się, bądź nie, kolejny stopień. A ponieważ nauka była bardzo droga, Krzysztof po zaliczeniu trzech stopni postanowił przystąpić do egzaminu i zdał. Należy dodać, że zarówno siostry jak i Krzysztof musieli zarobić, by studiować. Cała trójka przebywała legalnie na wizach studenckich. Krzysztof był kelnerem, barmanem, kierowcą / zrobił prawo jazdy w Ameryce /, malował na jedwabiu w niewielkiej fabryce, rozwoził gazety.
Mógł studiować na różnych uczelniach, w Bostonie, San Francisco ale siostry przekonały go do studiowania w Chicago. Ostatecznie wybrał prestiżową uczelnię Columbia College w centrum Chicago, w której uczy się ok. 15 tysięcy osób. Rodzeństwo wynajęło dom w dzielnicy uniwersyteckiej i zamieszkało razem. Został przyjęty na IV rok, wydziału malarstwa. Jego profesorem był Max King Cap. Studia na tym wydziale ukończył w 1997 roku. Interesował się także fotografią i rozwijał swoje zainteresowania pod kierunkiem prof. Debry Levi.W celu poszerzenia wiedzy na temat fotografii podją naukę na Wyższych Specjalistycznych Studiach Magisterskich pod kierunkiem sławnej profesor Barbary Kasten.
W czasie studiów wystawiał swoje prace w różnych galeriach, między innymi: Calor Jonem Galery Chicago, Eclectic Junction Chicago, Scope Art New York, Chicago Cultural Center.
Na lotnisku w Chicago można było oglądać bilboard PPL LOT o wymiarach 2 x 8 m, który wykonał Krzysztof na zamówienie tej firmy.
W roku 1999 zwrócił się z prośbą do władz uczelni we Wrocławiu o umożliwienie mu ukończenia studiów i obrony pracy magisterskiej. Bardzo chciał mieć dyplom z uczelni, której dużo zawdzięczał, w której wiele się nauczył i mógł z powodzeniem realizować swoje dalsze plany. Prośba została zaakceptowana, Krzysztof został absolwentem Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu i obronił pracę magisterską. W ramach obrony pracy,wystawił swoje prace malarskie i fotograficzne w galerii „Pasaż” we Wrocławiu. Od 25 lat mieszka w Chicago, gdzie pracuje, maluje, fotografuje i wystawia swoje prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych. Często wspólnie z siostrą Martą organizują wystawy w różnych galeriach. On wystawia swoje obrazy, ona rzeźby w alabastrze, odlewy w brązie połączone z metalem.
W roku 2007 Krzysztof wystawił swoje prace w Galerii Sztuki Współczesnej Muzeum Północno – Mazowieckiego w Łomży. Wystawa była zbiorem obrazów olejnych na płótnie oraz akryli i monotypi na papierze pochodzących z różnych okresów jego twórczości. Część z nich została przywieziona specjalnie na tę okazję z Chicago, pozostałe pochodziły ze zbiorów rodziny i przyjaciół, którym były wcześniej darowane. W czasie łomżyńskiej wystawy za oceanem można było obejrzeć jego prace także na wystawach w Tower Peace Chicago Cultular Center, Kasia Kay Art Project Chicago oraz ekspozycje w Chicago History Museum i Laredo Art Center w Teksasie.
W roku 2004 Krzysztof z Martą przyjeżdżają do Polski, by zabrać rodziców do Rzymu na spotkanie z Papieżem Janem Pawłem II. Wyjazd stał się inspiracją do stworzenia cyklu wizerunków Matki Bożej ,w różnych aspektach, między innymi: Madonna Szepcących Aniołów, Madonna Ukraińska , czy Madonna Głodu. Obrazy były wystawiane w różnych galeriach. W tym czasie w Muzeum Historii w Chicago trwały przygotowania do wystawy „Katolickie Chicago”. Przygotowania tej wystawy trwały trzy lata. Kurator Jill Grannan zwróciła się do Krzysztofa z prośą o namalowanie obrazu. Krzysztof namalował dość spory wizerunek Madonny chicagowskiej – Madonna Chicago, który był eksponowany w 2008 roku na wystawie związanej z historią katolicyzmu. Jej wizerunek zawiera elementy godła Chicago oraz symbole przywołujące cechy charakterystyczne miasta. Z prawej strony Indianin, wyraża pierwszych mieszkańców tej ziemi, statek z lewej strony symbolizuje handel a serce na piersi Madonny, to wspomnienie wielkiego pożaru miasta. Po zakończeniu wystawy / 15.03. 2008 – 04.01. 2009 / Krzysztof podarował ten obraz dla muzeum.
Podarował również 78 czarno – białych zdjęć kościołów i budynków dzielnicy West Town, na stałe chroniąc urok, jaki posiadały jeszcze w okresie przed jej nowoczesną rozbudową. Zdjęcia tych budowli robił w trakcie pisania prac magisterskich na wydziałach malarstwa i fotografii. Nie myślał wtedy o ich wartości historycznej. Projekt fotograficzny”Chicago w fotografii” był wystawiany w Muzeum Ameryki a następnie włączony do stałej kolekcji Muzeum Historii Chicago. Warto wspomnieć, że to muzeum nie eksponuje ani nie kolekcjonuje prac młodych i żyjących artystów, dlatego Krzysztof czuje się zaszczycony, że jego prace zostały tak wyróżnione.
Rok 2009 wystawa zorganizowana w Ośrodku Sztuki w Lare-do, w Teksasie.
W roku 2011 fundacja charytatywna „Dar Serca” zwróciła się do artystów z apelem o wspomożenie jej działalności na rzecz ciężko chorych dzieci. Fundacja umożliwia leczenie dzieciom z Polski i innych krajów. Krzysztof i Marta odpowiedzieli na ten apel. Odbyła się wystawa, na której były wystawiane prace ponad 30 artystów. Część prac przekazano jako donacje a część była wystawiona do sprzedaży.
Rok 2012 wystawa indywidualna w Centru Sztuki w Chicago pn.”Współczesna interpretacja klasycznego portretu”.
W pewnym czasie działała własna Galeria Waśko w Chicago. Wystawa „Tu i Teraz” przedstawiająca miasto za pomocą dużych obrazów i rzeźb naturalnej wielkości. Krzysztof maluje różnymi technikami, Marta tworzy w drewnie, kamieniu, brązie, gipsie i innych materiałach. Często łączy te materiały z metalem.
Rok 2017 Muzeum na powietrzu „The Legacy Walk”. Krzysztof wykonał projekt tablicy w brązie poświęconej „The Harlem Renaissance”, która zainstalowana jest na ulicy w Chicago. Wzdłuż ulicy Halsted ustawione są tablice z brązu – swoiste muzeum na powietrzu. Wszystkie dotychczas wykonane tablice były stworzone w oparciu o stare fotografie udostępnione przez muzea, natomiast tablica zaprojektowana przez Krzysztofa jest jedynym, oryginalnym projektem wykonanym przez współczesnego artystę na zamówienie miasta. Odsłonięcie tablicy było ważnym wydarzeniem kulturalnym. Były władze Chicago, różne osobistości, mieszkańcy miasta i wszelkie media. Krzysztof podpisał oficjalne przekazanie tablicy na rzecz miasta jako darowiznę.
Rok 2019. Grażyna Auguścik, znana wokalistka jazzowa, mieszkająca w Chicago zwraca się do Krzysztofa z prośbą o namalowanie obrazów tematycznie związanych z Fryderykiem Chopinem w celu uatrakcyjnienia festiwalu „ Chopin in the City” czyli Chopin w mieście. Pani Grażyna jest organizatorem corocznego festiwalu o tej nazwie we współpracy z Konsulatem Generalnym RP w Chicago i Ministerstwem Kultury i Sztuki w Polsce. Krzysztof się zgodził i tak powstała seria 25 prac, pokaźnych rozmiarów na płótnie i na papierze. W czasie festiwalu przez tydzień odbywały się w różnych salach koncerty utworów Chopina w oryginale, jak również w różnych interpretacjach np. jazzowych.
Inauguracja festiwalu odbyła się w Centrum na Halsted. W jednej sali była umieszczona wystawa prac Krzysztofa a obok, w następnej sali odbywał się koncert znanych artystów. W czasie koncertu w tle sceny przesuwały się jego obrazy. Przy okazji wystaw są zawsze media / telewizja, radio, prasa /. Obecnie maluje cykl portretów królowej Elżbiety II.
Oprócz malarstwa Krzysztof współpracuje z wieloma korporacjami różnych branż, dla których wykonuje reklamowe projekty graficzne. Wymienię tylko niektóre. McDONALD’s, Paylocity, Trans Union, LG Electronis, Ace Hardwarc, Oral Health America, Life Fitnes, Elite Model, LOT Polish Airlines.
Nie sposób przedstawić całą działalność Krzysztofa, bo to temat rzeka. Starałam się wykazać różnorodność jego zainteresowań, chociaż mam wątpliwości, czy wszystko uchwyciłam. Jego prace znajdują się w różnych muzeach. Wiele prac zostało przekazanych jako darowizny. W zasobach Muzeum Północno – Mazowieckiego w Łomży znajdują się także obrazy Krzysztofa darowane dużo wcześniej i stosunkowo niedawno. Krzysztof czuje wielki sentyment do Łomży, miejsca swego urodzenia i miasta, w którym spędził dzieciństwo i młodość. Gdy przyjeżdża do Polski zachwyca się pięknem i rozwojem Łomży. Gdy miał 6 lat / był rok 1976 /, nasza rodzina zaczęła wyjeżdżać na Spotkania Muzykujących Rodzin do Wrocławia. Jeździliśmy tam przez wiele lat. Dziadek, Henryk Witkowski, napisał dla wnuków prostą i melodyjną piosenkę „Nasza Łomża”, którą dzieciaki propagowały piękno miasta. Moje dzieci wszędzie podkreślaja, że są z Łomży, są emocjonalnie związane z naszym miastem.I to mnie ogromnie cieszy.

Autor Danuta Waśko

Wybór prac na festiwal z Grażyną Auguścik

Projekt Chicago Madonna

The Legacy Walk projekt(1)

The Legacy Walk projekt. Oficjalne podpisanie i oddanie do instalacji zaakceptowanego przez Chicago.

Pierwsza wystawa w Łomży

Pracownia 1

Chopin in the city na scenie

IMG_8077

916 Ogólnie 2 Dziś
  
 

2 Komentarzy

  1. Avatar
    28 lipca 2020  14:36 przez Ilona Odpowiedz

    To prawda! Krzysztof jest definitywnie nietuzinkowym artysta, ciagle poszukującym, i tworzącym z potrzeby serca. Jego Madonny podbiły serca wielbicieli talentu a Wspaniała kolekcja Chopin in the City zachwyciła Chicago.

  2. Avatar
    29 lipca 2020  14:12 przez Iwona Odpowiedz

    Gratuluję Danusiu tak wspaniałych,uzdolnionych dzieci,tylko pozazdrościić,dwoje z nich znam,trzeciej nie miałam okazji poznać,mam nadziejê,że to siê staniew niedługim czasie i eszyscy zawitacie na Waśki.Serdecznie wszystkich pozdrawiam,życzę dzieciom dalszych sukcesów w życiu i pracy.

Pozostaw odpowiedź Iwona Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar