Rozwój skautingu na Ziemi Łomżyńskiej. Część 8.

Od redakcji:
Nieodżałowanej pamięci Czesław Rybicki – historyk łomżyński, w swojej bardzo  starannie  udokumentowanej pracy pt. ”Rozwój skautingu na Ziemi Łomżyńskiej” przedstawia jako pierwszy w tak całościowy sposób, wydarzenia i postacie związane z powstaniem oraz rozwojem w Łomży i najbliższych okolicach w latach 1913-1920 polskiej idei skautingu, a następnie harcerstwa. W szczególności omówiona jest w niej geneza powstania w okresie odzyskiwania niepodległości pierwszych męskich i żeńskich drużyn harcerskich, specyfika  ich działania, jak również udział łomżyńskich harcerzy w rozwoju i codziennym funkcjonowaniu struktur Polskiej Organizacji Wojskowej. Autor w swoim przełomowym dla łomżyńskiej myśli niepodległościowej opracowaniu, przywraca również pamięć o udziale harcerzy w walkach w obronie Łomży 1920 roku oraz w walkach o kształtowanie granic Polski. Przedruk pracy na portalu historialomzy.pl dokonany jest za zgodą rodziny śp. Czesława Rybickiego.

Konspiracyjna aktywność harcerzy na rzecz odzyskania niepodległości, współpraca z Polską Organizacją Wojskową i Legionami Polskimi stacjonującymi i internowanymi w Łomży
Istniał wśród młodzieży łomżyńskiej zwyczaj polegający na tym, że w niedzielę po mszy w kościele farnym udawano się na skwer w centrum miasta i tam maszerowano w kółko do godziny 12. Skauci podjęli z tym deptakowym zwyczajem walkę. Zabroniono marszu po deptaku i ośmieszano opornych. Zwyczaj jednak trwał. Aby go ukrócić, w porze letniej zabierano całą drużynę po mszy na wycieczkę. Zimą trudniej było walczyć z tym przyzwyczajeniem. Niektórzy wymykali się na deptak, a inni szli do Izby Harcerskiej. 5 listopada 1916 r. jeden z młodszych chłopców poinformował skautów, że szykuje się jakaś niemiecka uroczystość na deptaku. Chłopcy pobiegli na plac i stanęli z daleka, aby w razie niebezpieczeństwa łatwo uciec. Stał tam batalion niemieckiego wojska i orkiestra. Na placu było bardzo dużo Niemców. Orkiestra grała niemieckie melodie: „Deutschland über alles” i „Gott erhalte”. Batalion wykonał prezentację broni po niemieckiej komendzie: Na ramię broń! i Do nogi broń! Po tym niespodziewanie orkiestra zagrała „Jeszcze Polska nie zginęła”. Chłopcy zastanawiali się, cóż to za kawał. Jakiś Niemiec, prawdopodobnie Ślązak, odczytał manifest dwóch cesarzy, austriackiego i niemieckiego, proklamujący rzekomą niepodległość Polski. Skauci szybko zrozumieli, o co w tym manifeście chodzi. Po dyskretnych sygnałach podawanych poprzez mrugnięcie okiem wycofali się z placu do Izby Harcerskiej. Pozostała grupka gapiów też dyskretnie wycofała się do domów. Na placu pozostali tylko Niemcy i grali ponad godzinę polskie ludowe melodie, oberki, kujawiaki i poleczki.
Zebrani w Izbie chłopcy śpiewali chórem; „Zdechł Besler, zdechł Besler, zdechł Besler, zdechł Besler”. Nie podjęli żadnej rozmowy na temat aktu z 5 listopada. „Chłopcy wiedzieli, że to nie jest ważne. Polska będzie taka, jaką Ją oni zbudują. Niemiec nie ma tu nic do gadania”315. Podjęto więc rozmowy na inny temat. Rozważano, czy prawo harcerskie zezwala ukraść Niemcowi rower, czy pozwala przynajmniej pociąć mu nożem kichę-dętkę. Niestety, nie znaleźli na te pytania odpowiedzi w prawie harcerskim ani w książeczce Jana Zawady „Czuj-Duch!”. Miasto wkrótce zostało oblepione wielkimi płachtami niemieckiego manifestu. Już pierwszej nocy część obwieszczeń zachlapano smołą, a pozostałe podarto na strzępy316.
5 listopada 1916 r. cesarze Niemiec i Austrii ogłosili proklamację gwarantującą Polakom powstanie samodzielnego Królestwa Polskiego. Proklamacja z 5 listopada 1916 r. zapowiadała iluzoryczną niepodległość Polski. Celem jej było jednak pozyskanie rekruta do walki na froncie. I Drużyna imienia Tadeusza Kościuszki zebrała się na boisku szkolnym i wysłuchała przemowy okolicznościowej nowego komendanta okręgu skautowego, profesora Juliusza Kleindiensta. Do Warszawy wkroczyły Legiony Józefa Piłsudskiego. Dnia 6 grudnia 1916 r. powołano Tymczasową Radę Stanu, która otrzymała uprawnienia doradcze. Kierownikiem Komisji Wojskowej został Józef Piłsudski, który podporządkował Tymczasowej Radzie Stanu Polską Organizację Wojskową. Stanowiła ona namiastkę polskiego rządu. Wydarzenia te stworzyły podniosły nastrój wśród społeczeństwa polskiego, a szczególnie wśród młodych harcerzy317.
W niedzielę 26 listopada 1916 r. o godzinie 6 rano przybyły do Łomży główne siły I Pułku Legionów. Na Starym Rynku odbyła się defilada i powitanie pułku przez niemieckiego gubernatora wojennego generała
porucznika von Staudta318. Łomża przyjęła nieufną postawę wobec przybyłych do miasta żołnierzy I pułku piechoty Legionów Polskich. Emil Jerzy Czerniawski tak opisał pierwszy dzień pobytu legionistów: „Miasto ubrane flagami było ciche i spokojne. Ani jednego okrzyku, oklasku! Cicho jak na pogrzebie. W jednej chwili jeno sympatyczniej się zrobiło, gdy dzieci szkolne utworzyły szpaler, a skautki trochę zieleniny rzuciły nam pod nogi”319.

Fot. 11. Notatka Rady Pedagogicznej omawiająca udział skautek z Żeńskiej Szkoły Handlowej w powitaniu I Pułku Legionów Polskich w Łomży


Źródło: Muzeum Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Łomży.

Skauci w dniu powitania I Pułku Legionów zdążyli zorganizować zbiórkę i biegiem udać się na rynek. Po drodze musieli pokonać błotnisty w tym dniu teren. Legioniści stali podzieleni na bataliony. Harcerze stanęli na swojej zbiórce naprzeciw legionistów. Wszystko inne schodziło na dalszy plan. Cieszył widok młodych legionistów ubranych w kuse płaszcze, ich czapki z orzełkami, karabiny na ramieniu i ładownice u pasa. Wszyscy pragnęli zobaczyć polskich żołnierzy. Chłopcy przemaszerowali w defiladzie razem z legionistami. Po powitaniu odprowadzili pułk do bramy koszar320.
Stacjonujący w Łomży od 26 listopada 1916 r. do 29 kwietnia 1917 r. żołnierze I Pułku Legionów Polskich odwiedzali łomżyńskich skautów w ich Izbie, podarowali prawdziwy karabin i pięć naboi, manierki, kuchenki polowe, plecaki i dwa płótna namiotowe. Stanisław Dębowski tak opisywał te zdarzenia: „Żołnierze zaczęli przychodzić do Izby, opowiadać, uczyć. Przynieśli prawdziwy manlicher i piątkę naboi – w prezencie – żeby chłopcy mogli poćwiczyć prawdziwą bronią i żeby się jej nauczyli”321. Nauczyli skautów nowych, nieznanych im dotychczas piosenek.
Pojawił się jednak pewien problem z przekleństwami, których często używali legioniści. Chłopcy postanowili nie używać tego słownictwa, podczas spotkań z żołnierzami udawali, że nie słyszą przekleństw. Skauci z Łomży mogli wchodzić do koszar, poprzez obserwację legionistów uczyli się żołnierskiego życia322. Raport półmiesięczny z działalności I Drużyny imienia Tadeusza Kościuszki za okres od 1 grudnia do 15 grudnia 1916 r. zawierał informację o wzbogaceniu inwentarza drużyny o dwie szable do fechtunku i o jeden sztucer323.W miesiącach styczeń – kwiecień 1917 r. dyslokowano I pułk do Zambrowa324, a następnie do Modlina i Pomiechówka325.
Stanisław Dębowski poinformował, że I pułk przybył do Łomży kilka dni przed Bożym Narodzeniem 1916 r.326. „Wspólna Praca” zaś podała informację o przybyciu do Łomży 22 listopada kwatermistrzów I pułku. Przedstawiciele miejscowego Centralnego Komitetu Narodowego podjęli przygotowania do przywitania polskiego oddziału.327.
„Pułk całą zimę 1916/17 roku spędził w Łomży, potem w Zambrowie na pracy wyszkoleniowej, kierowanej przez instruktorów niemieckich”328.
Po kilku miesiącach pobytu w Łomży I p. p. Legionów Polskich oficer polski zastrzelił na ulicy 3 Maja niemieckiego kaprala „za niesubordynację”. Spowodowało to duże napięcie w relacjach między wojskiem niemieckim a polskim. Po tym incydencie I pułk przeniesiono do Zambrowa, a z Zambrowa 29 kwietnia 1917 r. przekwaterowano do Łomży IV pułk329. Adam Lewicki poinformował, że IV Pułk Piechoty Legionów Polskich przybył do Warszawy 29 listopada 1916 r., gdzie uczestniczył w defiladzie wojsk legionowych, następnie udał się do Pomiechówka i Modlina, od 2 stycznia 1917 r. stacjonował w Zegrzu, a od 30 kwietnia 1917 r. w Łomży330.
Skauci i mieszkańcy Łomży utrzymywali z żołnierzami tej jednostki bardzo przyjacielskie relacje331. „Czuwaj” z 1929 r. poinformowało, że harcerki szkolono do prac w szpitalach, do prac wywiadowczych, szycia bielizny i innych czynności332. Maria Kaczyńska zakomunikowała o konspiracyjnym uczeniu członków Polskiej Organizacji Wojskowej i harcerzy przez legionistów z I i IV pułku rzemiosła żołnierskiego, musztry i strzelania oraz o szkoleniu harcerek na sanitariuszki i łączniczki333. Pod koniec sierpnia 1917 r. IV pułk rozwiązano po odmowie złożenia przysięgi na wierność cesarzom. Odmowa sprowokowana była przez Piłsudskiego. Nie godzono się na całkowitą podległość dowódczą Legionów Hansowi Hartwigowi von Beselerowi, generałowi – gubernatorowi okupowanej przez wojska niemieckie rosyjskiej części Królestwa Polskiego. Zgromadzeni na łomżyńskim rynku do przysięgi legioniści zbojkotowali komendę „Do przysięgi, wystąp”334. Nikt nie wystąpił. Stojący w pozycji na baczność żołnierze demonstrowali swój protest, uderzając żelaznymi stopkami karabinów o bruk. Po tym proteście przed front pułku wystąpili sierżanci, nie oficerowie. Uformowali kolumny czwórkowe i samowolnie bez rozkazu oficerów odprowadzili oddział do koszar.
Zarządzono ostre pogotowie. Spodziewano się konfliktu zbrojnego z wojskiem niemieckim. Legionistom cały czas towarzyszyli harcerze, którzy chcieli uczestniczyć w walce. Po kilku dniach legioniści pozwolili się rozbroić. Początkowo uwięziono ich w otoczonych drutem kolczastym łomżyńskich koszarach, a następnie część legionistów pochodzących z Galicji wysłano do Przemyśla, a pochodzących z Królestwa Polskiego internowano w Szczypiornie koło Kalisza i w Beniaminowie. Niektórzy żołnierze i oficerowie zbiegli i ukryli się w Łomży i okolicy. Wsparli szkolenie wojskowe łomżyńskiej POW jako instruktorzy. Nielicznych żołnierzy, którzy złożyli przysięgę, wysłano na przeszkolenie do Zambrowa i Ostrowi. Józefa Piłsudskiego, uważanego za sprawcę buntu, wraz z Kazimierzem Sosnkowskim uwięziono w niemieckiej twierdzy Magdeburg335. Opuszczający Łomżę żołnierze IV pułku przekazali skautom I Drużyny „mnóstwo cennego sprzętu: namioty, koce, plecaki, kociołki. Nawet kilka karabinów do nauki”336. Franciszek Piaścik poinformował o pozostawieniu harcerzom dwóch krótkich karabinów kawaleryjskich, które przechowywane były w Izbie Harcerskiej do listopada 1918 r337.
W obozie w Szczypiornie panowały bardzo trudne warunki bytowe: ciasnota w salach żołnierskich, głód oraz ostry rygor, naruszający godność ludzką i żołnierską. Legioniści podjęli więc strajk głodowy. Zarządzający obozem nie pozwolili na poinformowanie o sytuacji w obozie władz polskich i niemieckich. Nie udało się jednak utrzymać tego w tajemnicy. Na skutek interwencji Rady Regencyjnej i nacisku opinii publicznej uzyskano od władz niemieckich zgodę na przeniesienie obozu do Łomży. Obóz w Łomży podlegał władzy gubernatora warszawskiego Hansa Hartwiga von Beselera, a nie władzy dowódcy wojskowego korpusu poznańskiego jak obóz w Szczypiornie338.
W dniach 15–16 grudnia 1917 r., według Janusza Snopki, legioniści w liczbie 1700 osób dwoma transportami kolejowymi przewiezieni zostali do Łomży339. Władysław Kęsik i Mieczysław Naramowski w opracowaniu Juliana Stachiewicza poinformowali o ich przybyciu do Łomży w końcu grudnia 1916 r340. Stanisław Dębowski także informował o przybyciu legionistów „do opuszczonych koszar, które zdążono odrutować” w grudniu 1917 r341.
Wśród internowanych legionistów byli harcerze. Interesowali się skautingiem. Nadzieje na szybkie zwolnienie z obozu nie sprzyjały jednak rozwojowi pracy harcerskiej. Mimo to, a może na przekór temu w listopadzie 1917 r. w obozie internowania w Szczypiornie zawiązali Koło Skautowe.
Początkowo liczyło ono zaledwie kilku członków. Po przybyciu do Łomży koło powiększyło się i kontynuowano pracę. Przygotowano referaty, w których wypowiadano się o sprawach harcerskich, bolączkach i wadach istniejącej organizacji harcerskiej, starano się znaleźć środki zapobiegawcze, pojawiały się myśli reformatorskie. Tematy referatów były następujące: „Ideologia skautingu”, „Metoda wycieczek krajoznawczych”, „Skauting a sport’, „Skauting a społeczeństwo”, „Drużyny koedukacyjne”, „Prace drużyny” i wiele innych. Koło początkowo pracowało bez żadnej pomocy z zewnątrz, bez dostępu do literatury harcerskiej. W lutym i marcu 1918 r. na skutek wyjazdu z obozu z koła ubyło wielu członków. Jednak w kwietniu ich liczba uległa podwojeniu, a praca koła znacznemu ożywieniu. Wydano nawet „Jednodniówkę internowanych legionistów” pt. „Braciom skautom”.

Fot. 12. Skauci – legioniści podczas redagowania jednodniówki „Braciom skautom”

Źródło: „Czuwaj” 1930, nr 9 z XII, s. 11.

Ubolewano, że ze względu na brak ścisłego kontaktu z harcerstwem na wolności niemożliwe było podejmowanie spraw aktualnych, niecierpiących zwłoki. Na pamiątkę i jako dowód pracy w kole wydano członkom legitymację skauta – legionisty342. Celem koła było dopełnienie teorią umiejętności opanowanych praktycznie podczas ciężkiej służby legionowej oraz „…przygotowanie przyszłych instruktorów dla drużyn i przypomnienie rzeczy zapomnianych w teorii”343.
Dużo energii poświęcili łomżyńscy harcerze na pomoc dla internowanych w Łomży legionistów, na poprawienie ich bytu obozowego. Przede wszystkim organizowali kwesty. Zgromadzeni w obozie żołnierze szybko pochłaniali jednak wszelkie dary żywnościowe. W celu zgromadzenia tak potrzebnych pieniędzy harcerze postanowili więc zorganizować przedstawienie teatralne. Występ miał się odbyć w teatrze. Wybrano trzyaktową sztukę „Pułaski w Ameryce” Adolfa Nowaczyńskiego. Odbyły się pierwsze próby. Na jedną z nich niespodziewanie przyszedł legionista, który uciekł z obozu i nie miał nikogo znajomego w mieście. Chłopcy przebrali go w teatralne kostiumy. Po długich namysłach znaleźli dla niego miejsce w nadpalonym, opuszczonym domu. Spalił się w nim parter, ale na piętrze ocalał pokoik, do którego nie było schodów. Umieścili tam zbiega, wciągnęli za nim siennik. Napalili w piecu i przez kilka tygodni ukrywali tam uciekiniera. Po otrzymaniu fałszywych dokumentów mógł opuścić kryjówkę.
Przedstawienie jednak nie odbyło się, bowiem 7 marca 1918 r. harcerze wytłukli w budynkach zajmowanych przez Niemców szyby, co skutkowało wprowadzeniem godziny policyjnej344. W „Czuwaj” z 1922 r. pojawiła się informacja, że druhny wystawiły na większą już skalę w teatrze miejscowym trzyaktowy dramat Adolfa Nowaczyńskiego „Pułaski w Ameryce”345. Julian Wierzbowski zaś poinformował, że sztukę wystawiono w celu zebrania funduszy na pomoc dla polskich legionistów, którzy byli internowani w Łomży346.
W 1917 i 1918 r. III Żeńska Drużyna Harcerska imienia Adama Mickiewicza wraz z innymi łomżyńskimi drużynami harcerskimi uczestniczyła w akcji pomocy internowanym legionistom. Drużyna w ramach ustalonego podziału w sposób szczególny opiekowała się skautami internowanymi w obozie oraz VIII kompanią. Drużyny I i II zajmowały się kompanią VI. Pomoc polegała na dostarczaniu chleba, gdyż w obozie panował głód. Zaopatrywano legionistów w ubrania, książki, materiały piśmienne, opał (torf), lampy do oświetlenia i karbid do nich. Wykonywano też indywidualne zlecenia, jak ułatwianie korespondencji, udzielano pomocy uciekającym z obozu, zapewniając im mieszkanie i wyżywienie. Zajęcia te pochłaniały dużo czasu i energii, ale dawały poczucie dobrze spełnionego obowiązku i przyczyniały się do zintegrowania drużyny347.

Fot. 13,14,15. Wpisy internowanych w Łomży legionistów do pamiętnika Józefy Grzymkowskiej

Źródło: Muzeum Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Łomży.

Także inne skautki łomżyńskie, dostarczające do obozu żywność, bieliznę, papierosy i ubrania cywilne dla ułatwienia ucieczki z obozu otrzymywały od internowanych pamiątkowe wpisy do swoich pamiętników. Zawierały one cytaty z twórczości poetów, często myśli własne osadzonych. Miały treść patriotyczną lub filozoficzną348.
Raport z działalności Żeńskiego XIV Okręgu Związku Harcerstwa Polskiego w Łomży za okres od 1 marca do 1 kwietnia 1918 r. informował, że łomżyńskie harcerki organizowały pomoc dla internowanych legionistów: „reperowanie bielizny, pomoc pieniężną, przygotowywanie i wysyłanie prowiantów, pomocy naukowych, książek itp.”349.
W 1918 r. internowani legioniści nawiązali współpracę z łomżyńską POW, która pomagała uciekinierom z obozu, ukrywała ich, zaopatrywała w żywność i cywilne ubrania oraz organizowała dalszą ucieczkę, przeważnie do Warszawy. Mieszkańcy Łomży i okolicznych wiosek organizowali zbiórki żywnościowe i pieniężne, wymieniali informacje. Dużą aktywność w tym dziele wykazywała młodzież skupiona w harcerstwie, która od początku, od pierwszego dnia internowania legionistów w Łomży pomagała żołnierzom. Zorganizowano Komitet Opieki wspomagający internowanych350. „Trzeba było organizować pomoc dla internowanych. Robiło to całe miasto, robili i chłopcy. Przed świętami Bożego Narodzenia 1917 r. rozesłano chłopaków po wsiach z listami po ofiary w żywności. Nigdzie nie odmawiano. Całe wozy jechały ku koszarowej bramie, a chłopcy szli przez zaspy na przełaj, żeby było prędzej, od jednej wsi do drugiej i tam od domu do domu z tym samym poselstwem. Wielu nie zdążyło wrócić nawet na Wigilię do domu”351 – pisał Stanisław Dębowski.
„Do pomocy legionistom włączyły się też dziewczęta z I Drużyny im. Emilii Plater” z Polskiej Organizacji Skautowej. Pomoc ta polegała na udzielaniu wsparcia materialnego, zbieraniu pieniędzy na potrzeby izby chorych, cerowaniu bielizny i załatwianiu wszelkich poleceń352.
Konspiracyjny charakter pierwszych polskich organizacji militarnych, powołanych do istnienia na kilka lat przed wybuchem i wojny światowej na ziemiach polskich, a także poza ich granicami, spowodował potrzebę powstania i rozpowszechnienia pseudonimów wojskowych. Praca konspiracyjna, szczególnie w zaborze rosyjskim, groziła utratą wolności osobistej lub często życia. Pożądaną, a nawet konieczną ochronę przed tymi zagrożeniami stanowiło używanie pseudonimów. Od połowy 1915 r. działała w Łomży Polska Organizacja Wojskowa. Harcerze ściśle współpracowali z łomżyńską POW. Dla utrudnienia identyfikacji personalnej członków w obydwóch organizacjach używano pseudonimów, w Polskiej Organizacji Wojskowej nazwiskowych, np. „Luczyński”, a w harcerstwie rzeczowych, np. „Kłos”, „Grzmot’, „Gruda”, „Młot”353. Maria Żbikowska–Kleindienstowa informowała: „W roku 1915 (a może wcześniej) powstała w Łomży i okolicach szeroka siatka Polskiej Organizacji Wojskowej, do której obie łomżyńskie drużyny harcerskie – męska i żeńska się włączyły, czemu dają świadectwo zachowane zapiski Teodora Kleindiensta”. Maria Grzymkowska–Kleindienstowa wraz Zofią Grzymkowską wyjeżdżały do Warszawy na kurs metodyczny i konferencje. Pierwsza z nich wspominała, że problematyka podejmowana na konferencjach dotyczyła harcerstwa oraz działalności Polskiej Organizacji Wojskowej354. Za 1915 r. jako datą rozpoczęcia współpracy łomżyńskich harcerzy z Polską Organizacją Wojskową opowiedział się też Andrzej Kurpiewski.
Obie drużyny męska i żeńska czynnie włączyły się do tego współdziałania. Harcerze, uczestniczący od 6 sierpnia 1916 r. w kursie instruktorskim, łączyli pracę harcerską ze współpracą z organizacją wojskową. Na kursie tym oprócz zajęć harcerskich realizowano szeroki program wojskowy. Intensyfikacja współpracy nastąpiła po przybyciu do Łomży Leona Kaliwody „Luczyńskiego” i podjęciu przez niego pracy w charakterze zastępcy komendanta okręgu łomżyńskiej POW355. Stanisław Sedlaczek ocenił relacje skautów z Polską Organizacją Wojskową, cytując słowa Kazimierza Lutosławskiego: „Jednocześnie w Królestwie, gdzie krzewiła się tajna organizacja wojskowa, z jej szeregów przeważnie wychodzili działacze skautowi, równie młodzi i widzący w skautingu na razie jakby nową broń w ich dotychczasowej walce z pacyfizmem społeczeństwa”356. Sprawa współpracy i włączenia organizacji skautowej do realizacji idei niepodległościowej znalazła się w kręgu zainteresowań władz. POW. Komendant łomżyńskiego okręgu POW w 1917 i 1918 r. kilkakrotnie raportował do Warszawy o stanie organizacji skautowych i sportowych na podległym mu obszarze. Rozkazem z 5 maja 1918 r. Komenda Naczelna POW w Warszawie zobowiązała komendantów okręgowych tej organizacji do udzielania pomocy wysłannikowi z Warszawy w sprawach skautowych 357.
Harcerze urządzili z Polską Organizacją Wojskową nawet kilkakrotnie wspólne ćwiczenia w lesie i wyjazdy w teren. Erwin Dąbrowski pisał, że Leon Kaliwoda „na terenie miasta Łomży nie tylko był w Polskiej Organizacji Wojskowej, a także zaangażował się do pracy w Związku Harcerstwa Polskiego, wciągając młodzież harcerską w szeregi Polskiej Organizacji Wojskowej. Szkolenia Polskiej Organizacji Wojskowej odbywały się po mieszkaniach, lasach, a także na zorganizowanych obozach. W Łomży z harcerzami przeprowadzał ćwiczenia na wycieczkach, a także w obozie harcerskim w Łomży w ogrodzie Jakubowskiego przy ulicy Polowej, naprzeciw katedry, przy alei prowadzącej do cmentarza. Wychodząc z domu Kraszewskich–Jarnuszkiewiczów przy ulicy Wiejskiej na szkolenia wojskowe zawsze maszerował ulicą Dworną i Sadową”358. Do Polskiej Organizacji Wojskowej należała młodzież klas starszych, głównie szarże harcerskie: drużynowi i plutonowi. Opuszczali oni w regularnych odstępach czasu zajęcia szkolne po nocnych ćwiczeniach polowych, które odbywały się poprzedniej nocy359 – dowiadujemy się od Anieli Malanowskiej.
4 stycznia 1931 r. Stanisław Dębowski wspominał: „Były to czasy okupacji Niemców, którzy niezbyt przychylnem okiem patrzyli na nasze zielone mundury. Oni widzieli w nas siłę, swych zaciętych wrogów, którzy czekają tylko chwili, by z bronią w ręku sunąć na nich. Przygotowywaliśmy się zawczasu. Każda niedziela była zajęta na wycieczki i ćwiczenia w terenie. Czy to było zimą, czy latem, czy ładna pogoda, czy deszcz ulewny ani jeden z nas nie pozostawał w mieście, wszyscy uwijaliśmy się po polach, po lasach, stawiając namioty, budując kuchnie, rowy strzeleckie, czyniąc podchody itd., itd. Za najmniejsze przekroczenie, karaliśmy bardzo surowo, chodziło nam bowiem o wyrobienie dzielnego typu harcerza – żołnierza. Jeśli na przykład przytrafiło się komuś nieszczęście, że spóźnił się choć parę minut, ciężką miał przeprawę, najlżejszą bowiem karą było stanie „na baczność” ze dwie godziny. Wszystko to czyniliśmy dla Polski wierząc, że Ona wkrótce zażąda pomocy, więc szykowaliśmy się, by być gotowymi do spełnienia świętego obowiązku”360. Pod koniec 1917 r. przeprowadzano wiele ćwiczeń wieczorami i nocą za miastem i w mieście oraz wiele wycieczek”361.
W listopadzie 1917 r. takie wspólne ćwiczenie odbyło się w lesie koło Giełczyna. Organizacja harcerska i peowiacka istniały jednak odrębnym bytem. Po rozbrojeniu legionistów przez Niemców współpraca stała się bardziej intensywna. Skauci czuli potrzebę włączenia się w nurt działań niepodległościowych. Nie chcieli też rezygnować z działalności skautowej. Obawiali się, że drużyna rozpadnie się, jeśli masowo wstąpią do Polskiej Organizacji Wojskowej, a najmłodsi skauci zostaną pozbawieni opieki instruktorskiej, gdyż z uwagi na wiek nie zostaną do niej przyjęci. Po trudnych rozmowach z komendą Polskiej Organizacji Wojskowej ustalono, że drużyna nie wstąpi do tej organizacji. Uczyni to tylko kilkunastu najstarszych chłopców. Nie zostaną oni włączeni do sekcji I plutonów Polskiej Organizacji Wojskowej, lecz pozostaną w drużynie, stanowiąc odrębną jednostkę peowiacką i będą wykonywać zadania także przy pomocy niewtajemniczonych chłopców.
W styczniu 1918 r. z inicjatywy drużynowego ”Grudy” przy I Drużynie Harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki utworzono „bojówkę” liczącą 14 członków. Przysięgę złożyli w mieszkaniu prof. Juliusza Kleidiensta362. Erwin Dąbrowski poinformował o wstąpieniu w 1916 r. do Oddziału Zwiadowczego POW X okręgu w Łomży prowadzonego i szkolonego przez Teodora Kleidiensta i Leona Kaliwodę. Oddział składał się ze starszych harcerzy, wykonywał pracę kurierską, wywiadowczą i szkolił się wojskowo. Przekazał także informację o powstaniu w Łomży, w styczniu 1918 r., czternastoosobowego plutonu harcerskiego POW. Komendantem plutonu został Teodor Kleidienst, pełniący zarazem funkcję zastępcy komendanta obwodu POW w Łomży. Do plutonu zostali wybrani najlepsi, najbardziej wypróbowani harcerze w wieku od 17 lat wzwyż.
Pluton wykonywał pracę kurierską i wywiadowczo-dywersyjną. Zasięg pracy kurierskiej plutonu obejmował rozległy teren, łącznie z obwodem augustowskim leżącym na obszarze Ober – Ostu363.
Franciszek Piaścik poinformował, że w okresie poprzedzającym odzyskanie niepodległości w 1918 r. znaczna część łomżyńskich harcerzy, nawet niepełnoletnich, wzięła czynny udział w działalności konspiracyjnej. Podał późniejszą datę utworzenia harcerskiej jednostki bojowej. Według jego przekazu w styczniu 1918 r. przy i Drużynie Harcerskiej w Łomży zorganizowana została bojówka składająca się z kilkunastoletnich chłopców. Zaprzysiężono ich jako członków Polskiej Organizacji Wojskowej. Przysięgę odebrał od nich komendant Teodor Kleindienst „Gruda”. Łącznikiem z władzami Polskiej Organizacji Wojskowej, której podlegała drużyna, był Leon Kaliwoda „Grzmot”, będący zastępcą komendanta okręgu tej organizacji364. Jan Charubin zauważył: „… wiadomą jest rzeczą, że na terenie niektórych okręgów, pokrywały się te dwie organizacje”365. „Na wzór dawnego skautingu bojówka ta zajmowała się akcją wywiadowczą, kolportażem poczty konspiracyjnej, organizowaniem akcji protestacyjnych i wielu innymi czynnościami, zleconymi przez Polską Organizację Wojskową. w 1918 r. brała czynny udział w rozbrajaniu załogi niemieckiej”366. „Czuwaj” z 1922 r. poinformowało, że „w styczniu 1918 r. tworzy się z I Drużyny tajny oddział bojowy. Należy doń kilkunastu wybranych harcerzy. Składają przysięgę wytężonej pracy ku wyswobodzeniu Ojczyzny od Niemca na ręce Komendanta „Grudy”. Oddział podlega władzom peowiackim (łącznikiem jest „Grzmot”, zastępca Komendanta POW)”367.
„Praca polegała na: wywiadach dróg, mostów, linii kolejowych i telegraficznych w okolicy kilkunastu kilometrów; robieniu planów i szkiców magazynów wojskowych, wartowni, stacji, budynków wojskowych; utrzymaniu łączności z placówkami peowiackimi w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, przesyłaniu „bibuły”, poczty, rozkazów i innych tajnych dokumentów; rozlepianiu odezw i proklamacji POW, zrywaniu niemieckich plakatów i afiszów, urządzaniu protestów, gromadzeniu i przemycaniu broni i szeregu innych niebezpiecznych prac nie do wyliczenia nawet. Często roboty te – wywiady odbywają się nocami, by ujść czujności szpiegów niemieckich, których pełno wszędzie. Trudności wzrastają – na miasto nałożony stan oblężenia, czujność wojska i szpiclów podwojona”368. Harcerze pracowali jako kurierzy, roznosili rozkazy, tajne dokumenty, meldunki do okolicznych miejscowości odległych nawet o kilkadziesiąt kilometrów, rozlepiali na murach odezwy i proklamacje, gromadzili i przemycali broń. Prowadzili pracę wywiadowczą, ustalali, gdzie i w jaki sposób można przerwać okupantom linie telefoniczne lub uszkodzić linię kolejową, zbierali informacje o ruchach wojsk niemieckich, ich położeniu i lokalizacji ich magazynów, sporządzali fotografie, szkice i plany mostów, dróg, obiektów wojskowych oraz innych miejsc o znaczeniu strategicznym. Chłopcy domyślali się, czemu służy ich praca, jednak udawali, że wierzą, iż są to jakieś gry harcerskie.
Udzieliła się im atmosfera społeczeństwa polskiego, szykującego się do wojny. Ich działania polegały jednak na przygotowaniu się do walki. Gromadzili na strychach noże kuchenne, szyli z worków plecaki. Rada Drużyny dostrzegła w tym akcentowaniu militaryzmu zły wpływ na sferę wychowawczą. Wymyślono sposób zmiany tej sytuacji. Ograniczono ilość ćwiczeń wojskowych, które chłopcy już znali na pamięć. Rozwiązano plutony, a chłopcy mieli sami podzielić się na patrole według upodobań i przyjaźni. Wybrano też patrolowych spośród kandydatów wyznaczonych przez Radę. Wzrosła ilość wycieczek, wypraw do lasu, zdarzało się, że spędzano noce przy ognisku w lesie. Powrót do starej koncepcji Roberta Badena-Powella, dotyczącej podziału struktur na patrole, wpłynął na zdynamizowanie aktywności drużyny369. Stanisław Dębowski napisał: „w powietrzu wisiała wojna. Większość harcerzy obarczona była pracami wywiadowczemi POW. Wywiady miasta i okolic, posterunków i magazynów niemieckich, obserwacja szpiegów, stacji kolejowej i tysiąca innych rzeczy – pogłoski o bliskiej już rewolucji – do tego korepetycje i matura”370. Andrzej Kurpiewski371 zakomunikował, że „z działalnością oddziałów lotnych był związany inny kierunek prac, a mianowicie wywiad, prowadzony w X okręgu przez harcerski oddział bojowy, podlegający bezpośrednio Komendzie Okręgu372.
7 marca 1918 r. odbyło się w Łomży kilka protestów przeciw odstąpieniu Chełmszczyzny Ukraińskiej Republice Ludowej za milion ton zboża. „Polska Organizacja Wojskowa” przeprowadziła akcję niszczenia szyb w oknach instytucji i mieszkaniach niemieckich. Okazała się ona mało skuteczna. Harcerze ocenili, że starsi z Polskiej Organizacji Wojskowej „nie umieli podejść, nie umieli rzucać kamieniami, za wcześnie się wycofali”373. Chłopcy stwierdzili, że lepiej wykonają to zadanie. Wystąpili o zgodę na wykonanie tego zadania do komendy „Polskiej Organizacji Wojskowej”. Po jej otrzymaniu, potwierdzonym rozkazem komendanta okręgu POW z 7 marca 1918 r. w ciągu dwóch godzin przygotowali działanie.
Jego celem było także zdemoralizowanie przebywających w Łomży Niemców. Przeprowadzono je o godzinie 10 wieczorem, tuż po odegraniu przez niemieckich trębaczy capstrzyku, jednocześnie w różnych miejscach miasta. Grupa składająca się z Erwina Dąbrowskiego i trzech innych harcerzy wybiła szyby w budynku „Feldpolizei”, tajnej policji niemieckiej przy ulicy Sienkiewicza. Rzucano kamieniami od parteru kolejno aż do ostatniego piętra. Wszystkie niemieckie urzędy, biura i mieszkania prywatne, a nawet koszary zostały bez szyb. Część tych obiektów była strzeżona przez warty wojskowe. Wybito szyby nawet w domu gubernatora niemieckiego, w domu Chodźki przy ulicy Zjazd. Nie uchronił go posterunek przy bramie i w ogrodzie. Skorzystano z wysokiego kasztana rosnącego przy ogrodzeniu. Wrzucono na sznurku paczkę z żelaznymi śrubami. Wpadła ona wprost do pokoju, w którym przebywał gubernator Paulus, trafiła w niego i jego biurko. Podobny los spotkał siedzibę ówczesnego gestapo. Drzwi budynku podparto kołkami i spokojnie po kolei wybito wszystkie szyby. Tłuczone szyby liczono i wycofano się na zbiórkę, na cmentarz woskowy, gdzie złożono raport z wykonanej akcji. Nikogo nie złapano.
Akcja harcerskiego Oddziału Zwiadowczego zakończyła się sukcesem374.
„Tej samej nocy Niemcy sprowadzili większe siły wojska, domyślając się, że POW szykuje wielkie powstanie”375. Następnego dnia na miasto nałożono kontrybucję w wysokości 2000 marek, a godzinę policyjną przesunięto na szóstą wieczorem. Na ulicach pojawiły się patrole w hełmach szturmowych, rozpoczęły się łapanki i aresztowania. Pojmano dorosłych i młodzież, a wśród nich Jana Kraszewskiego, komendanta Polskiej Organizacji Wojskowej. Zagrożono, że Stanisław Kurcyusz, Stanisław Woyczyński, jego syn Stefan i dr Chyliński zostaną powtórnie osadzeni w obozie jenieckim, w którym przebywali przez dłuższy czas w 1915 r376.
„Wspólna Praca” z 1918 r. poinformowała o ogłoszeniu zarządzeń wojskowych w urzędowej gazecie „Kresblatt”: „Na miasto Łomżę nakładam grzywnę w wysokości 2000 mk za rozmyślne uszkodzenie wieczorem 7 marca 1918 r. gmachów wojskowych i administracyjnych przez nieznanych sprawców.
Do zapłacenia grzywny tej naznaczam termin 25 marca 1918 r. na godzinę 6–tą wieczorem. Jeżeli do tego czasu wspomniane 2000 mk nie zostaną w zupełności uiszczone, wtedy zostaną poważni obywatele, wybór których sobie zastrzegam, zaaresztowani jako zakładnicy do czasu zupełnego zapłacenia grzywny.
Łomża d. 8 marca 1918 r. Gubernator wojskowy Paul”377.
Celem odwetu za wybicie szyb w nocy z 7 na 8 marca 1918 r. w gmachu administracji wojskowej i cywilnej zarządzam, na skutek rozkazu wojskowego urzędu gubernialnego, na czas od 8 do 18 marca co następuje:
1. Wszystkie lokale i sklepy publiczne należy o godz. 6–tej p. p. zamykać.
2. Ludność miejscowa powinna od godz. 7 wieczorem pozostawać w mieszkaniach swych. Ludność wiejska obowiązana do tego czasu miasto opuścić.
3. Kto po godz. 7–tej wieczorem spotkany zostanie na ulicy, tego zaaresztują patrole wojskowe bez względu na osobę i takowa może przygotować się na dalszą karę.
szczątkowy nr 88, sygn. 135; F. Piaścik, Historia …, w: M. Mieszkowski, dz. cyt., t. II, s. 454; F. Piaścik, Ostatni …, w zbiorach Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego, s. 12; W. Świderski, dz. cyt., s. 136, 137; Erwin Dąbrowski, sygn. CAW WBH, MN 2 VIII 1931; Leopold Gardocki, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Jerzy Jarnuszkiewicz, sygn. CAW WBH, MN 15 VI 1932; Teodor Kleidienst, sygn. CAW WBH, KN – 241.
4. Ograniczenie oznaczone pod nr 2 stosuje się do ludności miejskiej poniżej lat 21 liczącej na czas do 8 kwietnia.
5. Wszelkie zebrania i zabawy wzbronione w czasie od dnia 8 kwietnia, pozwolenia w celu tym zostają niniejszym zniesione.
Łomża, dnia 8 kwietnia 1918 r. Komendant v. Arnskat, major”378.
W sprawozdaniu sytuacyjnym nr 10, opracowanym na podstawie raportów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego poinformowano, że w związku z nałożeniem na miasto Łomża kontrybucji w wysokości 2000 marek za wybicie przez nieznanych sprawców szyb w niektórych urzędach okupacyjnych sumę tę tymczasowo wypłacono z kasy miejskiej. Jednakże, dopóki kara ta nie zostanie ściągnięta z obywateli miasta prezes Rady Miejskiej, Stanisław Kurcyusz, II burmistrz, Jan Lachowicz i ławnik miejski Hirsz Epsztejn skazani zostali na karę po 3000 marek każdy. Skazani złożyli z tego powodu zażalenie do Sądu Najwyższego. Otrzymali powiadomienie pisemne od naczelnika powiatu, że ich zażalenie zostało przekazane naczelnikowi powiatu do rozpatrzenia i że uznaje on słuszność argumentów skazanych i zgadza się na zmniejszenie kary do 500 marek. Ukarani nie zgodzili się z takim rozpatrzeniem sprawy i wystąpili o rozpatrzenie jej w sądzie379.
„Z powodu niezapłacenia we wskazanym terminie nałożonej na miasto kary pieniężnej wzięci zostali i osadzeni w miejscowym więzieniu zakładnicy w osobach p .p. K. Antosiewicza, ks. Ignacego Czyżewskiego, Franciszka Hryniewicza, B. Jabłkowskiego, Kierzyńskiego, Stanisława Kurcyusza, Jana Lachowicza i Wądołowskiego. Po złożeniu 2000 mk zakładników w dniu 26 marca o godzinie 7 wieczorem wypuszczono na wolność”380.
Zaistniała sytuacja stworzyła możliwość sprawdzenia umiejętności skautowych w warunkach rzeczywistego zagrożenia aresztowaniem, biciem, śmiercią. Na godzinę dziewiątą wieczór wyznaczono zbiórkę w parku miejskim. Każdy z druhów miał przyjść pojedynczo przez siebie wybraną trasą. Na ulicach jasno świeciły latarnie. Harcerze przemieszczali się więc skokami, od bramy do bramy, od wnęki z cieniem do drzewa, przemykali przez podwórza, ogrody, płoty, przez wcześniej upatrzone przejścia, uważając, by nie potrącić jakiejś blachy. Mimo dużej liczby patroli na zbiórkę dotarli na czas. Utwierdziło to skautów w poczuciu wiary w swoje umiejętności i wzmocniło odwagę do dalszego poruszania się po godzinie policyjnej381.
O ich sprycie niech świadczy i to zdarzenie. Na początku lata 1918 r. odbył się ślub opiekuna drużyny z młodą nauczycielką. Obydwoje byli bardzo lubiani przez chłopców, którzy postanowili sprezentować im wielki bukiet róż. Okazało się, że prawie wszystkie róże w mieście wymarzły. Jedyne pozostały tylko na klombie przy gmachu w centrum miasta, zajętym na szpital wojenny. Przez cały dzień jednak między różami spacerowali Niemcy, chorzy, ranni, sanitariusze, wartownicy i cywile. Nawet w nocy korzystali z powietrza jako kuracjusze w sanatorium i wąchali róże. Chłopcy wypatrzyli mimo to stosowny moment i wycięli wszystkie kwiaty. Panna młoda otrzymała ogromny bukiet, pozostałe przeznaczono na prezenty dla harcerek, a żaden Niemiec już nie wąchał polskiej róży w Łomży382.
W czasie wakacji 1918 r. zorganizowano sporo mniejszych wycieczek, a peowiacki oddział harcerski, zwany „związkowcami”383 odbył wiele długich i uciążliwych wypraw do odległych środowisk peowiackich w celu utrzymania ścisłej ich łączności z komendą w Łomży384.
Latem 1918 r. przybył do Łomży nowy harcerz o nazwisku Zieliński. Poinformował druhów, że jest z Legionów Polskich, że był kiedyś harcerzem. W Łomży pracował jako czeladnik fryzjerski. Uczestniczył w zajęciach w Izbie, chodził z chłopcami do lasu i pływać nad rzekę. Był dobrze zbudowany, inteligentny i wszystkiego ciekawy. Nieustannie dopytywał się o różne osoby z miasta i okolicy. Wzbudziło to nieufność druhów, rozpoczęli ostrożną obserwację przybysza. Okazało się, że codziennie odwiedzał siedzibę policji. Udało mu się wniknąć także w struktury Polskiej Organizacji Wojskowej, został jej członkiem. Raport z obserwacji przekazano do Komendy Naczelnej Polskiej Organizacji Wojskowej w Warszawie. Po kilku dniach przyjechał do Łomży kurier z wyrokiem śmierci na donosiciela od dowództwa Polskiej Organizacji Wojskowej. W przybyszu wykryto znanego szpicla, który zadenuncjował łódzkie środowiska niepodległościowe, po czym zbiegł. Odnalezienie go wywołało radość z powodu możliwości wymierzenia mu sprawiedliwej kary. Chłopcy podjęli próbę utopienia szpiega, jednak unikał on pływania w głębszej wodzie i zawsze był w pobliżu jakiś Niemiec. Postanowiono więc zastrzelić szpicla – prowokatora. Rozkaz zabicia szpiega tajnej niemieckiej policji śledczej wykonali przed 10 sierpnia 1918 r. starsi członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej pod dowództwem komendanta oddziału lotnego służby bezpieczeństwa X okręgu Tadeusza Wnorowskiego „Brzeszczota”. Był on członkiem II Łomżyńskiej Drużyny Harcerskiej im. Józefa Piłsudskiego.
Sytuacja ta wyostrzyła czujność chłopców wobec obcych. Mała powierzchnia miasta, jego wyludnienie na skutek działań wojennych, znajomość wszystkich mieszkańców z wyglądu twarzy i sylwetki powodowało natychmiastowe dostrzeganie obcych, ułatwiało ich obserwację. Po kilku dniach znano już zwyczaje nowych obcych i wiele o nich wiedziano385. Nieostrożność łomżyńskich konspiratorów spowodowała, że Niemcy po pewnym czasie wpadli na trop zamachowców, a Tadeusz Wnorowski „Brzeszczot”, uprzedzając aresztowanie, uciekł na teren zaboru austriackiego386.
Na wieść o rozpoczęciu ukraińskich działań, mających na celu zajęcie Lwowa i innych miast, 7 listopada 1918 r. łomżyńscy harcerze wyjechali przez Warszawę do Krakowa, skąd udali się pod Lwów. Wśród nich byli: Stanisław Dębowski „Młot”387, Jaś Grzymkowski „Kłos” i Juliusz Kleindienst „Gruda”. Dołączyli do polskich oddziałów śpieszących na odsiecz do Przemyśla i Lwowa. Dnia 13 marca 1919 r., w walkach tych pod Pasiekami koło Lwowa został ranny i zmarł w 19 roku życia Jan Grzymkowski388.
11 listopada 1918 r. Izydor Galiński „Starża”, komendant Okręgu Łomżyńskiego Polskiej Organizacji Wojskowej wydał rozkaz: „Zarządzam natychmiastowe rozbrajanie wszystkich Niemców, jacy na naszych ziemiach się znajdują. O ile Niemcy nie będą stawiać oporu – nie zabijać. W razie oporu nie tolerować. Rozbrojonych nie brać do niewoli, a puszczać w pokoju. Sprzęt wojskowy zgromadzić i pilnie strzec”389. Według Adama Dobrońskiego w Łomży rozkaz do rozbrajania wydał komendant placu Leon Kaliwoda „Lewiński”. Poleceniem tym uprzedził on instrukcję przywiezioną z Warszawy przez Mieczysława Dąbrowskiego390.
Harcerze, członkowie Pogotowia Młodzieży, zwanego też Pogotowiem Harcerskim, powołanego na początku listopada za zgodą Ministerstwa Oświaty przez Naczelny Inspektorat Harcerski w pierwszych dniach kształtowania się państwa polskiego pełnili służbę pomocniczą. Harcerscy inspektorzy okręgowi otrzymali polecenie zorganizowania okręgowych i miejscowych komend Pogotowia z udziałem przedstawicieli szkół i rodziców. Drużyny harcerskie zreorganizowano na drużyny Pogotowia. Do pracy włączono także młodzież niezrzeszoną. Służba polegała na pilnowaniu magazynów, składów, banków, urzędów, gmachów publicznych i dworców; harcerki gromadziły i szyły materiały opatrunkowe. Działania harcerzy zapewniały spokój i porządek na zapleczu prac Polskiej Organizacji Wojskowej i powstających z Komitetów Obywatelskich władz samorządowych. W Pogotowiu pracowała młodzież niezdolna do czynnej służby wojskowej ze względu na wiek lub stan zdrowia391.
Wraz z uwolnieniem Józefa Piłsudskiego z więzienia w Magdeburgu w listopadzie 1918 r. harcerze czynnie włączyli się w działania związane z wyzwoleniem Łomży spod okupacji niemieckiej. Z Warszawy nadeszło długo oczekiwane hasło do ogólnonarodowego powstania. Niespodziewanie szybkie likwidowanie obcej okupacji na terenie byłego Królestwa Polskiego, mała liczebność wojska polskiego i milicji spowodowały potrzebę wsparcia ze strony sił społecznych do zachowania ładu i porządku. Siłą taką okazali się harcerze, którzy samorzutnie podjęli w tych dniach intensywną pracę. Harcerze rozbrajali żołnierzy niemieckich, stali na wartach, przenosili rozkazy do przedmieść i okolicznych wsi oraz zwoływali włościan z pobliskich wsi do akcji usunięcia załogi niemieckiej z Łomży. Kurier harcersko-peowiacki, druh Jerzy Jarnuszkiewicz sprowadził z Kupisk pluton „POW” pod dowództwem tamtejszego komendanta miejscowego Stefana Sawickiego. Pluton ten przybył do Łomży jako pierwszy z terenowych, podłomżyńskich jednostek POW dla wzmocnienia akcji rozbrojeniowej.
Oficerowie Polskiej Organizacji Wojskowej „twierdzili, że najwytrwalej i najsumienniej na wartach stoją skauci”392. Dnia 11 listopada 1918 r. i w nocy z 18 na 19 listopada trwały na ulicach w Łomży strzelaniny i drobne potyczki z żołnierzami niemieckimi. Peowiacy i oddział bojowy harcerzy, nazywany związkowcami, zajęli budynki wojskowe. Harcerze rozbrajali Niemców i przenosili rozkazy do placówek Polskiej Organizacji Wojskowej na przedmieściach i do wiosek w okolicy Łomży. Od późnego wieczora poprzez całą noc patrole harcerskie obsadzały budynki wojskowe. W następnych dniach uczestniczyły w przejmowaniu urzędów, brały udział w uciążliwej służbie wartowniczej, a wielu z harcerzy zgłosiło się ochotniczo do werbunku do wojska polskiego393.
„Czuwaj” z 1922 r. informowało, że 11 listopada 1918 r. i w nocy z 11 na 12 listopada trwała jeszcze na ulicach Łomży strzelanina i drobne potyczki z żołnierzami niemieckimi. Peowiacy i oddział bojowy harcerzy, nazywany związkowcami, zajmowali budynki wojskowe, rozbrajali Niemców i przenosili rozkazy do placówek Polskiej Organizacji Wojskowej na przedmieściach i do wiosek w okolicy Łomży.
Od późnego wieczora poprzez całą noc patrole harcerskie wraz z kobietami Oddziału Żeńskiego obsadzały budynki wojskowe. Harcerze wzięli udział w oblężeniu i opanowaniu siedziby gubernatora na rogu ulicy Zjazd i placu Kościuszki oraz w rozbrojeniu jego załogi. Następnie część z nich, z Mateuszem Rudnickim i Antonim Florczykiem, uczestniczyła w eskortowaniu Niemców na odcinku do Kolna w ich drodze do Prus. Peowiaczki podejmowały pracę na wyznaczonych przez komendę okręgu posterunkach, przejmowały administrację i kancelarię zdobywanych obiektów wojskowych, zabezpieczały archiwa, udzielały pomocy sanitarnej rannym. Członkinie POW i Ligi Kobiet sporządziły spis inwentarza w szpitalu wojskowym. W następnych dniach harcerze i peowiaczki również uczestniczyli w przejmowaniu urzędów, brali udział w uciążliwej służbie wartowniczej. We wniosku odznaczeniowym Erwina Dąbrowskiego znajdującym się w CAW zawarta jest informacja o rozbrojeniu oddziału niemieckiego i opanowaniu więzienia, o ostrzelaniu więzienia przez powracający ze Śniadowa oddział niemiecki oraz o powierzeniu E. Dąbrowskiemu po tych wydarzeniach funkcji komendanta placówki POW w znajdującej się pod Kupiskami rzeźni miejskiej i magazynu żywnościowego przy ulicy Nowogrodzkiej. Warta niemiecka w rzeźni została rozbrojona wcześniej przez sekcję POW z Łomżycy. Komendantem tej sekcji był brat Erwina, Hieronim Dąbrowski. Wielu z harcerzy zgłosiło się do werbunku, do wojska polskiego394.
Po rozbrojeniu Niemców starsi harcerze z Łomży wstąpili do wojska, młodsi na rozkaz komendanta okręgu POW powrócili do szkoły395.
Maria Żbikowska–Kleindienstowa poinformowała, że lata 1914–1918 w Łomży były czasem „…jednoczesnego istnienia zarówno Polskiej Organizacji Wojskowej i Harcerstwa, była pewna symbioza tych dwóch organizacji, a na pewno współpraca bardzo ścisła, z tą różnicą, że harcerstwo grupowało element dużo młodszy396.

Przypisy:

315 S. Dębowski, Była …, s. 33.
316 Tamże, s. 33, 34.
317 „Czuwaj” 1922, nr 7 z I, s. 2.
318 S. Dębowski, Była …, s. 34.
319 J. Snopko, Postawa i nastroje ludności Ziemi Łomżyńskiej po akcie 5 listopada 1916 r. (w świetle raportów personelu werbunkowego), w: M. Kietliński, W. Śleszyński, Wyzwolenie czy okupacja? Stosunek społeczności zamieszkujących pogranicze polsko – litewsko – białoruskie do zmieniających się w XX wieku systemów państwowych, Białystok 2006, s. 29.
320 S. Dębowski, Była …, s. 34.
321 Tamże, s. 34, 35; J. Dziarski, K. Dzieniszewski, A. Jarnuszkiewicz, B. Karwasiński, A. Malanowska, J. Szabuńko, Z. Zdanowicz, dz. cyt., s. 343.
322 S. Dębowski, Była …, s. 34, 35.
323 Raport I Drużyny imienia Tadeusza Kościuszki do Komendy Miejscowej Związku Harcerstwa Polskiego w Łomży za okres do 1 XII do 15 XII 1916 r., – XIV A Okręg Łomżyński /materiały z działalności 1916 -19/18/, AAN, zespół nr 76 – ZHP, sygn. 51.
324 W. Świderski, dz. cyt., s. 71, 130.
325 S. Pomarański, Zarys historii wojennej 1 Pułku Piechoty Legionów, WBH Warszawa 1929, s. 29.
326 S. Dębowski, Była …, s. 34.
327 „Wspólna Praca” 1916, nr 1 z 24 XII, s. 5, 6.
328 S. Pomarański, dz. cyt., s. 29.
329 J. Snopko, Polskie …, s. 139; W. Świderski, dz. cyt., s. 131; „Wspólna Praca” 1917, nr 8-9 z 1 V, s. 92.
330 A. Lewicki, Zarys historii wojennej 4 Pułku Piechoty Legionów, WBH Warszawa 1929, s. 17.
331 S. Dębowski, Była …, s. 35.
332 „Czuwaj” 1929, nr 5 z V, s. 3.
333 M. Kaczyńska, dz. cyt., s. 32.
334 S. Dębowski, Była …, s. 35, 37.
335 „Czuwaj” 1922, nr 8 z II, s. 3; S. Dębowski, Była …, s. 35, 36; M. Kaczyńska, dz. cyt., s. 37, 38; W. Świderski, dz. cyt., s. 132.
336 S. Dębowski, Była …, s. 36.
337 F. Piaścik, Ostatni …, s. 9.
338 W. Kęsik, Za drutami Szczypiorny i Łomży, Warszawa 1936, s. 69-71; J. Stachiewicz, Za kratami więzień i drutami obozów (wspomnienia i notatki więźniów ideowych z lat 1914–1921), Warszawa 1931, s. 166.
339 J. Snopko, Polskie …, s. 232.
340 W. Kęsik, dz. cyt., s. 69-71; J. Stachiewicz, dz. cyt., s. 167.
341 S. Dębowski, Była …, s. 43.
342 „Czuwaj” 1923, nr 6 z 15 VI, s. 11, 12; 1929, nr 5 z V, s. 3; 1930, nr 9 z XII, s. 12-14.
343 „Czuwaj” 1923, nr 6 z 15 VI, s. 11, 12.
344 S. Dębowski, Była …, s. 45; M. Kaczyńska, dz. cyt., s. 37, 38; A. Kurpiewski, Okręg Łomżyński Polskiej Organizacji Wojskowej 1915–1918, Białystok 1987, s. 46, praca magisterska, promotor A. Cz. Dobroński, w: zbiorach Grajewskiej Izby Historycznej; J. Dziarski, K. Dzieniszewski, A. Jarnuszkiewicz, B. Karwasiński, A. Malanowska, J. Szabuńko, Z. Zdanowicz, dz. cyt., s. 344, 345.
345 „Czuwaj” 1922, nr 8 z II, s. 3.
346 J. Wierzbowski, Relacje …, w: M. Mieszkowski, dz. cyt., t. II, s. 64.
347 „Czuwaj” 1930, nr 9 z XII, s. 16.
348 Pamiętnik Józefy Grzymkowskiej, w: zbiorach Muzeum Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Łomży.
349 Raport z działalności Żeńskiego XIV Okręgu Związku Harcerstwa Polskiego w Łomży do Komendy Naczelnej Związku Harcerstwa Polskiego w Warszawie za okres od 1 III do 1 IV 1918 r., Okręg Łomżyński /materiały z działalności harcerstwa żeńskiego /1916 -19/18/, AAN, zespół 76 – ZHP, sygn. 52.
350 J. Snopko, Polskie …, s. 235, 239, 240.
351 S. Dębowski, Była …, s. 44, 45.
352 „Czuwaj” 1919, nr 3 z III, s. 3, 4.
353 T. Dudziński, J. Sobolewski, s. 9; A. Kurpiewski, dz. cyt., s. 24, 25; M. J. Olexińska, dz. cyt., s. 5–8; „Panteon Polski” 1927, nr 36 z IX, s. 2–4; „Słowo Powszechne” 1980, nr 278 z 27-28 XII, wydanie A, s. 1.
354 Relacja M. Żbikowskiej Kleindienstowej oraz „Zapiski” Teodora Kleindiensta, w: zbiorach harcerskich Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego w Łomży; „Słowo Powszechne” 1980, nr 278 z 27-28 XII, wydanie A, s. 6.
355 A. Kurpiewski, dz. cyt., s. 47.
356 S. Sedlaczek, dz. cyt., s. 26.
357 Polska Organizacja Wojskowa, sygn. CAW WBH, I. 124.1.100
358 „Czuwaj” 1922, nr 8 z II, s. 3; 1929, nr 5 z V, s. 3; S. Dębowski, Była …, s. 36–43; Zapiski Teodora Kleidiensta, relacja Erwina Dąbrowskiego, w: zbiorach Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego w Łomży (dla uczczenia pamięci Leona Kaliwody po odzyskaniu niepodległości Rada Miasta Łomży nazwała ulicę Sadową ulicą Kaliwody); J. Wierzbowski, Relacja …, w: M. Mieszkowski, dz. cyt., dz. cyt., t. II, s. 64.
359 J. Dziarski, K. Dzieniszewski, A. Jarnuszkiewicz, B. Karwasiński, A. Malanowska, J. Szabuńko, Z. Zdanowicz, dz. cyt., s. 343.
360 „Czuwaj” 1931, nr 3 z III, s. 9.
361 „Czuwaj” 1922, nr 7 z I, s. 4.
362 „Czuwaj” 1922, nr 8 z II, s. 3; S. Dębowski, Była …, s. 36–43; Zapiski Teodora Kleidiensta, w: zbiorach Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego w Łomży; J. Dziarski, K.
363 Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości dla Erwina Dąbrowskiego, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931 r.; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości dla L. Gardockiego, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931.Dzieniszewski, A. Jarnuszkiewicz, B. Karwasiński, A. Malanowska, J. Szabuńko, Z. Zdanowicz, dz. cyt., s. 344; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości dla L. Gardockiego, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Janowi Grzymkowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek nadanie Medalu Niepodległości Jerzemu Jarnuszkiewiczowi, sygn. CAW WBH, MN 15 VI 1932; Wniosek o nadanie Krzyża Walecznych Teodorowi Kleidienstowi, sygn. CAW WBH, KW-241.Dzieniszewski, A. Jarnuszkiewicz, B. Karwasiński, A. Malanowska, J. Szabuńko, Z. Zdanowicz, dz. cyt., s. 344; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości dla L. Gardockiego, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Janowi Grzymkowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek nadanie Medalu Niepodległości Jerzemu Jarnuszkiewiczowi, sygn. CAW WBH, MN 15 VI 1932; Wniosek o nadanie Krzyża Walecznych Teodorowi Kleidienstowi, sygn. CAW WBH, KW-241.
364 Dzieniszewski, A. Jarnuszkiewicz, B. Karwasiński, A. Malanowska, J. Szabuńko, Z. Zdanowicz, dz. cyt., s. 344; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości dla L. Gardockiego, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Janowi Grzymkowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek nadanie Medalu Niepodległości Jerzemu Jarnuszkiewiczowi, sygn. CAW WBH, MN 15 VI 1932; Wniosek o nadanie Krzyża Walecznych Teodorowi Kleidienstowi, sygn. CAW WBH, KW-241.
365 Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości dla Jana Charubina, sygn. CAW WBH, MN 04 XI 1933.
366 M. Mieszkowski, dz. cyt., t. II, s. 424.
367 „Czuwaj” 1922, nr 8 z II, s. 3; Teodor Kleidienst „Gruda”; Leon Kaliwoda „Grzmot” „Józef Lewiński”; M. Mieszkowski, dz. cyt., t. II, s. 406.
368 „Czuwaj” 1922, nr 8 z II, s. 3.
369 M. Mieszkowski, dz. cyt., t. II, s. 424.
370 „Czuwaj” 1926, nr 9-10 z VI, s. 3.
371 A. Kurpiewski, dz. cyt., s. 4, (oddziały lotne Polskiej Organizacji Wojskowej zajmowały się dywersją na tyłach armii rosyjskiej).
372 A. Kurpiewski, dz. cyt., s. 28.
373 S. Dębowski, Była …, s. 45; A. Cz. Dobroński, Łomża …, s. 218.
374 M. Czarnecki, Pamiętnik, maszynopis w: zbiorach ŁTN w Łomży; S. Dębowski, Była …, s. 45-47; A. Dobroński, Łomża …, s. 218; Komunikat informacyjny nr 115 z 12 II 1918 r., AAN, Zespół
szczątkowy nr 88, sygn. 135; F. Piaścik, Historia …, w: M. Mieszkowski, dz. cyt., t. II, s. 454; F. Piaścik, Ostatni …, w zbiorach Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego, s. 12; W. Świderski, dz. cyt., s. 136, 137; Erwin Dąbrowski, sygn. CAW WBH, MN 2 VIII 1931; Leopold Gardocki, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Jerzy Jarnuszkiewicz, sygn. CAW WBH, MN 15 VI 1932; Teodor Kleidienst, sygn. CAW WBH, KN – 241.
375 Jerzy Jarnuszkiewicz, CAW WBH, sygn. MN 15 VI 1932.
376 J. Boryszewska, dz. cyt., s. 16–22, 40–47; M. Czarnecki, Pamiętnik, S. Dębowski, Była …, s. 45-47; A. Dobroński, Łomża…, s. 218; F. Piaścik, Historia…, w: M. Mieszkowski, t. II, s. 454; F. Piaścik, Ostatni …, w: zbiorach Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego, s. 12; Sprawozdanie sytuacyjne nr 10, Przedstawicielstwo Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego w Berlinie, AAN, sygn. 2/473/0/-/13; W. Świderski, dz. cyt., s. 136, 137; M. Mieszkowski, dz. cyt., t. II, s. 393-463.
377 „Wspólna Praca” 1918, nr 1 (4-6) z II–III, s. 20, 21.
378 Tamże, s. 20, 21.
379 Sprawozdanie sytuacyjne nr 10, Przedstawicielstwo Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego w Berlinie, AAN, sygn. 2/473/0/-/13.
380 „Wspólna Praca” 1918, nr 1 (4-6) z II–III, s. 20, 21.
381 S. Dębowski, Była …, s. 47.
382 S. Dębowski, Była …, s. 47, 48; F. Piaścik, Ostatni …, s. 11.
383 „Czuwaj” 1922, nr 8 z II, s. 3.
384 Tamże, s. 3.
385 Komunikat informacyjny nr 147 z 10 VIII 1918 r., AAN, zespół szczątkowy nr 88, sygn. 135; S. Dębowski, Była …, s. 50; A. Dobroński, Łomża …, s. 218; T Dudziński, J. Sobolewski, Polska Organizacja Wojskowa na terenie powiatu szczuczyńskiego, w: „Studia Łomżyńskie” 2012, nr XXIII, s. 65, 66; T. Dudziński, J. Sobolewski, dz. cyt., s. 19; Akta personalne Tadeusza Wnorowskiego „Brzeszczota” sygn. CAW WBH, Ap 4545.
386 Akta personalne Tadeusza (Brzeszczot) Wnorowskiego, sygn. CAW WBH, Ap 4545.
387 „Czuwaj” 1926, nr 9–10 z V–VI, s. 3.
388 „Czuwaj” 1922, nr 8 z II, s. 4; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Janowi Grzymkowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Jerzemu Jarnuszkiewiczowi, sygn. CAW WBH, MN 15 VI 1932; Wniosek o nadanie Krzyża Walecznych Teodorowi Kleidienstowi, sygn. CAW WBH, KW-241.
389 A. Cz. Dobroński, Listopad 1918 w regionie łomżyńskim, w: J. J. Milewski, Początki Niepodległości. Łomża–Białystok-Grodno-Suwałki 1918–1919, Białystok 1998, s. 21; T. Dudziński, J. Sobolewski, dz. cyt., s. 21; H. Wiśniewski, o Niepodległą. Walki o niepodległość Polski na Ziemi Łomżyńskiej 1918–1939, Łomża 1999, s. 10, 11; Życiorys J. Polaka, w: zbiorach TPZŁ w Łomży.
390 A. Dobroński, Łomża …, s. 219.
391 W. Błażejewski, dz. cyt., s. 159, 160; „Harcerz” 1918, nr 11 i 12 z 15 XII, s. 3, 4.
392 „Czuwaj” 1919, nr 1-2 z I-II, s. 3, 15 (Jerzy Jarnuszkiewicz – syn Adeli Jarnuszkiewicz z domu Kraszewskiej, Jan Kraszewski, komendanta X okręgu Polskiej Organizacji Wojskowej w Łomży był bratem Adeli); 1922, nr 8 z II, s. 3; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Janowi Grzymkowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek nadanie Medalu Niepodległości Jerzemu Jarnuszkiewiczowi, sygn. CAW WBH, MN 15 VI 1932; Wniosek o nadanie Krzyża Walecznych Teodorowi Kleidienstowi, sygn. CAW WBH, KW-241.
393 „Czuwaj’ 1922, nr 8 z II, s. 3; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Janowi Grzymkowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Jerzemu Jarnuszkiewiczowi, CAW WBH, sygn. MN 15 VI 1932; Wniosek o nadanie Krzyża Walecznych Teodorowi Kleidienstowi, sygn. CAW WBH, KW-241.
394 Wniosek o nadanie Krzyża Walecznych Janinie Cabertównie, CAW WBH, sygn. I.491.C.27; Wniosek o nadanie Krzyża Niepodległości Michałowi Danielewskiemu „Skibie”, sygn. CAW WBH, KN 30 VI 1931; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Erwinowi Dąbrowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 2 VIII 1931; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Antoniemu Florczykowi, sygn. CAW WBH, odrzucony 16 X 1933; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Władysławowi Rdułtowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 21 IV 1937; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Mateuszowi Rudnickiemu, sygn. WBH, MN 21 IV 1937; „Czuwaj’ 1922, nr 8 z II, s. 3.
395 Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Erwinowi Dąbrowskiemu, sygn. CAW WBH, MN 02 VIII 1931; Wniosek o nadanie Medalu Niepodległości Jerzemu Jarnuszkiewiczowi, sygn. CAW WBH, MN 15 VI 1932.
396 Relacja M. Żbikowskiej Kleindienstowej, w: zbiorach harcerskich Łomżyńskiego Towarzystwa Naukowego w Łomży.

cdn.

58 Ogólnie 5 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar