Stanisław Michałowski (1843-1914)

Życiorysy łomżyniaków są integralną częścią historii Łomży i ziemi łomżyńskiej. Wśród wybitnych i zasłużonych ludzi szczególne miejsce  już od  dwóch wieków zajmują lekarze. Jednym  z nich był łomżanin z dziada pradziada, powstaniec styczniowy – Stanisław Antoni Michałowski. Urodzony w Łomżycy w 1843 roku  dr Michałowski 43 lata zawodowego życia  poświęcił swojemu miastu i jego mieszkańcom. Jeszcze  w połowie ubiegłego wieku wspominali go  starsi mieszkańcy Łomży.
Biografię tego zasłużonego dla rodzinnego miasta i ziemi łomżyńskiej lekarza , w oparciu o wspomnienia syna – magr farm. Aleksandra Michałowskiego, a także przekazy rodzinne,  liczne dokumenty i fotografie,  opracował wnuk  doktora – prof. dr hab. Roman Michałowski, a drukiem wydało  Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im Wagów.

                                                                                                             Redakcja

Stanisław Michałowski (1843-1914)
Część 1

Jedynie podróże są życiem
tak, jak na odwrót życie jest
podróżowaniem.
Jean Paul Das Kompanertal

PRZEDMOWA

Wśród pocztu wybitnych obywateli dawnej Łomży znaczące miejsce zajmują lekarze. Popadli oni w zapomnienie, toteż bliższych szczegółów ich życia nie znamy. Niniejsze wspomnienia stanowią wyłom w tym dziale historii Łomży. W oparciu o zachowane dokumenty, legendy i przekazy rodzinne, przekazują potomności sylwetkę lekarza, z dziada pradziada łomżanina, dr Stanisława Antoniego Michałowskiego (1843-1914).
Kim był dr Stanisław Michałowski? Urodzony w Łomży cy, był prymusem Gimnazjum w Łomży. Jako uczeń 6-tej klasy poszedł wraz ze starszym bratem Józefem do powstania styczniowego, w którym wziął udział pod dowództwem ,.Zameczka” i „Wawra”. Brat zginął pod Wizną, jemu udało się wyjść cało. Po ukończeniu Gimnazjum, jako prymus zdał egzamin wstępny do sławnej Szkoły Głównej w Warszawie. Tam był uczniem takich sław lekarskich jak profesorowie: Chałubiński, Hirszfeld, Hoyer, Brodowski, Baranowski, Rosę i Szokalski. Po ukończeniu Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego w 1871 roku i specjalizacji w akuszerii oraz chorobach kobiecych powrócił do Łomży, gdzie osiadł na stałe. Należał tu do najwybitniejszych lekarzy. Duże zasługi położył w lecznictwie więziennym jako lekarz lazaretu łomżyńskiego. W ciągu swej długiej działalności, trwającej 43 lata, zyskał sobie uznanie łomżynian. Jeszcze dzisiaj pamiętają go najstarsi mieszkańcy i wskazują na dom przy ulicy Dwornej i Sadowej, który był jego własnością. Wielokrotnie był wybierany do delegacji miejskich. „Słownik Lekarzy Polskich” Stanisława Kośmińskiego wymienia go jako jednego spośród lekarzy łomżyńskich.
Na tym miejscu należą się serdeczne podziękowania Łomżyńskiemu Towarzystwu Naukowemu im. Wagów a w szczególności Sekretarzowi Generalnemu ŁTN ś.p. Helenie Czernek za zainteresowanie się niniejszą pozycją oraz umożliwienie wydania jej drukiem.

Prof. dr hab. Roman Michałowski

WSTĘP

Działająca od 1857 do 1862 roku Cesarsko-Królewska Warszawska Medyko-Chirurgiczna Akademia była pierwszą w Królestwie Polskim lekarską uczelnią od czasu zamknięcia Uniwersytetu Warszawskiego po powstaniu 1830-1831 roku. Dodajmy, że w 1841 roku również uległa likwidacji Cesarska Akademia Medyko-Chirurgiczna w Wilnie. Przez 26 lat zatem kraj był pozbawiony dopływu licznych nowych kadr lekarskich. Wprawdzie działał Uniwersytet w Dorpacie (obecnie Tartu), gdzie Wydział Lekarski cieszył się dużym wzięciem wśród Polaków, lecz jego absolwenci nie mogli wypełnić luki, spowodowanej przez choroby i wojny prowadzone przez Rosję na Wschodzie. Powołanie w 1862 roku przez margrabiego Aleksandra hr. Wielopolskiego Szkoły Głównej w Warszawie stało się nieocenionym dobrodziejstwem nie tylko dla kultury polskiej, ale także dla wielkiej rzeszy ludności, pozbawionej dotychczas opieki lekarskiej. Albowiem w kraju jeden lekarz przypadał aż na sto tysięcy ludności.W bardzo ograniczonym stopniu lekarzy mogli zastąpić felczerzy i akuszerki. Felczerom, u których leczyła się biedniejsza ludność, dozwalano na puszczanie krwi, rwanie zębów i nacinanie ropni. Niektórzy także zajmowali się pokątną praktyką lekarską, nauczywszy się pisania recept, pracując w szpitalach przy boku lekarzy. Zdaniem ówczesnych kół lekarskich wyrządzali oni chorym więcej szkody niż przynosili pomocy, przyczyniając się nierzadko do ich zgonu.
Cesarsko-Królewska Warszawska Medyko-Chirurgiczna Akademia stworzyła zręby dla Wydziału Lekarskiego Szkoły Głównej, która przekształciła się w Wydział Lekarski Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego w 1869 roku. W ciągu dwunastu lat działalności (1857-1869) osiem roczników lekarzy opuściło mury wspomnianych uczelni. Znaczna część lekarzy wybrała prowincjonalne miasta lub wsie za teren swej przyszłej praktyki, z nimi związała swą chlubną działalność nieraz do końca życia. Jako przykład można wymienić doktorów Adama Drozdowskiego osiadłego w Kaliszu, Adama Walerego Jentysa w Lublinie, Stefana Karczewskiego w Zamośdu i Radomiu, Józefa Nowaka w Garwolinie, Władysława Olechnowicza we wsi Piotrowice pod Nałęczowem, Frandszka Rajkowskiego w Ciechanowie, Jana Rodego wTomaszowie Mazowieckim, Stanisława Rybickiego w Skierniewicach, Anastazego Tomasza Sawickiego w Siedlcach oraz wielu innych. Dr Stanisław Michałowski także należał do wspomnianej grupy lekarzy. Po ukończeniu Szkoły Głównej i Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, w 1871 roku osiadł w Łomży, z której pochodził. Tu praktykował do końca życia w 1914 roku, czyli przez 43 lata.
Kierowała nim miłość do rodzinnego miasta i Ziemi Łomżyńskiej, do Mazowsza, krainy swych przodków.

Dr Stanisław Michałowski jest moim dziadkiem. Pozostawił liczne dokumenty, wspaniały album z fotografiami, recepty. Zostały też po nim wspomnienia i rodzinne przekazy, które opowiedział mi jego syn, a mój ojciec, mgr farm. Aleksander Michałowski.

GENEALOGIA RODU MICHAŁOWSKICH

Ród Michałowskich herbu Trzaska wywodzi się z Ziemi Nurskiej. W zachowanych dokumentach rodzinnych najdawniejsza wiadomość pochodzi z 1541 roku. Dostarczają odpis dokonany w 1849 roku z Księgi Ziemskiej nr 7, znajdującej się w aktach dawnych polskich Ziemi Wiskiej,1 z którego wynika, że jeden z przodków tego rodu Ścibor Michałowski był podsędkiem Ziemi Nurskiej w 1541 roku. Ta tytularna godność sądowa zaliczała się w dawnej Polsce do najniższych, mniej cenionych przez polską szlachtę niż godności ziemskie. Ziemia Nurska niegdyś wchodziła w skład województwa mazowieckiego, graniczyła od północy z Ziemią Łomżyńską.
Następnie w rodowodzie mamy Franciszka Michałowskiego, który urodził się 14 stycznia 1799 roku we wsi Budy Stawiskie, parafii Poryte w powiecie biebrzańskim. Jest to wieś położona niedaleko szosy wiodącej z Łomży przez Stawiski, Szczuczyn do Grajewa. Franciszek mieszkał w Stawiskach do 1821 roku, brak jest szczegółów o jego życiu w tym okresie. Pochodził ze zbiedniałej szlachty zagonowej, która zaniedbała udowodnienia szlachectwa i zaliczona została do stanu włościańskiego. Był jednym z wielu w Łomżyńskiem szlachciców-włościan. We wspomnieniach wybitnego łomżanina, prof. Bohdana Winiarskiego, znajdujemy wzmiankę o tej wówczas licznej grupie ludności w Ziemi Łomżyńskiej: „…Lud w Łomżyńskiem — to była w ogromnej, przygniatającej większości szlachta mazowiecka i podlaska, drobna, szaraczkowa, często uboga, ale szlachta, a więc warstwa, która miała we krwi tradycje udziału w kierowaniu losami kraju, która wydawała sług Rzeczypospolitej na wszystkich stopniach hierarchii państwowej…”. I dalej tak pisze B. Winiarski: „Warto zaznaczyć mimochodem, że według statystyk urzędowych przewaga szlachty łomżyńskiej była podawana zbyt nisko; wynikało stąd, że do chłopów nieraz zaliczano tych — a była ich moc wielka — których ojcowie czy dziadowie zaniedbali albo nie mogli uzyskać potwierdzenia szlachectwa z Heroldii Królestwa Polskiego”.2
Podobny fakt miał miejsce w rodzinie Michałowskich. Z rodzinnych dokumentów dowiadujemy się, że kiedy pierwszy syn Franciszka i Agnieszki, a starszy brat Stanisława, Józef Aleksander miał szesnaście lat, matka złożyła podanie do Heroldii Królestwa Polskiego dnia 16/28 listopada 1849 roku o udowodnienie dla niego szlachectwa i herbu Trzaska. Heroldia odesłała to podanie dnia 6/18 kwietnia 1850 r. z Warszawy z powołaniem się na art. 55 prawa o szlachectwie, że udowodnienie tego stanu syna może nastąpić w ciągu roku po jego dojściu do pełnoletności.3 Trudno jest dziś ustalić, czy Agnieszka ponowiła swe podanie do Heroldii, ponieważ w rodzinnym archiwum brak jest danych na ten temat.
Ślub Franciszka Michałowskiego z Agnieszką Dąbrowską odbył się 4 marca 1821 roku w Łomży. Agnieszka urodzona w 1800 roku, była córką niezamożnego szlachcica – włościanina Piotra Dąbrowskiego i Franciszki Długoborskiej, pochodzącej ze starodawnego rodu; pierwotnym ich gniazdem, notowanym już w 1471 roku był Długoborz. Agnieszka miała brata Seweryna i dwie siostry Rozalię Dąbrowską i Mariannę, później żonę Michała Kokoszki. Do chwili małżeństwa rodzeństwa wszyscy mieszkali z rodzicami. Po ożenku Seweryn przeniósł się do rodziny do Barczyna, a Marianna po ślubie do Małego Płocka. Ich ojciec Piotr Dąbrowski był właścicielem niewielkiego gospodarstwa obejmującego budynki mieszkalny i gumienny, grunty orne, sad owocowy, położone we wsi Łomżycy. Granice tej realności biegły od drogi miejskiej do Strugi — tak wówczas oznaczano —po zachodniej stronie, gdzie znajdowała się stodoła, która graniczyła z gruntami Mateusza Gawrońskiego.

Franciszek Michałowski nie miał żadnego majątku. Młodzi zamieszkali razem z rodzicami żony, żyjąc z pracy na roli bardzo oszczędnie, ciułając zarobiony grosz na kupno własnego kawałka ziemi. W ten sposób doszli z czasem do własnego domu i ogrodu, gruntów ornych, łąk i pastwisk o obszarze 33 morgów i 15 prętów na terenie Łomży na pograniczu z Łomżycą. Była to niewielka posiadłość, lecz pozwalała utrzymać rodzinę, która stopniowo powiększała się. Realność ta jest zaznaczona w Tabeli Likwidacyjnej miasta Łomży pod nr 23. Nabyli ją od sąsiadów Ptaszeńskiego i Jackowskiego. W metryce urodzenia syna Józefa Aleksandra ojciec Franciszek jest wymieniony jako „obywatel”.
Przyjrzyjmy się teraz bliżej wymienionej posiadłości według jednego z dokumentów spadkowych.4 Obejmowała ona: a) trzy zagony gruntu ornego we trzech polach, czyli w każdem z trzech pól po trzy zagony, między zagonami z jednej strony Józefa Bronowicza, a z drugiej Wojciecha Węgrowskiego usytuowane; b) kawał gruntu jednego zagonu, biegnący od zagonu przez Siedlisko aż do drogi; ten kawał położony między gruntami z jednej strony Jana Dąbrowskiego a z drugiej Schmidta; c) jedną łąkę zwaną Rolna należącą do zagonu gruntu powyżej wymienionego; d) jeden dział łąki obejmujący przestrzeń trzy morgi, w okolicy nad jeziorem leżącą przy łące z jednej strony Braunsolma z Łomżycy, a z drugiej Szendrowskiego. Cały ten teren znajdował się w obrębie miasta Łomży.
Franciszek i Agnieszka mieli cztery córki i trzech synów. Córki: Klementyna, Anna, Ewelina i Aleksandra. Klementyna wyszła za mąż za Ignacego Korpaczewskiego, właściciela ziemskiego w Łomżycy. W 1875 r. została wdową. Anna pojęła za męża Józefa Kalinowskiego, obrońcę sądowego, mieszkała w Łomży, w 1875 r. była wdową. Ewelina zaślubiła Wojciecha Załęskiego, właściciela miejskiego, mieszkała w Łomży. Aleksandra weszła w związek małżeński z Antonim Muszyńskim, właścicielem ziemskim z Łomżycy. Nie znajdujemy dokumentów żadnej z sióstr w archiwum domowym.
Franciszek i Agnieszka prócz córek mieli trzech synów: Józefa Aleksandra, Hieronima i Stanisława Antoniego. Pierwotny syn Józef Aleksander urodził się 17 lipca 1833 roku o godzinie 8.00 wieczorem. Chrzest odbył się nazajutrz, tj. dnia 18 lipca o godz 6.00 wieczorem w kościele parafialnym w Łomży. Chrzcił ksiądz Antoni Białobrześki, proboszcz łomżyński. Świadkami chrzestnymi byli Szymon Długoborski i Katarzyna Długoborska, wujostwo matki Agnieszki5. Drugim synem był Hieronim. W połowie 1872 roku został powołany do pułku saperów wojsk carskich w Kijowie. Wiatach 1872-1875 kilkakrotnie przyjeżdżał do Łomży w sprawach spadkowych. Znajdujemy też w aktach rodzinnych kilka przekazów pieniężnych adresowanych do Hieronima w Kijowie ręką dr. Stanisława Michałowskiego z lat 1872-1875. Po tym okresie wszelki ślad po Hieronimie urywa się.
Najmłodszym z trzech synów i spośród całego rodzeństwa był Stanisław Antoni, w przyszłości lekarz medycyny. Zachowała się jego metryka chrztu:
„Nr 108 Łomżyca – Działo się w Mieście Łomży dnia drugiego lipca roku Tysiąc ośmset czterdziestego trzeciego o godzinie pierwszej po południu. – Stawił się Franciszek Michałowski, gospodarz rolny, w Łomżycy zamieszkały czterdzieście ośm lat mający, w obecności Jakóba Gosiewskiego drejarza dwadzieścia siedm i Michała Kokoszki gospodarza lat trzydzieści jeden mających obydwu w Łomżycy zamieszkałych i okazał Nam dziecię płci męskiej urodzone w Łomżycy dnia dwudziestego drugiego czerwca roku bieżącego o godzinie piątej rano z Jego małżonki Agnieszki z Dąbrowskich lat czterdzieści cztery mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym odbytym w dniu dzisiejszym nadane zostały Imiona Stanisław – Antoni. Chrzcił Xsiądz Piekarski, a rodzicami jego chrzestnemi byli Jakób Gosiewski i Maryanna Długoborska. Akt ten stawającemu i świadkom przeczytany został – pisać nie umieją, (podpisano:) X Paweł Andruszkiewicz Administrator Łomżyński”.6
Franciszek Michałowski zmarł w 1867 roku, mając lat 68. Pozostały po nim mająteczek został sprzedany pięć lat później Jego żona Agnieszka i syn Stanisław Michałowscy dokonali tej transakcji dnia dwudziestego dziewiątego marca (dziewiątego kwietnia) 1872 roku w Kancelarii Ziemskiej przed rejentem Mateuszem Śmiarowskim. Całą nieruchomość nabyli po połowie mieszczanie łomżyńscy Jakób Szabrak i Maryanna z Małachowskich Szabrakowa za sumę szacunkową 2445 rubli. Przy nabyciu kupujący wpłacili Michałowskim 1500 rubli. Pozostałą kwotę zobowiązali się zapłacić w trzech ratach po 315 rubli srebrnych, płatnych 31 grudnia 1872,1873 i 1874 r. Wymienioną sumę podjął dr Michałowski, który już wcześniej spłacił należność spadkową siostrom i bratu Hieronimowi. Ten ostatni, któremu przypadły dwie części z sumy spadkowej, otrzymał 700 rubli, Klementyna Korpaczewska 400 rubli, Anna Kalinowska 250 rubli i Ewelina Załęska 330 rubli.
Nie wchodziła w obręb masy spadkowej pozostawiona nieruchomość po Piotrze Dąbrowskim oraz nabyta przez Agnieszkę Michałowską od sióstr Rozalii Dąbrowskiej, Maryanny Kokoszkowej oraz brata Seweryna Dąbrowskiego w Łomżycy, obejmująca siedlisko, ogród i stodołę.

Agnieszka Michałowska zmarła w 1876 roku, mając 76 lat.

LATA GIMNAZJALNE W ŁOMŻY

Rodzice postanowili dać wykształcenie najmłodszemu ze swoich dzieci Stanisławowi, który był chętnym chłopcem do nauki i odznaczał się nieprzeciętnymi zdolnościami. Posłano go do 5-klasowej Szkoły Filologicznej w Łomży. Był to rok 1858, wspaniała tradycja blisko dwustupięćdziesiędoletniej działalności szkoły przyciągała młodzież nie tylko z Mazowsza.Ciekawą historię tej placówki opisał autor ukrywający się pod kryptonimem K.D. (Kajetan Dzierżanowski) w „Bibliotece Warszawskiej”.7 Przechodziła ona różne koleje losu, okresy świetności i upadku; mimo wojny, klęsk i niepowodzeń tylko raz przerwała swą działalność na jeden rok podczas okupacji pruskiej w 1806 roku. Początek szkoły łomżyńskiej przypada na 1616 rok. Już około 1630 roku istniało Kolegium Jezuickie, które nieprzerwanie działało do 1773 roku. Po upadku jezuitów, w 1774 roku kolegium przeszło w ręce zgromadzenia św. Jana Kalasantego, fundatora Scholarium Piarum. W 1777 roku i latach następnych upamiętnił się, jako zarządzający sprawami kolegium, prowincjał ks. Michałowski, pijar. Kiedy zakon benedyktynów zapragnął zawładnąć kolegium łomżyńskim, a pijarzy nosili się z zamiarem opuszczenia Łomży, prowincjał ks. Michałowski przedłożył tę sprawę prezesowi Izby Edukacyjnej. Ten przychylił się do sugestii prowincjała i zatrzymał pijarów przy kolegium w Łomży. W 1811 roku tworzy się 3-klasowa Szkoła Podwydziałowa za staraniem prefekta departamentu łomżyńskiego, Jana Lasockiego. Na jej czele staje rektor Filipkowski ze zgromadzenia pijarów. W 1818 roku Komisja Oświecenia Królestwa Polskiego powołała Szkołę Wojewódzką, która po 1833 roku uległa przekształceniu w Gimnazjum, a następnie w 5-klasową Szkołę Filologiczną.
Mimo zmian gmach szkolny pozostawał ten sam; przyjęto go nazywać gmachem dawnego Kolegium Pijarskiego lub popijarskim. Mieścił się przy Rynku Nowym (obecnie PI. Kościuszki) i ul. Gimnazjalnej. Ku żalowi wielu uległ rozbiórce w 1897 roku, a w jego pobliżu wybudowano nowy gmach przeznaczony na rosyjskie Gimnazjum Męskie. Zachowała się fotografia przedstawiająca fronton dawnego gmachu szkolnego, pochodząca z końca ubiegłego wieku. Bohdan Winiarski do omawianego gimnazjum uczęszczał w latach 1895-1897. „Długi i wąski budynek, skromnym barokowym szczytem zwrócony do Nowego Rynku, oddzielony od otoczenia murem i piękną żelazną kratą, otoczony wieńcem bardzo starych kasztanów musiał zwracać na siebie uwagę, jako świadek dawnej i głębokiej kultury miasta i kraju… Kiedyś stanowił zachodnie skrzydło zbudowanego w podkowę gmachu, którego skrzydło wschodnie tworzył równoległy doń kościół pijarski (św. Stanisława Kostki)… Środek między nimi zajmował klasztor i konwikt. Tę to właśnie środkową część rozebrano w dwu etapach: za Królestwa Kongresowego zniesiono koniec od strony kościoła, na jego miejsce przebito ul. Zjazd; za to od Nowego Rynku i ulicy Gimnazjalnej dobudowano piętrowy budynek… Parter i oba piętra pozostałego starego gmachu miały rozkład jednakowy. Po strome wschodniej od kościoła biegł długi korytarz, którego okna wychodziły dawniej na obszerny dziedziniec podkowy; po zachodniej szły jedna obok drugiej klasy po cztery na każdym piętrze, przy czym jeden koniec korytarza I piętra przeznaczono na gabinet dyrektora; na dole mieściła się biblioteka, sala konferencyjna, kancelaria… a w przybudówce — klasa wstępna, gabinet fizyczny… Po środku gmachu prowadziły na górę szerokie wygodne schody”
Według historyków zburzenie środkowej części budynku popijarskiego i przebicie ul. Zjazd nastąpiło w 1844 roku. Inny pamiętnikarz, kryjący się pod kryptonimem Gd a8, rozpoczął naukę w Gimnazjum Łomżyńskim w 1869 roku, wówczas już pod zarządem rosyjskim. W klasie „katedra stała przy ścianie w środku sali na wprost drzwi a z jednej strony i drugiej szeregi ławek tak długich, że siedziało w nich 5-10 chłopców”.
Tak widział w 1860 roku 5-klasową Szkołę Filologiczną w Łomży Leon Rzeczniowski, ówczesny jej profesor a nauczyciel Stanisława Michałowskiego: „Gmach Szkoły stanowiący niegdyś Kolegium Pijarskie z powodu wilgoci i gdzieniegdzie porysowanych murów i złego rozkładu dla młodzieży jest wielce niedogodny i niezupełnie bezpieczny. Przy szkole znajduje się Muzeum Fizyczne. Zbiór minerałów ubogi”9. Muzeum Fizyczne zostało z czasem przekształcone na gabinet fizyczny i niewątpliwie wzbogacił się zbiór minerałów. „Biblioteka szkolna przeprowadzona do wzorowego porządku za staraniem bibliotekarza profesora Ulejskiego mieści w sobie 1866 dzieł w 3855 tomach. Wartość jej wynosi przeszło 9000 rubli”.
W 1862/63 roku dodano dwie klasy i zamieniono 5-klasową Szkołę Łomżyńską na Gimnazjum 7-klasowe, nadal z polskim językiem wykładowym i polskim gronem profesorów. Ten stan utrzymał się do 1869 roku. Wówczas wprowadzono do gimnagum język rosyjski, a polski personel nauczający zastępowano rodowitymi Rosjanami. Trzeba dodać, że w 1866 roku ustanowiono Łomżę, dotychczas miasto powiatowe, stolicą guberni. Pozostały do dziś kamienny narożnik muru okalającego niegdyś Kolegium Pijarów stanowi jedyną pamiątkę po tej starodawnej szkole. W archiwum domowym Stanisława Michałowskiego poza świadectwem maturalnym (patentem dojrzałości), nie znajdujemy cenzur szkolnych, corocznie wydawanych uczniom przy promowaniu z klasy do klasy. Z tradycji wiemy, że Stanisław złożył egzamin do klasy pierwszej 5-klasowej Szkoły Filologicznej w 1857 roku, kiedy miał 14 lat. Uczęszczał do niej, a potem do nowo utworzonego gimnazjum przez 8 lat. Patent dojrzałości otrzymał, gdy miał 22 lata. Rok zapewne stracił, kiedy będąc uczniem VI klasy udał się do partii powstańczej.
Przez cały okres szkolny przemierzał pieszo trakt warszawsko-kowieński z Łomżycy do szkoły w Łomży, dwie wiorsty w jedną stronę, czyli cztery wiorsty dziennie. Nierzadko trzeba było pokonywać opisaną drogę podczas zawieruchy, zadymki, ulewnego deszczu lub mrozu. Wiosną lub latem biegł po szkole grać z kolegami w palanta albo w ekstrę, lub do Parku Spacerowego, który miał po drodze do domu. Nauka domowa odbywała się w porze zimowej przy słabym świetle świecy łojowej lub przy stoczku. Prawdopodobnie wskutek pracy przy niedostatecznym oświetleniu nabawił się krótkowzroczności, która zmusiła go do późniejszego noszenia okularów.
Z latami liczne szeregi kolegów w klasach młodszych stopniowo się przerzedzały przy przechodzeniu przez sito egzaminacyjne. Koledzy ci pochodzili z różnych sfer: włościańskiej, mieszczańskiej, drobnoszlacheckiej, urzędniczej oraz ziemiańskiej. Wielu z kolegów poprzestawało na ukończeniu 4 klas, które pozwalały na uzyskanie pracy w Trybunale Cywilnym, Kancelarii Hipotecznej lub by dalej uczyć się w szkole rolniczej, leśnej. Tę drogę obrał np. Józef Aleksander Michałowski, który po 4 klasach otrzymał posadę kancelisty w Trybunale Cywilnym.

Liczni spośród młodzieży ziemiańskiej kończyli naukę na 4 klasach i powracali do swoich majątków.

Można zapytać czemu Stanisław tak późno, dopiero w czternastym roku życia poszedł do szkoły? Prawdopodobnie wcześniej przygotowywał się w domu. Niektórzy poprzestawali na domowym wykształceniu pod kierunkiem guwernera lub korepetytora. Rodzice Stanisława należeli wówczas do średnio zamożnych gospodarzy rolnych, co zapewniło mu dostateczne warunki materialne do nauki. Otrzymywał od nich, a czasem od najstarszej siostry Klementyny (właścicielki ziemskiej) małe kwoty pieniędzy na swe drobne wydatki. Jedyny raz, kiedy jeszcze był uczniem gimnazjum siostra dała mu 6 rubli srebrnych.
W dawnych szkołach nie stosowano ograniczeń wieku przy przyjmowaniu uczniów. Zdarzało się, że obok 10-letniego chłopca zasiadał w ławce młodzieniec dwudziestokilkuletni pod wąsem, który w roku następnym szedł do wojska lub żenił się. Według Leona Rzeczniowskiego 5-klasowa Szkoła Filologiczna w Łomży liczyła w 1860/61 roku szkolnym 276 uczniów.
Następujące przedmioty obowiązywały uczniów w Szkole Filologicznej i Gimnazjum w Łomży: nauka religii i moralności, język polski, język rosyjski, język łaciński, język grecki, język francuski lub niemiecki, logika, arytmetyka i algebra, geometria, geografia matematyczna, fizyka, chemia, zoologia, botanika, mineralogia, geografia, historia powszechna i rosyjska, historia polska, kaligrafia i rysunki. Wykroczenia uczniowskie ściągały karę na winowajców, której stopień zależał od rozmiarów przewinienia. Zwłaszcza w młodszych klasach niesforni uczniowie byli karceni wytarganiem za uszy, klęczeniem przy katedrze lub wyrzuceniem za drzwi. Spóźniających się do szkoły oczekiwała „koza”, do której zamykano w każdą sobotę po godzinie 12.00. Poważne przewinienia ściągały na winowajców karę chłosty, wykonywaną zmoczonymi rózgami przez woźnego szkolnego na odkrytą tylną część ciała delikwenta. Stanisław odznaczył się wzorowymi obyczajami w ciągu siedmioletniej nauki, nigdy swym postępowaniem nie zasłużył na karę.

W siódmej klasie był prymusem. Otrzymał z rąk inspektora nagrodę w postaci ozdobnej oprawnej książki. Pamiętam ją jeszcze z czasów okupacji niemieckiej, gdy znajdowała się w bibliotece mojego ojca. Miała okładziny z lila-różowego wyblakłego płótna z tłoczonymi złoceniami, jej treść odnosiła się do historii starożytnego Rzymu. Wielkości dużej ósemki, a objętości kilkuset stron, zaopatrzona była w dedykację podpisaną przez inspektora L. Łopuskiego.
Lekcje w klasie VII kończyły się o dwa miesiące wcześniej, aby dać możność abiturientom przygotować się do egzaminu na patent dojrzałości. W archiwum domowym zachował się patent dojrzałości Stanisława Michałowskiego. Wyniki oceniano według skali trójstopniowej: niedostateczny, dostateczny i celujący. Na białym blankiecie, składającym się z dwóch kart formatu A-4, na pierwszej jest podana drukiem następująca treść: „Inspektor i Zgromadzenie Nauczycieli Gimnazjum w ŁomżyMłodzian Michałowski Stanisław obyczajami wzorowemi zalecający się w wieku lat 22 liczący, po ukończeniu całkowitego kursu w szkole naszej, pragnąc przekonać nas, jaką korzyść z takowych odniósł, wypracował pod naszym okiem i bez naszej pomocy rozprawy w języku polskim i łacińskim na temata przez nas zadane; gdy w ten sposób dowiódł tak umiejętnego władania obu językami, jak i dostatecznej dojrzałości umysłu, podany został ustnemu egzaminowi, na którym okazał postępy następujące:

w nauce religii i moralności        …………………………… celujący
— języku polskim …………………………………………….celujący
rosyjskim………………………………………………. dostateczny
łacińskim………………………………………………..celujący
— — greckim ……………………………………………….. dostateczny
— —niemieckim
francuskim ……………………………………………dostateczny
— —logice…………………………………………………….celujący
— arytmetyce i algebrze    …………………………………..celujący
— geometrii
do sekcji konicznych włącznie    …………………………..celujący
— geografii matematycznej    …………………………….. celujący
— fizyce  ……………………………………………………….celujący
— chemii……………………………………………………….celujący
— zoologii
— botanice ……………………………………………………celujący
— mineralogii
— geografii…………………………………………………… celujący
— historyi powszechnej i rosyjskiej        ………………… celujący
— historyi polskiej   ………………………………………….celujący
— kaligrafii……………………………………………………dostateczny
— rysunkach………………………………………………….dostateczny

O takowym uzdolnieniu młodziana Michałowskiego Stanisława poświadczając, mamy nadzieję, ze ten w dalszym biegu życia pobożnością, obyczajami, pracowitością i pielęgnowaniem nauk, jakich początki tu odebrał, przyniesie korzyść społeczeństwu do którego wchodzi, a chlubę szkole, którą opuszcza dnia 19 czerwca/1 lipca 1865 roku. Otrzymał w klasie 7-ej nagrodę ogólną”. Pieczęć z napisem w otoku: Gimnazjum w Łomży, z orłem czarnym dwugłowym rosyjskim z tarczą na piersiach jego z białym orłem polskim odciśniętą czarnym tuszem. Podpisani:
Inspektor: L. Łopuski
Nauczyciele: Ks. W. Wojczun, K. Noetzer, Dr ph. Kirchner, J. Owsiany,
J.
Ulejski, Bujard, P. Wilkowski, W. Horoszewicz, Pisarski i podpisy nieczytelne cztery.

Po ukończeniu gimnazjum Stanisław postanowił zostać lekarzem i dalej się uczyć w Szkole Głównej od nowego roku akademickiego 1865/66.

    Roman Michałowski

PRZYPISY do Części 1

1. Dokument z 1541 roku dowodzący, że Stybor (Ścibor) Michałowski jeden, z przodków podającego się był podsędkiem Ziemi Nurskiej. Odpis z Ksiągi Ziemskiej nr 7, karta 3 w aktach dawnych polskich Ziemi Wizkiej, str. 3, potwierdzony przez archiwistę akt dawnych polskich guberni augustowskiej Łoszewskiego 29 paździemika/10 listopada 1849 roku oraz prezesa Trybunału Cywilnego i Instancji guberni augustowskiej Wydziału I Zaborowskiego 5/17 listopada 1849 r., Archiwum Domowe (AD).
2. B. Winiarski: Nad Pissą, Wissą i Narwią, Społeczny Instytut Wydawniczy „Znak”, Kraków 1965, s. 187.
3. Summaryusz Dowodów do legitymacji służących Józefowi Aleksandrowi dwóch imion Michałowskiemu, synowi Franciszka herbu Trzaska, Warszawa 1849 r. AD.
4. Kontrakt kupna-sprzedaży. Wypis urzędowy nr 167 z Kancelarii Hipotecznej w Łomży dnia 29 kwietnia 1872. roku AD.
5. Extrakt z Akt Urodzenia Parafii Łomżyńskiej, karta 304, nr aktu 122, Łomża za rok 1833, AD.
6. Odpis metryki urodzenia Stanisława Antoniego Michałowskiego nr 108 za 1843 rok, AD.
7. K.D.: Krótka wiadomość o szkole Łomżyńskiej od r. 1616 do 1818przezb. profesora przy tejże szkole z Płocka, „Biblioteka Warszawska” 1861, poczet nowy, t. I, s. 628-646.
8. G-da, Opowiadania Dziadunia. Ze szkół łomżyńskich 1869-76, Iskry 1924.
9. Leon Rzeczniowski: O dawnej i teraźniejszej Łomży, Warszawa 1861.

 

 

 

1135 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar