Świderski Władysław. Łomża. Cz. 9.

Walerian Łukasiński i rok 1831

Za czasów Księstwa Warszawskiego w Łom­ży mieszkał słynny konspirator i męczennik spra­wy narodowej Walerjan Łukasiński, urzędując jako adjutant przy inspektorze popisów Konstan­tym Jabłonowskim. W r. 1809, mając 22 lata wstąpi! na ochotnika, jako furjer,1) do tworzącego się tu 13 pułku. Do pułku tego zaciągnęli się z nim razem Kazimierz Machnicki, sędzia try­bunału w Łomży, i Jakób Szreder, adwokat przy tym trybunale. Wysoce wykształcony, podnios­łego charakteru, o rozległej wiedzy, nabytej w uniwersytetach, starszy o 6 lat Machnicki wy­warł duży wpływ na Łukasińskiego i jego dalsze losy. Szreder zaś był jednym z pierwszych obywateli kraju, który gorliwie propagował uwłaszczenie – włościan, uważając to za jedyny sposób do rozbudzenia w nich uczuć obywa­telskich i narodowych. Między tymi trzema ludźmi zawiązała sie przyjaźń szczera. Od­byli oni k.ampanję razem z 13 pułkiem, pod­czas wojny z Austrjakami w r.1809. W bitwie pod Pawłowicami, Łukasiński i Machnicki odznaczyli się niezwyklem męstwem. Służba w jednym pułku, odbyta kampanja i wspólność po­glądów na sprawy narodowe i społeczne jeszcze więcej zadzierzgnęły węzły, zawartej w Łomży między nimi przyjaźni, i dały podstawę do za­łożenia pierwszej większej organizacji rewolu­cyjnej za czasów Królestwa Kongresowego. Dnia 3 maja 1819 roku Łukasiński, Mach­nicki, Szreder i znajomy ich z czasów łom­żyńskich, podpułkownik Franciszek Kozakowski, założyli Związek Wolnomularstwa Narodowego. Według statutu, opracowanego przez nich, orga­nizacją kierowała kapituła, dalej szły stopnie mistrzów, czeladników i uczniów. Cele organizacji były: pielęgnowanie naro­dowości, miłość ojczyzny i odbudowa państwa polskiego w granicach dawnych O celach tych oględnie i stopniowo wtajemniczano należących do związku. W prędkim czasie organizacja roz­szerzyła się na wszystkie zabory. W Łomży loża wolnomularstwa narodo­wego miała jakoby znajdować sie w domu, zaj­mowanym obecnie przez probostwo. Do łoży tej należeli wybitni obywatele miejscowego spo­łeczeństwa, jak profesorowie 6 klasowej szkoły wojewódzkiej Truskolawski i Majewski, właściciele ziemscy, Kisielniecy, proboszcz zambrow­ski, a następnie arcybiskup warszawski ks. Stanislaw-Henryk Cboromański i inni. Historyczny dom ten długi czas stal pustką i nawpól zruj­nowany. Przyprowadzony został do porządku w r. i834, gdy przeszedł na własność parafji.
W wojsku zaczęły powstawać liczne loże wolnomularskie, braterskie. Związek ten prze­trwał wszystkiego kilkanaście miesięcy, lecz po­ruszył umysły, przeniknął do wszystkich krańców Polski, powołał do życia cały szereg innych or­ganizacji patriotycznych i przygotował grunt do powstania roku 1831.
W 1822 r. wykryto organizacje i z rozkazu księcia Konstantego uwięziono Machnickiego, Szredera. Łukasińskiego i wielu innych. Po dosyć długiem wiezieniu Machnicki i Szreder zostali zwolnieni, a Łukasiński skazany na 9 lat ciężkiego więzienia, które następnie cesarz Aleksander 1 w drodze łaski zmniejszył do 7 lat. Jednak mściwość i okrucieństwo wielkiego księcia Konstantego sprawiły, że Łukasiński przesiedział 47 lat w Warszawie, Zamościu i Schliisselburgu w strasznych mękach i umarł w sekretnych podziemiach tego zamku, mając lat 82.

Ul. Zjazd. Ze zbiorów . Putkowskiego, Łomża

Należy przypuszczać, że jeszcze za czasów Łukasińskiego, Machnickiego i Szredera w Łom­ży powstały tajne związki patrjotyczne, które miały ścisłą łączność z rewolucyjnym ruchem ogólnokrajowym, jeżeli one istniały, to czynność ich podczas wybuchłej wojny mocno była sparaliżowaną, gdyż już 9 lutego 1831 r. prawe skrzydło armji rosyjskiej dotarło do Łomży i awangarda Pahlena zajęła się urządzeniem magazynów wojskowych dla mającego przybyć tu korpusu gwardyjskiego z Petersburga. 17 lu­tego do Łomży przybył ze swym korpusem Szachowskoj i po kilku dniach wymaszerował w kierunku Warszawy, następnie w kwietniu ukazała się gwardja, dowódca której, wielki książę Michał założył tu swoją kwaterę, uwa­żając miasto za klucz strategiczny wschodniej połaci kraju i za bardzo dogodny punkt skła­dowy dla Rosjan, nabywających potrzebne pro­dukty w Prusach i sprowadzających je z głębi Rosji.
W tym czasie bezustanne nalegania Prą- dzyńskiego na naczelnego wodza, aby niezwłocz­nie rozpocząć akcję zaczepną, sprawiły, że na­reszcie Skrzynecki zdecydował się na zaatako­wanie gwardji, rozlokowanej między Ciechanowcem a Łomżą, Gros gwardji znajdowało się w Zambrowie, straże zaś przednie o 15-20 kilo­metrów od Łomży między Śniadowem i Jakacią.
17 maja 1831 r, od strony Ostrowia i Szu­mowa nadciągnęły dywizje polskie pod dowódz­twem Jankowskiego i Rybińskiego i zaatako­wały pozycje, rosyjskie Na grobli, przecinającej strugę Rucz, pod Jakacią, zawrzała bitwa. Prze­prawy przez groblę Rosjanie bronili uporczywie, aż do czasu, gdy Olferjew z pułkiem ułanów gwardji wycofał się ostatni za groblę, gdzie Ro­sjanie zaczęli rozstawiać swe wojska. Nim to nastąpiło Jankowski przerzucił przez rzeczkę Orz wszystkie swoje siły i ustawił je w szyku bo­jowym. Artylerja polska z 18-tu dział mocno szczerbiła szeregi nieprzyjaciela, bataljon zaś 1 pułku i bataljon Kuszla znowu zaatakowały most na grobli, lecz saperom rosyjskim, pomimo kartaczowego ognia, udało się most wysadzić w powietrze, a gdy pod wieczór Rosjanie otrzy­mali rezerwy, Polacy zaprzestali ataku.2)

Nad ranem Rosjanie rozporządzali już armją liczącą 23 tysiące wojska z 70 armatami. Na­przeciwko grupowała się arrnja polska cokolwiek liczniejsza od rosyjskiej.
Niedaleko od placu boju byl Skrzynecki, do którego wieczorem 17 maja zwrócił się Prądzyński po rozkazy, przekładając niezwłoczne zaatakowanie gwardji. Lecz Skrzynecki z włó­czył, tłómacząc, że nie może atakować, skoro nie jest pewien przeprawy w Nurze i Ostrołęce, a Nur już przed 17 maja zajęty był przez Lu­bińskiego, który o 7 wiorst stał od Ostrołęki, gdzie rozłożył się Saken z częścią gwardji. Widząc upór wodza, Prądzyński i Roman Sołtyk podali myśl, aby przynajmniej oddział Sakena osaczyć w Ostrołęce, na co po długich wachaniach roz­kazał Giełgudowi, aby dywizję swą skierował ku Ostrołęce, co uskuteczniono dopiero pod wieczór, tak że Saken ze swym oddziałem wy­mknął się ku Łomży, Giełgud zaś w pogoni za Sakenem stanął w Miastkowie. Tymczasem w. książę 18 maja otrzymał w Śniadowie wia­domość, źe Nur został zajęty, przez co stycz­ność z Dybiczem, operującym pod Siedlcami, została przerwaną i że Miastków o 16 kilomet­rów od Łomży, w rekach polskich, co zagrażać nawet mogło tyłom gwardji; wydał więc rozkaz cofnięcia się ku Białemustokowi, aby osłonić znaj­dujące się tam składy i zapasy wojenne i dać możność Dybiczowi zająć tyły nacierającej armii polskiej. 19 maja wojsko rosyjskie pozostawiło swe pozycje, odstępując spiesznie na Białystok. Odwrót gwardji osłaniał gen Bistrom z fińskimi strzelcami, stojąc w arjergardzie pod Śniado­wem. Gen. Giełgud próbował oddział ten znieść, wysyłając część swej dywizji ze Szczepankowa, lecz i to mu się nie udało.
Zresztą Bistrom tak pospiesznie manewrował, źe pod koniec dnia oparł się aż w Mężeninie. Saken zaś ze swym oddziałem zamknął się w Łomży.
W ślad za Sakenem podążał do Łomży Giełgud, lecz fałszywie poinformowany, cofnął się o 15 wiorst, a gdy się połączył z Dębiń­skim i 20 maja zajął Łomżę, to Saken był już w Stawiskach. W Łomży wojska polskie wzięły 600 jeńców, wśród których jednak było sporo chorych i rannych. Nagromadzone tam przez Rosjan zapasy zdążył Saken zniszczyć, a most na Narwi spalić, część zaś amunicji zatopił w Narwi, w miejscu niedaleko tak zwanej Kępy.3)
Prądzyński, przybywszy do Łomży w chwili zajęcia jej przez Giełguda, po zbadaniu fortyfi­kacji, zdziwił się mocno, że Saken, posiadając dostateczny oddział wojska, nie pokusił się o obronę tak mocnych obwarowań, które mogły zagrażać ruchom wojsk polskich i być podstawą przy rozpoczęciu kroków zaczepnych przez Ros­jan, Saken zaś uważał, że mając oddział słaby i kilka dział, niepodobieństwem było obsadzić fortyfikacje, urządzone na 24 działa i że Polacy mogli przeprawić się przez Narew około Nowo­grodu i obejść Łomżę.
Zbudowawszy most na Narwi, Giełgud wy­słał Sierakowskiego z niewielkim oddziałem w pościg za Sakenem, a sam z resztą dywizji zawrócił do Kołomyi, gdzie Skrzynecki próbo­wał jeszcze osaczyć uchodzącą gwardję.
Jednak po kilku utarczkach w Kołomyjce, Meżeninie i Rutkach, wielki książę dotarł do Tykocina, gdzie przeprawił się na drugą stronę Narwi, pozostawiając w rękach Skrzyneckiego zaledwie kilku jeńców.
Wyprawa na gwardję nie przyniosła ocze­kiwanych rezultatów, kosztowała nas wiele stra­conego czasu, silnego przemęczenia wojska i kil­kuset ludzi. Rosjanie zaś ponieśli straty w zabitych, rannych i wziętych do niewoli najwyżej 2000 ludzi, a zniszczone magazyny w Łomży przedstawiały wartość tylko kilkudziesięciu ty­sięcy rubli.

Książę Adam Czartoryski, w liście do Lafayeta pisze: ,,W bitwach pod Łomżą możno było zadać nieprzyjacielski cios, który niewątpliwie byłby stanowczym, zdawało nam sic, że lepiej było zwlekać“.,.

Z Tykocina Skrzynecki wrócił do Ostrołęki, a 24 maja Giełgud ze swą 11 tysięczną dywi­zją stanął w Łomży.
Przemęczenie wojska pogonią za armją wielkiego księcia ujemnie odezwało się na wy­niku bitwy w dniu 26 maja na polach Ostrołęki, a bezczynność dywizji Giełguda w Łomży pod­czas morderczej bitwy jest niezrozumiała i niczem nieusprawiedliwiona. Po bitwie Ostro­łęckiej Skrzynecki wysłał Giełguda na Litwę, dla podtrzymania tam powstania, dokąd ‚wyru­szył z Łomży w dniu 27 maja, miasto zaś za­jął rosyjski generał Ołferjew. Giełgud po zwy­cięskiej bitwie pod Rajgrodem i kilkutygodniowem przebywaniu w Augustowskiem i Grodzieńskiem, staczając utarczki z otaczającemi go woj­skami rosyjskiemi, za przykładem Chłapowskiego, by poddać się Prusakom, postanowi! przejść granice w Gudaniach, gdzie kapitan Skulski, oficer tejże dywizji, uniesiony rozpaczą i wstydem, wystrzałem z pistoletu zabił Gełguda, którego wojsko uważało powszechnie za sprawce tego hańbiącego kroku.

Łomża w okresie od 1832 do 1863 r.

Po wypadkach roku 1831 Łomża dosyć prędko zaleczyła swe szczerby. Emigracja oby­wateli za granicę, datująca się od upadku po­wstania Kościuszkowskiego, następnie po roku 1812 i wzmożona po rewolucji ostatniej, ustała.
Zaludnienie miasta zaczęło szybko wzrastać. W roku 1827 Łomża liczyła 340 domów, 3302 mieszkańców stałych, a w roku 1861 już 476 domów, w tern 152 murowanych i 10822-ch mieszkańców, z czego 4750 osób ludności nie stałej. Najbardziej wzmożony rozwój miasta przypada na lata 1840 1850. W tym czasie cały plac, dziś zwany placem Kościuszki (Nowy Rynek), zabudowany dotąd tylko lichemi drewnianemi domkami, obmurowany został jedno i dwupiętrowemi kamienicami. Na uprawnej niegdyś włóce, należącej do szpitala św. Ducha, przeprowadzono ulicę Wiejską i stanął cały-sze­reg domów murowanych. Wybudowano okazały gmach poczty, przed którym zarezerwowano ob­szerny i piękny plac, gdzie potem urządzo­no dosyć miły oku skwer. W gmachu poczty mieściły się pokoje gościnne, w których zwykle zatrzymywali się carowie i ich rodzina. Przez Łomżę bowiem, przed wybudowaniem kolei, prowadził główny trakt, łączący Petersburg z Warszawą i zagranicą. W r. 1844 w czasie podróży następcy tronu Aleksandra Mikołajewicza z żoną, w przejeździe przez Łomżę, zjeż­dżając stromą ul. Kapucyńską ku rzece, konie poniosły i woźnica spadł z kozła, a parze ksią­żęcej groziło wielkie niebezpieczeństwo.
Po tym ‚wypadku przełożono trakt wprost od placu Kościuszki, burząc część zabudowań popijarskich miedzy kościołem obecnie ewangielickim i gimnazjum. Powstałą w ten sposób ulicę nazwano Zjazdem. Po zniesieniu woje­wództw, w roku 1837 i podziale kraju na gu­bernie Łomża, jako miasto obwodowe, weszła w skład gubernji Augustowskiej. Gubernjalnym miastem został Augustów. W roku 1857 otwo­rzono Towarzystwo Rolnicze.
Między rokiem 1840 – 1860 powstało około 10 fabryk i zakładów przemysłowych, z któ­rych najważniejsze: rafinerja cukru Nowińskiego i Kolińskiego, mieszcząca się w wielkim cztero­piętrowym domu przy ul, Rybaki, nieźle pro­sperujący browar i 2 garbarnie. Na początku r. 1861 założony został w Łomży Kantor Ko­misowy Domu Zleceń Rolników Płockich, który znacznie ożywił handel. W pierwszym roku swego istnienia wspomniany Kantor wyprawił drogą wodną do Gdańska 20.000, a inni kupcy tylko 10.000 korcy różnego zboża. Wywożono także drzewo, skóry zwierzęce i łój. Taż samą drogą sprowadzano sól do magazynów miej­skich, oraz inne produkty.

 

Łomża Dom Ludowy. Fot. I. Cyroto, Łomża

Na wzmożenie się handlu wpłynął dodatnio przechodzący przez Łomżę Kanał Augustowski. Kanałem tym połączono Wisłę z Niemnem, po­czynając od Modlina, gdzie Narew wpada do Wisły, przez Narew, Biebrzę, Nettę, jeziora: Necko, Białe, Studzieniczne, Orlewo, Paniewo, Krzywe i Mikoszewo, przecinając trakt Warsza­wa— Kowno– Petersburg i po przez parę ma­łych jeziorek, dalej prowadzi przez Czarną Hań­czę do wsi Kurzyniec. Stąd kanał wielkim prze­kopem biegnie do punktu Niemnowo, następnie do wsi Dębowo i do Niemna. Długość tej drogi splawnej wynosi 465 klm. Śluz na niej jest 21, zastosowanych do zwyczajnego rozmiaru berlinek oprócz tego upustów drewnianych 29, mostów zwodzonych 14, a zwyczajnych 65. Ro­boty przy kanale rozpoczęto w r. 1824 i prowa­dzono z przerwą od r, 1830 do 1833, ukończono zaś w r. 1839. Budowa kanału dala okolicznej ludności możność dobrych zarobków. Koszt robót wyniósł około 2.000.O0O rb. Z chwilą przeprowadzenia kolei znaczenie kanału, jako arterji komunikacyjnej i handlowej wiele straci­ło na wartości.

W roku 1852 powtórnie w Łomży założył drukarnię Mroczek. Pierwsza drukarnia pow­stała za czasów Księstwa Warszawskiego, z której wyszło dzieło „O przedawnieniu czyli preskrypcji według praw francuskich z zastosowaniem prawa powszechnego pruskiego, oraz praw pol­skich i litewskich, przez Jana Kamińskiego pa­trona i plenipotenta skarbowego w departamen­cie Łomżyńskim. W Łomży drukiem A. Lenteckiego 1814 r.“.
W roku 1860 powstaje kasa oszczędności, wzorowa ochrona w oddzielnym na ten cel wy­stawionym domu przy klasztorze p. p. Benedyk­tynek, resursa obywatelska. Zostaje uporząd­kowana przez profesora Ujejskiego bi blijoteka szkolna, która mieści w sobie 1866 dzieł w 3855 tomach, 29 atlasów, 98 kart geograficznych. 300 numerów pism periodycznych w 1113 to­mach i wiele wzorów rysunkowych, kaligraficz­nych, programów szkolnych i t. p. Przy szkole znajdowało się muzeum fizyczne z kolekcją mi­nerałów. W tym czasie przychodzi do Łomży 63 egzemplarzy czasopism krajowych polskich 13 zagranicznych w językach obcych i 30 egz. encyklopedji powszechnej Orgelbranda. W ist­niejącej szkole powiatowej, oprócz szkół elemen­tarnych, kształciło się 276 uczni. Jak widzimy rozwój miasta szybko zaczął posuwać się nie tylko w kierunku przemysłowym i handlowym, ale i kulturalno-oświatowym. To może sprawiło, że Łomża w ruchu patriotycznym, jaki ogarnął cały kraj w latach 1861 — 1862, żywy przyjmo­wała udział, a skutki powstania r. 1863 ciężko odpokutowała, tracąc wielu swych synów na szubienicy, katerodze lub wygnaniu.

1. Furjer – podoficer, zadaniem którego były administracyj­ne i biurowe funkcje kompanji,

2, Dla upamiętnienia bitwy pod Jakacią Rosjanie wznieśli tam pomnik w kształcie ‚wieży cerkiewnej. Na ośmiokątnej, o trzech stopniach z czerwonego piaskowca podstawie, piętrzy się ku górze z żelaznych płyt lanych monument. Cokół na ośmioboku gładki dźwiga 8 na kątach spilastrowanynych łuków. Ponad nie wyrasta ośmioboki obelisk, zawierszony banią ze złoconym krzyżem z perekładinoj.

3) Lat ten, upart; w miejsc., ten: wydobyto sporo kul ar­matnich różnego gatunku, które oddano do Muzeum Łomżyńskiego Tow. Krajoznawczego.

Materiał udostępniła Podlaska Biblioteka Cyfrowa

 

327 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar