Wędrówki po gubernji augustowskiej. Rozdział V. Cz.II

Domena Publiczna. Wolno zwielokrotniać, zmieniać i rozpowszechniać oraz wykonywać utwór, nawet w celach komercyjnych, bez konieczności pytania o zgodę. Wykorzystując utwór należy pamiętać o poszanowaniu autorskich praw osobistych Twórcy. 

Redakcja Serwisu

Rozdział V Część II

Puszcza zielona schronieniem wygnańców z kraju.—Boje ze Szwedami.- Turośl—Zrębiska.—Jezioro Serafin.—Kolno. —Język Kurpiowi pieśni ich – Okolice Kurpiów z trzech stron.—Wsi szlacheckie.—Dobra Kisielnickich.—Śniadowo.—Wieś Szczepankowo.—Szczuczyn. — Legenda o Grajewie i pomnik obok.—Rajgród.

Kiedy Smołodowo odzyskało tym sposobem swą dawną świetność, już wówczas było własno­ścią nowych dziedziców, a mianowicie Stanisława Ugniewskiego i małżonki jego Anny z Lubińskich, którzy usiłując przez handel wzbogacić swe sioło, wyjednali u króla Augusta II przywilej dnia 27 go października 1703 roku w Bialymdworze pisany, dozwalający zaprowadzenia w Smołodowie 4ch jarmarków. W tej samej epoce dobra te wkrótce przeszły na własność Jezuitów, którzy po sobie pozostawili piękne i dźwięczne dzwony przy ko­ściele, tudzież pamiątkę podniesienia Smołodowa do rzędu miast i nazwania go Śniadowem. Wszelkie jednakże dowody piśmienne, któreby wskazać mogły datę wejścia Jezuitów w posessję tych dóbr, jako też nadania miastu prawa magdeburskiego z nazwiskiem Sniadów, zupełnie zaginęły; pomnik zaś murowany, o paręset kroków od miasta przez Jezuitów postawiony, Jawnością czasu i zaniedba­niem mieszkańców takiemu uległ zniszczeniu, że trudno już domyśleć się nawet znaczenia jego wła­ściwego.
Po wyjściu Jezuitów, Sniadów nadany był sta­roście Drewnowskiemu, dziś zaś należy do pana Franciszka Doberskiego, dziedzica wsi Chomontowo. Miasto to leży o mil dwie od Łomży i Zambro­wa, liczy mieszkańców do 1200, w tej liczbie szó­stą część chrześcjan, a resztę żydów. Chrześcjanie trudnią się szewctwem, żydzi zaś małoznaczącym handlem. Domów jest 89.
Blizko wsi Chomontowo, ku zachodowi od Śnia­dowa, leży wieś szlachecka cząstkowych właści­cieli Wierzbowo wielkie i nieco dalej ku północy druga Wierzbowo małe. Pomiędzy temi dwiema wsiami ciągną się w zygzak okopy, z potrójnych wałów kamieniami mocowanych składające się. Okopy te, jak podanie niesie, usypane zostały wr. 1655 przez Szwedów. Musiało tu poledz wiele tych najezdników, gdyż jeszcze dotąd lud widzi nietyłko w nocy, lecz i wśród białego dnia całe półki wojsk, około tych okopów maszerujących i walkę z cieniami krajowców staczających. Jeśli kto z tych widzów jest artystą, malarzem, warto, żeby przedstawił nam dotykalniej ubiory ówczesne i manewry tych wojsk; byłby to przedmiot bardzo ciekawy dla nas potomków, przeszło o dwa wieki czasu oddalonych od tych rycerzy1).
Po drugiej stronie Śniadowa, ku południowi, nad granicą gubernji płockiej, pomiędzy wsiami Brulin, Duchny małe i Duchny stare, są także oko­py w kształcie półkola, z samej ziemi bez kamieni, jednocześnie z tamtemi przez Polaków usypane. W tych i tamtych przy oraniu ziemi, znajdywane bywają rozmaite zabytki historyczne, które dosta­jąc się w ręce profanów, z uszczerbkiem dla nauki marnie rozpraszają się i giną,
Ku północo-wschodowi, w większej połowie drogi ku Łomży, leży wieś kościelna Szczepankó która wraz z przyległościami Uśnlkiem, Wrzeszcem dwoistym, Wolą dębową i Kraskami r. 1169 nadaną była przez księdza Wernera, biskupa płock., zgro­madzeniu księży Benedyktynów w Płocku podów­czas istniejących. Pierwotny kościół z drzewa wy­stawiony był wr, 1242 przez Wojańskiego kancle­rza książąt mazowieckich i istniał bez mała trzy wieki; a gdy uległ zniszczeniu, na miejsce onego wzniesioną została wspaniała świątynia murowana dotąd istniejąca, której budowę rozpoczął Łukasz opat komendataryjny zgromadzenia Benedyktynów, dokończył zaś w łat dziesięć później Jan Dziedzicki także opat tegoż zgromadzenia, a poświęcił tę świątynię r. 1609 ksiądz Marcin Szyszkowski bi­skup dyecezji płockiej, pod wezwaniem ś. Wojcie­cha apostoła polskiego i męczennika, oraz świętej Małgorzaty panny i męczenniczki.
Upiększony murami pięknego kościoła i klasztoru, Szczepanków przybrał postać ówczesnych miasteczek i z nadania fundatora Benedyktyni tutejsi używali herbu familji Wernerów, wyobrażającego różę Poraitów.
Tomasz Ujejski opat płocki biskup kijowski a potem Jezuita, r. 1677 wprowadził do kościoła szczepankowskiego bractwo Różańca ś. i nadał mu fundusz wynoszący 10 pct. od summy złotych pols. 2000 na kahale synagogi tykocińskiej umie­szczony.
Aby zaś prędzej to miasteczko wzrosło w za możność, Ignacy Kulpiński opat płocki wyjednał roku 1775 u króla Stanisława Augusta przywilej na zaprowadzenie w Szczepankowie 12 jarmarków do roku, czyli jednego co miesiąc.
Za rządu pruskiego dobra Szczepanków roku 1796 zabrane zostały Benedyktynom i natomiast przeznaczono im szczupłą kompetencję w gotowiznie, z której znajdując trudne utrzymanie się, gdy po odnowieniu Królestwa Polskiego upadła nadzie­ja odzyskania dóbr, Benedyktyni za zezwoleniem stolicy apostolskiej w r. 1822 zrezygnowali probostwo szezepankowskie biskupowi dyecezalnemu, sami zaś przenieśli się do miasta Pułtuska, pozo­stawiwszy na czas pewny rządy kościoła jednemu ze swych braci.
Ta tymczasowość niedługo trwała i wakujące probostwo przyczyniało się do upadku pięknej świątyni, oraz nieporządku sprawowania obowiązków religijnych; czemu chcąc zaradzić ksiądz Straszyński, ostatni biskup djecezji augustowskiej, w r. 1842 żądał od przełożonego klasztoru Benedyktynów w Pułtusku, aby mocą dawnych opatów pło­ckich przeznaczył zakonnika na proboszcza w Szczepankowie, lub zaprezentował kogo z księ­ży duchowieństwa świeckiego. W skutek czego, gdy otrzymał powtórne zrzeczenie się Benedykty­nów, postarał się u właściciela dóbr Szczepanko­wa, jenerała wojsk polskich Milberga o prezentę dla jednego z księży świeckich.
Takie przeszedłszy koleje Szczepanków, dziś już nie posiada barwy miasteczka: świątynia je­dnakże tutejsza nie wiele straciwszy koleją czasu na swej okazałości, należy do najokazalszych i naj­piękniejszych w djecezji augustowskiej, a przenie­siona na płótno lub papier, stanowić może piękny obraz.
Z Szczepankowa znowu udamy się na północ przez Łomżę i Stawiski traktem bitym do Szczuczy­na mazowieckiego (jest bowiem inny Szczuczyn li­tewski za Niemnem). Miasto to leży w dawnym po­wiecie wąsoskim, ziemi wizkiej, dziś w okręgu biebrzańskim powiatu augustowskiego nad rzeczką Wyssą, biorącą swój początek od granicy pruskićj o kilkanaście wiorst od Szczuczyna, przepływającą przez staw błotnisty sitowiem zarosły.—Z siedmiu wsi przez Władysława księcia mazowieckiego Marcinowi Szczuce dworzaninowi w nagrodę zasług nadanych, cztery, a mianowicie: Szczuki Pawełki, Szczuki Jambrzy, Szczuki Barany i Szczuki Skaje dotąd istnieją; z trzech zaś innych Stanisław Szczu­ka referendarz koronny, a potem podkanclerz W. Ks, Lit. na mocy przywileju króla Jana III z dnia 9 października 1890 roku utworzył miasto Szczuki lub Szczuczyn zwane. Podług tego przywileju mie­szczanie opłacają podatki do skarbu król., czynsz zaś i placowe dziedzicowi, który nie ma prawa ich rugować, oraz jakiebądź powinności na nich na­kładać.
Kościół tutejszy zbudowany został na pamiąt­kę zwycięztwa nad Turkami pod Wiedniem odnie­sionego; Jan III bowiem wychodząc na tę wypra­wę, ślubował dać summę 200,000 zip. na wysta­wienie kościoła, a gdy Bóg w przedsięwzięciu jego dopomógł, powróciwszy do kraju udzielił powyż­szy fundusz Szczuce na fundację kościoła w Szczu­czynie, który jest dotąd filją kościoła parafjalnego wąsoskiego. Szczuka dobudował swym kosztem kollegjum Pijarów i sprowadziwszy ich tu, dwie wioski zakupione: Swidry-Awissa i Miętuszewo w uposażenie im oddał, oraz procenta od summ lokowanych na innych dobrach na fundację szkól zapisał. Jan III dodał do tego fundusz pochodzą­cy z zapisu Katarzyny Jagiellonki matki Zygmun­ta IlI na wychowanie dwóch młodzieńców szwedzkich, a gdy związek ze Szwecją przerwany został, fundusz ten przez króla przeznaczony był na wychowanie młodzieży z familji Szczuków, herbu Grabie; dziś stanowi stypendjum familji Szczuków i Rostkowskich przy gimnazjum gubernjalnem w Suwałkach. Szczuczyn przeszedł w spadku po kądzieli do Potockich, następnie do Łączyńskich; ci zaś sprzedali te dobra Kisielnickim dzisiejszym właścicielom.
Szczuczyn pod względem handlowym w po­czątkach mało miał znaczenia, gdyż żadna jurys­dykcja tu się nie mieściła, a ustanowione 2 targi tygodniowe i cztery jarmarki do roku, nie wiele wpływu na wzrost miasta wywierały, z powodu, że istniejące o wiorst trzy ku południo-zachodowi miasto powiatowe Wąsosz górę nad nim brało.
Dopiero za rządu pruskiego Szczuczyn stawszy się punktem środkowym kommunikacji tak rządowych jak i handlowych pomiędzy Królewcem a Białymstokiem, ówczesnym krańcem państwa pruskiego, znacznie ożywił się i przez handel do zamożności doszedł. Za księztwa Warszawskiego dobrze jeszcze stał Szczuczyn; mieściły się tu bowiem rozmaite ju­rysdykcje, jako. to: podprefektura, kamora celna i sąd pokoju. Szkoła tutejsza przez Pijarów utrzy­mywana, wydała wielu światłych mężów krajowi, pomiędzy którymi liczył się ksiądz Jakób Falkowski b. rektor instytutu głuchoniemych w Warszawie,
Po  wskrzeszeniu Królestwa polskiego, miasto podupadać zaczęło; zamożniejsi mieszczanie wy- prowadzili się, a w miejsce ich wcisnęli się do środka miasta żydzi, którym dotąd tylko w części Nowem miastem zwanej mieszkać wolno było. Pod prefektura zniesiona, a natomiast bióro komissarza okręg. w Augustowie urządzone zostało. Został je­szcze sąd pokoju z więzieniem dla rychłego wy­mierzania sprawiedliwości ludziom z prawej drogi zbaczającym.
W blizkości tutejszej stacji pocztowej stoi już blizko półtora wieku pomnik murowany w kształcie słupa czworograniastego z napisem: ,,Samuelowi bratu Gabryel młodszemu, Szpielowski ten grób stawił powietrzem zmarłemu dnia 20 maja 1710 r.
Który mijasz a czytasz, pobożnem westchnieniem proś Boga, aby obdarzył wiecznem odpocznieniem.”
Ze Szczuczyna mil dwie ku północy przejecha­wszy, widzim miasto Grajewo. Podług podania miejscowego, bardzo starożytną jest ta osada, bo jeszcze pamięta pierwszych naszych rodziców.— „Po popełnieniu grzechu pierworodnego, gdy Bóg wypędził winowajców z raju, poszli w świat szero­ki szukać chleba w pocie , czoła i przeszedłszy znaczny obszar ziemi, trafili na to miejsce, gdzie dziś miasto jest zbudowane; aże położenie było urocze, tedy oboje wygnańcy strudzeni wędrówką, posta­nowili tu odpocząć. Aby zaś uprzyjemnić chwile swego odpoczynku, Adam rzekł do Ewy trzymają­cej w ręku lirę: „graj Ewo!” Niewiasta posłuszna swemu mężowi, chcąc mu wynagrodzić te cierpie­nia, które podanem jabłkiem mu sprawiła, zagrała tak pięknie, że drzewa w lesie i ryby w niedalekiej rzece ze zdumieniem słuchały; Adam zaś zapomnia­wszy o troskach, pomyślał sobie, że i na ziemi z dobra żona można znaleźć szczęście.
Czy rzeczywiście pierwsi nasi rodzice mówili po polsku i tym sposobem nasz język jest najdawniejszym, pozostawiamy to uznaniu językoznawców; dość że Grajewo wzięło swe miano od jakiejś grającej Ewy.
Miasto to leży od rzeki Łek o jednę wiorstę, od granicy zaś pruskiej o pół mili, rozciąga swe grun­ta na północ do wsi Bogusze, na zachód do wsi Mirucie, na południe do wsi Popowo i na wschód aż za rzekę pomienioną Łek. Król Zygmunt I na­dał mu roku 1540 prawo magdeburskie. Jan III r. 1695 dozwolił w każdą niedzielę targi odbywać, August II zaś ustanowił r, 1698 cztery jarmarki, Miasto to korzystając z blizkości granicy pruskiej chociaż jest rolnem, trudni się jednakże więcej przemycaniem towarów, a przytem leżąc na trakcie warszawsko-kowieńskim, korzysta z handlu i wzra­sta. Jest tu obecnie domów murowanych 5, drewnianych 90, ludność wynosi 1917 głów, w liczbie tej żydów 1457
W zeszłych wiekach, kiedy berlinki i inne stat­ki rzeczne z Narwi przechodziły do Biebrzy, a z tej Lekiem pod Grajewo, miasto to słynęło z handlu uczciwego. Grajewo należy dziś do sukcessorów Wilczewskich.
W pomienionej wsi Boguszach pod lasem przy rzece Łek, niedaleko od wsi Małych Prostek, stoi pomnik murowany za Zygmunta I w r. 1514 na znak urnowy z Albrechtem ostatnim mistrzem wiel­kim Krzyżaków zawartej o rozgraniczenie dwóch sąsiednich krajów wystawiony. Na nim jest napis w języku łacińskim już niezupełnie wyraźny, który tu zamieszczamy: „……Sigismundus…. Augustus in orki primus & Albertus Marchio juradabant: Ule Jagelionis veteresque binominis urfaes, hicque Bo- rassorum pace regehat opes, Haec ereeta iuit mo- lesque limitatas fines signat et amborum separafc arma ducum, Anno MDXIV mensis Augusti….”
Z Grajewa na południo-wschód i na wschód ciągną się lasy, naprzód niewielkie.prywatne dób] Grajewo, a potem rządowe stanowiące leśnictwi Eajgród, za którem płynie po granicy cesarstw Biebrza czyli Bobra. Powyżej Goniądza na stroni królestwa, leży wieś Sośnia, przy której na Biebrzy istniał kiedyś most przez Szwedów zbudowa­ny, którego szczątki, to jest pale, dotąd istnieją. Most ten w czasie rejterady Szwedów w r. 1856 miał być spalony. Miejsce to odlegle jest od Go­niądza o milę jednę i pól, od wsi Bialogrzędy o wiorst trzy. Znajdywano tu jeszcze przed niedawnemu czasy pieniądze starożytne i inne zabytki archeologiczne, które dostawszy się do rąk ludzi nieznających rzeczywistej wartości tych przedmio­tów, poginęły.
Ztąd prosto ku północy postępując na trakt opuszczony, trafim do miasta Rajgrodu. Nazwisko tego miasta z dwóch wyrazów raj i gród utworzo­ne, usprawiedliwia piękne położenie osady mają­cej kształt półwyspu, od południa i zachodu jezio­rem Łek lub Łecko, od wschodu rzeką Jegrznią oblanego. W tak warownem przez samą przyrodę miejscu, ku południowi od dzisiejszego miasta na wzgórzu, Trojden książę litewski zbudował zamek i zowiąc się księciem podlaskim, jatwiezskim i dajnowskim, ustanowił tu stolicę swego księztwa. Gród ten był wówczas na pograniczu Podlasia i Jatwiezi, gdy Jadźwingowie swe osady posuwali do je­ziora i rzeki Łek.
Gdy to miasto dostało się książętom mazowie­ckim, wówczas stojąc na pograniczu od Litwy, ważnem było miejscem handlu pomiędzy temi dwomma narodami; wszystkie bowiem produkta litewskie a głównie futra do Rajgrodu sprowadzane były i ztąd rozchodziły się po calem ówczesnem Ma­zowszu.
Zamek Trójdena trwał aż do wojen szwedz­kich3). Można familja litewska Gędźwiłłów za fun­datora miasta tu osiedlona, dotąd w linji żeńskiej istnieje. Z tej bowiem familii pochodził Wojciech Rydzewski starosta i wójt Rajgrodu w wieku ze­szłym, który kłócił się z mieszczanami i processował o rozszerzenie swych posiadłości i właśnie grunta mieszczan rozciągające się aż do granic księztwa pruskiego, za staraniem Rydzewskich wrokiem sądu zjazdowego r. 1778 zmniejszono po wieś Rumejki, przez Litwinów założoną. Bez wzglę­du na wyrok sądowy, obie strony aż do upadku Polski kłóciły się Rydzewskich familja mieszka teraz we wsi Rajgrodzikach.
Mieszczanie tutejsi od wieków trudnili się rol­nictwem i ważny handel zbożem prowadzili; dziś rolnictwo jest podrzędnem, szwarcowanie zaś to­warów zagranicznych głównym przemysłem.
Rajgród jest miastem rządowem, leży w nizinie od Augustowa i Grajewa o mil trzy, ma domów mu­rowanych 10 i drewnianych 268, w tej liczbie piękny i dogodny hotel murowany blizko stacji po­cztowej; ludności liczy 1907 głów, w tej liczbie mężczyzn 1025, płci żeńskiej 882, żydów zaś 1059 głów 4)
Pozostało jeszcze do opisania kilka miast, któ­re były już to litewskiemi, już podlaskiem i już wreszcie mazowieckiem, a w końcu stały się dziećmi jednej tych narodów matki – o tych pomówimy w rozdziałach pomówimy w rozdziałach następujących.

Koniec Rozdziału V części II.

Na V rozdziale kończy się też wędrówka po Ziemi Łomżyńskiej.

Materiał pobrano z Biblioteki Cyfrowej Polona.

Przypisy:

1. Wierzyć wypada w to zjawisko, gdyż o niem zapewniał nas ksiądz proboszcz W uważany za dosyć kształconego kapłana, który sam miał być naocznym świadkiem kampamentu duchów.

2. Dnia 4 maja 1858 r. pożar pochłonął większą część miasta, spaliło się bowiem domów 186; pozostało tylko 59, oraz kościól z dawnym klasztorem i bóżnica.

3. Mieszkańcy miasta dotąd jeszcze słyszą niekiedy wrzawę na górze zamkowej i huczne biesiady z muzyką przez Litwinów wyprawiane.

4. Rajgród słynie z zamożności w ryby, zwłaszcza w węgo­rze, które najwięcej w początku lata poławiają się.

159 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar