Woziwodowie w Łomży 107 lat temu – czyli o próbie złamania monopolu żydowskiego na dostarczanie wody do miasta

Woziwoda, to jak podaje Słownik Języka Polskiego PWN „osoba rozwożąca dawniej wodę po mieście”1. W Łomży w pewnym okresie, monopol w tej dziedzinie mieli Żydzi łomżyńscy, i nie był to zresztą jedyny obszar lokalnych usług, handlu i rzemiosła w którym społeczność żydowska dominowała. W monografii „Łomża w latach 1866-1918” prof. Adam Dobroński powołując się na dane ankiety zebrane przez Centralny Komitet Statystyczny Cesarstwa Rosyjskiego w 1892 roku2 oraz dane spisu powszechnego przeprowadzonego w Cesarstwie Rosyjskim w 1897 roku podaje, że w Łomży w handlu ogólnym Żydzi stanowili 95,5%,w handlu zbożowym 100%, w handlu wędrownym 97%, w handlu tkaninami i odzieżą 93,7%, wśród robotników włókiennictwa 55%, w wyrobie odzieży 63%, w usługach transportu drogowego 63,1%, w krawiectwie 85%; w szewstwie 65%, w piekarstwie 78%, w produkcji czapek 100%3. Źródła żydowskie wspominają jeszcze o wielu innych profesjach w których przeważali Żydzi, np. m.in. o fryzjerstwie4, czy interesującej nas tutaj branży woziwodzkiej.

Wodociąg, tzw. „wodokaczka” na początku XX wieku, na końcu przedwojennej ul. Żydowskiej
Fot. Pocztówka ze zbiorów Muzeum, wydana nakładem M. Putkowskiego w 1913 roku.

W pinkasie możemy znaleźć m.in. takie interesujące informacje o woziwodach żydowskich w Łomży:
„Za każdym razem, gdy po mieście rozchodziły się wieści, że magistrat postanowił zbudować wodociąg i dostarczać rurami wodę do każdego mieszkania, burzył się spokój woziwodów, którymi byli tylko i wyłącznie Żydzi: oto naszedł kres naszego utrzymania i skąd my teraz będziemy mieli na chleb? Już od niepamiętnych czasów Żydzi z Rybaków i Woziwodzkiej posiadali przywilej na dostarczanie wody wszystkim mieszkańcom miasta. Czerpali beczki wody z „wodokaczki”. (…) Przywilej dostarczania wody przechodził z ojca na syna. Jeden z woziwodów Dawid – Hilel i jego synowie z takim powodzeniem prowadzili swój interes, że z dochodów postawili na ulicy Jatkowej naprzeciwko bejt midraszu „Chewra Szas” wielki murowany dom. (…) Woziwodowie w mieście – mieli obowiązek spieszyć ze swoimi napełnionymi beczkami na miejsce pożaru, pomimo że klienci czekali na wodę, a w ciężkich przypadkach musieli wracać kilkakrotnie z opróżnionymi beczkami, napełniać na nowo i przywozić na miejsce akcji gaśniczej – ponieważ sprawa ocalenia miasta stała na pierwszym miejscu, przed ich klientami.5

Przedwojenny łomżyński „Woziwoda Pini….
Koszerny i doskonały Żyd, żyjący z pracy swoich rąk, który przez całe życie czerpał wodę z „wodokaczki”, aby zaopatrywać w wodę i napoić „Twój lud”
Fot. i podpis do zdjęcia: Księga pamięci

Natomiast w odniesieniu do zawartej w tytule kwestii próby złamania monopolu żydowskiego na rozwożenie wody, to w prasie łomżyńskiej z roku 1914, jest opisana następująca ciekawa historia:
„Od dawna słyszymy narzekania na niedogodności, wynikające z ześrodkowania dostawy w ręku żydowskim. Szczególnie odczuwają to dotkliwie konsumenci w różne święta żydowskie. Aby choć w części temu zaradzić, grono osób dopomogło Janowi Tyborowskiemu drogą pożyczki w kasie Pożyczkowo-Oszczędnościowej i drobnych ofiar, do kupna konia, wozu i beczek. Pierwszy woziwoda-chrześcijanin rozpoczął już swoją ciężką pracę zarobkową i o ileby kto z czytelników życzył sobie korzystać z jego usług, to prosimy nadesłać swój adres do Redakcji Wspólnej Pracy6.”

W innym numerze cytowanej gazety pojawia się informacja o tym, że Antoni Wiśniewski ze Skowronek i Aleksander Dąbek z Łomży kupili sprzęt woziwodzki z własnych funduszy, a pojawienie się chrześcijańskiej konkurencji polepszyło jakość usług woziwodów żydowskich:
Za przykładem Jana Tyborowskiego poszli inni. Obecnie mamy już trzech woziwodów-chrześcijan: wspomniany Tyborowski, Antoni Wiśniewski ze Skowronek i Aleksander Dąbek (ul. Zjazd, dom Włodkowskiego). Dwaj ostatni kupili konie, wozy i beczki za własne pieniądze, co gwarantuje sumienniejszą pracę. Zwrócili się oni do Redakcji o poparcie, gdyż dotychczas ani Wiśniewski, ani Dąbek nie zarabiają tyle, aby starczyło na utrzymanie. Sądzimy, że Sz. Czytelnicy wezmą sprawę do serca, chociażby dla tego jednego, że zawdzięczając konkurencji, dziś i woziwodzi-Żydzi inaczej traktują konsumentów7 .”

Okazuje się jednak, że pomysł przełamania dominacji żydowskiej na tym polu, nie był łatwym zadaniem, co zostało podsumowane w następujący sposób w kolejnym numerze dwutygodnika Wspólna Praca:
„(…) Drugim nieudanym zapoczątkowaniem w dziedzinie przemysłu swojskiego, są woziwodzi polscy. Dotychczas w fachu tym zajęci byli sami Żydzi, z wyjątkiem kilku parobków chrześcijan. Narzekano na wyzysk, na brak czystości, nieregularne dostarczanie wody. Toteż przy pewnym poparciu ze strony ogółu powstało dwóch woziwodów chrześcijan. W imię hasła „swój do swego”, cisnęli się odbiorcy wody, zapewniwszy woziwodom przyzwoity kawałek chleba. Zdawało sie, ze sprawa pomyślnie załatwioną została i że próba ta znajdzie naśladowców. Tymczasem rozeszła się nie do uwierzenia wieść, że jeden z nowo upieczonych woziwodów, niejaki Wiśniewski, odstąpił wóz, konia, beczkę i… konsumentów woziwodowi Żydowi. Najsmutniejsza, że uczynił to pod wpływem próżniactwa, gdyż spędziwszy kilka lat w charakterze dozorcy przy wydobywaniu torfu, nie mógł się pogodzić z ciężką pracą woziwody. (…)8.”

Jak widać, ta niewątpliwie zasadna ekonomicznie i społecznie inicjatywa, nie spotkała się z oczekiwanym odzewem i przynajmniej w tym czasie – czyli w roku 1914, nie zmieniła sytuacji na łomżyńskim rynku woziwodzkim.
Warto w kontekście woziwodów żydowskich wspomnieć w tym miejscu, że w zbiorach Muzeum Północno-Mazowieckiego znajduje się beczka woziwody łomżyńskiego9.

Beczka woziwody łomżyńskiego ze zbiorów Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży, obecnie prezentowana na wystawie stałej w Muzeum Kanalizacji i Wodociągów w Bydgoszczy.
Fot. Muzeum Kanalizacji i Wodociągów w Bydgoszczy

1 https://sjp.pwn.pl/slowniki/woziwoda.html (dostęp: 10.06.2021)
2 Dane ankiety zostały opracowane przez Elżbietę Kaczyńską w pracy Społeczeństwo i gospodarka północno-wschodnich ziem Królestwa Polskiego w okresie rozkwitu kapitalizmu, Warszawa 1974.
3 A. Dobroński, Łomża w latach 1866-1918, ŁTN im. Wagów, Łomża 1993, s. 46,51,58,69.
4 Księga pamięci gminy żydowskiej w Łomży, PTH-ŁTN, Łomża 2019, s. 272.
5 Księga pamięci…, s. 261, 421.
6 Wspólna praca, nr 1, 1914 r.
7 Wspólna praca, nr 4, 1914 r.
8 Wspólna praca, nr 7, 1914 r.
9 Obecnie beczka prezentowana jest jako depozyt na wystawie stałej poświęconej wodociągom i kanalizacji w Muzeum Kanalizacji i Wodociągów w Bydgoszczy.

 

Adam Sokołowski (Muzeum Północno-Mazowieckie w Łomży, Dział Historii)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu :)

Jeśli chcesz być informowana(-y) o nowych artykułach, to obserwuj naszą stronę na https://www.facebook.com/historialomzy
oraz
zgłoś swój akces do grupy na FB:
https://www.facebook.com/groups/historialomzy

 

1276 Ogólnie 6 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.