A kiedyś miałem sen… – Tomik prozy Zenona Faszyńskiego. 4

Ojciec Święty i ja, ja i Ojciec Święty w służbie Bogu i człowiekowi

Zapraszając po raz kolejny Ojca Świętego do naszej i Jego Ojczyzny, można powiedzieć: spełniły się nasze i Jego pragnienia. Jan Paweł II, jak sam powiedział, po­trzebował umocnienia, aby wypełniać jakże prorocze słowa Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wypowiedzia­ne kilka chwil po wyborze Karola Wojtyły na Papieża: Musisz teraz poprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Nie da się ukryć, że Jan Paweł II koń­czył tę pielgrzymkę zmęczony fizycznie, ale na pewno duchowo umocniony. Raduj się Krakowie, że dałeś Pol­sce, że dałeś światu takiego Syna. Wesel się Miasto Kró­lewskie, że masz takiego Syna. Tak, ciągle go masz, bo chociaż dziś jest daleko, to jednak serce m zawsze obec­ny i nigdy ta nić miłości nie została zerwana.

Ojciec Święty i ja, ja i Ojciec Święty w służbie Bogu i człowiekowi.
Tak, taką równość można postawić, po­nieważ Papież prosi nas, abyśmy nie zostawili go sa­mego, ale wspólnie, już nie tylko słowami, lecz czynem i prawdą, pomagali wprowadzać Kościół w trzecie ty­siąclecie, gdzie każdy ma swoją cząstkę do wypełnienia. W tym miejscu przypominają mi się słowa Jana Pawła II z pierwszych dni pontyfikatu: Niegodny następca Pio­tra, który pragnie zgłębić niedościgłe bogactwa Chrystu­sowe, najbardziej potrzebuje Waszej pomocy, Waszej mo­dlitwy, Waszej ofiary i o to najpokorniej Was prosi. Jedną z pierwszych myśli – mówił Ojciec Święty po wyborze na Papieża, była myśl o chorych niepełnosprawnych. Po­myślałem wtedy, że oni mogę mi pomóc zmieniać świat na lepszy, poprowadzić drogą zbawienia. Innym razem
mówił do chorych z wielką pokorą, ufnością i miłością: ‚Weźcie wszystko, co mam, a dajcie mi wszystko, co wy macie; (…) Wasze cierpienie jest moje siłę, gdyż w nim działa odkupieńcza moc Krzyża Chrystusowego. Bądź­cie ze mną z Waszymi modlitwami i ofiarami. Już teraz dziękuję Wam i najserdeczniej przyciskam Was wszyst­kich do serca. Podczas tej pielgrzymki zwrócił się do nas chorych: Ja na was liczę. Mógłbym zacytować jesz­cze więcej wypowiedzi, skierowanych do chorych, któ­re zawsze przepełnione są miłością. Mówi się, że jest to Papież chorych, i nie będzie w tym przesady, jeżeli po­wiem, że jest jednym z wielu milionów niepełnospraw­nych – to nasz człowiek. Wiele razy przebywał w szpita­lu. Przeszedł kilka zabiegów operacyjnych, w tym wy­mianę stawu biodrowego. Nie ma wątpliwości, że zna smak bólu i cierpienia. On nigdy o nas nie zapomina, a w spotkania z nami wkłada całe swoje serce . Nie ulega wątpliwości, że nas kocha, ale Jego miłość jest wymaga­jąca. Oczekuje, abyśmy odpowiedzieli miłością na Jego miłość. Myślę, że pisząc te słowa, nie zostanę posądzony o egoizm. Wiem, że Papież jest ojcem całego Kościoła i swoją miłością obejmuje wszystkich, ale chorzy mają szczególne miejsce w Jego sercu.
Gdy w 1978 r. Ojciec Święty mówił te słowa: Wy cho­rzy, niepełnosprawni możecie mi pomóc zmienić świat na lepszy…, ja leżałem w szpitalu, można powiedzieć świeżo po wypadku i nie wiedziałem o tym, że Jan Paweł II tak bardzo ufa sile cierpienia, które w połączeniu z Krzy­żem Chrystusa może być balsamem na smutki i radości człowieka, może wraz z Nim dźwigać świat, prowadzić drogą odkupienia ku zbawieniu. Musiało upłynąć kilka lat, kiedy to w jednej z gazet publikowano w odcinkach książkę pt. Me lękajcie się rozmowy z Janem Pawłem II i wtedy dowiedziałem się o tym zaufaniu, jakim Ojciec

Święty nas obdarzył.
Dlatego dziś, poprzez udział w tym konkursie, pra­gnę odpowiedzieć na to zaufanie, a zarazem zapewnić Ojca Świętego, że jestem z Nim i może na mnie liczyć nie tylko w modlitwach i słowach, ale również w czy­nach, o które nas tak bardzo prosił. Jeżeli ktoś uważnie śledzi pontyfikat Jana Pawła II, to z pewnością zauważy, że ten dzisiejszy apel o wyrażenie wiary poprzez czyn nie jest czymś nowym. Zaraz na początku przemian, jakie dokonały się w naszym kraju, Papież starał się na różne sposoby uwrażliwić nas, że Kościół dziś szczegól­nie potrzebuje, nie tak nauczycieli, jak żywych świadków wiary i to już nie tylko w seminariach, zakonach czy pu­stelniach – mówiąc – Jest nie do przyjęcia, jako przeciw­ne Ewangelii, chcieć ograniczyć religię do sfery ściśle pry­watnej, zapominając o wymiarze w swej istocie publicz­nym i społecznym. Wyjdźcie więc na ulice, przeżywajcie swoją wiarę z radością, nieście ludziom zbawienie Chry­stusa, który powinien przenikać rodzinę, szkołę, kultu­rę, życie polityczne. Słowa te przyjąłem do swego serca i od kilku lat staram się (raz lepiej, raz gorzej) zamie­niać w czyn. Pierwsze kroki w tym kierunku mam jużza sobą, a w tej pracy postaram się ukazać jeden z nich.
W tym samym czasie, gdy Ojciec Święty przygo­towywał się do odwiedzenia swojej Ojczyzny, ja tak­że przygotowywałem się, aby odpowiedzieć na zapro­szenie mojej dawnej szkoły, która zwróciła się z prośbą o danie przeze mnie świadectwa, w organizowanym Ty­godniu Kultury Chrześcijańskiej. Muszę się przyznać, że obawiałem się tego spotkania z młodzieżą i nauczy­cielami. Jechałem tam trochę z duszą na ramieniu, a to dlatego, że wybrałem niełatwy temat. Ja – człowiek nawózku, który niewiele może zrobić przy sobie, będę mówił o sensie, radości, a nawet sukcesie w życiu i to do tak młodych ludzi. Dziś mogę powiedzieć, że Pan Bóg jest niepojęty w swojej miłości i ciągle pragnie nas obdarowywać ponad to, o co prosimy, czy rozumiemy. Właśnie tak było w tym przypadku. Moje obawy prysły jak bańka mydlana i wracałem do domu zadowolony z owoców, jakie przyniosło to spotkanie, a szczególnie z zainteresowania nauczycieli, którzy, jak mi wiadomo, do tego spotkania wracali na lekcjach wychowawczych, religii i języka polskiego.
Teraz pragnę podzielić się fragmentami tekstu, który przygotowałem na to spotkanie.

C. d. n.

Redakcja Serwisu

800 Ogólnie 1 Dziś
  
 

1 Komentarz

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar

Ziemia i Groby część II

Ludzie więc chlubią się, że wielkich znali, K’temu jedynie, Iż nie poznają się na wielkim mali Pierwej, aż zginie. „Wielkość” 1861, C.K. Norwid. Nie udało się mi do[...]

Ząbr - dukat lokalny

Od 30 maja 2009 roku w czasie uroczystych obchodów XIII Dni Zambrowa na Stadionie Miejskim „Olimpia" nastąpiła uroczysta prezentacja ząbrów. Od tego dnia aż do 31 sierpnia 2009 rok[...]