A kiedyś miałem sen… – Tomik poezji Zenona Faszyńskiego 7

 

W drodze

Siódmego października
nieświadomie zaczynam
podróż pociągiem relacji Życie.
Siódmego lipca
wysiadam na przystanku Łomża.
Piję, jem, płaczę;
uczę się, cieszę, pracuję, poznaję..
 A wszystko to po to, aby wykupić bilet na pociąg relacji Miłość- Wieczność.
Na razie mam tylko miejscówkę.


 

 

 

 

 

 

 

 

Roksanie Sz.

Oddam resztki

Trzydzieści złotych na sierociniec w Kałkowie.
Cegiełka na wioskę dla niepełnosprawnych.
Comiesięczny abonament na Radio Maryja.
Wsparcie dla misjonarzy w Afryce, Brazylii.
(…)

Ale to z resztek spadających ze stołu,
ciągle z tego, co zbywa.

Za mało ufam,
aby dawać, jak ewangeliczna wdowa,
ze wszystkiego, co mam.
Za mało wierzę,
aby oddać całego siebie.

A Ty kochasz,
a Ty czekasz
już nie tylko na resztki.

Opowiem ci o pielgrzymce

Niedospane noce.
Chłód rosy poranka.
Skwar południa.
Krople krwi z przebitych odgniotek, pozostawione

na drogach i bezdrożach.

 Pocałunek przybrudzonej stuły,
wiszącej na zakurzonej sutannie spowiednika.
Zapach potu, unoszący się każdego dnia na Uczcie

Eucharystycznej

jak woń kadzidła przed ołtarzem Najwyższego.
I dwa słowa do Niej na powitanie i pożegnanie:
Dziękuję! I proszę…
Wierzę, że Ona dopowie resztę…

Małgorzacie i Piotrowi

W zasięgu ręki

Stoję zakurzony, zapomniany, niechciany
na dolnej półce.
Obok weselne zimne-ciepłe dania
w potłuszczonych wytartych okładkach.
Na wyższej półce 12 tomów
z przybrudzonymi kartkami i mnóstwem zakładek
encyklopedycznej wiedzy, której zabraknie.
Na ziemi przy półce
stos zaczytanych kryminałów, romansów
czeka na podklejenie i nowe okładki.

A Ja pragnę karmić Pokarmem,
po którym nie łaknie się i nie pragnie,
który nie ginie,
a daje życie wieczne.
A Ja pragnę oświecać Wiedzą,
która nie skończy się;
Słowem, które nie przeminie.
A Ja pragnę przenikać, napełniać
nieprzemijającą doskonałą Miłością serca,
które wyciągną ręce ku zakurzonej dolnej półce.
Gdy powrócę, czy zastanę Miłość
tylko na zakurzonej dolnej półce?

Gdy powrócę, czy zastanę Miłość
tylko na zakurzonej dolnej półce?

Czy znajdziesz wiarę?
(…)
Mężczyzna z mężczyzną są małżeństwem.
Dziecko poczęte nie jest dzieckiem.
Matka z ósmym krzyżykiem jest ciężarem.
Brat czubek nie jest bratem.
Żyd dla Palestyńczyka ciągle wrogiem.
Katolik, prawosławny, protestant nie są jedno.

(…)

Niepojęte, że Ty jeszcze kochasz
i czekasz na syna marnotrawnego.

Gdybyś był policjantem,
bylibyśmy już w areszcie.

Łomżyńskiemu Hospicjum pw. Ducha Świętego,
a szczególnie personelowi posługującemu
w Hospicjum Domowym

Budowanie hospicjum

Młotek wystukuje rytm:
Kto da więcej — po raz pierwszy!
Zainwestuj perły w słone łzy cierpienia.
Kryształy napełnij balsamem przyjaźni.
Zachęca prowadzący żebraninę:

Zamień rubiny na życiodajne krople krwi.
Diamentem uśmierzaj ostry, przenikliwy ból.

Po raz drugi, po raz trzeci, sprzedane!
Kupiła pani z numerem 7.
Złoto, brylanty, diamenty
Oddaj w leasing miłości.
Za niegodziwą mamonę
Nabądź kilka karatów człowieka.

człowiek żyjący bezmyślnie w dostatku
równy jest bydlętom, które giną
(Ps. 49,21)

Pogoń za

Telefon z giełdy przerywa se
.
Śniadanie w biegu, obiad na mieście;
kolacja przy lampach pędzącego mercedesa.
Łyk drzemki na parkingu. Kubek kawy z automatu.
I w drogę…

Sen z oczu spędza kolejna kreacja
z Paryża dla Żony.
Silniejszy od zmęczenia jest sportowy model Toyoty
na osiemnastkę dla syna.
Kłucie serca zagłusza nowa willa z basenem
w dzielnicy elit i złoty łańcuszek
do klucza na szyję dla córki.

I co dalej, i co jeszcze?

A może dębowy garnitur
i dwa metry piachu nad głowę dla siebie?
Tylko tym się nie martw.
To załatwią ci inni.

Uświęcaj codzienność

Masz czas i pieniądze
na podbój planet, gwiazd,
zewnętrzne upiększanie siebie,
rodziny, świata — czyń to.
Ale pamiętaj o Tym,
Który nadaje sens temu, co czynisz,
abyś w porę zrozumiał:
Głupcze, jeszcze tej nocy
zażądają twojej duszy od ciebie.

Komu więc zostawisz to, coś przygotował?
Zatrzymaj się, pomyśl:
dokąd biegniesz?, dokąd podążasz?
po co żyjesz?

Piotrowi P

Pierwszy czerwca

Mówi się: Polak mądry po szkodzie,
Polacy nie gęsi, swój język mają,
gdzie dwóch Polaków, tam trzy prawdy.
(…)
Jeszcze wiele innych pozytywnych i negatywnych
powiedzeń krąży o nas Polakach.
Ja dziś od siebie z okazji Dnia Dziecka
pragnę przypomnieć — Polaku jesteś dzieckiem!!!
Wiem, że poezja nie lubi
formy bezpośredniego czynienia uwag.
Ale czy tylko poezja?
Jeżeli uraziłem to przepraszam.

Proszę, przyjmij to w innej formie:
życzę Ci mamo, dziadku, sąsiadko
i tobie Piotrze z jeszcze ciepłym naukowym tytułem
tłumaczonym na dwa języki,
bo przecież jesteśmy już w Unii Europejskiej,
nie zapominaj, że wciąż pozostajesz dzieckiem i tylko dzieckiem, a może aż dzieckiem.
Odwagi przyjacielu!
Nie lękaj się być nawet dziwakiem, gówniarzem
dla nieprzyjaciół Ojca,
i wiedz, że nigdy nie będziesz pętakiem u Niego
lecz jedynym, niepowtarzalnym, kochanym dzieckiem.
A zatem jeszcze raz odwagi
do bycia ciągle Jego dzieckiem!

Młodzieży ze Stowarzyszenia Kultury i Oświaty LOGOS”
i Krzysztofowi K-Cz.

Wzrastanie

Rzucam garść nasion – pytań.
Zraszam poranną rosą mod1itwy
Prosząc o siłę wzrostu,
Aby wykiełkowały,
Aby zakwitły,
Aby wydały owoce – odpowiedzi.

Zenon Faszyński

373 Ogólnie 1 Dziś
  
 

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.

Avatar