Łomża 1944 – 1956 (czyli, jak to było naprawdę)

Ziemia Łomżyńska i jej mieszkańcy w latach 1944 – 1956 (czyli, jak to było naprawdę) str. 92

Pragnę nawiązać do sprawozdania Wydziału V Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Białymstoku za kwiecień 1954 r., z którego skorzystał dr Krzysztof Sychowicz w książce : Ziemia Łomżyńska i jej mieszkańcy w latach 1944 – 1956 (czyli, jak to było naprawdę) str. 92, a mianowicie wykrytej kolejnej grupy młodzieży, występującej przeciwko ustrojowi komunistycznemu. Byłem wtedy uczniem siódmej klasy w Szkole Ćwiczeń w Łomży, i jednym z dwunastoosobowej grupy uczniów w wieku 12- 14, którym przewodniczył Zbyszek Kamionowski, a nie w ogóle nam nieznany Zygmunt Stypułkowski, ze wsi Borki, w pow. Wysokie Mazowieckiem. Organizacja nasza nazywała się Młodzi Patrioci Polscy, w skrócie MPP. Dla niewtajemniczonych skrót ten oznaczał koleżeńską grupę: Młodzi Poszukiwacze Przygód.

Myślę, że przed opisaniem naszej skromnej działalności celowe jest zwrócenie uwagi czytelnikom na proces intensywnej indoktrynacji politycznej i sowietyzacji życia polskiego społeczeństwa, zwłaszcza młodego jej pokolenia. By wychować nowego człowieka z rewolucyjną świadomością, w październiku 1948 r. zmieniono przedwojenny system oświaty i wychowania. Przy okazji zwolniono wielu nauczycieli z tytułem magistra, uznając że lepsi są młodzi nauczyciele bez takiego tytułu. Wzmożono fałszowane historii i zerwano z przedwojenną tradycją. Fałszowano już otwarcie nie tylko najnowszą historię Polski. W szkołach średnich zaprzestano w ogóle uczyć historii Polski, która była stała się niewielką częścią historii powszechnej, nauczanej z bardzo tendencyjnych podręczników, pisanych w propagandowym stylu. Z bibliotek szkolnych i publicznych usunięto większość książek o tematyce historycznej i patriotycznej. Zainteresowanych peerelowskim młodzieży chowaniem odsyłam do Biuletynu IPN nr 10/2001, gdzie zamieszczono wywiad Barbary Polak z Ryszardem Terleckim, historykiem i publicystą.

Broniąc się przed tym zjawiskami w Polsce działało ponad tysiąc antykomunistycznych organizacji i grup młodzieżowych (Sławomir Abramowicz: Młodzieżowe organizacje antykomunistyczne w centralnej Polsce w latach 1945 – 1955 Biuletyn IPN nr 3 z 2001 r.). Młodzież działała w nich pomimo zagrożenia karą więzienia za sam tylko udział w organizacji, której istnienie, ustrój i cel miały pozostać tajemnicą wobec władzy państwowe (art. 36 dekretu z 13 czerwca 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa , nazywanego częściej małym kodeksem karnym). Od 1951 r. słuchanie polskojęzycznych radiostacji takich jak: Głos Ameryki, BBC, Radia Wolnej Europy (RWE) było zbrodnią przeciwko pokojowi, zagrożoną karą od 3 do 15 lat więzienia oraz karą dodatkową utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych oraz przepadkiem mienia w całości lub części (art. 2 ustawy o obronie pokoju z dnia 29 grudnia 1950 r., Dz. U. Nr 58, poz. 521). Pod wpływem tych rozgłośni kształtowały się nie tylko nasze wczesne polityczne poglądy, wrogo nastawione wobec Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), sprawującej władzę w imieniu bratniego ZSRR. Ważniejsze informacje z tych rozgłośni przekazywaliśmy w formie szeptanej propagandy kolegom w szkole, na podwórku lub boisku podczas wspólnych gier i zabaw.

Na co dzień ostentacyjnie używaliśmy dawnych nazw ulic i placów, które w Łomży zmieniono, na przykład : Żeglickiego, Stalina, Marszałka Rokossowskiego, Buczka, 1 Maja, Stalingradzką. Ponadto, każdy z nas starał się mieć co najmniej dobre oceny z języka polskiego, historii i geografii Polski. Bywało, że w nauce tych przedmiotów korzystaliśmy również z przedwojennych map, książek, podręczników oraz wiadomości przekazywanych nam przez członków rodziny, starszych kolegów i znajomych. Pomimo likwidacji w 1950 r. Związku Harcerstwa Polskiego część jego instruktorów i działaczy nie zaprzestało nadal wpływać na patriotyczne wychowanie młodzieży w duchu Ojczyzna – Nauka – Cnota. Dlatego też ówczesna władze traktowały ich jako wrogów narodu i Polski Ludowej (Komuniści wobec harcerstwa 1944 – 1950, zeszyt nr 11 do. dziejów PRL, Instytut Studiów Politycznych PAN, a także artykuł Bartosza Kuświka Harcerz wróg Polski Ludowej, Niezależna Gazeta Polska z 4.05.2007 r.). Wzorem na nas była więc tradycja i formy organizacyjne Szarych Szeregów i akcje tzw. małego sabotażu, wykonywane przez młodszych harcerzy „Zawiszaków”.

Miały one charakter propagandowo-wychowawczy, bez wyrządzania fizycznej krzywdy ani powodowania znaczących strat materialnych. Naszym zadaniem miało być drukowanie na prymitywnej drukarce (dostępnej w sklepach papierniczych) i kolportowanie krótkich ulotek o treści antykomunistycznej i antypaństwowej, wypisywanie na murach haseł niepodległościowych, malowanie znaków Polski Walczącej, zrywanie czerwonych flag haseł i afiszów propagandowych oraz usuwanie portretów dostojników władz partyjnych i rządowych.

Nie wiedziałem, by planowano 1 maja 1954 r. wrzucić do KP PZPR w Łomży granat przeciwczołgowy, działanie takie bowiem było sprzeczne z celami Młodych Patriotów Polskich, którzy zobowiązywali się do samokształcenia w duchu patriotycznym oraz prowadzenia akcji sabotażowej w szkole i wśród znajomych, w pobliżu miejsca zamieszkania każdego z nas.

W połowie kwietnia 1954 r. przesłuchiwani byliśmy w Powiatowej Komendzie Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Łomży. Urząd ten mieścił się w tzw. małym białym domku przy ul. Nowogrodzkiej nr 3 (obecnie nr 5). Podczas mojego przesłuchania nie byli obecni rodzice, którzy nie wiedzieli nic o mojej przynależności do MPP. Przesłuchiwał mnie podoficer w średnim wieku, w pokoju na I piętrze. Przedtem czekałem długo przy wejściu, gdzie dyżurował uzbrojony strażnik. Dokładne dość pytania świadczyły, że sporo wiedziano o MPP, którzy dopiero rozpoczynali swoją działalność.

Bym odpowiadał na pytania, funkcjonariusz często wykrzykiwał na mnie, groził, i klął przy tym. Najbardziej obawiałem się, że zostanę wyrzucony ze szkoły, a jeśli nawet ją ukończę, to z pewnością nie będę się uczył dalej w szkoły średniej. Kończąc przesłuchanie stanowczo uprzedził mnie, że jeśli nie zachowam w tajemnicy pytań z przesłuchanie, to będę zatrzymany. Podpisując odręcznie spisany kilkustronicowy protokół zauważyłem kłamliwą uwagę, że protokół wcześniej był mi odczytany.

W początkach maja 1954 r. Sąd dla Nieletnich nakazał zatrzymanie Zbyszka Kamionowskiego, Janusza Dąbrowskiego, Tadeusza Jasińskiego i Jurka Wnorowskiego w Izbie Zatrzymań MO w Białymstoku. Chyba po dwóch tygodniach zostali oni zwolnieni, i podani pod dozór rodziców i kuratora sądowego. Więcej o okolicznościach powstania i działalności MPP pisał kilkakrotnie do Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku Zbyszek Kamionowski. Wiem, że był też osobiście w tym Instytucie, który zbierał materiały do nowatorskiego wydawnictwa Atlasu polskiego podziemia niepodległościowego 1944 – 1956. Dlatego przekazał wtedy szereg dokumentów nie tylko o MPP lecz również o niepodległościowej organizacji młodzieżowej Victoria, którą utworzył w połowie 1955 r. Ale to temat na inne już wspomnienia.

Adam Sobolewski
Sieradz, maj 2012 r.

1826 Ogólnie 4 Dziś
  
 

1 Komentarz

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.