Użytkownik Krzysiek K. nadesłał do redakcji materiał na nową zagadkę. Treść jest następująca
„Zagadka z kamieniem filozofów w tle… ;)”
PYTANIE:
Skąd pochodzi i co symbolizuje przedstawiona na zdjęciu płaskorzeźba. Być może niektórzy czytelnicy dysponują informacjami na temat osób związanych z budowlą na której płaskorzeźba się znajduje.
Przyznam, że nadesłana odpowiedź jest bardzo długa i opisuję całą genezę tego znaku :)













11 comments
Czy to co jest pokazane na załączonym zdjęciu jest na terenie Łomży?
Tak!
Może powinienem dodać, że płaskorzeźba znajduje się w najstarszej części łomżyńskiego cmentarza, w pobliżu rotundy Śmiarowskich.
To jest znacząca podpowiedź. Byłem w Katedrze, byłem przy Rotundzie, obszedłem niektóre ze starszych pomników i nagrobków w pobliżu Rotundy (Jezierskiego, Narbuta, Wagi, Bernatowicza, Bończy Skarżyńskiego). Być może nieuważnie oglądałem, ale postaram się odnaleźć. Dzięki za wskazówkę.
Płaskorzeźba pochodzi z pomnika Władysław Klimontowicza lat 4 zm. 1836 roku. Poniżej płyta nagrobna Edward Lineburga lat 63 zm. w 1918 roku. Pomnik jest w alejce po prawej stronie Kaplicy Śmiarowskich i po prawej stronie alejki,(bliziutko kaplicy) patrząc od ulicy Mikołaja Kopernika. Wstawiłem kilka zdjęć tego pomnika. Co płaskorzeźba przedstawia nie wiem. Zdaje się na autora zagadki.
Zgadza się! To chyba jeden z najpiękniejszych pomników naszego cmentarza. Na temat rodziny Klimontowiczów wiem niewiele. Czytałem kiedyś, że Witold Klimontowicz – ojciec Władzia pełnił w naszym mieście, w latach 30 XIX wieku funkcję rejenta. Chciał czy nie zaliczał się tędy do miejskich elit. Co do ornamentyki postumentu myślę, że jeszcze poczekamy. Teraz gdy wszystko jasne, może ktoś spróbuje wyjaśnić, co robi „symbol piratów” na nagrobku dziecka.
Czy chodzi o VITROL? To tajemniczy znak masoński, który oznacza poszukiwanie kamienia filozoficznego. Kamień ten zmienia ołów w złoto i pozwala stworzyć eliksir nieśmiertelności. Znak z wczesnego średniowiecza, oznaczano nim groby chrześcian.
Nie wiem nic o tej rodzinie, pytałam babcię, ona też nic nie słyszała. Ciekawe, że takie rzeczy w Łomży.
W zasadzie można chyba uznać zagadkę za rozwiązaną- myślałem że będzie trudniej. Pani Anito – Gratulacje!
Brak mi wiedzy, która pozwoliłaby stwierdzić z całą pewnością, że rejent Witold Klimontowicz był masonem a insygnia na grobie syna są manifestacją przekonań rodziny. Bezsprzecznie wielu XIX Łomżan działało w polskich i zagranicznych organizacjach masońskich (chociażby rodzina Śmiarowskich która należała do wielkiej loży narodowej i tajnej masońskiej organizacji 444 (źródło: Palestra 11-12/2005 – „Wspomnienie o adw. Eugeniuszu Śmiarowskim”) /jego ojciec ufundował przytułek na Polowej – później przekształcony w dom sztuk pięknych, do wielkiej Loży Wschodu należał związany z rodziną Lutosławskich Roman Dmowski, a ufundowany przez tę szacowną rodzinę Kościół w Drozdowie również pełen jest tajemniczej symboliki – ale to wciąż nie wyjaśnia istoty zagadki/.
Wracając do pytania, nie sposób dziś określić genezy kojarzącego się nam z korsarzami znaku. Niemniej od zawsze znaczenie jego wiązało się ze śmiercią. Emblemat pojawiał się w starożytnych formułach żydowskich kabalistów. Widniał na korytarzach chrześcijańskich katakumb. W wiekach średnich był ozdobą nagrobków, epitafiów i tekstów „memento mori”. Swój renesans przeżyje w okresie oświecenia, gdy wpisze się między innymi w ryt masoński, gdzie używany w obrzędach, miałyby przypominać o krótkotrwałości materialnego świata.
Niewątpliwie powyższy wymiar symbolu został zdeterminowany przez znaczenie, jakie w kulturze od najdawniejszych czasów przypisywano czaszce. Już we wczesnych wierzeniach żydowskich czaszka odwoływała się do nicości, smutku i przemijalności ludzkiego życia, tym samym była ona wyrazem usilnego pragnienie nieśmiertelności. Twórca nagrobka wzbogaca płaskorzeźbę o dwa dodatkowe elementy, a mianowicie kosę i kotwicę. Kosa jako metafora, w większości europejskich kultur postrzegana jest bardzo jednolicie. Wiąże się to z faktem, iż jej geneza sięga czasów helleńskiej Grecji, gdzie określano ją mianem jednego z atrybutów boga Kronosa, który z woli swego syna Zeusa stał się Władcą Pól Elizejskich – czyli ateńskiego nieba. W starożytnym Rzymie odpowiednikiem kronosa był Saturn, a fakt, iż to właśnie tam nastąpił główny rozwój chrześcijaństwa sprawił, że kosa przeniknęła do wierzeń i wyobrażeń ówczesnych Europejczyków, ubogacając średniowieczne personifikacje śmierci o widok „ponurego żniwiarza” – de facto boga Saturna. Z kolei kotwica jest symbolem nadziei, pochodzącym z czasów pierwszych chrześcian. Była znakiem powszechnym, figurującym z jednej strony w katakumbach, ale także na biżuterii i sygnetach. „My, którzyśmy się uciekli do trzymania podanej nam nadziei, którą mamy jak kotwicę duszy, bezpieczną i mocną” (List do Żydów 6, 18—19)
W świecie masońskich metafor wizerunek czaszki ze skrzyżowanymi piszczelami wiąże się ze starożytnym zawołaniem Visita Interiora Terrae, Rectificando Inveniens Occultam Lapidem (Zejdź do wnętrza Ziemi; przez oczyszczenie a znajdziesz kamień filozofów), obrazowane akronimem V.I.T.R.I.O.L. Oznacza to ni mniej ni więcej jak powrót istoty ludzkiej do jej najintymniejszego jądra, zejście w głąb samego siebie, na dno własnej duszy, poszukiwanie niepodzielnego centrum, na którym zbudować by można osobowość, innego człowieka. Służyć temu miała specjalna, mająca przypominać grobowiec cela, zwana Izbą Rozmyślań.
Cóż jak widać pomnik Władzia Klimontowskiego to zabytek niezwykły, pokazujący jak znamienitą, wykształconą i szacowną musiała być ta rodzina. A muszę wspomnieć, że pomnik ma jeszcze kilka zadziwiających szczegółów. Na szczycie cokołu umieszczono osłoniętą suknem urnę. Co prawda Dzban, urna, waza są typowymi atrybutami grobowymi, gdyż jako naczynia pierwotnie wykonane z gliny mają przypominać o kruchości cielesnej powłoki człowieka oraz o jego całkowitej zależności od Stwórcy. („Panie, my jesteśmy gliną, a Ty naszym garncarzem, i wszyscyśmy dziełem rąk Twoich!” – Izajasz 64,8).
Z drugiej strony waza i urna to symbole ambrozji, urodzaju; światła; poznania i mądrości. Waza okryta suknem w pierwszej chwili przywodzi na myśl skrywaną rozpacz. Nie można jednakże zapominać, iż sukno było materiałem, który często w misteriach i teatralnych spektaklach używany był do przedstawiania wody, z kolei sposób, w jaki artysta ukazał spoczywająca na nagrobku czarę skrywaną w materiale przywodzi na myśl urnę, z której wypływa woda, a co w sztuce, wierzeniach i mitologi ma przedstawiać treści odwołujące się do reinkarnacji i wędrówki dusz. W ornamentyce monumentu odnaleźć można również płaskorzeźby motyli, będących metaforą zmartwychwstania, archetypem przeobrażenia i wędrówki ku oświeceniu. Jest również wizerunek krzyża Świętego Jerzego – pogromcy smoków, który w średniowieczu był symbolem wypraw krzyżowych, później unikany z uwagi na to, iż w popularnej w owych czasach alchemii symbolizował silne trucizny, jak chociażby arszenik. Z czasem pejoratywne skojarzenia związane z krzyżem świętego Jerzego osłabną, między innymi posłuży on za wzór dla państwowych odznaczeń, nie mniej na próżno go szukać w kościele. Ostatnim ciekawym symbolem jest odwrócona pochodnia będąca symbolem greckiego Tanatosa – boga śmierci.
Myślę, że czaszki z nagrobka i czaszki z flagi pirackiej to niby to samo, ale to dwa różne symbole i pytanie dlaczego symbol piracki jest na nagrobku małego dziecka raczej tu nie pasuje. Przecież małe 4 – letnie dziecko nie mogło być piratem.
Czaszka na nagrobku symbolizuje sklepienie niebieskie, czaszę; śmierć, przypomnienie o śmierci, śmiertelność, krótkotrwałość życia;
Na czarnych banderach pirackich (ang. Jolly Roger ’wesoły Roger’) oznaczała, że kto się broni, temu się nie daje pardonu.
http://www.symbolizm.obrazy-olejne.org/symbol-czaszka/392/
Masz rację Maćku, a zwrot „symbol piratów” umieściłem w cudzysłowie, właśnie dlatego, że zdecydowanej większości społeczeństwa owa figura retoryczna kojarzy się z piratami i mało kto pamięta o znaczeniu jakie symbol nagrobkowej czaszki ma np. w sztuce. Zwrotu „symbol piratów” użyłem celowo, głównie aby sprowokować dyskusję. Twoja interpretacja co do czaszki jest jak najbardziej właściwa. Dowodem na to jest chociażby to, że śmierć Chrystusa, która nastąpiła aby nas zbawić i doprowadzić do odkupienia i nieśmiertelności, miała miejsce na wzgórzu czaszki. Ale niestety – jak się u nas mówi – diabeł tkwi w szczegółach. Jak pisałem symbol ten pojawia się w kulturze judaiskiej, a potem w średniowieczu. Powróci w Baroku i znajdzie się np. na grobie króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, sporadycznie można ją będzie znaleźć na barokowych czy rokokowych nagrobkach. Związane było to z barokową estetyką turpistyczną, która inspirowała się twórczością średniowieczną. W okresie oświecenia i modnego wówczas klasycyzmu symbol ten, podobnie jak symbol trójkąta zniknie z życia religijnego, a to dlatego, iż prawa do owej mistycznej symboliki zaczęły rościć sobie powstające wówczas organizacje masońskie. Wkrótce symboliką tą zawładną. Trójkąt zacznie oznaczać Demiurga, a czaszka i piszcele, jak zauważyła pani Anita staną się symbolem poszukiwania VITRIOL-u. Fakt, ze masoneria i kościół znajdą się w opozycji, sprawi że początek XIX wieku przyniesie ostrą reakcję kościoła na poczynania masonów. Kolejni papieże Pius VII, Leon XIII i Pius VIII w latach od 1813 do 1850 wydadzą szereg dokumentów, w których podejmą się ostrej krytyki tych organizacji, a ostatecznie przynależność do tego typu organizacji zostanie katolikom zabroniona, a niejednoznaczne symbole zostaną w wykreślone z obrzędowości.
Warto zauważyć, ze symbol czaszki i piszczeli pojawia się również w polskiej wojskowości, a mianowicie u XIX samodzielnych jednostek Celnych Strzelców, czy innych oddziałów partyzanckich. Wszystkie tego typu grupy znane były z odwagi i doskonałych umiejętności. A czaszki ze skrzyżowanymi piszczelami noszone były przez żołnierzy na mundurach i epoletach, ale jak już ustaliliśmy ojciec Władzia był rejentem – posługując się dzisiejszą nomenklaturą – notariuszem.
Temu właśnie ma służyć symbolizm – by nie mówić wprost tego, co nie powinno być głośno wypowiedziane, w ten oto sposób dowie się ten kto ma się dowiedzieć, a reszta pozostanie w niewiedzy ;)
Tak czy owak, biorąc pod uwagę wszystko co w tej sprawie napisałem, muszę powiedzieć iż mnie obecność tego symbolu, na pomniku, który powstał w latach 30 XIX wieku dziwi… Może niepotrzebnie…