Harcerstwo Łomżyńskie Wczoraj i Dziś R.IV. 1-8

ROZDZIAŁ IV

 „WAŻNE POSTACIE Z HISTORII HARCERSTWA”

hm. Krystyna Mieszkowska
GEN. ROBERT STEPHENSON SMITH BADEN POWELL – NACZELNY SKAUT ŚWIATA

 

GAWĘDA NA DZIEŃ MYŚLI BRATERSKIEJ

            Dzień Myśli Braterskiej jest świętem skautów całego świata i obchodzony jest 22 lutego, tj. w dniu urodzin twórcy organizacji skautowej, gen. Roberta Baden Powella – Naczelnego Skauta Świata.

            Gen. Robert Stephenson Smith Baden Powell urodził się 22 lutego 1857 roku. Był angielskim oficerem armii kolonialnej, doskonałym dowódcą, człowiekiem o bardzo bogatej osobowości. Łączył w sobie umiłowanie przyrody, brawurę, tęsknotę za szerokim światem oraz uzdolnienia artystyczne. Długo przebywał z armią angielską w Indiach, Afganistanie, Ameryce Południowej. Brał udział w wielu bitwach i uzyskał stopień generała. Służył w wojsku 34 lata. W czasie pobytu w Indiach próbował stworzyć nić porozumienia pomiędzy dwoma kulturami Anglików i Hindusów. Najmłodszych przedstawicieli obu narodów gromadził na wspólnych grach i zabawach. Organizował dla nich tańce i przedstawienia teatralne. Zauważył, że dzieci potrafią się doskonale porozumieć i bawić, mimo różnic kulturowych i narodowych. To jego odkrycie stało się później podstawą ruchu skautowego, przyczyniło się do powstania wielkiego braterstwa młodych ludzi. Znane są jego bitwy w Afryce Południowej, wojna z Metabolami, obrona Mafekingu. Zorganizował tu szkołę wywiadowców (1889 r.). Do celów tego szkolenia opracował książkę pod tytułem „Wskazówki dla Scoutów” – wywiadowców. W języku angielskim słowo scout  oznacza wywiadowca, scouting oznacza w Anglii służbę wywiadowczą w polu, patrolowanie, wykrywanie pozycji wroga, siły i ruchów jego armii. Przeszkoleni wywiadowcy brali udział w obronie Mafekingu i spisali się doskonale.

Po powrocie do Anglii, gen Baden Powell ze zdziwieniem dowiaduje się, że jego książka „Wskazówki dla wywiadowców” wykorzystywana jest w szkołach jako podręcznik do ćwiczeń. Już wcześniej myślał o opracowaniu podręcznika wychowawczego dla ludzi młodych. Teraz decyduje się to uczynić.

W 1907 roku organizuje pierwszy obóz na wyspie Browense’a. W rok później wydaje książkę „Scouting for boys”- „Skauting dla chłopców”, która zawierała wszystkie zasady skautingu – z prawem i przyrzeczeniem włącznie.

W roku 1910 gen. Baden Powell kończy służbę wojskową i poświęca się wyłącznie organizacji skautingu.

Skauting w błyskawicznym tempie rozwija się w Anglii. Wiadomości o tym ruchu rozchodzą się po całym świecie i wzbudzają ogromne zainteresowanie. Zastępy i drużyny skautowe zaczynają organizować się w różnych krajach. Zainteresowani organizatorzy nawiązują kontakty z gen. Bi-Pi – chcą go poznać, zasięgnąć rady, podpatrzyć pracujące drużyny.

Gdy do Polski, będącej w tym czasie pod zaborami, dotarły wiadomości o skautingu, również wzbudziły zainteresowanie. Andrzej Małkowski przetłumaczył książkę gen. B.P. „Scouting for Boys” i wydał ją w 1911 roku pod tytułem „Skauting jako system wychowania młodzieży”, dostosowując ją do warunków polskich. Zafascynowały go metody skautingu. Zapragnął również poznać twórcę tego ruchu. Jedzie więc do Anglii, gdzie bierze udział w zajęciach drużyn skautowych, przeprowadza wiele dyskusji z gen. B.P., studiuje piśmiennictwo skautowe.

W lipcu 1913 r. zwołany zostaje w Birmingham, w Wielkiej Brytanii III Zlot Scoutów Angielskich. Gen. Bi –Pi   zaprasza na ten zlot delegacje państw, w których już istnieją organizacje skautowe. W Zlocie wzięła również udział 53-osobowa delegacja polska, ze wszystkich trzech zaborów. Nad obozem polskich skautów powiewała biało-czerwona flaga, a u wejścia stała tablica z napisem POLAND. Na tym zlocie Andrzej Małkowski otrzymał z rąk gen. Baden Powella, na równi  z innymi założycielami narodowych organizacji skautowych, odznakę „Za zasługę”.

Równolegle z rozwojem skautingu męskiego powstaje i rozwija się skauting dziewcząt. Już w roku 1909 powstają pierwsze grupy skautek, które przyjmują nazwę Girl Guides. Zaczyna tu działać siostra generała Bi –Pi – Agnes i w roku 1912 wydaje książkę „The Handbook for the Girls Guides” (Podręcznik dla dziewcząt skautek). W 1912 roku generał Baden Powell ożenił się z Olave St. Clair, która również była skautką. W latach późniejszych żona generała stanie na czele skautek. Od początku istnieją dwie oddzielne organizacje – chłopców i dziewcząt.

Pierwsza wojna światowa przerwała kontakty międzynarodowe. Skauci biorą udział w walkach zarówno w Anglii, jak i w Polsce.

Po wojnie w 1920 roku zorganizowany został w Londynie Zlot Międzynarodowy, zwany Jamboree. Licznie zebrane wszystkie organizacje skautowe świata obwołują generała Baden Powella Naczelnym Skautem Świata. Tam odbyła się także I Międzynarodowa Konferencja Skautowa, na której założone zostało Międzynarodowe Biuro Skautowe z siedzibą w Londynie. W 1922 roku powstaje Światowa Organizacja Ruchu Skautowego (WOSM). Najwyższą władzą jest Międzynarodowa Światowa Konferencja Skautowa, która odbywa się najpierw co 2 lata, a następnie co 3 lata. Równocześnie rozwija się organizacja skautek – Światowa Rada Skautek, a następnie Światowe Stowarzyszenie Przewodniczek  i Skautek (WAGGS). W 1918 roku na czele organizacji staje Olave Baden Powell, która w 1930 roku na Konferencji Światowej Skautek otrzymała tytuł Naczelnej Skautki Świata.

Organizacje skautowe wszystkich krajów za podstawę swego działania przyjmują realizację Przyrzeczenia i Prawa, a w kształtowaniu charakterów – metody skautowe.

Przyrzeczenie we wszystkich organizacjach świata zawiera służbę Bogu, Ojczyźnie   i ludziom oraz posłuszeństwo prawu skautowemu.

Prawo stawia wymagania: prawdomówności, rzetelności, karności, życzliwości dla wszystkich, braterstwa, pogody ducha, umiłowania przyrody. Celem wychowania jest człowiek dobry, mądry, dzielny, żyjący w harmonii z naturą i ludźmi, szczęśliwy –  z radością pełniący swą służbę Bogu, Ojczyźnie i ludziom.

W latach dwudziestych Związek Harcerstwa Polskiego współuczestniczył w rozwoju organizacji światowych. W okresie międzywojennym był aktywnym członkiem obu organizacji, brał czynny udział we wszystkich konferencjach i zlotach, wnosząc istotny wkład w rozwój skautingu na świecie. Był inicjatorem powstania Biura Skautów Słowiańskich, w latach późniejszych przewodził temu ruchowi. W Zlocie Skautów Słowiańskich w Pradze uczestniczyła liczna Polska delegacja – prawie 1,5 tysiąca harcerek i harcerzy.

Szczególnie chlubnie zapisał się udział polskich harcerzy w IV Światowym Jamboree na Węgrzech w 1933 roku, gdzie wyrobienia skautowego gratulował im sam założyciel skautingu – gen. Baden Powell.

Szkoła Instruktorek w Buczu (w Polsce k. Skoczowa – 1932 r.) gościła VII Konferencję Światową Światowego Stowarzyszenia Przewodniczek i Skautek. Była tam Naczelna Skautka Świata Olave Baden Powell. Napisała o tej konferencji obszerny artykuł do pisma „The Guide”, w którym zachwycała się gościnnością, organizacją i pracą polskich harcerek.

W 1933 roku gen. Baden Powell z Olave odbywali podróż po Morzu Bałtyckim. Towarzyszyło im około 600 skautek i skautów. Płynęli wzdłuż wybrzeża     i zatrzymywali się w nadbałtyckich państwach, gdzie przyjmowali ich skauci. Dnia 16.08 przybyli do Gdyni. W okolicach miasta ZHP zorganizowało wiele obozów  (na ok. 1000 osób). Goście zwiedzali obozy, chwaląc pomysłowość i estetykę. Uroczysty obiad odbył się na Polanie Redłowskiej w Obozie Chorągwi Lwowskiej     na ziemnym stole. Kuchnia zbudowana przez dziewczęta wzbudziły podziw samego generała Bi –Pi. Potem odbyła się defilada i popisy drużyn.

Skauci innych państw odwiedzali polskich harcerzy i nawzajem – harcerze brali udział w spotkaniach w innych państwach. Pamiętny jest Jubileuszowy Zlot w Spale  w 1935 roku, w którym brały udział liczne grupy skautów z innych państw.

Po II wojnie światowej polskie harcerstwo z przyczyn zmian programowych dokonanych w roku 1949 – 1950, przestało być członkiem światowej rodziny skautowej.

Dnia 17 stycznia 1996 r. ZHP powrócił do Światowej Organizacji Ruchu Skautowego (WOSM), a 7 marca tegoż roku do Światowego Stowarzyszenia Przewodniczek i Skautek (WAGGSS). Obecnie organizacje te skupiają ponad 16 mln. młodzieży z ponad 150 krajów.

W całej światowej działalności skautowej występował wielki entuzjazm, przyjaźń i serdeczność. Myśli i wskazania założyciela skautingu podkreślały zawsze znaczenie przyjaźni braterstwa i konieczności służenia innym. Przez cały czas działalności skautowej i rozwoju skautingu światowego rozwijało się braterstwo i przyjaźń. Wyrazem tego jest Dzień Myśli Braterskiej, obchodzony przez skautów całego świata w dzień urodzin generała Baden Powella i jego żony Olave.

Gen. Baden Powell wraz z żoną obchodzili zwyczajem angielskim bardzo uroczyście urodziny. Obydwoje urodzili się 22 lutego, lecz innego roku ( Bi-Pi – 1857, Olave – 1889). W dniu tym otrzymywali moc życzeń od skautek i skautów z całego świata. Postanowili więc życzliwymi myślami kierowanymi do nich otoczyć cały świat. Z czasem przyjęło się, że w dniu tym poszczególne organizacje i poszczególni skauci składali życzenia również sobie nawzajem. Było to wyrazem ogólnej życzliwości, przyjaźni i braterstwa. Na Międzynarodowej Konferencji w 1926 roku     w Szwajcarii dzień 22 lutego został ogłoszony Dniem Myśli Braterskiej.

hm. Krystyna Mieszkowska
ANDRZEJ MAŁKOWSKI

 

            Urodził się 31 października 1888 r. w Trębkach k. Kutna, w rodzinie „ziemiańskiej i patriotycznej”. Dzieciństwo spędził w domu rodzinnym w Trębkach. Matka jego stwierdziła: był „żywy, ciekawski. Badał, szperał. Umiał myśleć. Uczyłam go samodzielności. Szanowałam człowieka w dziecku.”

            Edukację rozpoczął w Warszawie mając 10 lat. W książce „Druhno Oleńko, druhu Andrzeju”, B. Wachowicz pisze: „Nie był łatwy. Szkoły zmieniał, krążąc na trasie Warszawa (1898), Tarnów (1901), Kraków (1902 -1905), dwóje łowił,  w rubryce – obyczaje, pisano: „dość dobre”. Z Krakowskiej Szkoły Realnej przedarł się do Warszawy, w roku pamiętnym 1905, by wziąć udział w strajku o prawo do języka polskiego. W 1906 był już we Lwowie, gdzie jako siedemnastolatek – od razu potrafił wygłosić w uczniowskim kółku literacko – artystycznym cykl pasjonujących odczytów o poemacie  J. Słowackiego „Genezis ducha”.

Jest to okres zaborów. Pomimo że Polska od lat jako państwo nie istnieje, Polacy nigdy nie zaprzestali dążyć do odzyskania niepodległości. Edukacja traktowana była jako obowiązek patriotyczny. Młodzież uczyła się pilnie, pragnęła doskonalić się, rozwijać uczucia patriotyczne i dążenia do odzyskania niepodległości. Działają organizacje młodzieżowe. Jedną z czołowych ról odgrywało „Zarzewie”, charakteryzujące się głębokim nurtem niepodległościowym. Od 1867 roku działa Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. We Lwowie w 1909 r. zawarta została umowa pomiędzy „Sokołem” i „Zarzewiem” o wspólnym przygotowaniu młodzieży do przyszłej walki zbrojnej o odzyskanie niepodległości. W 1908 r. z inicjatywy Józefa Piłsudskiego organizuje się Związek Strzelecki.

Znaną ciekawą postacią z tego okresu był filozof, metafizyk, erudyta – Wincenty Lutosławski, pochodzący z Drozdowa. Zwany był przez młodzież „Starym Lutosem” lub Ojcem. Był autorem rozpraw „O wychowaniu narodowem” i twórcą wizji „Ludności odrodzonej”. W swoich pracach apelował o tajną „organizację narodowej oświaty” i „zbudowanie łączności każdej dzielnicy z całością narodu”. Z jego inicjatywy powstaje w Krakowie w 1903 roku pierwsze środowisko abstynenckiego związku „Eleusis”.

Niemal wszystkie działania organizacyjne koncentrują się we Lwowie, w zaborze austriackim. Do Lwowa przybywają młodzi ludzie z terenu całej Polski, pragnąc zdobywać wyższe wykształcenie w uczelniach – Politechnice Lwowskiej  i Akademii Rolniczej k. Lwowa. Andrzej Małkowski od 1908 roku studiując na Wydziale Budowy Maszyn Politechniki lwowskiej, zostaje członkiem związku „Eleusis” i to w najlepszym okresie rozkwitu tego związku.

Od przedwiośnia 1909 roku jest członkiem, a potem instruktorem Organizacji Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie”. Ale, jak pisze B. Wachowicz: „dla niespokojnego ducha i sprężystego ciała – to wszystko jeszcze za mało… Działa więc także energicznie, z zapałem i oddaniem jako instruktor „Sokoła”. W opisie B. Wachowicz jest on „wspaniałym okazem młodości” … – „barczysty, krzepki, pszeniczno – jasnowłosy o oczach barwy bławatu”.

            Jesienią 1909 roku, jednocześnie w 2 czasopismach, w Warszawie i Lwowie, ukazały się artykuły informacyjne o nowym ruchu wychowawczym, który zdobył sobie niezwykłą popularność wśród młodzieży angielskiej, tj. o skautingu, którego twórcą był gen. Baden Powell. Dotarła tu również książka gen. B.P. „Skauting for Boys”. Artykuły te oraz opisane tam metody wychowawcze zwróciły uwagę władz „Zarzewia”. Zlecono przetłumaczenie tej książki Andrzejowi Małkowskiemu. W nawale zajęć zwlekał z wykonaniem tego zadania, aż naraził się swoim zwierzchnikom i jako karę za spóźnianie się na zajęcia „Zarzewia” otrzymał rozkaz dokonania tego tłumaczenia w ciągu jednego miesiąca. Andrzej Małkowski znał  4 języki: angielski, francuski, niemiecki, rosyjski.

Gdy Małkowski zaczął tłumaczenie książki Baden Powella, ruch skautowy zainteresował go bardzo. Dostrzegł, że podejście twórcy skautingu do wychowania chłopców i proponowane dla nich zajęcia odpowiadają tęsknotom polskiej młodzieży. W nowej organizacji mogą nawiązywać do dziejów i przygód polskich rycerzy, do zrywów powstańczych, a jednocześnie stanowią idealny sposób na rozwijanie dzielności, mocnych charakterów, panowania nad sobą i konsekwentnego dążenia do realizacji wyznaczonych celów. Słowem, skauting to wychowanie do czynów   przez czyn, to wspaniała atmosfera przygody i walki o zwycięstwo dobra na świecie.

Andrzej Małkowski zdaje sobie sprawę, że nie wystarczy przetłumaczenie książki, że trzeba ją przystosować do warunków działania i mentalności młodzieży polskiej, że trzeba nawiązać do dziejów Polski i zbudować most łączący piękne tradycje polskiego rycerstwa ze skautingiem.

            W tym samym czasie organizuje pierwszy kurs skautowy, na którym wykorzystuje do szkolenia rozdziały z tłumaczenia podręcznika generała Bi-Pi. Kurs ten zapoczątkował rozwój harcerstwa Polskiego. W lipcu 1911 roku wydaje książkę „Skauting jako system wychowania młodzieży”, opracowana na podstawie książki Roberta Baden Powella „Skauting for Boys”.

Andrzej Małkowski wszedł w skład pierwszej Komendy Skautowej, a następnie do Naczelnej  Komendy Skautowej we Lwowie. W październiku 1911 roku rozpoczął wydawanie pierwszego polskiego dwutygodnika „Skaut”. Błyskawicznie zaczęły powstawać drużyny. Książka i wiadomości przekazywane były do innych miast na ziemiach polskich. Andrzej Małkowski wizytował wszystkie ważniejsze ośrodki powstającego harcerstwa w Małopolsce.

Gdy Komenda Skautowa ogłosiła pierwszą wersje Prawa skautowego i gdy służbę ojczyźnie umieszczono na drugim miejscu, Andrzej Małkowski zaprotestował. W „Skaucie” ogłosił własną wersje, za co został usunięty z władz organizacji i przestał być redaktorem „Skauta”.

W marcu 1912 roku wyjechał do Londynu w celu poznania twórcy skautingu oraz pracy skautów angielskich. Po powrocie przeniósł się do Zakopanego. Stworzył tam silny, niezależny ośrodek harcerski. Zawodowo był jednocześnie nauczycielem w gimnazjum.

19 czerwca 1913 roku odbył się w Zakopanem ślub Andrzeja Małkowskiego z Olgą Drahonowską, a już kilka dni później Małkowski zorganizował wyjazd na III Zlot Skautów w Birmingham w Anglii. 56 skautów polskich rozbiło obóz, wciągnęli na maszt biało- czerwoną flagę, a drużyna reprezentacyjna ze wszystkich zaborów, wystepowała ze sztandarem z białym orłem w koronie na amarantowym tle. Otrzymał wtedy od gen. Baden Powella medal „Za zasługi”. Po powrocie napisał książkę „Jak skauci pracują”

 W latach 1914 – 1915 służył w Legionach, a następnie przedostał się do Ameryki Północnej, gdzie w latach 1916 – 1917 organizuje harcerstwo polskie. W 1918 roku przenosi się do Francji do oddziału gen. Hallera. Stąd zostaje wysłany do południowej Rosji, aby tworzyć oddziały wojskowe. W drodze do Odessy okręt wpada na minę i 16 stycznia 1919 roku Małkowski ginie.

 

hm Ludwik ŻELECHOWSKI

TEODOR KLEINDIENST- KLONOWSKI ps: GRUDA

(10.02.1897  –  23.10.1974 )

(10.02.1898  ORGANIZATOR HARCERSTWA W ŁOMŻY

DRUŻYNOWY

I DRUŻYNY IM. TADEUSZA KOŚCIUSZKI W LATACH 1916 –  1918

Teodor KLEINDIENST urodził się 10 lutego 1897 r. w Łowiczu w rodzinie robotniczej. Jego ojciec był farbiarzem. Rodzina ewangelicka, odległego niemieckiego pochodzenia, od dawna zamieszkała w Polsce, wszyscy czuli się Polakami.

Najstarszy syn Juliusz w czasie ciężkiej choroby ojca opiekował się młodszymi braćmi: Teodorem, Ludwikiem i Edwardem. Po śmierci ojca wyjechał z Łowicza, podjął pracę jako nauczyciel łaciny w Prywatnej Szkole Handlowej w Łomży (założonej w 1906 roku m.in. przez Stanisława Lutosławskiego – brata  ks. Kazimierza Lutosławskiego). Zabrał ze sobą młodszych braci, zastępował im ojca i kształcił ich. Dwie starsze siostry zostały z matką w Łowiczu.

W tym okresie wśród młodzieży szkolnej całego kraju w tym i w Łomży, nasiliły się dążenia niepodległościowe. Tworzone były tajne związki i organizacje młodzieżowe a urok konspiracji zachęcał do działania. Gdy z Warszawy zaczęły napływać wieści o tworzących się tajnych drużynach skautowych Teodor Kleindienst był jednym z pierwszych, którzy na terenie Łomży zaczęli organizować pracę skautową. Jesienią 1913 roku grupa uczniów siedmioklasowej Męskiej Szkoły Handlowej w Łomży utworzyła pierwszy męski zastęp skautowy powołując na jego przywódcę Teodora – 16 letniego wówczas ucznia 5 klasy.  Tak pisze o tym Maryla Żbikowska, później jego żona: „Teodor Kleindienst nie przypadkowo stał się założycielem Harcerstwa w Łomży w roku 1913 w jesieni. Miał wtedy skończone 16 lat, był chłopcem poważnym i bardzo ideowym. Miał duże zdolności organizacyjne i cieszył się autorytetem wśród kolegów. Nadto był uzdolniony artystycznie”[1]. W skład zastępu wcho­dzili: Jan Grzymkowski, Ludwik Kleindienst, Antoni Śledziewski, Stefan Wądołowski, Dworakowski i Mystkowski.

W tym czasie utworzona została pierwsza komórka skautowa przez kilka maturzystek siedmioklasowej Żeńskiej Szkoły Handlowej w Łomży. Organizatorką i zastępową była Julia Szczęsna. Do zastępu należały: Wanda Jakubowska, Hipolita Stypułkowska, Józefa Grzymkowska i Maria Żbikowska. Rozpoczęła się działalność skautowa. Podstawą działania stała się książeczka ks. Jana Zawady „Czuj Duch” i parę numerów lwowskiego „Skauta”. W połowie roku szkolnego 1914-1915 działalność plutonów została zawieszona ze względu na prowadzone w tym czasie działania wojenne i napływ dużej ilości wojska rosyjskiego do Łomży, 15 września 1915 r. Teodor wstępuje do Polskiej Organizacji Wojskowej, działając w niej pod pseudonimem Teodor Barski. Późną jesienią 1915 r. wznowiono zajęcia szkolne, ruch skautowy mógł mieć całkowicie jawny charakter, ponieważ władze okupacyjne niemieckie pozostawiły szkolnictwo pod kierownictwem polskim i nie zwracały większej uwagi na organizacje działające w szkołach.

W styczniu 1916 r. Teodor rozpoczyna odbudowę łomżyńskiego skautingu. Two­rzone są zastępy, a kilkuosobowe zastępy łączone są w plutony. Zbiórki zastępów odbywają się najczęściej w prywatnych mieszkaniach, a zbiórki plutonów przeważnie w ogrodach miejskich. W czasie wolnym od nauki organizowane są kilkugodzinne wycieczki do lasów w okolicach Łomży.


[1] Maria Żbikowska – „O początkach harcerstwa w Łomży” – maszynopis na 5 str. w zbiorach autora.

 

Zgodnie z tradycją skautową wszystkie szarże miały swoje pseudonimy. Teodor miał pseudonim „Gruda”; został komendantem plutonu. Funkcję pierwszych zastępowych wówczas pełnili: Stanisław Dębowski„Młot”, Ludwik Kleindienst „Stach”, Walery Dąbrowski „Lech” i Jan Grzymkowska „Kłos”. W czasie wakacji 1916 roku drużyna męska w czterech zastępach skupiała około 30 chłopców. W zastępie  „Czajek” działał m.in.: Stefan  Wyszyński, późniejszy Kardynał i Prymas Polski, Julian Wierzbowski, późniejszy komendant hufca ZHP w Sejnach i Kanclerz Kurii Biskupiej w Łomży. Drużynę żeńską prowadzi Maria Żbikowska, a pieczę nad drużyną sprawuje młodziutka nauczycielka języka polskiego z pensji Pani Korzeniowskiej – Zofia Grzymkowska. Obie drużyny w okresie tychże wakacji zgła­szają akces do Związku Skautów Polskich w Warszawie. Po przeprowadzonej lustracji łomżyńskich drużyn przez wizytatora z Naczelnej Komendy ZHP Teodor Kleindienst i Zofia Grzymkowska otrzymują nominacje na drużynowych. Po ukończeniu szkoły średniej Teodor wyjeżdża na studia wyższe do Warszawy, a drużynę przekazuje Stanisławowi Młot-Dębowskiemu. Studiuje malarstwo, ale ze względu na gruźlicę przerywa studia i wraca do Łomży. Razem z Zofią Grzymkowską i Marylą Żbikowską reprezentuje łomżyńskie harcerstwo na zjeździe, trzech istniejących wówczas central skautowych, w listopadzie 1916 roku. Jego starszy brat, Juliusz, zostaje mianowany komendantem Męskiego Okręgu XIV A w Łomży. Teodor ponownie obejmuje komendę Męskiej Drużyny im. Tadeusza Kościuszki2. Wspólnie z komendantką żeńskiej drużyny szkoli doborową kadrę harcerską. Drużyna męska gromadzi ekwipunek obozowy, podejmuje się wielu prac zarobkowych, organizuje dwutygodniowy obóz w lesie, wysyła swoich przedstawicieli na kurs POW w Warszawie. Organizuje także Izbę Harcerską oraz wydaje pismo łomżyńskich harcerzy „Czuwaj”. Pismo to jest bogato ilustrowane przez Teodora.

W styczniu 1918 roku Teodor tworzy młodzieżową bojówką harcerską, do której należy kilkunastu starszych harcerzy w wieku 15-20 lat.  Jej zadaniem jest prowadzenie działalności wywiadowczej i zbieranie informacji o rozlokowaniu oddziałów niemieckich w Łomży, o stanie ich uzbrojenia i możliwościach zablokowania dróg wyjazdowych z miasta z uwzględnieniem uszkodzenia torów kolejowych łączących Łomżę z Warszawą, Harcerze są także łącznikami pomię­dzy dowództwem POW w Łomży, a jego oddziałami w pobliskich miejscowościach, przenoszą meldunki, rozkazy, zbierają informacje itp. W marcu 1918 roku zlecono bojówce m.in., wybicie szyb w niemieckich urzędach na terenie m. Łomży na znak protestu przeciwko postanowieniom traktatu w Brześciu.

Pod koniec września 1918 roku Teodor ponownie opuszcza Łomżę. Po wyleczeniu gruźlicy rozpoczyna studia na wydziale architektury Politechniki Warszawskiej.  Studiując nadal działa w POW. Parę miesięcy później wstępuje ochotniczo do wojska. Jest plutonowym 50 pp Strzelców Kresowych, Francesco Nullo. Walczy w obronie Lwowa. Dowództwo I Dywizji Legionów nadaje mu Krzyż Walecznych, a za dzielność i wierną służbą Ojczyźnie otrzymuje honorową odznakę „Orląt” od dowództwa Armii Wschód. Później zostaje odznaczony Krzyżem Niepodległości. Po dwóch latach służby wraca do War­szawy. W sierpniu 1922 roku żeni się z Marią Żbikowską w kościele na Czerniakowskiej. W następnym roku kończy studia na wydziale architektury. Studiuje dalej malarstwo, które staje się pasją jego życia.

W okresie okupacji hitlerowskiej zmienia nazwisko na Klonowski, należy do Armii Krajowej, przyjmuje pseudonim „Piotr”. W 1944 roku, w czasie walk na Mokotowie ginie jego syn Zbigniew. Po upadku Powstania Warszawskiego dostał się do niewoli. W roku 1949 zmienia sądownie nazwisko i od tego roku tworzy prace malarskie jako Klonowski.

Zmarł 23 października 1974 r. w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu Wólka Węglowa. Po jego śmierci część prac otrzymało Muzeum w Łowiczu.

Bibliografia:

1. Stanisław Dębowski – „Była taka drużyna” – HBW. Warszawa. 1947 r.
2.  Wacław Błażejewski – „Z dziejów harcerstwa polskiego (1910-1939)”-WAW, 1985 r. s. 86 podaje, że Teodor Kleindienst był założycielem drużyny im. Traugutta w Łomży. Tymczasem I MDH w Łomży od początku nosiła imię T. Kościuszki
3. Maria Żbikowska – „O początkach harcerstwa w Łomży” – maszynopis na 5 str. w zbiorach autora.

hm Ludwik ŻELECHOWSKI

LEON KALIWODA

Leon  Kaliwoda  urodził się w grudniu 1899 roku w miejscowości Tiumen na Syberii jako trzecie dziecko w rodzinie robotni­czej.  Jego ojciec, z pochodzenia Czech, był pracownikiem fabryki, która zajmowała się budową obiektów przemysłowych na tere­nie Rosji. Matka, córka powstańca z lat 1863-64, nie pracowała, zajmując się wycho­wywaniem dzieci, przechowywała w domu pa­miątki po swoim ojcu.

Rodzina Kaliwodów przebywała w Tiumeniu od 1896 roku. Po czterech latach pobytu na Syberii rodzice postanowili wrócić do kraju. Chcieli wychować trójkę dzieci w Ojczyźnie.

Zamieszkali w Warszawie przy ul. Marszałkowskiej 17. W dwa lata później, w 1902 roku, urodziła się najmłodsza córka Maria. Rodzice starali się przekazać swoim dzieciom wszystkie cechy charakteru jakie wynieśli ze swoich rodzinnych domów: pracowitość, obowiązkowość, uczciwość, wielką miłość do rodziców oraz miłość do rodzinnego kraju. Wspominali udział dziadka w powstaniu, uczyli patriotycznych piosenek i wierszy.

We wspomnieniach siostry Marii: „Leon był bardzo wesołym, dowcipnym, żywym, pełnym pomysłów chłopcem, zawsze otoczonym przez kolegów, którymi     do­wodził.  Szlachetny i prawdomówny miał cywilną odwagą przyznać się do swoich dziecinnych błędów. Kochał i szanował swoich rodziców. Koleżanki i koledzy określali go swoim przywódcą.”

Chodził do szkoły „Kujawskiego”, potem do „Kupieckiej” założonej przez warszawskich kupców. W szkole tej byli wspaniali profesorowie. Leon uzyskiwał bardzo dobre wyniki w nauce. Bardzo kochał książki. Wszystkie swoje oszczędnoś­ci przeznaczał na ich zakup. Do szkoły na ulicy Prostej było bardzo daleko. Matka zawsze dawała mu pieniądze na tramwaj. Leon jednak najczęściej chodził pieszo a zaoszczędzone pieniądze przeznaczał na zakup książek. Z biegiem lat powstała w domu bogata biblioteka. Czytał te książki najczęściej nocami i miał opinię bardzo oczytanego.

Jako kilkunastoletni chłopiec wstąpił do harcerstwa. Brał udział w wycieczkach do lasu, w podchodach organizowanych przez plutony skautowe, uczył się strzelać, Były to wyprawy organizowane z zachowaniem pełnej ostrożności, najczęściej z niedzieli na poniedziałek.  Wracał zmęczony, prosił ojca, aby go po 2-3 godzinach snu obudzić, żeby mógł zdążyć do szkoły. Często zostawał w szkole, roz­mawiając i dyskutując z dyrektorem, wielkim pedagogiem i patriotą. Od małego dziecka marzył, żeby zostać lekarzem.  Dyrektor jednak przekonał go, że Polsce potrzeba więcej światłych rolników niż lekarzy. Dlatego po ukończe­niu szkoły został studentem Wyższej Szkoły Rolniczej na Rakowieckiej (SGGW). Był aktywnym działaczem Polskiej Organizacji Wojskowej.

Po aresztowaniu w 1917 roku Jana Kraszewskiego, Okręg POW Łomża zostaje bez komendanta. Adela Jarnuszkiewiczowa, nauczycielka, siostra Jana Kraszewskiego, informuje Warszawę o aresztowaniu brata. Główna Komenda POW w Warszawie deleguje do Łomży Leona Kaliwodę. Zostaje on komendantem obwodu. Zamieszkał w domu Kraszewskich i Jarnuszkiewiczów. Rodzina żyła wówczas w bar­dzo skromnych warunkach. Ich mieszkanie było ośrodkiem pracy POW. Cała rodzina była mocno zaangażowana w tajną działalność niepodległościową. Bronisława Kraszewska zwana była przez wszystkich „babcią POW”. W tym czasie Leon poznaje młodziutką Halinkę Jarnuszkiewicz, plutonową V Drużyny Harcerek im. Wandy. Rodzi się młodzieńcza, pierwsza miłość, miłość na śmierć i życie. Zasady konspiracji wymagają, że Leon Kaliwoda działa pod konspiracyjnym nazwis­kiem Lewiński, później Luczyński. Jedynie starszyzna harcerska i najbliżsi wiedzą, jakie nosi prawdziwe nazwisko i jaką pełni funkcję.

Jan Kraszewski, któremu Niemcy nie mogli nic udowodnić, wraca z więzienia i nadal pełni funkcję komendanta Okręgu POW. Leonowi powierzono wtedy obowiązki komendanta POW w Łomży. W styczniu 1918 roku powstaje młodzieżowa bojówka har­cerska. Młodzi chłopcy uczą się posługiwania bronią, przeciwstawiają się zarzą­dzeniom władz niemieckich i utrudniają im życie.

Po wakacjach 1910 roku na wyższe studia do Warszawy wyjeżdżają działacze harcerscy, którzy dotychczas prowadzili pracę w drużynach na terenie m. Łomży: Teodor Kleindienst, Stanisław Dębowski, Jan Grzymkowski, Maryla Żbikowska i Zofia Grzymkowska. Harcerstwo w Łomży pozbawione zostaje kierownictwa. Leon Kaliwoda, działający już jako druh Grzmot, obejmuje komendę I Drużyny Harcerskiej im. Tade­usza Kościuszki. Rozpoczyna się aktywna działalność, której przyświeca tylko jeden cel – wolność i niepodległość Ojczyzny. Jakże ogromne wówczas  to pragnienie, jak mocno biją serca młodych harcerzy na myśl o realizacji tego celu. Młody, energiczny Leon Kaliwoda umiejętnie łączy działalność harcerstwa  z dzia­łalnością POW. O tym okresie życia Leona Kaliwody Młot Dębowski pisze: „Ostatni przyszedł do Drużyny Leon. Przyjechał do nas jako peowiak,  a dowiedziawszy się o istnieniu drużyny, zapragnął z nami współpracować. Przyjęliśmy go chętnie. Ale na razie trudno było nam się zrozumieć. On nie znał innych harcerzy prócz warszawskich i jedynie ich sposób prowadzenia pracy uznawał za słuszny. Był zwolennikiem for­malności i rygoru. Prawo chciał do głów i dusz wtaczać przemocą i rozkazem. Nasze stosunki w drużynie nazywał sielanką.              Ale w moich chłopakach było tyle zapału i wiary, tyle pragnienia, aby życie swe rozszerzać i pogłębiać, że musiał ich wreszcie odczuć, zrozumieć i ukochać. Powoli stawał się nasz…

… Jako komendant X Okręgu POW dokonywał wprost cudów. Na wyżywienie dostawał ledwo tyle, by z głodu nie zamrzeć. Niemcy wkrótce zbyt dobrze poznali jego żółte buty i wojskową bluzą, tak, że musiał się skrywać, uciekać, przebierać. Pracował dzień i noc. Był nie tylko komendantem – był i sekretarzem, i gońcem, i instruktorem. Przez całą noc odbierał raporty z różnych stron, dawał instruk­cje, rozkazy – dodawał otuchy zastraszonym w czasie wsyp – karcił swoich – ter­roryzował Niemców. Był wszędzie. Gdy poczuł, że gdzieś w dalekiej wiosce praca zaczyna się rozłazić – naciągał swe żółte buty, brał kij do ręki i wędrował nocą drożynami, zwoływał zbiórkę i kilkoma słowy naprawiał wszystkie zło”.

Siostra Leona wspomina, że w roku 1918 był dwa razy w Warszawie przenosząc dokumenty i rozkazy z Łomży. Szedł pieszo, bocznymi drogami, a matka nie mogła zdjąć mu obuwia, bo nogi miał w ranach. Po trzydniowym odpoczynku wracał do Łomży. Ostatni raz przybył do Warszawy zupełnie niespodziewanie 1 listopada. Brał udział w specjalnie zorganizowanej konferencji ZHP i POW, na której uzgod­niono wspólne działania zmierzające do rozbrajania Niemców (konferencja była zorganizowana w Warszawie w dniu 3 listopada 1918 r.) Było to jednocześnie os­tatnie spotkanie Leona z rodziną. Mówił wówczas do swojej matki: „Następnym razem jak przyjadę, będę już w mundurze polskim i będzie mi do twarzy, prawda?” Matka była zdziwiona i przerażona – „Krew może się polać, ty możesz zginąć”. Odpowiedział wówczas – „Mogę, ale nie martw się, nie zginę”…

10 listopada w Warszawie, a następnego dnia w innych miastach na terenie Kongresówki, w tym i w Łomży, zatrzymywano patrole niemieckie i rozbrajano nie orientujących się dobrze w sytuacji Niemców. Nie wszędzie przychodziło to łatwo.

11 listopada 1918 roku rano Leon oświadczył Janowi Kraszewskiemu,  że przystępuje do rozbrajania Niemców i najpierw idzie do ratusza.                              Z kilkunastoosobową grupą chłopców z biało-czerwonymi opaskami na ramionach opanowali ratusz, wymusili wydanie rozkazu, żeby Niemcy nie strzelali i poprosił o klucze do magazynów. Chłopcy wywiesili na ratuszu biało-czerwoną chorągiew, wypuścili więźniów i wystawi posterunki straży. Leon był szczęśliwy, biegał po mieście, organi­zował całą działalność…

Erwin Dąbrowski z Łomży tak wspomina ten dzień: „11 listopada 1918 roku rano Leon Kaliwoda – drużynowy naszej drużyny, zarządza alarmową zbiórkę w ogrodzie miejskim na godzinę 1600. Po przybyciu do ogrodu zastaję tam już Leona i 10 swoich, ich kolegów – harcerzy – peowiaków. Ruszamy ulicami z ogrodu przez miasto. Dochodząc do ulicy Sienkiewicza zauważyliśmy oddział niemiecki – 13 żołnierzy z bronią. Niemcy stali na ulicy Polowej – plecami do domu dla dzieci upośledzonych. Komendant Leon Kaliwoda zatrzymał nas przed domem                     p. Śledziewskiego przy ulicy Sienkiewicza 8/10. Podniósł rękę do góry z pistoletem w dłoni i kierując broń w stronę oddziału niemieckiego krzyknął: „Hande hoch!” – ręce do góry. Niemcy bardzo szybko załadowali ostre pociski do karabinów. My, młodsi, odskoczy­liśmy ze środka ulicy pod dom i do bramy. Na ulicy pozostał Leon. Posypały się strzały. Leon ugodzony kulą, broczący krwią potoczył się do bramy. Wezwany natychmiast lekarz stwierdził zgon”.

Leon Kaliwoda zginął mając lat 19.

Trumna Leona stała w domu Kraszewskich. Pogrzeb odbył się w piątek. Były tłumy, wszystkie organizacje, wszystkie szkoły, duchowieństwo, seminarium du­chowne, zakonnice ze świecami – słowem cała Łomża żegnała Leona. Trumna była niesiona na ramionach chłopców z lokalu POW do kościoła. Ksiądz biskup w mowie pożegnalnej powiedział do obecnej na pogrzebie Matki: „Matko!, jak pięknie wychowałaś Syna Swojego”.,. Z kościoła kondukt posuwał się po ciemku na cmentarz. Leon został pochowany na miejscowym cmentarzu koło grobu adwokata Chrostowskiego. Postawiono krzyż z białej brzozy, ogrodzono także białą brzozą miejsce jego ostatniego spoczynku. Tak, jak żołnierzowi.

Ludność Łomży zaczęła jednak wkrótce organizować zbiórkę pieniędzy na pomnik. W roku 1933 pomnik był gotowy.  11 listopada, w XV rocznicę śmierci Leona nastą­piło odsłonięcie i poświęcenie pomnika. W tym samym dniu odbyła się uroczystość poświęcenia sztandaru 33 Pułku Piechoty im. Legionów stacjonującego w Łomży, Matką Chrzestną była matka Leona Kaliwody. Wtedy nastąpiło także odsłonięcie i poświęcenie tablicy wmurowanej przy ulicy Sienkiewicza 8, w miejscu, gdzie przed 15 laty zginął Leon.

Jego śmierć w 1918 roku pociągnęła za sobą drugą ofiarę – tragiczną śmierć Halinki Jarnuszkiewiczówny, która „odeszła z tego świata w dniu 21 stycznia 1921 roku, w 16 roku życia”, nie mogąc przeżyć śmierci ukochanego Leona. Na łomżyńskim cmentarzu u stóp pomnika i grobu Leona znajduje się maleńki grób Halinki. Byli razem blisko siebie za życia, są razem blisko po śmierci.

Leon Kaliwoda pośmiertnie został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Zrywający się do lotu orzeł na jego pomniku jest symbolem zrywającej się do lotu Polski po 123 latach niewoli.  Polski, za którą oddało swoje młode życie wielu Polaków, w tym jakże wielu młodych ludzi z harcerskim krzyżem na piersi. W roku 1941 zdjęto tablicę z domu przy ulicy Sienkiewicza, Była ona przechowy­wana przez okres okupacji hitlerowskiej i przez wiele lat po wojnie, 11 listopada 1981 roku została powtórnie wmurowana w tym samym budynku, w tym samym miejscu.

Bibliografia:

1.  Wspomnienia siostry Marii Kaliwody – maszynopis, 5 stron w zbiorach autora,
2.  „Czuwaj” nr 2 z 1921 r.
3.  Wspomnienia Erwina Dąbrowskiego z Łomży – rękopis, 4 strony w zbiorach autora
4.  „Czuwaj” nr 2 z 1921 r.

Ludwik Żelechowski

STEFAN WOYCZYŃSKI (1890 – 1940)

Profesor chemii i fizyki Gimnazjum Męskiego I Liceum im. Tadeusza Kościuszki w Łomży od 1.09.1927 r. zwany popularnie  „Śliwą”. Urodził się 3 maja 1890 roku. Dokładna data śmierci nie jest znana.

       W październiku 1939 roku do Łomży dotarła wiadomość, że prof. Woyczyński zginął w kampanii wrześniowej 1939 roku. Okazało się, po latach, że zginął w obozie na terenie ZSRR, w Katyniu. Jego nazwisko znajduje się na liście katyńskiej Adama Moszyńskiego.

Do Łomży przybył w 1919 – 1920 r. roku z Kutna. Mianowany harcmistrzem z pierwszej listy podharcmistrzowskiej 15 grudnia 1920 roku (Okólnik NZHP). Został komendantem Hufca Męskiego ZHP w Łomży i pełnił tę funkcję do 1935 r., z kilkumiesięczną przerwą od lutego do września 1929 roku. Bogdan Karwasiński pisze o nim: „Przez wiele lat na czele harcerstwa łomżyńskiego stał ukochany przez młodzież komendant, druh Stefan Woyczyński. W czasie wolnym od zajęć robił doświadczenia nad materiałem do napędu rakietowego.”

 

Prowadził w Gimnazjum Łomżyńskim pracownię chemiczną. W kwietniu 1939 roku został zmobilizowany. Jego oddział stacjonował w pobliżu Łomży, co pozwoliło temu nieprzeciętnemu społecznikowi, „przyzwyczajonemu do różnych obowiązków na kontakt z młodzieżą łomżyńską nawet podczas wojskowej służby”.

W miesięczniku łomżyńskich harcerzy „Czuwaj” wydawanym w latach 1917— 1935 znajduje się wiele zdjęć Stefana Woyczyńskiego, treści podpisanych przez niego rozkazów, życzenia z okazji wyboru na stanowisko komendanta hufca męskiego. Wspólnie z komendantką hufca żeńskiego – Zofią Mogielnicką, był inicjatorem  i kierownikiem całokształtu pracy harcerskiej na terenie m. Łomży. Brał udział  w wielu obozach organizowanych w Koźle, w Augustowie, na terenie Chorągwi Białostockiej, Mazowieckiej i kraju. Bardzo dobry organizator pracy, wspaniały przywódca młodzieży harcerskiej, cieszący się ogromnym autorytetem nie tylko wśród młodzieży. Zginął mając 50 lat.

Hm. Henryk F. Karwowski

KS. KAZIMIERZ LUTOSŁAWSKI  – TWÓRCA    KRZYŻA    HARCERSKIEGO

 

Wędrówki   po   harcerskich   szlakach   wszystkich polskich  harcerek i  harcerzy   winne być skierowane do podłomżyń­skiej wsi Drozdowo   położonej w pobliżu Kotliny Biebrzańskiej. Tu bowiem, w neoromańskiej kaplicy grobowej wzniesionej w 1870 r, wg  projek­tu W. Lanci przez Jakuba Franciszka Lutosławskiego spoczywają prochy Twórcy Krzyża Harcerskiego.

Ks. prałat dr hm. Kazimierz Lutosławski HR – vel x. Jan Zawada, vel druh Szary – lekarz i ksiądz, doktor nauk medycznych i teologii, współorganizator polskiego harcerstwa, autor projektu krzyża harcerskiego, autor wielu opracowań  dla młodzieży harcerskiej, poseł na Sejm Ustawodawczy II Rzeczypospolitej – urodził się w dniu 4 marca 1880 r. w Drozdowie na Ziemi Łomżyńskiej, jako syn Franciszka  i Pauliny ze Szczygielskich.

Nauki wstępne z zakresu szkoły średniej mały Kazio wraz z bratem Józefem pobierał od starannie dobieranych przez brata Wincentego – filozofa, nauczycieli domowych. Wpływ brata filozofa i religijna atmosfera wychowania domowego przyczyniły się do wyrobienia w nim żarliwej religijności, jak też głębokiego patriotyzmu. Z jego ówczesnych wypracowań przebijała wiara w konieczność wyrzeczeń i poświęceń w drodze do ideału.

Był on chłopcem niezmiernie żywego usposobienia, bardzo dobrego serca, wścibskim i ruchliwym. W roku 1898 ukończył gimnazjum w Rydze i wyjechał na studia lekarskie do Niemiec i Szwajcarii. Wychowany w takim przeświadczeniu wybrał studia, które pozwoliły mu poświęcić się służbie bliźnim. Mając zaledwie 23 lata uzyskał tytuł doktora nauk medycznych i czas jakiś praktykował w szpitalach dziecięcych na terenie Warszawy. Następnie wyjeżdża do Anglii na dalsza praktykę lekarską i studia polityczne i fizykalne. W tym czasie zapoznaje się z ideałami ruchu skautowego tworzonego w Anglii przez gen. Roberta Stephensona Smytha Baden Powella.

Młody Kazimierz przemyślał ideę skautingu, wypełnił ją polską treścią  i utrwalił ją później w swoich licznych podręcznikach i artykułach adresowanych do polskich skautów – harcerzy. Współpracował ściśle ze swymi przyjaciółmi Olgąi Andrzejem Małkowskimi. Swoje artykuły i opracowania podpisywał jako x. Jan Zawada, dh. Szary, instruktor skautowy, kapelan skautów, kapelan obozowy…

Po przebytej gruźlicy w lipcu 1905 roku, jako rekonwalescent w Zakładzie dr. Tarnawskiego w Kosowie zakłada dla dzieci kuracjuszy tzw. wakacyjną drużynę – zastęp Ryb „Dzieci Kosowskich”. W maju 1907 wraz z ks. Janem Gralewskim otwierają w Starej Wsi pod Nowomińskiem „Czteroletnie Ognisko Wychowawcze Wiejskie”. Nauka i wychowanie były połączone z ćwiczeniami fizycznymi i zabawami na wolnym powietrzu. Głównym celem Ogniska było stworzenie takich warunków   dla powierzonej młodzieży, aby wyrosła na dzielnych obywateli Polski i Kościoła Katolickiego. Na okres zimy i wiosny 1908 roku Kazimierz wyjeżdża na studia uzupełniające do Niemiec, przemierza szlak Lipsk, Getynga i Berlin.

W roku 1909 ponownie udaje się do Szwajcarii, gdzie na Uniwersytecie  we Fryburgu podejmuje studia teologiczne i filozoficzne. W tym czasie zaprzyjaźnia się z księdzem Władysławem Korniłowiczem – późniejszym współtwórca Zakładu dla Ociemniałych w Laskach koło Warszawy.

Stale narasta w nim zainteresowanie pracą z młodzieżą skautową. Jako kleryk, przebywając w rodzinnym Drozdowie zakłada w 1911 roku dwa zastępy „Kruki” i „Czajki” zrzeszające dzieci rodu Lutosławskich i ich przyjaciół. Członkowie tych zastępów dali później początek zastępom skautowym tworzonym w Warszawie przy szkole E. Konopczyńskiego. Wśród starszych mieszkańców Drozdowa – żywa jest sylwetka dh. Szarego i górka „Harcerka”, gdzie wspomniane zastępy harce swe wiodły.

W odpowiedzi na ogłoszony konkurs w pierwszym numerze Lwowskiego „Skauta” z dnia 15 października 1911 roku, druh Szary wysyła swój projekt na polską odznakę skautową, który zajął trzecie miejsce. Jednak żaden z nadesłanych projektów nie przyjął się, a Naczelna Komenda Skautowa powołała Komisję powierzając jej opracowanie nowej odznaki. Ostatecznie w roku 1912 zostaje przyjęty projekt krzyża oparty na wojskowym orderze waleczności – Virtuti Militari opracowany  w rodzinnym dworku, w Drozdowie przez dh. Szarego.

Symbolikę tego Krzyża opisał sam autor w wydanej w 1913 roku książeczce „Czuj-Duch! Szesnaście gawęd obozowych o idei skautingu” – pomyślanej jako rodzaj wykładu o ideologii skautingu…

W dniu 23 czerwca 1912 roku kończy studia i przyjmuje święcenia kapłańskie  z rąk kardynała Mercier’a. Swoją pierwszą Mszę Świętą odprawia w dniu 25 czerwca na Jasnej Górze. Msze Prymicyjną koncelebrowaną przez ks. Jana Gralewskiego odprawił w dniu 29 tegoż miesiąca w rodzinnym Drozdowie. W dwa lata później doktoryzuje się z teologii we Fryburgu.

W czerwcu 1914 roku uzyskuje tytuł doktora Świętej Teologii i Filozofii. (W 1922 roku zostaje podniesiony do godności Prałata Jego Świątobliwości Benedykta XV).

W sierpniu 1912 roku na kursie skautowym w Skolem powierzono mu funkcje kapelana – był to jeden z liczniejszych kursów przed pierwszą wojną światową. Od września rozpoczyna pracę pedagogiczną jako prefekt szkół warszawskich. Rozwija też akcję propagującą skauting, organizując odczyty informacyjne dla wychowawców. W okresie Świąt Bożego Narodzenia wraz z Tadeuszem Strumiłło, podczas pobytu w Poznaniu, zarządzają rewie skautów. Druh Szary wygłasza wówczas odczyt dla rodziców o roli skautingu w wychowaniu młodzieży.

Docenieniem roli, jaką odegrał ks. Lutosławski w tworzącym się polskim harcerstwie, są nie tylko jego publikacje popularyzujące skauting, ale też szeroka korespondencja związana ze skautingiem kierowana na jego ręce i to zarówno od szeregowych skautów, jak i Strumiłły, Grodyńskiego, czy Małkowskiego, proszących o rady, przemyślenia i polemizujących na tematy programowe. Jego praca popularyzująca skauting została zauważona przez Baden Powella – świadczy o tym list jego sekretarza – Erica Walkera do Andrzeja Juliusza Małkowskiego z dnia 22 sierpnia 1912 roku, w którym przesłał podziękowania ks. Lutosławskiemu za całokształt pracy w tym zakresie.

Nie sposób pominąć roli, jaką odegrał ks. Lutosławski, jako jeden z głównych ideologów ruchu, w odciśnięciu specyficznego piętna charakterystycznego tylko dla polskiego skautingu – były to: idealizm, poświecenie dla wyższych celów, służba Bogu i Narodowi połączona z atmosfera zabawy, ćwiczeń fizycznych i koleżeństwa. Był pierwszym kapelanem skautowym, później harcerskim, co w połączeniu z jego zaangażowaniem i osobistą przyjaźnią z większością instruktorów sprawiło, że zasięg jego oddziaływania był duży. Ks. Kazimierz Lutosławski był tym, który wywarł olbrzymi wpływ na oblicze ideowe polskiego harcerstwa, pogłębiając jego wymiar religijny i etyczny. Odkrył w skautingu wspaniałe narzędzie wychowawcze dla odrodzenia moralnego narodu i pogłębienia jego formacji religijnej.

Andrzej Juliusz Małkowski tak o nim później napisze: „…zawdzięczamy naszemu kapelanowi skautowemu, że ten swymi niezmordowanymi wysiłkami, swą obecnością na setce obozów i kursów we wszystkich trzech zaborach, w czasie których widziało go i słyszało kilka tysięcy skautów, swymi artykułami i gawędami, umiał rozniecić uczucia religijne szerokich kół naszej młodzieży, wyrobić gorące pragnienie wiernej służby, nie tylko Polsce, ale także Boskiemu Wodzowi rycerzy i skautów oraz Kościołowi”…

Jesienią 1913 roku NKS zorganizowała kurs instruktorski dla skautów z Warszawy na Dynasach. Prowadził go i przewodniczył w komisji egzaminacyjnej druh Szary przy udziale Czesława Jankowskiego, Alojzego Pawełka i Henryka Siecińskiego. Składający wówczas próby młodzi adepci po raz pierwszy otrzymali metalowe odznaki – krzyże harcerskie. Niestety, nie zachował się żaden egzemplarz    z tamtej edycji, nic zresztą dziwnego – to pokolenie skautów miało przed sobą dwie wojny światowe… „

Wybuch pierwszej wojny światowej w 1914 roku zastaje druha Szarego na obozie skautów w Karpatach. Pierwsze pięć tygodni wojny spędza w Krakowie, potem razem z rodziną brata przekrada się do Warszawy, gdzie od września nadal pracuje jako prefekt wytwarzając wokół siebie atmosferę pełną zaufania, pogody ducha, a nawet humoru, co znakomicie wpływało i ułatwiało mu kształtowanie młodych charakterów.

W sierpniu 1915 roku powraca do rodzinnego Drozdowa. Przeżywa bombardowanie Łomży przez zeppeliny i grozę ewakuacji. Z polecenia gen. Polańskiego musi wraz z matką i rodziną brata opuścić dwór. Lata 1915 – 1918 spędza w Rosji, gdzie wraz z braćmi – Marianem, Janem, Józefem oraz z mężem bratanicy – Mieczysławem Niklewiczem, przystępują do niesienia pomocy uchodźcom organizując im dach nad głową, utrzymanie, a nawet szkołę… Oprócz posługi duszpasterskiej, działacza skautowego i pedagoga, za pośrednictwem brata Mariana i Józefa zostaje zaangażowany do bezpośredniej działalności politycznej. Po aresztowaniu, a potem rozstrzelaniu przez Rosjan braci Mariana i Józefa we wrześniu 1918 roku wraca do Warszawy. Pracuje jako prefekt szkolny. Nadal dąży do stworzenia modelu nowoczesnego Polaka – świadomego swych praw i związanego z narodem, któremu będzie służył ze wszystkich sił.

Jesienią 1918 roku zostały podjęte starania połączenia wszystkich organizacji skautowych byłego zaboru pruskiego, Małopolski, Rusi i Rosji, Królestwa Polskiego   i Litwy w jeden samoistny, niezależny od żadnej innej organizacji, czy instytucji Związek Harcerstwa Polskiego. Dh. Szary zostaje skierowany do komisji, której powierzono dalsze losy Organizacji. Bierze udział w pracach komisji zjednoczeniowej, współpracuje nad projektem statutu, prawa i przyrzeczenia harcerskiego przyszłego ZHP. Po zjeździe zjednoczeniowym w dniach 1-2 listopada 1918 roku w Lublinie ks. Kazimierz Lutosławski odsuwa się od pracy harcerskiej rozpoczynając działalność polityczną silnie związaną z Narodową Demokracją. Na zjeździe tym m.in. zatwierdzono Krzyż Harcerski jego projektu, jako odznakę organizacyjną, nadawaną już od 1913 r. skautom warszawskim.

Charakterystyczne dla powstającego polskiego harcerstwa były: idealizm, poświecenie, służba narodowi połączona z zabawą, ćwiczeniami fizycznymi i koleżeństwem. Ksiądz Kazimierz Lutosławski był niewątpliwie jednym z głównych ideologów ruchu skautowego w Polsce.

Od 26 stycznia 1919 roku uczestniczy w pracach Sejmu Ustawodawczego II Rzeczypospolitej dwóch kadencji, jako poseł Ziem Mazowiecko-Podlaskich. W Sejmie przemawiał często, zadziwiając zarówno przyjaciół, jak i przeciwników rozległością zainteresowań, erudycją i swadą oratorską, jednając sobie powszechny szacunek, niezachwianą wiarą w słuszność spraw, których bronił. Brał udział w pracach wielu komisji, był wiceprezesem Komisji Konstytucyjnej, autorem wielu wspaniałych wniosków i współautorem wielu ustaw.

W roku 1920 zostaje mianowany kapelanem wojskowym Garnizonu Warszawskiego. Za pracę w Wydziale Wojskowym Rady Polskiego Zjednoczenia Międzynarodowego w Moskwie i opiekę nad formacjami wojskowymi podczas wojny na wschodzie oraz odwiedzanie pierwszej linii okopów odznaczono go Krzyżem Walecznych…

W dniu 3 lipca 1921 roku rozkazem L.14 Naczelnictwa ZHP hm. Kazimierz Lutosławski otrzymuje Odznakę Wdzięczności…

W dniu 5 stycznia 1924 roku, po ciężkiej szkarlatynie, którą zaraził się przy niesieniu posługi kapłańskiej, odszedł na Wieczną Wartę.

Śmierć przerwała prawie nagle jego życie pełne wytężonego ruchu i nieprzerwanego zmagania się z przeciwnościami na drodze śmiało stawianych ideałów moralnych i społecznych. Ciało jego spoczęło w katakumbach rodzinnego grobowca kaplicy cmentarnej w Drozdowie. W uznaniu zasług, pośmiertnie, rozkazem Naczelnictwa ZHP L.4 z dnia 6 lutego 1924 r. otrzymał honorowy tytuł Harcerza Rzeczypospolitej.

W siedemdziesiątą rocznice jego śmierci, w dniach 14 – 18 stycznia 1994 roku w Drozdowie odbył się I Zlot Druha Szarego. Podczas tego Zlotu, za zgodą rodziny, członkowie 36 Łomżyńskiej Harcerskiej Drużyny Pożarniczej „Wigilowie” im. Mariana Wojciecha Śmiarowskiego–Rawicz wraz z działającą przy niej Pocztą Harcerską 101 Łomża, z hm. Henrykiem Karwowskim, jako drużynowym, przy współudziale phm. Marka Sejmeja – ówczesnego przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Hufca ZHP Ziemi Łomżyńskiej, wmurowano nad tablicą nagrobną kopię Krzyża Harcerskiego. Drugą kopię przekazano do Muzeum Przyrody w Drozdowie, gdzie znajdują się pamiątki po Druhu Szarym.

Od autora

Jako organizator i komendant kolejnych Zlotów Druha Szarego zgromadziłem wiele materiałów dotyczących życia i działalności Kazimierza Lutosławskiego. W miarę swych możliwości staram się popularyzować postać twórcy Krzyża Harcerskiego oraz idee pracy skautowej. W Rozkazie Specjalnym L.2 z 4 marca 1995 r. do uczestników II Zlotu Druha Szarego m.in. napisałem: „…czuwajcie przede wszystkim sami nad sobą, abyście nie byli winni życia bez celu i sensu; czuwajcie nad tym, aby wasza harcerska godność i przyrzeczenie, jakie złożyliście, jaśniały szczerym blaskiem; czuwajcie w służbie Bogu i ojczystego kraju, który was wydał i któremu wszystko zawdzięczacie; czuwajcie i nieście zawsze chętną pomoc bliźnim  i potrzebującym”…

Na podstawie zebranych materiałów napisałem biografię dh. Szarego – „Ks. prałat dr Kazimierz Lutosławski – twórca krzyża harcerskiego”. W ostatecznej wersji została wydana drukiem w 1997 r. Z tych materiałów korzystał instruktor ZHR Marek Mucha (poszerzonych o badania naukowe) pisząc „Działalność harcerska ks. Kazimierza Lutosławskiego w latach 1911 – 1924). O naszym Ziomku powstały dwie prace magisterskie: Stanisława Alwasiaka – „Ks. Kazimierz Lutosławski – życie   i działalność” Uniwersytet Jagielloński. Instytut Historii; oraz Teresy Pater „Ksiądz Kazimierz Lutosławski „Twórca Krzyża Harcerskiego (1880-1924)” Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Kielcach. Wydział Pedagogiczny.

W roku 1997 na wniosek mojej drużyny, za pośrednictwem Komendanta Mazowieckiej Chorągwi ZHP – hm. Grzegorza Woźniaka, Przewodnicząca ZHP – hm. Maria Hrabowska pośmiertnie odznaczyła go Złotym Krzyżem „Za zasługi         dla ZHP”.

Od 1995 roku w pierwszy weekend miesiąca marca, odbywają się corocznie Zloty Druha Szarego. Od roku 2007, dzięki życzliwości ówczesnej Naczelniczki ZHP – hm. Teresy Hernik, zyskały miano Ogólnopolskich.

Cel zlotów jest prosty: uczczenie kolejnych rocznic urodzin naszego Druha Szarego – ks. prałata dr hm. Kazimierza Lutosławskiego HR. Z każdym rokiem bierze w nich udział (oprócz Harcerstwa Łomżyńskiego) coraz więcej drużyn i patroli z różnych stron Polski, między innymi z Wrocławia, Wałbrzycha, Otwocka, Łochowa, Ostrowca Świętokrzyskiego, Radomska, Skawiny, Stalowej Woli, Dąbrowy Górniczej, Krakowa, Krotoszyna, Siemiatycz, Golubia-Dobrzynia, Mrągowa, Gdańska, Zambrowa, Kolna, Zbójnej, Jedwabnego, Długoborza itd.

Niech pamięć o Nim będzie zawsze żywa wśród społeczności Harcerstwa Polskiego nie tylko podczas kolejnych marcowych zlotów.

Bibliografia

1. ks. Witold Jemielity – „Drozdowo”, 1989 r.
2. Andrzej Chyl – „Muzeum Przyrodnicze w Drozdowie”- Ziemia Łomżyńska t.3, 1987 r. Łomża.
3. Czesław Nicewicz – „Województwo Łomżyńskie, przewodnik” 1991, Warszawa.
4.  Ze zbiorów listów do matki – Muzeum Przyrodnicze w Drozdowie.
5.  Wacław Błażejewski  – „Z dziejów harcerstwa polskiego (1910-1939)”  1985 r.
6.  Informator harcerski – praca zbiorowa, 1990 r. Kraków,
7. ks. Jan Zawada – „Czuj Duch” 1913 r. Kraków. 6.   Wacław Błażejewski – tamże. s. 27

 

hm    Ludwik Żelechowski

hm JERZY JARNUSZKIEWICZ

(28.11.190116.11.1960)

DRUŻYNOWY II DRUŻYNY HARCERZY IM. FRANCISZKA GRUDZIŃSKIEGO W ŁOMŻY W LATACH 1919 – 1920

 

JERZY JARNUSZKIEWICZ  syn Wacława i Adeli z Kraszewskich urodził się  26 listopada 1901 r. w Łomży. W 1907 roku zmarł mu ojciec i od tego czasu wraz z matką i młodszą siostrą Haliną mieszkał w domu rodziców matki w Łomży, przy ulicy Wiejskiej 6. Dom ten znany był jako ośrodek polskości i wszystkich akcji niepodległościowych. Mieściła się w nim komenda Polskiej Organizacji Woj­skowej. W 1915 roku Jerzy wstępuje do harcerstwa, do I Drużyny Harcerzy im. Tadeusza Kościuszki, której komendantem był wówczas Teodor Kleindienst – organi­zator Harcerstwa Łomżyńskiego. W zastępie razem z nim działali m.in.: Stanisław Młot Dębowski, Jan Grzymkowski, Franciszek Piaścik, Edward i Ludwik Kleindienstowie, Tadeusz Szmidt i inni.

 

W dwa lata później zostaje zastępowym drużyny pozaszkolnej prowadzonej przez Leona Kaliwodę. Po złożeniu egzaminów na II stopień wywiadowcy prowadzi drużynę harcerską pełniąc funkcję drużynowego w II MDH im. Franciszka Grudzińskiego. Jest członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej. Bierze czynny udział w rozbrajaniu Niemców  w listopadzie 1918 roku. Jako uczeń, wstępuje ochotniczo  do wojska w lipcu 1920 r. Bierze udział w walkach w obronie Łomży, później walczy pod Nasielskiem. 23 października 1920 roku zostaje przeniesiony do rezerwy. Za działalność w POW i  za udział w walkach w obronie Ojczyzny w 1920 roku zostaje później odznaczony Krzyżem Legionowym i Medalem Niepodległości.

  

Po ukończeniu szkoły średniej w Łomży w 1921 roku podejmuje studia w SGGW w Warszawie. Od 1922 roku jest członkiem Mazowieckiej Komendy Chorągwi Harcerzy i pełnił tą funkcją do 1932 roku. 1 lipca 1925 r. po ukończeniu SGGW uzyskuje stopień magistra nauk agrotechnicznych – inżynier rolnik. W kwietniu 1926 r. rozpoczyna pracę w Centralnym Związku Kółek Rolniczych w Warszawie na stanowisku instruktora objazdowego rachunkowości rolniczej. Po roku zostaje skierowany do Ministerstwa Reform Rolnych na stanowisko kierownika wydziału organizacji małych gospodarstw…Pracę zawodową umiejętnie łączył z działalnością w Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy. Zostaje mianowany harcmistrzem. W styczniu 1933 r. podejmuje etatową działalność w Związku HarcerstwaPolskiego jako Inspektor Kresowy. W styczniu 1934 r. rozwiązano Kresową Chorągiew Harcerzy, która działała w pogranicznych i wschodnich gminach i powiatach naszego kraju, gdzie stacjonował Korpus Ochrony Pogranicza.

Drużyny i hufce z chorągwi Białostockiej, Wileńskiej, Poleskiej, Wołyńskiej i Lwowskiej wchodzące uprzednio do Kresowej Chorągwi Harcerzy zostały podporząd­kowane Inspektoratowi Kresowych Harcerzy Głównej Kwatery Praskiej w Warszawie, którym kierował dotychczasowy komendant chorągwi. Leksykon Harcerstwa podaje, że komendantem tej chorągwi w latach 1933-1934 był Jerzy Jarnuszkiewicz. W 1936 i 1937 roku bierze udział w dwóch wyprawach instruktorów harcerskich do USA. Od 1 lipca do 30 sierpnia 1936 roku jest komendantem Wyższego Kursu Samarytanki i Ćwika Harcerstwa Związku Narodowego Polskiego  w Cambridge Springs w stanie Pensylwania. Uczestniczy w wielu zlotach międzynarodowych. Za swoją działalność zostaje odznaczony m.in.:

– Odznaką 25 lecia ZHP (rozkaz N-ka ZHP L1 z 25 stycznia 1936 r.)

– Odznaką 20 lat istnienia Harcerstwa Lwowskiego (rozkaz KH Lwów L19 z 24.11.33)

– Pamiątkową Odznaką Harcerzy Wołyńskich (rozkaz KCh w Równem L2 z 5 lutego 1936)

– Srebrnym Krzyżem Zasługi (marzec 1936 r.)

Ministerstwo Spraw Zagranicznych biorąc pod uwagą jego kwalifikacje od 15 października 1937 roku przydziela go do Departamentu Konsularnego Wydziału Polaków za granicą, a od stycznia 1938 roku kieruje na stanowisko radcy ds. rol­nych w Poselstwie Rzeczypospolitej Polskiej w Buenos Aires. W roku 1939 Jerzy Jarnuszkiewicz prosi o odesłanie go do Polski – chce bronić Ojczyzny. Wrócił w pierwszej połowie września do Warszawy i został dowódcą kompanii ckm w obronie przeciwlotniczej naziemnej ze stanowiskiem na Pałacu Kronerberga i ulicy Mazowieckiej. Walczył na tym stanowisku do kapitulacji Warszawy. Wraz z innymi oficerami dostał się do niewoli przebywając kolejno w obozach: Neuenberg and der Wezer, Spital ander Drau, Woldenberg II C.

Do Warszawy wraca w lutym 1945 roku jako inwalida wojenny trzeciej grupy. Podej­muje jednak pracę w Min. Spraw Zagranicznych jako referent i działalność    spo­łeczną w Głównej Kwaterze ZHP w Warszawie. Jako członek GKH, Rozkazem   Naczelnika ZHP z 30 stycznia 1945 roku zostaje powołany w skład Komisji Zagranicznej i w skład Komisji Normalizacyjnej jako stały delegat Naczelnika Harcerzy. Rozkazem Personalnym Naczelnictwa ZHP z 15.06.1949 r. L.3 zostaje zwolniony z Naczelnictwa ZHP. Od roku 1954 do listopada 1960 roku pozostaje     bez pracy. W roku 1947 otrzymuje Medal Zwycięstwa i Wolności. W ostatnim okresie życia jest redaktorem podręczników dla szkół rolniczych w PWRiL w Warszawie.

Zmarł na zawał serca 16 listopada 1960 roku. Pochowany w grobie rodzinnym na cmentarzu komunalnym w Łomży.

Bibliografia:

1. Relacja Anny Jarnuszkiewicz (żona Jerzego) z marca 1981 r. – maszynopis na 4 stronach, w zbiorach autora.
2. Leksykon Harcerstwa – Warszawa 1988 r. s. 220-221
3.  Wiadomości Urzędowe Naczelnictwa ZHP nr 1-2, Warszawa styczeń-luty 1946.
4. Rozkaz Personalny Naczelnictwa ZHP L.3 z 18 czerwca 1949 r.

hm. Ludwik Żelechowski

ADAM CHĘTNIK

– PREKURSOR HARCERSTWA ŁOMŻYŃSKIEGO,

TWÓRCA „JUNACTWA”

 

            „…Chodziłem do szkoły początkowej w Nowogrodzie (1892 r.), po kilku latach w miesiącach zimowych sam już byłem „nauczycielem”, ucząc dzieci w szkołach tajnych czytać, pisać i historii kraju. Pracowałem wówczas, pomagając ojcu w ciesiołce, czy stolarce, w ogrodzie, ganiałem na paśnik krowę, pilnowałem pszczół, chodziłem na ryby z wędką i sieciami, grzyby itp. Ojciec później oddał mnie na naukę do organisty, ale to mi nie odpowiadało, zwłaszcza nie lubiłem śpiewać na cmentarzu „za nieboszczykiem”. Poszedłem więc na praktykę do pisarza gminnego, po paru miesiącach zaś do powiatowego geometry, ale kiedym raz omal nie utonął  w trzęsawisku – i ta praca przestała mnie zajmować”.

            Tak, w latach sześćdziesiątych, opisywał swoje życie Adam Chętnik. Ale przy różnych okazjach wciąż chciał się uczyć. Zaczął więc chodzić trzy razy w tygodniu z Nowogrodu do Łomży ucząc się tam prywatnie. Mając lat 20 ukończył 4 klasy gimnazjum i został nauczycielem gimnastyki. W 1908 roku wyjechał do Warszawy. Po ukończeniu Warszawskich Kursów Pedagogicznych nie mógł znaleźć żadnej pracy. Uczył się języka rosyjskiego, wyjechał do Petersburga. Tam zdał egzamin nauczyciela w 1911 roku. Po przyjeździe do kraju zapisał się na Wyższe kursy Naukowe. Jako młodzieniec brał udział w pracy politycznej, walcząc o polskość Mazur, o polski język i szkoły w „Towarzystwie Oświaty Narodowej” i w Ludowym Związku Mazurskim. Rozpoczął działalność publicystyczną. Z lat 1912 – 1918 pochodzi najwięcej tekstów pióra Adama Chętnika, traktujących bezpośrednio  o patriotyzmie. Pisał m.in. „W tym jednym słowie – Polska – zawarto historię trudu, znoju – łez i krwi, wielu, wielu pokoleń tych, którzy tę Polskę tworzyli, którzy ją dali pod siew, pod żniwa, pod dom, którzy ją tobie po wiek wieków na Ojczyznę przeznaczyli.

Doświadczenia lat dziecięcych i młodzieńczych nauczyły go wiele. Z rodzinnego domu wyniósł ideologię obozu narodowego, która pozostanie mu bliska. Działał przecież w trudnym dla naszego kraju okresie. Młodzież, wiedziona porywem serca, pod wpływem uczuć patriotycznych, mimo niebezpieczeństwa szła wspólnie pod hasłem zdobycia niepodległości, utrzymując kontakt z Legionami oraz współdziałając z tajnymi organizacjami niepodległościowymi.

Rozwój ruchu skautowego w Królestwie uzupełniony zostaje o rozwijającą się równolegle organizację Junactwa – zbliżoną do skautingu zarówno metodami działania, jak i stawianymi celami. Inicjatorem i założycielem Junactwa był Stefan Plewiński – były członek Ligi Narodów i Związku Konarszczyków, na podłożu którego Junactwo powstało. Objęło ono swoimi wpływami przeważnie młodzież wiejską, a także robotniczą, w przeciwieństwie do skautingu, który grupował młodzież w miastach. Tej właśnie młodzieży – wiejskiej i robotniczej – Adam Chętnik chciał pomóc, jej poświęcił swoją działalność. Nie oznacza to, że wyrzekł się w swojej działalności pracy dla innych. Był bacznym obserwatorem rodzącego się skautingu     w bliskiej mu Łomży.

Metody, którymi Junactwo się posługiwało nie różniły się niczym od metod skautowych. Oparte były na tych samych zasadach ideowych, propagowały wychowanie obywatelskie i przygotowanie wojskowe młodzieży. Celem Junactwa było:

– umocnić poczucie odrębności narodowej,

– wzmocnić siły narodu

– wychować postępowych i światłych obywateli – działaczy ludowych.

Junactwo tak jak skauting było organizacja tajną.

 Junak, po okresie próby składał przyrzeczenie „z własnej woli …. wierność hasłu: Bóg, Ojczyzna, Cnota, Nauka, Praca” i „posłuszeństwo” prawom junackim.     W 14 punktach prawa sformułowano podstawowe obowiązki. Junak:

– miłuje Polskę, dla niej pracuje z zapałem,

– poznaje przeszłość Polski,

– miłuje przyrodę

– jest rycerski, uprzejmy, usłużny, słowny, prawdomówny, uczciwy, wytrwały, pracuje nad sobą,

– dba o zdrowie cielesne, jest karny,

– przygotowuje się do służenia Ojczyźnie,

– jest wzorowym uczniem, dobrym kolegą – dobrym synem i bratem.

Najmniejszą jednostką organizacyjną był zastęp. Cztery zastępy tworzyły pluton, z kolei cztery plutony tworzyły drużynę, w której władzę sprawowali zastępowy, plutonowy i drużynowy. Drużyny tworzyły hufiec, te z kolei – okręg, komendę okręgową, komendę naczelną, a najwyższą władzą był zjazd junacki.

Łącznikiem między junactwem a skautingiem był Czesław Jankowski. W Warszawie junactwo powstało w 1912 roku. Silny ośrodek junactwa stanowił okręg lubelski. Ponadto istniały drużyny w dąbrowie Górniczej, Łomży, Rawie Mazowieckiej i Łodzi. Dla kierowania organizacją założyciel – Stefan Plewiński, powołał radę przyboczną, będącą organem doradczym, w której działał m.in. Adam Chętnik.

Pismem propagującym ideały junackie wśród młodzieży wiejskiej była „Drużyna”. Adam Chętnik w 1912 roku uzyskał koncesję na jej wydawanie i związał się z pismem – z przerwami – 13 lat. „Drużyna” zamieściła wiele opracowań metodycznych ułatwiając pracę w terenie. Sam Chętnik opublikował na łamach tego pisma ponad 100 artykułów o różnorodnej tematyce. Na szczególne podkreślenie zasługują artykuły dotyczące:

– krajoznawstwa

– organizacji gier, zabaw i ćwiczeń,

– kursów rolniczo- społecznych,

 – junactwa w Polsce (projektu statutu, regulaminów, programowania pracy      w drużynach)

– życia skautów w Galicji.

W 28 numerach tego czasopisma w stałym dziale „Z wędrówek po wsi” Adam Chętnik zamieszcza własne przemyślenia i refleksje na ten temat.

W latach 1914 – 1921 w dodatku do „Drużyny”, Pt „Gwiazdka” Adam Chętnik drukuje apele do młodzieży, zamieszcza wspomnienia wielkanocne, wypisy ze starych ksiąg (legendy i podania), opowiastki z morałem, gry i zabawy. Ten sam cykl kontynuuje w dodatku dla najmłodszych dzieci pt. „Zuch”. sporo miejsca na łamach „Drużyny” przeznacza się na publikacje dla młodzieży starszej i junaków. Ciekawe są  także felietony i utwory literackie zamieszczane przez Adama Chętnika w „Rozrywkach” – dodatku dla dzieci, do warszawskiej „Zorzy” (w latach 1909 – 1914).

Na łamach „Drużyny” Adam Chętnik przedstawił także 10 punktów prawa harcerskiego (skautowego) i inne materiały o harcerstwie. Dążył jednak do swoistego przekształcenia skautingu dla potrzeb wsi i przeciwstawiał się wiernemu kopiowaniu obcych wzorów.

Oto przykład z 1915 roku. Pisał wówczas:

„Junactwo obejmuje wiele działów wchodzących w skład harcerstwa. Należą   do nich: gimnastyka, gry, zabawy, tańce, ćwiczenia gimnastyczne na dworze, gry i zabawy ruchowe, jazda konno, wycieczki, ćwiczenia i harce na śniegu i lodzie, myślistwo, praca fizyczna, rękodzielnictwo”. Zadania te rozwinął i odpowiednio uzasadnił formułując prawa junackie. Powoływał się przy tym na tradycje naszego rycerstwa, podkreślając, że ćwiczenia młodzieży, wyrabianie w niej dzielności  i zwinności przyniosą korzyść i rozrywkę. Cokolwiek robił, gdziekolwiek był, przez całe swoje życie, pamiętał o tym, że „jaka młodzież, jakie wychowanie – taka będzie Polska”. Tej dewizie podporządkowywał swoją działalność i treść piśmiennictwa dla dzieci, młodzieży i junaków.

W świetle dotychczasowych poszukiwań udało się stwierdzić, że Adam Chętnik wydał około 80 książek i broszur oraz ponad 400 artykułów, wierszyków, felietonów    i innych form pisarskich, zamieszczonych w czasopismach i ówczesnej prasie.

Wróćmy jednak do Junactwa. Mając wspólne ze skautingiem założenia ideowo – wychowawcze i metody – Junactwo utrzymywało ścisły związek z Naczelnym Komitetem Skautowym w Warszawie. Często były organizowane wspólne zajęciaw polu, wspólne szkolenia. Wśród uczestników tych przedsięwzięć spotykamy także Adama Chętnika. W momencie wybuchu wojny większość starszych junaków wstąpiło do POW i do Legionów. Największy rozkwit junactwa przypadł na lata 1915 – 1916. Działalność w tym czasie przejawiało 16 drużyn skupiających 1000 junaczek   i junaków.

Jesienią 1916 roku Junactwo zgłosiło swój akces do akcji zjednoczeniowej. Weszło w skład Związku Harcerstwa Polskiego. Adam Chętnik niestrudzenie pracował dalej. Współdziałał z „Zarzewiem”, z drużynami „Bartoszowymi”, był kursantem tajnej POW, zapoznał się z działalnością ZHP i pisał o nim w swoich artykułach.

Nawet pobieżny przegląd literatury – piśmiennictwa Adama Chętnika – wykazuje ogromną, twórczą, zarazem „mrówczą” pracę autora, zarówno w zakresie popularyzacji ideałów wychowawczych, kształtowania osobowości młodego harcerza   i junaka, pożądanych cech osobowości, jak też ogólnego rozwoju umysłowego  i fizycznego. Jeżeli coś publikuje, to myśli i słowa oddziaływujące na uczucia, są odpowiednio dobrane do wieku i zainteresowań czytelnika.

Gdyby dziś pokusić się o wydanie wszystkich jego prac, odpowiednio pogrupowanych, powstałby wspaniały poradnik instruktażowo – metodyczny  z odpowiednim doborem gier, zabaw, wierszy, opowiadań, rozważań  do wykorzystania w pracy z zuchami, harcerzami i instruktorami. Przy czym poradnik ten nie straciłby nic z aktualności, pomimo, że zawarte w nim utwory powstały w pierwszych dziesięcioleciach dwudziestego wieku. Byłaby to jednocześnie wspaniała skarbnica wiedzy o Kurpiach i ich codziennym życiu, doskonały przewodnik turystyczny po regionie Kurpiowszczyzny i Ziemi Łomżyńskiej, okraszony ciekawostkami, anegdotami, kalendarzykiem zwyczajów i obrzędów. Warto podjąć taką pracę, da ona nie tylko satysfakcję autorom opracowania, ale będzie przewodnikiem metodycznym dla wychowawców i instruktorów. To właśnie może stać się jednym z aspektów wkładu Adama Chętnika w rozwój i działalność harcerstwa – szczególnie w naszym regionie – Ziemi Łomżyńskiej. Jego propozycje różnorodnych zajęć prowadzonych z zastępami i drużynami, jego rady i wskazówki oraz opracowania z zakresu przewodnictwa turystycznego stanowią bogate źródło wiedzy. Czy w pełni wykorzystujemy je w codziennej pracy? Nad tym pytaniem powinniśmy zastanowić się nie tylko wtedy, kiedy mówimy i myślimy o ich twórcy.

Dla nas harcerzy i instruktorów ZHP postać Adama Chętnika jest i powinna być bardzo bliska. Nie odegrał on, co prawda, w historii harcerstwa łomżyńskiego takiej roli jak Teodor Kleidienst – Klonowski czy Leon Kaliwoda w pierwszym okresie historii Związku, ale jakże ważną rolę odegrał swoją działalnością publicystyczną w pierwszych latach działania junactwa – tak ściśle celami i metodami związanego ze skautingiem, późniejszym harcerstwem.

Prof. Anna Kutrzeba Wojnarowa nazywa Adama Chętnika „ambasadorem i badaczem Kurpiów”. My możemy nazwać go „Prekursorem harcerstwa Ziemi Łomżyńskiej”. Najbliższa mu osoba – żona Jadwiga Chętnikowa określa go „romantykiem wielkiego trudu dziejowego”. W pełni na te miana zasłużył. Bowiem sercem, duszą i ciałem, do końca swoich dni, związany z losem chłopa kurpiowskiego i z myślą o losie umiłowanego kraju – Polski- poświecił dla Ziemi Łomżyńskiej, swoje pracowite 82 lata życia.

Bibliografia:

  1. „Adam Chętnik – KURP i POLAK” Wyd. TPZŁ, Łomża 1987
  2. „Równianka Kurpiowska” Wybór prac Adama Chętnika. opr. Adam Dobroński, Ostrołęka 1992
  3. Adam Chętnik „JUNACTWO”  Warszawa 1915
  4. Czasopisma „Drużyna” – dostępne numery z lat 1912 – 1926
  5. „LEKSYKON HARCERSTWA” Red. Olgierd Pietkiewicz, MAW, Warszawa 1988
  6. „WIADOMOŚCI TPZŁ” 1987, NR 5- 6
  7. NOWA ENCYKLOPEDIA PWN, Tom I, s. 696

Adam Chętnik (20.XII. 1885 – 1967) – etnograf, działacz społeczny  i oświatowy, redaktor pism dla młodzieży wiejskiej, członek PAU 1922-1927, poseł    na sejm, znawca Kurpiowszczyzny. Twórca regionalnych muzeów w Nowogrodzie i Łomży, inicjator działu bursztyniarstwa w Muzeum Ziemi w Warszawie. Autor licznych prac poświeconych Kurpiom. Największym jego dziełem jest Skansen Kurpiowski w Nowogrodzie.

2855 Ogólnie 2 Dziś
  
 

1 Komantarz

  1. 15 czerwca 2016  9:12 przez Paweł Woyczyński Odpowiedz

    Witam, natknałem się na artykuł dot. harcerstwa łomżyskiego wczoraj i dziś- jest w nim troche napisane na temat mojego dziadka Stefana Woyczyńskiego oraz dwa zdjęcia. Czy byłaby możliwośc aby przesłali mi Państwo skany tych zdjęć w lepszej rozdzielczości? Oraz może gdzies w zbiorach są jeszcze jakies? Bardzo by mi zależało gdyż w rodzinie mamy dosłownie kilka zdjęć Stefana.

Zostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie opublikowany.